Nieudana próba wyjaśnienia autorowi „Balu manekinów” zasady działania telewizora

Nie chciałbym być chorwackim wariatem,

w Chorwacji rzucają bombami

w domy wariatów. Pozbawiają je

wody, elektryczności i okien,

co czyni beztroskie życie wariata

życiem pełnym niebezpieczeństw.

Niełatwo też być trąbką. Teraz,

gdy ten, który umiał grać na trąbce

umarł, trąbki opuszczają futerały,

tworzą wielkie stada

i wędrują poszukując miejsc, gdzie

już ich nikt nie zapluje.

Dobrze, że mi nie powierzono misji

utworzenia rządu. Po jakimś czasie

musiałbym zjeść polską kolację

z Margaret Thatcher, a wtedy

duch Bobby’ego Sandsa mógłby

nazwać mnie głupim skurwysynem.

Jeżeli mogę wybierać, to chcę być

Marianem Kociniakiem, udającym Mariana

Kociniaka, i z dłonią na piersi Grażyny

Barszczewskiej recytować twój wiersz

o dotykaniu ładnych piersi,

nie schodząc przy tym poniżej

pewnego poziomu. Śmiało, Bruno,

wyjmij młotek z szuflady

i walnij nim w tę panią, która

za chwilę użyje słowa „dobranoc”.

Jest od nas dużo mniejsza,

powinieneś dać sobie radę.

3 X 91