Mahler forever

O Röschen roth1! Tak mistrzowie

posługują się cytatem. Stoję na

progu i myślę jak dźwięk

przenika twoje ciało. Czy jest

jak niebieskawe płomyki gazu?

Jak ta pianka na wodzie,

gdy pod ciśnieniem wypływa

z kranu? Boję się myśleć o mgle

wśród żerdzi, na których

opierają się krzaki pomidorów;

czy dźwięk jest jak ona, czy może jak

te krzaki — odnogi w różne strony

niesymetryczne łodygi i liście?

Czy mógłbym dźwięk przełożyć

na dotyk? Rankiem to dobre pytanie,

gdy stożkowate dachy poniemieckich

domków zaczynają się rozjaśniać.

Ulica jest jeszcze zamroczona,

ale przecież jest nisko, nisko, tak,

że nie słyszy mojego pytania.

Czy to nie głupio uklęknąć i brukowi

szeptać do kamiennego ucha?

Czy to nie głupio tak straszyć

Biegańską,

która podgląda ze swojego okna?

Ona już biegnie tutaj i poły szlafroka

furkoczą jak flagi. O ten dźwięk nocą

chodziło, w zamierającym akordzie;

na jego tle

ostatnie w perkusji taneczne akcenty.

Przypisy:

1. O Röschen roth — fragment wiersza Johanna Wolfganga Goethego wykorzystany w II symfonii Mahlera. [przypis edytorski]