Prokofiev Andante Sognando

Przyszło nam Marku mieszkać na dnie morza,

bez snu i jedzenia, w kącie, tam przy desce,

gdzie krab wśród jabłek szyderczo porusza

nierealnymi szczypcami, bo jabłka są tu wszędzie,

tak jak i ludzie tu wszędzie, i wszystko jest

ludzkie w zasadzie, nawet krab i dno i piasek,

w końcu nawet woda Marku jest tu czymś człowieczym.

Mieliśmy mieszkać gdzie indziej, lecz ponury

schemat otulił nasze ciała i wylądowaliśmy.

Teraz twarz twoja jest bąblem powietrza, można

na nią patrzeć z boku jak na wykrzywioną maskę.

Chce mówić, ale z ust płynie strumień wody,

ryby wokół zbierają się, by patrzeć, coraz ich

więcej wokół twoich ramion.