LXIII

od dwóch dni sposobię się

do drogi coraz więcej

węzełków i przerażenia tym

co kryją papiery

od dwóch dni zawiązuję i rozwiązuję

coraz więcej przerażenia

kiedy potykam się o coś niezbędnego

a to są znowu kamienie

tylko bym dźwigał wszystek dobytek

wyimaginowany i utracony zaś rękopisy z miejsca

na miejsce przenosił i przeglądał z dala

od ciebie i ognia: nic bym nikomu nie zostawił