Wilk i owce II

Choć przykro, trzeba cierpieć; choć boli, wybaczyć,

Skoro tylko kto umie rzecz dobrze tłumaczyć.

Wszedł wilk w traktat z owcami. O co? O ich skórę;

Szło o rzecz1. Widząc owce dobrą koniunkturę2

Tak go dobrze ujęły, tak go opisały3,

Iż się już odtąd więcej o siebie nie bały.

W kilka dni ten, co owczej skóry zawżdy4 pragnie,

Widocznie5, wśród południa, zjadł na polu jagnię.

Owce w krzyk! A wilk na to: «Po cóż narzekacie.

Wszak nie masz o jagniętach i wzmianki w traktacie».

Udusił potem owcę: krzyk na wilka znowu;

Wilk rzecze: «Ona sama przyszła do połowu»6.

Niezabawem krzyk znowu i skargi na wilka

Wprzód jedną, teraz razem zabił owiec kilka.

«Drudzy rwali — wilk rzecze — jam tylko pomagał».

I tak, kiedy się coraz większy hałas wzmagał,

Czyli szedł wstępnym bojem, czy się cicho skradał,

Zawżdy się wytłumaczył — a owce pozjadał.

Przypisy:

1. szło o rzecz — szło o wielką, ważną sprawę. [przypis redakcyjny]

2. koniunktura (łac.: coniunctura) — splot okoliczności, szczególnie tych istotnych, mających wpływ na jakość życia, ekonomię itp. [przypis edytorski]

3. opisały — tu: ujęły w odpowiednie punkty traktatu. [przypis redakcyjny]

4. zawżdy (starop.) – zawsze. [przypis edytorski]

5. widocznie — tu: na widoku, na oczach wszystkich. [przypis redakcyjny]

6. przyszła do połowu — dała się złapać. [przypis redakcyjny]