Bajki i przypowieści

Wstęp do bajek i przypowieści

Do dzieci1

O wy, co wszystkie porzuciwszy względy,

Za cackiem bieżyć2 gotowi w zapędy,

Za cackiem, które zbyt wysoko leci,

Bajki wam niosę, posłuchajcie, dzieci.

Wy, których tylko niestatek żywiołem,

Co się o fraszki uganiacie wspołem,

O fraszki, których zysk maże i szpeci3,

Bajki wam niosę, posłuchajcie, dzieci.

Wy, którzy marne4 przybrawszy postaci,

Baśniami łudzić umiecie współbraci,

Baśniami, które umysł płochy kleci,

Bajki wam niosę, posłuchajcie, dzieci.

[Dedykacja]

Suspicione si quis errabit sua.

Et rapiet ad se, quod erit commune omnium

Stulte nudabit animi conscientiam.

Phaedr, Ad Eutich., lib. III5

Wstęp do bajek

Był młody, który życie wstrzemięźliwie pędził;

Był stary, który nigdy nie łajał, nie zrzędził;

Był bogacz, który zbiorów potrzebnym6 udzielał;

Był autor, co się z cudzej sławy rozweselał;

Był celnik, który nie kradł; szewc, który nie pijał;

Żołnierz, co się nie chwalił; łotr, co nie rozbijał;

Był minister rzetelny, o sobie nie myślał;

Był na koniec poeta, co nigdy nie zmyślał.

— A cóż to jest za bajka? Wszystko to być może!

— Prawda, jednakże ja to między bajki włożę.

Abuzei i Tair

«Winszuj, ojcze — rzekł Tair — w dobrym jestem stanie.

Jutrom szwagier sułtana i na polowanie

Z nim wyjeżdżam». Rzekł ojciec: «Wszystko to odmienne.

Łaska pańska, gust kobiet, pogody jesienne».

Jakoż zgadł, piękny projekt wcale się nie nadał:

Sułtan siostrę odmówił, cały dzień deszcz padał.

Atłas i kitaj

Atłas w sklepie z kitaju7 żartował do woli;

Kupił atłas pan sędzic8, kitaj pan podstoli9.

A że trzeba pieniędzy dać było kupcowi,

Kłaniał się bardzo nisko atłas kitajowi.

Gdy przyszło dług zapłacić, a dłużnik się wzbraniał,

Co rok się potem kitaj atłasowi kłaniał.

Baran dany na ofiarę

Widząc, że wieńce kładą, że mu rogi złocą,

Pysznił się tłusty baran, sam nie wiedział o co.

Aż gdy postrzegł oprawcę, a ten powróz bierze,

Aby go poniewolnie10 ciągnął11 ku ofierze,

Poznał swój błąd; rad nierad wypełnił los srogi.

Nie pomogły mu wieńce i złocone rogi.

Bogacz i żebrak

Żebrak panu tłustemu gdy się przypatrował,

Płakał; tegoż wieczora tłusty zachorował:

Pękł z sadła. Dziedzic po nim gdy jałmużny sypie12.

Śmiał się żebrak nazajutrz i upił na stypie13.

Bryła lodu i kryształ

Bryła lodu spłodzona z kałuży bagnistéj

Gniewała się na kryształ, że był przeźroczysty.

Modli się więc do słońca. Słońce zajaśniało,

Szklni się bryła, ale jej coraz ubywało;

I tak, chcąc los polepszyć niewczesnym kłopotem14,

Stajała, wsiąkła w bagno i stała się błotem.

Brytan w obroży

Niech się nikt z powierzchownej ozdoby nie sroży15.

Brytan z srebrno-złocistej pysznił się obroży.

Zazdrościli koledzy w wieczór; patrzą rano,

Aż brytana za srebrną obroż uwiązano.

«Pyszńże się teraz, bracie!» — do brytana rzekli;

Gryzł łańcuch nadaremnie, a oni uciekli.

Chart i kotka

Chart widząc kotkę, że mysz jadła na śniadanie,

Wymawiał jej tak podły gust i polowanie.

Rzekła kotka, wymówką wcale nie zmieszana:

«Wolę ja mysz dla siebie niż sarnę dla pana» .

Chleb i szabla

Chleb przy szabli gdy leżał, oręż mu powiedział:

«Szanowałbyś mnie bardziej, gdybyś o tym wiedział,

Jak ja na to pracuję i w wieczór, i rano,

Żeby twoich bezpiecznie darów używano».

«Wiem ja — chleb odpowiedział — jakim służysz kształtem16:

Jeśli mnie często bronisz, częściej bierzesz gwałtem».

Człowiek i suknia

Brał się pewien do pręta chcąc wytrzepać suknię;

Ta, widząc się w złym razie17, żwawie18 go ofuknie:

«A, takaż to jest pamięć na usługi — rzecze —

Bijesz tę, co cię zdobi, niewdzięczny człowiecze!»

Rzekł człowiek: «Ja nie biję, lecz otrząsam z prochu.

Zakurzyłaś się wczoraj, dziś trzepię po trochu,

Wybacz, z przykrych sposobów, kto musi, korzysta;

Gdybyś nie była bita, nie byłabyś czysta».

Człowiek i wilk

Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.

«Znaj z odzieży — rzekł człowiek — co jestem, co mogę».

Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku19 wilk ponury:

«Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry».

Człowiek i zdrowie

W jedną drogą szli razem i człowiek, i zdrowie.

Na początku biegł człowiek; towarzysz mu powie:

«Nie spiesz się, bo ustaniesz». Biegł jeszcze tym bardziej.

Widząc zdrowie, że jego towarzystwem gardzi,

Szło za nim, ale z wolna. Przyszli na pół drogi:

Aż człowiek, że z początku nadwerężył nogi,

Zelżył20 kroku na środku. Za jego rozkazem

Przybliżyło się zdrowie i odtąd szli razem.

Coraz człowiek ustawał, mając w pogotowiu

Zbliżył się: «Iść nie mogę, prowadź mnie» — rzekł zdrowiu.

«Było mnie zrazu słuchać» — natenczas mu rzekło;

Chciał człowiek odpowiedzieć... lecz zdrowie uciekło.

Człowiek i zwierściadła

W zwierściadło21, co powiększa, wspojźrzał22 człowiek mały:

Ucieszył się niezmiernie, że tak okazały.

Mniemał już być olbrzymem23; gdy się więc nasrożył,

Ktoś zwierściadło, co zmniejsza, przed niego położył.

Stłukł obydwie24 i odtąd zwierściadłom nie wierzył.

Poznał prawdę na koniec, gdy się piędzią zmierzył25

Daremna praca

Nie chcąc się Jędrzej uczyć, zmazał abecadło;

Widząc się szpetnym26, potłukł w kawałki zwierściadło27;

Słysząc się złym28, chciał stłumić wieść przemysły29 swymi:

Nie mógł się zrobić głuchym, a drugich niemymi.

Dąb i dynia

Kiedy czas przyzwoity30 do dojźrzenia nastał,

Pytała dynia dęba31, jak też długo wzrastał?

«Sto lat». «Jam w sto dni zeszła taką, jak mnie widzisz» —

Rzekła dynia. Dąb na to: «Próżno ze mnie szydzisz;

Pięknaś, prawda, na pozór, na pozór też słyniesz:

Jakeś prędko urosła, tak też prędko zginiesz».

Dąb i małe drzewka

Od wieków trwał na puszczy dąb jeden wyniosły;

W cieniu jego gałęzi małe drzewka rosły.

A że w swojej postaci był nader wspaniały,

Że go doróść nie mogły, wszystkie się gniewały.

Przyszedł czas i na dęba32 pełnić srogie losy33;

Słysząc, że mu fatalne34 zadawano ciosy,

Cieszyły się niewdzięczne. Wtem upadł dąb stary,

Połamał małe drzewka swoimi konary.

Derwisz i uczeń

Pewien derwisz35 uczony rano i w południe

Co dzień pił świętą wodę z Mahometa studnie36.

Postrzegł to uczeń, a chcąc większym być doktorem,

Czerpał z tej studni rano, w południe, wieczorem.

Cóż się stało? Gdy mniemał, że już mędrcem został —

I nic się nie nauczył, i puchliny37 dostał.

Dewotka

Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła

Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.

Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,

Mówiąc właśnie te słowa: «...i odpuść nam winy,

Jako my odpuszczamy», biła bez litości.

Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności!

Diament i kryształ

Darmo tym być, do czego kto się nie urodził.

Kryształ brylantowany38wielu oczy zwodził;

Gdy się więc nad rubiny i szmaragi39 drożył40,

Ktoś prawdziwy dyjament z nim obok położył.

Zgasł kryształ; a co niegdyś jaśniał u obrączki,

Ledwo go potem złotnik chciał zażyć do sprzączki41.

Dobroczynność

Chwaliła owca wilka, że był dobroczynny;

Lis to słysząc spytał ją: «W czymże tak uczynny?»

«I bardzo — rzecze owca — niewiele on pragnie.

Moderat42! Mógł mnie zajeść43, zjadł mi tylko jagnię».

Doktor

Doktor widząc, iż mu się lekarstwo udało,

Chciał go często powtarzać; cóż się z chorym stało?

Za drugim, trzecim razem bardzo go osłabił,

Za czwartym jeszcze bardziej, a za piątym zabił.

