„Po tysiącu lat ciszy”

Przeszedł deszcz oczyszczający jak spowiedź. W nowym powietrzu

ptak kląska o Czeczocie czy o klęsce Czeczenii.

Wszędobylska trawa. Rosa oraz eros

pozostawiony na pamiątkę czyjejś ostrożnej Miłości.

W dole panorama podgórza, świat jak na dłoni.

Wiatr złamał gałąź jabłoni, nocny zawadiaka.

hulaka. Nie w modzie jest być w zgodzie

z rzeczywistością! Zmyśliłem tylko erosa, bo już Miłości nie.