Pamiętniki

[Rok 16561]

[Apostrophe2]

Nie umiejętność moja to sprawiła,

Ale natura dobrym cię czyniła;

Ta zaś łaskawość i kochanie z tobą

Z tej okazyjej3, żeśmy rośli z sobą.

Kiedym wsiadł na cię, tak mi się widziało,

Że na mnie wojska sto tysięcy mało;

Było i męstwo, było serca dosyć,

Nie trzeba było w pierwszy szereg prosić4.

Ustaną teraz we mnie te przymioty.

Ubędzie owej, co była, ochoty;

Zawsze od bystrej wody sokół stroni,

Gdy czuje, w skrzydłach że piora wyroni5.

Nie takieć nasze miało być rozstanie,

Nie z takim żalem ciężkim pożegnanie;

Tyś mię donosić miał jakiej godności6,

A ja też ciebie dochować starości.

Ciężkież to na mnie będą peryjody7,

Gdy sobie wspomnę na owe swobody,

Których, na tobie jeżdżąc, zażywałem

I com zamyślił, tego dokazałem.

Gdy wojska staną w zwykłej bataliej8,

Ja nie wygodzę9 swojej fantazyjej10.

Więc ciężko westchnąć i zapłakać cale11,

Na cię wspomniawszy, moj dereszu12Vale!13.

Druga w tymże roku potrzeba14 była pod Gnieznem15 z Szwedami, z wielką wojska szwedzkiego szkodą. Było bo jeszcze naszych Polaków przy królu szwedzkim16 siła17; aryjani18, lutrowie chorągwie mieli swoje, pod którymi katolików wiele służyło, jedni per nexum sanguinis19 drudzy dla wziątku20 i swywoli.

Trzecia potrzeba21 po szczęśliwie odebranej Warszawie i wzięciu hetmana szwedzkiego najwyższego, Witemberka22, przez zły rząd złym też szczęściem poszła, bo mogliśmy bić króla szwedzkiego, póko nie przyszedł kurfistrz brandoburski23 z szesnastu tysięcy wojska swego; ale jak się skupili, Tatarowie auksyliarni24 najpierwej od nas uciekli, a potem wojsko z pola zegnano i godnych żołnierzów naginęło, ale też i Szwedów.

Czwarta nader szczęśliwa pod Warką25 wiktoryja, kiedyśmy z Czarnieckim26 samego wyboru szwedzkiego kilka tysięcy trupem położyli i rzekę Pilicę krwią i trupami szwedzkimi napełnili. Od tego czasu już nutare coepit27 potęga szwedzka i znacznie słabieć.

Piąta potrzeba, a prawie też już ostatnia z Szwedami inter viscera28 pod Trzemeszną29 kiedyśmy z samą tylko Czarnieckiego dywizyją, a dwa tysiąca30 mając z sobą ordy krymskiej31, sześć tysięcy32 Szwedów tych, co się byli z różnych fortec zgromadzili i już się za królem do Prus przebierali z wielkimi dostatkami, których nabyli w Polszcze, tak wycięli, jak owo mówią, nec nuntius cladis33 nie został się i jeden, któryby był królowi o zginieniu tego wojska [wieść] zaniósł; bo który z pobojowiska do lassa albo na błota uciekł, tam od ręki chłopskiej okrutniejszą zginął śmiercią; kogo chłopi nie wytropili, musiał wyniść do wsi albo do miasta: po staremuż34 mu zginąć przyszło, bo już nigdzie nie było Szwedów. (A ta okazyja była od Rawy mila). Ze wszystkich tedy tych zginionych, nie wiem, jeżeliby się który znalazł, któryby nie miał być egzenterowany35, a to z tej okazyjej: zbierając chłopi zdobycz na pobojowisku, nadeszli jednego trupa tłustego z brzuchem, okrutnie szablą rozciętym, tak, że intestina36 z niego wyszły. Więc że kiszka przecięta była, obaczył jeden czerwony złoty; dalej szukając, znalazł więcej: dopieroż inszych pruć, i tak znajdowali miejscami złoto, miejscem też błoto. Nawet i tych, co po lassach37 żywcem znajdowali, to wprzód koło niego poszukali trzosa, to potem brzuch nożem rozerznąwszy i kiszki wyjąwszy, a tam nic nie znalazszy38, to dopiero: „Idźże, złodzieju pludraku39, do domu: kiedy zdobyczy nie masz, daruję cię zdrowiem”. Bito i po inszych miejscach Szwedów znacznie w tym roku. Ale gdziem nie był, trudno o tym pisać. Bo ja przez wszystkie wojny tego trzepaczki trzymałem się, Czarnieckiego, i z nim zażywał czasem okrutnej biedy, czasem też i rozkoszy; gdyż właśnie był wódz maniery owych wielkich wojenników i szczęśliwy; sufficit40, że po wszystek czas mojej służby w jego dywizyi nie uciekałem, tylko raz, a goniłem — mógłby razy tysiącami rachować. Po prostu wszystka moja służba była sub regimine41 jego i miła bardzo.

Rok Pański 1657

Roku Pańskiego 1657 mieliśmy wojnę węgierską, na którą były zaciągi42 nowe, między którymi zaciągał też Filip Piekarski, krewny mój43; z której racyjej i ja tam podjechałem. Złodziej Węgrzyn, szalony Rakocy44, świerzbiała go skóra, tęskno go było z pokojem45, zachciało mu się polskiego czosnku, który mu ktoś na żart schwalił, że miał być lepszego, niźli węgierski, smaku.

Jako Kserkses ob caricas Atticas46 podniósł przeciwko Grecyi wojnę, tak i pan Rakocy podobnąż szczęśliwością we czterdziestu tysięcy Węgrów z Multanami, Kozaków zaciągnąwszy alterum tantum47, wybrał się na czosnek do Polski; aleć dano mu nie tylko czosnku, ale i dzięgielu48 z kminem. Bo jak on tylko wyszedł za granicę, zaraz Lubomirski Jerzy49 poszedł w jego ziemię, palił, ścinał, gdzie tylko zasiągł, wodę a ziemię zostawił. A potem od matki Rakocego wielki okup wziąwszy, wyszedł synowi perswadować, żeby nie wszytkiego czosnku zjadał, przynajmniej na rozmnożenie zostawił. A my też już z Czarnieckim posługowali, jakeśmy umieli; i tak szczęśliwie najadł się czosnku, że wojsko wszystko zgubił, sam się w [nasze] ręce dostał, potem uczyniwszy targ o swoję skórę50, pozwolił miliony i uprosiwszy sobie zdrowie, jako Żyd kałauzowany51, do granice [w] bardzo małym poczcie samokilk52 tylko, zostawił in opptigneratione53 umówionego okupu wielgomożnych grofów Katanow54, którzy zrazu wino pili, na śrebrze jadali w Łańcucie55, jak było nie widać okupu, pijali wodę, potem drwa do kuchni rąbali i nosili i w tej nędzy żywot skończyli. Okup przepadł, on też sam, że nigdzie nie miał oka wesołego, bo gdzie się obrócił, wszędzie płacz i przekleństwo słyszał od synów, mężów, braci, których na wojnie polskiej pogubił, wpadł w desperacyją i umarł. Otóż tobie czosnek!

Kiedy na tę wojnę wyjeżdżał, pożegnawszy się z matką, wsiadł na konia; w oczach jej padł koń pod nim. Kiedy mu matka perswadowała, żeby zaniechał tej wojny, mówiąc, że to znak jest niedobry, odpowiedział, że to nogi końskie złe, ale nie znak. Przesiadł się tedy na inszego; złamał się pod nim dyl w moście, znowu spadł z konia: i na to powiedział, że dyl był zły. Jak to przecie te praesagia56 zwyczajnie rady się weryfikują57.

Rok pański 1658

Roku pańskiego 1658 król z jednym wojskiem pod Toruniem, drugie wojsko w Ukrainie, nasza zaś dywizyja z panem Czarnieckim: pod Drahimem 58 staliśmy przez miesięcy trzy. In decursu Augusti59 poszliśmy do Danijej na sukurs60 królowi duńskiemu61, który uczynił aversionem62 wojny szwedzkiej u nas w Polszcze. Nie tak ci to on podobno uczynił ex commiseratione63 nad nami, lubo64 ten naród jest ab antiquo65 przychylny narodowi polskiemu, jako dawne świadczą pisma, ale przecie mając innatum66 przeciwko Szwedom odium67 i owe zawzięte in vicinitate inimicitias, nactus occasionem68, za którą mógł się krzywd swoich wtenczas, kiedy król szwedzki był zabawny69 wojną w Polszcze, pomścić, wpadł mu z wojskiem w państwo, bił, ścinał i zabijał. Gustaw, jako to był wojennik wielki i szczęśliwy, powróciwszy stąd, a niektóre fortece w Prusiech osadziwszy, potężnie oppressit70 Duńczyków tak, że i swoje od nich odebrał i państwo ich prawie wszystko opanował. Duńczyk tedy, koloryzując71 rzecz swoję, że to właśnie per amorem gentis nostrae72 uczynił, że pacta73 złamał i wojnę przeciwko Szwedom podniósł, prosi o sukurs Polaków, prosi też i cesarza74. Cesarz wymówił się paktami75, które miał z Szwedem, z tej racyjej posłać posiłków nie może; druga ekskuzacyja76, że wojska protunc77 nie miał, pozwoliwszy królowi polskiemu wszystkiego zaciągnąć na jego usługę. Król tedy nasz posyła Czarnieckiego z sześciu tysięcy wojska naszego, posyła to quidem78 z swego ramienia generała Montekukulego79 z wojskiem cesarskim. Tam kazano nam iść kommonikiem80, Wilhelm zaś, kurfistrz brandoburski, był in persona81 króla polskiego i on to był nad tymi wojskami quasi supremum caput82. Zostawiliśmy tedy tabory nasze w Czaplinku83, mając nadzieję powrócić do nich najwięcej za pół roka.

Tam, kiedyśmy wychodzili, było medytacyj bardzo wiele i różnych w ludziach wojskowych. Alterowało84 to niejednego, że to iść za morze, iść tam, gdzie noga polska nigdy nie postała, iść z sześciu tysięcy wojska przeciwko temu nieprzyjacielowi do jego własnego państwa, któregośmy potencyi w ojczyźnie naszej wszystkimi siłami nie mogli wytrzymać. A jeszcze też nie było conclusum85, żeby wojsko cesarskie miało z nami pójść. Ojcowie do synów pisali, żony do mężów, żeby tam nie chodzić, choćby zasług86 i pocztów87 postradać; bo wszyscy nas sądzili za zgubionych. Ociec jednak mój, lubo mię miał jednego tylko, pisał do mnie i rozkazał, żebym, imię boskie wziąwszy na pomoc, tym się najmniej nie konfundował, ale szedł śmiele tam, gdzie jest wola wodza, pod błogosławieństwem ojcowskim i macierzyńskim, obiecując gorąco do Majestatu Boskiego suplikować88 i upewniając mnie, że mi i włos z głowy nie spadnie bez woli bożej. Gdyśmy tedy poszli do Cieletnic89 i do Międzyrzecza90, już na granicę, uchodziło siła kompaniej91 i czeladzi92 nazad do Polski, osobliwie Wielkopolaczków spod tych nowo zaciążnych powiatowych chorągwi93, jako to starosty osieckiego94 pułku i wojewody podlaskiego, Opalińskiego95. Kozubskiego chorągiew wszystka się rozjechała, sam tylko z chorążym i z jednym towarzyszem z nami poszedł. Wojewody sandomirskiego, Zamojskiego96, chorągiew hussarska97 została; wszystka kompania — verius dicam98 — pouciekała, tylko przy chorągwi sześć towarzystwa a namiestnik99 zostawszy, poszli przecie z nami i włóczyli się tak przy wojsku; zwaliśmy ich Cyganami, że to w czerwonych kilimach100 była czeladź. Spod inszych chorągwi po dwóch, po trzech. Tak owi tchórzowie i dobrym pachołkom byli serce zepsuli, że niejeden wodził się z myślami. Wchodząc tedy za granicę, kożdy według swojej intencyi swoje Bogu poślubił wota. Zaśpiewało wszystko wojsko polskim trybem O gloriosa Domina101! konie zaś po wszystkich pułkach uczyniły okrutne pryskanie, prawie aż serca przyrastało i wszyscy to sądzili pro bono omine102, jakoż i tak się stało.

Poszliśmy tedy tym traktem od Międzyrzecza. Przechodziło wojsko pagórek, z którego widać było jeszcze granicę polską i miasta. Jaki taki, obejrzawszy się, pomyślił sobie: „Miła ojczyzno, czy cię też już więcej oglądać będę!” Obejmowała jakaś tęskność zrazu, póko blisko domu, ale skorośmy się już za Odrę przeprawili, jak ręką odjął; a dalej poszedszy103, już się i o Polszcze zapomniało. Przyjęli nas tedy Prusacy dosyć honorifice104, wysławszy komisarzów swoich jeszcze za Odrę. Pierwszy tedy prowiant dano nam pod Kiestrzynem105 i tak dawano wszędy, pókośmy kurfistrzowskiego państwa nie przeszli; i przyznać to, że dobrym porządkiem, bo już była taka ordynacyja, żeby noclegi były rozpisane przez całe jego państwo i już na noclegi zwożono prowianty. Gdyż postanowiona była w wojsku naszym maniera niemiecka, że przechodząc miasta i na kożdej prezencie oficerowie z szablami dobytemi przed chorągwiami jechali, towarzystwo zaś pistolety, czeladź bandelety106 do góry trzymając. Karanie zaś było za ekscesy już nie ścinać ani rozstrzelać, ale za nogi u konia uwiązawszy włóczyć po majdanie107, tak we wszystkim, jak kogo na ekscesie złapano, według dekretu lubo dwa lubo trzy razy naokoło. I zdało się to zrazu, że to niewielkie rzeczy; ale okrutna jest męka, bo nie tylko suknie, ale i ciało tak opada, że same tylko zostają kości.

Ruszyło się potem wojsko do Nibelu108, stamtąd do Apenrade109; stamtąd znowu poszliśmy na zimowisko do Hadersleben110, gdzie Wojewoda111 sam stanął z samym tylko pułkiem naszym królewskim i regimentem jego dragonijej112, insze zaś pułki w Koldynku113, w Horsens114 i po innych wsiach i miastach; i lubo głębiej miało iść wojsko w duńskie królestwo, ale uważał to regimentarz115, żeby stanąć na zimę jako najbliżej z tej racyi, żeby przecie więcej jeść chleba szwedzkiego, niżeli duńskiego. Jakoż tak było, bo przez całą zimę czaty nasze do tamtych wiosek [wybiegały], mściły się na nich owych [krzywd] narodu ich. A pisać by siła, co tam z nimi robili czatownicy, stawiając sobie przed oczy recentem od nich iniuriam116 w ojczyźnie swojej. Prowadzono z czat wszelakich prowiantów wielką obfitość, bydeł dosyć, owiec; dostał kupić117 wołu dobrego za bity talar, dwa marki duńskie; miodów praśnych wielką wieziono obfitość, bo po polach lada gdzie przestrone pasieki, a wszystko pszczoły w słomianych pudełkach, nie w ulach; ryb wszelakiego rodzaju podostatkiem, chleba siła, wińsko złe, ale zaś petercymenty118 i miody dobre; drew o male119, ziemią rzniętą a suszoną120 palą, z której wągle będą takie, jako z drew dębowych nie mogą być foremniejsze; jeleni, zajęcy, sarn nad zamiar121 i bardzo niepłoche, bo się go nie kożdemu godzi szczwać. Wilków też tam nie masz i dlatego zwierz niepłochy, da się zjechać i blisko do siebie strzelić; a osobliwie takeśmy ich łowili: upatrzywszy stado jeleni w polu — bo to i nad wieś przychodziło to licho jako bydło — to się ich objechało z tej strony od równego pola, a potem skoczywszy na koniach i okrzyk uczyniwszy, nagnało się ich na te doły, gdzie ziemię kopią do palenia — a są te doły bardzo głębokie i szerokie — to tego nawpadało w doły te: dopiero ich stamtąd trzeba było wywłóczyć a rżnąć. O wilkach namieniłem122, że ich tam nie masz, bo prawo takie, że kiedy wilka obaczą, powinni wszyscy na głowę wychodzić z domów, tako po miastach, jako też i wsiach, i tak długo owego wilka prześladując gonią, aż go albo umorzą, albo utopią, albo złapają: to go, nie odzierając, tak ze wszystkim na wysokiej szubienicy albo na drzewie obieszą123 na grubym żelaznym łańcuchu i tak to długo wisi, póko kości staje. Nie tylko rozmnożyć, ale i przenocować mu się nie dadzą, kiedy mu się dostanie tam wniść na jeleninę z tego tu tylko przystępu, który jest między morzami wąski, z inszej zaś strony nie ma nigdzie przystępu, bo z jednę stronę Bałtyckie morze, z drugą stronę a septemtrione124 ocean oblewa to królestwo. Z tamtych wszystkich stron wilk nie ma przystępu, chyba żeby sobie we Gdańsku u pana prezydenta najął szmagę125 do przewozu, zapłaciwszy od niej dobrze. Z tej racyi zwierza wszelakiego wielka tam jest obfitość; kuropatw zaś nie masz z tej racyjej, że to jest głupie: przelęknąwszy się lada czego, to padnie i na morzu i utonie.

Lud też tam nadobny126: białogłowy gładkie i zbyt białe, stroją się pięknie, ale w drewnianych trzewikach chodzą wieskie i miesckie127. Gdy po bruku w mieście idą, to taki uczynią kołat, co nie słychać, kiedy człowiek do człowieka mówi: wyższego zaś stanu damy to takich zażywają trzewików, jako i Polki. W afektach zaś nie tak są powściągliwe jako Polki, bo lubo128 zrazu jakąś niezwyczajną pokazują wstydliwość, ale zaś za jednym posiedzeniem i przymówieniem kilku słów zbytecznie i zapamiętale zakochają [się] i pokryć tego ani umieją: ojca i matki, posagu bogatego gotowiusieńka odstąpić i jechać za tym, w kim się zakocha, choćby na kraj świata. Łóżka do sipienia129 mają w ścianach zasuwane tak, jako szafa, a pościeli tam okrutnie siła ścielą. Nago sypiają tak, jako matka urodziła, i nie mają tego za żadną sromotę rozbierając się i ubierając jedno przy drugim, a nawet nie strzegą się i gościa, ale przy świecy zdejmują wszystek ornament130, a na ostatku i koszulę zdejmą i powieszą to wszystko na kołeczkach i dopiero tak nago, drzwi pozamykawszy, świecę zagasiwszy, to dopiero w owę szafę włażą spać. Kiedyśmy im mówili, że to tak szpetnie, u nas tego i żona przy mężu nie uczyni, powiedały, że „tu u nas nie masz żadnej sromoty i nie rzecz jest wstydzić się za swoje własne członki, które Pan Bóg stworzył”. Na to zaś nagie sypianie powiedają, że „ma dosyć za swe koszula i inszy ubiór, co mi służy przez dzień i okrywa mię; powinna też przynajmniej w nocy mieć swoję ochronę, a do tego co mi po tym robaki, pchły brać z sobą na nocleg do łóżka i dać się im kąsać, mając od nich w smacznym spaniu przeszkodę!” Różne niecnoty wyrabiali im nasi chłopcy, ale przecie nie przełamano zwyczaju. Wiwenda131 ich ucieszna bardzo, bo rzadko co ciepłego jedzą, ale na cały tydzień różne potrawy w kupie uwarzywszy, tak na zimno tego po kęsu zażywają, a często, nawet kiedy młócą — bo tak tam białogłowa młóci cepami, jako i chłop — ledwie nie za kożdem snopa omłóceniem to posiędą na słomie i wziąwszy chleba i masła, które zawsze z jaszczem stoi, to smarują i jedzą, to znowu wstaną i robią; i tak to często czynią, a po kąsku. Wołu, wieprza albo barana kiedy zabiją, to najmniejszej krople krwie nie zepsują, ale ją wytoczą w naczynie; namieszawszy w to krup jęczmiennych albo tatarczanych, to tym kiszki owego bydlęcia nadzieją i razem w kotle uwarzą i osnują to wieńcem na wielkiej misie koło głowy owegoż bydlęcia te kiszki, i tak to na stole stawiają przy kożdym obiedzie i jedzą za wielki specyjał. Etiam 132 i w domach szlacheckich tak czynią; i mnie częstowano tym do uprzykrzenia, ażem powiedział, że się Polakom tego jeść nie godzi, boby nam psi nieprzyjaciółmi byli, gdyż to ich potrawa. Pieców w domach nie mają, chyba wielcy panowie, bo od nich wielki podatek na króla idzie; powiedali, że sto bitych talerów od jednego na rok. Ale kominy mają szerokie, przy których krzesełek stoi tak wiele, ile w domu osób; to się tak ogrzewają, posiadszy. Albo też dla lepszego izby zagrzania w śrzodku izby jest rowek, jako korytko; to go wąglami napełniwszy, rozedmą z jednego końca i tak się to żarzy i ciepło czyni.

Kościoły tam bardzo piękne, które przedtem bywały katolickie, nabożeństwo też piękniejsze, niżeli u naszych polskich kalwinistów, bo są ołtarze, obrazy po kościołach. Bywaliśmy na kazaniach, gdyż umyślnie dla nas gotowali się po łacinie i zapraszali na swoje predykty — bo to tam tak zowią kazanie — i tak kazali circumspecte133, żeby najmniejszego słowa nie wymówić contra fidem134, rzekłby kto, że to rzymski ksiądz każe; i tym gloriabantur135, mówiąc to, że „my w to wierzemy, co i wy, daremnie nas nazywacie odszczepieńcami”. Ale po staremu ksiądz Piekarski136 łajał o to, cośmy tam bywali; drugi bardziej dlatego bywał, żeby widzieć piękne panny i ich obyczaje. Jest takie ich nabożeństwo, co Niemcy oczy zasłaniają kapeluszami, a białogłowy tymi swemi kwefami137 i schyliwszy się, włożą głowy pod ławki, to im wtenczas nasi chłopcy najbardziej książki kradli, chustki etc.138 Postrzegł raz minister139 i okrutnie się śmiał tak, że kazania przed śmiechem nie mógł skończyć. I my także, cośmy na to patrzali, musieliśmy się śmiać. Stupebant140 luterani, że się śmiejemy i kaznodzieja się z nami śmieje. Przytoczył potem przykład o owym żołnierzu, który prosił eremity141, żeby się za niego modlił; klęknął eremita na modlitwę, a on mu tymczasem porwał baranka, co za nim tłomoczek nosił, i uciekł. Przy dokończeniu tego przykładu exclamavit: O devotionem supra devotiones! alter orat, alter furatur 142. Od tego czasu, kiedy już miały pokryć głowy, to pochowały wprzód książki i chustki, a po staremu i to nie było bez śmiechu, jedna na drugą spojrzawszy. Kiedym z nimi dyszkurował, na jaką pamiątkę głowy kryją i oczy zasłaniają, ponieważ tak nie czynił Pan Chrystus ani apostołowie, żaden nie umiał odpowiedzieć; jeden tylko tak powiedział, że na tę pamiątkę, że Żydzi zasłaniali Panu Chrystusowi [oczy] i kazali mu prorokować. Ja im na to odpowiedział: „Chcecie li w tym należycie wyrazić recordationem passionis Domini143, to was przy tym zasłonieniu trzeba w kark pięścią bić, bo tam tak czyniono”; aleć na to zgody nie było. Prędko o tym nabożeństwie wiedział kurfistrz brandoburski i, kiedy u niego był starosta kaniowski144, rzecze: „Dla Boga, przestrzeż WPan JMość pana Wojewodę ode mnie, żeby zakazał panom Polakom w kościele bywać, bo się ich pewnie siła ponawraca na wiarę luterańską, gdyż, jako słyszę, tak się gorąco modlą, aż chustki pannom duńskim ta gorącość pożera”. Wojewoda się srodze śmiał z tej przestrogi.

Ten Wilhelm książę145 bardzo się nam grzecznie stawiał, we wszystkich okazyjach akomodował się146, częstował, po polsku chodził. Kiedy wojsko przechodziło, jako zwyczajnie ten tego, ten też tego pomija, to on wyszedł przed namiot, lubo też przed stancyją, jeżeli w mieście stał, to trzymał tak długo czapkę, póko wszystkie nie poprzechodziły chorągwie. Pono też to spodziewał się, że go zawołają na państwo post fata147 Kazimierza. Jakoż ledwie by było do tego nie przyszło, gdyby był nie podrwił poseł148 podczas elekcyjej; któremu gdy rzekł senator jeden: „Niech książę JMość porzuci Lutra, a będzie u nas królem”, exarsit149 na te słowa, deklarując, żeby tego nie uczynił i dla cesarstwa, a co mu książę miał bardzo za złe i konfundował150 go, że tak absolute151 powiedział, nie spytawszy go się o to.

Tam będąc, w Danijej, znosił się z nim Wojewoda często, gdyż on był in persona152 króla polskiego i miał komendę jako nad naszym, tak i nad cesarskim wojskiem, którego było 14 tysięcy z generałem Montekukulem, a z nim było Prusaków 12 tysięcy, ale lepszego ludu niżeli cesarscy, i woleliśmy zawsze z nimi na imprezę153 niżeli z cesarskimi i niedobrze było blisko z nimi obozem stawać, bo nam zaraz do naszego obozu nasłali szwaczek. I to dziwna, że w kraju tak obfitym, gdzie u nas wszystkiego było pełno, a oni byle tydzień na miejscu postali, to zaraz do nas po kweście przysłali żony. Przyszła kobieta nadobna, młoda, a chuda, jakby z najcięższego oblężenia, to oracyja taka wszystka, przyszedszy do szałasu: „Mospan Polak, daj troszki kleb, będziem tobie koszul uszyć”. To spojrzawszy na owę nędzną, to się musiało dać jałmużnę; komu też potrzeba było koszule szyć, to szyła i tydzień i dwie niedzieli. Jakoż nietrudno było o płótno, bo ich154 wozili z czaty podostatkiem155, a uszyć nie miał kto, bośmy w wojsku mieli tylko jednę kobietę, trębaczkę; z tej racyjej tedy była z nich wygoda. Jak się zaś ich mężowie nie mogli doczekać, to przyszli szukać ich od szałasu do szałasu; skoro znalazł, to ją wziął ze sobą, podziękowawszy, że ją przeżywiono. Jeżeli też jeszcze była potrzebna, że koszule nie doszyła, to jeno było dać mężowi sucharów, to poszedł, zostawiwszy ją na dalszy czas, a sam do niej nadchodził czasami. To tak małpa niejedna tak się poprawiła156 za dwie niedzieli, że jej zaś mężowie nie popoznawali.

Aż tam już radzą, jako się podszańcować157, jako mury rąbać, a czym rąbać, nie wspomnieli. A siekiery kędy? Dopiero zaraz kazał strażnik158 Wołoszy159 spod chorągwie, żeby się rozjechali po wsiach o mil dwie albo trzy o przyczynie160 siekier. Jeszcze nie świtało, a już pięćset siekier na kupie nakładziono. Skoro tedy zegary poczęły bić i z północka kazano trąbić pobudkę, sam161 wstał, mało co śpiąc, owe siekiery kazał podzielić między chorągwie i piechotę. W godzinę po pobudce kazał otrąbić, żeby byli gotowi do szturmu za godzinę i żeby snopy każdy niósł przed sobą na piersiach, dla postrzału od ręcznej strzelby, ażeby wszyscy wraz skoczywszy pod mury i jako najlepiej przycisnąwszy się do muru, żeby z góry nie rażono, a drugim odstrzeliwać. Skoro tedy świtać poczęło, podemknęło się wojsko bliżej pod miasto, ja też dopiero do księdza. Rzecze mi potem [Wojewoda]: „Pan porucznik Charlewski prosi się z ochoty do przewodzenia czeladzi. Niechże tam już oni idą, a Waść zostań”. Odpowiem: „Już to wszyscy słyszeli, żeś mię WPan prosił i rozumiałby kto o mnie, że ja się lękam: pojdę”.

Jakeśmy z koni zsiedli, aż też zsiada Kossowski Paweł i Łącki. Było nas tedy przy czeladzi spod naszej chorągwie pięć: ale po staremu komenda przy m[n]ie była, bo mi już była oddana, póko owi starsi żołnierze nie namyślili się na ochotę. Oddawszy się tedy Boskiej i Jego Najświętszej Matki protekcyjej, kożdy swoje z osobna Jego ś. Majestatowi poszlubiwszy wota, z kompanią się też już tak właśnie jako na śmierć pożegnawszy, stanęliśmy już osobno od konnych. Ksiądz Piekarski, jezuita, uczynił do nas egzortę162 w ten sens:

„Lubo wdzięczna jest Bogu ofiara kożda, z serca szczerego dana, osobliwie kto krew swoję za dostojeństwo Jego świętego na plac niesie Majestatu, najmilsza ze wszystkich victima163. Za coż pobłogosławił Abrahamowi, że wszystek świat jego odziedziczyło plemię? — Tylko za to, że za jedno boskie rozkazanie z ochotą krew ukochanego konsekrował164 Izaaka. Woła na nas krzywda boska od tego narodu poniesiona; wołają świątnice Pańskie, od nich po całej Polszcze sprofanowane165; woła krew braci naszych i ojczyzna ręką ich spustoszona; woła na ostatek Najświętsza Panna, Matka Boska, która imienia przeczystego że ten naród jest bluźniercą, żebyśmy za te ujęli się szczerze pretensyje166, żeby w osobach naszych widział jeszcze świat nieumarłą przodków naszych sławę i fantazyją. Niesiecie tu, odważni kawalerowie, z Izaakiem krew swoję na ofiarę Bogu; upewniam was imieniem boskim, że kogo Bóg jako Izaaka, samą jego kontentując się intencyją, zdrowo z tej wyprowadzi okazyjej, i sławą dobrą i wszelkim swoim kompensować167 mu to [będzie] błogosławieństwem; kogo by zaś cokolwiek potkało, za Najświętszy Majestat i Matkę Jego wylana kropla krwie, by najcięższe, wszystkie obmyje grzechy i wieczną bez wątpienia w niebie zgotuje koronę. Oddajcież się temu, który, dziś ubogo dla was w jasełeczkach położony, krew swoję ochotnie dla zbawienia waszego ofiaruje Bogu Ojcu. Ofiarujcież te swoje teraźniejsze actiones168 w nadgrodę jutrzennego nabożeństwa, które zwyczajnie o tym czasie odprawiemy, witając nowego gościa — Boga w ciele ludzkim na świat zesłanego. A ja w Tym mam nadzieję, którego Przenajświętsze wspominam imię Jezus, i w przyczynie Przenajświętszej Jego Matki, do której wołam: „Vindica honorem Filii Tui169. Przyczyną swoją, Matko, u Syna spraw to, żeby tę raczył pobłogosławić imprezę, żeby tę zacną kawaleryją szczęśliwie z tego upału raczył wyprowadzić i na dalszy zaszczyt170 swego Boskiego konserwować Majestatu. Tych tedy w przedsięwziętą drogę daję wam wodzów, zastępców, opiekunów; w tych gruntowną pokładam nadzieję, że was wszystkich powracających w dobrym witać będę zdrowiu”.

Mówił potem z nami akt skruchy i wszystkie cyrkumstancyje171 te, co się zachowują z owemi, którzy już pod miecz idą. Przystąpiwszy się ja do niego bliżej i mówię: „Proszę ja też, mój dobrodzieju, o osobliwe błogosławieństwo”. Ścisnął mię z konia za głowę i błogosławił, a zdjąwszy z siebie relikwie, włożył na mnie: „Idźże śmiele, nie bój się”. Ksiądz Dąbrowski, też jezuita, także do inszych pułków jeździ, prawi, więcej płacze, niżeli mówi; bo takie miał vitium172, że choć był niezły kaznodzieja, że jak co począł mówić, rozpłakał się i nie skończył kazania, a narobił śmiechu.

A tymczasem powraca trębacz, do nich posłany, częstując ich parolem173, jeżeli chcą. [A oni]: „Czyńcie z nami, co wam fantazyja każe kawalerska; my też także, jakeśmy się was w Polszcze nie bali, tym bardziej i tu nie bojemy”. A potem zaraz i strzelać poczęli; lekce bo nas ważyli, widząc, że działka i jednego nie mamy, piechoty tylko jeden regiment, a Piaseczyńskiego174 cztery szwadrony i semenów175 trzysta, ale bardzo dobrych. Na konnych oni mówili, że to ludzie do szturmów niezwyczajni; pójdzie to w rozsypkę, jak raz ognia dadzą, bo tak sami więźniowie powiedali. Kożdy z pachołków trzyma ów snop słomy przed sobą, towarzystwo zaś w pancerzach tylko, niektórzy też z kałkanami176.

A wtem przyjeżdża Wojewoda i mówi: „Niechże was Bóg ma w swojej protekcyjej i imię Jego święte. Ruszajcież się, a jak się przez fossę przeprawicie, skoczcież pod mury we wszystkim biegu, bo już wam pod murami nie mogą tak szkodzić”. Że nam tedy duchowni kazali to ofiarować in memoriam177 jutrzni, bo to samym było świtaniem w dzień Narodzenia Pańskiego, zacząnem ja z [o]wymi, co w mojej komendzie byli: „Już pochwalmy króla tego178” etc. Wolski także Paweł, co potem był starostą lityńskim, towarzysz na ten czas królewskiej pancernej chorągwie179, co także swojej chorągwie czeladź przywodził, kazał toż śpiewać. Tak Bóg dał, że spod tych chorągwi i jedna dusza nie zginęła, a u inszych, co nie śpiewali, powytykano dziesięcinę180. Skorośmy tedy do fossy przyszli, okrutnie poczęły parzyć owe snopy słomy. Już się czeladzi trzymać uprzykrzyło i poczęli je ciskać w fossę; jaki taki, obaczywszy u pierwszych, także czynił i wyrównali owę fossę, tak że już daleko lepiej było przeprawiać się tym, co na ostatku szli, niżeli nam, cośmy szli w przodzie z pułku królewskiego. Bo źle było z owemi snopami drapać się do góry po śniegu na wał; kto jednak swój wyniósł, pomagał i znajdowano w nich kulę, co i do połowy nie przewierciała. Wychodząc tedy z fossy, kazałem ja swoim wołać: „Jezus, Maryja!”, lubo insi wołali: „Hu, hu, hu!”, bom się spodziewał, że mi więcej pomoże Jezus, niżeli ten jakiś pan Hu. Skoczyliśmy tedy we wszystkim biegu pod mury, a tu jako grad lecą kule, a tu jaki taki stęknie, jaki taki o ziemię się uderzy. Dostało mi się tedy z moją watahą181, że przy srogim filarze albo raczej narożniku, było jakieś okno, w którym srodze gruba żelazna krata; zaraz tedy pod ową kratą kazałem mur rąbać na odmianę: ci się zmordują, a ci wezmą. Było zaś na drugim piętrze nad nami takie okno z takąż kratą. Z tamtego okna strzelano do nas, ale tylko z pistoletów, bo z drugiej strzelby nie mógł strzelić do nas i wysadzić się nijak dla owej kraty; chyba tam do dalszych mógł strzelać. Jam też kazał do góry nagotować 15 bandeletów i jak rękę wytknie, wraz dać ognia. I tak się stało, aż zaraz i pistolet na ziemię upadł. Nie śmieli tedy już więcej rąk pokazować, ale tylko kamienie wypychali na nas przez owę kratę; ale przecie już się tego było snadniej uchronić, niżeli kule. Tymczasem jak rąbią, tak rąbią mur i nakolusieńko, jak kiedy owo pin[cz]owski [piecek gość obiega wkoło]182, nie wiedząc, gdzie by Szwedom ręce wrazić. Kiedy już końce owej kraty widać, radziśmy, bo tu już grad na nas pada; duszkożby co prędzej wniść pod dach, ale że nie było czym owej kraty wyważyć, musieli jeszcze dalej rąbać. Skoro już mógł się jeden zmieścić, aż ja każę czeladzi włazić po jednymu. Wolski, jako to chłop chciwy, żeby to wszędy być wprzód, rzecze: „Wlezę ja”. Tylko wlazł, a Szwed go tam za łeb. Krzyknie. Ja go za nogi. Tam go do siebie zapraszaj[ą]; my go też tu nazad wydzieramy: ledwieśmy chłopa nie rozerwali. Woła na nas: „Dla Boga, już mię puśćcie, bo mię rozerwiecie!” Krzyknę ja na swoich: „Dajcie w okno ognia!” Włożyli tedy kilka bandeletów w okno, dali ognia: zaraz Szwedzi Wolskiego puścili; dopieroż my po jednemu owym oknem laźli. Już nas tam było z półtorasta. Interim183 idzie kilka rot muszkieterów184, co to znać, co stamtąd uciekli, powiedzieli185. Już prawie wchodzą do sklepu, aż tu [nasi] dadzą ognia w kupę; padło ich sześć, drudzy w nogi w dziedziniec. Wychodziemy tedy sobie szczęśliwie z klepu i staniemy szeregiem w dziedzińcu, a tu coraz więcej ową dziurą przybywa. Obaczywszy nas [Szwedzi] w dziedzińcu, dopiero poczęli trąbić i chorągwią białą wywijać, co jest signum186 proszenia o miłosierdzie, odmieniwszy w krótkim czasie zwyczaj narodu swego świńskiego, co powiedali, że „nie prosiemy kwateru187”. Z kupy tedy rozchodzić się nie dam, póko nie obaczę jeneralnej konfuzyjej nieprzyjacielskiej; Wolski także swoim.

W dziedzińcu nie masz nic, bo wszyscy ludzie porozsadzani, kożdy swojej pilnował kwatery. Aż tu widać po wschodach z tych pokojów, gdzie sam był komendant, że schodzą na dół muszkieterowie. Mówię do swoich towarzystwa: „Anoż mamy gości”. Kazaliśmy tedy stanąć czeladzi szeregiem, nie kupą, tak jakoby miesiącem188, bo nie tak razi szeregiem, jako w kupie; a kazaliśmy zaraz po wydaniu pierwszego ognia, zaraz wziąć na szable. A tam w wojsku muzyka trąbi, w kotły [biją], hałas, grzmot, krzyk. Wychodzą tedy w dziedziniec i zaraz stawają do ordynku; my też do nich postępujemy: już, już tylko ognia dać do siebie. A tymczasem z tych pokojów, co przy bramie, poczną uciekać; bo się już był Tetwin189, oberszterlejtnant190, z dragoniją włamał. Skoczemy tedy na tych, co nam w czole. Dadzą ognia; z obu stron padło kilka i tam też wzięliśmy ich na szable. Wpadło ich kilka na wschody, skąd przyszli; drugich zaraz lewym skrzydłem przerznięto od wschodów, nuż siec. Co tam uciekają przed Tetwinem, prawie jako pod smycz nam przychodzą; jako tedy tych, tak i tamtych położyliśmy mostem. Dopiero co żywo z naszego rycerstwa w rozsypkę, w rabunek po pokojach; po tych tam kątach zamkowych biorą, ścinają, gdzie kogo zastaną, zdobycz wynoszą. A Tetwin też wchodzi z dragonią, rozumiejąc, że on tam do zamku najpierwszy wszedł — trupa leży gwałt, a nas tylko z piętnaście stoi towarzystwa, bo się już od nas porozbiegali — i żegna się, mówiąc: „A tych ludzi kto narznął, kiedy was tu tak mało?” Odpowiedział Wolski: „My, ale i dla was będzie; ono wyglądają z wieże”. A wtem prowadzi tłustego oficera młody wyrostek. Ja mówię: „Daj sam191, zetnę go”; on prosi: „Niech go pierwej rozbiorę, bo suknie na nim piękne, pokrwawią się”. Rozbiera go tedy, aż przyszedł Adamowski, krajczego koronnego towarzysz, Leszczyńskiego192, i mówi: „Panie bracie, gruby ma kark na Waszmości młodą rękę, zetnę ja go”. Targujemy się tedy, kto go ma ścinać, a tymczasem wpadli tam do sklepu, w którym były prochy w beczkach; pobrawszy insze rzeczy, biorą też i prochy w czapki, chustki, kto w co ma. Dragon zdrajca193 przyszedł z lontem zapalonym, bierze też proch: jakoś iskra dopadła. O Boże wszechmogący, kiedy to huknie impet, kiedy się mury poczną trzaskać, kiedy owe marmury, alabastry latać! A była tam wieża na samym rogu zamku nad morzem, na której wierzchu dachu nie było, tylko płasko cyną wszystka pokryta tak, jako w izbie posadzka: rynny dla spływania wód mosiężne, złociste, a wokoło tego balassy194 i statuy także na rogach takież z mosiądzu, a grubo złociste; miejscem też osoby z białego marmuru, takie właśnie jakoby żywe. Bo lubom ich tam in integro195 z bliska nie widział, ale po rozruceniu przypatrowaliśmy się i jednę wyrzuciły były prochy całą nienaruszoną na tę stronę ku wojsku, która właśnie taka była jak kobieta żywa; do której na dziwy się zjeżdżali, jeden drugiemu powiedając, że tam leży żona komendantowa, wyrzucona prochami, a to leżała owa pactwa196, rozkrzyżowawszy się, in forma197 jako człowiek z pięknego ciała stworzony, że rozeznać było trudno, aż prawie pomacawszy twardości kamiennej.