Doktor i zdrowie

Rzecz ciekawą, lecz trudną do wierzenia powiem:

Jednego razu doktor potkał się44 ze zdrowiem;

On do miasta, a zdrowie z miasta wychodziło.

Przeląkł się, gdy go postrzegł, lecz że blisko było,

Spytał go: «Dlaczegóż to tak spieszno uchodzisz?

Gdzie idziesz?» Zdrowie rzekło: «Tam, gdzie ty nie chodzisz».

Drzewo

Wielbił drzewo grzejąc się człowiek przy kominie.

Rzekło drzewo: «Cóż po tym! — grzeje, ale ginie».

Dwa psy

«Dlaczego ty śpisz w izbie, ja marznę na mrozie?» —

Mówił mopsu45 tłustemu kurta46 na powrozie.

«Dlaczego? Ja ci zaraz ten sekret wyjawię —

Odpowiedział mops kurcie — ty służysz, ja bawię».

Dwa żółwie

Nie żałując sił własnych i ciężkiej fatygi47,

Dwa żółwie pod zakładem poszli na wyścigi.

Nim połowę do mety drogi ubieżeli,

Spektatorowie48 poszli, sędziowie zasnęli.

Więc rzekła im jaskółka: «Lepiej się pogodzić;

Pierwej niżeli biegać, nauczcie się chodzić».

Dziecię i ojciec

Bił ojciec rózgą dziecię, że się nie uczyło;

Gdy odszedł, dziecię rózgę ze złości spaliło.

Wkrótce znowu Jaś krnąbrny na plagi zarobił,

Ojciec rózgi nie znalazł; — i kijem go obił.

Dzwon

Częstokroć samochwalcy przykrości doznają.

Mówił dzwon: «Gdy ja wołam, wszyscy mnie słuchają»,

«Prawda — rzekł mu ktoś z boku — ale przydaj i to:

Nigdy byś nie zadzwonił, gdyby cię nie bito».

Filozof

Zaufany filozof w zdaniach przedsięwziętych49

Nie wierzył w Pana Boga, śmiał się z wszystkich świętych.

Przyszła słabość, aż mędrzec, co firmament mierzył,

Nie tylko w Pana Boga — i w upiry50 wierzył.

Filozof i orator

Filozof dysputował o prym51 z oratorem52.

Gdy się długo męczyli mniej potrzebnym wsporem53,

Nadszedł chłop. «Niech nas sądzi!» — rzekli razem oba.

«Co ci się — rzekł filozof — bardziej upodoba?

Czy ten, który rzecz nową stwarza i wymyśla,

Czy ten, co wymyśloną kształci54 i określa?»

«My się na tym — chłop rzecze — prostacy, nie znamy,

Wolałbym jednak obraz aniżeli ramy».

Fiałek i trawa

W cieniu drzew rozłożystych na pięknej murawie

Zeszedł55 razu jednego fijałek przy trawie.

Ta się bujno wzmagała; on, przejęty strachem,

Krył się, jak mógł; na koniec wydany zapachem.

Gdy się z zguby sąsiada, zazdrosna, weseli,

Kosarze i fijałki, i trawę podcięli.

Furman i motyl

Ugrzązł wóz, ani ruszyć już się nie mógł w błocie;

Ustał furman, ustały i konie w robocie.

Motyl, który na wozie siedział wtenczas prawie,

Sądząc, że był ciężarem w takowej przeprawie,

Pomyśli sobie: «Litość nie jest złym nałogiem».

Zleciał i rzekł do chłopa: «Jedźże z Panem Bogiem!»

Gospodarz i drzewa

Gospodarz, o ozdobie myśląc i wygodzie,

Zbyt obcinał gałęzie drzew w swoim ogrodzie.

Przyszła jesień; daremnie na wiosnę pracował —

I szpaleru56 nie zrobił, i drzewa popsował57.

Groch przy drodze

Oszukany gospodarz turbował58 się srodze59:

Zjedli mu przechodzący groch zeszły60 przy drodze.

Chcąc wetować61 i pewnym cieszyć się profitem62,

Drugiego roku wszystek groch posiał za żytem.

Przyszło zbierać; gdy mniemał mieć korzyść63 obfitą,

Znalazł i groch zjedzony, i stłoczone żyto64.

Niech się miary trzymają i starzy, i młodzi:

I ostrożność zbyteczna częstokroć zaszkodzi.

Hipokryt65

Mniej szkodzi impet jawny niźli złość ukryta.

Ukąsił idącego brytan hipokryta.

Rzekł nabożniś: «Psa obić nie bardzo się godzi,

Zemścijmy się inaczej, lepiej to zaszkodzi».

Jakoż widząc, że ludzie za nim nadchodzili,

Krzyknął na psa, że wściekły; w punkcie go zabili.

Jagnię i wilcy

Zawżdy66 znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie.

Dwóch wilków jedno w lesie nadybali67 jagnię;

Już go mieli rozerwać; rzekło: «Jakim prawem?»

«Smacznyś, słaby i w lesie!» — Zjedli niezabawem68.

Jastrząb i sokół

Niech zważa, z kim ma sprawę, kto chce być junakiem.

Jastrząb, że się z niejednym dobrze spotkał69 ptakiem,

Chciał sokoły wojować; śmiał się sokół lotny.

Na koniec z zuchwałości takowej markotny70,

Porwał go; a gdy ostre szpony wskroś przebodły,

Rzekł: «Daruję cię życiem, boś dla mnie zbyt podły»71.

Szpecą sławę zwycięstwa mdłe72 nieprzyjacioły;

Jastrzębie na przepiórki, orły na sokoły.

Jowisz i owce

Naprzykrzały się bogom częstymi prośbami

Owce, chcąc wiedzieć, co się stanie z jagniętami.

Rzekł im Jowisz: «Lepiej to dla was, że nie wiecie.

Ale kiedy koniecznie przyszłość dociec chcecie,

Godna kary ciekawość w uporze zacięta:

I was ludzie wygubią, i wasze jagnięta».

W ścisłym kręgu ciekawość naszą trzeba mieścić:

Wie niebo, co nam taić; wie, co nam obwieścić.

Kałamarz i pióro

Powadził się73 kałamarz na stoliku z piórem,

Kto świeżo napisanej księgi był autorem.

Nadszedł ten, co ją pisał, rozśmiał się z bajarzów.

Wieleż takich na świecie piór i kałamarzów74.

Kartownik75

Zgrał się szuler76 w chapankę77, a siedząc przy stole,

Zdarł pamfila z kinalem, spalił pancerolę78,

Uspokoiwszy zatem rozjuszone żądze,

Zebrawszy w małej reszcie ostatnie pieniądze,

Zaczął kartom złorzeczyć, słuchaczom probować79,

Jak wiele mogą w kunszcie80 przemierzłym81 szkodować82;

Jak gubi młodych, starych pożądliwość taka.

Skończył, wziął karty w ręce i... zaczął tryszaka83.

Komar i mucha

«Mamy latać, latajmyż nie górnie, nie nisko».

Komar muchy tonącej mając widowisko,

Że nie wyżej leciała, nad nią się użalił,

Gdy to mówił, wpadł w świecę i w ogniu się spalił.

Konie i furman

Koniom, co szły przy dyszlu, powtarzał woźnica:

«Nie dajcie się wyprzedzić tym, co są u lica84».

Goniły się pod wieczór85, zacząwszy od rana.

Wtem jeden z przechodzących rzecze do furmana:

«Cóż ci stąd, że cię słucha głupich bydląt rzesza?»

A furman: «Konie głupie, ale wóz pospiesza».

Koniec

Zmordował się na koniec ten, co bajki prawił,

Żeby więc do ostatka słuchaczów zabawił,

Rzekł: «Powiem jeszcze jedną, o której nie wiecie:

Bajka poszła w wędrówkę; wędrując po świecie

Zaszła w lasy głębokie; okrutni i dzicy

Napadli ją z hałasem wielkim rozbójnicy,

A widząc, że ubrana bardzo podle była,

Zdarli suknie — aż z bajki Prawda86, się odkryła»

Król i pisarze

Król jeden, pełen myśli i projektów dumnych,

Kazał spisać szczęśliwych regestr i rozumnych.

Ten, co pisał szczęśliwych, znalazł bardzo mało;

Pisarzowi rozumnych papieru nie stało.

Księgi

W pewnej bibliotece, gdzie była, nie pomnę,

Powadziły się87 księgi; a że niezbyt skromne,

Łajały się do woli różnymi języki.

Wchodzi bibliotekarz, pyta się kroniki88:

«Dlaczego takie wrzaski?» — «Dlatego się swarzem89,

Iżeś mnie śmiał położyć obok z kalendarzem90».

«Wszystko się tu porządnie — rzekł jej — posadziło:

On zmyśla to, co będzie, ty zmyślasz, co było».

Kulawy i ślepy

Niósł ślepy kulawego, dobrze im się działo;

Ale że to ślepemu nieznośno91 się zdało,

Iż musiał zawżdy słuchać, co kulawy prawi92,

Wziął kij w rękę: «Ten — rzecze — z szwanku93 nas wybawi».

Idą; a wtem kulawy krzyknie: «Umknij w lewo!»

Ślepy wprost i, choć z kijem, uderzył łbem w drzewo.

Idą dalej; kulawy przestrzega od wody;

Ślepy w bród; sakwy94 zmaczał, nie wyszli bez szkody.

