LXV

czas jest ślepy i ślepe są wnętrzności

moje które wybiegają w przyszłość

czas jest bez przyczyny i ja jestem

bez przyczyny odkąd zachorowałem

który uwierzyłem iż zobaczę ciemność

w jej początkach i jasność

zarania na szpitalnym łóżku: „tutaj,

gdzie obracam swoje wnętrzności

jak młyńskie koło, mimo iż wybiegają

przed siebie, i nie wzywam pomocy”

czas jest ślepy i ślepe są wnętrzności

moje odkąd pozbyłem się choroby