Awersya1 pewnej Damy całe życie bawiącej u wielkich Dworów, przy których gdy nie tylko same próżność, nieszczerość, zazdrość i wiele defektów uznała, waletę2 życiu takiemu wypowiada, a na spokojniejsze się wybiera
Wszystko, co stworzył Bóg ręką i słowem,
Ustąpić czasy muszą stare nowem,
I nic trwałego nie zostawił światu,
Z wiekiem człowieka nie czyniąc traktatu.
Dla tego, żeby z odmian oczywistych
Nie zatapiał się w fortunach ojczystych,
Ojczyznę raczej bez końca trwającą
Szacował drożej nad przemijającą.
Rozum nas uczy i oczy otwiera,
Że kto się rodzi, ten pewnie umiera.
Dzierżawcą jesteś tylko, nie dziedzicem,
Oddaj, coś nadto wydarł komu z licem.
Sam pan Bóg wieczny bez czasu, bez końca,
Stateczny3 w łaskach, w nieszczęściu obrońca.
W tym jednym połóż gruntowną nadzieję,
Gdyż to, co świat dał, wiatr z plewą rozwieje.
Przebież obszerny okrąg ziemi całej
Ujrzysz ruiny w machinie nietrwałej.
Pyszny Babilon, wyniosłe kolosy,
Że były słyszysz, oczy widzą stosy.
Miasta, fortece, zamki niedobyte,
W twardych opokach, w żywych skałach ryte,
Spytaj kto zburzył, kto rozsypał w prochy?
Czas, co z wszech rzeczy zwykł czynić motłochy4.
I tak cokolwiek rodzi się pod słońcem,
Ledwie żyć pocznie, aż początek końcem;
I co dopiero z ziemie wierzch pokaże,
W tęż samę drogę czas się wybrać każe.
Przypatrz się wiośnie, jak pięknie nastaje
W pęczu list kryjąc wnet odziewa gaje;
Pokrywa nagość drzew przez zimę zdartą
W nową je barwę stroi niewytartą.
Cóż gdy niedługie w tych strojach pociechy?
Nastąpi jesień, wiosna dudy w miechy5.
Czując, że ją wnet do siebie zawoła,
Obedrze z sukni, aż ta znowu goła.
Zielone trawy co w jednym kolorze,
Z szmaragdem chodzą, ledwo nie w polorze,
Też same skutki z swej własności mają,
Że wzrok patrzących na się naprawiają6.
Długoż wam służy ta żywość wesoła?
Ta piękność kwiatów, te pachniące7 zioła?
Które w swych miętkich8 jedwabiach kryjecie,
Zieloność dobrą nadzieją zowiecie.
Ale jak długo te cieszą nadzieje?
Póki szkodliwy wiatr was nie zawieje.
Bo skoro słońce osuszy was z rosy
Wnet zwiędłe, blade, pójdziecie pod kosy;
Na cóż mam bawić pióro, rękę, myśli,
Im głębiej wchodzę, tym mi wybrnąć ściśli9.
Każdego uczy codzienna praktyka
Co dziś jaśniało, jutro z cieniem znika.
W takowym lata całe bawiąc błędzie,
Poczne10 raz myślić11, co też dalej będzie,
Gdy po skończonych tańcach, muzyk, lutnie,
Czas nożycami stronę moję12 utnie.
Spyta mię potem, kędy13 czas strawiłam,
Na jaką wieczność sobie zarobiłam.
Wstyd mówić głośno, cicho brzęczę z muchą,
Że całe życie żyłam dworską juchą.
W której dopiero dobrawszy się smaku,
Właśnie tak jakby w wyszeptanym raku.
Więc odtąd zacznę poprawiać errorów14,
Tracąc appetyt15 do dworskich saporów16.
Teatrum ci to na rozliczne sceny,
Tu śmiech, tu żarty, jużci smutne treny;
Ten się uskarża, że został w afroncie,
Ta urażona słowem, płacze w kącie.
Zacznie się taniec na przestronnej sali
Świec w lustrach pełno, każdy chojność chwali.
Ci mówią, wnet nam rozrywka uroście,
Niech tylko wszyscy poschodzą się goście.