Na koniec, przestrzeżony, gdy nie mijał dołu,

I ślepy, i kulawy zginęli pospołu.

I ten winien, co kijem bezpieczeństwo mierzył,

I ten, co bezpieczeństwo głupiemu powierzył.

Lew i zwierzęta

Lew, ażeby dał dowód, jak wielce łaskawy,

Przypuszczał konfidentów95 do swojej zabawy.

Polowali z nim razem, a na znak miłości

On jadł mięso, kompanom96 ustępował kości.

Gdy się więc dobroć taka rozgłosiła wszędy,

Chcąc im jawnie pokazać większe jeszcze względy,

Ażeby się na jego łasce nie zawiedli,

Pozwolił, by jednego spośród siebie zjedli.

Po pierwszym poszedł drugi i trzeci, i czwarty.

Widząc, że się podpaśli, lew, choć nieobżarty97,

Żeby ująć drapieży, a sobie zakału98,

Dla kary, dla przykładu, zjadł wszystkich pomału.

Lew i zwierzęta

Gdy się wszystkie zwierzęta u lwa znajdowały,

Był dyskurs: jaki przymiot99 w zwierzu doskonały.

Słoń roztropność zachwalał; żubr mienił100 powagę;

Wielbłądy wstrzemięźliwość, lamparty odwagę,

Niedźwiedź moc znamienitą, koń ozdobną postać;

Wilk staranie przemyślne, jak zdobyczy dostać,

Sarna kształtną subtelność, jeleń piękne rogi,

Ryś odzienie wytworne, zając rącze101 nogi;

Pies wierność, liszka umysł w fortele102 obfity;

Baran łagodność, osieł żywot pracowity.

Rzekł lew, gdy się go wszyscy o zdanie pytali:

«Według mnie, ten najlepszy, co się najmniej chwali».

Lew pokorny

Źle zmyślać, źle i prawdę mówić w pańskim dworze.

Lew, chcąc wszystkich przeświadczyć o swojej pokorze,

Kazał się jawnie ganić. Rzekł lis: «Jesteś winny,

Boś zbyt dobry, zbyt łaskaw, zbytnie103 dobroczynny».

Owca widząc, że kontent, gdy liszka ganiła,

Rzekła: «Okrutnyś, żarłok, tyran». — Już nie żyła.

Lis i osieł

Lis stary, wielki oszust, sławny swym rzemiosłem,

Że nie miał przyjaciela, narzekał przed osłem.

«Sameś sobie w tym winien — rzekł mu osieł na to —

Jakąś sobie zgotował, obchodź się zapłatą».

Głupi ten, co wniść w przyjaźń z łotrem się ośmiela:

Umiej być przyjacielem, znajdziesz przyjaciela.

Lis i wilk

Wpadł lis w jamę, wilk nadszedł, a widząc w złym stanie,

Oświadczył mu żal szczery i politowanie.

«Nie żałuj — lis zawołał — chciej lepiej ratować».

«Zgrzeszyłeś, bracie lisie, trzeba pokutować».

I nadgroda, i kara zarówno się mierzy:

Kto nikomu nie wierzył, nikt temu nie wierzy.

Lis młody i stary

Młody lis, nieświadomy myśliwych rzemiosła,

Cieszył się, że szerść nowa na zimę odrosła.

Rzekł stary: «Bezpieczeństwo tych ozdób nie lubi;

Nie masz się z czego cieszyć, ta nas piękność gubi».

Łakomy i zazdrosny

Porzuciwszy ojczyznę i żony, i dzieci

Szedł łakomy z zazdrosnym, Jowisz z nimi trzeci.

Gdy kończyli wędrówkę, bożek im powiedział:

«Jestem Jowisz i żeby każdy o tym wiedział,

Proście mnie, o co chcecie: zadosyć uczynię

Pierwszemu, a drugiemu w dwójnasób przyczynię».

Nie chce być skąpy pierwszym i stanął jak wryty;

Nie chce mówić zazdrosny, równie nieużyty.

Na koniec, kiedy przeprzeć104 łakomcę nie może:

«Wyłup mi jedno oko — rzecze — wielki boże!»

Stało się. I co mieli zyskać w takiej dobie,

Stracił jedno zazdrosny, a łakomy obie105.

Małżeństwo

Chwałaż Bogu! Widziałem małżeństwo niemodne,

Stadło wielce szczęśliwe, uprzejme i zgodne;

Stateczna była miłość z podziwieniem wielu —

To szkoda, że mąż umarł w tydzień po weselu!

Matedory106

Póki trwała chapanka107 między kartowniki,

Bił kinal108, z pancerolą króle i wyźniki109.

Skończyła się chapanka, zaczęto grę inną —

Aż owa pancerola szóstką tylko winną.

Tym smutniejszy był koniec, im milsze początki:

Biła króle, biły ją potem i dziewiątki.

Mądry i głupi

Nie nowina, że głupi mądrego przegadał;

Kontent więc, iż uczony nic nie odpowiadał,

Tym bardziej jeszcze krzyczeć przeraźliwie począł;

Na koniec, zmordowany, gdy sobie odpoczął,

Rzekł mądry, żeby nie był w odpowiedzi dłużny:

«Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny»110.

Mądry i głupi

Pytał głupi mądrego: «Na co rozum zda się?»

Mądry milczał: gdy coraz bardziej naprzykrza się,

Rzekł mu: «Na to się przyda, według mego zdania,

Żeby nie odpowiedać na głupie pytania».

Mysz i kot

Mysz, dlatego że niegdyś całą książkę zjadła,

Rozumiała, iż wszystkie rozumy posiadła.

Rzekła więc towarzyszkom: «Nędzę waszą skrócę:

Spuśćcie się tylko na mnie, ja kota nawrócę!»

Posłano więc po kota; kot, zawżdy gotowy,

Nie uchybił minuty, stanął do rozmowy.

Zaczęła mysz egzortę111; kot jej pilnie słuchał,

Wzdychał, płakał... Ta widząc, iż się udobruchał,

Jeszcze bardziej wpadała w kaznodziejski zapał,

Wysunęła się z dziury — a wtem ją kot złapał.

Niedźwiedź i liszka

Rozumiejąc, że będzie towarzyszów bawił,

Niedźwiedź, według zwyczaju, nic do rzeczy112 prawił.

Znudzeni tymi bajki, gdy wszyscy drzymali,

Gniewał się wilk na liszkę, że niedźwiedzia chwali.

Rzekła liszka: «Mnie idzie o ochronę skóry:

Niezgrabną ma wymowę, lecz ostre pazury».

Nocni stróże

Małe złego początki wzrastają z uporu;

Zawżdy ludzi omamia płochy punkt honoru113.

Miasto jedno w ustawnej zostawało trwodze:

Jędrzej, Piotr, nocni stróże, zawzięli się srodze.

Więc rozruch w domach, w karczmach, na każdej ulicy;

Piotra wójt114 utrzymywał, Jędrzeja ławnicy.

Za mężami szły żony, za starszymi dzieci,

Przeniósł się wreszcie rozruch od mieszczan do kmieci.

Wojna zatem, i oto przez lat kilkanaście —

Piotr krzyczał: «Gaście ogień!» Jędrzej: «Ogień gaście!»

Ocean i Tagus rzeka

Ocean, niezmiernością swoją zbyt zuchwały,

Gardzić począł rzekami, które weń wpływały.

«Przestańcie — mówił do nich — dodawać mi wody».

Rzekł Tagus: «Daj nam pokój; dla twojej wygody,

Dla twojej wspaniałości żyzną ziemię porzem:116

Gdybym ja nie był rzeką, nie byłbyś ty morzem».

Ojciec łakomy

Zawżdy się zbytek kończy doświadczeniem smutnym.

Płakał ojciec łakomy nad synem rozrzutnym.

Umarli oba z głodu, każdy z nich zasłużył:

Syn, że nadto używał, ojciec, że nie użył.

Oracze i Jowisz

Posiał jeden na górze, a drugi na dole.

Rzekł pierwszy: «Pragnę deszczu»; drugi: «Suszą wolę».

Kiedy się więc z prośbami poczęli rozwodzić,

Jowisz, chcąc obu żądzy obficie dogodzić,

Ustawicznie niziny suszył, góry moczył.

Przyszło zbierać, aż każdy poznał, że wykroczył:

Bo zboże, traktowane w kontr swojej naturze,

Spaliło się w nizinie, wymokło na górze.

Orzeł i jastrząb

Orzeł, nie chcąc się podłym polowaniem118 bawić,

Postanowił jastrzębia na wróble wyprawić.

Przynosił jastrząb wróble, jadł je orzeł smacznie;

Zaprawiony 119 na koniec przysmaczkiem nieznacznie,

Kiedy go coraz żywszy apetyt przenika —

Zjadł ptaszka na śniadanie, na obiad ptasznika.

Orzeł i sowa

Na jednym drzewie orzeł gdy z sową nocował,

Że tylko w nocy widzi, bardzo jej żałował.

Dziękowała mu sowa za politowanie.

Wtem, uprzedzając jeszcze zorza i świtanie,

Wkradł się strzelec pod drzewo; sowa to postrzegła

I do orła natychmiast z przestrogą pobiegła.

Uszli śmierci; a wtenczas rzekł orzeł do sowy:

«Gdybyś nie była ślepą, nie byłbym ja zdrowy».

Osieł i baran

Klął osieł los okrutny, że marznął120 na mrozie.

