Przechadzka przed świtem

Przyrodo! tyś kobiéta z wejrzeniem dziewiczém,

Tchnie pierś twoja niewinna boską wonią kwiatów,

Zorza cię przywitała ciekawém obliczem,

A tyś się zapłoniła rumieńcem szkarłatów!

Łza błysnęła ci w oku, a pieniem słowiczém

Tyś modlitwę posłała do Pana wszech światów!

Nie płacz śliczna dziewico, ach! nie trwóż się niczém,

Spoczywaj, luba! błogo na łożu z bławatów.

Ja twój wierny kochanek, ja nie zbudzę ciebie,

Pozwól tylko z twych ustek, z róży oddech chwytać,

Na twych piersiach łabędzich spoczywać jak w niebie,

O twoje sny milutkie Pana Boga pytać;

A kiedy z lubych marzeń powrócisz do siebie,

Słodkiém cię uściśnieniem na dzień dobry witać!