Więc dwóch albo trzech sprzysięgłych kompanów
Z daleka stojąc od siedzących panów,
Taką zabawę biorą złej natury,
Żeby nikt nie był z ich wolny cenzury.
Jeden drugiego w bok trącając rzecze:
Patrz jak się za tą ogon długi wlecze.
Na tej opięto, kuso, graty stare;
Znać w wodzie stała, gdy jej brano miarę.
Ta jak żółw głową albo bażant chwieje,
Ta zaś pod żaglem, leci, gdy wiatr wieje.
Szum szelest za nią, ni bies kogo niesie,
Czyli więc zwierza uganiają w lesie.
Ta jak sikorka lub czeczotka drobna,
Ta z nóg wysokich do czapli podobna.
Za tą garb stoi okryty płaszczykiem,
Tak kształtna, jakby wielbłąd pod dywdykiem.
Ten w ogród cudzy musiał albo w żyto
Często zaglądać, że mu biodro zbito.
Powłóczy nogę, znaczna za nim ściszka17,
A w opasaniu jak wątrobna kiszka.
Ów z taką miną w korwetach się sadzi,
Ledwo o ścianę tyłem nie zawadzi.
Rozumi, że to przed karytą18 pląsa,
Gdy w kawalkacie jadąc kręci wąsa.
Otoż tych skutków specyały dworskie.
Lepiej gryść suchar i pić wody morskie,
Niż przy biszkoktach i trunkach gustownych
Na targowisko przyść19 ludzi obmownych.
Piękna zabawa na strawionym czasie:
Gdybyś postawił pilność przy kompasie,
Żadna godzina w pracy nie wakuje20;
Ten szyje buty, ów suknie nicuje21,
Niektóry rano wstał jak na pańszczyznę,
Pracuje głową, co za robociznę
Dzisiaj potrzebną zacząć na pożytek:
Myśli, mózg suszy, w zadumianiu22 wszytek23.
Bierze paciorki24, sto ścieszek25 udepce,
W rękach pacierze, w ucho djabeł26 szepce:
Tych jeno27 bracie chwytaj się przekupi,
Bierz jako mądry, kiedyć daje głupi.
Kontent z konceptu swojego ministra28
Chwaląc poradę, że w biegłości bystra,
Spieszy z napchanym za pokoje worem,
Trząsa z judaszem29 bliźniego honorem.
Powraca wesół, zyskał na frymarku30,
Nie śpi, nie żyłby lepiej na jarmarku.
Za wypróżnione sakwy ludzkiej sławy,
Wynosi tłomok podobień31 do nawy32.
Więc to przypiszę Bozkiej33 opatrzności;
Modlitwa rzecze, w wielkiej gorącości
Którą codziennie klepiąc to przyznaje,
Że kto wstał rano, temu pan Bóg daje.
Mylisz się, żebyć Bóg za to miał płacić
Zdzierstwa twojego występek bogacić.
Jużeś sam sobie uczynił nadgrodę34
Hołyszaś35 pokrył przez bliźniego szkodę.
Są tacy co się przyjaciółmi liczą,
Przychodząc z radą, że im dobrze życzą.
Przyjaciel w radzie, szczera w ustach mowa
Cóż gdy wąż chytry w zanadrzu się chowa.
Zaczyna dyskurs, już o sekret prosi,
Pogląda w kąty i głowę podnosi
Jeźli36 kto z boku nie nadstawia ucha:
To co dwaj mówią, niech trzeci nie słucha;
Ledwie doczekać może odpowiedzi
Swego kompana, jak na węglach siedzi.
Chcąc słówko złapać jak ptaszka w swe siatki.
Złapawszy skubie, dusi, sadza w klatki.
Otoż tak czynią z przyjaciółmi właśnie:
Sam zaczął dyskurs, prawiąc różne baśnie.
O to co prosił, by było w sekrecie,
Do wszystkich chodzi, tyle troje37 plecie.
Gdyby mi czasu wystarczyło tyle,
Opisać stratę w próżnem życiu chwile.
Żałuję tylko, że wiek uszedł marnie;
Wstyd mię w korzyści częstokroć ogarnie.