Rzekł mu baran trzymany tamże na powrozie:

«Nie bluźń bogów, w żądaniach płochy i niebaczny!

Widzisz przy mnie rzeźnika? Dziękuj, żeś niesmaczny».

Osieł i wół

Osieł podczas upału szukając ochłody

Postrzegł, iż pasterz bydło prowadził do wody.

Zbudował się121 z takowej dobroci człowieka,

A gdy przyczyn postępku tego nie docieka,

Rzekł mu wół: «Cudzy przykład niechaj cię nauczy:

Siebie on, nie nas kocha — żeby zarżnął, tuczy».

Owieczka i pasterz

Strzygąc pasterz owieczkę nad tym się rozwodził,

Jak wiele prac ponosi, żeby jej dogodził.

Że milczała: «Niewdzięczna!» — żwawie122 ją ofuknie123.

Więc rzekła: «Bóg ci zapłać... a z czego te suknie?»

Pan i kotka

«Nie masz prawej124 przyjaźni» — mówiła do pana

Kotka syta połowem i za to głaskana.

«Jak to nie masz przyjaźni?» pan na to odpowie.

«Pieścisz mnie — rzecze kotka — bo ci myszy łowię».

«Łowić myszy — pan rzecze — przysługi to znaczne.

Ale dlaczego łowisz?... Dlatego, że smaczne».

Pan i pies

Pies szczekał na złodzieja, całą noc się trudził;

Obili go nazajutrz, że pana obudził,

Spał smaczno drugiej nocy, złodzieja nie czekał;

Ten dom skradł125; psa obili za to, że nie szczekał.

Papuga i wiewiórka

Młoda jedna papuga, piękna, okazała,

Lepiej jeszcze od pani swojej szczebiotała.

Stąd plotki: bo co tylko zdrożnego126 postrzegła,

Zaraz z nową powieścią127 do jejmości128 biegła.

Była tam i wiewiórka wychowana z ptaszki129,

Ta tylko pilnowała skoków i igraszki.

Żyły w zgodzie, co rzadka130, zwłaszcza przez czas długi,

Pani ptaka kochała, a wiewiórkę sługi.

Widząc, że jej nie lubią, raz papuga rzekła:

«Rada bym tej niechęci przyczyny dociekła».

Rzecze na to wiewiórka: «Przyczyny nie badaj,

Tak rób jak ja: baw panią, a niewiele gadaj».

Paw i orzeł

Paw się dął, szklniące131 pióra gdy wspaniale toczył.

Orzeł górnie bujając132, gdy go w locie zoczył133,

Rozśmiał się i przeleciał. Wrzasnął paw — w śmiech ptacy.

«Nie znają się — powtarzał — na rzeczach prostacy».

«Znają się — rzekł mu orzeł — wdzięk cenić umieją,

Ale gardzą przysadą134 i z dumnych się śmieją».

Pieniacze

Po dwudziestu dekretach135, trzynastu remisach136,

Czterdziestu kondemnatach137, sześciu kompromisach138

Zwyciężył Marek Piotra; a że się zbogacił,

Ostatnie trzysta złotych za dekret zapłacił.

Umarł Piotr, umarł Marek, powróciwszy z grodu;

Ten, co przegrał, z rozpaczy; ten, co wygrał, z głodu.

Pijak

Trawiąc niegdyś nad flaszką nocy i poranki,

Chory pijak stłukł wszystkie kieliszki i szklanki;

Klął miód, piwo znieważał, wino zwał tyranem.

Przyszedł potem do zdrowia i odtąd... pił dzbanem.

Po pniu i po bocianie...

Po pniu i po bocianie żaby nędzne, słabe,

Chciały jeszcze trzeciego. Dał im Jowisz żabę.

«Przecież swoja!» — krzyknęły. Zmierziły139 i swoją;

Kiedy więc nowe bunty i projekta roją,

Rzekł im Jowisz: «A chcecie być pod nowym panem?

Dam takiego, co będzie i pniem, i bocianem».

Podróżny

Gniewał się wędrujący i przeklinał bogi,

Że mu deszcz ustawiczny przeszkadzał do drogi.

Tymczasem z boku czuwał140 nań rozbójnik chciwy.

Puścił strzałę; ale że przemokły cięciwy,

Padła bez żadnej mocy. Zrazu przestraszony,

Kiedy poznał, że deszczem został ocalony,

Przestał bogi przeklinać, nie złorzeczył słocie.

Często, co złe z pozoru, dobre jest w istocie.

Podróżny i kaleka

Nie skarżyłem na ludzi, nie skarżył na losy,

Choć musiałem iść w drogę ubogi i bosy.

Wtem, gdy razu jednego do kościoła wchodzę,

Postrzegłem: leży żebrak bez nogi na drodze.

Nauczył mnie tym bardziej milczeć ów ubogi:

Lepiej mnie bez obuwia niż jemu bez nogi.

Potok i rzeka

Potok z wierzchołka góry lecący z hałasem,

Śmiał się z rzeki; spokojnie płynęła tymczasem.

Nie stało wód u góry, gdy śniegi stopniały,

Aż z owego potoka141 strumyk tylko mały.

Co gorsza: ten, co zaczął z hałasem i krzykiem,

Wpadł w rzekę i na koniec przestał być strumykiem.

Potok i rzeka

Potok szybko bieżący po pięknej dolinie

Wymawiał wielkiej rzece, że pomału płynie.

Rzekła rzeka: «Nim zejdą porankowe zorza142,

Ty prędko, ja pomału wpadniemy do morza»

Prawda, satyryk i panegirysta

Rzadko kłamca z swojego rzemiosła korzysta.

Zeszli143 Prawdę satyryk i panegirysta144.

Chcieli od niej nadgrody145 za podjętą pracę:

«Jakeście zasłużyli — rzekła — tak zapłacę».

Wtem radośni od Prawdy wzięli w podarunku

Każdy pełne naczynie przyprawnego trunku.

Jaki był, skosztowawszy poznali po szkodzie:

Pierwszy znalazł truciznę w żółci, drugi w miodzie.

Przyjaciel

«Uciekam się146 — rzekł Damon — Aryście147, do ciebie,

Ratuj mnie, przyjacielu, w ostatniej potrzebie:

Kocham piękną Irenę. Rodzice i ona

Jeszcze na moje prośby nie jest nakłoniona».

Aryst na to: «Wiesz dobrze, wybrany z wśród wielu,

Jak tobie z duszy sprzyjam, miły przyjacielu.

Pójdę do nich za tobą148!» Jakoż się nie lenił:

Poszedł, poznał Irenę i... sam się ożenił.

Pszczoła i szerszeń

«Idź precz od nas, próżniaku, niegodzien żywienia!» —

Mówiła, żądłem grożąc, pszczoła do szerszenia.

«Prawdę mówisz — rzekł szerszeń — i mnie to obchodzi;

Ale żeś pracowitsza, czyż się łajać godzi?

Jestem w nędzy, lepiej się nade mną użalić,

Niżeli żądłem straszyć i samej się chwalić».

Pszczoły i mrówki

W sąsiedztwie bliskim były dwie rzeczpospolite:

Pszczoły w ulach, w mrowisku mrówki pracowite.

A że przyjaźń sąsiedzka dumy nie umniejsza,

Często były dysputy149: która z nich rządniejsza150?

Przyszły czasy jesienne, aż na pszczoły strachy:

Poderżnął skrzętny bartnik wykształcone gmachy151,

Powypędzał mieszkańców, wyprzątnął spiżarnie:

Poznały wtenczas pszczoły, że zbierały marnie152.

A mrówki widząc smutne ich zbiorów ostatki

Rzekły: «Lepsza jest mierność153 niż zbytnie dostatki».

Ptaki i osieł

Był dyskurs o słowiku: «Wdzięk jego śpiewania —

Rzekł czyżyk — tak jest miły, że aż do świtania

Od zmroku gotów jestem słuchać jego pieśni».

Toż samo powtarzali śpiewaczkowie leśni,

Toż samo i zwierzęta. Osieł, mało dbały,

Gryzł chwasty na ustroniu; więc się go spytały:

«A ciebie czy ten jego głos wdzięczny poruszył?»

«Mnie?... Jakem się odezwał, zarazem go zgłuszył».

Ptaszki w klatce

«Czegoż płaczesz? — staremu mówił czyżyk młody —

Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody».

«Tyś w niej zrodzon — rzekł stary — przeto ci wybaczę;

Jam był wolny, dziś w klatce — i dlatego płaczę».

Rolnik

Gospodarz, we dwójnasób chcąc zyskować154 z roli,

Dobry grunt raz i drugi uprawiał do woli.

A chcąc nadto zyskować155, sam sobie zaszkodził:

Zamiast zboża zszedł156 kąkol i chwast się urodził.

Rybka mała i szczupak

Widząc w wodzie robaka rybka jedna mała,

Że go połknąć nie mogła, wielce żałowała.

Nadszedł szczupak, robak się przed nim nie osiedział,

Połknął go, a z nim haczyk, o którym nie wiedział.

Gdy rybak na brzeg ciągnął korzyść 157 okazałą,

Rzekła rybka: «Dobrze to czasem być i małą».

Sąsiedztwo

Zeszło żyto na ziemi leżącej odłogiem:

Cóż po tym, kiedy zewsząd otoczone głogiem.

Grunt był dobry, chociaż go pług nigdy nie ruszył;

Byłoby z niego zboże — głóg wszystko zagłuszył.

