Mapa mi się kończy

Chryste, kotuś, zawsze ci się kończy,

kiedy dojeżdżamy. Zawsze ci się kończy,

kiedy garncarstwo daje zatrudnienie

licznym wieśniakom i zaczyna przynosić

znaczne dochody. Zawsze ci się kończy,

kiedy polewam wodą wieloryba.

Zawsze ci się kończy, kiedy pytam:

„Nie ma tam gdzieś stacji benzynowej?”

Zawsze ci się kończy, kiedy mówię:

„Przydałaby się jakaś stacja benzynowa”.

Zawsze ci się kończy, kiedy krzyczę:

„Poszukaj jakiejś stacji benzynowej!”

Zawsze ci się kończy, kiedy proszę:

„Jeżeli zauważysz jakąś stację benzynową,

to mi powiedz”. Zawsze ci się kończy,

kiedy tłumaczę to wszystko na angielski

i japoński. Zawsze ci się kończy,

kiedy mijamy dom ginekologa,

u którego siedzą co najmniej

trzy pacjentki, a kierowcy

w samochodach przed furtką rozmyślają

każdy o swoim pełnym baku,

bez którego wszystkiego mniej,

bez którego ani rusz (im się mapa

nie skończy). Zawsze ci się kończy,

kiedy trzeba zapisać dwie strony

(bo trzeba zapisać dwie strony,

a tobie się mapa kończy). Zawsze

mogła ci się skończyć wcześniej.

2 VII 94