Drgające wiosny tętno...

Drgające wiosny tętno

pragnienie we mnie budzi,

usłyszeć pieśń namiętną

nie słów, lecz żywych ludzi.

W tej pieśni, którą skrycie

w marzeniach wiosny roję,

splatałoby wciąż życie

w rym nowy ludzi dwoje.

W harmonii dusz magicznie

rozkoszy rytm przesłodki

kołysałby muzycznie

i serca wiązał w zwrotki.

Z przestrzeni by odległej

na jedno ócz1 zaklęcie

ku sobie serca biegły

w miłości wniebowzięcie.

Całunków tam dwuwiersze

wionęłyby w zawody

w dal, w kręgi coraz szersze

rozkoszy i swobody.

I byłaby radosna

ta pieśń nad błękitami,

bo grałaby ją wiosna

sercami i kwiatami.

I drżałaby w błękicie,

jak rannych zórz czerwoność,

a grałoby ją życie

i wiosna w nieskończoność.

Przypisy:

1. ócz (daw.) — dziś popr. forma D. l.mn: oczu. [przypis edytorski]