Albatros

Czasami marynarze dla pustej zabawy

Chwytają albatrosy, wielkie morskie ptaki,

Co niby towarzysze spokojni mkną w szlaki

Gorzkich otchłani morza, które prują nawy1.

Zaledwie je na pokład załoga poniosła,

A natychmiast te króle błękitu wspaniałe

Bezsilnie opuszczają swoje skrzydła białe

I ciągną je za sobą jak drewniane wiosła.

Ten skrzydlak, jakże teraz na pokładzie nawy

Niezdarnie się porusza! Jak on śmieszny tobie,

Marynarzu, gdy fajkę twą glinianą dziobie

I na niepewnych nogach się chwieje kulawy!

Poeta jest podobny do tego chmur pana,

Który burze wyzywa, który drwi z łucznika;

Zaledwie gruntu ziemi stopą swą dotyka,

Wnet chodzić przeszkadzają mu skrzydła tytana.

Przypisy:

1. nawa (daw.) — okręt, statek. [przypis edytorski]