Pieśń I, 5 (Quis multa gracilis te, puer...)

Do Pyrry

Cóż to za chłopiec, różą woniejący,

Pieści się z tobą w chłodnym cieniu groty

I tchnienie traci w pieszczocie gorącej,

A ty swe złote rozpuszczasz uploty

Na białe giezło1? Hejże — nieszczęśliwy!

Ileż on razy łzami się zaleje

Na zdradę twoją, gdy nagle burzliwy

Wicher się w ciemnych głębiach rozszaleje...

Kto dziś, w twe cudne z wiarą patrząc oczy,

Zawsze cię wierną ujrzeć się spodziewa,

Nie wie, co cisza na morskiej roztoczy,

Kiedy śpią żagle i wiatr nie powiewa.

Ja wiem!... jam dawno w zmokłe szaty moje

Przybrał ofiarnej świątyni podwoje —

I dziś dlatego innym klęski wróżę,

Żem zaznał2 ciszy i przecierpiał burze.

Przypisy:

1. giezło — luźna koszula płócienna. [przypis edytorski]

2. żem zaznał — dziś: że zaznałem. [przypis edytorski]