Deszcz

Och deszcz! Och deszcz! Och przędza cichych kołowrotków

Czasu, snuta na pasma kropliste i lotne,

Co niżą na się sznurem łzy lat bezpowrotne...

Och deszcz! Och jesień słotna! Och wieczory smutków!

Och deszcz! Och deszcz! Och przędza cichych kołowrotków.

Któż wypowie ból, którym widnokrąg się broczy,

Na cmentarnych gościńcach, kędy chmury płyną

Elegijną, milczącą, żałobną drużyną,

Grzebiącą trupy gwiezdne wśród mrocznych roztoczy...

Któż wypowie ból, którym widnokrąg się broczy?

W żałobie czarnych mroków i pustce ulicy

Deszcz... Skrapla się skroś1 nasze serdeczne wyrzuty.

jak łez rzeczy minionych różaniec rozsnuty,

Jako łzy padające z umarłej źrenicy —

W żałobie czarnych mroków i pustce ulicy.

Deszcz jest siecią, co dawno prześnione sny łowi,

I w swoich rozkroplonych ok2 tajemne sidła

Więzi tych ptaków bożych harmonijne skrzydła —

Że mrą tęsknicą światła, co treść ich stanowi...

Deszcz jest siecią, co dawno prześnione sny łowi.

Jako przemokły sztandar na drzewcu złamanem3,

Duch nasz, gdy deszcz w nim wszystkie zmarłe żale zbudzi,

Kiedy deszcz go przemoczy, przemęczy, przetrudzi,

Jest już tylko bezbarwnym, obwisłym łachmanem,

jako przemokły sztandar na drzewcu złamanem.

Przypisy:

1. skroś (daw.) — przez, poprzez, na wskroś. [przypis edytorski]

2. ok — chodzi o oka sieci. [przypis edytorski]

3. złamanem — dziś popr.: złamanym. [przypis edytorski]