Zmowa dzielenia

Nie was mieliśmy na myśli senne grubaski,

rzucając szklanką w ścianę obok — to szkło

wykrzywiło mi policzki, a jemu zacisnęło usta.

Żadna myśl o was nie przeszła przez

zranioną czaszkę i jego zimne oczy na was

nie spojrzały, w żaden sposób.

Gdybym miał dłonie wędrujące samotnie

po sali pełnej ludzi, też by was ominęły —

w waszej drzemce nie ma miejsca

na chłodny sen o zdradzie,

a takie jest dziś widowisko.

Światła, gdy przygasną, też dadzą wam spokój —

śpijcie spokojnie w swych czarnych koszulach.