Szczęśliwy, kto z równymi o granicę siedzi!

Zły głód, wojna, powietrze; gorsi źli sąsiedzi.

Skarb

Znalazł skarb człek bogaty, widział to ubogi;

Gdy więc bluźni Opatrzność, skarży się na bogi,

Rzekł mu Jowisz: «Poczekaj, co się dalej stanie!»

Wtem ów bogacz skończywszy skarbów odkopanie

Przenosił je do domu; a że dźwigał w nocy,

Wpadł w chorobę z niewczasu158 i umarł z niemocy159.

«Bierz tę zdobycz — rzekł Jowisz — a nie sądź z pozoru!

Karze czasem Opatrzność, gdy przyczynia zbioru».

Skąpy

Chciał się skąpy obwiesić, że talara stracił.

Żeby jednak za powróz dwóch groszy nie spłacił,

Ukradł go po kryjomu. Postrzegli sąsiedzi.

Kiedy więc, osądzony na śmierć, w jamie160 siedzi,

Rzekł, gdy jedni żałują, a drudzy go cieszą161:

«To szczęście, że mnie przecież bez kosztu powieszą».

Słoń i pszczoła

Niechaj się nigdy słaby na mocnych nie dąsa!

Zaufana162 tym pszczoła, że dotkliwie kąsa,

Widząc, iż słoń ogromny na łące się pasie,

A na nią nie uważa, choć przybliżyła się,

Chciała go za to skarać. Gdy kąsać poczęła,

Cóż się stało? Słoń nie czuł, a pszczoła zginęła.

Słowik i szczygieł

O prym, kto lepiej śpiewa, szedł szczygieł z słowikiem;

Stanęli więc obydwa przed sędzią czyżykiem.

Wygrał szczygieł: zadziwił wszystkich dekret taki.

Zleciały się natychmiast do słowika ptaki:

«Żałujem cię, żeś przegrał, czyżyk sędzia zbłądził».

«A ja tego — rzekł słowik — który mnie osądził».

Słowik i szczygieł II

Rzekł szczygieł do słowika, który cicho siedział:

«Szkoda, że krótko śpiewasz». Słowik odpowiedział:

«Co mi dała natura, wypełniam to wiernie.

Lepiej krótko, a dobrze, niż długo, a miernie163

Snycerz i statua

Snycerz za to, że nieraz na klocu odpoczął,

Statuę Herkulesa robić z niego począł.

Jeszcze rąk nie dokończył, już rycerz zuchwały

Niekontent, że był w sieniach, chciał osiąść164 dom cały.

Zląkł się snycerz nad takim wdzięczności owocem —

Uciął ręce i nogi; kloc został się klocem.

Stary pies i stary sługa

Póki gonił zające, póki kaczki znosił,

Kasztan165, co chciał, u pana swojego wyprosił.

Zstarzał się; aż z owego pańskiego pieścidła

Psisko stare, niezdatne, oddano do bydła.

Widząc, że pies, nieborak, oblizuje kości,

Żywił go stary szafarz166, niegdyś podstarości 167.

Strumyk i fontanny

Impet wody w fontannach gdy ogromnie huczał,

Strumyk blisko płynący zazdrościł i mruczał.

Pękły rury, co wody hojnie dodawały:

Strumyk płynął jak pierwej, fontanny ustały.

Nastąpiła po żalu radość niewymowna:

Poznał, że kunszt naturze nigdy nie wyrówna.

Strzelec i pies

Uciekł wyżeł od strzelca, błąkał się dni kilka,

Na koniec znalazł pana i przystał do wilka.

Gonił sarny, zające, do kaczek się skradał;

Ale co tylko zdobył — wszystko to pan zjadał.

«Zła to służba — rzekł zatem — gdzie korzyść nie czeka:

Bił pan dawny, lecz karmił; wróćmy się do człeka».

Sułtan w piekle

Na miętkiej168 gdy rozkosznie spoczywał pościeli,

Śniło się sułtanowi, że go diabli wzięli.

Przeląkł się; a gdy w piekle szuka towarzysza,

Postrzegł najsamprzód169 ojca, a potem derwisza.

Pyta go: «Za coś tu jest?» Rzekł derwisz spytany:

«Myśliłem po sułtańsku, i za tom skarany».

«A ty, ojcze, dlaczego? powiedz, niech cię słyszę!»

«Dlatego, żem tak myślał jak moi derwisze».

Syn i ojciec

Każdy wiek ma goryczy170, ma swoje przywary171:

Syn się męczył nad książką, stękał ojciec stary.

Ten nie miał odpoczynku, a tamten swobody:

Płakał ojciec, że stary; płakał syn, że młody.

Synogarlica

Dobrze czyni, kto zawżdy z dobrymi obcuje;

I najlepszego miejsce nieprawe zepsuje.

Smutną synogarlicę172 na zdradnej zasadzce

Złapał ptasznik przemyślny i osadził w klatce

Trzy dni w mieście siedziała, czwartego uciekła;

A co niegdyś powtórnych związków się wyrzekła,

Śmielsza w kroku i z przeszłej śmiejąc się ofiary,

Za jedną utraconą znalazła dwie pary.

Szczur i kot

«Mnie to kadzą» — rzekł hardzie173 do swego rodzeństwa

Siedząc szczur na ołtarzu podczas nabożeństwa.

Wtem, gdy się dymem kadzidł174 zbytecznych175 zakrztusił —

Wpadł kot z boku na niego, porwał i udusił.

Szczurek i matka

Widząc, że z myszą igra, chwalił szczurek kota.

Rzekła matka do niego: «Fałszywa to cnota;

Na pozór on jest grzeczny, a wewnątrz jad mieści».

Najokrutniejszy taki, co gryzie, a pieści.

Szkapa i rumak

Pogardzał rumak szkapą, która co dzień rano

Woziła mu do stajni i obrok176, i siano.

Rzekła mu więc: «Gdyby mną obrok nie wożono,

Skromniejszy byłbyś pewnie, nie brykałbyś pono177».

Szkatuła ze złotem, wór z kaszą

Szkatuła pełna złota śmiała się raz z wora.

Tegoż właśnie złodzieje do skarbcu178 wieczora

Wkradli się; zamek zdarli, zawiasy odkuli

I żeby złota dostać, szkatułę popsuli.

Widząc wór, który z kaszą odpoczywał w oknie,

Że w kawałki rozbita na podwórzu moknie,

Rzekł do niej: «Jam ocalał mając tylko kaszę.

Nie trzeba się wynosić z tego, co nie nasze».

Talar i czerwony złoty

Talar179, zwierzchnią postacią swoją okazały,

Gardził czerwonym złotym180, dlatego że mały.

Gdy przyszło do zmieniania, nie patrzano miary:

Złoty pieniądz, choć mały, wart był dwa talary.

Trzcina i chmiel

Chmiel się wił wkoło trzciny, miał jej dopomagać.

Wspierał ją; ale kiedy zbyt się zaczął wzmagać,

Rzekła trzcina: «Daj pokój, już ja mocno stoję,

Już i bez twego wsparcia wiatrów się nie boję».

«Mylisz się — chmiel jej rzecze — przyjdą wiatry gorsze».

Więc gdy coraz gałązki rozpościerał wsporsze,

Przyszło wreszcie do tego: wiatr trzcinę ocalił,

A chmiel, co miał podeprzeć, złamał i obalił.

Tulipan i fiałek

Tulipan okazały patrzał na to krzywo,

Że fijałek w przyjaźni zostawał z pokrzywą.

Nadszedł pan do ogrodu tegoż właśnie rana;

Widząc, że pięknie zeszedł181, urwał tulipana.

A gdy się do bukietu i fijałek zdarzył,

Chciał go zerwać, ale się pokrzywą oparzył.

Patrzał na to tulipan, mądry poniewczasie,

I poznał, że przyjaciel, choć nierówny, zda się.

Wilk i owce

Wilk, chociaż to ostrożny, przecie że żarłoczny,

Postrzegł ścierwo, chciał dostać i wpadł w dół poboczny182.

Siedzi w jamie a wzdycha; wtem owieczki słyszy.

Patrzą w dół, aż wilk w jamie siedzi, ledwo dyszy.

Odezwał się na koniec, rzekł do nich powolnie:

«Nie wpadłem, za pokutę siedzę dobrowolnie:

Trzeba czynić pokutę za boje, za groźby,

Za to, żem was pożerał...» Owce zatem w prośby:

«Wynidź z dołu!...» «Nie wyjdę!...» «My będziem podnosić...»

Droży się wilk, na koniec dał się im uprosić.

Jęły się więc roboty i tak pracowały,

Że go ze dna samego jamy wydostały.

Wyszedł, a zawdzięczając183 nierozumnej kupie,

Pojadł, pogryzł, podusił wszystkie owce głupie.

Wilk i owce II

Choć przykro, trzeba cierpieć; choć boli, wybaczyć,

Skoro tylko kto umie rzecz dobrze tłumaczyć.

Wszedł wilk w traktat z owcami. O co? O ich skórę;

Szło o rzecz184. Widząc owce dobrą koniunkturę185

Tak go dobrze ujęły, tak go opisały186,

Iż się już odtąd więcej o siebie nie bały.

W kilka dni ten, co owczej skóry zawżdy187 pragnie,

Widocznie188, wśród południa, zjadł na polu jagnię.

