Cuda miłości1

Przebóg! Jak żyję, serca już nie mając?

Nie żyjąc, jako ogień w sobie czuję?

Jeśli tym ogniem sam się w sobie psuję,

Czemuż go pieszczę, tak się w nim kochając?

Jak w płaczu żyję, wśród ognia pałając?

Czemu wysuszyć ogniem nie próbuję

Płaczu? Czemu tak z ogniem postępuję,

Że go nie gaszę, w płaczu opływając?

Ponieważ wszytkie w oczach u dziewczyny

Pociechy, czemuż muszę od nich stronić?

Czemuż zaś na te narażam się oczy?

Cuda te czyni miłość, jej to czyny,

Którym kto by chciał rozumem się bronić,

Tym prędzej w sidło z rozumem swym wskoczy.

Przypisy:

1. Początkowe strofy sonetu (opisowo–narracyjne) zbudowane są z epitetów sprzecznych, doskonałych przykładów oksymoronów. Druga część sonetu (w tym wypadku ostatnia strofa) zawiera zwykle pewną refleksję. [przypis edytorski]