Nieskończone okna

Nieskończone okna. Puszka z farbą

przy rolce tapety. Remont osiągnął

etap, w którym przemienia się w teatr.

Trzy złote brakuje do rozpuszczalnika.

Wszystko, co gęste, w tym upale

staje się jeszcze bardziej nierealne.

Dla mieszkańców sąsiednich okien

przestaliśmy już być widowiskiem.

Już nie pytają o podłogę zasłaną gazetami

i o to dlaczego późną nocą czytasz je,

chodząc na czworaka i skąd ten napis,

wielki tak, by wszyscy widzieli:

moja skóra kończy się nocą.