LXVII. Odpowiedzialność

mój przyjaciel jest martwy

i z martwych nie wstanie dzisiaj

mimo iż jest gotów

do dźwigania rzeczy utraconych

jutro znowu pójdę za nim

w głęboki oczodół tego samego

co ujrzałem wczoraj

i jeżeli zaniewidzę to dla garstki

łachmanów w których już go nie zobaczę

jutro znowu będę źrenicą

obróconą strasznie na siebie jak wtedy

kiedy się rodził i kiedy umierał