XCV

siedzimy trzymając się za ręce

o tak trzeba odejść i trzeba zostać

będę ją jeszcze widział

długo w zakratowanym oknie

z ulicy dam jej znak by odpoczęła

ode mnie nie mówiąc o tym lekarzowi

powiedziałem jej że przyjadę jutro

i pójdziemy na boisko będziesz niosła

swój garb niczym piłkę i naśmiewać się

z mojego nie mówiąc o tym lekarzowi i słońcu

gdyż kopią przeciwko nam jedną i tę

samą kulę ognistą ze szpitalnych szmat