Empatie

Facet wykłada się na stół. Sznurówki,

pumeks, wkładki do butów, wszystko

to co widać. Nie ma czosnku,

tylko to co widać. Tubki z jakąś pastą.

Mogłabyś być jego dziewczyną.

A ja nim. Jak to się ładnie wzmaga.

Papieros, jak się zdaje, go nie cieszy.

Mielibyśmy z pewnością dziecko.

Dziecko by się uwiesiło,

chciało, tato, plątało pod nogami.

— Czym mogę służyć?

Czym może służyć?

— Jak pan będzie taki smutny,

zawiążemy pana na kokardkę.