Na tej wieżej albo raczej salej królowie uciechy swoje miewali, kolacyje jadali, tańce i różne odprawowali rekreacyje, bo jest w ślicznym bardzo prospekcie: może z niej wszystkie prawie królestwa swego widzieć prowincyje, ale i część Szwecyjej widać. Tam na tę wieżą komendant i wszyscy, co przy nim byli, uciekli i stamtąd o kwater, lubo nierychło, prosili; co mogliby byli otrzymać, ale te prochy, które directe198 pod tą wieżą zapaliły się, wyniosły ich bardzo wysoko, bo wszystkie owe porozsadzawszy piętra, jak ich wziął impet, to tak lecieli do góry, przewalając się tylko między dymem, że ich okiem pod obłokami nie mógł dojrzeć; dopiero zaś impet straciwszy, widać ich było lepiej, kiedy nazad powracali, a w morze jako żaby wpadali. Chcieli niebożęta przed Polakami uciec do nieba, aleć ich tam nie puszczono; zaraz św. Piotr przywarł furtki, mówiąc: „A zdrajcy! wszak wy powiedacie, że świętych łaska na nic się nie przygodzi, instancyja ich do Pana Boga nieważna i niepotrzebna. W kościołach w Krakowie chcieliście stawiać konie, strasząc jezuitów, aż wam musieli niebożęta złożyć się na okupną jako poganom; teraz częstował was Czarniecki pokojem i zdrowiem chciał darować: pogardziliście. Pamiętacie, coście w sandomirskim zamku199 zdradziecko prochy na Polaków podsadzili, a przecie i tam Pan Bóg obronił od śmierci, kogo miał obronić; wyrzuciły prochy pana Bobolę, szlachcica tamecznego, i z koniem aż za Wisłę na drugą stronę, a przecie zdrowy został. I teraz strzelaliście gęsto, a niewieleście nabili Polaków — czemuż? Bo ich aniołowie strzegą, a was czarni, atoż macie ich usługę”. Miły Boże, jakie to sprawiedliwe sądy Twoje! Szwedzi naszym Polakom tak wyrządzili w Sandomierzu, zasadziwszy miny zdradziecko w zamku, a tu sami na się zbudowali samołowkę. Bo im to nasi nie z umysłu uczynili, ponieważ i samych tenże przypadek pożarł ze dwunastu. Nie wiedziano tedy, kto tam z naszych zginął, ale się tylko dorozumiewano, kiedy ani żywego, ani zabitego nie znaleziono. Widzieli to spectaculum200 królowie oba: duński i szwedzki, widziały wszystkie wojska cesarskie i brandoburskie, ale rozumieli, że to Polacy tryumf jakiś czynią in laudem dominicae Nativitatis201. Radziejowski202 tedy Korycki203 powiedali królowi szwedzkiemu, przy którym jeszcze na ten czas byli, że to coś inszego; nie masz tego u Polaków zwyczaju, tylko na Wielkanocne Święta.

Po owej szczęśliwej wiktoryjej, zrobiwszy tę robotę prawie we trzech godzinach, zaraz tam osadził na tej fortecy Wojewoda kapitana Wąsowicza z ludźmi. Poszliśmy nazad, kożdy do swego stanowiska, bo trzeba było w tak wielką uroczystość mszej świętej słuchać. Mieliśmy księdza, ale nie było aparatu. Jeno cośmy w lassy weszli, aż ks. Piekarskiemu wiozą aparat, po który był nocą wyprawił. Tak tedy stanęło wojsko; nagotowano do mszej na pniaku ściętego dębu i tam odprawiło się nabożeństwo, napaliwszy ogień do rozgrzewania kielicha, bo mróz był tęgi. Te Deum laudamus204 śpiewano, aż po lessie rozlegało. Klęknąłem księdzu Piekarskiemu służyć do mszej205; ujuszony206, ubieram księdza, aż Wojewoda rzecze: „Panie bracie, przynajmniej ręce umyć”. Odpowie ksiądz: „Nie wadzi to nic, nie brzydzi się Bóg krwią rozlaną [dla] imienia Swego”. A potem naszych luźnych207 spotykaliśmy, wiezących nam suplement208 różny. Gdzie kto swego zastał, tam siadł i jadł z owego wczorajszego głodu. Wojewoda wesoło jechał, że to prawie niezwyczajnym przykładem, bez armaty i piechot, wziął fortecę taką; to utrumque209 mógłby był mieć od kurfistrza blisko stojącego, ale fantazyja w nim była, że nie chciał się kłaniać, ale żeby do niego samego ta regulowała się sława. Ufając w Bogu, porwał się i dokazał.

Rok pański 1659

Rok pański 1659 zaczęliśmy tamże w Hadersleben, daj, Panie Boże, szczęśliwie, gdzie zażywaliśmy mięsopustu210, lubo211 nie z taką przecie jako w Polszcze wesołością. Mieliśmy jeszcze na przeszkodzie insułę212 Alsen213, która że nam w tyle zostawała, dlatego też nam na wielkiej była przeszkodzie: i czeladź nam na czatach porywano, i zdobycz odbierano, bo tam praesidium214 było wielkie. Przeszło tedy koło niej wojsko brandoburskie i z armatą, i z piechotami, a po staremu215 uderzyć na nię nie chcieli, czy też nie śmieli, jak to powiedają: „Kruk krukowi oka nie wykole”. Wojewoda raz pojechał na rekognoscencyją216 w trzysta koni, quidem217 na przejazdkę; nic nie mówiąc, kazał otrąbić, żeby nazajutrz gotowość była wszelka i wsiadać na koń. Jużeśmy tedy nie zapomnieli o lepszym porządku, bo się kazało i w sakwy czeladzi zabrać ad victum218, i tak jechali. W pewnym miejscu odcięni219 lód siekierami, co było morze jeszcze z brzega nie puściło, lubo było nie bardzo zimno i pogody były piękne; toż z drugą stronę dragonija także uczynili; a stało się to w lot, że nie wiedzieli praesidiarii220, ażeśmy już na drugim lądzie byli, bo sobie siedzieli w mieście i po wsiach. Było pływać jako na Pragę z Warszawy221, ale w pojśrodku tej odnogi było miejsce takie, gdzie koń zgruntował i mógł odpocząć, bo było takiego miejsca z pół stajania. Sam tedy, przeżegnawszy się, Wojewoda wprzód w wodę, pułki za nim, bo jeno trzy były, nie całe wojsko, kożdy za kołmierz zatknąwszy pistolety, a ładownicę uwiązawszy u szyje. Skoro przypłynął na środek, stanął i kazał kożdej chorągwi odpocząć, a potem dalej. Konie już były do pływania próbowane: który źle pływał, to go między dwóch dobrych mieszano, nie dali mu tonąć. Dzień na to szczęście był cichy, ciepły i bez mrozu: już była trochę rezolucyja222 poczęła następować, ale zaś potem zima tęgo ujęła. Żadna tedy chorągiew nie była jeszcze u lądu, kiedy Szwedzi przypadli. Strzelać tedy poczęli: chorągiew też, która wyszła z wody, to zaraz na nieprzyjaciela skoczy. Szwedzi widząc, że choć dopiero z wody, a przecie strzelba nie zamokła, ale strzela i zabija, w nogi; owych też, co ich przybywało na pomoc, przerznęli końmi, dopieroż w nich jako w dym. Powiedali zaś więźniowie, „żeśmy rozumieli na was, żeście dyjabli, nie ludzie”. O komendanta tamecznego przysłał król duński, prosząc, żeby mu go żywcem przysłać, bo miał do niego wielką jakąś pretensyją; nie wiem, jako go tam witano. Po owej robocie, jak się wojsko dorwało do ciepłej izby, kto kogo mógł złapać, lubo223 chłopa, lubo też kobietę, to zaraz odar[ł] z koszuli, żeby się przewlec224. Przetrząsnąwszy tedy owę insułę, bo to niewielka, jeno jej siedm mil, miast kilka a wsi kilkadziesiąt, obsadził tam Wojewoda na komendzie grzecznego kapitana, szlachcica duńskiego, z ludźmi nowo zaciążnymi. Bo taki był ordynans225, że zaraz za nami, gdzieśmy weszli z wojskiem, oficerowie króla duńskiego werbowali i tymi ludźmi osadzono fortece, które się dostawały. Wziąn226 jednak Wojewoda sobie ze sto Szwedów dobrych i pomieszał ich między dragoniją w nagrodę tych, co przecie tu i ówdzie musiało ich ubywać, jako to zwyczajnie, gdzie drwa rąbią, tam trzaski padają. Potem wróciło się wojsko do swoich kwater, już się nazad w statkach przewożąc. Jako tedy ten rok pięknie się skończył wzięciem Koldynka z dobrą sławą, tak i ten nowy dosyć się w fortunie zaczął wzięciem tak gloriose227 tej insuły Alsen. Jużeśmy potem posiedzieli kilka niedziel spokojnie. Poszliśmy potem pod Frederichs-Odde228. Jest to forteca bardzo potężna; nie masz tam miasta żadnego, ale tylko same szańce; fortyfikacyja wyśmienita i od pola, i od morza. Wchodzi ten szańc czuplem229 w morze tak, że morzem do samego szańca okręt przystąpi; z tego szańca może nie przepuszczać okrętów i bronić ledwie że nie [całej flocie] duńskiej. Tam, lubośmy230 widzieli, że nie po naszych siłach, ale przecie, że się wolno i o niepodobne rzeczy pokusić, próbowaliśmy szczęścia, podpadaliśmy często. Szwedzi też do nas wychodzili, dawali pole przy fortecy, a potem do dziury, kiedy im ciężko było. Z wielkich tylko kartanow231 okrutnie nam łajali; na kożdy dzień koniom i ludziom dostawało się, bo w tamtym miejscu przenosi kula z długiego działa prawie wszędzie. Aleć Pan Bóg uspokoił, lubo nie w ten czas, ale potem na wiosnę, i podał je w polskie ręce dziwnym sposobem, bez wielkiego krwie232 rozlania. Tak tedy tę zimę odprawiliśmy, kłócąc się ustawicznie i podjazdami bijąc się z Szwedami.

Poszliśmy potem do prowincyjej duńskiej, która się zowie Jutlant, a przeszedszy, stanął pułk królewski w Aarhusen233, w mieście pięknym. Na naszę234 chorągiew że się dostała ulica, co nie było gdzie koni postawić, stajen z czego budować, nawet i miejsca na budowanie ich nie było, bo bardzo w cieśni między wodami jako Wenecyja, prosiliśmy się u Wojewody, żeby nam pozwolił stać we wsi. Stanęliśmy tedy w Hoerning235 i insze pułki, i chorągwie po wsiach i miastach różnych. Ustawa tedy stanęła, żeby brać po 10 bitych talerów co miesiąc na koń z pługu (co u nas łan, to tam u nich pług). Braliśmy tedy w pierwszym miesiącu według ustawy, w drugim po 20 bitych, w trzecim już kto co mógł, choćby najwięcej, wytargować, zrozumiawszy substancyją chłopa, jeżeli się miał dobrze na mieszku. Dostało się chorągwi naszej na przystawstwo236 miasteczko Ebeltoft237 cum attinentiis238 i z wioskami do niego należącymi, które przystawstwo już to było w samym czuplu między morzem Baltyckim a oceanem, skąd już lądem progredi239 nie można. Już się to tam zowie ta prowincyja Jutlant, a to, gdzie Hadersleben, Suder-Jutlant240. Chorągiew by tam była bardzo stała rada, ale nie pozwolono ex ratione241, że daleko od wojska, żeby jej nie ułowiono, bo to już 10 mil od Koppenhagen morzem, co jest tak snadny242 przejazd nieprzyjacielowi, jak milę iść lądem. Wysyłają tam tedy mnie na deputacyją243, a najbardziej respektem244 języka łacińskiego, bo tam lada chłop po łacinie mówi, a po niemiecku rzadko kto, po polsku nikt, i taka właśnie dyfferencyja245 mowy Jutlantczyków od niemieckiej, jako Łotwa albo Żmudź od Polakow246. Luboć mi było trochę okropno jechać tam między same wielkie morza, bo to już w samym czuplu — spojrzawszy i na tę stronę i na tę: ad meridiem247 Baltyckie, tu zaś ad septemtrionem248 właśnie jakoby na obłoki spojrzał, a lubo249 to woda, przecie znać, że insza tego, a insza tamtego morza natura jest; bo uważałem też to, że czasem jedno się wydaje błękitno, drugie czarno, to zaś czasem, jako niebo, takiego koloru, a drugie zawsze od tamtego odmienne; to igra, wały250 na nim okrutne skaczą, a to spokojnie stoi; nawet kiedy oboje stoją, a spojrzysz na nie tam, gdzie się jedno z drugim styka, osobliwie wieczorem spojrzawszy, to na nim visibiliter251 rozeznać, jako jaką granicę — trochę mi było, jako mówię, niesmaczno tam jechać; ale przecie mając zawsze apetyt do widzenia świata, nie wymówiłem się.

Dano mi tedy czeladzi kilkanaście; pojechałem, wstąpiłem do Aarhusen, aż mi mówią Piekarscy: „Szczęśliwa droga! kłaniaj się tam od nas królowi Gustawowi, bo ty prędzej będziesz w Koppenhagen, niżeli u nas nazad”. Ja przecie, nie uważając, pojechałem. I Wojewoda też mówił mi: „Panie bracie, i mnie się też tam na kuchnią moję dostało. Posyłam tam swego Lanckorońskiego; także tam wiedzcie o sobie, cobyście nie nawiedzili Koppenhagen252”. Bo Wojewoda dlatego tam sobie wziął, bo mu powiedano, że tam lud najdostatniejszy. Pojechałem przecie, a Lanckoroński za mną nie przyjechał, aż [w] półtora niedziel Wojewody pokojowy. A przyjechawszy tam, jakobym nie umiał po łacinie, pokazałem asygnacyją komisarską. Pytają mię: „Kannder dejcz?253” Odpowiem: „Niks254”. Przyprowadzili jednego, co umiał po włosku; pyta mię: „Itialiano pierla, franciezo?255” Ja: „Niks”. Ledwie nie poszaleli pludracy od frasunku, że się ze mną zmówić nie mogli. Cokolwiek do mnie mówią, to ja tylko odpowiedam „Gielt256”. Pytają mnie: „Co sobie każesz dać jeść”? To ja po staremu: „Gielt”. Pytają: „Co będziesz pił?” — „Gielt”. Proszą, żeby na nich nie nagle następować o piniądze, ja mówię: „Gielt”. A przecie najczęściej do mnie po łacinie mówią, że to Polakom lingua usitata257. Przyprowadzili mi szlachcica, który tam blisko ich mieszkał — zaraz majętności jego i zamek widać było niedaleko Fryderyka258 — który w wojsku służył i różnie peregrynował259, żeby się mógł jakokolwiek ze mną porozumieć. Mówi tedy do mnie: „Ego saluto Dominationem Vestram260; ja mówię: „Gielt”. Mówi: „Pierla franciezo?” — „Gielt”. Mówi: „Pierla italiano?” — „Gielt”. Rzecze do nich: „Żadnego języka nie rozumie”. Pojechał tedy, posiedziawszy. Oni w srogim myśleniu, a było tego przez cały dzień. Już mieli do brandoburskiego wojska posłać nająć [ko]go do rozmowy ze mną, a już się jeden gotował jechać. A tymczasem nazajutrz z rana przynieśli mi w podarunku łososia żywego, wielkiego w wannie; wołu karmnego i jelenia także żywego, chowanego, na powrozie przyprowadzili, a przy tym w kubku sto bitych talerów. Ponieważ widzieli, że żadnym językiem ni[e] mogli mię zażyć, mówią już lingua nativa261, że „przynieśliśmy podarunek”. Dopiero ja do nich przemówił, na ów kubek z talerami pokazawszy: „Iste est interpres meorum et vestrorum desideriorum262. O, kiedy to Niemcy263 skoczą od radości, kiedy się poczną rzechotać, obłapiać mię, kiedy to skoczą na miasto, powiedając, że „przemówił nasz pan”, owego gonić, co już był wyjechał po tłomacza; dopieroż się rozmawiać, dopieroż dyszkurować — popieli się Niemczyska na ów śmiech. A nazajutrz dopiero w traktat. Pokazałem im regestr komisarski, jak wiele pługów na którą wieś położył, i już żadnej nie było sprzeczki i zaprzeć nic nie mogli, kiedy widzieli, że nie mój wymysł, ale komisarska taka jest ordynacyja. We dwóch dniach złożyli piniądze za pierwszy miesiąc. A już kiedy o talarach jaka była mowa, to ich nie mianowali talerami, ale interpretes264; które piniądze kazałem im zaraz odwieźć do chorągwie, posławszy przy nich trzech pachołków. Chciałem i sam jechać, ale prosili bardzo, żeby nie jeździć, bo się bali, żeby ich brandoburskie czaty nie infestowały265, którzy za sześć mil tylko stali. Jakoż i bywali potem, ale szkody nie uczynili, bo choć porwał jakie bydlę, to zaraz puścił, obaczywszy załogę, a sam uciekał.

Zaraz tedy tam przy oddawaniu piniędzy i o tym też tłomaczu powiedzieli, co zaś potem doniosło się i do Wojewody. Kiedy zaś potem byłem w Aarhusen, aż on mówi do Polanowskiego, porucznika starosty bratyjańskiego266: „Mości Panie pułkowniku! mam tu towarzysza w wojsku, co wszelakie umie języki, ale conditionaliter267: trzeba mu wprzód postawić kubek spory srebrny, a bitemi talarami napełniony, to on zaraz gotów przemówić, jakim komu potrzeba, językiem”. Polanowski tego terminu nie wiedział, aż mu wytłomaczył, i odtąd talary w wojsku nazywano interpretes, nawet sam Wojewoda, kiedy do Lanckorońskiego, pokojowego swego, pisał w ten sens: „Tych piniędzy, któreś przyniósł, nie liczył podskarbi, aż po odjeździe twoim, w których znalazło się kilkanaście talarów złych. Bądźże temu pewien, że tobie samemu dostaną się w zasługach: bo to szpetna rzecz szlachcicowi nie znać się na piniądzach. Masz tam blisko pana Paska, możesz się u niego nauczyć, co to jest bonus interpres268. Jak na drugi miesiąc, pisał do mnie porucznik, że „sam269 wszystkie chorągwie biorą po 20 talarów z pługa, żebyś i ty tak wybrał”. Sarkalić na to niebożęta, że to contra constitutum270, aleć przecie wydali i odwieźli.

Na trzeci miesiąc kazali wybierać więcej, alem się już tego nie chciał podjąć, bo widziałem też ich wyniszczenie przez wojnę, lubo znać271, że bywali dostatni. Nie chciało mi się tedy z nimi drażnić, bo lud dobry, tylko że zrujnowany od nieprzyjaciela. Pisałem do chorągwie: „Albo się tym, jako na przeszły miesiąc, kontentujcie, to jest, po 20 talarów, albo mię stąd sprowadźcie, bo ja się tego nie podejmuję być mordercą nad ludźmi, którzy są foederati272, nie nieprzyjaciele nasi”. Conclusum273 tedy, żeby podzielić pługi na kompanią, a kożdy u swego chłopa niech wybiera, jako może. Tak ci się stało: przysłali czeladź i kożdy sobie wyciągał, co mógł. Mnie kazano po staremu nie zjeżdżać, dla porządku nad czeladzią, żeby ekscesów nie robili: kto tedy przędzej wystraszył piniądze, to przędzej pojechał i chłop z nim, żeby oddawał z rąk swoich piniądze. Jam zaś na swój poczet wziął pługi, którym rozumiał, alias274, którzy się o to prosili i dokupowali. Jużem tedy miał wolniejszą głowę, miałem wygodę wszelką in victualibus275, wszystko było, co człowiek zamyślił: trunki dobre, osobliwie miody, których tam obywatele sami nie piją, ale zwarzywszy, do inszych prowincyj okrętami posyłają; ryb wszelakich siła; dwa szelągi lipskie, które czynią 4 grosze polskie, posławszy do niewodu276, to przyniósł chłop ryb wór, aż się pod nim zgiąn277. Chleb z grochu pieką, bo tam tego wielka rodzi się obfitość. Ale przecie pszennego lubo żytnego dostawano mi, osobliwie od szlachty przysyłano. W Post Wielki jedli z mięsem, nawet i sami zeloci278, i konfudowali279, kto nie jadł. Jam to zaś sobie miał za skrupuł, tak wiele ryb mając, z mięsem jeść: nawet i tych węgorzów, które wespół z połciami w korycie słoniały, nie chciałem jeść. Jest tam wszelakich ryb dosyć, i mówiących i jęczących, oprócz karpia, bo o tego skąpo, etc.

Miałem tam różne uciechy i zabawy, widząc takie rzeczy, czego w Polszcze widzieć trudno; ale też i to uciecha być przy łowieniu ryb na morzu, których cudowne genera280 i cudowne species281. Kiedy wyciągną tego okrutne mnóstwo, to które się mnie najpiękniejsze widzą i najlepsze, są złe i jeść się nie godzą, odrzucają na piasek dla psów i ptaków; insze zaś, choć dobre to do jedzenia, są szpetne, że i spojrzeć na nie brzydko. Jest tam ryba tak straszna, że jenom na ścianach kościelnych malowanego widywał owego, co mu płomień z gęby wychodzi, i mówiłem: „Gdyby mi głód największy był, tobym tej ryby nie jadł”. Aż kiedym był w domu szlacheckim, między inszemi potrawami, (bo tam dają na stół i mięso i ryby zawsze jednakowo) począłem rybę jeść, aż w niej okrutnie smak dobry; nuż ja ją jeść, żem prawie z owego półmiska sam zjadł. Rzecze szlachcic: „Hic est piscis, quem Sua Dominatio diabolum nominavit282. Skonfudowałem283 się okrutnie, alem widział, że ją i oni z smakiem jedli: a druga, nie wierzyłem, żeby ta, bo mi się widziało niepodobna, aby w tak brzydkim ciele miało być smaku tak wiele; jednak przecie nigdym jej potem nie jadł. Powiedał ten szlachcic, że bywa wędzona po czerwonym złotym funt; ale przezwiska jej nie pamiętam, bo bardzo dziwne, jako i sama dziwna: jest to tam łeb i ślepie, jako u smoka straszne, paszczęka szeroka, a płaska jak u małpy; na łbie rogi dwa zakrzywione takie, jak u kozy dzikiej, ale tak ostre, że się zakole jako igłą; na karku hak, mało co mniejszy od tych, co na głowie, zakrzywiony na tę stronę ku głowie, i już tak po wszystkim grzbiecie jeden za drugim, a coraz mniejsze, aż do ogona; sama w sobie okrągła jako pniak; skóra właśnie taka na niej jako jaszczur, co go do szable zażywają, a po tej skórze haczki284 takie, jako i na grzbiecie, ale już drobniejsze, jako szpona u jastrzębia, a srodze ostre; byle się go dotknął, to zaraz krew wyskoczy. Są i insze cudowne bardzo, co jak u ptaków skrzydła, jak u bocianów nosy i głowy; kiedy jej łeb z worku dziurą wytknie, przysiągłby drugi, że bociana ma w worku; ale siła285 by o tym pisać. Zażywaliśmy też tam rekreacyjej286 różnej na morzu, wsiadszy w barkę. Kiedy woda spokojna była, to bywało jeno stanąć spokojnie, a pojazdami287 nie robić, to się rozmaitego napatrzył stworzenia, rozmaitej gadziny i zwierzów morskich, cudownych ryb, a osobliwie w tym miejscu stanąwszy, gdzie jest trawa, z której sól robią, bo w tym miejscu tak jest morze przezroczyste, że na sto latrow288 wzgłąb obaczyć może najmniejszą rybkę i cokolwiek pływa przeciwko owej trawie, która tak się bieli in profundo289 jako śnieg, i dlatego widać kożdą rzecz naprzeciwko owej reperkusyjej290. Tę trawę rwą osękami żelaznemi, puszczając je na dno na długim sznurze; a tak wyciągają tę trawę i na brzeg wywożą, rozrzucają to po krzakach, a skoro uschnie, to ją palą i sól z tego robią bardzo dobrą. Ale nie tylko z trawy, ale i ziemia znajduje się taka, że kiedy potrawę jaką osolić trzeba, to wziąć na miskę garzć291 ziemie292 i wypłukawszy zlać wodę w garnek, za pół godziny zsiędzie się sól bardzo piękna.

Różnych rzeczy dziwnych napatrzy się na dnie morskim. Miejscem są piaski czyste, miejscem trawy i coś jak drzewka; miejscem stoją skały tak jako jakie słupy, jako budynki, a na owych skałach siedzą jakieś zwierzątka dziwne. A kiedyśmy doskonale chcieli napatrzyć się owych bestyj — był tam zamek pusty na morzu, 4 mile wielkie od Ebeltoft na skale wielkiej, który się zowie „Ryf wan Anout”293 — to bywało, pojechawszy do owego zamczyska przed południem, postawiwszy barkę przy lądzie, utaić się inter rudera294, nic się nie odzywając, to ówdzie powyłaziły na owe skały delfiny okrutne, wielkie psy morskie i insze zwierzęta różne i pokładło się to ku słońcu, one srogie brzuchy tłuste porozwalało. A napatrzywszy się już do woli owych dziwów, to jeno było małym kamykiem tam cisnąć, to się to wszystko w jednym mrugnieniu oka pochowało w wodę. Powiedali tameczni mieszkańcy: choć to i z ruśnice295 strzelić do tego, to darmo zepsuje nabicie, bo zaraz i z postrzałem w morze wpadnie; choć tam i zdechnie, to się komu inszemu dostanie, bo morze nie wiedzieć gdzie wyrzuci.

Delektowałem się wprawdzie spacyjerem na morzu, ale też raz wielkiego nabrałem się strachu, a to z tej racyjej. Zachciało mi się morzem jechać na nabożeństwo wielkanocne do Aarhusen, gdzie stał Wojewoda, bo i bliżej było morzem, niżeli lądem, i dlatego też, żeby koni nie turbować. Jechałem tedy w sobotę, bo morze igrało296, ale od północka ustawszy, puściliśmy się w drogę, ufając marynarzom, że nie zbłądzą. Była bardzo noc ciemna; udali się k sobie, ku Zelandyjej297. Mnie zaraz się to nie podobało, że bardzo długo jedziemy mil tylko sześć. Spytałem, czy dobrze jedziemy? Powiedzą, że „nam tu nie nowina w nocy jeździć; pewnie tu nie zbłądziemy”. Dopieroż, jak już długo jedziemy, poczęli się trwożyć, poznawszy błąd. Poradziwszy się jeden z drugim, chcieli się lepiej naprostować, pojechali gorzej. Jedziemy tedy do uprzykrzenia, nie widać, tylko niebo a wodę; więc że ja miałem bardzo wzrok bystry, pierwej niżeli oni, obaczyłem jakieś budynki. „Ecce in sinistris apparet forte civitas298. Oni tego widzieć nie mogli, mówią: „Deus avertat, ne nobis a sinistris appareat civitas; a dextris debet esse nostra civitas299”. Jedziemy bliżej, aż okręty stoją w porcie Niköping300. Dopiero trwoga okrutna. Uciszyliśmy się, aż zegar począł bić, a wtem ruszemy się w bok cichusieńko. A już też nas dojrzał szylwach, zawoła: „Werdo301?” Nic się nie ozywamy. Drugi raz: „Werdo?” Ja mówię owemu swemu gubernatorowi302: „Dicas, quia sumus piscatores303”. Tak ci tedy odpowiedział. Spytał: „Skąd”? Odpowiedział: „Z tego tu lądu”. Kiedy weźmie besztać, źle życzyć: „A szelmo! dy to już święto, dy to już Wielkanoc!” Kiedy to weźniemy rznąć w sześć pojazd304! Udaliśmy się do lądu, nie na morze, żeby się nie domyślili. A już się też troszkę znaczył świt. A wtem poczęli z armaty strzelać w tyle nam; dopierom się domyślił, że to już jutrznia, i mówię: „Ecce ibi videtis, quia ibi est Aarhusen, ubi iaculantur305”. — „O, per Deum! non Aarhusen, sed Koppenhagen est, circa obsidionem iaculantur306”. Ja jem307 powiedam, że to u nas jest zwyczaj strzelać podczas jutrzniej Resurrectionis Domini308. Dopiero się reflektowali, że właśnie tam jest Aarhusen, i już poznali owe tameczne lądy i port; postrzegli się już, w którym są miejscu. Dopieroż oddawszy się P. Bogu, kiedy to poczniemy wszyscy robić, aż ziobro na ziobro zachodziło, już prosto ku owemu strzelaniu. A wtem, nie ujechawszy ledwie z milę od owych okrętów, skoro oświtło (a na morzu mila tak się to widzi, jak na ziemi kilkoro stajań), postrzegli nas: kiedy to suną za nami sześcią barek, kiedy my też poczniemy chyżego zaciągać! Gonili nas ze dwie mili; a postrzegłszy, że tak ten szczerze pracuje, co chce uciec, jako i ten, co chce dogonić, a podobno zrozumiawszy coś po morzu, stanęli, potem się i wrócili. Jedziemy dalej, aż mówi ten starszy: „Evasimus de manibus unius hostis, alter imminet ferocior, nempe tempestas. Orandum et laborandum est309”. O! kiedy się to znowu weźniemy przeginać, kiedy weźniemy pociągać! Już i Aarhusen widziemy dobrze, a morze też po kąsku ruszać się poczęło. Okrutny strach i szczere nabożeństwo — tak my, jako i lutrzy. Dał tedy Bóg wszechmogący, że nie nagle poczęło igrać, ale z wielką zegarową godzinę tak się pierwej ruszać poczęło; aż tu już przymykamy się coraz to bliżej miasta, już też woda coraz bardziej skacze. To nas przecie cieszyło, że wiatr był w bok trochę i tak nam przecie pomagał do lądu, nie od lądu, a sternik też bardzo umiejętnie podawał. Z miasta nas widzą; patrzą, co takiego od nieprzyjacielskiej strony idzie. Dopieroż, kiedy się już woda poruszy, dopiero, kiedy weźnie ciskać bardzo, przecież jedni robią pojazdami, drudzy wodę wylewają już i kapeluszami niemieckimi, czym kto miał, bo nie było, tylko jedno naczynie do wylewania wody. Co przypadnie wał310, to i nas i barkę przykryje; co ten ustąpi, człowiek trochę ochłodnie, spojrzysz, aż cię taki drugi dogania, to jakoby cię znowu nowy nieprzyjaciel i ostatnia zguba potykała; ten minie, inszy zaraz następuje. Barka trzeszczy, co ją przełamują wały; wołają lutrzy: „Och, Her Jesu Christ!” Oni na samego Syna, a katolicy zaś i na Syna, i na Matkę wołają — zgoła weryfikuje się owa sentencyja: „Qui nescit orare, discedat in mare311”. Wpadło mi to przecie na myśl, żem musiał zawołać: „Boże! nie daj nam ginąć; wszak widzisz, jaką tu puściliśmy się intencyją, że na chwałę i na służbę Twoję”. Z miasta ludzie biegną z sznurami, co zwyczajnie ciskają toniącym, wołają na nas, kiwają rękami: nie słyszemy nic: co też nasi wołają, oni nie słyszą, bo kiedy morze igra, to taki huk uczyni się, jako z dział bił. A tymczasem jużeśmy też blisko bulwarków312. Co nas przyniesie wał do bulwarku, to znowu nas impet wody odrzuci na morze; znowu inszy wał przybije, znowu odrzuci. Aż ci przecie uchwycili sznur i dopiero, jak też przytarł wał do bulwarku, to tak się stało, [kiedy] uderzył, że sternik wypadł na bulwark, a my wszyscy padliśmy na bok w owę barkę, prawie pełną wody, której siła było, choć ją ustawicznie wylewano. Tak ci powyłaziwszy na bulwark, jako myszy, cośmy mieli trafić na jutrznią, tośmy i mszej nie słuchali, przed nieszporem313 przyjechawszy. Poszedłem do gospody, dał mi gospodarz koszulę suchą; uczyniono ciepło w izbie — rozpaliwszy w pół izby w przykopie tak, jako w korytku, nałożono węglami, bo tam taki zwyczaj — porozwieszano suknie i moje, i czeladne. Jeść mi dają, nie chcę; ale kazałem spory garniec miodu wstawić (bo tam wina złe), nasypałem gwoździków, imbieru, tom tak pił. Jakem kąsek otrzeźwiał, już mi się też jeść poczęno zachciewać. Posłałem do księdza Piekarskiego, prosząc o święcone jajko, i kazałem opowiedzieć, w jakich byłem terminach314. Przysłał mi tedy i baranka, placków, jajec. Dopierom zażył święconego, a już też i na wieczór było. Dowiedziawszy się o mnie dobrzy różni przyjaciele, przyszli, a ja u ognia w koszuli siedzę a zagrzewam się owym miodem. Dopieroż pytać: „Coś to robił? jako to?” Powiedałem o swoim strachu; tak ci jaki taki, powinszowawszy mi tak wielkiego szczęścia, porozchodzili się. A ja też układłem się spać, bo właśnie po takiej łaźni trzeba było wczasu. Nazajutrz, wstawszy — suknie też już poschły — poszedłem do regimentarza 315, a opowiedziawszy za jego pytaniem wczorajszą biedę i dwa strachy, to jest, od Szwedów i od wody, rzecze Wojewoda: „Już to prawda, że to terminy były niedobre, ale też, panie bracie, masz Waszeć nad całe wojsko, bo W[aszeć] wojujesz po morzu, a wojsko na lądzie. Chciał Waszeć zburzyć [regnum Sueticum316] sam i przed nami honoris palmam317 wziąć”. Jam odpowiedział: „Jeżeli Chrystus Pan dnia dzisiejszego zburzył regnum318 nieprzyjaciół dusznych319, toć i nam trzeba starać się, żebyśmy burzyli regna320 nieprzyjaciół cielesnych. A ponieważ WMMPan sam mówisz, że dwojaką manierą321 wojuję, to ja też proszę o dwojaką zapłatę: i wodną, i lądową”. Tak ci nażartowawszy się, poszli[śmy] na nabożeństwo. Zażyłem tedy przez poniedziałek i wtorek nabożeństwa. Mówią mi drudzy: „Już teraz będziesz wolał dziesięć mil jechać lądem niżeli wodą?” — „Nie myślę o tym, żebym się miał tego nieszczęścia lękać, które mię już wczoraj minęło; kto mię dnia wczorajszego wybawił, ten mię i w jutrzejszym konserwuje322”. Jakoż i uczyniłem tak; wysłuchałem mszej świętej we środę, wsiadłem w tęż gondułę323 i pojechałem. Alem się już trzymał nad lądami, bo nie masz niebezpieczeństwa i małym statkiem po morzu jechać, byle niedaleko od lądu, byle uciec, obaczywszy jaką odmienność następującą. Aleć nam to tego nic nie narobiło, tylko nocny błąd324.

Po Przewodniej Niedzieli325 zachorował Wojewoda periculose326. Wszyscy zlękliśmy się byli bardzo; posprowadzano doktorów różnych, kurfistrz swoich przysłał. Amirał olenderski327 przysłał doktora okrętem bardzo sławnego, ale nie pomnię, z którego miasta. Tak ci go ratowali wszystkimi sposobami. Ex consilio generali328 wynaleźli medycy, żeby mu muzyka grała continue329. Grano tedy zawsze w drugim pokoju na tej muzyce cichej, jako to na lutniach, cytrach, teorbie330 i tam innych, etc. I tak ci przyszedł do zdrowia, z wielką wojska uciechą i dziękczynieniem P. Bogu. Wojsko zaś stało po konsystencyjach, aż dobrze convaluit331; i ja też na owej deputacyjej byłem i nigdy się nie próżnowało, ale zawsze starałem się, żeby widzieć to, czego w Polszcze widzieć nie mogę. Tylko że trzeba było być zawsze na ostrożności; bo skoro się już ociepliło, to Szwedzi od Zelandyjej, od Fioniej332 częściej niż pierwej wypadali na lądy. Jednego czasu przyszło pod Ebeltoft siedm okrętów olenderskich i stanęły w porcie tamecznym, żeby Szwedom na tym tam trakcie czyniły impedyment333, i nas też do Fioniej przewozić miały. Stoją tedy tydzień i więcej; więc że to byli nasi kolegaci i szwagier to był księcia pruskiego ten princeps Auriacus334, bo jego miał siostrę rodzoną za żonę Wilhelmus, która z nim była na tejże wojnie, dlatego się też już z nami kumali335. Kiedy przyjeżdżał amirał z okrętów do kościoła na nabożeństwo do Ebeltoft, z nami się też poznał i był tak niepyszny336, choć to właśnie tej prerogatywy jako u nas hetman, że wstępował do naszej gospody z kościoła wyszedszy337 i nas też do siebie zapraszał. Jednego czasu prosił mnie i Lanckorońskiego do siebie na okręt w dzień niedzielny. Lubo tam jest port spokojny i cichy, ale przecie nieprzystępny, bo do samych bulwarków okręt wielki wojenny nie przystąpi, chyba te małe okręty kupieckie, szmagi; trzeba tedy było do okrętu wozić się. Tak tedy siedliśmy w barkę i zajechaliśmy do okrętu. Jeno tedy jeść dano, aż woła majtek ten, co na najwyższym maszcie pilnuje, że idą dwa okręty o[d] Zelandyjej. Przychodzi strażnik, powieda o tym wodzowi po niemiecku, a on zaś nam po łacinie i zaraz dołożył: „Isti duo nobis prandium non impedient338”. Kazał jednak upatrować339 bander340, jakie są, czy szwedzkie, czy jakie insze, których jeszcze z daleka rozeznać trudno. Woła znowu, że idą drugie dwa; zaraz potem powieda, że idzie ich więcej, ale jeszcze daleko. Patrzą przez perspektywy341. „Co widzicie?” — Powiedzą, że „jeszcze nic więcej nie możemy rozeznać”. Każe on sobie podać swoję perspektywę; znać, żeby to albo oko lepsze, albo też zaś, co zwyczajnie bywa, lepsza zawsze u pana perspektywa, dojrzał zaraz [z] owych najpierwszych bander, że Szwedzi, a potem coraz to więcej się ich pokazuje. Że już ich widać piętnaście, kazał tedy okrętom swoim trochę lepiej rozszerzyć się, jako mógł capere342 port, ale z portu nie wychodzić, żeby ich nie mogli circumvenire343; bo lubo by się on był z nimi śmiele potkał, choć ich więcej było, ale że ludzi nie miał na okrętach, mało co tylko armat a puszkarzów344, a tych ludzi, co ad gubernium345 statków należą (bo to on, jakem już napisał, miał wojska nasze przewozić na Fionią i dlatego okręty przysłano bez żołnierzów, wiedząc, że u nas są piechoty), sam widzi. Szwedzi też, dowiedziawszy się, że przy tych okrętach mało potęgi, przyszli ich brać jako swoich własnych. Doszli, że Szwedów o tym awizowano346 z wojska brandoburskiego, jako to o zdrajcę wszędzie nie trudno. Gdy tedy owe dwa pierwsze okręty już niedaleko, mówi do nas amirał: „Forsan abeundum est in civitatem347”. Odpowiem: „Manebimus adhuc348. Lanckoroński rzecze: „Pojadę ja; mam piętnaście tysięcy wybranych pieniędzy, by tam kto w tumulcie do nich się nie przypytał”. Wsiadszy w barkę, odwieziono go do bulwarka; jam się został. Kiedy przypadną na lewe skrzydło349, nasze też dwa wysunęły się ku nim. Kiedy przypadną srogim impetem, dadzą ognia do siebie z obuch350 stron tak, jako z ręcznej strzelby gęściej ognia nie może dać. Odrzucą się zaraz od siebie najmniej na dziesięć stajań i poczęli lawirować351 et interim352 armatę nabijać; owe też dwa nasze cofnęły się nazad w port, a potem lawirują, czekając, że tamte nadejdą. Przychodzą tedy drugie dwa, stanęły równo z tamtemi, wyrychtowawszy żaglów, a potem i trzecie dwa też to czynią, jak drugie, [gdy tylko] przyszły. W mieście na gwałt biją w dzwony, w bębny; lud się sypie na bulwark. Kto cokolwiek ma umiejętności okrętnej, wsiadają w barki, zwożą się do okrętów. A Szwedzi tymczasem armują się353. Kiedy się już wymoderowali354, idą ławą; zewrą się bliżej niż na stajanie. Kiedy poczną prażyć do siebie, aż się zaćmiło od dymów powietrze. Jeden szwedzki zniósł się był, że wpadł między olenderskie tak, jako między [gwiazdy] miesiąc; kiedy dadzą do niego ognia i z boków, i z tego okrętu, gdzie sam admirał siedział, to dosyć na tym, aż deszczki z niego leciały; poszedł zaraz na stronę, właśnie jak ów pies, chromiąc355, gdy mu nogę stłuką. Znowu powtórnie zewrą się, uderzą z armat; co się trochę odsuną, to znowu [nacierają]. Chcieli Szwedzi koniecznie tył wziąć Olendrom, ale żadnym sposobem nie mogli, bo się Olendrowie przy porcie trzymali. Tak tedy strzelali do siebie, aż był wieczór; potem się rozeszli, uciszywszy. Ja też wsiadłem na barkę i wyjechałem na bulwark. Nocą tedy wzięli [Szwedzi] z bulwarku okręt kupiecki, a skoro świt, zaprowadzili go po wiatru i, ustroiwszy go jako należy do żeglugi, wyhysowawszy356 żagle, zapalili go, puścili między okręty olenderskie; od którego zaraz jeden się okręt zapalił, bo to jest rzecz tak chwytliwa jako siarka. Sami też zaraz nacierają za ogniem: poczęli okrutnie bić z armaty. Tam było właśnie tragiczne spectaculum357, kiedy to [nie wiedzieć], czy by się ogniowi, czy nieprzyjacielowi bronić! Tu się od owego zapalonego umykać trzeba, tu się strzec, żeby ich nieprzyjaciel nie rozerwał, a tu zaś z owego zapalonego uciekają, kto co może porwać, lada deszczkę, lada drewno, to się z nim uderzy w morze. Tu z miasta, kto przecie śmiały, podjeżdżają z barkami, ratują, sznury toniącym rzucają, żeby się ich chwytać; a tu z obu stron armata huczy. Uważyć, że na jednym okręcie 80 będzie i 100 dział, jaki tam musi być ogień; zgoła, straszna jest wojna na ziemi, ale daleko straszniejsza na morzu, kiedy to maszty lecą, żagle na morze spadają, człowiekowi zaś i człowiek nieprzyjaciel, woda nieprzyjaciel. Owe kule, co okrętów chybiały, to zaś ludzi na lądzie raziły tych, co z miasta wyszli. Bo gdyby byli Olendrów zwyciężyli, pewnie by byli i miasto wyrabowali. A jeszcze w ten czas wszystko mieli w domach, bo się ubezpieczyli, że mają wojsko do obrony, i dopiero w ten czas, skoro obaczyli zapalające się okręty, dopieroż swoje pignora358 do wody kryć. Bo to u nich wszystek depozyt najpoufalszy w morzu, a nie tylko comestibilium359, ale też i vestimentorum360, i śreber, i piniędzy; sufficit361, że utopi, kiedy chce, i dobędzie, kiedy chce. A mają sposoby takie i naczynia takie adaptowane362, że się w nich nic nie zepsuje i nie zamoknie; a w tych też miejscach topią, gdzie morze nie wyrzuca, jako to w tych hafach363, odnogach etc. Zapaliły się były żagle i na szwedzkim jednym okręcie, ale zaraz pościnali maszty i pozrucali w morze. Drugi okręt szwedzki przebito z armaty tak, że zaraz poszedł na dno ze wszystkim, coś niewiele z niego ludzi ratowano; u trzeciego utrącono maszty dwa, u czwartego jeden największy, przez co musiały mieć mutilationem364; ów też w okazyjej wczorajszej już nie pomógł zepsuty, tylko z daleka stał. Sufficit365, żeby ich byli zabrali Olendrowie, gdyby byli w ludzi trochę potężniejsi. Już tedy widzieli Szwedzi swoje okaleczenie i szkodę większą, niżeli uczynili nieprzyjacielowi; zaraz poszli na garugę366, bo im już wiatr nie służył tak i nie był spokojny nazad powracającym. Olendrowie też niebożęta dziury w okrętach łatali, zabitych wywozili, chowali, a potem zaś armaty i swojej, i szwedzkiej podobywali, jako sami powiedali, skoro raz do nas przyszli pod Frederichs-Odde. Bo mają taką scientiam367 i nurków takich, którzy się w wodę wpuszczają, po samym dnie chodzą i tam zakła[da]ją instrumenta368, że kożdą rzecz wywindować mogą ex profundo369, i ludzie okrętni370 umieją pływać bardzo, że mogą daleko płynąć in necessitate371. Białogłowa jedna z olenderskiego okrętu tego, co zgorzał, płynęła dalej niżeli trzy ćwierci mile i dopłynęła do samego bulwarku. Brandoburskiej piechoty przyszło 3 000 już po odstąpieniu Szwedów; poosadzano oweż okręty według potrzeby, ostatek się ich wróciło do wojska.