Owce w krzyk! A wilk na to: «Po cóż narzekacie.

Wszak nie masz o jagniętach i wzmianki w traktacie».

Udusił potem owcę: krzyk na wilka znowu;

Wilk rzecze: «Ona sama przyszła do połowu»189.

Niezabawem krzyk znowu i skargi na wilka

Wprzód jedną, teraz razem zabił owiec kilka.

«Drudzy rwali — wilk rzecze — jam tylko pomagał».

I tak, kiedy się coraz większy hałas wzmagał,

Czyli szedł wstępnym bojem, czy się cicho skradał,

Zawżdy się wytłumaczył — a owce pozjadał.

Wilk pokutujący

Wzięły wilka skrupuły190. Wiódł łotrowskie życie,

Więc ażeby pokutę zaczął należycie,

Zrzekł się mięsa. Jarzyną żyjąc przez dni kilka,

Znalazł na polowaniu znajomego wilka.

Trzeba pomóc bliźniemu! Za pracę usłużną

Zjadł kawał mięsa — gardzić nie można jałmużną.

Spotkał jagnię nazajutrz samopas idący191,

Chciał upomnieć, nastraszyć, zabił go niechcący,

Nazajutrz widząc cielę, że z krową nie chodzi,

Zabił go — takich grzechów cierpieć się nie godzi.

Nazajutrz, gdy się pasły z krowami pospołu:

«Niech się dłużej nie męczy!» — zjadł starego wołu.

I tak cierpiąc przykładne z dóbr świata wyzucie,

Chudy, gdy był grzesznikiem, utył na pokucie.

Wino i woda

Przymawiało jednego czasu wino wodzie:

«Ja panom, a ty chłopom jesteś ku wygodzie».

«Nie piłoby cię państwo — rzecze woda skromnie —

Gdyby nie chłop dał na cię, co chodzi pić do mnie».

Woły krnąbrne

Miłe złego początki, lecz koniec żałosny,

Nie chciały w jarzmie chodzić woły podczas wiosny;

W jesieni nie woziły zboża do stodoły;

W zimie chleba nie stało, zjadł gospodarz woły.

Wół i mrówki

Wół się śmiał widząc mrówki w małej pracy skrzętne;

Wtem usłyszał od jednej te słowa pamiętne:

«Z umysłu192 pracujących szacunek193 roboty!

Ty pracujesz, bo musisz; my mrówki — z ochoty».

Wół minister

Kiedy wół był ministrem i rządził rozsądnie,

Szły, prawda, rzeczy z wolna, ale szły porządnie.

Jednostajność na koniec monarchę znudziła;

Dał miejsce woła małpie lew, bo go bawiła.

Dwór był kontent, kontenci poddani — z początku;

Ustała wkrótce radość — nie było porządku.

Pan się śmiał, śmiał minister, płakał lud ubogi.

Kiedy więc coraz większe nastawały trwogi,

Zrzucono z miejsca małpę. Żeby złemu radził,

Wzięto lisa: ten pana i poddanych zdradził.

Nie osiedział się zdrajca i ten, który bawił:

Znowu wół był ministrem i wszystko naprawił.

Wyszydzający

Żartował, a od śmiechu trzymał się za boki,

Na ślepego kompana patrząc, jednooki.

Nadszedł, co krzywo patrzył194: śmiał się. Nadszedł stary:

I ten się śmiał włożywszy na nos okulary.

Przyszedł na koniec jeden z dobrze patrzających195,

Żałował i wyśmianych, i wyśmiewających.

Zwierściadło podchlebne

Patrząc się we zwierściadło196, a widząc się białą,

Lubiła go smaglawa, że jej podchlebiało197.

Przyszła do niej znajoma, nierównie czarniejsza.

Gdy postrzegła, że i tej szpetności198 umniejsza,

Zła, że i jej sąsiadce do gustu przypadło —

Stłukła w drobne kawałki podchlebne zwierściadło.

Zwierzęta i niedźwiedź

Pod lwem starym ustawną199 prowadziły wojnę;

Młody że panowanie obiecał spokojne,

Cieszyły się zwierzęta. Niedźwiedź cicho siedział,

Spytany, czego milczy, wręcz im odpowiedział:

«Zatrzymajmy się jeszcze z tą wieścią radosną,

Aż młodemu lewkowi pazury urosną».

Żółw i mysz

Że zamknięty w skorupie niewygodnie siedział,

Żałowała mysz żółwia; żółw jej odpowiedział:

«Miej ty sobie pałace, ja mój domek ciasny;

Prawda, nie jest wspaniały — szczupły200, ale własny201».

Źrebiec i koń stary

Gdy starszych przybierano w pozłacane rzędy202,

Gniewał się młody źrebiec na takowe względy.

Przyszła kolej na niego; z początku był hardy,

Aż kiedy w pysku poczuł munsztuk203 nader twardy,

Gdy jeźdźca przyszło dźwigać, znosić rzemień tęgi204,

Gdy go ściskać poczęły dychtowne205 popręgi206,

W płacz nieborak; a stary: «Na co ten płacz zda się?

Chciałeś — cierpże. Żal próżny, kiedy poniewczasie».

Przypisy:

1. Do dzieci — Błędem byłoby sądzić, że Krasicki kierował swoje bajki do dzieci. W istocie dziecięca niesforność określa tu ludzkie przywary w ogóle. [przypis edytorski]

2. bieżyć — iść. [przypis edytorski]

3. których zysk maże i szpeci — których posiadanie przynosi ujmę i dyshonor. [przypis redakcyjny]

4. marne — nędzne, liche. [przypis redakcyjny]

5. Suspicione si quis (...) animi conscientiam — Motto jest cytatem z Prologu (do Eutychusa) do Księgi III bajek Fedrusa (ok. 15 – ok. 50 r. n.e.), który przyswoił łacinie greckie bajki Ezopa. Tłumaczenie P. Gruszki brzmi: „Gdyby w przyszłości, w śledztwie, ktoś uniósł się w gniewie / i, co wspólne dla wszystkich, brał tylko do siebie, / w głupi sposób obnaży swą duszę prostaka” (Fedrus, Bajki Ezopa, Gdańsk 1999, w.45–47). [przypis edytorski]

6. potrzebny — tu: potrzebujący, ubogi. [przypis redakcyjny]

7. kitaj — tanie, cienkie płótno bawełniane; por. kitajka. [przypis redakcyjny]

8. sędzic — syn sędziego. [przypis redakcyjny]

9. podstoli — pierwotnie jeden z urzędów stołu królewskiego, zastępca stolnika, później również jeden z urzędów ziemskich. [przypis redakcyjny]

10. poniewolnie — wbrew woli, pod przymusem. [przypis redakcyjny]

11. Aby go (...) ciągnął (daw.) — aby go ciągnąć. [przypis edytorski]

12. gdy jałmużny sypie — obyczaj rozdawania jałmużny w czasie uroczystości żałobnych był powszechny zarówno na pogrzebach królewskich, jak też szlachty, zwłaszcza bogatszej; jałmużna: darowizna dla ubogich, najczęściej datek pieniężny. [przypis redakcyjny]

13. stypa — uczta urządzana po pogrzebie przez bliskich zmarłego. [przypis edytorski]

14. niewczesnym kłopotem — niefortunnym zabiegiem. [przypis redakcyjny]

15. srożyć się — tu: pysznić się, popadać w dumę. [przypis redakcyjny]

16. kształt — tu: sposób. [przypis redakcyjny]

17. w złym razie — w trudnej sytuacji. [przypis redakcyjny]

18. żwawie (daw. forma przysłów.) — żwawo, szybko. [przypis redakcyjny]

19. człeku (daw.) — człowiekowi. [przypis edytorski]

20. zelżyć kroku — zwolnić; uczynić marsz lżejszym, tzn. mniej forsownym. [przypis edytorski]

21. zwierściadło (starop.) — zwierciadło. [przypis edytorski]

22. wspojźrzał (starop.) — spojrzał. [przypis edytorski]

23. Mniemał (...) być olbrzymem (daw. składnia) — sądził, że jest olbrzymem. [przypis edytorski]

24. obydwie — dziś: obydwa (zwierciadła). [przypis edytorski]

25. zmierzyć piędzią — tu: zmierzyć dokładnie; piędź: miara długości od końca kciuka do końca palca środkowego rozpostartej dłoni. [przypis edytorski]

26. Widząc się szpetnym (daw. składnia) — widząc, że jest szpetny. [przypis edytorski]

27. zwierściadło — zwierciadło. [przypis edytorski]

28. Słysząc się złym (daw. składnia) — słysząc, że jest zły; słysząc, że mówią o nim, że jest zły a.: słysząc, że mówią o nim źle. [przypis edytorski]

29. przemysły(daw. forma N. lm) — przemysłami, tj. pomysłowymi wybiegami. [przypis redakcyjny]

30. przyzwoity — tu: stosowny, właściwy. [przypis redakcyjny]

31. dęba (daw. forma D. lp rodz. m.) — dziś: dębu. [przypis edytorski]

32. na dęba (daw. forma B. lp rodz. m.) — dziś: na dąb. [przypis edytorski]

33. pełnić srogie losy — dopełnić srogie przeznaczenie; tj. przen. zakończyć życie. [przypis redakcyjny]

34. fatalne — złowieszcze, złowróżbne, tu: zgubne. [przypis redakcyjny]

