Kilka poręcznych zgryzot

Nie przyjrzysz się, bo nie zauważysz braków młodej pary.

Natomiast drań, któremu nie dość jednej ręki w gipsie,

a drugiej na biodrze naszej koleżanki, czego mu zresztą

zazdrościsz i czego nie zamierzasz ukrywać, o czym

to ja mówiłem? Aha! prosi się o wpierdol.

Serce, gdy nie dbasz o nie, staje się lekkie i zwiewne

jak ściereczka, byle podmuch strąca je pod nogi,

moje owieczki, i masz przez kawał wieczoru

nastrój minorowy, z którym ci nawet do twarzy, jednak

pijesz więcej i wracasz do domu ostatecznie bez twarzy.

Budzisz się z poczuciem, że wieczór jest nadal otwarty,

i pragnieniem nowej imprezy, żeby go zamknąć. Na razie

jedni się bawią, inni bawią się myślą o własnym weselu,

zaś Janicki w absolutnym skupieniu bawi się nową koronką,

cząstką nie-siebie w zasięgu języka; i ma już kilka wersów.