Często Szwedzi tego fortelu zażywają in pugna372, a zwłaszcza, gdy w porcie zastaną debiliores od siebie aemulos 373. I potem słychać było, że tegoż zażyli kunsztu na nich i drugi raz; dał był Szwedom wiadomość o tym zdrajca jakiś z wojska pruskiego. Był na ten czas komendantem nad tymi Szwedami Wrangiel.

Pojechaliśmy zaraz po odstąpieniu Szwedów do amirała z kondolencyją, ale zastaliśmy wesołego i nic nie żałującego owej szkody; u nich to okręt stracić, jako ładunek wystrzelić. Miał to sobie za wiktoryją, że się nie dał i w nieprzyjacielu szkodę uczynił; mnie dziękował, żem go nie odstąpił pierwszego dnia, lubom374 mu tam nic nie pomógł. I przed Wojewodą to o mnie powiedał, że choć polowy żołnierz, nie wzdrygał się wodnej bitwy. Na te działa utopione mówił, że „to wszystko moje będą”. Ale mi się to rzecz niepodobna widziała, biorąc miarę, jaka bieda, kiedy działo w błocie uwięźnie, a coż, kiedy w morzu, i życzyłem sobie bardzo widzieć i być przy tym dobywaniu; ale oni czekali, aże się woda ociepli, a mnie też tymczasem z tamtego miejsca sprowadzono, kiedy się już wojsko ruszało do obozu. Póko mi tedy frysztu375 stawało, nigdy nie było bez konwersacyjej tak miłej, że bym i w Polszcze lepszej nie znalazł między krewnymi. Już były różne tentacyje376 nie jechać do obozu; rezolwowałem377 się jednak i pożegnałem się z dobrymi przyjaciołami378, cum regressu praecedentibus tot contestationibus et spe379, żeśmy z wojskiem mieli przyść380 tamże na drugą zimę. Pojechałem do chorągwie, otrzymawszy do komisarza attestacyją381 dobrego zachowania, w której zaraz komisarza proszą tameczni382 incolae383, żebym zaraz na drugą zimę do nich ja, a nie kto inszy, był przysłany. Czeladnik jednak mój, Wolski niejaki, szlachcic spod Brzezin, został się tam i ożenił się z poddanką tego szlachcica, córką jednego gbura384; który postępek czynił im lepszą nadzieję, że i ja za pewne do nich powrócę. Aleć i on parolu385 nie dotrzymał, bo uciekł od żony i wyjechał do Polski z pułkiem Piaseczyńskiego, powiedając potem, że przez sen i na jawie jakby mu coś za uchem wołało: „Odstąpiłeś Boga”. Jakem stanął u chorągwi, zaraz czwartego dnia ruszyliśmy się do obozu, który był założony między Frederichs-Odde i między Rypen386. Jest to Frederichs-Odde nie miasto, ale forteca bardzo potężna między morzem; Rypen zaś miasto bardzo piękne, sławne niegdy za katolików archiepiscopatu Ripensi387. Ta zaś pomieniona forteca Frederichs-Odde tego tu morza, któ[re] vergit ad latus Oceani versus Fioniam388, insze zaś kąty ma dwa, to jest Helsonoriam et Cronoburgum389, które przeciwko sobie directe390 stoją; i nikt na świecie, choćby z najpotężniejszą flotą, nie może przechodzić na ocean ex mari Baltico391 bez pozwolenia króla duńskiego i okupić mu się za to każe. Ten Kronenborg Fridericus, Daniae rex392 — nie wiem, który numero393, bo tam Fryderyków kilku — mirabiliter394 fundował, rzucając w morską głębokość okrutną kamieni wielkość, z których jakoby uczynił fundamenta in profundo395, i dopiero na tym wynioszszy396 nad wszystkie wody i wały ich igrające, założył fundamenta, które i największych morskich i dotąd nie wzdrygają się insultów397. Tam między tymi fortecami kożdy nawigujący kłaniać się i prosić musi i płacić vectigal constitutum398, albo raczej portorium399. Tym się tam poszczycają tameczni ludzie, że się to trafiło raz, że kiedy wojował Aleksander Farnesius400, dux Parmensis, contra Belgas foederatos401, za rozkazaniem króla duńskiego 500 okrętów olenderskich zamknięto in mari Baltico402 tak, żeby było wszystkich wyduszono i nikt by nie uszedł; ale srogie poskładawszy piniądze, confoederati403 okupili ich. To to taki jest pożytek tych Zundów404 in mari Baltico, z których król duński wielkie ma dochody, choć żadnej w państwie nie ma auri ani argenti fodyny 405. Ma przy tym prowincyje żyzne w ryby i zwierzynę, miody obfite; to jedna drugiej dodaje, czego komu potrzeba. Grenlandyja ma tak wiele ryb, że gdyby ich nie wyławiano, nie mogłoby być przed nimi fretum navigabile406; osobliwie śledziów, stokfiszów, które łowią in Ianuario407 i suszą na mrozie i na wietrze, tak, aż się zeschnie jako drewno. W jednej prowincyjej ma jedno, w drugiej insze rzeczy i tak niczego nie upragnie. Ale dawszy pokój [opisowi] tamecznych prowincyj i natury ich, ponieważ ja tu nie historyje, ale cursum408 życia mego opisać proposui409, wracam się jednak do odbiegłej materyjej.

Przy ordynansach410, do ruszania się wydanych, taka była ordynacyja411, aby wszystkie pułki jednego dnia stanęły w obozie, co i tak się stało cum aediftcatione412 wojsk cudzoziemskich, bo w jednym dniu jako z rękawa wysypało się wojsko; cesarskie zaś półtory niedziele ściągało się. Stanęły tedy wojska o milę tylko od drugiego. Miał generał Montekukuli urazę do Wojewody o to, że wszyscy oficerowie króla duńskiego z nowymi werbunkami nie do niego, ale do Wojewody ściągali się i stąd brali ordynansy, bo taki mieli od króla swego rozkaz. Za pierwszym tedy widzeniem powadzili się o to. Rzekł mu tedy Wojewoda: „Nie trzeba tu się swarzyć ani gniewać o tę prezencyją413, którą między nami może uspokoić żelazo. Tyś żołnierz, ja żołnierz; ty generał, ja generał: sprawię się jutro”. Posłał tedy do niego Skoraszewskiego414, porucznika krajczego koronnego Leszczyńskiego, wyzywając go na parol415 sam a sam, żeby wojska nie turbować; aleć był tak grzeczny, że nie chciał wyjechać, wysłał jednak oficerów z pewnym traktatem; których gdy obaczył dziad416, skoczył jako piorun ku nim supponendo417, że generał wyjeżdża; aleć jak obaczył, że kto inszy, stanął i obaczył legacyją418. Kurfistrz natenczas był z wojskiem swoim o trzy mile od nas, kiedy się to agitowało; ale jak się obaczył z Montekukulem, miał to mówić: „Dobrześ uczynił, żeś nie wyjechał, bo gdyby[ś] był z Czarnieckim jaki uczynił eksperyment419, pewniebyś to był i ze mną uczynić musiał, bom tu ja jest w osobie króla polskiego”. Aleć trzeciego dnia Pan Bóg skarał Montekukulego, bo go z działa postrzelono; jakoby go nie sama kula uderzyła, ale trzaska z okrętu, od kule wycięta420, obiedwie421 mu podcięła łysty422. Chciał też to popisać się, bo był nic nie sprawił, a przez dwie zimie423 chleb zjadał, i chciał czegoś bez nas dokazać. Osadził owe okręty olenderskie i inne posprowadzawszy kupieckie swymi ludźmi, wjechał między Fionią i Frederichs-Odde; jak go [Szwedzi] poczęli obracać i z tej strony, i z tej, wrócił się z konfuzyją i łytek nadwieruszył. Znać, że ordynacyja boska taka była, aby jako tę fortecę tak sławną, także i tamtę prowincyją nie szpada niemiecka, ale polska zawojowała szabla, chcąc też to podobno Bóg nadgrodzić narodowi naszemu owę konfuzyją, którąśmy za Jego dopuszczeniem od narodu szwedzkiego w ojczyźnie naszej ponieśli. Od tego tedy czasu kazał ich Wojewoda niewczasować424, podpadając, strzelając, wywabiając ich425 od wałów. I byli zrazu tak głupi, że się dali łowić; ale potem zaniechali, siedząc w fortecy. Dopieroż w ten czas podszańcowali się nasi i szańczyki w nocy wysypali tak blisko, że i z muszkietu, nie tylo z dział, donosiło; ale że niedoskonała była fortyfikacyja owych szańców, stało wojsko dokoła cały dzień, żeby wycieczki na owe szańce nie uczynili a nie wyparli naszych. Jak noc przyszła, dopiero lepiej opatrzono, koszów nasprowadzano, ponasypowano, armatę sprowadzono, a wszystko cichusienko; bo w dzień trudno tego było robić, gdyż rażono bardzo od Szwedów. Jak tedy w piątek obaczyli ufortyfikowane szańce, a zaraz ich tegoż dnia nad świtaniem nawiedzili nasi, dragonia z swoim oberszterem Tetwinem, tak blisko, że się prawie muszkietami siągali i już od jednego beluardu426 odparli byli Szwedów, zaraz stracili serce. Wypadli byli w tenże dzień po południu Szwedzi, ale ich potężnie nasi wytrzymali. Wojsko też z obozu obces skoczyło; uciekli nazad, zostawiwszy trupa kilkadziesiąt. W tej nocy tedy z piątku na sobotę, poukładawszy się na statki — a tu na wałach od naszego obozu czynili okrzyk, hałas, strzelanie — uciekli do Fioniej427, spodziewając się szturmu generalnego w sobotę rano. Nazajutrz dziwujemy się, czemu tak ciche samsiedztwo; jednym razem, jak tam już nasi postrzegli, aż tu na wałach wywijają chorągwiami, wołając: „Vivat rex Daniae428!” Sunie się co żywo z obozu z czeladzi dla zdobyczy, a Wojewoda zaraz posłał strażnika Mężyńskiego, żeby tej minuty pod garłem wszyscy wyszli z szańców i żeby Tetwin dokoła dał wartę, żeby się nie ważył tam wchodzić. Niż strażnik przyjechał, już tam wyrabowano, co kto znalazł; bo też tam i nie bardzo było co brać, oprócz trochę leguminy, którą prawie na tym miejscu poznoszono, gdzie były prochy podsadzone. Jak tedy wszyscy powychodzili z szańców, dopiero zapaliły się miny, ale w ludziach nie uczyniły szkody najmniejszej, nawet i wałów, i budynków nic nie naruszyły, tylko dwa budynki podługowate jako szopy spaliły się; podobno to były szpiżarnie; insze budynki całe zostały. To to jest rozumnego wodza dzieło: domyślić się i zabieżeć, aby nie gubić wojska; bo tam niepodobna rzecz, żeby tam nie mogło być bez szkody; a to druga, że przecie prędko postrzeżono, że nieprzyjaciel uciekł, i zaraz potem wpadli nasi i rozebrali, co było. A Szwedzi supponebant429 że nierychło postrzegą, i dlatego tak nierychły ogień zapalili. I tak owa forteca, która 20 000 ludzi strawiła, kiedy ją brał Szwed królowi duńskiemu — bo Szwedów 9 000, a Duńczyków 11 000, jako sami komisarze powiedali, zginęło — wróciła się nazad i bez uszczerbku wojska. Tak powiedali komisarze, że się tu ta ziemia ludzkiej krwie tak nasyciła, jak wody po wielkim deszczu. Uciekli tedy Szwedzi z Frederichs-Odde przed śmiercią do Fionijej, spodziewając się, że ich tam nie znajdzie między morzami; ale zawiedli się na tym, bo w krótkim czasie i tam za nimi przepłynęła, o czym niżej. Winszował kurfistrz Wojewodzie tej szczęśliwości, ale jawną znać mu było z oczów zazdrość i Niemcom, że Pan Bóg sławną podał fortecę. Szwedzi się też okrutnie tym konfundowali, że na minie nic nie wskórali. Wprowadził tedy Wojewoda aż trzeciego dnia praesidium430 ludzi duńskich i komendanta tegoż narodu, bo się obawiał, żeby jeszcze nie było min drugich. Owe też okręty olenderskie zaraz stanęły przy tej fortecy w porcie bardzo zacnym. Et interim431 radzono, jako sobie postąpić z Fionią, ponieważ Frederichs-Odde, tak potężna forteca, dostała się w ręce nasze; która była Fionijej socia432, obróciła się in aemulam433. Staliśmy tedy w obozie. Ale przecie nasz dziad nigdy nie próżnował, bo było barek ze dwieście; to lada kiedy powsiadawszy dragonija semenowie, to napadli Szwedów w Fionijej i znacznie infestowali434; osobliwie jednak semenowie, których było 300, cudownych rzeczy dokazowali, bo to tam ludzie byli tak wybrakowani435 w lata, wzrost, jakoby ich jedna porodziła matka. Mieli Szwedzi co robić z sobą w Fioniej, bo ta prowincyja jest na mil 14, to trzeba było wszystkich lądów dobrze pilnować; nie wiedzieć, skąd nieprzyjaciel wysiędzie, osobliwie w nocy. Zgoła we wszystkich okazyjach Pan Bóg nam tam błogosławił jawnie tak, jako na podjazdach, jako też w szturmach, i gdziekolwiek potkawszy się z Szwedami, wszędzieśmy ich bili. Cesarskich zaś lekce ważyli Szwedzi. Porwali na podjeździe towarzysza Myśliszowskiego i posłali go królowi pod Koppenhagen. Tam król między inszymi rzeczami pytał go: „Co to tu jest za wojsko z Czarnieckiem?” Powiedał: „Które zwyczajnie w jego dywizyjej chodzi”. Pytał: „Gdzieżeście w ten czas byli, kiedy ja był w Polszcze?” Powiedział: „Tameśmy też byli i bijaliśmy się z wojskiem WKMści”. — „Czemużeście tak dobrze nie wojowali, jako teraz?” Odpowie: „Tak[a] znać była wola Boska”. Mówi król: „I to racyja; ale ja tobie powiem drugą, a to tę, że nie kożdyby trafił do domu, gdyby się dostało przegrać, i dlatego staracie się, żeby zawsze wygrać”. Towarzysz zamilknął. Król go pyta: „A czemu milczysz?” — „Bo przeciwko prawdzie nie wiem, co mówić”. Ale i sami więźniowie szwedzcy przyznawali to, że cale odmianę fortuny widzą.

Jak prędko król tedy szwedzki dowiedział się o wzięciu Frederichs-Odde, zaraz z duńskim począł o pokój traktować. W wojsku zaś kazał wytrąbić, że ktokolwiek do Polski chce wyniść, wolno mu in gratiam436 Radziejowskiego, abszyt437 i kontentacyją438 wziąwszy. Aleć takich niewiele się obrało; bo ich było w wojsku szwedzkim [tysiące], a nie wyszło ich z Radziejowskim ledwie z półtorasta szlachty samej, między którymi Kompanowski, Przeorowski439, Kaznowski i Jarzyna Rafał, syn Marcina, kasztelana sochaczowskiego Korycki jeszcze tam był został i tak wiele Polaków, którzy tam już assueverunt440 i nie spodziewali się tak mieć w Polszcze dobrze, powróciwszy na swoję fortunę. My też, stojąc blisko siebie obozami cum Caesareis441 przez niedziel 8 czy więcej, uprzykrzyliśmy się sobie znacznie; oni na nas narzekają, że „czatownicy nas kradną”, my zaś na nich, że nam żony ich w obozie chleb zjadają. Odsunęliśmy się tedy od nich trzema milami; i tam po staremu trafiły, lubo tak już nie często. Przychodzą interim442 listy od króla naszego denuntiando imminentia na ojczyznę od Moskwy pericula443, ażeby za powtórnym ordynansem być na pogotowiu ad regrressum444 ku granicy.

Mnie jedno wielką czyni dystrakcyją445 owe afektów zawzięcie. Listy latają częste stamtąd i ode mnie. W jednej godzinie napadnie myśl, żeby zostać, w drugiej, tego nie czynić; znowu koniecznie nie może być inaczej, tylko uczynić, bo mi przecie żal było rzucać nie tak daleko fortunę, jako afekt taki, któremu o podobny trudno. Passuję się tedy z owymi myślami jako z niedźwiedziem. Kiedy ten umysł przypadnie, żeby zostać, to jakaś wesołość ogarnie człowieka; skoro zaś nastąpi, żeby nie zostawać, to tak[a] znowu alteracyja446, żałując afektu owych ludzi i biorąc przed oczy tak, jako tam wpadnę u nich in censuram447 nieszczerości i niewdzięczności. Niektórzy z kompaniej postrzegli i pytają: „Coć się to dzieje, że się to czasem zapamiętywasz?” Powiedziałem, że nie może nigdy człowiek być jednakowy, a [z] sekretu przed nikim na świecie nie spuściłem się i nie wiedzieliby byli nic, tylko że Lanckoroński trochę się wygadał przed chorążym naszym o tych afektach. Ale i on poufale nie wiedział, choć tam ze mną bywał; komplement448 tylko widząc, z tego brał miarę i podobieństwo. Dopieroż tych trochę myśli moich investigarunt449 kompania i już mi wszystko wymawiali. Przychodzi zatem list przez umyślnego rajtara, jak się też to tam dowiedzieli, jak się wojsko polskie przybliża ku granicy, którego jest ten sens, lubo insze poginęły, których było siła:

Magnifice domine N. N.!

Quae cordi sunt, [homines] animo venerari volunt, verbis testari cupiunt, oculis amplecti desiderant. Magniftcus Pater meus, quo prosequitur affectu insignem gloriosae gentis heroem tantique ducis commilitonem qua colit dilectione, ipsa testatur Tuae Magnificentiae nominis saepissima commemoratio, firmissimum semper in ore habens propositum Te suum non adoptivum, sed proprio sanguine natum amare filium. Quem si diligit pater, non minus filia, cuius pectori immutabiles boni affectus ita haerent radices, ut si liceret sollicitum in hac scheda transmittere cor, profecto legere quilibet possit manifesta, visibiliaque sinceritatis documenta. Fateor nunc, quod diu latuit me, per totum vitae meae curriculum nulli hominum inter tot concurrentes praeter Te, Magnifice, annexum sentire cor; quod quia ex mente Dei eiusque procedit instituto, facile credo. Tu, Magnifice, si idem corde foves, quod ore professus es, bonum est; si contrarium docuit me lingua satagentis, peccatum ingens esse[t] contra dilectionem proximi. Meum pone prae oculis affectum, quem neque loci distantia neque verecundia status mei a Te separare potest. Currit velox per tela, per ignes et tot discrimina rerum, festinat lustrare Bellonae domicilium, eius non formidando satellites, satagit intrare castra; quem non clangentia Martis terrent classica, ire praesumit, quo fata ducunt cordisque intimant penetralia. [Deus] faxit violentias exprobrationum evitare stipulatasque venerari manus. Mittit victimam devotum Tibi cor: suscipe et memor sis verbi Tui, in quo mihi spem dedisti. Familia parentum meorum Dei favore sat celebris, quae antiquissimis regni Poloniae potest aequiparari familiis. Facultates prae oculis; mores meos, licetsi viles, utique laudasti; quos si placere iudicas, displicere non permittas. Religio non vitiat; hanc etenim confiteor S. Trinitatis personom, cuius muneris est inspirare corda hominum. Verba patris mei non sint obstaculo, quae protulit non deportandam esse extra regnum substantiam. Huius legis pater meus est conditor, Tu interpres, Tu, Magnifice, plenarius dispensator. Tuum erit iubere, meum obsequi. Magnificus Richaldus, generalis regni nostri commissarius et secretarius, retulit mihi boni affectus symbola, huiusque veritatis testimonium peto a Deo et sorore mea carissima, quae profecto meas elucidabit propensiones. Quot verba, tot suspiria; quot commemorationes, tot singultus. Si quis quaerat: „Cur ita facis?”, mihi dicere sat: „Responde pro me, cor”! Cor meum iam non meum, Tuum est; me dereliquit, Te comitatur, in Te manet. Si veritatem loquor, inquire; cum rebelii quid faciendum, consule! Quae cuncta, si volueris, facilesanare potes; si neglexeris, memento iram Dei fuisse semper ingratitudinis vindicem. Quod licetsi non opto neque de ante dictis dubito, praecaveo tantummodo, ne fiant talia, quae in praecedentibus saeculis damnamus scandala. Nunc me plura desiderare non expedit praeter solam Magnificentiae in domo patris mei praesentiam, qua mediante omnia feliciores credo sortiri successus. Pro una ad minimum adveniat hora, connixe rogo, firmiter propono, avidissime expecto, uti Magnificentiae ad vitae meae tempora intime deditissima

Eleonora in Croes Dyvarne.450

Dołożyła przy tym przy podpisie instancyje i za czeladnikiem moim, który się tam me inscio451 ożenił, w ten sens: „Dominus Wolski sperat hac occasione procumbere ad pedes Dominationi Suae una cum supplici nostrum omnium libello et deprecari gratiam Magnificentiae452”. który list, że terminami nie bardzo podobien do konceptu białogłowskiego, i ja sam nie bardzo bym wierzył, gdybym nie wiedział scientiam453 i nie nasłuchał się nieraz extemporaneos discursus454. Już tedy jakoby kajdany włożył na serce. Nieodmiennie postanowiłem jechać tam; odpisałem list, obiecując się, że jadę. Akkomodowałem455 go też tak, żeby był pisany terminami za terminy456. Wyjechałem potem trzeciego dnia, nie wiedział nikt, dokąd i po co. Jadąc już w drogę, wstąpiłem do pułku Piaseczyńskiego pod chorągiew pułkowniczą, gdzie Rylski457 krewny mój, chorągiew nosił. Spuściłem się przed nim tego sekretu in toto458; pokazałem listy i brałem też consilium459 jako od swego. On mi perswadował omnibus modis460, żebym tej nie rzucał okazyjej, i sam jechać ze mną deklarował. Pijemy tedy na owę imprezę dzień, także i drugi. Trzeciego dnia wyjechaliśmy; aż wiadomości przychodzą, że kilka tysięcy Szwedów wysiadło z morza pod Skanderborgiem461, które miejsce trzeba nam było przejeżdżać, przebierając się do tamtych ludzi. Jedziemy przecie, aż już koło Weila462 trwogi. Prusacy się armują, pytają nas, dokąd jedziemy. Powiedzieliśmy; perswadują nam, że „niepodobna, abyście się tam mieli przeprawić, bo Szwedzi, wysiadszy, starych szańców poprawiają i chcą się tu osiedzieć, żeby w Jutlandzie jakiekolwiek mieli dominium463 i rekompensę Frederichs-Oddu, i książę JMość gotuje się na nich, żeby ich stąd wykurzyć”. Usłuchaliśmy tedy, żeśmy się nazad wrócili.

Przyjedziemy do obozu, aż tu armują się464 na podjazd. I sam nawet Wojewoda chce iść, już in procinctu465 drogi, aż bieży obersztlejtnant od kurfistrza, nie życząc tej wojsku turbacyjej, gdyż on sam, jako tam od nich pobliżej, może sufficere466 temu eksperymentowi. Wojewoda rzekł: „Baba z woza, kołkom lżej. Niech też sobie przynajmniej tą jedną okazyją nadgrodzą, co tu jeszcze nic dobrego nie sprawili, a chleba siła zjedli”. Roztaszowaliśmy się467 tedy, a ja po staremu intendo468, jak Szwedów z tamtego miejsca wykurzą, zaraz jechać. Jeszcze tedy Prusowie nie wyskubli469 się tam przeciwko nim, aż nam przychodzi ordynans od króla, żeby wychodzić do Polski.

Zadumawszy się ja na owe impedimenta470, myślę sobie: „Miły Boże! podobno to do mojej intencyjej nie masz Twojej świętej woli”. A wtem Rylski wchodzi i pyta: „A nasze zamysły w co?” Odpowiedziałem: „Podobno w nic”. Aż on rzecze: „Tak i ja rozumiem, że temu trzeba dać pokój”. I tak sobie o tym dyszkurujemy, żeśmy i podpili, jako to moda polska. Przy owym podpiciu co się przypomnie afekt471, to się ledwie nie łzami koloryzuje472 trunek; a potem rozeszliśmy się. Noc nie dała snu na oczy, choć podpitemu. Jużem i pieł473 więcej, żeby usnąć; żadnym żywym sposobem nie mogło to być. Tak to uprzykrzone w młodych ludziach są afekty. Mnie ani dobre mienie, ani gładkość, która w owej dziewczynie niewypowiedziana była przy takim rozumie i niezwyczajnej stanowi swemu nauce, ale afekt jej, który sobie do mnie, lichego człowieka, urościła, a po prostu, in plurali474 mówiąc, urościli, bo jako onej samej, tak rodziców obojga, jako[ż] domownicy, poddani, już mnie tam właśnie za własnego syna mieli pańskiego. Ofiarując to w dyspozycyją Boską a ścisnąwszy nóżki Panu Jezusowi, którego miałem na obrazie z Najświętszą Panną, to zaraz jako plastr przyłożył i ochota zaraz nastąpiła ta, żeby do Polski jechać, a tam nie zostawać. Nazajutrz otrąbiono za trzy dni ruszenie; aleć się odwlekło do tygodnia, bo kurfistrz przysłał, prosząc, żeby mu cokolwiek zostawić kommonika, przynajmniej dla sławy, że nie wszyscy Polacy wyszli ex regno Daniae475.

Takie tedy conclusum476, że naznaczono Piaseczyńskiego z półtora tysięcy ludzi. Jak ten stanął ordynans, zaraz też consilium477 mego pana Rylskiego odmieniło się; bo co mię przedtem odwodził, żeby nie zostawać, tak in contrarium478 przywodził, żeby zostać ex ratione479, że i on zostawał się, podając mi wiela sposobów, że będzie wiela okazyj, że tam możemy być i postanowić de ulterioribus480, a potem wolno będzie czynić z tym, co chcieć. Znowu tedy nachyliła się myśl do tej perswazyjej. Ksiądz Piekarski dowiedział się o tym traktacie. Dopiero inwektywy481 na mnie: „Nie czyń tego! Coć po tym? Albo wiesz, quo fine482 rzeczy pójdą? A kiedy cię tu uwiedzie dulcedo483 dobrego mienia et usus cohabitandi484, żeć do tego nie przyjdzie wyjechać do Polski, kiedy nastąpią persuasiones continuae485 i ułowią cię, że tu mieszkać będziesz — z jakim przestajesz, takim się stajesz — zostaniesz lutrem. Aż tu będzie piękna: żony dobrać, a duszę stracić. A do tego coby za pociecha rodzicom i krewnym z tego tu dobrego była ożenienia, gdyby przez poczty tylko o tobie słyszeli, a ciebie nie widzieli? Tak właśnie, jakobyś też umarł a dostał się do nieba, gdzie jest regnum amplisssimum486 i z większymi dostatkami, niżeli pana Dywarna facultates487. Nie toć to jest pociecha słyszeć o krewnym, że się on ma dobrze za 200, za 300 mil, ale to, kiedy ja mam go blisko. Nie czyń tego, proszę!” — Tak ci się tedy stało i podobno dobrze, bo Rylski prędko potem na Fionijej zginął. Quis scit488, jeżeliby się tam i mnie nie dostało? Bo pewnie i ja, tam zostawszy, musiałbym był tej okazyjej nie omieszkać.

Poszliśmy tedy szczęśliwie ku granicy, pożegnawszy się z owymi, co tam zostawali, a zapłakawszy, poglądając w tamtę stronę, gdzie się mnie na zimę spodziewano. Oni zaś, jak się dowiedziano, że się wojsko nasze rusza do Polski, wyprawiono tegoż to Wolskiego z listem, ordynowawszy go489, jeżeli już wojska w obozie nie zastanie, żeby gonił choćby do Amburku490, prosząc przynajmniej, żebym w Amburku zaczekał na dalszą konferencyją491. Ubrali chłopa w niemieckie suknie, a język był mazowiecki, bo nie umiał więcej wymówić, tylko: „Gib Brut, gib Szpek, gib Haber492!” I tym podrwili; bo gdyby był w polskich sukniach jechał, ledwie by był wojska nie dogonił od obozu w piętnastu mil (jakom zaś konfrontował493 czas z jego powieści); ale przejechawszy owe miejsca, które byli zalegli Szwedzi — bo już byli, skąd przyszli, nazad uciekli, nie chcąc z kurfistrzem experiri494 — napadł na cesarskich. Mówią do niego po niemiecku, nic; po łacinie, nic; dopieroż mówią: „Szpieg ty jakiś: suknie niemieckie, według stroju mowy nie masz”. Wzięli konia, odarli i listy przeczytawszy, piechotą go nazad puścili. I tak nie przyszło owych ostatnich czytać komplementów, o których zaś Wolski powiedał, wyszedszy do domu stamtąd, że niepodobna by rzecz, aby było nie uczynić dla tych listów, które były od rodziców. Te listy czytali przy nim cesarscy i zaś potem, kto umiał po polsku, pytali go de statu rerum495, co to i jako? Jak powiedział, którzy uważni, mieli za złe tamtym, co go zatrzymali i porabowali, ponieważ to w takiej był posłany materyjej. Kazali mu tedy czwartego dnia potem wyniść wolno spod warty; który jako powrócił do pana, dopiero napełnił się dom lamentem. Bo oni jeszcze mieli nadzieję, że za tymi listami zostanę w Amburku, jeżeliby był z nimi dogonił, a stamtąd już by były sposoby przejazdu. To dziwna, żem zaś konfrontował czas z czasem według relacyjej Wolskiego, to właśnie w ten czas, kiedy się tam źle działo, kiedy go z listami zatrzymano, kiedy za powrotem owe w domu nastąpiły żale, to mnie też takie ciężkości na sercu czyniły, żem nie wiedział, jeżelim żyw.

Zaręba Jędrzej to mię nie odstąpił piędzią496, widząc po [m]nie owe alterationes497. Jak to przecie serce praesentit498. W tym wszystkim znać Boskiej woli nie było i dlatego tak się stało.

Jakeśmy tedy odeszli z Jutlandu, Piaseczyński Kaźmierz, jako mąż chciwy i w rycerskim dziele prawie par499 Czarnieckiemu, starał się pilnie, żeby stawać pro gloria gentis500 i żeby owi, którzy z nim aemulabantur501, widzieli, że tam nie darmo chleba zjada. Piaseczyński tam, żeby sobie i Polszcze dobrą zostawił sławę, upatrzywszy tedy czas i widząc, że już Szwedzi nie tak diligenter502, jako przedtem, póko nasze wojsko nie przeszło, pilnują lądów Fioniej, ale bardziej tam się opponunt503 przeciwko cesarskim i brandoburskim, wziąwszy u kurfistrza 3 regimenty piechoty przeprawił wojsko w statkach i konne i piesze. Lubo tedy broniono potężnie naszym wysiadać, ale, jakom już namienił, rozerwaną mieli Szwedzi potęgę po różnych szańcach nad lądami504; niżeli się tamci zgromadzili, tymczasem ni[e] mogli ci wytrwać i wpuścili naszych na ląd. Skoczyli tedy nasi konni na owych, rozerwali i wycięli, a potem stanąwszy, czekali, że więcej będą mieli gości. Gdyż tam samych Szwedów było 12 tysięcy; tameczni zaś incolae505 kożdy strzelec, kożdy żołnierz, a do tego i charakternik. Przyszła tedy potęga na małą ludzi garzć. Jak się zerwą z obu stron, zaraz w pierwszym impecie pułkownik Piaseczyński kulą w piersi uderzony zginął. Rylski, brat mój, równo z nim zginął, towarzystwa kilka także i czeladzi. Ale też jak im ów ogień wytrzymali a wzięli na szable, już też Szwedom i nabijać nie było czasu. Et interim506 przeprawiło się więcej Prusaków inszym miejscem, to jest tym, skąd już byli Szwedzi poschodzili: dopieroż Szwedów ścinać, kłuć, strzelać. Szwedów wycięto, miasta i wsi porabowano. Wszyscy tam mieli zadosyć, bo się Polacy mścili krwie507 swego pułkownika. I wszystkim incolis508 znacznie się dostało; jak wpół zginęło ich, bo ich zastano in armis509 i bronili się tak jak Szwedzi; bo oni już cale510 króla szwedzkiego mieli za pana, nie spodziewając się nigdy, żeby kiedy dał sobie ich wydrzeć. Ale jak oni odstąpili pana, tak też ich protektor piekielny, w którego oni totaliter511 ufają. Aleć to i dyjaboł ustąpi, kiedy Bóg ma kogo skarać. W całym królestwie szwedzkim i w duńskich niektórych prowincyjach tymi dyjabłami tak robią, jako niewolnikami w Turczech, i co im każą, to czynić muszą i nazywają ich spiritus familiares512. Kiedy był posłem do Szwecyjej Rej513, zachorował mu stangret jego kochany, którego zachorzałego zostawił u pewnego szlachcica, mając go odebrać, powracając nazad do Polski. Ten chory leżał w jednej izbie pustej, a kiedy go gorączka ominęła, usłyszał muzykę jakąś pięknie grającą. Rozumiejąc, że to tam w inszych pokojach grają, leży; aż z myszej jamy wyskoczy jeden chłopek maleńki, po niemiecku [ubrany], za nim drugi i trzeci, aż potem i damy; muzykę też coraz to lepiej słychać, poczną tańcować po izbie. Ów woźnica w okrutnym strachu. Potem wezmą wychodzić parami i wychodzić do drzwi, aż wyszła i muzyka, wyprowadzono i pannę, zwyczajnie tak, jak do szlubu ubraną; wyszli tedy drzwiami z izby, jemu żadnej nie czyniąc wiolencyjej514. Ów ledwie od strachu nie umiera. A potem powrócili jednego malca, który mu mówi: „Nie turbuj się tym, co widzisz, bo tu tobie i włos z głowy nie spadnie; my jesteśmy tu domowi duchowie. Mamy też to wesele swoje: żeni się nasz brat, idziemy do szlubu i nazad tędy powracać będziemy i ciebie też weselnego aktu uczyniemy uczęśnikiem”. Ów, nie życząc sobie patrzyć na owo spectaculum515, wstał i założył drzwi na haczek, żeby tamtędy nazad nie powracali. Skoro tam już po owym szlubie powracają, aż drzwi zamknięte. Muzykę znowu słychać; interim516 ruszą drzwiami: zamknięte. Wlazł jeden malusieńki szparą pode drzwi i uczyniwszy się w oczach jego dużym mężczyzną pogroził mu tylko palcem, i złożywszy haczek otworzył drzwi, i tak[im] się znowu, co i pierwej, traktem prowadzili i potem w owę myszą jamę po[w]chodzili. Kiedy już jakoś za godzinę czy lepiej, wyszedł znowu jeden z owej dziury i przyniósł mu na talerzu kołacza, bogato konfektami i rozenkami przeplatanego, mówiąc: „Ten młody posyłać, żebyś też zażył weselnych wetów”. Odebrał ów z wielkim strachem i podziękowawszy, postawił wedle siebie. Przyjdą potem do niego ci, co go doglądali w jego chorobie, i ten medyk, co koło jego zdrowia chodził. Pytają: „Ktoć to dał?” Powiedział wszystkę sprawę. Pytają: „Czemuż nie jesz?” Powieda, że „się ja tego boję jeść”. Owi mu mówią: „Nie bądź prostakiem, nie bój się: dobre to rzeczy; nasi to są domownicy, nasi przyjaciele, jedz”! Ów po staremu nie chce. Wziąwszy owi kołacz, przed oczami jego zjedli, powiedając mu, że „się to tu nam często dostaje jadać od nich, a nic nam nie szkodzi”.

Zażywają oni ich tam i do roboty i do różnych posług. W tę protekcyją Fi[o]nowie bardzo ufali, aleć nie słyszałem od żadnego Polaka, żeby się któremu szabla na karku wyszczerbieła; bo też zawsze przed okazyją kule przyprawiali, pocierali różnymi świątościami.

Szliśmy nazad ku Polszcze do samego Amburka tymże co pierwej traktem. Widzieliśmy tam klasztor augustyjański, z którego Marcin Luter na apostazją517 uciekł. Stał w nim Wojewoda. Ja zaś był w tym curiosus518, żem wszystkie miejsca, piękność i ozdobę, jako klasztoru, tak celi zrewidował; nawet i w celi, gdzie mieszkał, byłem, bośmy się kilka nas powiedzieli, żeśmy lutrowie, i dlatego nas poufale wodzili i pokazowali wszystkie miejsca owego antiquitates519 i powiedali zaraz, co i jako się działo; my też wzdychali. Zowie się ten klasztor, jeżeli dobrze pamiętam, Uraniburgum520. Strukturą cudownie piękną [zbudowany] i w miejscu bardzo sposobnym do obrony, bo go oblewa srogie jezioro na kształt morza ze trzech stron; z czwartej strony tylko przystęp, i to w wielkiej równinie. Cela w nim kożda tak piękna, że by się mogła nazwać gabinetem królewskim: a jest ich z pięćset. Okna po wszystkich malowane wielkie, a po staremu jasne, bo na jednych kwaterach są różne piktury521 świętych Bożych, a najwięcej Najświętszej Panny, wszystko cum inscriptionibus522, a drugie z białego jako krzyształ szkła. Kościół sam tak piękny i wspaniały, że mu równego nigdzie w Polszcze nie widzę. Ołtarze, obrazy staroświecką robotą, ale tak śliczne farby, pokosty i pozłoty, tak śliczny porządek, że i proszka na niczym nie zobaczy, rzekłby kto, jakby dopiero trzeci dzień stamtąd zakonników wygnano. Intrata523 — powiedają — wielka jest do tego klasztoru, ale też — powiedają — zakonników bywało 400.

Po wszystkich tedy owych celach, gdzieś jeno zajrzał, było pełno kobiet, dzieci, co to pouchodziło przed wojskiem, i okrutnie obawiając się, żeby ich nie rabowano; bo się nas bardziej bali powracających, niżeli tam przechodzących. Aleć jak obaczyli, że im żadnej nie czynią przykrości, choć w klasztorze nocowało ludzi kilkaset z Wojewodą i wojsko całe obozem stało przed klasztorem, już nazajutrz weselsi byli; kiedy się wojsko ruszało, powychodzili przed klasztor, błogosławili, Wojewodzie dziękowali. Poszliśmy stamtąd na Reineberk524, na Bersztede525, na Wismar526, do księstwa Meklemburskiego, na Guszterow527, Tomaszów528, Zuraw529, Tobel530, Wistock531, do brandoburskiej ziemie, na Szczecin ku granicy, przebierając się ku swemu taborowi w Czaplinku, alias w Tempelborku. Aleć już tabor zniszczał, bo jedni czeladź poumierali, drudzy do domów popojeżdżali, insi pożenili się, wozy spróchniały i nie wiedzieć, gdzie się co podziało.

Wyszliśmy tedy za granicę, Panu Bogu podziękowawszy, że nam dał w dobrym zdrowiu oglądać ojczyznę, i zaśpiewawszy wesoło na cześć i na chwałę imienia Wszechmogącego. Zaraz tedy za granicą poszły chorągwie sparsim532. Naznaczono wojsku naszemu na konsystencyją zimową Wielką Polskę i Warmiją. Wojsko też spod Maliborka z Lubomirskim, hetmanem polnym, powracało. I tak, kiedy się chorągwie mieszały w ciągnieniu różnie, to już nie trzeba było pytać, z czyjej to dywizyjej chorągiew, bo zaraz spojrzawszy, znać było: kiedy chudo, ubogo, boso, pieszo, to Maliborczykowie; kiedy zaś konno, horężno, odziano dostatnio, to Duńczykowie, albo, jako nas nazywali, czarniecczykowie.

