Do romantyka

Edmunda Wasilewskiego

Improwizacya

Wieszczu, twórco, przyjacielu,

Próżnych marzeń porzuć świat!

Wierz mi bracie, marzycielu,

Pożałujesz młodych lat.

Gdy chcesz śpiewać, to myśl twoję

Nad Krępaku wystrzel szczyt,

Śpiewaj braciom bratnie boje,

Gwiazdy spytaj o ich byt.

Wieszcz krajowi winien lutnię,

Więc dla ludu lutnia twa,

Nie rozpacznie, nie tak smutnie,

Krwawy takt niech bojom gra.

Ty ku jednéj tam dziewczynie,

Przepłakujesz noce, dnie,

Ciągle o róży, malinie,

A nie myślisz o nas, nie!

Jam kiedyś pisał sonety

Takie czułe, że aż strach;

A w każdym wierszu: niestety!

A w końcówce każdéj: ach!

Ale dziś miłość dziéwczęcia

Mało już zajmuje mnie;

Miłość, jak cacko dziécięcia,

Już wspominam chyba w śnie.

Bo miłość cackiem dla duszy,

Dziéwczę różą, kwitnie dzień,

I na chwilkę serce wzruszy,

I przeminie jako cień.

Wypędź z serca, marzycielu,

Niewieściego czucia szum,

Dźwięki bez duszy, bez celu,

I niepłodnych westchnień tłum!