Pierwszy domowy wiersz

Zmienna pogoda, mokra, liście przesycone wilgocią;

deszcz, opar w powietrzu, a zaraz potem

napada słońce — ale to światło blade

i ostre, niestabilne, wredne;

wtedy jestem zła i wpółprzytomna

nie zdążam się przystosować, ciśnienie niskie, szum we łbie;

wtedy mam nastrój depresyjny

albo destrukcyjny

i mówię mu:

albo śpisz, albo jęczysz!