Na łodzi

Świat w powodzi srebrnych blasków tonie,

W starym sadzie szumią stare drzewa...

Z róż ku niebu wstają cudne wonie,

Cała ziemia w dziwnych snach omdlewa...

W starym sadzie szumią stare drzewa...

Lśnień miesięcznych1 leje się kaskada,

Róże pachną — coś wzdycha, coś śpiewa,

Coś serdecznym smutkom odpowiada.

Lśnień miesięcznych leje się kaskada,

Na jeziora toń i górskie szczyty...

I powoli zasypia noc blada,

Zapatrzona w budzące się świty...

Na jeziora toń i górskie szczyty

Jakaś jasność opalowa schodzi...

Ziemia, niebo, góry i błękity

W srebrnych blasków kąpią się powodzi.

Jakaś jasność opalowa schodzi,

W mgłach porannych cała wysrebrzona,

I zagląda wciąż do mojej łodzi,

I z tęsknotą pyta mnie: «gdzie ona?»

W mgłach porannych cała wysrebrzona,

Wówczas stajesz przede mną milcząca,

Skroń swą białą przyciskasz do łona,

I płyniemy w dal — i w blask miesiąca...

Przypisy:

1. miesięcznych (daw.) — księżycowych; miesiąc: księżyc. [przypis edytorski]