Nawet i owych, co od nas z granice uciekali i z nami się iść bali, Pan Bóg skarał, że albo zginął, albo stracił, tu w Polszcze wojując. Dostało się tedy na naszę chorągiew Oborniki533 i Mosiny534 pod Poznaniem. Tam idąc, zaraziłem się łożną chorobą535 z tej okazyjej. Niesiono na noszach chorego towarzysza, który mnie był dobry przyjaciel, z młodości znajomy; bo jeszcze w szkołach rawskich byłem, a on też do kancelaryjej536 chodził (i z bratem jego rodzonym miałem także dobrą przyjaźń). Użaliłem się tedy owego, nie wiedząc, na co chory, a widząc, że mu trzeba było wlec się na nocleg za chorągwią milę czy więcej, prosiłem go na nocleg do swojej gospody. Zaraz tedy w kilka dni potem zachorowałem niebezpiecznie; już byli o mnie zwątpili kompania, ale przecie wielkie o mnie czynili staranie; niedługo potem począłem convalescere537. Przyjechawszy tedy do Poznania uczyniłem Bogu dzięki, że mię przecie do pierwszego przyprowadził zdrowia, i za to, że mię raczył zachować w dobrym zdrowiu w cudzej ziemi, bo mię tam z Jego przenajświętszej łaski i Przeczystej Matki i palec jeden nie zabolał. Stanęliśmy tedy pół chorągwie w Mosinach, a pół w Obornikach. Mnie się dostała gospoda w rynku, ale oboje gospodarstwo wielkie hultajstwo. Stanąłem tedy w ulicy Poznańskiej u tkacza przypisnego538, człowieka poćciwego, u którego po owej chorobie mojej miałem taką wygodę: to ja tylko bym był jadał ptaszki, to ów człowiek i wszystkich z domu wysłał na różne miejsca, tak się starając, żeby zawsze były, i wszystkie posługi z wielką odprawował wdzięcznością. Przyszedłem ci był zaś prędko ad perfectionem539 zdrowia, tylko że czupryna precz wylazła. Ale tak mówię: „Zachowaj mię, Boże, drugi raz w życiu moim takiej choroby!”

Skończyliśmy tedy rok stary — niech będzie imię Boskie pochwalone — w Mosinach 1659.

Rok Pański 1660

Rok Pański 1660, daj Panie Boże [szczęśliwie], zaczęliśmy tamże w Mosinach, gdzie lubo nas postawiono było na całą zimę po tak ciężkich pracach i tak dalekiej za Bałtyckie morze ekspedycyjej, tedy następujące od Moskwy i od Kozaków niebezpieczeństwa [sprawiły], że nam i Bachusowego święta 540 nie dali spokojnie ućcić na konsystencyjej541. Przysyłają uniwersały542 już nie z gorącym rozkazaniem, ale z gorącą prośbą, przyznawając, jakie by to wojsko za ich odwagi i turbacyje powinno by mieć odpocznienie i nagrody, i prosząc przez miłość Boga i ojczyzny, żeby tego nie mieć za krzywdę, że podczas tak ciężkiej zimy przychodzi ruszać wojsko (bo już Moskwa, opanowawszy wszystkę Litwę, fortece po Podlaszu grassowali i za Warszawę się już zbierali), obiecując to dywizyjej naszej w inszych okazyjach nadgrodzić. Ruszyliśmy się tedy z konsystencyjej. Bo przez ten wszystek czas, jak tylko dali Czarnieckiemu osobną dywizyją, uczyniwszy go jakoby trzecim hetmanem, nigdy się nie trafiło, żebyśmy całą zimę na konsystencyjej mieli odprawić, ale ustawiczne z nieprzyjacioły czyniąc eksperymenty. A po staremu zawsze wojsko było najporząnniejsze i najlepsze. Tak to Bóg za szczerą przeciwko ojczyźnie błogosławi ochotę. Poszliśmy tedy nie tak prosto (jak owo zwyczajnie o żołnierzach powiedają), jako sierpem cisnął, ale magnis itineribus543 tym traktem na Łowicz544, na Warszawę, z podziwieniem wszystkich. Nie spodziewali się tak ochotnej po nas obedyjencyjej545. Do króla żołnierze wstępowali in veste peregrina546, postroiwszy się ładnie, żupan z drelichu, kontusz także z drelichu, jupka547 z rajtarskiego koletu548, sztywle549 z niemieckimi cholewami prawie do pasa, kontusz po kolana. I stąd to był nastał ten strój krótki i boty z podwiązkami, który strój nazywali czerkieskim strojem, niesłusznie, bo to właśnie my musieli czynić ex necessitate550, żeśmy w tamtych krajach krótko się nosili, co musiało być dla samych cholew, które tak są długie i szerokie. Musiałoby to być straszydło, gdyby suknia długa na onych grubych cholewach odbijała się i na przodzie i na zadzie. Botów też tam polskich nie było, bo wojsko kommonikiem poszedszy, każdy w tych puścił się, co je miał na nogach, a nie mogły być tak trwałe, żeby przez ten wszystek czas dosłużyły do powrotu za granicę. Ten tedy strój obrócił się w modę, że zaraz suknie, choć najpiękniejsze, kazano robić krótko i boty, choć polskie, to z długimi cholewami, z podwiązkami, które były srebrne, złote, rubina[mi], dyjamentami sadzone, na jakie kogo mogło stać. I dlatego, żeby widziano podwiązki, to już i suknią krótko kazano robić, a wraz się tego wszyscy chwycili, nawet i szewcy, krawcy. Bo taki zwyczaj u nas w Polszcze, że choć kto suknią na nice wywróci, to mówią, że to moda, i potem ta moda ma wielką komplacencyją551 u ludzi, póko nie przyjdzie do prostych ludzi. Co ja już pamiętam odmiennej coraz mody w sukniach, w czapkach, w botach, szablach, w rządzikach i w kożdym aparacie wojennym i domowym, nawet w czuprynach, gestach, w stąpaniu i w witaniu, o Boże święty, nie spisałby tego na dziesiąciu skórach wołowych! Co jest summa levitas552 narodu naszego i wielka stąd pochodzi depauperatio553. Mógłbym tego ornamentu 554 mieć na cały wiek i dzieciom by się dostało kupiwszy raz u cudzoziemców; aż za rok albo i prędzej nie moda, nie tak zażywają: to psuj to, przerabiaj, albo na tandetę daj, a insze sprawuj, bo musiałbyś się w tym chyba inter domesticos parietes555 prezentować, alias556, między ludzi wyjechawszy, to zaraz, jako wróble na sowę: dziw, dziw; zaraz palcem pokazują, zaraz mówią, że ten strój pamięta potop. O damach i ich wymysłach nic nie mówię, bobym tę wszystkę księgę tą zapisał materyją. I ta tedy moda weszła u wszystkich w zwyczaj, którą my wnieśliśmy z Danijej ex necessitate557. Gdy żołnierze przyjechali w tej modzie, nie mogła się w Warszawie nadziwić królowa Ludwika558 z frącymerem559; to ich tak sobie dokoła obracali a oglądali, ciesząc się. I choć też drugi miał dobrą suknią, to się ustroił w drelich pstry, kiedy kto chciał co wydrwić560 na królu.

Dano nam tedy na ten czas zasług ze skarbu za dwie tylko ćwierci561; które ja odebrawszy, pojechałem do rodziców prosto z Łowicza, trzy mile za Rawę, do Bielin562. Przyjechawszy zdrowo i w fortunie pewnie dobrej, witali mię z takim niezmiernym płaczem, że do godziny utulić się nie mogli. Przywiozłem tedy różnych rarytetów do domu, osobliwie nummismata563, których tu u nas w Polszcze nie ujrzy. Damie też swojej, cośmy się w sobie kochali, pannie Teressie Krosnowskiej, podczaszance rawskiej, przywiozłem w podarunku trzewiki drewniane lipowe; kupiłem na nie umyślnie w Poznaniu pultynek564 specyjalny, sztukwarkową robotą565, hebanem i perłową macicą nasadzany, adamaszkiem karmazynowym podklejony. I tak to oddałem za wielki rarytet cum facunda oratione566 pana Franciszka Ołtarzowskiego567, towarzysza i samsiada mego, który to wywiódł dosyć ładnie pierwej, niżeli pokazał, co tam jest intus568 w pultynku, jako nigdy w Polszcze niewidany oddaje prezent. Oni też biorąc miarę z pięknego pultynka, spodziewali się, że to tam coś dziwnego i drogiego obaczą. Mówił tedy w ten sens (lubo całej niepodobna pamiętać). „Wolentarz569 to jest w ciele ludzkim afekt, moja wielce Mościa Panno, który od inszych zmysłów żadnych nie przyjmując ordynansów, swoją własną rządzi się imprezą i na którąkolwiek stronę zechce i sam siebie, i serdeczną może nakierować inklinacyją. Niech przez wysokie przeprawuje się Alpes570, niech bystrych rzek przepływa nurty, niech między bezdennymi niezbrodzonego oceanu zabawia się głębokościami, ma jednak swój cel, do którego uprzejmym serca swego zmierza okiem, do którego, choć w odległości miejsc, swoje życzliwe zwykł akkomodować intencyje571. Takich nie omieszkując sposobów, którymi by swoję mógł wyświadczyć przysługę, IMość pan Pasek, brat i towarzysz mój, z tak dalekiej od granic ojczystych peregrynacyjej572 jakim by miał WMMPannie przysłużyć się prezentem, deliberował długo. Bo przywozić z dalekich krajów to, co lubo z drogości i ceny ma wysokie u ludzi zalecenie, ale że w Polszcze z dawna znajome, nie specyjał: przywozi[ć] z krajów to, czego u nas i wśrod Polski dostanie, nie moda; ale taki rarytet, którego jeszcze dotąd i nie widziała Polska, to jest specyjał. Niech się odważny Jazon573 złotym popisuje runem, po które do Kolchidy rezolwował się574 [płynąć], czyniąc to dla swojej [korzyści]; niech Hippomenes przez wyrzucenie złotego jabłka gładkiej pozyskuje przyjaźń At[a]lanty575; ale tamte podarunki z tym wchodzić nie mogą w paragon. Czemuż? — Bo to tam były te specyjały, żadnego w sobie nie mające rarytetu, ale z samego tylko zrobione złota. Tu zaś poszczycić się mogę, że oddaję imieniem brata mego tak niezwyczajny prezent, którego pewnie w królewskich ani w cesarskich nie znajdzie skarbnicach; którego równego i sama na cały świat sławna i wymyślna strojnica, Kleopatra576, nie zażywała i nie miała ornamentu. Co i, WMMPanno, sama przyznasz to snadnie, tak niezwyczajny obaczywszy specyjał. Prosi tedy beze mnie577, abyś, WMMPanno, tegoż zażywając, wdzięcznie przyjąć raczyła”.

Rozumiejąć578 tedy, z owego zalecania biorąc miarę, że to w owym pultynku579 nieoszacowany klejnot; ale skoro zobaczyli trzewiki drewniane, z wielką po staremu580 przyjęli wdzięcznością. Do dowidzenia ich wszystka prawie krewnych i samsiadek zjeżdżała się cyrkumferencyja581.

Odprawiwszy tedy dni Bachusowe w dobrej komitywie582, z dobrymi samsiadami, a osobliwie z tym Mikołajem Krosnowskim, podczaszym rawskim — on u rodzica mego, my vicissim583 u niego — pojechałem za chorągwią, lubo [jechać nie bardzo się584] chciało. Ale cóż, kiedy na ten czas taka była dyscyplina585 w naszej dywizyjej, że Panie zachowaj absentować się długo od chorągwie towarzyszowi albo na stanowisko, lub do obozu nie wprowadzić i nie wyprowadzić już chorągwie, pogotowi586 już okazyjej587 omieszkać: zaraz sąd, zaraz pokuta, zaraz do artykułów588; i już by to nie oficyjer, gdyby ich zawsze w kieszeni nie miał. Dogoniłem tedy chorągwie i wszystko prawie jak w kupie było, chorągiew od chorągwie bardzo gęsto. Jakeśmy tedy weszli w Podlasze, Moskwa ustąpili ku Mścibowu589, którzy z Trubeckim590 Słońskim591 zabiegi czynili koło Siemiatycz i koło Brześcia 592. Przyszedł tedy ordynans od króla do Wojewody, aby na dni wielkanocne tu wojsko rozłożyć brzegiem Podlasza w dobrach szlacheckich i żyć za uproszeniem593, kto co da z dyskrecyjej594, bo już królewskie i duchowne nie mogły sufficere595, zrujnowane od nieprzyjaciela i od wojska litewskiego, ponieważ też i wojska dywizyj hetmańskich po stanowiskach daleko stali, byle przecie tę ścianę od Warszawy zasłonić, a być pogotowiu do ruszenia zaraz po Wielkiejnocy. Dostało się tedy nam na wytchnienie miasteczko Sielce596 JW. Mści pana kasztelana zakroczymskiego597, a na przystawstwo trzy parafie szlachty, wszystko ubogiej. Mnie tedy deputowano z panem Wawrzyńcem Rudzieńskim, który potem u nas chorągiew nosił, do pisania gospód i podzielenia owego ubogiego przystawstwa. Pojechaliśmy. Przyjęto nas z chęcią nemine reclamante598, bo tak już Litwa wprawili w tę ryzę599 nobilitatem600 w tamtych krajach, że ich prawie w chłopy obrócili. Stanęliśmy tam na niedzielę Śródoposną601. Najpierwejeśmy uczynili honor samej Jej Mości paniej kasztelanowej, bo blisko mieszkała zaraz nad miastem, w majętności nazwanej Strzale. Sam602 zaś mieszkał gdzieś tam daleko; bo oni osobno zawsze mieszkali, gdyż sam delirował603 na czas, a do tego, że to jej własna majętność sielecka, gdyż była heredissa604, z domu Wodyńska. Do której jadąc, mówiliśmy sobie: „Będą bronić stancyjej ratione iuris bonorum terrestrium605; aleć jakeśmy powiedzieli przyczynę przyjazdu i asygnacyją pokazali, najmniejszej kontradykcyjej606 i owszem, wszelaką pokazawszy wdzięczność, uczęstowano, pozwolono. Powróciwszy do miasta, zaraz nazajutrz rewidowaliśmy gospody. Mieszczanie, że czytali asygnacyją, wiedzieli, które parafie dano nam w przystawstwo. Owi szlachta, dowiedziawszy się, z kożdej wsi przyjechało ich po dwóch witać deputatów nomine607 inszych swoich braci, bo tego jest i 50, i 60 domów w jednej wsi; oraz przywieźli owsów, chlebów, olejów etc., choć im o to nic nie mówiono, prosząc o respekt608 i żeby się łaskawie z nimi obeść. Proszą jaki taki o dobrego pana do swojej wsi, spodziewając się, że to z nimi będą tak postępować jako Litwa. Rozpisaliśmy tedy gospody we wtorek, pojechaliśmy we wsi we środę; jeździeliśmy do piątku, a po staremu nie skończyliśmy owego objeżdżenia, lubo wsi gęste i blisko siebie są, ale ich jest i po trzydzieści w parafijej. Wrócilimy się tedy do miasta, tylkośmy rozkazali, żeby z kożdej wsi po dwóch przyszło, ażeby mieli kwity poborowe609 żeby się z nich informować, która wieś więcej, która mniej ma gruntów. Zaraz tedy nazajutrz stanęli, ale że musieliśmy wyjechać przeciwko chorągwi, która nadchodziła, żeby ją wprowadzić, a oni tedy musieli czekać. Usiedliśmy tedy w Niedzielę Białą610 nad owymi kwitami po ranej mszej, pomiarkowaliśmy to do wieczora. A jaki taki o dobrego pana prosi; ten obiecuje w kontentacyjej611 gęś, ten kapłona, inszy baranka na święta. Kożdemu z osobna powiedzieliśmy sekretnie, „żeśmy tobie naznaczyli najlepszego ze wszystkich i nieuprzykrzonego towarzysza”; to ów dziękował, to pocztę612 deklarował. I nie odeszli, ażeśmy popisali asygnacyje i pooddawali kompaniej. Tak słowni byli, że cokolwiek nomine613 swojej wsi obiecali, wszystko poodwozili w Wielki Tydzień. Nawieźli tedy nam deputatom, że choćbyśmy byli nic nie wzięli na swoje poczty, tobyśmy się mieli dobrze i wielu przy sobie pożywili. Ale też zaś, kiedy przywieźli prowiant, to zaraz przy nim przyszło i 30 albo 40 szlachty. Towarzystwo zaś per respectum614, że szlachta bracia, i znowu zaś, że dają prowiant, a nie powinni by, to ich zasadzili, częstowali. To czasem więcej wypieli, niżeli przywieźli, ale zaś in recompensam615 ochoty znowu przysłali, choć nie proszono. Pod niebiosa tedy wynosili, mówiąc, że to pana Czarnieckiego żołnierze anieli, a Litwa dyjabli. Już tedy nie mogli się domacać żadnego złego, co się dopraszali kożdy z osobna o dobrego. Było po staremu przystawstwo niezgorsze, albo raczej to (jak to u nas nazywano) wytchnienie. Jam sobie wziął wieś Strzałę, paniej kasztelanowej majętność, tam, gdzie jej rezydencyja, bo sama o to prosiła. I byłem bardzo kontent z tego przystawstwa; bo była pani tak poćciwa, że mi nie kazała dać chleba616 udzielać, ale kazała mi tam mieszkać, póko się nie ruszy chorągiew. Bo też to zaraz nad miastem ta wieś i dawano wszystkiego dla czeladzi i koni, co tylko mogli spotrzebować. Ja zaś sam we dworze jadałem i pijałem w konwersacyjej617 arcyszumnej jako w raju.

Była to pani zacna, pełna poćciwości, lubo wesoła; jedyną miała córkę haeredissam618, która potem poszła za Oleśnickiego, podkomorzyca sandomirskiego619. Na kożde święto kazała prosić kompaniej, mnie inwitowała620, mówiła, żebym inwitował jako do swego przysta[w|stwa na karty, na taniec. Bo miała muzykę swoję i panien kilkanaście frącymernych, domów zacnych, z posagami dobrymi, córkę tylko jednę, dziedziczną na kilkakroć sto tysięcy, o którą począł się był starać potem Stefan Czarniecki, starosta natenczas kaniowski. Wkroczył był w tę konkurencyją ex mente621 pana Wojewody, stryja swego; wyprawił go był na te komendy z obozu bogato, z kupą grzecznych żołnierzów, aleć nie poszczęściło mu się; znać nie było wolej boskiej. Powiedano mi potem, że się dlatego nie udał, że bardzo humorem i marsem narabiał; poszła zaś tegoż roku za Oleśnickiego, podkomorzyca sandomirskiego.

To przystawstwo widziało mi się dniem jednym, że to w dobrym bycie, i takiego drugiego przez wszystkę służbę nie miałem; bo mi i wozy naładowano takimi specyjałami, jakich nie w obozie, ale przy domowych tylko wczasach zażywają, i do obozu pod Kozierady622, póko my tam stali, bo tylko mil 6, przysyłano. Dosyć na tym, żeby tego nie wyświadczyła lada jaka matka.

Mąż tej zacnej paniej, ten to pan kasztelan zakroczymski, ludzki był to człowiek, wielce dobry żołnierz i mąż doświadczony, tylko że mu się to głowa była napsowała i dlatego osobno od siebie mieszkali, tę tylko jednę spłodziwszy córkę. On swoimi rządził majętnościami, a ona też swoimi i kożde z nich osobną chowało asystencyją623. Był to taki bitny mąż, póko zdrów, że się go wszyscy bali. Trafiło się raz, że chorągiew Karola Potockiego, dobrze okrytą624, wybił wstępnym bojem, samodziesięć625 tylko wyjechawszy i opowiedziawszy ich, że „nie w mojej wsi, żebyście nie mówili, że w kupę ufam, ale w polu was czekać będę”; i tak uczynił. Zjechawszy się, wyzwał porucznika. Odjechawszy od chorągwie, rzekli sobie: „Na szable”. Ujechał go, ciąn dwa razy mocno, aż z konia spadł. A wtem skoczyła chorągiew hurmem; wytrzymał im, a pote[m] z ową swoją watahą jak począł ich łamać, nasiekł, nabił, chorągiew wziął i kotły626 i odesłał to hetmanowi.

Nie czynił on nic złego, jako to szaleni czynią, ale tylko uczynił się jakimsić okrutnie nabożnym. Przyszywszy na czapce pasyjkę627, to idąc przez kościół lubo przez izbę na nikogo nie wejrzał, nikomu się nie skłonił, tylko tak obiema rękami podniósł przed oczy owę czapkę z pasyjką i w nię patrzył; chłopiec zaś przy nim szedł z mieczem tudzież podle boku. A nigdy się nie rośmiał, bo słudzy powiedali, co mu po kilkanaście lat służyli, że go nigdy śmiejącego nie widzieli. U żony bywał, ale nocować nigdy nie chciał; obiad, wieczerzą zjadszy, pojechał na całą noc o cztery mile do domu. Wymówił też czasem mądrze, czasem głupie. Przyjechał raz do żony w obiad, było nas u stołu czterech towarzystwa. Dano znać, że JMść przyjechał; ja rzekę: „Mścia Pani, wynidziemy witać?” Ona powie: „Nie trzeba, czynić się tego niegodnym”. Wszedł tedy do izby z ową powagą i z nabożeństwem, trzymając czapkę z krzyżykiem przed oczyma; prosto do swojej JMści przyszedszy, klęknął na kolana, ona mu głowę ścisnęła jako biskup, bo taki był zwyczaj; klęczałby tak długo, póko by tego nie uczyniła. Siedział wedle JMści towarzysz nasz wielce grzeczny, stary już, Kościuszkiewicz, Wołyniec, osoba wielce poważna; hoży628, wysoki, broda do pasa. I mówi do tego Kościuszkiewicza, wstawszy: „Czołem, Mości Panie Hetmanie!” Towarzysz odpowie: „Czołem Mości Królu”! i podali sobie ręce. I potem spyta: „A JMść pan Pasek jest tu?” Ozwę się: „Jam jest sługa WMMPana”. Podał mi także rękę, ja jemu, i rzecze: „Domyśliłem się też zaraz, że to WMPan, gdyż mi powiedano, że młody”. I dalej mówi: „Jam tu przyjechał, abym dziękował WMMPanu, że tu jesteś opiekunem żony mojej”. A ów miecz zaraz mu pod łokciem chłopiec trzyma. Odpowiem: „Nie uzurpuję sobie629 tej godności, żebym miał być protektorem JMści, ale poddanych WMMPana, na ten czas w moim zostawających przystawstwie”. A potem mówi: „Tak trzeba, tak Bóg kazał z nieba”. Rzecze Kościuszkiewicz: „Mości panie kasztelanie, WMMPan, jako gospodarz, racz usieść i nam też rozkaż, bo półmiski poziębną”. — „Zgoda, Mści panie Wojewoda, i ja też jeszcze nie jadł”. Podawszy owej kompaniej rękę, których jeszcze nie witał, co wedle Kościuszkiewicza siedzieli, poszedł do samych drzwi. My się tu ruszamy, prosiemy wyżej. Żona mówi: „Daremna turbacyja, bo tego żadną miarą nie uczyni i pojedzie; taki u niego zwyczaj”. Siedział tedy za wszystkimi sługami żoninymi i za naszą czeladzią; jadł, pił dobrze, a z kożdym kieliszkiem to pierwej do żony poszedł o pozwolenie, to klęknął i głowę mu było trzeba ścisnąć. Prawił jedno ku rzeczy, drugie nicpotem, a miecz zaraz podle boku z chłopcem, na który ja miałem pilne oko, bo to przecie z szalonym dziwna sprawa. Jak po obiedzie, rzecze: „Jaśnie Wielmożna Mościa Pani i Dobrodziejko, albo to Waść muzyki nie masz, że niewesoło?” Odpowie: „Są, Mści Panie, ale strun za co nie mają kupić”. Rzecze: „Wołaj ich do mnie, Brzeski”, i siąga do kieszeni, co miecz trzymał, owemu chłopcu, dał im 3 czerwone złote; dopiero przyszli i grali. W taniec tedy poszli, kłaniali mu się, a ów żegnał owym krzyżykiem a pił. Skoro podpieł, to już i słowa do nikogo nie przemówił, tylko odjeżdżając, znowu przed żoną klęknął i pojechał. A ona poczęła płakać z tego żalu, że to przecie, miawszy przyjaciela630, jakby go nie było, kiedy nie z takimi jest, jako ludzie, postępkami. — Póko jeszcze nie odjechał, rzekł mu towarzysz nasz, pan Łącki, Litwin: „Czemu też WMMPan w domu swoim nam nie dopomagasz wesołości?” On, uderzywszy dwoma palcami w miecz, odpowie: „Ja z tą tylko jedną panną zwykłem tańcować; gdybym z nią poszedł, mogłoby to się komu w ordynku631 uprzykrzyć”. Dał mu tedy pokój i nie inwitował go już więcej do tańca. Powiedano, że on i w domu, podpiwszy, każe muzyce grać, a z mieczem różne sztuki szermierskie wyrabia, to przystępując, to odstępując, i tak długo, póki się nie zmorduje. Szermierz był doświadczony, tak po nim powiedają.

Stojąc tedy w Sielcach, umarło nam dwóch towarzyszów, starych żołnierzów: pan Jan Rubieszowski i pan Jan Wojnowski. To jest mirabile632, że ci dwaj ludzie tak z sobą żyli, że jeżeli się temu dobrze powodziło, to i temu; jeżeli temu źle, to też i temu. Obadwa byli Mazurowie, obadwa starzy, obadwa żołnierze, obadwa Janowie, obadwa żonaci i podle siebie w regestrze633, obadwa jednej fantazyjej. Pod Chojnicami634, gdy nas Szwedzi w nocy napadli, obudwu porąbano i rapirami pokłuto, za umarłych na placu zostawiono; obadwa się z tak ciężkich szwanków wyleczyli wraz, obadwa królowi za pogrzeb dziękowali. Bo król, widząc po okazyjej635 tak ciężkie ich pokaleczenie, kazał im dać 600 złotych, mówiąc, że to daje na pogrzeb, nie na kuracyją. Przy podziękowaniu potem po tysiącu złotych wzięli od króla i wojnę kontynuowali i w Danijej z nami byli, i jakoby pactum636 mając szczęścia i nieszczęścia między sobą, wraz obadwa w Sielcach zachorowali i jednego dnia pomarli. Gdy im tedy ostatnią należało oddać usługę, Jan Domaszowski sprawił im pogrzeb taki, porucznik nasz, jako senat nie może mieć foremniejszego, in praesentia637 okolicznej szlachty i żołnierzów, także wiela duchowieństwa, w kościele sieleckim. Ex mente638 tedy porucznika i kompanijej mnie, jako Janowi także, kazano zapraszać na chleb żałobny639 gości. Zacząłem tedy takim sensem, nie bardzo mając czasu do przygotowania należytego — bo mi owa moja stancyja była impedymentem640, będąc provocatus641 coraz to w karty, to w szachy, to w arcaby, alem się przecie starał, żeby było nie podrwić, bo wiedziałemże, jaka miała być ludzi frequentia642, wiedziałem i to, że miał od gości mówić pan Gumowski, podczaszy, wielki orator643, a od wojska zaś kondolencyją pan Wolborski, porucznik starosty dobrzyńskiego, Rokitnickiego — zacząłem tedy: „Które by tej konstytucyjej oponować644 wolumina645, przed którymi uskarżyć się parlamentami, u którego by z najpotężniejszych świata tego monarchów szukać protekcyjej od nieuchronnej na ludzki naród śmiertelności opresyjej, nie wiem, sposobu nie znajduję; ale widzę, że ani prawo nikogo w tym sekundować646 nie może, kiedy czytam hieroglifika 647 rzeczypospolitej genueńskiej: Parcam falcitenentem minaci manu superbam648, pokazującą inscriptionem649: „Leges lego, reges rego, iudices iudico650”. Któż się takiej sprzeciwić może potencyjej651? Zgoła, dla ceremoniej tylko, równemu przed równym, człowiekowi przed człowiekiem, śmiertelnemu przed śmiertelnym swojej użalić się dolegliwości, potem zamilczeć i przestać, ponieważ diutius accusare fata possumus, mutare non possumus652. Prawda, że to jest ciężka dyssocyjacyja653, kiedy wrodzone krewności nie wytrzymają koligacyje, kiedy voto komprobowane654 rozrywają się miłości związki, kiedy ociec syna, syn ojca, towarzysz towarzysza odstępować musi najpoufalszego. Ale cóż z tym czynić, kiedy to ludzkiej [naturze] taką qualitatem655 przypisuje Arystoteles profesyją: „Homo est imbecillitatis exemplum, temporis spolium, fortunae lusus, inconstantiae imago, invidiae et calamitatis trutina656”. Ciężki to jest wprawdzie na chorągiew naszę klimakter657 dwóch razem tej matce tak dobrych pozbywać synów; ciężki i nieznośny ojczyźnie paroksyzm658, takich przez niedyskretne fata simul et semel659 uronić wojenników, którzy jej periculosissima incendia660 hojnie swoją w kożdych okazyjach gasili krwią; przykra całej kompaniej iactura661 tak dobrych, poufałych, nikomu nieuprzykrzonych, w kożdej z nieprzyjacielem utarczce podle boku pożądanych i do wytrzymania wszelkich insultow662 doświadczonych postradać kawalerów. Ale, ponieważ sama litera święta taką całemu światu podaje paremią663: Metenda est seges, sic iubet necessitas664, dlategoż necessitatem ferre [potius], quam flere decet665, mając prae oculis666 konstytucyją umówionego ante saecula667 ziemie z niebem pactum668, że nam tam deklarowano morte renasci669, że nam tam obiecują ad communem powrócić societatem670. Veniet iterum, qui nos reponat in lucem, dies671. Było to prawo w dawnym ateńskim państwie, że się nie godziło zmarłego oddawać ziemi żołnierza, póko by wprzód jako [w] najzgromadniejszej frekwencyjej z swoich nie był chwalony condigne672, i dokładają tam: Laudabatur ab illo, qui erat militum doctissimus et rotundo ore673. Gdyby przyszło na tym miejscu stricte674 obserwować tamtych ludzi uzancę675, przyznam się, żeby mi ciężką musiała przynieść konfuzyją na mnie prostaka włożona od oficera mego prowincyja676, albowiem więcej ten sławy ujmuje, kto czyje sławne i światu widoczne nie tak dostatecznie, jakoby potrzebowały, chwali actiones677. Ale że ferreus Mars aureos calcat contemnitque fastus678, dlategoż choć nieudolna Minerwa679 moja, tumanem saletry zakurzona i surowością impetów baltyckich świeżo zhukana680, rezolwowała się chwalić swoich kommilitonów681, śp. JMości Pana Jana Rubieszowskiego i JMości Pana Jana Wojnowskiego, lubo indigne682, jednak dignissima św. pamięci gesta683. Którzy z młodości zaraz swojej, ledwie, tak rzec nie mogę, że prawie a cunabulis684, bo w chłopięcych latach, nie wdając się [w] pieszczonej Pallady instytucyją685, udali się ochotnie do przykrej krwawej Bellony686 palestry687. Tym zabawom [oddani], naturaliter688 emulującemu najmniejszego czasu nie udzieliwszy Apollinowi, starych polskich wojenników trybem, jako generosae aquilae pulli689, ostrego za dyrektora obrali sobie Gradywa690, jemu plenarie691 swój cały obligowali wiek, jemu siebie za dożywotnią konsekrowali wiktymę692. Bo merlińskie693, cecorskie694, żołtowodzkie695 już za towarzysz696 odprawiwszy okazyje, w niezliczone potem różnych na ojczyznę następujących nieszczęśliwości wdali się labirynty, o których gdyby singiilatim697 mówić przyszło, całodziennego o kożdej z tych okazyj nie dosyć by było dyskursu, kiedy owe korsuńskie698, zbaraskie699, batohowskie700 tak ciężkie na ojczyznę przepłynąwszy inundacyje701, tak nieszczęśliwe na stan rycerski strawili klimakteryki 702. O których eius saeculi703 żołnierzach takie było powstało axioma704, że kto z tych okazyj zdrowo wyszedł, jeżeli przedtem nazywano go sokołem, mógł bezpiecznie tytułować feniksem. Nie dosyć na tym chciwemu sławy animuszowi: magnae mentes in ardua quaeque obstinatius705. Nie ustraszyła ich w owych przeszłych kampaniach saevientis fortunae ferocitas706, idą dalej w owe beresteckie707, białocerkiewskie708, mohylowskie709, żwanieckie710 okazyje i tam synowie dobrzy dla ojczyzny krwie i zdrowia swego nie żałują. O takich to znać żołnierzach gdzieś tam napisano: Viri proprium est maxime fortitudo; eius munera duo potissimum sunt: mortis dolorisque contemptus711. Nuż dopiero jak nastąpiły szwedzkie, moskiewskie, węgierskie wojny, co rzekę o owych ruszenickich712, grodeckich713, wojnickich714, gołębskich715, wareckich716, gnieźnieńskich 717, magierowskich718, czarnoostrowskich719 i inszych wielu okazyjach? Z jaką tam rezolucyją i z jakim prezentowali się męstwem, jako hilari fronte720 wszelakie ponosili adversitates fortunae et iniurias caeli721, już w tym, jako koło poźniejszych okazyj, nietrudno o wielu ad testimonium okulatów722. Tym by to zacnym kawalerom przypisać, co Aleksandra Wielkiego żołnierzom: Ubi miles contemptor opum et divitiarum bella gerit disciplina et paupertate magistra, fatigato humus cubile, cibus, quem occupat, satiat, tempora somni arctiora, quam totius noctis723. W tych zacnych kawalerach widział świat pomienione atrybuta724 przy nieskąpym zawsze krwie i zdrowia swego szafowaniu. A osobliwie też już pod Chojnicami, plus quam satis725 od ręki nieprzyjacielskiej otrzymawszy, circumventus multitudine726 Rubieszowski, czterdziestą kilą razów strzelanych, sztychowych i rapirami sieczonych, na pobojowisku położony za nieżywego, którego gdyśmy w kilim727 z placu zbierali, bo ten zacny kawaler do półboków prawie w swojej pławił się krwi tak, że w niej ledwie nie spłynął, lubośmy wszyscy rozumieli, że po tak ciężkim pokaleczeniu już też obmierzi sobie wojnę, ale nic to, virescit vulnere virtus728, jako mówią, piłka a męstwo bite większy impet bierze. Nie ustawa odważny Cynegirus729 w przedsięwziętej imprezie, Kodrus730 zdrowia pozbył dla ojczyzny i stąd mają na cały świat wieczystą sławę i zalecenie — a ten wszystko pokaleczone ciało niesie do ostatniej za ojczyznę wiktymy731. Kąpała Tetis Achillesa732 w jakichsić tam wymyślnych wodkach, żeby go żadne zabić nie mogły horęże; ja tak bezpiecznie moralizować mogę, że tego to Achillesa, naszego ulubionego kommilitona, poważniejsza jakaś od tamtych przyprawnych wodek krwie Chrystusowej konserwowała kąpiel i od tak ciężkich szwanków zginąć nie pozwoliła. Nie wywodzę tu genealogiej, bo i tak podobno naprzykrzyłem się czasowi, choć o sam[ym] tylko życiu ich dosyć laconice733 namieniwszy, wielką sławę, jako wielki dzwon, w sam tylko brzeg minutissima stipula734 dotykając. Sufficit735, że zacną województwa mazowieckiego porodzili się szlachtą, których urodzenie choćbym wywodzić chciał, nie mogę, bo mi nie pozwala czas i licha moja facundia736. Ponieważ magnorum non est laus, sed admiratio737, krótkiego tylko, jako niegdy Sallustius ad Carthaginem738, do tych przezacnych familiantów zażywszy apostrophe739: De vestra quidem laude melius est tacere, quam pauca loqui740, to tylko przydam, że kto tak wiek prowadzi, jego nobilitas jest duplicata741. Uli vere sunt nobiles, qui non solum genere, sed etiam virtute sunt nobiles742. A teraz chwalebni tumulandi743 w wiekuistą zabrawszy się kompanią żegnają przez mnie wojsko wszystko, jako swego palaestram744 życia. Żegnają chorągiew matkę i miłą swoję kompanią, z którymi równie wdzięczno im było i adversa, i prospera745 ponosić. Żegnają wszystkich krewnych i swoję pozostałą posteritatem746, życząc, aby non alia methodo747 postępując i ojczyźnie służąc, dni wieku swego prowadzili. Żegnają wszystkich WMMPanów, na to miejsce zgromadzonych, dziękują wielce, że jako chrześcijanom chrześcijańską wyświadczyć raczyliście usługę, ostatnie światu dając vale748, nowej zaś wieczności salve749. A że się tam ktoś ważył o sobie mówić: Non totus moriar, multaque pars mei vitabit Libitinam750, toż nasi commilitones meruerunt751 u świata i do WMMPanów swoje przesyłają supplices [preces]752, ażeby merita753 ich in dulci WMMPanów nie obumierały recordatione754, ponieważ mens et gloria non queunt humari755. A po tych WMMPanów fatygach i wyświadczonej pie defunctis756 łasce, żebyście WMMPanowie in domum Inctus757 swojej nie raczyli denegować prezencyjej758, imieniem JMości pana porucznika i całej kompaniej uniżenie proszę”.

Jakem ja skończył, mówił pan podczaszy Gumowski bardzo facunde, erudite759; ale że sobie pomieszał sens et connexiones760 i zaraz to było znać, kto się znał na rzeczach, praecipue761 duchowni postrzegli tego, omawiał się potem kształtnie, narzekając na mnie, żem mu wziął kilka probacyj762 do jego mowy należących i już je musiał wyrzucać te, które ode mnie słyszano. Przytoczył to, jako jest ciężka rzecz architektowi, kiedy mu kto do złożenia fabryki już przyciesane, heblowane weźmie drewno. Domyślili się wszyscy tego terminu i bywało tak często, że orator oratorowi zabierze materyją. Od wojska zaś miał kondolencyją763 pan Wolborski, porucznik starosty dobrzyńskiego764. Tak tedy pochowawszy owych Arcades765, na poczet pana Rubieszowskiego przyjechał pan Wąsowicz, jego krewny; a zaś pana Wojnowskiego poczet i zasługi żonie odesłano.

Przyszły potem do ruszenia uniwersały, żeby się chorągwie ściągały pod Kozierady; bo też już i o Moskwie były wiadomości, że się kupili. Stanęliśmy tedy pod Kozierady na trzy niedziele przed Świątkami766. Wojsko piękne i dobre, tylko że, jak lutrzy mówią, pusillus grex767, bo nas tylko 6 000 było w dywizyjej pana Czarnieckiego.

