Amor i czaszka

Na czaszkę ludzkości wsiadłszy

Anioł rozparty,

Profan1, jak z tronu z niej patrzy

I stroi żarty.

Dmucha rój baniek skrzydlaty,

Każda lot bierze,

Jakby ścigała gdzieś światy,

W sinym eterze.

Wątły, świecący glob fruwa,

Chyżymi loty,

Pęka — i tchnienie wypluwa,

Niby sen złoty.

Za każdą bańką głos czaszki

Słyszę, jak jęczy:

«I kiedyż koniec igraszki

Dzikiej, szaleńczej?

Bo to, co ciskasz w przestworze,

Tak lekko, śmiało,

To mózg mój, zbójco-potworze,

Krew ma i ciało!»

Przypisy:

1. profan — laik, dyletant, osoba nieznająca się na rzeczy, niekompetentna; (daw.) osoba niewtajemniczona w arkana kultu religijnego; osoba dopuszczająca się profanacji tj. znieważenia przedmiotu lub miejsca kultu religijnego. [przypis edytorski]