Niewąski tydzień

Dzień, w którym runie Troja

porannego wzwodu,

a najszybszy chłopak w mieście

zaproponuje kolekcjonerom

kamienie z jej murów.

Dzień, w którym wejdziemy do sklepu,

weźmiemy zakładników

i powiemy glinom,

że tylko Clint Eastwood

jest w stanie im pomóc.

Dzień, w którym Eskimosi

dojdą do władzy, zimny powiew

zatrzyma nas w domach,

a starzy ludzie powiedzą,

że za wcześnie na zimę.

Dzień, w którym Fiński nóż

Andrzeja Bursy

zostanie wyparty

przez Izraelskie uzi

bezimiennego autora.

Dzień, w którym przestaniesz

twierdzić, że awangarda ciągnie,

i dołączysz do tych, co sądzą,

że popycha [bo popycha,

popycha, i popycha].

Dzień, w którym wypłynie Czapajew,

a góry, drzewa, niebo,

ptaki, paru starych kumpli

i taka jedna

powiedzą: „Czapajew wypłynął”.

I dzień, w którym Ezra Pound

nie wytrzyma, zejdzie z fotografii,

na której umieścił go

Henri Cartier-Bresson,

i trzepnie mnie po łapach.