35. derwisz — mnich mahometański. [przypis redakcyjny]

36. Mahometa studnia — źródło Zeusen w Mekce, mające według wierzeń mahometan cudowne właściwości. [przypis redakcyjny]

37. puchlina — właśc. puchlina wodna, daw. określenie schorzenia polegającego na gromadzeniu się płynów w otrzewnej i ogólnym obrzęku; uważano niegdyś (co znajduje wyraz w tej bajce Krasickiego), że przyczyną choroby jest nadmierne spożywanie wody. [przypis edytorski]

38. brylantowany — imitujący brylant dzięki odpowiedniej obróbce szlifierskiej. [przypis redakcyjny]

39. szmaragi (daw. forma oboczna) — szmaragdy. [przypis redakcyjny]

40. drożyć się — tu: cenić się, wynosić. [przypis redakcyjny]

41. do sprzączki — chodzi o sprzączkę u trzewika; ozdoby te były wykonywane z mniej cennych kamieni ze względu na łatwość ich zniszczenia lub zgubienia. [przypis redakcyjny]

42. moderat — człowiek umiarkowany, powściągliwy; por. wł.: moderato: umiarkowanie (o tempie wykonywania utworu). [przypis redakcyjny]

43. zajeść — zagryźć. [przypis redakcyjny]

44. potkać się (daw.) — spotkać się. [przypis edytorski]

45. mopsu (daw. forma C. lp) — dziś: mopsowi. [przypis edytorski]

46. kurta — pies z uciętym ogonem, zwł. kundel. [przypis redakcyjny]

47. fatyga — trud, wysiłek. [przypis edytorski]

48. spektator (z łac. spectare: patrzeć) — widz. [przypis edytorski]

49. zdania przedsięwziętych — sądy a priori, czyli powzięte z góry, przed potwierdzeniem ich doświadczeniem. [przypis redakcyjny]

50. upiry — upiory. [przypis edytorski]

51. prym — pierwszeństwo. [przypis edytorski]

52. orator (z łac.) — mówca. [przypis edytorski]

53. wspór — tu: spór. [przypis edytorski]

54. kształcić — tu: nadawać piękną formę. [przypis redakcyjny]

55. zejść (daw.) — wzejść, wyrosnąć; tu: forma 3 os. lp cz. przesz. rodz. m.: zeszedł. [przypis edytorski]

56. szpaler — równo przystrzyżony żywopłot. [przypis edytorski]

57. popsować (daw.) — popsuć. [przypis edytorski]

58. turbować się (daw.) — martwić się. [przypis edytorski]

59. srodze — tu: bardzo. [przypis edytorski]

60. zejść (daw.) — wzejść; tu forma imiesłowowa: groch zeszły, czyli taki, który wzrósł. [przypis redakcyjny]

61. wetować — wyrównać, powetować stratę. [przypis redakcyjny]

62. profit — korzyść, zysk. [przypis redakcyjny]

63. mniemał mieć korzyść (daw. składnia) — sądził, że będzie miał korzyść. [przypis edytorski]

64. stłoczone żyto — zdeptane żyto. [przypis edytorski]

65. hipokryt — dziś popr. hipokryta. [przypis redakcyjny]

66. zawżdy (starop.) — zawsze. [przypis edytorski]

67. nadybać — zdybać, przyłapać. [przypis edytorski]

68. niezabawem — niebawem, nie zwlekając. [przypis edytorski]

69. spotkać się — tu: w bezpośredniej walce. [przypis redakcyjny]

70. markotny — tu: rozgniewany. [przypis redakcyjny]

71. podły — lichy, marny. [przypis redakcyjny]

72. mdły — tu: nędzny, słaby. [przypis redakcyjny]

73. powadzić się — pokłócić się. [przypis edytorski]

74. kałamarzów (daw. forma D. lm rodz. m.) — dziś popr. kałamarzy. [przypis edytorski]

75. kartownik — karciarz. [przypis redakcyjny]

76. szuler — osoba grająca w gry hazardowe nałogowo, a przy tym nieuczciwie. [przypis edytorski]

77. chapanka — gra w karty pochodzenia fr. i wł., popularna w Polsce w XVIII w. [przypis redakcyjny]

78. pamfil a. panfil, kinal, pancerola — nazwy kart w chapance, które w układzie atutowym odpowiadały waletowi treflowemu, waletowi kierowemu i szóstce pikowej. [przypis redakcyjny]

79. probować — dowodzić, przekonywać. [przypis redakcyjny]

80. kunszt — sztuka, tu: zabawa. [przypis redakcyjny]

81. przemierzły — obmierzły. [przypis edytorski]

82. szkodować — ponosić straty. [przypis redakcyjny]

83. tryszak — daw. hazardowa gra w karty. [przypis redakcyjny]

84. tym, co są u lica — tj. koniom lejcowym, poprzedzającym parę dyszlową w czterokonnym zaprzęgu. [przypis redakcyjny]

85. pod wieczór — tu: do wieczora. [przypis redakcyjny]

86. z bajki Prawda — zgodnie z poznawczą koncepcją bajki, pod jej zawoalowaną postacią wypowiadane są tylko prawdy. Bajka objawiająca się jako naga Prawda (nuda veritas u Horacego), ponieważ prawdę mówi się bez osłonek, przedstawiana była w alegorycznych obrazach, jak np. na sztychowanym frontispisie Fables nouvelles dedié au Roi A. Houdara de la Motte’a z 1720 r., w sposób następujący: do siedzącego na tronie króla (bez korony), obok którego stoi Minerwa, zwraca się w pokłonie poeta z kaduceuszem w lewej ręce wskazując ręką prawą na unoszącą się w rozświetlonym obłoku Prawdę wyobrażoną jako nagą kobietę. W perspektywie rysunku postaci Prawdy, Minerwy i poety odpowiadające sobie wymiarami są znacznie większe od króla. [przypis redakcyjny]

87. powadzić się — pokłócić się. [przypis edytorski]

88. kronika — gatunek historiograficzny uprawiany szeroko aż po wiek XVI, do którego myśl historyczna oświecenia odnosiła się krytycznie. [przypis redakcyjny]

89. swarzem (daw. forma 2 os. lm) — swarzymy, kłócimy. [przypis edytorski]

90. kalendarz — kalendarze XVIII-wieczne celowały m.in. w przepowiedniach pogody oraz wszelkich klęsk żywiołowych, wpływu ciał niebieskich na losy i zdrowie ludzi, wieściły różne nadzwyczajne przypadki; kalendarze były przedmiotem ostrej krytyki ludzi oświecenia. [przypis redakcyjny]

91. nieznośno — dziś: nieznośne. [przypis edytorski]

92. prawić (daw.) — mówić. [przypis edytorski]

93. szwank (daw.; z niem. Schwankung: chwianie się, niepewność) — szkoda, strata, krzywda. [przypis edytorski]

94. sakwa — torba, worek. [przypis edytorski]

95. konfident (przestarz.) — osoba zaufana, zausznik, powiernik, przyjaciel. [przypis edytorski]

96. kompan — towarzysz. [przypis edytorski]

97. nie obżarty — nieżarłoczny. [przypis redakcyjny]

98. żeby ująć (...) sobie zakału — żeby zapobiec złej sławie. [przypis redakcyjny]

99. przymiot — zaleta. [przypis edytorski]

100. mienić — tu: wymieniać, wyliczać. [przypis edytorski]

101. rączy — szybki w biegu. [przypis edytorski]

102. fortel — podstęp. [przypis edytorski]

103. zbytnie (daw. forma przysł.) — zbytnio. [przypis edytorski]

104. przeprzeć — pokonać, przezwyciężyć. [przypis redakcyjny]

105. obie — forma ta w odniesieniu do rzeczownika oczy jest reliktem dawnej formy podwójnej. [przypis redakcyjny]

106. matedory (lub matadory) — najstarsze gry atutowe [przypis redakcyjny]

107. chapanka — gra w karty popularna w Polsce w XVIII w. [przypis redakcyjny]

108. kinal (fr., wł.) — nazwa waleta kierowego w chapance. [przypis redakcyjny]

109. wyźnik — w chapance nazwa damy. [przypis redakcyjny]

110. Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny. — aforyzm zawarty w tym wierszu stał się obiegowym zwrotem przysłowiowym. [przypis edytorski]

111. egzorta — krótkie kazanie okolicznościowe. [przypis redakcyjny]

112. nic do rzeczy — bez sensu. [przypis redakcyjny]

113. płochy punkt honoru — nieuzasadnione ambicje. [przypis redakcyjny]

114. ławnik — w miastach lokowanych na prawie niemieckim był obierany spośród rajców i sprawował m. in. władzę sądowniczą na czele sądu wójtowskiego wraz z ławnikami, którzy mieli prawo sprzeciwu wobec jego wniosków; sądom tym w mieście podlegały ważniejsze sprawy cywilne i kryminalne. [przypis redakcyjny]

115. Ocean i Tagus rzeka — Źródła tej bajki dotychczas nie wskazano, niemniej jej tematyka wiążąca się z rzeką Tagus z Półwyspu Iberyjskiego (co charakterystyczne, w tytule przy nazwie Tagus, która dla polskiego czytelnika była pustym brzmieniem, dodał Krasicki bliższe określenie „rzeka”) wskazuje, iż autor sięgnął do gotowej fabuły. We francuskim przekładzie bajka otrzymała polskie realia: Wisłę i Bałtyk zamiast rzeki Tagus i Oceanu. [przypis redakcyjny]