To cudowna, że kiedy mi zbudowano chłodnik768 przed namiotem z brzezowego chrostu, zaraz w tenże dzień począł sobie robić gniazdo trznadel u samych drzwi mego namiotu, w płocie owego chłodnika. Jawnie na gniazdo nosił między gęstwą ludzi i zbudowawszy je, nasiadł na swoich jajkach i wylągł je. W owym chłodniku był stół, z tarcic na soszkach769 zrobiony; u tego stołu jadano, pijano, karty grywano, strzelano czasem, wołano, a ptak siedział, nie bał się najmniejszej rzeczy, choć zaraz w rogu stoła; gdy mu się jeść chciało, to przed rumakiem zbierał owies. Wysiedział tedy owe770 swoje potomstwo, wychował i sprowadził. Wszyscy mówili, że to znak jakiegoś znamienitego szczęścia. Aleć było szczęście, lecz ptakowi, co się spokojnie wylągł, ale nie mnie; bo mię takie ogarnęły kłopoty, z których ledwiem wybrnął i po staremu z wielkim fortuny mojej uszczerbkiem. Bo jak pod Kozierady zaczęły mi się kłopoty i szkody, tak ad decursum anni771 nie opuszczały mnie. Towarzystwo tedy regimentarskie772, panowie Nuczyńscy, pili u brata swego ciotecznego, u pana Marcyjana Jasińskiego, towarzysza naszego; mnie też tam był zaprosił na tę ucztę pan Jasiński. Bodejby jej nie było! Dopiwszy tedy mocno, począł mi Nuczyński wielkie dawać okazyje773. Ja lubom tak był pijany, jak i oni, rzekę do Jasińskiego: „Panie Marcyjanie, nie miałeś mię tu Wszeć po co prosić, kiedy przyczyny774 dają i miodem oblewają”. I wyszedłem z szałasu, chcąc uść775 licha, to tylko wymówiwszy: „Kto ma do mnie pretensyją jaką, wolno mi powiedzieć jutro, a nie po pijanu”. Jużem tedy w pół drogi, dogonił mię Nuczyński: „Bij się ze mną!” Odpowiedziałem: „Panie bracie, nie bardzo byści Wszeć leniwego uznał, ale dwa są impedymenta776 jeden, że tu obóz777, druga, że tu szable778 nie mam, bom poszedł do towarzysza swego na posiedzenie, nie na żadną wojnę. Ale tak, jeżeliby to nie mogło być inaczej, jutro rano, a za obozem, nie w obozie”. Idę tedy do swego szałasu, onego zaś jego wyrostek hamuje, przytrzymał. Dawszy on wyrostkowi pięścią w gębę, wydarł mu się, przyszedł za mną. Musiałem wyniść, szablę wziąwszy. Co na mnie przytnie, to mówi: „Zginiesz”. A zaś mówię: „Pan Bóg tym rządzi”. Za drugim czy za trzecim ścięciem dosiągłem mu palców i mówię: „Widzisz, żeś znalazł, czegoś szukał”. Rozumiałem, że się tym będzie kontentował. On, czy tego nie czuł, jako pijany, czyli też chciał się zemścić, skoczy znowu do mnie, machnie raz i drugi, a już mu krew na gębę pluska. Jak go tnę przez puls, wywrócił się. A wtem dano znać do pijanych, którzy rozumieli, że na przechód wyszedł. Leci młodszy brat, pocznie gęsto i często przycinać. Pan Bóg zaś patrzał na niewinność. Zetrzemy się z sobą: i ręka, i szabla upadła. Kompania też powypadali już po harapie779. Przyjdzie potem Jasiński, gospodarz tej ochoty, rzecze mi: „A zdrajca! pokąsałeś mi braci! Pocieno780 ze mną!” Rzekę: „Czego szukali, znaleźli”. Począł wołać szable, bo nie miał jej przy sobie, a za rękę mnie prowadzi. Kompania perswadują: „Tyś gospodarz; powinien byś był te rzeczy medyjować781. Nie czyń tego”. Żadnym sposobem perswadować sobie nie da, prowadzi mię. A tymczasem szablę mu chłopiec przyniósł. Po prostu bałem się go, bo w oczach całej chorągwie przed kilką niedziel Pawła Kossowskiego, naszego towarzysza, posiekł. Wyszarpnę mu tedy rękę, stanę osobno i mówię: „Com ci winien? Zaniechaj mię!” Towarzystwo go trzymają. Jak pchnie Drozdowskiego, puścili go: „Id[ź]że, aż cię zabiją”. Była tedy rzeczka wąska, przez którą trzeba było przechodzić, i kładki przez nię wąskie położone. „Tam jeno, tam przejdziewa sobie, aż pod on las; kto kogo położy, żeby się już nie wracał do obozu”. Popchnie mię na owe kładki: „Id[ź]że ty wprzód!” Tylko wstąpię na owę ławkę, tnie mnie z tyłu w łeb, tylko że aksamit wenecki przedni był, P. Bóg zachował, że nie przeciąn, tylko trochę w jednym miejscu aksamit puścił, a dalej pręga tylko, jak biczem ciąn. Zamroczył mię jednak, żem spadł z owej ławki w wodę. Umknę się tedy z owego miejsca, bojąc się, żeby mi nie poprawił, i na tamtę stronę dobywam się, mówiąc: „Boże, widzisz moję niewinność”. Jeno co wynidę z wody, a on też już ławki przeszedł. I mówię: „A, milczkiem to kąsasz, pogański synu!782 Idzie do mnie: „Wnet cię tu lepiej będę kąsał”. A tu z obozu powychodzili, patrzą, bo wszystkie chorągwie do owej rzeczki stały. Przytnie na mnie potężnie, aż mi zadrżała szabla w garzci; wytrzymałem zakład. Ścięniśmy się z dziesięć razy; nic ani temu ani temu. Mówię: „Dosyć tego, panie Marcyjanie”. On rzecze: „O taki synu, nie uczyniłeś mi nic, a mówisz dosyć”. Tak P. Bóg dał, że po owym wymówieniu, samym końcem szable dosiągłem go przez jagodę783 i odskoczyłem się od niego. Tymże bardziej dopiero na mnie natrze; jak też urwę go w łeb, jakby nie był na nogach. Dopiero go płazem pocznę walić na ziemi, wziąwszy w obie ręce szablę. A tu dopiero kompania leci spod naszych i spod inszych chorągwi, mówiąc: „Stój, nie zabijaj”! Dałem mu z pieńdziesiąt784 razy płazą, niżeli przybiegli, za owęż zdradę, co mię z tyłu rąbnął w głowę. Była to w ten dzień kryzys tak zła, że z piętnaście pojedynków odprawowało się pod różnymi chorągwiami. Mnie zaś P. Bóg w ten dzień w oczywistej swojej miał protekcyjej, kiedy mię zachował od szwanku, z trzema mężami pojedynkując. A nie z żadnego to stało się męstwa, ale tylko z tego, że Bóg na niewinność moję respektował785. Wiele takich pamiętam przykładów, że „zawsze ten przegraje, kto przyczynę daje”. Kto będzie po mnie sukcesorem tej książki mojej, przestrzegam i napominam, żeby się tym moim i wielu inszych temu podobnych przykładów budował, żeby nigdy i najlichszego lekce nie poważał, żeby, choćby był mężem najdoświadczońszym, ufając siłom i męstwu swemu, nigdy okazyjej nie dawał i z pysznym sercem nie chodził na pojedynek: bo niech wie o tym, że go się lada kto nabije. A gdy zaś z pokorą swojej upominać się będzie krzywdy i honoru, wzywając na pomoc Boga, zawsze wygra. Na wielu inszych i sam na sobie doświadczyłem się tego. Ile razy dałem okazyją, zawsze mię wybito; ile razy mnie kto, zawsze zwyciężyłem. Tak ci dałem jednanym sposobem za ból i za rany ich, że to jes[t] practicatum axioma786: „bity płacze”, złotych 1200, z osobna zastąpić787 curolika788. Jasińskiemu nic za gębę; jeszcze go surowie osądzono: „Żeś ty, gospodarzem bywszy, i gościom dopuściłeś się bić, nie rozwadzając ich, i sam jeszcze wyzwałeś na pojedynek, za to daj do Brześcia bernardynom złotych 600 i w pancerzu stać przez trzy msze w święto, szablę trzymając”.

Potem wyprawiono Skrzetuskiego789 na podjazd z komenderowanymi ludźmi, po dwóch towarzyszów spod chorągwie; bo też już były wiadomości, że Moskwa zbita790 [pomyka] się już bliżej ku nam. Poszedł tedy podjazd i potkał się791 z chorągwią Słońskiego. Chorągiew moskiewską, bardzo okrytą792, zagarniono. Powracając tedy nazad, obawiali się tedy pogoni; szli całą noc. Skoro też już oddniało, stanęli pode wsią; na łąkach konie paśli, sami też, jako sturbowani793, co żywo do spania, Moskwę794 wartą dobrze opatrzywszy. Był tedy dwór szlachecki nad rzeką blisko; pojechało tam kilka czeladzi, chcąc się pożywić. Chcieli tam coś wziąć gwałtem, nuż po sobie, uczyniwszy hałas, strzelanie. Podjazd się potrwożył, rozumiejąc, że Moskwa u koni już jest; aleć potem dowiedzieli się, co jest. Wolski Łukasz, Rawianin, towarzysz krajczego koronnego795, porwawszy się ze snu, jak dopadł konia, tak też zaraz i w rzekę prosto skoczył, a przepłynąwszy, że się i rozespał, i bojaźliwego był serca — bo to drugi, nie porachowawszy się [z] swoją fantazyją, zaci[ą]gnie się do wojska, a podobniej żeby w domu kury sadził, a kanię od kurcząt odganiał — nie obejrzawszy się, co się dzieje, skoczył w las i przyjechał dwiema dniami przed podjazdem, potrwożył wojsko okrutnie. Pozbiegaliśmy się tedy co żywo do Wojewody i on też przyszedł czynić relacyją. Pyta go Wojewoda: „Co się to tam stało?” Ów prawi jeszcze na większy żal, jako byli nabrali Moskwy ze 300, jako chorągiew ze wszystkim zagarnęli, jako mieli wielkie zdobyczy, a potem przyszła pogoń, zastała śpiących, obskoczyli i wycięli w pień; drudzy się w rzece, nad którą popasali, potopili. Pyta Wojewoda: „A Skrzetuski czy żywcem wzięty?” On mówi, że na oczy swoje widział, kiedy Moskwicin do niego strzelił, a potem go ściąn, „bo stałem długo, przepłynąwszy rzekę, i widziałem, że nikogo żywcem nie puszczono”. Jam nie mógł wytrwać i mówię: „A ciebie czemu nie zabito?” Wojewoda się na mnie otrząsnął: „Dajcie pokój”. Ale sam go pyta: „Jakeś uszedł?” Odpowie: „Bom nie spał, do tego konia trzymałem w ręku i zaraz uderzyłem wpław; jednak strzelano za mną kilkanaście razy, P. Bóg jednak zachował mię”. Pyta: „Co za potęga mogła być tamtego podjazdu?” Powie: „Nie podjazd to, Mści Dobrodzieju, ale wszystka potęga Chowańskiego796, bom widział wszystko prawie wojsko: okryło pola jako obłok, drugie pułki jeszcze się zza góry pokazowały. I szlachcica napadłem uchodzącego, który też powiedział, że z wszystką potęgą Chowański idzie”. Zalteruje się797 Wojewoda, ale nie pokazuje po sobie, mówi: „Pan Bóg z nami! Nic to, panie strażniku; kazać otrąbić, żeby zaraz stada sprowadzano”. Tu trąbią, tu w obozie krątwa798 sroga; stada o kilka mil od obozu, prawie kożdej chorągwie osobno. Tu kożdy nos zwiessił, myśląc sobie: „Pierwsze nieszczęście”. Wolskiego pytają kożdy o swego towarzysza; powieda, jaką który śmiercią ginął, zgoła pełno strachu, żalu i konfuzyjej799.

Poszliśmy do chorągwie, kożdy koło siebie czyniąc porządek; do stad co żywo leci i na koniach, i piechotą. Przyjdę, aż mój czeladniczek mego siodła rumaka. Pytam: „A to na co?” Odpowie: „Po konie pojadę”. Kiedy go to obuchem800 zajadę: „Poganinie, droższe moje zdrowie, niżeli wszystkie konie; albo tam nie masz trojga czeladzi przy koniach? Będą insi swoje brać, pobierą też i moje, a ja tu konia u kołu trzymam od wielkiej potrzeby. A kiedy co napadnie, a ty mnie i tego weźmiesz?” Rozporządziwszy u siebie, poszedłem znowu do Wojewody. Idę, minę bazar801, aż Wolski u Ormianina waży łyżki śrebrne, zdobyczne. I mówię mu: „Panie Łukaszu, a nasz Jaworski czy nie uszedł też? Bo on przecie zawsze ostrożny i na dobrym koniu”. Aż on powieda: „Jako Waszeć ucho swoje widzisz, tak już Waszeć obaczysz pana Jaworskiego”. Mówię: „Dla Boga, panie Łukaszu, czyś się też nie omylił, albo jakim sposobem nie odłączył się od podjazdu, bo ja wiem, żeś ty dawno wicher”. Począł znowu toż potwierdzać coć i pierwej, zwierzać się802 oraz i gniewać. Dałem pokój, idę do namiotów; aż ksiądz Piekarski: „Stój” — rzecze — „zła nasza, panie bracie”. Ja rzekę: „Panie bracie, pamiętajże Wasze, że w tej Wolskiego relacyi połowy prawdy nie masz, bo ja naturę jego znam, że rad klimkiem rzuci803”. A wtem Wojewoda wynidzie z namiotu, brodę kręci; a już to był znak alteracyi albo gniewu. Przymknąwszy się do księdza Piekarskiego, rzecze: „O czymże?” Powie mu ksiądz moje słowa. On do mnie: „A że to ma vitium804?” Powiem, że to natura jego taka jest i ojca jego, który jest poborcą rawskim; nawet w szkołach nazywaliśmy go: „generał nugator805”. Uderzy się Wojewoda ręką po aksamicie i rzecze: „A toż i ja tegoż zdania; bo jeżeli ich podjazd dognał, niepodobna, aby ich miał tak osaczyć, żeby mieli wszyscy zginąć. Ale żeby wszystka potęga, to niepodobna, bo ja mam wiadomości, że dopiero jutro ostatnimi siłami na szturm do Lachowiec806 gotowali się i dopiero im drabiny i insze rekwizyta807 zwożono, bo wszystko to byli potracili u pierwszych szturmów”. Zaraz go potem kazał wołać; aż mu mówi jeden: „Bracie, czy się Waszeć nie omylił? Garłowa sprawa wojsko potrwożyć”. Rzecze: „Zdrowie moje, szyja moja, jeżeli się inaczej pokaże”. Tak tedy inter spem et metum808 od samego rana całe wojsko jako powarzone. Stada, które bliżej były, sprowadzają; drudzy bez swoich tęsknią, wyglądają. Chorągwie ordynują na podjazd, aż się zemknęło ku wieczorowi. Zachodzi tedy słońce, aż widać z tamtej strony kogoś, i mówię: „Anoż, mamy języka”. Nie poznali go, bo i bachmat zdobyczny, i w kołpaku moskiewskim z perłami. Bieży przez majdan, pomija chorągwie a woła: „Musztułuk, musztułuk809!”. Wypadają do niego, pytając go, czy dobry, czy zły. Rzekł przecie, Polanowskiego pomijając. Kiedy to co żywo na wyścigi za nim, aż on prawi samę rzecz przed Wojewodą, że „jutro, da Pan Bóg, komendant nasz z obfitszym, niżeli jest wysłany, gronem kłaniać będzie WMMPanu i chorągiew nieprzyjacielską rzuci pod nogi. W jednym tylko terminie mamy szkodę, żeśmy stracili w tej okazyjej wielkiego kawalera, towarzysza JMości pana krajczego koronnego”. Rzecze Wojewoda: „Niechże będzie imię Boskie pochwalone! Tego towarzysza nie straciliście, ale jutro dopiero go stracicie. Biegajcie po tego skurwego syna”. Krajczy stoi, porucznik jego Skoraszowski jakoby mu policzki wyszczypował. Wzięli pana Wolskiego w kajdany. I tak to owa okazyja wesoła i miła była ex ratione duplici810: jedna, że pierwszą okazyją tak P. Bóg pofortunił druga, że owych, których jużeśmy byli odżałowali, obaczyliśmy zdrowo, a nade wszystko, że już tak nadzieja jakaś nas delektowała. Chciano tedy Wolskiemu koniecznie szyję uciąć. Nawet go nikt z Rawianów nie nawiedzał i wstydziliśmy się za niego. Przysłał do nas, prosząc o instancyją; żaden się w to nie chciał wdać. Jeden tylko ksiądz Piekarski a Skoraszowski, jego porucznik, ci go urodzili811, że go przecie nie sądzono, ale kazano mu zaraz z wojska jechać i nie powiedać się nigdy, żeby kiedy służył w dywizyjej Czarnieckiego. Przyszedł tedy podjazd szczęśliwie nazajutrz po owym przysłanym towarzyszu; wchodził do obozu z tryumfem, niosąc rozwinioną chorągiew nieprzyjacielską i pędząc przed sobą powiązanych więźniów kupę tylą prawie, jako i samych było. Gdy prezentowali więźniów, naszło się wojskowych siła do regimentarza i jam też był. Jak już po owej ceremonijej, stoję tak przy namiocie z Jarzyną Rafałem, z Rawianinem, aż Wojewoda mówi: „Rozumiałem, że wszyscy Rawianie dobrzy pacholcy; aleć też, widzę, są i kpi812”. Ja się ozwę: „Tylko się to tu w jednej familijej panów Wolskich znajduje”. A Wolskich stoi dwóch, grzecznych ludzi: Paweł, co był starostą potem lityńskim, i drugi, co go zwano „Odlewany”. Wolski spod królewskiej chorągwie począł się obruszać, aż Wojewoda rzecze: „Do mazowieckich Wolskich on mówi, a wyście ruscy; a insi są rzymscy, o których pisze Owidyjusz: Saevit atrox Volscens813. To to znać ruscy i włoscy Wolscy są dobrzy pacholcy, ponieważ ich nazywają „atroces”, a rawscy Wolscy kpi; nie ujmujcie się za nimi. Ale przecie pana Paska od dzisia będę miał za dobrego metra814 ludzkiej natury, kiedy on z Wolskiego wyczytał wszystkę nieprawdę”. Potem się żartami dyskurs skończył. Więźniów kilku posłano królowi.

Skoro tedy od Sapiehy815, hetmana litewskiego, przyszła wiadomość, że też już wojsko litewskie wymonderowało się816, jako mogąc, zaraz i my ruszyliśmy się i poszliśmy tym traktem ku Mścibowu. Chowański też, hetman moskiewski, poszedł ku nam ze wszystką potęgą, której miał 40 tysięcy, zostawiwszy pod Lachowicami ludzi coś niewiele, żeby obozu pilnowali i fortece przecie, której już tak długo dobywali, żeby nie przestawali atakować, żeby jej nie dali respirium817. Bo obiecował sobie ją zaraz wziąć za powrotem z imprezy, nas wprzód rozgromiwszy. I szedł właśnie tak, jako wilk na stado owiec, bo już się tak był zaprawił na Litwie, że już zawsze do nich szedł, jak po pewną wiktoryją. Posłał tedy Naszczokina, drugiego hetmana, kilką mil przed sobą, z pięciu tysięcy ludzi wybornych, żeby się z nami powitał. W wigilią tedy śś. Piotra i Pawła zetknęni się z naszą przednią strażą, która że nie była tak mocna jak ono podjazd moskiewski, posłali do wojska, dając znać o nieprzyjacielu, że go już widzą na oko. A wtem Moskwa impetem818 na nich skoczyli. Niżeli tedy chorągwie i ochotnik przyszły, [w] srogim opale była przednia straż; ale przecie potężnie ich wspierali. Już było trupa i z tej strony, i z tej po trosze, aż dopiero, skoro my przyszli, obróci się na nas połowa Moskwy, a drudzy już tam z przednią strażą konkludują819. Potężnie się tedy uderzą, chcąc nas pierwszym swoim skonfundować820 impetem; aleśmy wytrzymali, lubo kilkanaście z koni spadło. Kiedy widzą, że to i tu opierają się mocno, już drugie starcie nie tak rzeźwo pokazali. A wtem wychodzi z chojniakow821 chorągiew Tuczyńskiego i Antonowiczowa tatarska822 200 koni i zaraz, wyszedszy, ryścią823 idą. Moskwa zaraz poczęli się mieszać. My też natrzemy. Nuż w nich; złamaliśmy ich zaraz. Dopiero, wziąwszy na szable, już rzadko kto i strzelił, jeno tak cięto. Ostatek ich skoczyło w ucieczkę. Dopieroż w pogoń; dojeżdżano a bito. Wtem zaszło słońce; wojsko też nadeszło i tu zaraz na owym stanęło pobojowisku. Tak tedy przez całą noc konieśmy w ręku trzymali, dwa pułki w placowej strażej postawiwszy. Litwa też tudzież od nas stanęli, których było 9 000 z wielkim hetmanem Pawłem Sapiehą, a polny, Gosiewski824, natenczas polny hetman i podskarbi, w Moskwie siedział w więzieniu, od tegoż to Chowańskiego schowany825. Tegoż szczęścia spodziewał się i z nami; nawet kiedy przodem tego to Naszczokina posyłał [na] imprezę, to mu to zlecił: „Żebyś mi się starał żywcem dostać Czarnieckiego i Połubińskiego826, żeby Gosiewski miał się z kim zabawić”.

Było tedy na 40 000 Moskwy827 naszego i z Litwą tylko 15 000. Bardzo to mały kawałek, ale przecie nadzieja nas cieszyła, a to też, co trup wszystek padł za nimi głową, co zawsze wojennicy sądzą za znak zwycięstwa, kiedy trup głowami za nieprzyjacielem pada. Tak tedy owej nocy jeść było co, bośmy kazali nabrać sucharów w sakwy, w wozy; gorzalina też była w blaszanych ładownicach, jakich na ten czas zażywano. Zakropiwszy się tedy po razu, po dwa, że się i głowa trochę zawróciła, aż się potem i spać zachciało. Jaki taki, położywszy się na trawie, śpi. Służył z nami Kaczewski, Radomianin, wielki przechera828, i mówi: „Panie Janie, co mamy pięść pod głowę kłaść? Układźmy się miasto829 poduszki na tym Moskalu!” A leżał blisko tłusty Moskal zastrzelony. Ja tedy mówię: „Dobrze, dla kompaniej”. On tedy z jednej strony, ja z drugą położyliśmy głowy i takieśmy zasnęli, konie za cugle do rąk okręciwszy, i takieśmy spali ze trzy godziny. Aż kiedy już nade dniem, tak w nim coś gruduknęło830, żeśmy się obydwa porwali; podobno to tam [się] jeszcze co było zataiło ducha. Skoro się tedy trochę rozedniało, zaraz przez munsztuk831 kazano trąbić wsiadanego. Ruszyło się wojsko, żebyśmy, Pana Boga wziąwszy na pomoc, wcześnie tę zaczęli igraszkę. Idąc tedy, każdy swoje odprawował nabożeństwo: śpiewanie, godzinki832; kapelani, na koniach jadąc, słuchali spowiedzi. Kożdy się dysponował, żeby był jak najgotowszy na śmierć.

Przyszedszy tedy o pół mile od Połonki833, stanęło wojsko do szyku. Szykował swoje Czarniecki, Sapieha też swoje. Prawe skrzydło dano Wojniłowiczowi834 z królewskim pułkiem, lewe skrzydło Połubińskiemu, armatę835 i piechotę. Szliśmy tedy szykiem i dopiero, in prospectu836 nieprzyjaciela stanąwszy, chcieli tego wodzowie, żeby był nieprzyjaciel wyszedł do nas za przeprawę; ale nie mogąc go wywabić, kazano się postąpić dalej. Wyszło tedy piechoty ku nam ze sześć tysięcy za przeprawę; aleć jak poszło do nich trzy regimenty, zaraz ich nasi wystrzelali z tej strony i wparowali za rzekę. Poczęto tedy bić z armaty z tamtej strony i rażono naszych. Towarzysza jednego, pole837 mnie stojącego, jak uderzyła kula w łeb konia, aże ogonem wyleciała; towarzysz poleciał do gory od kulbaki wyżej, niźli na trzy łokcie, a nic mu. Gdzie tedy szło lewe skrzydło i corpus838, to tam mieli ciężką przeprawę; gdzie zaś nasze prawe skrzydło, tośmy mieli błota jak przez siedmioro stajań i lepiej, że miejscem koń zapadał po tebinki839, miejscem uszedł po wierzchu, tylko się tak owe chwasty zrosłe zaginały, jako pierzyna. Prawie w pół było takich, którzy piechotą za sobą konie prowadzili. My się tu z owego błota dobywamy, a tu już bitwa potężna na lewym skrzydle. Był tedy directe840 przeciwko naszej przeprawie folwark oparkaniony; spodziewając się Moskwa, że to tam nasi będą szczęścia probowali, zasadzili tam kilkaset piechoty i 4 działka. Nie pokazowali się nam wtenczas; aż kiedy my się wybijali z tego błota do twardego lądu, wysunęła się piechota. Kiedy poczną ognia dawać, kiedy poczną parzyć z dział, jako grad kule lecą; padło naszych dużo, drudzy postrzelani. Ale przecie wszystkim impetem poszliśmy na nich, bośmy widzieli, że trzeba było ledwie nie wszystkim ginąć, gdybyśmy mieli byli teł podać. Ale jużeśmy tak oślep w ogień leźli, żeśmy się tak z nimi zmieszali, jako ziarno z sieczką, bo już trudno było inaczej.

Okrutna tedy stała się rzeźba841 w owej gęstwinie, a najgorsze były berdysze842. Kwadrans jednak nie wyszed[ł] od owego zmieszania, wycięliśmy ich, że i jeden nie uszedł, bo w szczerym polu; powiedano, że ich było 100. Z naszych też, kto legł, kto co otrzymał, to musiał cierpieć; pode mną konia gniadego postrzelono w pierś, cięto berdyszem w łeb i drugi raz w kolano. Jeszcze bym go był zażył, gdyby nie ta kolanowa rana. Bo ja takie szczęście miałem do koni w wojsku, że nie pamiętam, żebym którego przedał, kupiwszy go drogo, ale kożdy albo skaleczał, albo zdechł, albo go zabito; i to nieszczęście wygnało mię z wojska. Bobym ja był i do tego czasu był żołnierzem, ale już i ojca nie stawało kupować koni i mnie też już było obmi[e]rzło to szczęście, na które nieraz zapłakać musiałem. Przesiadłem się tedy na ten czas na mego myszkę843, kazawszy pachołkowi, co na nim siedział, wędrować nazad za przeprawę; aleć mię niezadługo dogonił, na lepszym koniu niżeli ja siedział, zdobycznym. Docinamy tedy owę piechotę, a Trubecki leci, ordynowany owym na sukurs, z dziesiącią chorągwi bojarów dumnych844 i z trzema tysięcy rajtaryjej845. Stanęliśmy tedy tyłem do owych, a frontem do nieprzyjaciela. Wpadają na nas tak, jakoby zjeść: wytrzymaliśmy, bośmy musieli. Kiedy widziemy, że nas gnietą w owe błota, zewrzemy się z nimi potężnie. Rajtaryja wydali ogień do nas gęsto, nasi zaś rzadko kto strzelił, bośmy już powystrzelali na owę piechotę, a nabić znowu było niepodobna, bo czas nie pozwolił. I tak powiedam, że w okazyjej nabicie najpotrzebniejsze, z którym idziesz do nieprzyjaciela; ale nabijać, kiedy to już zetrą się wojska, rzadko się to trafi — szabla grunt. Tak tylko tedy szablami ten tego, ten też tego w bożą godzinę, bo i owym jużeśmy też przygrzewali mocno, żeby nie nabijali strzelby. A po staremu rzeczy już nam nie tak twardo szły, choć to na nas z gotowym ogniem przypadli. Przemagaliśmy się tedy właśnie, kiedy owo dwaj zapasy chodzą, ten tego, ten też tego nachylając. Trubecki jako cyga846, uwija się na szpakowatym kałmuku847. Leci trupów gęsto, aż kiedy ich chorągwi na ziemi leżało ze sześć, Trubeckiego towarzysz starosty dobrzyńskiego jak ciąn w łeb, aż mu kołpak spadł; zaraz go dwaj porwali pod ręce i poprowadzili. Dopieroż osudarowie848 w nogi do szyków; my też po nich. Wparowaliśmy ich, siekąc, aż między samo wojsko. Ich padło tedy na placu z połowa.

A tu, jako w garcu, już się samo corpus potyka. Litwa na lewym skrzydle także nie próżnują; ale przecie nie tak na nich, jako na nas najlepsze siły obracają, bo ich już lekce ważyli. Obróciły się tedy niektóre pułki świeże, i to na odwrót poszły. A wtem Wojewoda, obaczywszy nasze chorągwie już w tyle szyków nieprzyjacielskich, posłał do Sapiehy: „Dla Boga, żeby wszystkimi siłami natrzeć i rozrywać Moskwę, bo pułk królewski zgubiemy”.

A tu też już Moskwa mieszają się, kręcą się, właśnie kiedy owo źle komu za stołem siedzieć. Już było znać po nich trwogę. Ci też, co ich na nas obrócono, biją się już nie z ochotą. Poskoczą do nas, to znowu od nas; a wtem natrze na nich corpus potężnie. Hussarskie chorągwie skoczyły, my też tu z tyłu uderzemy na nich. Jużeśmy trochę mieli czasu i do nabicia strzelby. A wtem Moskwa w nogi. Wszystko wojsko tedy na nas uciekało; bijże teraz, który się podoba, wybieraj: to piękny, to jeszcze piękniejszy.

Napadł na mnie jakiś patryjarcha z żółtą brodą, srogi chłop. Zajadę go: złoży do mnie pistolet, szabla złocista na tymblaku. Jam rozumiał, że wystrzelony miał, a straszy nim; przytnę śmiele: strzelił. A ja też tymże impetem ciąnem go w ramię. Czuję się, że mi nic od owego strzelania: po nim849. Domogłem się850 go; znowu go w oko zajadę, bo jakoś ciężko uciekał, choć na dobrym koniu, czy też miał jaki szwank, czy też był ociężały jakiś. Tnę go przez czoło, dopieroż zawoła: „Pożałuj851!” Szablę mi podaje, a z konia leci. Jeno co szablę odbierę, aż ucieka na płowym bachmacie w rządziku złocistym jakiś młokos w atłasowym papużym żupanie, prochowniczka na nim na śrebrnym łańcuszku. Sunę do niego, przejadę mu. Młodziusi[e]ńki chłopiec, gładki; aż chrest852 oprawny trzyma w ręku a płacze: „Pożałuj dla Chrysta Spasa, dla Pereczystoj Boharodyce, dla Mikuły Cudotworce853!” Żal mi się go uczyniło, a widziałem, że wielkie kupy Moskwy i z tej strony i z tej bieżały prosto na mnie: obawiałem się, żeby mię nie ogarnęły. Nie chciałem się bawić koło niego, zabijać mi też żal go było, na owę jego gorącą rozpamiętywając modlitwę. Wziąłem mu tylko ów chrest z ręku, a wyciąnem go płaza przez plecy: „Utikaj do matery, diczczy synu854!” Kiedy to chłopię skoczy, podniosszy ręce do góry: z oczu zginął w lot. Żywcem jeszcze na ten czas trudno było brać in illo fervore855, kiedy wszystko uciekające wojsko na nas się waliło: czyby więźnia trzymać, czyby się bronić, albo strzelbę nabijać. Chrest wziąłem mu piękny bardzo; było na oprawie ze dwadzieścia czerwonych złotych. Nie zabawiłem się koło owego smarkacza i pacierza jednego. Skoczę do owego brodofiasza856, aż on już nago leży, a konia prowadzi towarzysz. Mówię do niego: „Jam nieprzyjaciela z konia zwalił, a ty go bierzesz? Daj go sam857, bo tego nabicia858 na ciebie odżałuję, com go na nieprzyjaciela nagotował”. Nie bardzo się też i sprzeczał Wołoszyn859, bo widział, że do mnie ten Moskal strzelił i jam go zwalił z konia. Oddał mi tedy owego konia ślicznego, który był nie moskiewski, ale tych ruskich koni, czerwonogniady, rosły. Żal mi go było rzucać; czeladnika żadnego nie masz, nie było go komu oddać, aż napadłem znajomego pachołka: „Weźmi ode mnie tego konia, a dam ci dziesięć talarów, jak mi go wyprowadzisz; albo jak się zjedziesz z którym z moich czeladzi, oddaj go”. Wziął tedy, a jam skoczył, gdzie się okrutnie zwarli Moskwa z naszymi.

Już tak jeno rznięto jak barany. Gdybym był miał w ten czas aby860 jednego czeladnika przy sobie, mógłby861 był jako najpiękniejszych rumaków nawybierać, bo to tam samę starczyznę cięto w ten czas, co to strojno, konno. Cóż, kiedy czeladka najbardziej wtedy pana pilnuje, kiedy pije, a ni[e] masz, kiedy się bije! Towarzyszowi też nie bardzo moda powodować862 konia; kiedy go nie ma komu oddać, to go woli i nie brać, kto powagę kocha. Widząc ja jednak, że i kompania insza powodują, kto co ma, jak się już owa rzeźba skończyła, wziąłem też jednego wołocha pięknego z czarną pręgą; trochę był zacięty koło ucha ten koń, ale mu to nic nie szkodziło. Ledwie się z owej kupy wyjeżdżamy, aż tu mój wyrostek bieży; oddałem mu owego konia i jużem się kazał pilnować. Natroczył złodziej lada czego, skórek rajtarskich, na podjezdka; a gdyby był przy mnie, toby był natroczył atłasów, aksamitów, rządzików i koni [mógł] dobrych nabrać. Obaczyłem tedy dalej chorągiew swoję. Przybieżę do niej, aż tam nie masz przy niej i sześci ludzi; i drugie chorągwie także bez asystencyjej. Co żywo pozaganiało się; sieką, rzną, gonią. I mówię do chorążego: „Nagrodził mi P. Bóg mego gniadego; dał mi za niego inszego gniadego, bardzo pięknego konia. Alem go tam oddał obcemu człowiekowi; nie wiem, jeżeli mię dojdzie”. Pyta chorąży: „A to czyj płowy?” Powiedziałem, że i to mój. Przerzedziło się już znacznie lewe moskiewskie skrzydło i samo corpus, a tu prawe skrzydło moskiewskie, które się z naszym potykało lewym, dopi[e]ro poczyna uciekać. Znowu takaż gęstwa uczyniła się; dosyć na tym: tu jednego gonisz, a drugi tudzież nad karkiem stoi z szablą; tego docinasz, a drugi jak zając pod smycz leci. Trzeba było mieć głowę, jako na śrubach i przed się, i za się oglądać się, bo kiedy się nieostrożnie zabawił koło jednego, to zaś owi fugientes863 z tyłu siekli naszych, pomijając864.

Ucieka chorąży, hoży Moskal, chorągiew po sobie położywszy: zajadę go, złożę pistolet. „Pożałuj!” Oddał mi chorągiew. Prowadzę go; modli się okrutnie, ręce składa. Myślę sobie: „Już też tego żywcem zaprowadzę”; aż tu ze 400 Moskwy, wielka kupa, już prawie na mnie wpadają. Ów się też począł ociągać, lubom go dysarmował865. Widzę, że i jego nie uprowadzę i sam zginę: uderzyłem go sztychem, spadł; a sam z ową chorągwią uskoczyłem się im z traktu. A tu na nich jadą Litwa, tu z boków przebiegają, ci, co są w przodzie nas, już na nich czekają.

Ja też, cisnąwszy owę chorągiew śliczną, złocistą, do nich 866; bo mi jeszcze żal było nie bić, kiedy było kogo. Tych docinamy, a druga wataha takaż albo większa następuje; tych biją, aż insza — dosyć na tym, aż ręce ustawały, bo wszyscy owi, komu się uciec dostało, nie mogli uciekać, tylko podle naszych chorągwi, które im najpierwej w tyle stanęły. Było tedy tej rzeźby przez trzy mile. Wracamy się tedy już nazad, drudzy też jeszcze gonią. Żal mi, co nikogo żywcem nie mam; ale się końmi cieszę, osobliwie owym gniadym, co był bardzo piękny, a nie wiem, jako mi się nada. Aż wtem wysunie się ich kilkanaście z lassa, co się to tam byli w niewielkim gaiku zataili i ruszono ich jako stado sarn. Ucieka jeden na ślicznym koniu, rząd bogaty, złocisty, hussarską modą, suknie jedwabne, kołpak haftowany, bogaty. Przebiega go, co żywo i z tej, i z tej strony; ja go najbliżej. Rozumiejąc, że sam Chowański, wołam: „Stój, nie bój się; będziesz miał pożałowanie867”. Już trochę począł wytrzymować koniowi. Spojrzy na mnie z boku: nie zdałem mu się do tej konfidencyjej868. Żem był w szarym kontuszu, nie ufał mi, rozumiejąc, że jaki pachołek, hołota, których się oni najbardziej boją, mówiąc, że u takich żadnej nie znajdzie dyskrecyjej (jako zaś sam o tym powiedał). Ale obaczył daleko towarzysza naszego, tylko że w czerwonej sukni, w karmazynowym wytartym kontuszu i na takim szkapie, żeby go był i do sądnego dnia nie dogonił; ale supponebat869, że to ktoś znaczny, prosto do niego bieżał. Z tych, co mu przebiegali, strzelił do niego towarzysz, chybił; po staremu on, jako oczy wybrał870, leci do niego. Skonfundował się, kręci się na szkapie, aż kiedy obaczył, że mi [nie ujdzie], oddaje szablę i pistolety, hebanem a srebrem oprawne, a woła: „Pożałuj!” Wziąłem go żywcem. Chowański sam, już w ucieczce dwa razy w łeb cięty, uszedł; piechota zaś wszystka, mało co naruszona, oprócz owych kilkuset, na razie wyciętych, została żywcem, a było ich 18 000. Poszli tedy do bliskiej brzeziny i zasiecz uczynili. Otoczono ich tedy dokoła armatą871 i piechotą, bo obrzednia872 była owa brzezina. Dawano do nich ognia z dział, że na wylot kule przechodziły i na tę i na tę stronę, a potem, jak ich to zdebilitowano873 z armaty, dopiero ze wszystkich stron uderzono na nich, w pień wycięto. Trudno też krwie ludzkiej w kupie widzieć, jako tam było, bo lud gęsto bardzo stał i tak zginął, że trup na trupie padł; a do tego owa brzezina na pagórku była, to tak krew lała się stamtąd strumieniem, właśnie jak owo po walnym deszczu woda.

Pozjeżdżamy się tedy do chorągwie, aż też już mój pachołek odebrał konia zdobycznego, gniadego. Ale jako prędko odebrał od tamtego, zaraz go postrzelono pod łopatkę; musiałem ci go przedać szlachcicowi za 10 złotych, a wart był najmniej 800 albo 1000 złotych. Poznali więźniowie tego konia i powiedali, że na nim siedział Żmijow, Wojewoda, szwagier Naszczokina, hetmana polnego.

Nabrano tedy tego jak bydła. Hetman najwyższy, Chowański, dwa razy cięty, uciekł. Drugi hetman, Szczerba874, zginął (bo to u nich kilka hetmanów w wojsku). Wojewodów, kniaziów, bojarów dumnych naginęło siła. Z Chowańskim nie uszło konnych nad 4 000, a było wojska, jako sam ten pisarz powiedał, od Kaczewskiego wzięty, 46 000; armaty zostało 60. Owych samopałów dońskich i różnej strzelby, berdyszów, to chłopi brali nawet.

Byliż tedy na ten czas komisarze nasi875 w Mińsku na traktatach z Moskwą. Obawiając się Czarniecki, żeby ich Chowański uciekając z sobą nie pobrał, posłał na całą noc 12 chorągwi dobrych, między którymi i naszę, żeby ich salwować. Komendę dano Borzęckiemu Pawłowi876. Po owej tedy tak ciężkiej robocie, z koni nie zsiadając, poszliśmy nocą do miasta. Przyszliśmy nad miasto; już kości w sobie nie czuje człowiek od srogiego sturbowania. Mówi komendant: „Mości Panowie, trzeba by nam tu języka, żebyśmy przecie wiedzieli, co się w mieście dzieje. Proszę, kto ochotny, skoczyć by na przedmieście i wziąć lada chłopa” Nie mówią nic, po prostu wszystkim się nie chce. Kiedy widzi, że nie masz ochoty, i mówi: „Proszę przynajmniej z piętnaście koni dla kompanijej, kto łaskaw, a bądźcie gotowi, kiedy nas tam poczną bić”. Spod jego chorągwie wyjechało dwóch, dalej nic. Ja, pamiętając jego łaskę pod Kozi[e]radami w moim nieszczęściu, wyjechałem, a obaczywszy i mnie, wyjechało spod naszej chorągwie 20 koni. Przyjechaliśmy na przedmieście do jednej chałupy: nie masz nic; do drugiej: ogień jest, co znać jeść gotowano, a ludzi nie masz. Zaświeciwszy, szukamy po kątach: nic. Już wychodząc z owej chaty, aż baba zakasłała w chlewie. Znaleźli tedy trzy białogłowy. Jeden nasz towarzysz umiał exprimere877 mowę moskiewską i te ich terminy. „Kasz, su, ster”. Pyta: „Ne masz tu Lachow?” Baba prawi: „Ospane, nymasz, ale trwoha welikaja. Prybieżało tut czetyry korakwi naszych panów prewodnych878; tot czas zabrali naszych komisarów i pobeżeli, znati szczo hdeś czuwajut Czarneckoho”. Towarzysz mówi: „Czy poberemo ich?” Baba: „Oj, poberyte, panunka; pre Boh żywy, postinajte dyczczych synow”. Posłał tedy, żeby chorągwie przyszły. Każą tedy babie prowadzić do gospody komisarskiej. Baba z ochotą wielką w jednym gźle879 poskakuje i pokazała, gdzie komisarze stoją. Staną tedy chorągwie w rynku. Komisarze w strach, jak im dali znać warta, że pełne miasto wojska. Każe komendant Charlewskiemu pytać po moskiewsku, kto tu stoi, pytać o komisarzów moskiewskich: tym większy strach. Już piechota, co stała przy karawanach 880 na rynku, ustąpiła do sieni, a wtem zsiadło nas kilkanaście z regimentarzem. Mówi Charlewski po moskiewsku do sługi: „Niech wstają komisarze, bo tego trzeba, a niech wszyscy będą w kupie”. Poszedł sługa do izby, a już się też tam świeciło. To się działo w gospodzie starosty żmudzkiego, Chlebowicza, jako pierwszego komisarza, i najwyższego senatora. Podle niego, w drugim domu, stał wojewoda sieradzki, Wierzbowski, w trzecim wojewoda mazowiecki, Sarbiewski. Poszliśmy tedy ku koniom tymczasem, niżeli się tam poschodzili, a wtem idzie starszy sługa i mówi: „Ichmość proszą”; za nim wyszło kilka świec lanych881. Wchodziemy tedy, kołpaków inszych nabrawszy, a oni też ku drzwiom od stołu trochę postępują, consternati882. Zaraz wojewoda poznał mazowiecki Borzęckiego, porucznika, zięcia swego; krzyknie: „Bóg sprawiedliwy, Bóg łaskawy! Nasi, nasi!” Rzecze potem Borzęcki kilka słów pięknie, od wodza wizytę przynosząc, który o szczęśliwym zwycięstwie oznajmuje. Odpowiedział starosta żmudzki, jako pierwszy komisarz, pięknie, ale z płaczem; z wielkiej radości skończyć nie mógł. Kiedy to skoczą do nas wszyscy, obłapiając, ściskając, Bogu dziękując za takie dobrodziejstwa! Pytają o procederze wojny. Borzęcki im prawi, aż towarzysz zawoła: „Nie powiadaj im Waćpan, aż nam dadzą jeść”. Kiedy to skoczą słudzy, kuchmistrzowie wszystkich komisarzów kuchnie zakładać, piec, warzyć, tymczasem wódek, miodów i win. Pozsiadali wszyscy z koni. Tak tedy w owym nieogarnionym weselu my im powiedali o okazyjej i zwycięstwie, oni też nam, jako się dorozumiewali tego, kiedy komisarze moskiewscy uciekali, jako się bali, żeby ich nie zabrali z sobą, jako się nas polękali, rozumiejąc, że „po nas Chowański przysłał”; jako już mieli nazajutrz traktaty podpisać, jako na nich Moskwa fukali. Mnie, choć się chciało spać serdecznie, potem się i odechciało, słuchając owych dyskursów a patrząc na owę szczerą uciechę. A potem uczynił się dzień; pożegnawszy się, wyszliśmy z miasta i zaraz blisko, w łąkach stanęliśmy koniom wygodzić i nakarmić. Komisarze też gotowali się w drogę i wyjechali za nami. Poszliśmy stamtąd pod Lachowice, gdzie zastaliśmy wojsko nasze w obozie moskiewskim. Zostawiono, prawda, na te nasze chorągwie kwatery i przydano wartę, żeby ich nikt nie rabował; ale ci sami, co pilnowali, poprzetrząsali co lepszego. Forteca to jest, te Lachowice, tak foremna; siła by o niej pisać, ale że to nie w cudzej ziemi, mało po tym opisować, bo siła takich, co jej dobrze wiadomi; jednym słowem, nie masz takiej w Polszcze żadnej. Dobra to są sapie[ży]ńskie. Wyginęło tam Moskwy w szturmach z 30 tysięcy.

