Dzień dobry dźwięku

Walickiej piwnica zawaliła się latem.

Podmyło dom bezustanne gadanie.

Sam brałem w tym udział, siedziałem na schodach

i opowiadałem sny erotyczne

z tobą na scenie.

To znak?

Czy już trzeba by przemilczać niektóre

frazy?

W kolejce do ucieczki pierwszy

czuje się trochę głupio, tyle tu cząstek i drobinek,

ceremoniałów i obrządków, które żal opuścić —

wszystkie te rybie fantazmaty, pokrętne

i powymyślane historyjki,

czysta źródlana fikcja —

czy będą trwały bez treści puste foremki?

Czy dotknie czule ktoś, kto miejsce przejmie

i rolę?

Wszyscy chcą się bawić w październik

i wygnanie z raju.

Za szelestem liści

słychać dźwięk domowych pianin.