XII

moja siostra Wanda przynosi ze spaceru lilię

a ja piszę wiersz o śmierci

a ja znowu ten wiersz piszę od początku

i nie umiem skończyć

ani przerwać w połowie tak żeby się zachwiał

jak lilia śmiertelnie kiedy szukam dla niej

najodpowiedniejszego słowa

zamiast garnuszka wody