Nastąpiło potem święto Panny Maryjej Nawiedzenia883. Tam, co żywo z wojskowych, zgromadziło się na nabożeństwo; kożdy swoje oddał Bogu dzięki za dobrodziejstwa w owej uznane okazyjej. Szlachty było w tej fortecy, szlachcianek, postroiło się to od cudów: ta pięknie, ta jeszcze piękniej, bogato druga ustrojona pod złotem i klejnotami ledwie szła. Nie dziw, że się tam Moskwa darli gwałtem do owej fortece, a i ta by już się była więcej nad miesiąc nie trzymała, bo prowiantów nie stawało. Dwa pożytki tedy zostały się przez to pośpieszenie wojska: conservatio884 tedy fortece i rozerwanie traktatów, a wszystko się to stało virtute885 Czarnieckiego. Bo Sapieha wszystko prokrastynował886, oczekiwając na lepsze jakieś sporządzenie wojska w kopie i insze rzeczy. Na co Czarniecki powiedział, że „nam po chwili i kopie nie pomogą; nie trudno w Litwie o chmielową tyczkę. Jeżeli się ty z wojskiem swoim nie ruszysz, pójdę ja z swoim w imię boskie”. I tak uczynił, że się ruszył spod Kozi[e]rad. Sapieha też dla wstydu musiał się łączyć z nami. Tak tedy czynili niebożęta: strugali tyczki, pstro a biało farbowali, jak owo laski dziadowie robią, a proporczyki płócianne [wieszali]; grotów też z miast przywieziono, co potrzeba, i tak po staremu było pięknie i dobrze, kiedy nie mogło być inaczej. Trzeci pożytek owa celeritas887 eksperymentu przyniosła, że mieli wiadomość wodzowie, że Dołgoruki888 z wielką potęgą idzie na pomoc Chowańskiemu. A my niskąd889 nie spodziewaliśmy się posiłków, tylko od samego P. Boga. Gdyby się były złączyły tamte potęgi, niepodobna ich było przełamać, albo jeżeli przełamać, to z wielką ludzi naszych sz[k]odą i stratą, bo z kożdym z osobna było co robić, a osobliwie z Dołgorukim, o czym się niżej napisze. To wszystko mądrą dobrego wodza stało się dyspozycyją, że i owym potęgom, które na cesarza tureckiego mogłyby się porwać, nie przyszło się skupić i traktaty szkodliwe rozerwane i fortece, które już non supererant890 wolne, tylko dwie w całej Litwie, od rąk moskiewskich eliberowane891, i tamtym wojskom, które były [z] Szeremetem przeciwko naszym hetmanom, serce upadło i to znacznie do wiktoryi czudnowskiej892 dopomogło. Lachowice tylko nie były w rękach moskiewskich; wszystkie insze miasta i całe Litewskie Księstwo zawojowane było.

Wjeżdżając tedy Czarniecki do Lachowic w dzień Najświętszej Panny, wyszli przeciwko niemu893 processionaliter894 zakonnicy, szlachta, szlachcianki i kto tylko był w owym ciężkim oblężeniu, „witaj!” wołając, „zawitaj, niezwyciężony wodzu, niezwyciężony wojenniku, zawitaj od Boga nam zesłany obrońco!” Byli i tacy, osobliwie z białych głów, co wołali: „Zbawicielu nasz!” Zatulał uszy czapką, nie chcąc owego słuchać podchlebstwa. Kiedy zaś po nim wjeżdżał Sapieha, połowy tego aplauzu895 nie było, tylko proste przywitanie, choć to jego własne domicilium896. Zsiadał[o] tedy do kościoła rycerstwa siła i z naszego, i z litewskiego wojska. Dopieroż Te Deum laudamus, dopiero tryumf! Z armat bito, aże ziemia drżała; a potem nabożeństwo śliczne, kazania, gratulacyje, dzięki Bogu za dobrodziejstwa i wszędy pełno radości, pomieszanej z płaczem; bo tam wszyscy magnatowie z księstwa litewskiego do tej fortece posprowadzali się byli. Wesoła to wiktoryja bardzo wszystkim z tej racyjej, że to po owych nieszczęśliwościach pierwsze ojczyźnie przyniosła szczęście, gdyż już Moskwa tak byli wzięli górę, że gdziekolwiek się o wojsku naszym dowiedzieli, już tak na nich szli, jak po pewne zwycięstwo, gotowe już mając dybki897 i kajdany na więźniów, co się znajdowało i w obozie pod Lachowicami; aleć się na nich samych przygodziły898, bo ich w nie kazano kować899. Nasprowadzał tedy Sapieha armaty zdobycznej siła do Lachowic, onej ślicznej, spiżowej wszystko; i jednego działa nie obaczył żelaznego. Czarniecki posłał ich do Tykocina900 20 i kilka, przyłączywszy do swojej dawnej dwie zdobyczne, srodze długie i nośne. Kiedy otrąbiono, żeby więźniów oddawać, okrutnie się Czarnieckiego bali i płakali. Ja swego oddałem zaraz, idąc do Mińska po komisarzów; ale insi, których nie zaraz oddano, płakali, prosili, żeby ich nie oddawać. Ten to pisarz, co o nim wspomniałem wyżej, który przede mną uciekał, rzecze mi: „Kiedy to u was zwyczaj taki, że więźnia trzeba oddać regimentarzowi, i nie może to być, żebyś mię przy sobie zostawił, uczyńże tak: odstąp ty i zasług, i substancyjej, jedź ze mną do stolice; dam ci 50 000, dam ci i córkę i wszystko, co mam”. Począł był i medytować ubogi żołnierz; et interim901 kazano oddawać więźniów i musiałem oddać. Doszło to Wojewody, że od siebie obiecował 50 000. Chwycono się tego zaraz, tylego szacunku upominano i musiało tak być. Kiedy negabat902 tylo dać, broniąc się, żem „ja to obiecował dlatego, żeby się był ułakomił i wypuścił mię; ale tak wiela sumy nie miałem i mieć nie mogę”, nie słuchano tego. Kazano pana pisarza w kajdankach do wału, do taków903 równo z drugimi akkomodować904 w Tykocinie; musiał obiecać, a potem dać. Wziął przecie Wojewoda za swoich więźniów ze dwa miliony, bo na zamian nie było co brać, gdyż z naszej dywizyjej nie było w Moskwie więźniów prawie nic. Sapieha zaś wszystkich swoich wydał na zamian, gdyż było w niewoli wiele szlachty, szlachcianek, żołnierzów. Przy okupie samego Gosiewskiego, hetmana polnego, wyszło niewolnika moskiewskiego gwałt; jak to zwyczajnie bywa, hetmańska głowa droga jest. A tę głowę, drogo od Moskwy okupiwszy, sami zdrajcy Boćwinkowie905, popiwszy się, marnie zagubili; tyrańsko a niewinnie zabili wojennika szczęśliwego, wodza dobrego i senatora wielce poćciwego, o czym napiszę niżej.

Postojawszy tedy trzy dni pod Lachowicami w obozie moskiewskim przy owych dostatkach, obfitościach wszelkiego prowiantu, ruszyliśmy się pod Borysów, fortecę także niepoślednią nad rzeką Berezyną. Tam stanęliśmy, spodziewając się jej dostać non vi, sed formidine906. Staliśmy tam przez dwa miesiące; ale widząc, że dobrowolnie poddać się nie chcą, wiedząc przy tym, jak wiele na nas gotuje się potęgi, umyślił Wojewoda odstąpić tej fortece, jakoż i odstąpił. Żeby przecie nie próżnować, poszliśmy pod wielki Mohilew białoruski907, która forteca jest i wielka i potężna, nad samym Dnieprem. Starosta bratyjański, Działyński908, ujęty pollicitationibus909 Lubomirskiego Jerzego, marszałka i hetmana, przysłał ordynans swojej chorągwi, żeby wyszła z dywizyjej sub praetextu910 husarszczyzny, że ją quidem911 miał husa[rsz]czyć912. Skonfundowało to Wojewodę bardzo, bo mu żal było nie tak chorągwie, lubo była bardzo dobra, ale Polanowskiego, na którego też on radzie siła polegał. Perswadował omnibus modis913, prosił, żeby tego nie czynił; nie mogło to być. Że tedy nie mógł uprosić, musiał ich dimittere914, jednak z przekleństwem, które z wielkiego żalu pochodziło, kiedy te wymówił przy pożegnaniu słowa: „Bodejże was tam i z rotmistrzem w pierwszej okazyjej pozabijano!” Tedy tak się stało. Przyszli pod Czudnów, nazajutrz zabito rotmistrza915, zabito dwadzieścia towarzystwa i czeladzi ze czterydzieści. Za odmianą miejsca zwykła się też mienić i fortuna916. Sam Polanowski o włos że nie zginął.

Nie chcąc tedy czekać Wojewoda nieprzyjaciela przy owej tak wielkiej i ludnej fortecy, widząc, że melius est praevenire, quam praeveniri917, poszliśmy tedy obviam918 panu temu Dołgorukiemu tym traktem ku Krzyczowu919, żeby widział, że się przed nim kurczyć nie myślemy. I to samo wlazło mu w konsyderacyją i zaraz trochę tępiej postępował ku nam; co przedtem szedł magnis itineribus920, już potem nie tak, bo co uszedł trzy mile, to odpoczywał trzy dni. Właśnie to tak, jak mnie jeden wielki pan odpowiedział i wskazał do mnie przez osoby poważne, że mię miał za pewne zabić. Ja też nie czekając owej niepewnej godziny, wolałem sobie upatrzyć i zbyć już tego myślenia prędzej, niżeli się go dłużej obawiać. Przyjechałem do niego na podwórze i posłałem chłopca, dając znać, że „pan mój, którego WMość Pan deklarowałeś zabić, nie życząc WMMPana turbacyjej, szukając go po świecie na zabicie, póko bardziej nie schudnie, przyjechał tu i daje znać o sobie”. Ów pan rekoligował się921; nie zabijał mię i przeprosił się ze mną. Tak właśnie i pan Dołgoruki kwapił bardzo do nas, głosy puściwszy po fortecach Moskwą osadzonych, żeby nam wszędzie zastępowali, kiedy będziemy uciekali; a jak my do niego poszli, zaraz mu fantazyja przygasła. Stanęło tedy wojsko nasze nad rzeką Basią922, jak o połćwierci mile, w szczerym polu. Jeszcześmy przecie nie dowierzali o tak wielkiej potędze nieprzyjacielskiej. Złapawszy już kogo, boków przypieczono; powiedają nam, że 70 tysięcy wojska bojowego Dołgoruki [ma]. Dopierośmy uwierzyli. Gotowaliśmy się tedy do owego przywitania porząnnie923, Pana Boga wziąwszy na pomoc.

Zapomniałem tego napisać, że mnie, pod Mohilowem stojąc, napadł był kłopot podobny owemu kozi[e]radzkiemu, w ten sposob: Gorzkowski, towarzysz marszałka nadwornego, Branickiego, intentował mi akcyją do sądu wojskowego o zabicie brata rodzonego, którego uderzyłem był obuchem z tej przyczyny, jakom wyżej napisał924 in anno925 1657, kiedyśmy stali w Radomskim po węgierskiej wojnie, służąc z panem Bykowskim. Prosił tedy i o to, żebym odpowiedział ex carceribus926. Wojewoda zaś deklarował, że nie tylko żołnierzów, a zwłaszcza dobrych, wiązać, idąc na tak straszną wojnę, ale by jeszcze związanych, gdyby byli, trzeba rozwiązać i gdyby można, jednego do więzienia [biorąc], z[a] jednego dwóch wziąść927. Szlubem tylko więzania kazano mi się sprawić928. Kiedym się tedy sprawił, dano mi [jechać] na inkwizycyją929 ad locum facti930, tego dołożywszy wódz: „Jeżeliś winny, to cię Bóg w tej okazyi, do której się gotujemy, skarze; jeśliś niewinny, to wynidziesz zdrowo i stąd będę miał próbę twojej niewinności”. Wrócił się tedy do Polski on mój adwersarz931, a dlatego, żeby się uchronił okazyi. Gdy tedy odjeżdżał, poszedłem ja do Wojewody, deklarując, że ja po inkwizycyją nie pojadę od okazyjej, ale tak, jakąkolwiek on przywiezie, dam się z jego inkwizycyjej sądzić. Wodzowi to rzecz była bardzo wdzięczna i rzekł to przy kilku kompaniej: „Miejże w Bogu nadzieję, że cię wydźwignie z tej turbacyjej za tę cnotę, że z nami wolisz iść na wojnę, a twego adwersarza mogą tam gdzie osacznicy932 na puszczej zabić”. Poszedłem tedy i byłem we wszystkich okazyjach; i tak w owym szlubie chodziłem i biłem się. Wojewoda, ile razy obaczył, to zawsze: „Cóż tam, panie poszlubiony? Znać, żeś nie winien, kiedy cię jeszcze po tak gęstych ogniach żywo widzę”.

Skoro tedy we dwóch tylko milach stanął od nas pan Dołgoruki, dopiero consilium bellicum933. Jedni radzili, żeby go tu na tę stronę przeprawy przepuścić, dawali rationes934, i z tymi trzymał Sapieha hetman; drudzy, żeby tam ku niemu się przeprawić, a z tymi trzymał Czarniecki i Połubieński. Stoimy tedy kilka dni: nie idzie on do nas; czemu, nie wiedzą. Języków biorą, pytają: i ci nie wiedzą. Żeby się nas miał bać, to niepodobna wierzyć, tak wielkie [mając] swoje siły; ale cóż w tym za sekret? Aż przecie zwąchał Czarniecki od jakiegoś szlachcica tamecznego, że Zołotareńko prowadzi 40 000 Kozaków zadnieprowskich. Dopieroż w radę. Stanęło tedy, że lepiej praevenire, quam praeveniri935. Poszliśmy tedy za przeprawę, która była in accessu936 bardzo błotna z obu stron i sama wzgłąb po tebinki tylko: ale że dno bardzo lgnące, mieli wolą most na niej postawić. Ale że res non patiebatur moram937, bo lassy od tego miejsca daleko, przeszedszy tedy za przeprawę, kożdy sobie pomyślał, żebyć, [broń] Boże, nie wytrzymać, lepiej by już prosto na nieprzyjacielskie szyki przebijać się, niżeli nazad w przeprawę. Uszykowano tedy wojsko tak, jako i przeciwko Chowańskiemu; ale już chorągwie hussarskie, których było dziewięć, rozdzielano każdą na trzy szwadrony, a za kożdym szwadronem pancerną chorągiew. Było tedy wojsko tak ozdobne, że się zdało, że jest hussaryi ze sześć tysięcy. Stanęło tedy w szyku wojsko; my znowu z Wojniłowiczem na prawe skrzydło. Czeladzi wszystkiej luźnej, tak z naszego, jako i z litewskiego wojska, kazano pod znakami stanąć do szyku, przydawszy kożdemu znaczkowi towarzysza za rotmistrza. Było też kilka chorągwi wolentarskich938, które wodził Muraszka. Przyłączono tedy luźnych do wolentarzów i uszykowano ich za górą, z daleka od wojska, a nie kazano się im ukazować, aż kiedy się szyki poczną schodzić i zwierać. Przybyło tedy ozdoby małemu wojsku owymi luźnymi, że kiedy na nich spojrzał, to się widziało takie drugie wojsko; a osobliwie Litwa siła chowają tych karmicielów939. Nazbi[e]rało się tego kilka tysięcy. Nadstawiając się tedy animuszem, czego siły wystarczyć nie mogły, bośmy ni[e] mieli i czwartej części potencyjej nieprzyjacielskiej, posłali wodzowie do Dołgorukiego, żeby dał pole, „bośmy tu przyszli na wojnę, nie na leżenie”. Zastali tedy posłowie już idącego ku nam szykiem; powróciwszy, wo[j]ska wielkość opowiedzieli i to, że idzie w hulajgorodach, którymi wszystko opasał wojsko. Są te hulajgorody na kształt czonków940, które zwyczajnie dają przy szańcach, przy belluardach, alias941 drzewa dłubane, przecznie942 na krzyż przetykane, a na końcach drzewo z drzewem spinane żelaznymi skoblicami. Tak to niosą piechota przed szykami, a kiedy do eksperymentu postawią to na ziemi, a przez to podadzą muszkiety, to nijak na te rzeczy natrzeć, nijak rozrywać nieprzyjaciela, boby się konie przebijały. Wojsko tedy za tym, jako za fortecą jest, i stąd to nazwano hulajgorod. Jak tedy o tym fortelu dowiedział się Czarniecki, zaraz kazał przed szykami rzucić szańczyki małe, a gęsto; rzucili się zaraz do tej roboty i piechoty i czeladź, czym kto mógł ziemię wziąć, czy czapkami, czy połami, bo rydlów nie było tak wiela przy armacie. W godzinę albo więcej stanęły szańce, w które wprowadzono piechotę i działka. Stało się to bardzo prędko. Już to tedy nie miały szyki dalej szańców progredi943, tylko przy nich bić się defensive944, wysuwając się pułkami do nieprzyjaciela, a kiedy ciężko, to pod szańce refugium945. Aleć to inaczej rzeczy poszły, bo i my swoich szańców odbieżeli i oni swoje hulajgorody połamali, o czy[m] niżej. Kazano tedy ochotnikiem podpadać pod ich szyki. Był las w pojśrodku nie szeroki, ale długi i rzadki, przez który las jeszcze się wojska nie widziały. Skoczyliśmy tedy ku owemu lassowi; oni też, obaczywszy, posłali swego ochotnika, a wojsko za ochotnikiem następowało zaraz. Nasze stało, jako wryte, przy owych szańcach. Poczęliśmy się tedy zjeżdżać; ten tego pogoni, ten też tego. A działo się po tamtej jeszcze stronie chrustu, jak ze półćwierci mile od naszych szyków; ale już i w chrust wpadali, gdy się kto za kim zagonił. Był też między ochotnikiem chłopiec, który umiał z nim swarzyć i drażnić ich. To, jak oni wołali: „Czaru! Czaru!”, to chłopiec, przypadszy blisko pod nich, to zawołał głośno: „Wasz czar taki a taki”, albo zadek wypiął: „Tu mnie wasz czar niech całuje”. To Moskwa za nim, kilkanaście albo kilkadziesiąt wysforowawszy. Chłopiec zaś na rączym bachmacie siedział; to uciekał, wyprowadziwszy ich daleko od kupy, to my, skoczywszy z boków, przerznęliśmy ich, tośmy siekli, brali. Dość na tym, żeśmy posłali Wojewodzie ze trzydzieści języków z harcu za powodem onego chłopca. To znowu do nich podpadł i powiedział im co inszego o czarze, to Moskwa jako wściekli — bo oni bardziej się urażają o krzywdę imienia carskiego, niżeli imienia boskiego — suną się zapamiętale, i tak było tego wiele razy, na owego chłopca. Tak tedy zagnali się za owym chłopcem aż w las, chcąc go koniecznie dostać, boby go byli pewnie [z] skóry darli za takie niecnoty, które im wyrządzał. My zaś po nich. Ja zagoniłem się za jednym i sam też o kęsek nie stałem się obłowem. Naprowadziłem konia nieostrożnie na krzaki, jak owo bywają, wyrąbane, a nowymi latorościami obrosłe, że mi koń, chcąc owę karpę946 przesadzić — a miałem konia niewielkiego, myszatego, bardzo był rączy i obrotny; siadałem na nim do okazyjej często, kładłem na niego dwie uzdeczki propter casum947 zerwania wędzideł, co jedne cugle były w rękach, drugie u łęku przywiązane — zatoczył jakoś nogę za owe cugle wiszszące; bo je też był zdrajca pachołek trochę przydłużej uwiązał. Począł tedy koń jakby chromać; jam rozumiał, że go postrzelono, a z boku drugi brodofiasz leci do mnie. Ten też, com go gonił, wrócił się nazad, widząc, co się dzieje ze mną. Przypada do mnie brodaty; ja ruszę cyngla prosto w piersi, spadł z konia. A ten drugi, młody za kark mię; znać, że mię to chciał żywcem prowadzić (bo jeszcze żadnego języka nie wzięli byli, tylko zabili kilku naszych), albo też nie miał do mnie czym strzelić, bo obadwa pistolety znalazły się nienabite. [J]a za tę rękę, co trzymał szablę, uchwyciłem go lewą ręką zaraz w ten czas, kiedy mię porwał za kark, i tak wodziemy się właśnie, kiedy owo się dwaj jastrzębie zwiążą. Tnie inszy Moskal na pleśniwym948 bachmacie; ów na niego woła: „Chwiedore, Chwiedore, sudy949!” A Chwiedorowi też chodziło o swoję skórę, bo go dwaj towarzystwa przebiegali. Obaczywszy towarzystwo, do mnie, dawszy pokój owemu, co go gonili. Moskal woła: „Puskaj, ta pojdu do dydka”. Ja też już nie chciałem puścić; ale gdyby mię był przed minutą poczęstował, pewnie bym był puścił z ochotą, nie dałbym się był wiela prosić. Wzięlić go tedy i mnie, rozerznąwszy cugle zastąpane. Owego zaś brodę, na ziemi leżącego, bo jeszcze żyw był, przebił towarzysz sztychem. Chciał do niego z konia zsieść, obmacać mu kieszenie; nie przyszło do tego, bo już szyki w same owe chrusty wchodziły i ochotnik się sypał, jako mrówki. Wyciąwszy tedy konia pod nim płazem, skoczyliśmy do swoich; ale po staremu i owego trudno było uprowadzić. Ciąn go tedy Jakubowski w kark, spadł. Skoczyliśmy tedy do szyków, a oni, wyszedszy z chrustów, stanęli, jako mak kwitniący. Już tedy obadwa wojska widzą się. Harcownikowi kazano zniść z pola. Wojewoda do pułków; objeżdża, napomina, prosi: „Mości panowie, pamiętajcie na imię boskie, dla którego zdrowie i krew naszę, jako na ofiarę, do tej niesiemy okazyjej”. Stały tedy obadwa szyki godzin ze dwie spokojnie, ani ten tego, ani ten tego nic nie zaczepiając; aż znowu kazali harcownikowi podpadać i wywabiać ich w pole. Wyszli tedy w pole dalej od lassa, że już z armaty donosiły kule i z tej strony, i z tej. Interim950 [nieprzyjaciel] wyprowadził z owych hultajgorodów kniazia Czerkaskiego951 ze dwunastu tysięcy, tak powiedali, wojska. Przesiadłem się ja na swego konia. Stojemy w szyku. Aż kiedy widziemy, że kniaź Czerkaski prosto ku naszemu prawemu skrzydłu zmierza, przypadnie Wojewoda do nas i rzecze do Wojniłowicza: „Nu, stary żołnierzu, poczynajże nam szczęśliwie w imię Pańskie!” Podle naszej chorągwie jadąc, rzecze: „Proszę wytrzymać impet”. Idą tedy do nas powolusieńku. Skoro już tedy kniaź Czerkaski od nas blisko, rzecze Wojewoda: „Do roboty, imię boskie wziąwszy na pomoc!” Ruszają się tedy chorągwie powoli, a zaś wodzowie przed nami jadą z gołymi po łokcie rękami. A wtem, skoro już nie było nad czworo stajań wojsko od wojska, skoczą oni do nas, my też do nich. Przywiedli nas tak, co jeden drugiego mógłby za piersi uchwycić. Przywiódłszy Wojewoda na same szyki, wysunąn się na stronę, a my w się. Było tego z kwadrans dobry, że ani ten temu, [ani ten temu] piędzią, nie ustąpił. Sapieha, widząc, że na nas ciężko, bo nas mało, posłał z lewego skrzydła półtora tysiąca ludzi dobrych. Przyszli im z boku, srogim impetem tak się o nich uderzyli, że się zaraz i z sobą pomieszały chorągwie. Dopieroż bitwa tęga, trupa leci dosyć. Moskwa nazad odwodem, a my tu przyci[e]ramy; tym bardziej trup leci. Moskwa w nogi. A potem piechoty dawały ognia z armaty okrutnie gęsto, z niewielką po staremu z łaski bożej szkodą w ludziach naszych, ex ratione952, żeśmy się bardzo podsadzili pod armatę i przenosiło nas. Ale po staremu legło naszych kilkanaście, ale ci wszyscy, co pod nimi konie popostrzelano, pouchodzili żywo. Pod Wojniłowiczem konia zabito i głuchych gwałt narobiono, bo owe953 bliskie pod armaty podsadzanie causavit954, że ów huk i srogi impet szkodził słuchowi; i mnie samemu więcej niż trzy miesiące w głowie szumiało jak w browarze.

Poszliśmy tedy nazad, wziąwszy chorągwi moskiewskich sześć i samych dobrze przerzedziwszy i inszym, co uszli, narozdawawszy specyjałów. Konfundował955 zaraz Dołgoruki kniazia Czerkaskiego, jako potem rotmistrz rajtarski do więzienia wzięty powiedał, że się dał z pola spędzić. Na co odpowiedział mu kniaź ex tempore956: „Obaczę cię też samego niezadługo, jeżeli tak wytrzymować będziesz, jako mię uczysz. Ossy to tam — ossy, nie ludzie”. Staliśmy potem długo, z dział tylko bito z tamtej strony. Posłali znowu wodzowie nasi do Dołgorukiego, żeśmy tu po to przyszli, żeby się bić, nie próżnować, wieczór blisko. Odpowiedział tak, że „komu się śmierć odwlecze, niech tego nie ma za krzywdę; co was ma potkać, to was nie minie. Lubo wieczór niedaleko, mam ja takie wojsko, że was mogą uspokoić i za godzinę i podzielić, komu co będzie należało, całego dnia na to nie potrzebując”. Po owej tak hardej odpowiedzi zaraz kazał pułki wyprowadzić w pole z owych hulajgorodów, tam zostawiwszy część piechoty z armatą, a między kommonikiem namieszawszy piechoty i polnych działek. Bo on obiecował sobie jednym zamachem zwojować nas, ufając swego wojska wielkości. Posłano tedy zaraz ordynans do Muraszki, żeby wolentarzów i luźną czeladź wyprowadził zza góry na oko nieprzyjacielowi. Przyjdą tedy wielkim pędem, właśnie jakoby to dopiero noviter957 na sukurs posiłki przychodziły; a przyszedszy ryścią958, stawają zaraz przy lewym skrzydle, trochę opodal od wojska litewskiego. Muraszka się uwija pod buńczukiem959, biega z buzdyganem960, szykuje, jakby to nowotny hetman i nowotne wojsko; jakoż stało się tak ozdobne, że i nam samym serca przyrastało, patrząc na owę hołotę.

Moskwa rozumieli, że nowe przyszły posiłki; ów zaś krzyk, który i oni w obozie naszym słyszeli, tłomaczyli sobie, że to był tryumf z posiłków, nowo przychodzących. Już tedy wyprowadzili wszystko wojsko z owych hulajgorodów i piechoty połowę; nasz też kommonik wyszedł, już owe szańce w tyle zostawiwszy. Z armat biją, a coraz to strzała okrutna jako powerek961 padnie między nas, czasem w szeregi, czasem też przed szeregi. Żeleźcie jako siekacz; dziwujemy się, co tam za łuki takie mają, czy olbrzym jaki strzela z wielkiego łuku, czy co? A nie wiedzieliśmy, że to astrachańscy Tatarowie, co o ziemię oprze jeden drąg łuku, a drugi mu aż nad głową stoperczy. Było tedy między wodzami constitutum962, że się najpierwej miał potykać Sapieha, gdyż sam o to prosił; ale że Moskwa swojej, nie naszej, wygadzając imprezie, na nasze prawe skrzydło pierwszy uczynili impet, nam tedy, jako z nowu potykać się dostało. Przypadnie Wojewoda i mówi: „Mści Panowie, do was to widzę coś sobie upodobał nieprzyjaciel; ale nie bojcie się, będzie was corpus sekundowało”.

Zawrze się tedy krwawa bitwa. Tam lud srodze gęsty i prawie kilku ich po jednego siąga; a cóż, kiedy my przecie nie damy się rozrywać, opierając się potężnie. Z koni lecą postrzeloni, rannych za szeregi prowadzą. Piechota, między kommonikiem pomieszana, bardzo nam szkodziła; bo jak cokolwiek wesprzemy nieprzyjaciela, to jak na owych zdrajców napadniemy, to jak w gębę dał. Litwa bije się w lewym skrzydle nierówno lepiej niżeli z Chowańskim. Już przecie restaurowali serce, które przedtem już im było cale upadło. Luźni z wolentarzami tak odważnie wpadają na szyki, że ledwie Tatar tak natrze — zgoła, we wszystkich sroga była ochota, bo też i nie mogło być inaczej, tak wielką potęgę przed oczyma mając. Biło się też wojsko nasze tak, że po wszystek czas służby mojej, i przed tą, i po tej okazyjej, nigdy nie widziałem bijących się [tak mężnie] Polaków. I mówili tak: „Gdyby zawsze chcieli się bić tak szczerze, byłby świat wszystek pod ich mocą”. Moskwa ufali swego wojska wielkości, nasi zaś Panu Bogu a swojej zaś dzielności; bo jeden na drugiego zapatrując się, tak stawali tanta aemulatione963 litewskiego wojska z naszym, że też już [większej] widzieć niepodobna. Jakoż przyznać to kożdy musi, że moskiewskie wojska, a osobliwie owe bojarskie chorągwie, w szyku stojące, są tak straszne, jako naród żaden nie jest. Spo[j]rzawszy na owe ich brody, to się to tak jakaś reprezentuje maiestas964, jakby się na panów ojców porwał. Pojechawszy Wojewoda, jako kto ma skoczyć do hussaryi rozporządziwszy, do Sapiehy też posłał, żeby i on szczerze nastąpił, bo też już zachodziło słońce. Przybieżał do nas (bodej się tacy wodzowie rodzili! Szczęśliwa matka, która takich rodzi synów!): „Terazże, Mści Panowie, komu Bóg i cnota miła, za mną!” Jak skoczemy, uczynił się srogi krzyk i rzeźba, bośmy ich złamać nie mogli; owym też nie daliśmy się, opierając się potężnie, ex ratione965, że było gloriosius occumbere in opere966 niżeli in fuga967. Oczywista to rzecz była, że nas tam ręka boska piastowała, kiedy przeciwko tak wielkiej porwawszy [się] potencyjej, dał Bóg i wygrać, i mało w ludziach naszych szkody. Nie zapomnię tego nigdy, dziesiątemu to powiem i mam to sobie za wielki dziw, kiedy do 4 chorągwi naszych, które zagnały się za Moskwą i naprowadzone na ogień prawie w bok włożywszy, 3 000 strzelców razem ognia dali, a po staremu tylko jeden towarzysz zabity, a czeladzi czterech, a pode mną konia postrzelono. Jako to jest prawdziwa przepowieść: „Chłop strzela, a Pan Bóg kule nosi”; bo na taki ogień należało tam z połowę z koni spaść. Potem hussaryje uderzyły kopiami jako w ścianę; jedni skruszyli kopie, drudzy nie. Który jest taki, że skruszy kopią, to powinien się brać do pałasza, bo taki ordynans był. Tam zaś, Panie zachowaj, kopiej cisnąć, która by się nie umoczyła we krwi nieprzyjacielskiej, ale ją znowu podnieść. Tak tedy czynili jeden szwadron hussarskiej chorągwie Czarnieckiego i pancerna chorągiew za nim, nie pamiętam, czyja; bo co słabsze chorągwie, to za szwadrony hussarskie ordynowano. Trafił na jakąś też słabą ścianę, co się bali o brzuchy: rozstępowali się im, że przeszed[ł] przez wszystkie szyki nieprzyjacielskie tak, jako świdrem wierciał, prawie nic nie skruszywszy kopij i trafił directe968 na to miejsce, co była jako brama między owymi hulajgorodami, którym miejscem szyki wyprowadzono w pole. Jednego tylko towarzysza stracili, przebijając się, i jednego także konia. Przebrawszy się przeciwko owej bramie, obrócili się nazad z chorągwią i stanęli frontem w tył nieprzyjacielowi. Dopowiedziano Wojewodzie, że już proporce jego widać w tyle szyków nieprzyjacielskich. Bał się, żeby ich tam nie pognieciono; Moskwę też to niepomału to konfundowało. Ostatnimi kazał natrzeć siłami, sam przed nami natarczywie skoczywszy, siekł, strzelał, narażał się nie jak hetman, ale jak prosty żołnierz. Zmieszali się tedy Moskwa, a potem w nogi! Terazże tnij, rznij! Co tedy która chorągiew moskiewska zapędzi się do owej bramy, żeby uciec między hulajgorody, to hussaryja owa, co się przebiła przez szyki, złoży do nich kopie: to oni na stronę. Nacisnęło się tedy pod owe czosnki co niemiara tego, chcąc, żeby ich odstrzeliwano; tamci ich zaś odstrzeliwać nie mogli, bo[by] samych bardziej razili. I z armaty już nic nie strzelano, bo darmo było między pomieszane wojska. I wtem my natrzemy na nich, strzelając, siekąc; owe też czosnki, żelaznymi skoblicami potężnie pospinane, trudno było naprędce rozbierać. Uderzyli się na te hulajgorody, a po naszemu czonki; tu zaś nasi sieką bez przestanku. Tam tego dopiero legło powałem siła. Już tedy trup na trupie leży na kupie; nad wszystkimi owymi czonkami jako jaki największy wał albo grobla jaka tak się z trupów uczyniła. I tak, co na nieprzyjaciela budowali, to sami na to powpadali. Qui facit foveam, incidit in eam969, a z naszych i jeden nie zginął przez fortel, w którym oni największą nadzieję pokładali. Tak to zwyczajnie Bóg ordynuje, że sam wpada w tę samołowkę, co ją na inszych buduje etc. Zginął tedy kommonik prawie wszystek, bardzo niewiele uszło. Wojewodów, kniaziów, bojarów dumnych, urzędników carskich siła bardzo naginęło; bo nie brano żywcem nic, bo nie było czasu bawić się tak wielką potęgą nieprzyjacielską. Bo to wziąć żywcem nieprzyjaciela już nic więcej nie zrobić significat970; a tymczasem, kiedy Pan Bóg poszczęści, może kilku na to miejsce zabić, co się z owym jednym zabawi. Mnie samemu trafiło się jakiegoś znacznego ciąć, a potem się miarkując, że był strojny jako do szlubu, a nie przyszło mi kołpaka wziąć, na którym było pereł z przygasznie971 i zapona dyjamentowa; bo to niepodobna w gęstym boju: ty na tym jedziesz, a na to bije ich dziesięć. Piechoty nasze największe mieli zdobycze, bo zaraz za nami następowali a odzierali. Piniędzy znajdowali siła; bo to było pospolite ruszenie, bojarowie znaczni. Zginęły i piechoty wszystkie, które były w pole wyprowadzone, i tamta druga zginęłaby była, gdyby była noc nie zaszła a przeszkodziła. A oni tymczasem poszli w las; noc ich urodziła972. Chorągwi nabrano kilka wozów, armaty wzięto szumnej siła i więźniów też po trosze; na ostatku piechoty pobrano z kilkaset i do Sapiehy, i do Czarnieckiego. Ale nie było znacznych, tylko trzech pułkowników, rotmistrzów też kilka, bojarów też, Niemców i Anglików kilkanaście. Dołgorukiego i tych ludzi, co uszli, noc urodziła; bo gdyby było więcej dnia stawało, wszyscy by byli polegli.

Zołotareńko973 z woimi Kozakami o trzy mile tylko był podczas okazyjej. Podjazd jego był i patrzał na bitwę, tak udawano, i widział przegraną Dołgorukiego; zaraz tedy wyciąn chyżego nazad. Zołotareńko, któremu potem od Moskwy posłano ukazy, a po naszemu ordynansy, żeby zaraz poszedł łączyć się z Chmielniczeńkiem, poszedł magnis itineribus974. Nie wiem, czy tam co pomógł, czy nic, bo też prawie o tym czasie jakoś975 Szeremeta znieśli panowie nasi hetmani gloriosissime976 tak, że nec nuntius cladis977, bo jedni na placu padli, drugich Tatarowie, którzy byli a partibus nostris978, wybrali i samego Szeremeta wzięli w nadgrodę tego, że nam Moskwy pomogli wojować. I to była chwalebna i wielka wiktoryja, ale ja o niej nie piszę, bom tam nie był; o tych tylko piszę okazyjach, w których sam byłem, gdyż to proposition979 moje: opisać statum vitae meae, non statum Reipublicae980, z tej racyjej, żebym sobie mógł reducere in memoriam981 kożde moje actiones982, przeczytawszy in scripto, in quantum983 by pamięć nie mogła dotrzymać. Ale i to okazyja dosyć była szczęśliwa od Pana Boga, kiedy to nie znalazł się i jeden z nieprzyjacielskiego wojska tak wielkiego (którego, powiedano, że było oprócz Kozaków 70 000), co by miał uść. Wielkie Bóg Wszechmogący nad narodem polskim pokazał miłosierdzie i ojczyznę strapioną wydarł prawie ex faucibus984 okrutnego nieprzyjaciela, który już by ją był prawie osiadł, gdyby był P. Bóg nie dał otrzymać wiktoryjej; za co niech będzie Imię Jego pochwalone przenajświętsze! Po okazyjej jednak basiński[ej] posłał wojewoda ruski podjazdy potężne na te miejsca, gdzie słyszeli o Kozakach, chcąc się z nimi powitać za daniem znać od podjazdów. Aleć już byli uskrobali; widząc bankiet Dołgorukiego, nie chcieli takiego czekać. To to jest roztropność dobrego wodza praevenire985 nieprzyjaciela, nie dać [mu] się zmocnić. Co by oni byli z małą garztką naszego wojska robili, gdyby się było to kozactwo z[ł]ączyło z Moskwą! A tak i Moskwa wzięli dyscypliną i Kozacy uciekli i owi astrachańscy Kałmucy zginęli, cośmy się ich lękali; i powiedali ci, co ich bili (bo tam inszym pułkom dostało się na nich napaść), że nie umieli nic i owszem, począwszy się trochę zrazu uwijać z swymi drągami, jeszcze prędzej pi[e]rzchali niżeli Moskwa, i nie słyszałem, żeby się kto skarżył na ranę od ich oręża. Tak to Pan Bóg dobry, kiedy chce, pobłogosławi, doda rady zdrowej wodzom, doda męstwa i odwagi rycerzom, czegośmy visibiliter986 doznawali w tych moskiewskich okazyjach, kiedy nie było podobieństwa do wygranej tak szczupłemu naszemu wojsku. Kiedy podjazd powracał ponad Nieprem już ku swoim, taki mając ordynans, szedł mimo Mohilów. Co przedtem (jakom namienił) na wojsko przechodzące hukali, wołali, grozili kniaziem Dołgorukim, grozili kajdanami i stolicą, w ten czas ani gęby nikt rozdziawił, ani do nich strzelano. Jako to jest straszne [n]omen victoris987, jak to Bóg przeinaczy hardość ludzką i wiele o sobie rozumienie!

O Boże dobry, Boże nasz łaskawy!

Niepojęte są czynów Twoich sprawy:

Dźwigniesz, kogo chcesz; kogo chcesz, poniżysz;

Umkniesz fortuny; gdzie raczysz, przybliżysz.

Z małego wielkim, wnet z wielkiego małym

Uczynisz snadnie, trząśniesz światem całym;

Wnet króla gołkiem988, wnet królem oracza,

Nędzarza panem, nędzarzem bogacza.

Słabemu dasz moc, wnet słabość mocnemu,

W lot dasz zwycięstwo wprzód zwyciężonemu;

Sprawisz to snadnie: kto przedtem rej wodził,

Wkrótce on będzie na podsobku989 chodził.

Fortuną ludzką Twoja to zabawa

Rzucać jak piłką; wszelka nasza sprawa

Od Ciebie swoję ma dependencyją990,

Z Ciebie upadek, z Ciebie promocyją991.

Macedonowie Słowianom służyli,

Inszym narodom w poniewierce byli;

A potem wszystek świat opanowali,

Co więcej, inszym potem palmam992 dali.

Z małych zbyt poszli początków Rzymianie,

A jakąś im dal potęgę, mój Panie!

Znowuś odebrał, kiedy Twoja wola:

Ta profesyja993, ta jest ludzka dola994.

Wzbudziłeś Turków, morskich rozbójników,

Z g[n]uśnego gminu wielkich wojenników;

Ta ich potęga, lubo995 teraz słynie,

Będzie przecie czas, że jak insze zginie.

Patrzmyż monarchów — rzućmy monarchije

Jako się jasność ich w gruby cień kryje,

Od Aleksandra biorąc proporcyją,

Perseusowę996 widząc mizeryją.

Nierówna w wieki królów symetryja997,

Wielka odmienność i dyferencyja998.

Ten wszystkim straszny światu ogłoszony,

A ten na tryumf w powrozie wiedziony.

Cesarzów rzymskich wielkie owe dzieła

Konstantynowa999 śmierć jak oszpeciła!

Tamtym jak bogom honory dawano,

Temu na progu szyję ucinano.

[I] Pompejusza Wielkim nazywali,

Wielkie mu czyny w świecie przyznawali;

Wnet stał się małym, zbył wielkości onej,

Na brzegu Nilu w łódce pognębiony.