116. porzem — przeorywamy, prujemy. [przypis redakcyjny]

117. łakomy — tu skąpiec, chciwiec. [przypis redakcyjny]

118. podłe polowanie — tu: niegodne orła polowanie na małe ptaszki. [przypis redakcyjny]

119. zaprawiony — rozłakomiony. [przypis redakcyjny]

120. marznął — dziś popr.: marzł. [przypis edytorski]

121. zbudować się czym a. być zbudowanym czym — zyskać otuchę, nadzieję lub wyrobić sobie dobre zdanie z powodu czegoś (czyjegoś postępku, obserwowanych zjawisk itp.). [przypis edytorski]

122. żwawie — dziś popr.: żwawo; szybko. [przypis edytorski]

123. ofuknąć kogo — robić komuś wymówki, mieć do kogoś pretensje. [przypis edytorski]

124. prawy (daw.) — prawdziwy. [przypis edytorski]

125. skradł — tu: okradł. [przypis redakcyjny]

126. zdrożny — nieprawidłowy, niemoralny. [przypis edytorski]

127. powieść — tu: opowieść, informacja. [przypis redakcyjny]

128. jejmość (przestarz.) — pani. [przypis edytorski]

129. z ptaszki (daw. forma N. lm) — z ptaszkami. [przypis redakcyjny]

130. co rzadka (daw.) — co rzadkie, co się rzadko zdarza. [przypis edytorski]

131. szklniący — lśniący jak szkło. [przypis edytorski]

132. górnie bujając — latając wysoko. [przypis edytorski]

133. zoczyć — zobaczyć. [przypis edytorski]

134. przysada — nadmiar. [przypis redakcyjny]

135. dekret (z łac.) — termin prawny oznaczający wyrok zwierzchności. [przypis redakcyjny]

136. remis a. remisja) — odłożenie sprawy sądowej na inną sesję. [przypis redakcyjny]

137. kondemnata (z łac.) — termin prawny oznaczający nieposłuszeństwo w stawieniu się przed sądem, po odebraniu pozwu, w terminie rozprawy. Otrzymanie kondemnaty czyni ukaranego niezdolnym do wszelkich funkcji publicznych. [przypis redakcyjny]

138. kompromis — porozumienie w sporze uzyskane dzięki obustronnym ustępstwom. [przypis edytorski]

139. zmierzić — obrzydzić sobie; znudzić się. [przypis edytorski]

140. czuwać — tu: czatować, czyhać. [przypis redakcyjny]

141. potoka — dziś popr.: potoku. [przypis edytorski]

142. zorza — lm od daw. formy lp: zorze. [przypis redakcyjny]

143. zeszli — tu: spotkali. [przypis redakcyjny]

144. panegirysta — osoba przesadnie wychwalająca kogoś; twórca panegiryków, tj. utworów pochwalnych. [przypis edytorski]

145. nadgroda (daw., gw.) — nagroda. [przypis edytorski]

146. uciekać się do kogoś — powierzać się czyjejś pomocy. [przypis edytorski]

147. Damon, Aryst — konwencjonalne imiona nadużywane przez bardzo częste powtarzanie w utworach literackich XVII i XVIII w., zwłaszcza w sielankach dworskich oraz w satyrach i komediach. [przypis redakcyjny]

148. Pójdę do nich za tobą — Pójdę do nich w Twojej sprawie. [przypis edytorski]

149. dysputy — tu: żartobliwe nawiązanie do instytucji uczonych dysput w kwestiach teologicznych (prowadzonych zwłaszcza w zakonach), żywych jeszcze w tradycji XVIII wieku. [przypis redakcyjny]

150. rządniejszy — lepiej rządzony. [przypis edytorski]

151. wykształcone gmachy — pomieszczenia zbudowane zgodnie z wymogami określonej sztuki, tu: plastry miodu. [przypis redakcyjny]

152. marnie — nadaremnie, na próżno, bezcelowo. [przypis redakcyjny]

153. mierność — tu: umiar. [przypis edytorski]

154. zyskować — dziś popr.: zyskać. [przypis edytorski]

155. nadto zyskować — zbyt wiele zyskać. [przypis edytorski]

156. zejść — wzejść; tu forma 3 os. lp czasu przesz.: zszedł. [przypis edytorski]

157. korzyść — tu: zdobycz. [przypis redakcyjny]

158. niewczas — trud, niewygoda, brak odpoczynku. [przypis edytorski]

159. niemoc — choroba. [przypis edytorski]

160. w jamie — tu: w lochu więziennym. [przypis redakcyjny]

161. cieszą — tu: pocieszają. [przypis redakcyjny]

162. zaufany — tu: zadufany, mający bezgraniczne zaufanie. [przypis edytorski]

163. miernie — umiarkowanie, niewybitnie; tu: słabo. [przypis edytorski]

164. osiąść — tu: zająć,. [przypis redakcyjny]

165. kasztan — nazwa psa wzięta od kasztanowatej maści (dawana zazwyczaj koniom). [przypis redakcyjny]

166. szafarz — oficjalista dworski nadzorujący gospodarstwo domowe. [przypis redakcyjny]

167. podstarości — zw. również karbowym, był w majątkach ziemskich pomocnikiem ekonoma i do obowiązków jego należało bezpośrednie doglądanie prac, zwłaszcza w polu. [przypis redakcyjny]

168. miętkiej — dziś popr.: miękkiej. [przypis edytorski]

169. najsamprzód — dziś popr.: nasamprzód. [przypis edytorski]

170. goryczy (B. lm) — dziś: gorycze. [przypis edytorski]

171. przywara — wada. [przypis edytorski]

172. synogarlica — wg tradycji ludowej synogarlice żyją w związkach monogamicznych i po śmierci samca samica dochowuje mu wierności. [przypis redakcyjny]

173. hardzie — hardo, dumnie. [przypis edytorski]

174. kadzidł — dziś popr.: kadzideł. [przypis edytorski]

175. zbytecznych — zbyt obfitych. [przypis redakcyjny]

176. obrok — karma przeznaczona dla koni. [przypis edytorski]

177. pono (daw.) — dzisiaj. [przypis edytorski]

178. do skarbcu — do skarbca, a właśc. tzw. skarbczyka, pomieszczenia służącego do przechowywania cenniejszego dobytku; tu pełniącego również funkcję spichlerza. [przypis redakcyjny]

179. talar — srebrna moneta obiegowa wartości 8 złotych polskich. [przypis redakcyjny]

180. czerwony złoty — zwany częściej dukatem, złota moneta obiegowa o wartości dwukrotnie wyższej niż talar, tj. 16 złotych polskich. [przypis redakcyjny]

181. zejść (daw.) — wzejść, wzrosnąć; tu forma 3 os. lp. czasu dokonanego: zeszedł. [przypis redakcyjny]

182. dół poboczny — pułapka z przynętą, wykopany na poboczu, w ostępie. [przypis redakcyjny]

183. zawdzięczając — tu: odwdzięczając się. [przypis redakcyjny]

184. szło o rzecz — szło o wielką, ważną sprawę. [przypis redakcyjny]

185. koniunktura (łac.: coniunctura) — splot okoliczności, szczególnie tych istotnych, mających wpływ na jakość życia, ekonomię itp. [przypis edytorski]

186. opisały — tu: ujęły w odpowiednie punkty traktatu. [przypis redakcyjny]

187. zawżdy (starop.) – zawsze. [przypis edytorski]

188. widocznie — tu: na widoku, na oczach wszystkich. [przypis redakcyjny]

189. przyszła do połowu — dała się złapać. [przypis redakcyjny]

190. skrupuły — wątpliwości, wyrzuty sumienia. [przypis edytorski]

191. jagnię (...) idący (daw. forma imiesł.) — jagnię idące. [przypis redakcyjny]

192. z umysłu — ze sposobu pojmowania. [przypis redakcyjny]

193. szacunek — tu: ocena. [przypis redakcyjny]

194. co krzywo patrzył — tu: zezowaty. [przypis redakcyjny]

195. patrzający — dziś popr.: patrzący. [przypis edytorski]

196. zwierściadło — zwierciadło. [przypis edytorski]

197. podchlebiać (daw.) — pochlebiać. [przypis edytorski]

198. szpatność — brzydota. [przypis edytorski]

199. ustawny (daw.) — nieustający. [przypis edytorski]

200. szczupły — tu: ciasny, o niewielkiej przestrzeni. [przypis edytorski]

201. ciasny, ale własny — wyrażenie to weszło do przysłów. [przypis edytorski]

202. rząd — sprzęt służący do dosiadania konia wierzchowego i kierowania nim, składający się z uzdy, siodła i czapraka. [przypis redakcyjny]

203. munsztuk — sprzęt stanowiący część uprzęży, złożony z wędzidła (kawałka metalu wkładanego koniowi do pyska) oraz mocowania z rzemieni, ściśle utrzymującego wędzidło na łbie konia; munsztuk służy do układania młodych koni, skłania je do podgięcia karku. [przypis edytorski]

204. tęgi — tu: gruby, mocny. [przypis edytorski]

205. dychtowny — ściśle i mocno opinający. [przypis redakcyjny]

206. popręg — część rzędu konia; rzemień biegnący pod brzuchem zwierzęcia i służący utrzymaniu siodła we właściwej pozycji. [przypis edytorski]