Niech kto chce w dworskiem życiu smaki czuje,
Niech w odebranych respektach38 góruje,
Niech się zaszczyca wszelkiemi fawory,
Niechaj mu wszyscy oddają honory;
Mnie zazdrość siedząc w kąciku nie bierze,
Życie osobne39, że szczęśliwe wierzę.
Życie kochane bez gminu, bez zgraje40,
Nikt mnie nie zdradzi, nikt mnie nie połaje.
Cichość spokojna, książka i robota;
Z tymi rozrywka, gdy przyjdzie ochota.
Tych się nie strzegę, choć z nimi rozmawiam,
One nikogo, i ja nie obmawiam.
Więc póki Bozka41 wola żyć mi każe,
Póki śmierć mego imienia nie zmaże,
Póki grób z ciałem mem się nie powita,
Osobność kochać będę, z dworem kwita.
Przypisy:
1. awersja (z łac.) — tu: zniechęcenie, odwrócenie się ku czemu innemu wskutek rozczarowania. [przypis edytorski]
2. waleta (z łac. vale: bądź zdrów) — pożegnanie. [przypis edytorski]
3. stateczny (daw.) — niezmienny, stały. [przypis edytorski]
4. motłoch — zbieranina; tu: śmieci, odpady, ruina. [przypis edytorski]
5. dudy w miechy — przen.: koniec zabawy; zbierać się do odejścia. [przypis edytorski]
6. naprawiać — tu: naprowadzać, kierować; przyciągać. [przypis edytorski]
7. pachniące — dziś popr.: pachnące. [przypis edytorski]
8. miętki — dziś popr.: miękki. [przypis edytorski]
9. ściśli — ściślej; tu: trudniej. [przypis edytorski]
10. poczne — dziś popr.: pocznę. [przypis edytorski]
11. myślić — dziś popr.: myśleć. [przypis edytorski]
12. moję — dziś popr.: moją. [przypis edytorski]
13. kędy (daw.) — gdzie. [przypis edytorski]
14. errory — błędy. [przypis edytorski]
15. appetyt (daw.) — dziś: apetyt. [przypis edytorski]
16. sapory (daw.) — wonne przyprawy stosowane do potraw. [przypis edytorski]
17. ściszka — dziś popr.: ścieżka. [przypis edytorski]
18. karyta — dziś popr.: kareta. [przypis edytorski]
19. przyść — dziś popr.: przyjść. [przypis edytorski]
20. wakować — brakować. [przypis edytorski]
21. szyć komuś buty — obmawiać kogoś; podobne znaczenie ma wyrażenie: nicować (czyli odwracać podszewką na wierzch) suknie. [przypis edytorski]
22. zadumianie — dziś popr.: zadumanie. [przypis edytorski]
23. wszytek (daw.) — wszystek, cały. [przypis edytorski]
24. paciorki — tu: różaniec modlitewny. [przypis edytorski]
25. ścieszek — dziś popr.: ścieżek. [przypis edytorski]
26. djabeł — dziś popr.: diabeł. [przypis edytorski]
27. jeno (daw.) — tylko. [przypis edytorski]
28. swojego ministra — tu: diabła. [przypis edytorski]
29. judasz — tu: zdrajca. [przypis edytorski]
30. frymark — interes, handel. [przypis edytorski]
31. podobień (daw.) — dziś popr.: podobny. [przypis edytorski]
32. nawa — statek, okręt. [przypis edytorski]
33. bozkiej — dziś ubezdźwięcznione: boskiej. [przypis edytorski]
34. nadgroda (daw.) — dziś popr.: nagroda. [przypis edytorski]
35. hołysz — dosł.: golec; biedak. [przypis edytorski]
36. jeźli — dziś popr.: jeśli; tu: czy, czy też. [przypis edytorski]
37. tyle troje — trzy razy tyle. [przypis edytorski]
38. respekty — tu: względy, honory. [przypis edytorski]
39. osobny (daw.) — tu: samotny, ustronny. [przypis edytorski]
40. bez zgraje — dziś popr. D.lp r.ż.: bez zgrai. [przypis edytorski]
41. bozka — dziś ubezdźwięcznione: boska. [przypis edytorski]