Rychart1000 angielski od hetmana swego,

Regner1001 zaś duński od więźnia1002 Helego

Co ucierpieli? Ten wiecznym więzieniem,

Ten głodnym wężom stał się pożywieniem.

Samson1003, Annibal1004, Henryk1005, piąty Karol1006,

I ci z fortuną jaki mieli parol1007!

A przecie ich ta nie upiastowała,

Kiedy ich boska ręka dotknąć chciała.

Nie nowina to królom tego świata,

W pomyślnym szczęściu przepędziwszy lata,

Stracić koronę, orać z wołem w pługu,

Albo karetę ciągnąć z szkapą w cugu1008.

Nie nowina to, sied[e]mdziesiąt razem,

Nogi i ręce obciąwszy żelazem,

Królom pod stołem ze psy zbierać kości1009;

Taka jest dola ludzkiej szczęśliwości.

Dokazać czego, choć się kto nasadzi,

Bez wolej boskiej nigdy nie poradzi.

Za nic potęga, za nic miryjady:

Bez wolej boskiej nie zaczynaj zwady.

Panowie Moskwa, widząc mieszaniny

I ciężkość na nas, bez żadnej przyczyny

Zaczęli wojnę, żeby nas zniszczyli

I w niewolą nas wieczną zagarnęli.

A Bogu się to nie upodobało:

Lubo1010 nas karał, póko mu się zdało,

Ulitował się naszej niewinności,

Dał się ich nabić pewnie do sytości.

Kajdany, które na nas zgotowali,

Sami się słusznie nimi nabrząkali,

Takami wożąc dumni bojarowie

Wały i groble, jako nie-panowie.

Napoili krwią miasta, pola, lasy.

I wszystek ludzi wybór tymi czasy

Z gruntu wyginął, że ich bardzo mało

Celniejszych ludzi do boju zostało.

Tak powiedano, gdyby batalią1011

Przyszło wystawić w nową kampanią,

Z prostego gminu musieliby byli

Ludzi sposobić, tak sami mówili.

Trzeba im było nie dać odpoczywać,

Iść do stolice, prywat nie zażywać;

Samby ich był strach bez szable zwojował,

który ich w ten czas wielce opanował.

Coż to, kiedy my, choć dobrze zaczniemy,

Żadnej, jak trzeba, rzeczy nie skończemy!

Nie zażywamy1012 samsiedzkiej granice,

Swojej ojczystej broniemy dzielnice.

Wojny niesłusznej z nikim nie zaczniemy;

Kto z nami zacznie, przecie się broniemy.

Kto do nas przyjdzie, to go wyłatamy1013,

A potem mu zaś bassarunek1014 damy.

Tej dyskrecyjej1015 i Moskwa doznali,

Gdyśmy im ultro1016 tylko1017 frysztu1018 dali,

Że się i w siły mogli przygotować

I bassarunek na nas wytargować.

Nie zaraz nam Bóg da takie sposoby,

Do tak pozornej1019 domów swych ozdoby,

Do Jego świętej chwały pomnożenia

I granic polskich do rozprzestrzenienia,

Jak teraz było, gdy wszechmocne siły

Takie chwalebne zwycięstwa zdarzyły.

Za co Mu chwała niech bę[dzie] na wieki,

Że nas z swej świętej nie rzuca opieki.

Jużeśmy tedy rozumieli, że po owych tak ciężkich pracach przyjdziemy na wytchnienie, oblawszy się do sytości i swoją, i nieprzyjacielską krwią; aż przychodzą powtórne i nieodmienne wiadomości, że Chowański, zapomniawszy dawnej chłosty, znowa za ukazem carskim zebrał 12 000 wojska dobrego z owych ostatnich już dumnych bojarów i dwornych carskich urzędników i przeszedł Dniepr pod Smoleńskiem i zachodzi nam po polskiej stronie Niepru1020, rezolwowawszy się, by też i samemu zginąć, i tak deklarowawszy carowi: wstępnym bojem na nas uderzyć albo też [z]za Dniepra nas nie puścić, ażeby1021 był znowu Dołgoruki, przybrawszy sił, na nas przyszedł. Aleć się i na tej zawiódł intencyi, bo trudno w śpiączki złapać ostrożnego lisa. Tak prędko lisowskiego1022 jeszcze zabytku żołnierz, Czarniecki, wziął wiadomość o tej jego imprezie, zaraz poszło wojsko magnis itineribus1023 nazad do Niepra. Przeprawiliśmy się tedy na tę stronę pod Szkłowem1024, jako mogąc, jedne konie przewożąc, drugie zaś przy łodziach i przy promach pławiąc; a już były wielkie zimna, na co konie ubogie narzekały i niejeden zęby wyszczerzył. I stanęliśmy tedy pod Szkłowem, Litwa w polu szczerym ćwierć mile od nas, my zaś nad samym Dnieprem, na kępie, którą oblewał. Wyprawił zaraz Sapieha na podjazd Kmicica1025, pułkownika, żołnierza dobrego, we trzech tysięcy dobrych ludzi ku Czerejej1026, gdzie się był Chowański położył obozem, pobudował jak na całą zimę i okopał, bo miał w polu zimować.

Nazajutrz po wyprawionym podjeździe, podobno spiritu prophetico1027 Czarniecki natchniony, kazał otrąbić, żeby za dwie godzinie było wojsko pogotowiu wsiadać na koń, biorąc z sobą prowiantów. Tak tedy się stało. Cichusieńko przez munsztuk zatrąbiwszy, Sapieże nic nie powiedziawszy, ruszyliśmy się. Idziemy tedy lassami, a wszystko śpieszno; nie wiemy nic, po co i dokąd. A Chowański też tak uczynił: poszedł kommonikiem, chcąc nas na przeprawie zaskoczyć rozdwojonych. Potkał się tedy z Kmicicem pod Druckiem1028, alias1029 przyszedł mu z tyłu, bo już go był minął inszym traktem. (Opowiedział o Litwie mieszczanin z Drucka, którego tam gdzieś w drodze Moskwa porwali). Tam, jak się uderzyli z sobą, bili się, prawda, Litwa niebożęta mocno, ale nie mogąc wytrzymać, rozerwano ich; dopieroż źle, dopieroż bić, brać, wiązać. Posłał był Czarniecki przodem kilka chorągwi; to skoro przyszły do przeprawy pod samym Druckiem sive1030 Odruckiem — bo to miasteczko dwojako nazywają; jest tam rzeka Drucz, na której były mosty, a te już zostały zrzucone od Moskwy — stanęli nad rzeką i posłali do Wojewody, dając znać, że słuchać strzelanie i bitwę jakąś. Zaraz tedy ryścią poszło wojsko, zaraz domyśliliśmy się, że nie darmo. Przyjdziemy tedy do przeprawy nad Druckiem samym: źle, rzeka wprawdzie nieszeroka, ale dwoma nurtami idzie, dwa razy pływać trzeba, jak po pół stajania, głęboko i bystro, a zabrzeżysto1031 zaraz jak z pieca. Moskwa prostacy spuścili się na1032 to, że mosty zrzucili. Wiedzieli też już, że wojsko aż pod Szkłowem i sukursu mieć żadnego nie mogła Litwa; nie kazali owej przeprawy pilnować, której mogliby byli zabronić1033 należycie.

Rzecze Wojewoda: „Mści Panowie, res non patitur moram1034, mostów tu budować nie masz czasu. Słyszycie strzelanie, słychać i głosy moskiewskie: już to znać, że nie nasi onych, ale oni naszych biją. Pływaliśmy przez morze: i tu trzeba; Pana Boga wziąwszy na pomoc, za mną! Pistolety, ładownice za kołnierz!” Sam tedy wprzód skoczy z brzega; zaraz koń spłynął, bo bardzo rzeka głęboka. Przepłynął tedy, stanie na brzegu; chorągwie jedna za drugą płyną cicho, bo nie było do tego miejsca, gdzie się bili, ledwie z piętnaście stajań, tylko że za lassem, i nie mogli nas widzieć. A jeszcze woła, stojąc na brzegu: „Szeregiem, Mści Panowie, szeregiem!” Co niepodobna, bo nie kożdy koń jednakowo pływa: jeden się bardziej suwa, drugi nie tak. Nasz pierwszy towarzysz, Drozdowski, miał konia, co go był nieświadom, a on pływał jakoś dziwnie na bok; skoro tedy tak uczynił, zaraz go woda zniosła z konia, począł tonąć, konia puściwszy. Jam go uchwycił za ramię, drugi towarzysz z drugą stronę; takeśmy go między sobą pławili. Skorośmy go wynieśli, aż mówi Wojewoda: „Macie szczęście, panie bracie; są tu wielkie ryby, połknąłby was był szczupak całkiem i z pancerzem” (na to przymawiając, że to był chłopek małego zrostu). Jakeśmy się przeprawili i przez drugą takąż odnogę, zaraz pułkowi królewskiemu kazał skoczyć do bitwy, sam został drugie pułki przeprawiać. Idziemy tedy ryścią. Moskwa zdumieli się: „Czy z nieba spadli?” Tu wojsko ich nie w porządku należytym: jedni się kupą bawią, drudzy Litwę wiążą, insi po stawie brodzą, rozgromionych z trzciny wywłóczą; bo mało co zabijali naszych, chcąc jako najwięcej nabrać niewolnika, żeby zaś za swoich zamieniać. A jest tam staw wielki bardzo pod samym miastem, gęstą trzciną zarosły; tam Litwa niebożęta uciekali z pogromu. Uderzą na nas, rozumiejąc, że to drugi jaki podjazdek, wesprą nas; widzą mokrych, że z każdego ciecze, a strzelba przecie daje ognia. Nuż w się! Widzą, że coraz przybywa, jak z rękawa; u nich serce coraz mniejsze, u nas contra1035 coraz większe, bo co się która chorągiew przeprawiła, to jej zaraz za nami kazał skoczyć. Litwa jako barani i po kilka do kupy związanych. Kmicic, pułkownik, wypadł gdzieś z chałupy, jak go to już warta odstąpili, biega między naszymi, ręce w tył związane, woła: „Dla Boga, ratujcie!” Tak ci go tam ktoś rozerznął. A wtem porwali pachołka z naszego wojska, spytają: „Co to za podjazd?” Powie: „Nie podjazd, ale Czarniecki z wojskiem”. A tu rąbanina sroga, trupi lecą. Owi się po stawie poruchają, nurzają; co przedtem Moskal prowadził Litwina, to go już Litwin za brodę ciągnie. Wnet vicissitudo1036 i odmiana fortuny: w jednej godzinie podchlebiła im, a już ich na sztych wydała. Jak tedy zrozumieli z języka, że to nie podjazd, ale wojsko, widzą, że źle koło nich: tu im fałdów mocno przyciskają, tu coraz z lasa wymknie się chorągiew, właśnie jak kiedy owo wyrwanego tańcują. Starczyzna poczęła uciekać, wojsko też w rozsypkę. Lecz tego uciekania niedługo było, bo konie mieli zmordowane, bijąc się z Litwą i przebiegając im z inszego traktu wielkie trzy mile, bo ich już byli minęli; a trzecia, że konie mieli srodze tłuste i rozpierały się1037 im. Jakeśmy tedy wsiedli na nich, to tak cięto przez cztery mile wielkie. Kto w pierwszej mili nie zginął, to w drugiej albo w trzeciej; bo dojedziesz go, a koń pod nim stoi jako krowa, albo też już z niego zsiadszy, to klęczy, ręce złożył: to go po szyi, a dalej za drugimi. Kto tedy w tych czterech milach nie zginął, już dalej trupa nie było. Ale jednak ich mało bardzo przybieżało do obozu, co powiedali chłopi i insi niewolnicy, cośmy ich w obozie zastali i wielkimi zastali panami; ci zdrajcy bo zaraz, jak postrzegli, co się dzieje, trzęśli szałasy. Przyszliśmy tedy do ich obozu pod Tołłoczyn1038, mil siedm od tego miejsca, gdzie była bitwa; w którym zastaliśmy wszystko do wiwendy i wozy wszystkie, nawet koni podostatkiem. Bo owi, co uciekli, nie dostarczyli i swego porwać, gdyż zaraześmy na karku ich jechali; ci też, co byli w obozie zostali, jako to wozowi ludzie, ledwie co który konia dopadł, to uciekał, a ci, co zginęli, już ich rzeczy nikt nie brał. Było tedy bydła po trosze, co za wielką nowalią mieliśmy; komu się dostał wół albo jałowica, nie trzeba było gości zapraszać, sam przyszed[ł] i z trzeciego pułku, dowiedziawszy się, gdzie świeżą sztukę mięsa gotują. Bo o to było bardzo trudno, gdyż blisko granice moskiewskiej jedne by[d]ła pozabierano, drugie też, kto co jeszcze miał, to w pustyniach głębokich trzymali i lecie, i zimie. Przegłodnieliśmy byli bardzo mięsa, nie żyjąc przez kilka miesięcy, tylko ogrodnymi rzeczami, a najbardziej ćwikłą pieczoną, z której różne specyjały wymyślali: pierogi pieczone, rozwierciawszy już warzoną i tak położywszy na placek, zwinąwszy jak zwyczajnie pierog, to w piec; a konopnym siemieniem rozwiercianym po wierzchu posmarował, to to wielki specyjał.

Stanęliśmy tedy w ich obozie; rozdano kwatery, tak jako w jakim mieście. Litwyśmy tam już nie puścili, którzy za nami przyszli czwartego dnia, aleśmy im przecie udzielali leguminy. Stajnie zastaliśmy gotowe i z podłogami, bo już były błota wielkie jesienne, budynki porząnne, bo się oni słusznie budują w obozach. Tabory nasze przyszły za nami w ten czas, kiedy i litewskie wojsko. Sapieha tedy osobno, jak o milę, stanął obozem. Napadły wielkie słoty, śniegi; poczęły Litwie konie szwankować i poszli na kwatery po wsiach. My zaś staliśmy w obozie, pókośmy mieli co jeść i konie nasze, których lubośmy byli już uronili po trosze przez bitwy przeszłe i słoty jesienne i to pływanie na rzekach podczas zimnej wody, ale zaś napełniło się tego przez tę okazyją, że ich było dosyć i bardzo dobrych, owych astrachańskich kałmuków, bachmatów i różnych ruskich koni.

Mogliby panowie żołnierze teraźniejszego wieku brać ideam1039 z naszego wojowania, którzy to często konie tracą. Ja powiedam, że oni nigdy w większych nie bywają pracach, jako my bywali, et consequenter1040 odbytu takiego nie mieli na konie, a przecie wojsko nasze nigdy nie opieszało1041. Tak to było u nas konia stracić jako raka z kobieli wypuścić, bo wiedział kożdy, że przy szczerym potkaniu z nieprzyjacielem może mu Pan Bóg dać inszego. Weźmieć konia nieprzyjaciel: starajże się ty, żebyś mu odebrał dwóch, ponieważ takiś człowiek, jako i on, tak żołnierz jako i on, i na nim skóra nie z karaceny1042 jako i na tobie.

Rok pański 1661

Rok pański 1661 za Boską pomocą zacząłem w domu. W którym roku dziwnymi Pan Bóg próbował sługę swego okazyjami, złej i dobrej fortuny przeplatając vicissitudinem1043, ale się to wszystko na dobre obróciło. O czym będzie niżej.

Po Trzech Królach pojechałem do Radomskiego dla owej inkwizycyjej1044, a Gorzkowski, swoję wywiódłszy, nie wiem jakim tam sposobem, pojechał z nią i po odjeździe moim z obozu podobno w tydzień przyjechał do wojska. Powiedział mu Wojewoda: „Waszeć się dotychczas zabawił czarnym kałamarzem, wywodząc inkwizycyją, a pan Pasek tu z nami krwią pisał. Teraz Waszeć napierasz się sądu contra absentem1045; to być nie może, bo też i on chciał się salwować, teraz dopiero pojechał tam, skąd Waszeć przyjechał. A lepiej było i Waszeci dopiero teraz z nim razem pospołu jechać po inkwizycyją, niżeli tak wiela okazyj opuścić pięknych. Waszeci to bardziej pachnie kancelaryja niżeli wojna. Lepiej albo Waszeć zaniechaj tej weksy1046, bo kiedy on wyszedł zdrowo z takiego ognia, w którym widziałem go sam, to znać, że nie winien krwie brata Waszeci; wszak Waszeć pamiętasz, żem go taką zagadnął próbą: »Jeżeli wynidziesz zdrowo z tej okazyjej, to się miarkować będę o twojej niewinności«. Jać was rozsądzę, skoro on z swoją powróci inkwizycyją; ale jeżeli tam Waszeć co zrozumiał, lepiej ludzi nie turbować. On się tego nie zapi[e]ra, że brata Waszeci uderzył; ale się w tym chce wywieść, jako nie z tej, ale z inszej przyczyny zszedł z świata. Albo tam do trybunału o to, jako szlachcic z szlachcicem, ponieważ to stało się tak dawno i nie pod moją dyrekcyją”. Nabiłci mu tedy uszy; nie tylko temu dał pokój, ale z wojska od ćwierci1047 wyjechał. Przyjechawszy ja tedy do Radomskiego, już tedy owych ludzi nie zastałem żywych, co byli najpotrzebniejsi do inkwizycyjej, osobliwie gospodarstwo, w których się domu działa ta zwada; ksiądz tylko jeden był, co go dysponował. Ten chciał mi dać testimonium recedendo a sacrificio missae1048, że mię circa dispositionem1049 nie czynił winnym; ale chciał, żebym się był o to postarał, aby mu do tego była dana licentia a loci ordinario1050. A miałem też nadzieję in testimoniis1051 kompanijej też naszej, którzy pod tym znakiem pana Piekarskiego zostawali. Znowu ze mną pod tąże chorągwią pana kasztelana lubelskiego1052 służyli pan Olszowski Jan i pan Jędrzej Zaręba. Pojechałem tedy z Radomskiego z nizczym, mając wolą o tę licencyją starać się a loci ordinario1053. Przyjechawszy do domu, dowiedziałem się potem, że mój adwersarz wyjechał z wojska i ożeniwszy się, w domu osiadł. Supponebam1054 tedy, że tego zaniecha; jużem się tedy nie starał o owę inkwizycyją. Jakoż i zjeżdżałem się z nim potem i siedziałem w domu pana kasztelana żarnowskiego, Starołęckiego, w Studzia[n]nym1055 podczas komendów1056 pana Michała Libiszowskiego, towarzysza książęcia Dymitra1057, kiedy się o pannę Przyłuską starał, siostrzenicę samej Jmości. Już tam tedy p. Gorzkowski nic o tym nie wspominał, tylko mi przy powitaniu ręki umknął, o co chcieli się ujmować ci, co z nami przyjechali, osobliwie panowie Petryko|w]scy, panowie Radziątko[w]scy, krewni moi, i insi; i już się byli poczęli brać do szabel, ale gospodarz wdał się w to i ja też mówił, żeby dali pokój; niech się już tym ukontentuje, że mi ręki umknął. Tak ci dali pokój, tylko mu rzekł Relski Jan, sędzia rawski: „Panie bracie, Waszeć się o to ujmujesz, że Waszeci brata obuchem uderzono, a Waszeci samego trzeba by kijem, że Waszeć tak barbarus1058”. Siedzia[ł] ci z nami przez owe dni komendów, ale od nas już stronił, bo się bał; było nas lepiej niżeli sto koni, a wszyscy na niego marsem patrzeli o owo umknienie ręki i w tańcu nie był i razu. Kiedy z nim mówili niektórzy, co to z tym czynić dalej intendit1059, powiedział, że woli koronnym prawem1060, bo w wojskowym widział fawory. Jam też temu był bardzo rad i jużem się nie starał o owę inkwizycyją; aleć potem koronnego i nie zaczynał, bo podobno czuł się, że mi tego nie dowiedzie. Jechałem potem do wojska. Wojewoda, obaczywszy mię, rzecze: „To z inkwizycyją?” Odpowie[m]: „Tak jest”. — „Niepewnie tu — rzecze — dońdziecie [z] sobą sprawy, kiedy ten odjeżdża, a ten przyjeżdża”. Potem powiedziałem, że już do koronnego udaje się prawa.

Prędko potem wojsko poczęło się zabierać do związku. Od hetmańskiej dywizyjej1061 ustawicznie poselstwa, listy inwitując ad societatem1062, proponując communem iniuriam et commune bonum1063 wojska. Nasza dywizyja opierała się, bo przecie uważali wielkie stąd ojczyzny detrimentum1064. Już Moskwa nie mieli resistendi modum1065, już zdesperowawszy, poddać się a miłosierdzia prosić intendebant1066; już panowie Wolscy1067 za Białe Jeziora1068 swoje wyrugowali dostatki. Po prostu rzadko się taki znalazł w wojsku naszym, który by miał szczerze aspirare1069 do związku. Aż tandem effecerunt1070 to hetmańscy, żeby przynajmniej zbliżyć się do nich ad conferendum1071. Ja też deklarował porucznikowi memu, żeby się starał o towarzysza na moje miejsce; o czym dowiedziawszy się Wojewoda, kazał Mężyńskiemu, porucznikowi swemu, traktować ze mną, żebym pod jego chorągiew podjechał. Conclusum1072 tedy, żem dał rękę.

Wojsko tedy, poszedszy spod Kobrynia1073, złączyło się z hetmańskimi, ale nie wszystkie chorągwie; bo królewskie, jego samego1074 i insze, jako to: zięciowskie1075, starosty kaniowskiego1076, też nie chciały się łączyć. W kole tedy generalnym wielki hałas pro et contra1077, bo hetmańskie wojsko już było jako dudy nadęte i srogiego ducha miało do konfederacyjej. Nasi zaś byli in bivio1078, bo i tu alliciebat dulcedo1079 chlebów, i tu przecie żal było in eo passu1080 wydzierać się ex oboedientia1081, okazyją [mając] rozprzestrzenienia granic. Żałowali niektórzy, że się zbliżyli do generalnego koła1082, drudzy też mówili, że trzeba tego koniecznie, jako to, quot capita, tot sensus1083, nie jednej matki dziatki. Przyszło tedy pozwolić na ich wolą observatis conditionibus his1084: naprzód, żeby z naszego wojska marszałka obrać; druga, żeby zaraz, wziąwszy dobre chleby i poprawiwszy pocztów1085 słusznie, iść już non sub regimine1086 hetmanów, ale marszałka swego, a zostawić po ekonomi[a]ch i starostwach deputatos administratores1087, którzy by in rem1088 wojska zawiadowali bonis regalibus1089 i wybierali intraty1090; nie rozwięzować się jednak z [z]wiązku, aż będzie wojsku obmyślona in toto1091 satysfakcyja. Ad primum1092 nie mogło to być, żeby marszałek był z naszej dywizyjej per rationem1093, że tam wojsko dwie części większe. Conclusum1094 tedy, że z naszego wojska substytut, a z hetmańskich marszałek. Stanął tedy marszałkiem Świderski1095, człowiek prosty i szczery, to w nim wojsko upatrowało, substytutem1096 zaś Borzęcki, porucznik chorągwie pancernej Franciszka Myszkowskiego, margrabie pińczowskiego, człowiek uczony, fantazyjej górnej. Konsyliarzów połowa z naszego wojska, połowa z tamtego. Ad 2dam illationem1097 widzieli w tym constantissimum propositum1098 wojska naszego, żeby ten chleb jeść, pracując, nie po włościach leżąc. Słyszeli deklaracyją plenis buccis1099, że tego nie odstąpiemy, choćby też armis experiri1100, jeżeli nam nie ujdą rationes1101. Tam e contra1102 dawano także rationes1103, że tym związkiem tak wiele ugroziemy jako nic, kiedy pójdziemy w pracą, że nie będzie dbała Rzplta o to i nie obmyśli zasług, kiedy mieć będzie zaszczyt1104 etc. Substytut zaś potentissime promowował1105 to i marszałek annuebat1106, ale nie śmiał szczerze mówić propter offensam1107 swojej strony. Ozwie się towarzysz Karkoszka, i nie wiem spod czyjej chorągwie, w te słowa: „Wymysły to niepotrzebne kilku osób; jeżeli ma być związek, niechże będzie. Niechże nie będzie nic, a nasze zasługi przepadną i w dragony nas obrócą. Tak to kilka Ichmościów, jako mówię, wymysł; a to drudzy nie mówią nic, znać, że toż sentiunt1108, co i my”. Spojrzy substytut po pułkownikach, porucznikach, mówi: „Panowie, co w tym videtur1109?” Owi rzeką: „Bierzemy sobie do konferencyjej z kompaniami”. Solwowano1110 tedy koło1111 ad cras1112.

Skoro nazajutrz, unanimi voce1113 wszyscy nasi zgodzili się na to po kołach partykularnych, żeby tej przedsięwziętej nie odstępować intencyjej. Gdy zaś w kole generalnym kazali porucznikom deklarować nomine1114 swojej kożdemu kompaniej, który chciał, sam, ore proprio1115 deklarował, komu zaś trudno było o słowa, to per deputatos1116 szły deklaracyje. Nasz Krzywiecki, lubo był dobry żołnierz i mężczyzna pewnie urody pięknej i okazałej, ale nie mówca, a osobliwie in facie publica1117, mnie tedy ordynował do deklaracyjej i wszystkiej kompaniej kazał być w jeneralnym kole, a sam został, listy pilno ekspedyjował. Że tedy nie było chorągwi królewskich, wojewodzinych obudwu i krajczego koronnego Leszczyńskiego, zięcia jego, najpierwsza tedy deklaracyja była tej chorągwie, gdzie porucznikował substytut; deklarował tedy Kraszowski, towarzysz. Druga zaraz deklaracyja chorągwie naszej, gdzie ja ćwierci jeszcze dosługowałem, lubom dał Wojewodzie słowo. Mówię tedy tak, a kompania nasza i spod wszystkich chorągwi numerosissime1118 zgromadzili się:

„Nie wiem, jakoby się ten miał nazwać synem ojczyzny, kto by dla swojej prywaty publicznych jej miał cale zapomnąć interesów. Marnotrawnymi synów takich świat nazywa synami, którzy dla jednej tylko na krótki czas wygody massam1119 całej swojej zaprzedają substancyjej, i tę, które[j] by z sukcesorami swymi per portiones1120 mogli na dobre zażywać, wielkim razem utracają ojczyznę1121. Do Rzpltej mamy praetensionem1122 zatrzymanych tak wielu zasług. Ale gdy uważę, że do Rzeczypospolitej nie węgierskiej, nie niemieckiej, ale polskiej, własnej naszej matki, toć też podobno jako z matką należałoby postąpić; boć matka kożda, gdy się jej przebierze1123 chleba, nagradza zwyczajnie dzieciom swoim dobrym obiadem i zatrzymane śniadanie, tak że im ciężkim nie da labefactari1124 głodem. Gdyby jej zaś swywolne dziatki gospodarską razem wyniszczyły śpiżarnią, już by się podobno i zatrzymane nie nadgrodziło śniadanie i do dalszego wiktu upadłyby sposoby1125 (...) Jest mora nociva1126. Nieprzyjaciel się zmocni, kiedy mu frysztu pozwolemy. Bóg się rozgniewa, kiedy łaska jego i ta ręka boska, która za nami wojowała, będzie przeciwko nam, że nie tylko nieprzyjacielskiego nie otrzymamy, ale i swego uroniemy. Jawne to rzeczy, Mości Panowie, jawne, że nas dotąd piastowała boska protekcyja. W kronikach się tego nie doczytamy, żeby od polskiej szable, dokładam, przy takiej wojska szczupłości tak potężne i wielkie miały upadać miryjady1127. Uważajmy to, jako ten jaszczurczy narod trzy części ojczyzny naszej mieczem i ogniem splądrował. Uważajmy, jak wiele Bogu w jego kościołach poczynił dyzgustów1128. Uważajmy, jakim nam podczas wojny szwedzkiej stał się impedymentem. Pokażmy to, że też umiemy za granicą chleba szukać u tych, co go u nas tak wiele napsowali. Zrzućmy z siebie tandem1129 owę vicinarum gentium1130 eksprobrującą1131 narodowi naszemu paremią1132: Minatur bellum, et non fert: sic gens tota Polona facit1133. Będzie to z lepszą sławą i z lepszym pożytkiem naszym, bo i Bóg in ulteriori tractu1134 pobłogosławi rzeczy nasze i bracia nasi, choćby też mieli adamantina corda1135, muszą na szczerość naszę respektować i w obfity kraj wszedszy może nam Bóg lepsze niżeli na domowej skibie, obmyślić chleby. Tę tedy nomine1136 całej kompaniej naszej przynosząc deklaracyją, to denuntio1137, że komu się pia vota nostra1138 nie zdają, pewnie i nam jego (nie wiem, jaką dawszy im1139 intytulacyją) i całemu, że tak pozwolę sobie wymówić, bo wszystko [o] sobie wiemy, wojsku dywizyjej naszej podobać się nie będą; oraz protestor1140 przed niebem i ziemią, jeżeliby jaką przez czyj upór ojczyzna ponosiła jakturę1141, że nie przez co jej chciemy filialem wyświadczyć amorem1142”.

Słuchali przecie, póko mówiłem, modestissime1143; ale jakom skończył, stało się srogie szemranie. Jedni tak mówią, drudzy tak; trzeci: tak trzeba, inni: źle mówi, nic po tym. Wyrwie się potem kilku biboszów, poczną wrzeszczeć wszyscy wraz: „Nie dziwować się panom Czarnieczczykom, że sobie roszczą skrupuły, bo tam oni w dywizyjej swojej wszystko jezuitów mają kapelanów. Oni ich to tymi nadziewają skrupułami”. Aleć skoro ich insi ohuknęli, umilkli. Substytutowi zaś miło tego było słuchać i pokazował to visibiliter1144, bo widział to, że wszystka sława, cokolwiek by się było dobrze stało, musiałaby była cedere1145 jego reputationi1146, gdyż był vir activus1147 i żołnierz dobry. I marszałek eiusdem sensus1148 był, ale tego nie pokazował ob rationes1149, żeby się zdał annuere1150 tamtym. Jak się ów murmur1151 uspokoił, nastąpiły potem inszych chorągwi deklaracyje, które punkt w punkt deklarowały. Jak się pułk królewski skończył, toż dopi[e]ro i inszych pułków in eundem sensum1152 nawet te chorągwie, kto recontrarium sentiebant1153 z nami, a było ich sześć, zszepnąwszy się z sobą, recesserunt ab anteriori intentione et conformiter1154 deklarowali z nami, żeby iść w kampanią, cokolwiek wytchnąwszy i sporządziwszy się. Hetmańczykowie, widząc w nas constantiam1155, widząc, że nas w tym nie przełamią, nie chcieli irritare1156, bo widzieli, żeby to było niedobrze in rem1157 ich, gdyby nas od siebie zbyli, gdyby Czarniecki miał siły, który był totissimus1158 królowi. Conclusum1159, że się wszyscy zgodzili na to, żeby tak było. Solwowano tedy kołowanie1160, obiecawszy o tym, da Pan Bóg stanąwszy na konsystencyjej, constituere1161.

Nazajutrz naznaczono konsystencyje, sedem1162 marszałkow z substytutem w zamku kleckim1163. Przysięgała wojsku starczyzna na wymyślną ostrą rotę, wojsko starczyźnie vicissim1164; niektórzy distulerunt jurament1165 (i ja też także) do dalszego kołowania.

Poszły tedy pułki sparsim1166 kożdy do swego stanowiska. Posłali tedy 3000 wojska po owe chorągwie, których było 9 z dywizyjej naszej, żeby ich compellere1167 do związku, a oni też tego tylko potrzebowali, żeby ich przymuszono, per regulam1168 polityki, że to były królewskie i regimentarskie, żeby się tym zasłonili, że to musieli uczynić. Tak się tedy stało, że do związku accesserunt1169. Poodbierano tedy starostwa1170, tenuty1171, ekonomie1172 podzielono między wojsko. Rozgościwszy się na stanowiskach, skoro zasmakowały zbytki, pijatyki, już owa pobożna intencyja poszła w zapomnienie. Jeżeli kto o tym wspomniał, okrzykniono go zaraz, strojąc do króla i Rzpltej chimery, „że nam tak grożą, że na nas tak następują, że nas obiecują znosić1173, i [za] coż im mamy tak naskakować?” Rzeczpospolita ospale też koło siebie chodziła i tak się wszystko stało, jakom ja, choć prostak, mówił, że gdy związek aż do trzeciego roku trwał, Moskwa się zmocniła, wkroczywszy zaś w t[r]aktaty, już swoje siły widzieli, już naszę niezgodę zważyli, hardziejsi już byli, którym nie tylko byśmy im mieli co wziąć albo swoje odebrać, aleśmy im jeszcze dobry dali basarunek za to, cośmy ich wybili; o czym fusius1174 będzie niżej. Tak to Bóg zwyczajnie umyka dobrodziejstwa tym, którzy sobie danego nie umieją zażyć, jako powiedają: Vincere et victoria uti non idem est1175.

Po tak tedy znacznych zwycięstwach z nieprzyjaciela otrzymanych, kiedy za osobliwą boską protekcyją oswobodziwszy ruskie, litewskie i białoruskie kraje, usławszy pola ich trupem, to jest moskiewskim i kozackim, i ziemię tę, którą nam zawojowali byli i przywłaszczyć sobie pragnęli, krwią napoiwszy, fortece zawojowane ewakowawszy, jedne szturmem, drugie przez traktaty pobrawszy i ugasiwszy ten tak straszny zapał, [zamiast] i tryumfującemu do stolice moskiewskiej pośpieszyć wojsku, a zhukanemu a już prawie upadłemu nieprzyjacielowi przyznać zwycięską rękę i przyjąć iugum servitutis1176, (bo już cały naród o tym mówił i tak uczynić miał ob metum1177, który Pan Bóg już był na nich dopuścił, że i z stolice za Białe Jezioro uciekali, czego doszedłem potem, będąc w Moskwie, jako się niżej napisze): poszło wojsko do związku, nie tak dalece dla zatrzymania zasług, jako dla praktyki1178 czyjejsić i fakcyj1179, które promowować1180 chciano sub umbra1181 zasług wojsku zatrzymanych, przez wojsko w związku zostawające. Car moskiewski nie żałował też smolnego łuczywa na podpalenie tego ognia, bo latały gęsto [ruble i dieniuszki moskiewskie]. Ale ten związek causavit1182 ta okazyja, że ktoś chciał piscari in turbido 1183, widząc króla sine successore1184 i już upadającą lineam1185 owej sławnej Jagiellońskiego domu familiej.

Luboć1186 wprawdzie zadłużyła się była Rzeczpospolita wojsku, ale po staremu jeszcze by się było mogło potrzymać, wziąwszy cokolwiek ad rationem1187 od Rzeczypospolitej, bo nie było tak ubogie, a osobliwie nasze w Czarnieckiego dywizyjej, które bogato i konno z Daniej wyszło, w moskiewskich też okazyjach pewnie nie straciło, ale się zapomogło. Obeszłoby się było wojsko bez zasług, i tego związku nie strojąc; ale ponieważ tak się stało, trzeba by było zaraz na razie ujmować wojsko łaskawością, nie surowością; co lubo potem subsecutum1188, ale już praepostere1189, kiedy już zasmakowała owa licentia1190, kiedy już czuł jeleń na głowie rogi, kiedy już 60 000 szabel było, jak mówią, jakby je gołębiowi z garła wybrał1191.

Stanąwszy tedy w Kielcach, w najpierwszym kole tę materyją wniesiono, żeby przysiągali ci, co jeszcze juramentu1192 nie odprawili, super fidelitatem1193 starczyźnie et non revelationem1194 sekretów, i żeby się nie odstępować aż do jeneralnej amnestyjej, na co niektóre chorągwie sarkały, mając prae oculis timorem Dei1195, osobliwie te, które nie bardzo do tego związku miały apetyt; jednak sensim1196 drudzy formidine poenae1197, inni zaś dulcedine1198 mienia i tak wielkich chlebów musieli consentire1199. Ja zaś, będąc inter incudem et malleum1200, mając równo z inszymi zasługi i bywszy godzien wespół z nimi tak tłustego chleba, chciałem być w związku, bo mi tam jakiś urząd kanclerski1201 już byli naznaczyli; ale przysięgą ullatenus1202 nie chciałem się wiązać i tak przez kilka czasów subterfugiebam1203, jakom mógł, bom naturaliter1204 wystrzegał się zawsze tego przysięgania, aż dopi[e]ro za czwartym kołowaniem, kiedy już porucznicy podawali regestra juramentu odprawionego swoich kompaniej, nacisną się na mnie serio1205, żebym nie odwłócząc, przysiągł. Biorę tedy głos i już mowę poczynam, aż mię substytut interrumpit1206, deklarując to wojsku, że to już na siebie bierze, jako mię ma flectere persuasionibus1207, że to uczynię na jego interpozycyją1208, że przysięgę na umówioną rotę. I mówi mi, już nic nie obawiając się, żeby na mnie jakie nie powstały insulty1209 od ludzi pijanych, jeżelibym był co crude1210 wymówił albo się z przysięgi wyłamował. Bez mała by było nie musiało subsequi1211, bom też i ja trochę był podweselił głowy z dobrą kompanią. Soluta tedy sessione1212 ekspostuluje1213 ze mną substytut omnibus modis, proponendo utilitatem1214 stąd całej dywizyjej, kiedy w rękach naszy[ch] pióro1215 będzie, oraz emolumentum1216 całej Rzeczypospolitej, kiedy my, cośmy poszli do związku magis inviti, quam invitati1217, będziemy mieli prym in consiliis, proponendo fructum1218 i poprawę fortunae1219 z tego urzędu, mówiąc, że i ten urząd może więcej uczynić intraty, niżeli całej jednej chorągwi, proponendo1220 i to, że kiedy nas więcej będzie wchodziło ad dispositionem consiliorum1221, tych, którzy dobrze życzemy ojczyźnie i chcemy iść ad opus belli1222 przy tym chlebie, to też prędzej intencyją naszę przywiedziemy ad effectum1223, a jeżeli dokażemy, że pod naszą dyrekcyją pójdzie wojsko na imprezę, że i moje, i twoje imię będzie znajomo światu. Aleć mnie te smakowite pollicitationes1224 żadnego nie czyniły gustu, choć były pozorne1225, kiedym sobie na przysięgę wspomniał: tak mi się był dobrze ten skrupuł w głowie ugruntował. Rozgniewał się tedy Borzęcki i z takimi wypadł słowy: „Nie chcesz na moję życzliwą uczynić intencyją; obaczysz, żeć jutro więcej wyperswadują kilkaset obuszków, kiedyć je w kole pokażą. A ja też tam natenczas nie będę, ponieważ tak moję przyjaźń lekce ważysz”.

Nazajutrz tedy substytut do koła nie przyszedł i jam się też tam nie kwapił; ale że po mię przysłano, musiałem. Zaczęła się tedy materyja o juramentach, żeby koniecznie ekspedyjowane1226 były, kto ich jeszcze dotąd nie czynił. Przysiągł tedy wprzód Chochoł, a potem kilka różnych kompaniej; a wtem idzie substytut, lubo się był chorobą złożył. Żal mu było przecie mnie, żebym w jakie złe nie wpadł terminy, bo mię bardzo kochał. Gdy już tedy i mnie każą przysiąc, mówię tak: „Wszak to nie Boże przykazanie, aby de necessitate1227 kożdy towarzysz w kole generalnym jurament odprawił, ale wolno i w partykularnym przed swoim oficerem to ekspedyjować, co i tu”. Odpowiedziano mi: „Nie może być, jeno tu, chceszli, żebyś miał ten honor w rękach, któryć wojsko dać intendit1228”. Chciałem tedy jeszcze prosić o deliberacyją1229 ad cras1230, ale jakby mi coś poszeptało: „Już mów rzetelnie, co masz mówić”. Po prostu cale się mnie nie chwytało serce i związku i tych wszystkich obietnic, nie wiem czemu. Począłem tedy mówić do nich tymi słowy:

„Moi Mości Panowie! Od zaczęcia służby mojej ponosząc wszystkie insulty nieprzyjaciół ojczyzny z niezamarszczonym okiem, ponosząc wszystkie prace wojenne hilari fronte1231, odbierając wszelakich szczęśliwych i nieszczęśliwych okazyj vicissitudines adverso pectore1232 z uszczerbkiem ubogiej mojej substancyjej, nie widziano mię nigdy za szeregiem, chyba tam, gdzie należało, o bok z chorągwią, matką moją. I mogę to śmiele mówić: Kto na mnie wie, że nie tak jest, proice lapidem1233! Z których racyj poczuwam się być in aequa lance1234 [z] dobrze zasłużonymi w tej ojczyźnie synami. Co jeżeli tak, toć podobno, kto zarówno idzie do roboty, zarówno ma należeć i do zapłaty; tedy równe mię afficiunt1235 do Rzpltej, co i kożdego z WMMPanów, praetensiones1236. Poczuwam się, że upomnieć [się] mogę śmiele zasłużonego żołdu, tudzież też i do tej sztuki hibernowego1237 chleba posiągnąć śmiele mogę, bo nie dopiero przysiadam się do niego, kiedy go z pieca wysadzają, ale wtenczas jeszcze, kiedy nań ostrym zarabiano żelazem1238. O chleb tedy prosić nie będę, bom go krwawie zasłużył i należę do niego równo z drugimi. Ale o to proszę, ponieważ pracowałem non abiurando1239, żebym go też mógł jeść non adiurando1240, WMMPanów et specialiter1241 starszych braci naszych jest to gloriosum opus1242, żeście wynaleźli sposób i upatrzyli czas do windykowania1243 zasług naszych, za co dziękować zawsze należało i należy. I to rzecz potrzebna, że WMMPanowie stabiliendo ulteriorem cursum1244 rzeczy naszych, a osobliwie in casu[m] saevientis fortunae1245, dalszym (nie wiedząc, jakie subsequentur1246) prospiciendo1247 okazyjom, obmyśliliście taki ligament juramentu1248, którego sposobu lubo ja non reprobo1249, ale że jakąś mam do niego abominationem naturalem1250, dlatego zaraz z początku w najpierwszym kole opowiedziałem się z tym, że ja przysięgać nie myślę: bo jako twardoustemu koniowi czasem i arabski nie pomoże munsztuk, tak kogo wrodzona nie ustrzeże poczciwość, takie i tym podobne juramentów ligamenta nie utrzymają i nie będą hamulcem. Większa i owszem stąd pochodzi offensa Maiestatis1251, kiedy Bogu kawalerski przyrzekszy parol, [łamiemy go]. Nie wiem, jeżeli tego nie żałował Katylina1252, że kiedykolwiek na to się ubezpieczył, że conscios facti obstrinxerat iuramento1253; nie wiem, co pomogło Annibalowi1254, choć przysięgał solenniter super Romanorum perniciem1255, kiedy mu nieba inakszą, niżeli sobie obiecował, obmyśliły fortuny aleam1256. Uważyć, co za pociechę miał Kserkes1257, że super fidelitatem1258 obowiązał sobie przysięgą spartańskiego Demarata1259, kiedy życzliwszy, choć niewdzięcznej, ojczyźnie swojej wygnaniec per ceram erasam1260 wszystkie następującego na ojczyznę nieprzyjaciela ekspedyjował sekreta, a potem i na okrutne jego zabójstwo suggessit1261 stryja rodzonego, Artabana1262. Zgoła, więcej bym takich mógł wyliczyć przykładów, które się ograniczają bardziej hamulcem cnoty i poczciwości, niżeli przymuszonej przysięgi. Jako tedy mówię, że nie wiem, na co się przygodzi ten jurament, którego WMMPanowie po mnie potrzebujecie: jeżeli dla tego, żebym związku nie odstąpił, jest to contra rationem1263, żebym ja, którym nigdy nie był desertor castrorum1264, choć w największej bi[e]dzie, było rzadko jeść a gęsto się bić, miałbym teraz wojska odstąpić, kiedy nigdy się nie bić, tłusto jeść, a słodko pić; a choćbym też odstąpił, nie jestem żadnym pułkownikiem, regimenty i pułki za mną nie pójdą: w kilkudziesiąt tysięcy wojska nieznaczna przez osobę moję będzie ujma; jeżeli zaś z tej racyjej, że to WMMPanowie funkcyją cancellariatus1265 chcecie na mnie włożyć, w tym ja gotów parere1266 woli WMMPanów i służyć pro posse meo cum conditione1267, żebym nie przysiągał, bo mię ani ten, ani żaden urząd i największa jego intrata do tego nie przywiedzie. Proszę tedy WMMPanów, si potest ferii1268. Tak deklaruję, że te wszystkie cyrkumstancyje1269, na które wojsko przysięga, to strictius1270 obserwować będę, aniżeli kto pod juramentem, oppignorando1271 w tym zdrowie i krew moję, które zawsze będzie w rękach WMMPanów. Jeżeli zaś tego nie uproszę i tej godzien nie mogę być konfidencyjej1272, to już ad consilia1273 wchodzić nie chcę, o sekretach wiedzieć nie pragnę, ale chleba nie odstąpię, bo tego sine comprobatione iuratoria1274 może zażyć, kto go dobrze zasłużył”.

Uczynił się tedy huczek niemały: pro et contra1275, jako czyj przeciwko mnie dictabat1276 afekt1277: osobliwie Pukarzowski, towarzysz na ten czas starosty krasnostawskiego1278, który tego urzędu, co mnie częstowano, na siebie afektował1279, jakoż i był na nim, ale między sześcią jeden, wymówił tedy ore om[n]ium1280: „Lepiej, że od nas, kto z nami aequaliter1281 pociągać nie chce; kto z nami chleba, my z nim kołacza”. Jam odpowiedział, żeś „źle zrozumiał słowa moje, bo ja lubo novitatem1282, jako nocivam et perniciosam, non arripio1283, chleba jednak chcę i tym nie gardzę, bom go zasłużył i lepiej, i dawnie[j] niżeli WMPan”.

Tegoż dnia poszedłem żegnać marszałka. Spytał mię, dokąd jadę. Powiedziałem, że „do chorągwie poczet sprowadzić, i ponieważ niegodzienem zasłużonego chleba u związku, pożywi mię jeszcze domowa skiba z łaski ojca mego”. Substytut, lubo mój wielki przyjaciel, już się ze mną od żalu i gniewu żegnać i widzieć nie chciał. Doniosło się to jednak do nich, czegom się przyznał przed moimi konfidentami1284, że ja mało co w domu koniom odpocząwszy, jadę do rotmistrza na Białoruś pod Czereją, gdzie na ten czas Chowańskiego, hetmana moskiewskiego, [Czarniecki] już po czwarty raz potężnie gromił. Jak prędko tedy o mojej dowiedzieli się intencyjej, zaraz posyłają do chorągwie, żeby mię z pocztu nie wypuszczano, co i tak się musiało stać, bo pierwej tam kozak marszałkowski przyjechał do chorągwie niżeli ja. Tym terminem chcieli mię od imprezy odwieść, ale i to nie mogło być, kiedy ja, kilka dni tylko pobywszy u chorągwie i na waletę1285 zażywszy z dobrą kompanią, pojechałem do domu, pocztu odstąpiwszy, luźnych tylko pobrawszy i więcej nie powiedając, tylko to, że do domu jadę.

Pochwalił ociec moję intencyją bardzo, dziękując i błogosławiąc, żem tak uczynił. Matka także; lubo mię jednego miała syna, ale była tej fantazyjej, że od największych i niebezpiecznych okazyj nigdy mię nie odwodziła, firmiter1286 wierząc, że bez woli bożej nic złego potkać człowieka nie może.

Sporządziwszy się tedy w domu, w sam fest Marcina ś.1287 wyjechałem z domu, koni dobrze pokarmiwszy i więcej przykupiwszy; bo i pi[e|niądze z łaski bożej były duńskie, i ociec też dodał. Jadąc tedy tam, potkałem się w Łysobykach1288 z chorągwią naszą husarską, gdzie Kossakowski porucznikował, która post multas deliberationes1289 szła do związku. Tamże wiele krewnych moich zostawało; musiałem z nimi spocząć kilka dni, alem się z moją nie objawił intencyją1290, tylkom powiedział, że jadę do pana Kazimierza Gorzewskiego, stryja mego, do Targoniów pod Tykocin, który na Tykocinie był komendantem. I uwierzyli temu snadno, wiedząc, że to mój stryj: boby mię byli mogli odwodzić od tej imprezy, gdybym się był przyznał, a osobliwie cioteczny mój, Trzemeski Stanisław, który tam był namieśnikiem. Odjechawszy tedy od nich, zjechałem na pierwsze roraty1291 pod Zieloną Puszczą1292 do wsi, gdzie też był JMść pan Stanisławski, cześnik warszawski a dworzanin królewski, który gdy mię obaczył w kościele, lubo mię przedtem nie znał, jednak jako człowiek ludzki począł mię szczerze prosić, żebym u niego odpoczął, albo przynajmniej obiad zjadł. Kiedym się wymawiał, powiedziawszy już szczerze, gdzie jadę i z jakiej okazyjej odstąpiłem związku, tym bardziej prosić począł, chcąc mi zawdzięczyć w domu swoim jako pars regalis1293 i obiecując pisać do dworu, żebym tam uznał wszelaką wdzięczność. Że tedy nie mogło być inaczej, wstąpiłem, gdzie wpadłem w taką ochotę, że i mnie, i czeladzi, i koniom było jako w raju: nawet szyca1294 mego na jedwabnym wezgłówku posadziwszy u stołu, na śrebrnych talerzach prosto z półmisków jeść kładziono. A wtem przyjechał tamże Mazepa1295, pokojowy królewski. Kozak to był nobilitowany, z Warszawy jechał do króla, w Grodnie1296 natenczas będącego. Tam tedy w posiedzeniu, że się różne in [materia] statu1297 dyskursy prowadziły, z których jakąś [na] moję osobę pretendując godność, taką głowę sobie naładował opinią, mówiąc, że to niepodobna, aby ten człowiek sine mysterio1298 miał jechać w litewskie i białoruskie kraje. Jechałem ja tedy powoli, on zaś do króla skoczył magnis itineribus1299 i, chcąc się przypochlebić, opowiedział, że jedzie tu towarzysz związkowy spod chorągwie pana wojewody ruskiego; udaje, że to do rotmistrza swego na Białą Ruś przebiera się, ale że ze wszystkich cyrkumstancyj niepodobna1300 (...)

„(...) zasłużonym, bo go in manibus bene meritorum1301 ledwie dziesiątą część widzę. Już ja połowę ojczystej mojej uroniłem substancyjej1302, już nieraz — wiadomo to jest całemu wojsku i wodzowi memu — nieskąpo dla ojczyzny utoczyło się krwie; już bym się też zgodził bene meritorum1303 choć regester zawi[e]rać1304, a przecie nie dostało mi się i wielu inszym, ode mnie [bardziej] zasłużonym, tego pokosztować chleba. A takich wiele widzę, którzy lancetem francuskim medyjannę1305 otworzywszy, krew rozlewali, albo ich cyrulik nieostrożnie golił; a przecie do chleba bene meritorum najbardziej się cisną, nie pracując nań, najpierwej go jeść, panem z niego zostać, a potem uboższych opprimere et bene meritos1306 na sejmach i sejmikach insulty robić i w zasługach od siebie [lepszych] lekce ważyć. Rzeczpospolita i majestaty jaki z nich mają emolument1307? A to taki: sejmy i sejmiki zatrudniać interessami prywatnymi, promowując swoje interessa, zabierając czas publicznych akcyj niepotrzebnymi zbytkami i bankietami, chleb z garła wydarty ludziom zasłużonym obracając na fakcyje1308, korupcyje1309 i dochodzenie swoich interessów, do skarbu Rzpltej drzeć się oślep, jak kotka do mleka. A skoro się cokolwiek zamarszczy fortuna albo najmniejsza jawi adversitas1310, skoro im wdzięcznych nie stanie Fawoniuszów1311 a przykre dmuchają Akwilony1312, do cieplic z gęsiami, zapomniawszy curam1313 ojczyzny, uciec za granicę i w cudzoziemskich miastach dać się szarpać jako Cygani. Domi leones, foris vulpeculae1314. Mamy tego niedawną próbę: wojnę szwedzką; kiedy już saevire fortuna et cuncta miscere coepit1315 , kiedy nas vicinarum gentium1316 a prawie wszystkich simul et semel1317 ścisnęła potentia1318, kiedy na rezystencyją tak ciężkim impetom nieprzyjacielskim już nie garzci zhukanego1319 wojska, [lecz] tak wielu centimanos1320 trzeba było na sukurs Cottos: siłaż się obrało1321 tych zelantow1322, żeby mieli in necessitate1323 radą i substancyją podpierać już upadłą ojczyznę? Siłaż się ich garnęło do boku pańskiego? Widząc go omni spe et consilio destitutum1324, kożdy w swą 1325, kożdy w nogi, oprócz niektórych, a bardzo niewielu poczciwych i dobrych senatorów i panów, którzy albo pańskiego trzymali się boku, albo wojska, które jako odyniec w kniei, zmykając się z miejsca na miejsce, inter viscera1326 jednak ojczyzny, okrutnym ucinało się brytanom. Aż dopiero jak Bóg łaskawym na nas wejrzał okiem, jak trochę ojczyzna otrząsnęła się z biedy, dopiero panów zelantów do obrony ojczyzny odzywa się ochota. Sero molunt deorum molae1327, aż dopiero jak z myszej jamy przybyło zębów na chleb, lubo ex equo Troiano1328 nie było rąk do obrony. Takim by to, takim łuszczybochenkom1329 spodziewać się, że kiedykolwiek od wojska, a ledwie nie za tą okazyją, będzie na nich gas1330, bo ciężko dzielnemu rumakowi, gdy go nikczemny od żłobu odjada osieł. Wiem ja to bardzo dobrze, że ta mię potkała captivatio ex consilio1331; ale jeżeli to consilium jest salubre1332 majestatowi i ojczyźnie, uzna to świat. Bo jeżeli mię to za cnotę i miłość moję przeciwko ojczyźnie1333 potyka, innocuus lapidor1334; jeżeli jako posła, i to contra iura gentium, contra regulam iustitiae1335, ponieważ quidquid non discutitur, iustitia non putatur1336. Jakążkolwiek z tych dwóch intencyją, widzi się to zrazu temu, co grzeszy, że bardzo dobrze czyni, vel peccantibus virtutis species prima iucunda est1337. Ale końca patrzać. Jam jeden z 60 tysięcy wojska, którym tak uczynił, nie z żadnej potrzeby, nie dla żadnego ekscesu, ale z samej tylko przeciwko ojczyźnie miłości, żem porzuciwszy wczasy i owe, które teraz najliszszy1338 towarzysz może mieć, wygody, idę na wojnę, idę w kampanią, choć przykrej zimy nie uważając iniurias1339; tam idę, gdzie się biją, tam, gdzie krew za słodki likwor piją. Pochwalił mi ten postępek ociec mój, chwalili i[n]teressanci domu mego i ci wszyscy, co dobrze życzą ojczyźnie, prawie cum assecuratione1340, że mi się to jakąś od ojczyzny miało nagrodzić wdzięcznością. Aleć poczęło się już, widzę, nagradzać, kiedy mi na dobrowolnej drodze, wśrod lassa zastąpiono, porabowano i do więzienia wsadzono, kiedy mię jak do Rzymu afrykańskiego [jeńca]1341 na tryumf wprowadzono. O, jakaż to sroga wiktoryja jednego wszystkim zwojować, wszystkim nad jednym pastwić się i urągać! Tam jeno, tam, gdzie sześ[ć]dziesiąt tysięcy szabel błyśnie w oczach, z tym prezentować się męstwem, nie tu nad jedną osobą! Będzie to wiedziało wojsko, jako w mojej osobie poniesionego upominać się contemptum1342. Bo lubom nie konfederat, alem żołnierz, równo z nimi do zasług należący; lubom nie poseł, ale kiedy jako posłowi ten dyshonor uczyniono, intentio pro facto1343. Nie z Jaskulskiego to związkiem1344 igrać w ten czas, kiedy potioritas1345 wojska były za morzem; wszystkie to w kupie są siły, które mogą et prodesse et obesse1346. In quorum manibus arma sunt, in eorum potestate est conservare et perdere Rempublicam1347. Wrócę się do wojska, będę umiał opowiedzieć, jakiej mają za krwawe zasługi spodziewać się wdzięczności; będę umiał upomnieć się kożdemu, kto taką na mnie i całego w osobie mojej wojska przykroił ferezyją1348. A teraz przed niebem i ziemią protestor1349 w krzywdzie mojej i tego, com dla ojczyzny uczynił, szczerym żałuję sercem. Cum vitia prosunt, peccat, qui recte facit1350”.

Skorom tedy przestał mówić, jaki taki z senatorów osobną na mnie poczęli formować inwektywę1351 i kożdemu trzeba się było odcinać. A naprzód podkanclerzy litewski w ten sens, przezwiskiem Naruszewicz1352: „Gdy mi przychodzi tej mowy uważyć essentiam1353, widzę, że ta justyfikacja1354 bardziej accusat1355, niżeli excusat 1356; bo zapierasz się tu Waść związku, powiedasz, żeś nie poseł, a za związkiem mówisz i za wojskiem rem1357 trzymasz tak, jakoby formalny1358 poseł więcej czynić i mówić nie mógł. Już teraz i ja sam, lubom tego nie do końca rozumiał, nie zgrzeszyłbym posądzeniem, biorąc miarę, że takiemu konceptowi nie potrzeba kredensu1359; ale się to wszystko może zmieścić w głowie, co by na papierze wszystko miało być wyrażone. Druga racyja wielkie czyni mi podobieństwo, że hultaje jacyś od wojska litewskiego żołnierzów JKMości poszarpali; stąd apparet1360, że wiedzieli o tym. Trzecia, że tak hardzie każesz1361 nam, senatorom, diffidis et maiestatem laedis1362, przez co samo jesteś hostis patriae et reus criminis laesae maiestatis1363”.

I więcej mówił obszernie, ale cudzych słów i sentymentu trudno exprimere de verbo ad verbum1364. Na co ja odpowiedam tak: „Sprawiedliwe są i prawie1365, rzec mogę, wielkiego senatora konsyderacyje1366, bo i ja sam, gdybym na tym miejscu zasiadał, pewnie bym WMości MPana, w podobnych odniesionego cyrkumstancyjach, inaczej nie sądził. Na które konsyderacyje taką daję justyfikacyją1367. Na pierwszą: dziękuję ojcu memu, że mi z młodu nie kazał cieląt pasać1368, a do tego jest to practicatum axioma1369, że necessitas acuit ingenium1370. Na drugą sprawiać się nie powinienem, ale ci, którzy to czynili, że mię odgromić chcieli ani mię widząc, ani mię znając, ale czynili to podobno supponendo1371, żem ten jest, jako mię udano1372, to jest poseł. Że ich zaś WMPan hultajami mianujesz, nie wiedziałem dotąd, żeby w tak zacnym narodzie księstwa litewskiego mieli się znajdować hultaje, bo ich w naszym wojsku nie masz. Do trzeciej tak mówię konsyderacyjej: rozumnemu od swojej osoby kożdej rzeczy trzeba brać proporcyją. WMMPanu przy nienaruszonej poczciwości gdyby zadano, żeś zdrajca Rzpltej, gdyby przy niewinności jawnej, na dobrowolnej drodze, prawem nieprzekonanego wzięto, inkarcerowano1373, [w] sukienkę proditionis1374 obleczono, racz mię, proszę, nauczyć WMMPan, quo animo1375 takową przyjmowałbyś kontumelią1376? Jeżeli mi WMMPan powiesz, żeby to generoso pectori1377 ciężki musiał być afront, a toć consequentia1378, że i mnie, który z kożdym dobrym zrównać się mogę urodzeniem i poczciwością. Jeżeli mię to tedy turbuje, ale mię nie konfunduje, ponieważ czuję się być niewinnym. Maximum solatium est vacare culpa1379. A choćby też i winnym był, nic to nie pomoże dobremu, choćby oczy wypłakał, kiedy jest od złego w honorze i reputacyjej ukrzywdzony. Nie powinno to nigdy konfundować niewinnego, choć kto przeciwko prawu i sprawiedliwości insolescit1380, bo to czyni in suum caput1381, a dobremu fantazyjej [odjąć] to nie może. Bonus animus in re mala dimidium est mali1382 — tak mądrzy powiedają. In crimine zaś laesae maiestatis 1383 szkodzić mi nie będzie i Katonowa cenzura1384; prędzej kto może w to wpaść niżeli ja, privatus1385. Bo ja tu nie mówię do Pańskiej osoby; nikt tego nie doczyta się w sercu moim, żebym miał brać in reprobum sensum1386 łaskawe Jego Najjaśniejszego Majestatu panowanie; szczególna tylko — godzi li się wymówić — do tej mojej kontumelijej1387 accessit crudelitas1388. Co że pochodzi ex abundantia malitiae1389, ten winien, kto oskarżył, nie ten, kto mię bije. Do tych mówię, którzy mi tego narobili, którzy consilio1390 byli i tu mię inkarcerowali. Com tedy mówił, to i teraz mówię — nescit vox missa reverti1391— że się kożdemu w urodzeniu sobie równemu upomnieć będę umiał. Mam sejmiki, mam trybunały, mam koło generalne; utraque civis1392, bom i szlachcic, bom i żołnierz, słów nigdy swoich zaprzeć się nie umiem. Hoc mihi pietas, hoc pia lingua odit1393”.

Ozwie się na to Pac1394, wojewoda trocki, podobnym, jeżeli mogę pamiętać, sensem:

„Jest to rzecz prawdziwa, że to musi być bolesno, kiedy kogo jaka potyka dolegliwość; w których terminach choć kto licentiose1395 wymówi, nie jego [wina], ale tego, który go do tej przywodzi niecierpliwości. Bo tak powiedają, że żal nie ma uwagi. Jeżeli tedy przy niewinności, nie bardzo mam za złe: jeżeli zaś ten Jegomość i winien, i tak imperiose1396 każe, już nie prostym, ale dwuraźnym trzeba to nazwać grzechem, w którym już et crimen laesae maiestatis1397, i ujma naszej senatorskiej, jako we źwierciedle, reprezentuje się powagi. Też jednak, co JMość pan podkanclerzy, MMPan i brat, mając prae oculis1398 konsyderacyje, bardziej go winnym niżeli niewinnym być sądzę”. I zaraz do mnie obróci apostrofę: „Odpowiedasz1399 tu nam Waszmość wojskiem, grozisz jakąś zemstą, obiecujesz wrócić się nazad do związku. A wieszże, jeżelić stąd pozwolą wyniść z głową? Azaż to takie procedery nie garłem pachną? Sami się do tego przyczyniemy et instabimus1400 do króla JMości, żebyś stąd nie wyszedł lada jako za takie uszczerbki, które [nas] potykają od osoby nie tak też bardzo i poważnej, i zasłużonej, bo same to indicant1401 lata”. I dalej dosyć obszernie mówił. Na co ja odpowiedam tymi słowy:

„Przyznałeś to WMMPan, jako jest rzecz ciężka przy niewinności tak wielką ponosić kalumnią; przyznajesz WMMPan i to, że cokolwiek ma w sobie żalu serce, to język, jako jego naturalny interpres1402, światu ogłaszać musi. A przecie WMMPan dodajesz afflicto afflictionem1403. Z Pismem tedy opytać się muszę: Si veritatem loquor, cur me caedis1404? Grozisz mi tu WMMPan śmiercią — jest to wszystkich żyjących communis regula. Quisquis ad vitam editur, ad mortem destinatur1405. Starymi to WMMPan straszysz mię awizami1406, które, nie wiem, jeżeli nie prędzej dojdą WMMPana gabinetu niżeli mego szałasu, jeżeli nie będą WMMPanu straszniejsze za złocistym pawilonem1407 niżeli mnie na ubogim żołnierskim wojłoku1408. Kto wojnę służy, już ten jest contemptor mortis1409, bo onej szuka, nie ona jego. Szukałem ja już śmierci, choć w młodym wieku moim, i za Dnieprem, i za Dniestrem, i za Odrą, i za Elbą, i koło Oceanu, i Bałtyckiego Morza. A WMość, mój wielce Miłościwy Pan, podobno byś się obszedł, choćby się z nią i nigdy nie potykać. Ja zaś nie dbam, bo wiem, że życia tego taka jest sequentia: exilium, luctus, dolor tributa sunt ista vivendi1410. Jeżeli umrzeć, to umrzeć, byle dobrze; a lepsza podobno śmierć być nie może nad tę, która kogo przy niewinności potka za cnotę i miłość ojczyzny. Bo jeżeli to jest actus meritorius1411 ginąć dla ojczyzny, [to tak samo] ginąć synom ojczyzny od ojców ojczyzny; ale jaki tego może być emolument, końca patrzać. Chcąc się ojczyźnie Perseus przysłużyć — piszą tam — occidit anguem, e cuius collo guttae cadentes innumeros genuere colubros1412. Nie ugasi nikt krwią moją niewinną zapału tego, który ktoś malevolis consiliis1413, nie wiem, jeżeli nie na zgubę naniecił ojczyzny. Za niewinność moję ujmie się Bóg, wojsko i moja uboga parentela1414, bo mi nietrudno o krewność, dawno się czując, żem jest szlachcicem. Polęże głowa, zostaną zęby i jakażkolwiek nominis recordatio1415. Nie nowina to pod słońcem. Potykały podobne terminy magnorum nominuni1416 osoby. Ita semper illustribus viris animo vivere longe antiquius fuit, quam corpore1417. Tych tedy wszystkich postrachów niewinność moja lękać mi się nie każe i nadzieje nie tracić. Aegrotus, quamdiu animam habet, spem habet1418. Większe jest miłosierdzie boskie niżeli całego świata furyja. Dei proprium est protegere, quos dignos iudicat1419. Że zaś osoba moja w oczach WMMPana nie ma, jako WMMPan mienisz, powagi, cóż z tym czynić? Lata i szarża moja teraźniejsza takiej nie potrzebuje powagi, żeby to, odąwszy się, w krześle jako pająk [siedzieć a muszki chwytać]. Bywa to czasem, że i te wysokości równają się z niskością. Kto ostrożny, i na starą obręcz nie nastąpi; kto rozumny, i najpodlejszego lekceważyć nie powinien. Nemo est contemnendus, in quo aliqua virtu[ti]s signiftcatio apparet1420”.

Znowu tenże rzecze: „Quot verba, tot minaciae1421, albo raczej, rzekę, tot scommata1422. Kto słyszy, przyznać to snadno może, że nie taką obwinionemu należy czynić justyfikacyją, nie takimi egzacerbować1423 Majestat i senat insultami, nie tak mniej potrzebnymi narabiać jaktancyjami1424, wymawiając swoje przeciwko ojczyźnie merita1425, wyliczając ekspedycyje, miejsca, rzeki, oceany; a nie wiem, czy to tak było, czy nie było. I my też bywali na morzu i za morzem, a przecie tego nie wspominamy. (Powiedział tu jakąś sentencyją, ale jej nie pamiętam, do materyjej jednak exprobrationis competentem1426). Lepiej dla ojczyzny nic nie czynić, a nie wymawiać; a choćby też kto jako najwięcej dla ojczyzny uczynił dobrego, jeden zły postępek te wszystkie annihilat1427 zasługi, kiedy kto raz ją wynosi, drugi raz poniża, raz się jej pokaże synem, drugi raz pasierbem, a źle uczyniwszy, jeszcze gloriatur1428 i stanom Rzeczypospolitej kurzy pod nos: ale na taką hardość dostanie1429 wieże i miecza”.

Na co ja znowu daję taką replikę: „Insza to jest rzecz być obwinionym, a insza winnym; ja widzę się być obwinionym, ale nie czuję się być winnym i dlatego też ja bronię niewinności. Niewinność pro me militat1430. W Bogu mam nadzieję, że w tym odmęcie nikt ryb nie nałowi. Zasług przeciwko ojczyźnie nie wymawiam, ale je tylko przypominam, dając je in lancem considerationis1431, jeżeli mi za nie taka, jaka jest ad praesens1432, należała rekompensa1433. Jeżeli się komu w zasługach moich jaka czyni wątpliwość, czy to tak było, czy nie było, świadczą cicatrices, adverso pectore1434 poniesione; jest tak wiele kommilitonów moich, co mię w tym wyświadczą, ci, co tam byli, co na to patrzali. Ten trudno tego miał widzieć, kto w domowych wczasach siedząc, jadł ostrygi, ślimaki i tartufole1435. Czy kto był, czy nie był na morzu i za morzem, o tym kontrowertować1436 nie chcę, i owszem facile credo1437, bo indicat vestis, guales intrinsecus estis1438. Ale przecie insza to jest natura peregrinationis1439 uczyć się: „Pierla italiano? Pierla franciezo?1440”, a insza uczyć się: „Werdo1441?” „Mień1442 hasło!” Insza to, słuchając wdzięcznej melodyjej, uczyć się baletów, kapreolow1443, tańców, szykując podkasałe nóżki jako z regestru1444, a insza słuchać klangoru1445 marsowej kapele; insza rozlewać słodkie likwory, insza rozlewać krew. Pro patria1446 żem zawsze czynił, quantum potui1447, w tym się czuję; contra patriam1448 zaś ani przedtem, ani teraz, i dlatego mianować się beśpiecznie mogę synem jej, nie pasierbem. Prędzej bym podobno inter patres patriae1449 domacał się ojczymów, quorum machinationibus1450 wyniszczona et ad ultimam egestatem1451 przyprowadzona Rzplta; quorum iniuriis in profundissimo Democriti1452 utopiona sława jej puteo, virtute1453 zaś i dzielnością wojska z labiryntów tak ciężkich wyprowadzona i restaurowana. Dalekich nie szukając dowodów, szwedzka wojna jakiej narobiła szkody i konfuzyjej ojczyźnie! Szwedzką wojnę zaś kto zbudował? — Mala consilia ordinis intermedia1454 a sąd [na] Radziejowskiego niesprawiedliwy; a w czym niesprawiedliwy, nie tłumaczę, bo scientibus loquor1455. A jeżeli wojnę zacząć, to ją na dobrym zacząć fundamencie, żeby koniec nie konfundował początku i żeby tego, co zaczniemy, nie żałować, czego jest widoczny konterfekt1456 wojna szwedzka. Przypomnieć sobie wolno, jak nam ciężka była rzecz odstąpić delicyj domowych, zbiorów i majętności, a cudze za granicą pocierać kąty; przypomnieć e converso1457, jak miła, choć już z wyniszczoną karboną, powracać się ad propria1458 i powitać Lares1459! Któż to sprawił? Pewnie nie ten, który za hranicą1460 siedząc, pytał, co się tam w Polszcze dzieje. Ale kto? — Bóg per instrumenta1461 ordynansów swoich, przez ręce i dzielność wojska, przez fatygę i czułość1462 dobrych wodzów albo raczej, in singulari1463 mówiąc, unus homo nobis cunctando restituit rem1464. Teraz zaś z konfederacyją, albo potitius1465 mówiąc, z związkiem teraźniejszym jakoby postąpić? Obaczę, jeżeli go tak prędko rozwiąże ten, co go związał. Jest to nodus Gordius1466 i dwiema palcami związać go było snadno, ale po chwili nie da się rozwiązać i zębami; kto go zawiązał, winien Bogu i ojczyźnie. Wołał tam kiedy[ś] pobożny monarcha na niedobrego administratora: „Vare, legiones redde1467”. Trzeba by naszej Rzpltej osobliwej contra tot Varos1468 animadwersyjej1469. Reddite rationem1470 wojny szwedzkiej, którąście prywatnymi przeciwko Bogu i prawu egzorbitującymi1471 rozniecili okazyjami; wróćcie Bogu od ich odszczepieńców poczynione w świętnicach kontempty1472, wróćcie popalone i z ziemią zrównane miasta, pałace i zamki; wróćcie nobilitati1473 poniesioną opresyją1474 i stracone substancyje; wróćcie z tej okazyjej tak wiele rozlanej krwie i zgubionych ojczyźnie synów oddajcie; wroćcie na wieki niezmazaną Majestatowi i całemu narodowi konfuzyją. Ad modernum zaś statum1475 mówiąc, redde, oddaj, wróć ubogim ludziom krwawą pracą, zabraną od gęby sztukę chleba i ostatnią prawie kroplę wyssanej krwie; wróć Bogu restauracyją świętej jego chwały; wróć ojczyźnie Smoleńska1476, Kijowy, Siewierze1477, Zadniepr[z]a i dalsze granice. Czyj to jest partus1478 związek, na tego nowego trzeba piekła, nowe i niezwyczajne wymyślić cruciatus1479, na tego wołać ostrego miecza i okrutnej katowskiej ręki. Bo niżeli się związek rozwiąże, tymczasem się nieprzyjaciel zmocni i inaksza być może szczęśliwości rewolucyja1480; a potem wytarguje na nas nieprzyjaciel to, co by my na nim mieli, gdyż taka u nas moda: wybiwszy nieprzyjaciela, zwykliśmy mu zawsze dać basarunek.

Do ojczymów tedy mówię ojczyzny, to sobie praecustodio1481, nie do ojców, nie do poczciwych senatorów. Kto się czuje być nożycami, ten się niechaj uraża, jeżeli chce; ja zaś, żem nigdy nie był pasierbem, ale synem ojczyzny, matki mojej, i być nie mogę, choćbym chciał, bo żem jest ex nativo1482 dawnych Polaków sanguine1483, nie z cudzej ziemie przewoźny szlachcic, tego by mi wrodzona nie [d]opuściła miłość. Na tych tedy dobrych konsyliarzów zachować te wieże i miecza pogróżki, bo się ja ich nie boję. Etsi caelum ruet, impavidum ferient ruinae1484”.

Jeszcze tedy w mowie mojej niektórzy zabrali się mówić; ale żem to przy dokończeniu rzekł: kto się czuje nożycami, ten się o to niech uraża (które dicterium1485 jest tritum1486 i wszystkim wiadome), jakoby ich makiem zasypał, tak milczeli. Król zaś za portyrą1487 słuchając, jako zaś powiedano, okrutnie się śmiał, mówiąc: „Takiej matki syn, realista1488 jakiś, prawdę im mówi. Choćby był i prawdziwy poseł, nie kazałbym go dla tej samej jego cnoty konfundować1489”. Ale mi to aż po czasie powiedziano.

Po owym zamilknieniu a poglądaniu po sobie ozwie się Jewłaszowski, wojewoda brzeski litewski, obszernymi słowy i racyjami, ale w ten sens: „Ciężki to zaprawdę stanowi senatorskiemu uważam paroksyzm1490, kiedy go już ojczymami, już łuszczybochenkami i próżnymi chlebami1491, już na ostatku zdrajcami ojczyzny nazywają. Co jeżeli kogo potyka debite1492, nie wiem. Mnie, lubo się w tym wszystkim nie poczuwam, po staremu, żem jest senator, boleć to musi. Jeżeli od jednego towarzysza takie nas potykają afronty, takiej i od inszych spodziewać się konsekwencyjej. Expedit1493, aby się król JMść ujął o swoję i o naszę obelgę. Boć przecie wojsko słudzy nasi, a my tej Rzpltej capita1494; trzeba to koniecznie zganić”. W ten sens mówił obszernie i pięknie, ale całej mowy pamiętać niepodobna. Spodziewałem się ja tedy obiekcyj1495 takich i tym podobnych, uważając ex re1496, że takie miały być mowy, i przygotowałem się, żebym mógł mieć przeciwko nim rationes competentes1497: na insze zaś, które przyszły ex occasione1498, Pan Bóg suppedytował1499. Odpowiedam tedy w tym punkcie tak:

„Jeżeli temu, kto się niewinnym czyni, choć do inszych winnych regulowana1500, przykra się widzi, lubo niewielka, przymówka, stądże niech bierze miarę, jak ciężko musi być temu, kto nie tylko, że nie zarabiał nigdy ojczyźnie na żadną niewdzięczność, ale i owszem wszelaką meruit gratitudinis1501 rekompensę1502, będąc in plano1503 niewinny, a taką, jako ja teraz, odbiera infamią, obelgę i długo pamiętną kontumelią. Że zaś WMMPan mówisz: »od jednego towarzysza«, ledwie nie dołożywszy: lichego, i WMMPan sam smemor es1504, żeś sam z towarzysza senatorem został, a i teraz nie należałoby uboższych lekce ważyć. Sacerdos de una missa1505”.

Rozgniewał się okrutnie; pocznie z impetem1506 mówić: „A także to nas będziesz po jednemu objeżdżał? I ja tobie zaszkodzę, kiedy zechcę; pamiętaj, żeć to bardzo zaszkodzi” etc.

Ja znowu mówię: „Wiem ja, że mi się przyjaźń kożdego przygodzi1507, ale też i moja kożdemu. Jednak niech mię takimi nikt nie próbuje okazyjami, bo wolę jego na zawsze odrzec się promocyjej1508; żeby mi zaś przy niewinności mojej niewinnie zarzucona zaszkodzić miała kalumnia1509 i słowa, które przy prawdzie tu na tym miejscu intuli1510, nie tuszę. Ei sane non multum poterit obesse fortuna, qui sibi firmius in virtute, quam in casu, praesidium collocavit1511”. I tą zakończyłem sentencyją.

Najbardziej się na mnie ten to pan senator o dwie rzeczy rozgniewał. O to naprzód, żem mu przymówił: sacerdos de una missa, bo nie miał wszystkiej substancyjej, tylko jednę wieś, ale 300 pługów z niej orać wychodziło; powtórnie o tego towarzysza. A jam też już umyślnie przymawiał, com komu mógł wymyślić, bo[m] w niewinność swoję ufał tak jak w sto tysięcy wojska; a oni to in malam partem1512 obracali, mówiąc, że się to tak chcę wyciąć z obwinienia sub specie1513 niewinności. Przyszedł tedy na to ks. Ujejski, biskup kijowski, który był wyszedł w mowę jeszcze wojewody trockiego do pokoju do królestwa, za portyrą tej transakcyjej1514 słuchających, i wziąwszy głos, mówi w ten sens:

„Czego kto nie doświadczy, tego nie może tak doskonale rozumieć, jako ten, który na swojej spróbował osobie. Miałem też raz w życiu mojem, jako mogę pamiętać, jednę kalumnią, która, że była niewinna1515, gorzkość jej do tego czasu jeszcze mi w sercu haeret1516 i już podobno do śmierci nie wynidzie z pamięci. I tu w tym terminie, facile credo1517 i sam bym się za to ledwie nie zapisał, że to jest niewinne obwinienie; kiedy uważając wszystkie cyrkumstancyje, widzę należytą synowi szlacheckiemu instytucyją1518 i wychowanie, przypatrzywszy się in parte1519 jego skromnym i poczciwym obyczajom zaraz z młodości, tudzież i statkowi, konkludować1520 bezpiecznie1521 mogę, że to jest niewinna potwarz. A jeżeli niewin[n]a, toć też boleć musi; a jeżeli boli, toć consequenter1522 nie bardzo mieć za złe potrzeba, choć kto z żalu siła wymówić musi. Ja tedy, lubo na tej stołka senatorskiego z boskiej prowidencyjej1523, a z łaski JKMości, Pana Miłościwego, posadzony prerogatywie1524, zawsze jednak całemu wojsku życzliwy — omnis mercenarius sua dignus mercede1525; że się wojsko upomina zasług, nie ma to nikomu czynić podziwienia, bo je oddać koniecznie potrzeba — ale przecie tak mówię: Jeszcze by to z raz zakołatać ultimarie1526, nie wdając się do konfederacyjej, która infallibiliter1527 wielką ojczyźnie przyniesie (utinam sim falsus vates1528!) damnifikacyją1529 i pomienione od żołnierza, prae oculis1530 stojącego, detrimenta1531; jeszcze by tu usłyszeć JKMości i Rzpltej deklaracyją, nie tak zaraz zabierać się ad violenta media1532, postępując z królem JMością, panem naszym miłościwym, tak inhumaniter1533, pocztarzów1534 JKMości biorąc na drogach, listy rewidując, na dobra stołowe JKMości żadnego nie mając respektu. Jawnie mówię, że tego pochwalić nie mogę; quo motivo1535 JKMość, pan nasz miłościwy, musi też mieć osobliwą i na ich konferencyje animadwersyją1536. Z której okazyjej uchwyciwszy ktoś podobieństwo, detulit1537 królowi JMości, jakoby Was[z]moś[ć] miał być posłem nie tylko do spisku litewskiego, o dalszym w imprezie swojej znosząc się procederze, ale też i do tego wojska, które in oboedientia1538 JKMości i Rzpltej sub regimine1539 JMości pana wojewody ruskiego zostaje, żeby ich avocare et ad societatem1540 związku inwitować, króla JMości zaś orbare omni praesidio et custodia corporis1541. Co gdyby tak było, miałby się o co król JMość urażać; jeżeli zaś nie jest (jako i ja sam rozumiem), przypisać to trzeba infelicitati temporis1542, że takie z udania1543 ludzkiego padło na Waści rozumienie. O czym alterować1544 się nie trzeba, bo ta okazyja żadnej Waści nie przyniesie ani szkody, ani niesławy, i owszem, kiedy WMość dowiedziesz tego, że odstąpiwszy związku, zabierasz się do tych, którzy są życzliwi Majestatowi i ojczyźnie, będzie to królowi JMości rzecz miła, merita1545 WMości w swojej pańskiej chować będzie pamięci i wszelaką nagradzać je będzie wdzięcznością. Nie trzeba tedy żadnej rzeczy sądzić za doskonale1546, bo powiedają: Nihil adeo malum est, quin boni mixturam habeat1547. W czym ja upewniam, że ta okazyja ani honorowi ani dobrej reputacyjej szkodzić nigdy nie będzie, ale i owszem do wszelakich JKMości i Rzpltej [respektów] znaczny przyniesie akces1548. Przykreć to są czasem do dobrej sławy ścieżki, ale cóż, kiedy gruntowniejszą u świata merentur perennitatem1549 niżeli owe, które na wdzięcznych pomyślności przyjeżdżają Fawoniuszach, i więcej takich doczytać się mogę, których per ardua1550 cnota zostawiła światu recordationem1551. Hectorem quis nosset, felix si Troia fuisset1552? WMości ta niechaj nie konfunduje afflictio1553, która za sobą dobrej sławy i wszelakich szczęśliwości pociągnie konsekwencyją. A teraz już nas i czas sam excludit1554; WMość chciej do swojej odeść stancyjej, dalszej JKMości deklaracyjej oczekiwając”. Mówił tedy fuse1555 i słowami wybornymi, ale ja tu tylko essentiam1556 materyjej wypisuję. A skończywszy tę konsolacyją, widoczne rzeczy były, że to nie w smak było senatorom, gdy zrozumieli, że ta jego sentencyja była ex mente1557 [króla]; i ja też tego domyśliłem się, ponieważ stamtąd wyszedł. Na jego tedy słowa odpowiedziałem tak:

„Chwała Bógu, że inter tot moderni collegii sinistras opiniones1558 doczekałem się przecie aby jednego o poczciwości ubogiego szlachcica i żołnierza pro innocentia1559 usłyszeć iudicum1560. Aleć powiedają, że facilius est consolari afflictum, guam sustinere1561; a po staremu, kto cierpi, ten cierpi. Jako magno praesuli1562 i tak znacznemu w ojczyźnie senatorowi uniżenie dziękuję. Aleć przecie, vulnera dum sanas, dolor est medicina doloris1563. Bo to słowko »si1564« jest to dubiae fidei1565 i przez to musi mi być ciężko, że u nikogo nie mogę być plane1566 w takim, w jakim się poczuwam, rozumieniu. Ale cóż czynić? Iugulatur virtus1567; to mię tylko cieszy: oppressa gloriosior1568. Jeżeli mię to potyka z udania czyjegoś, wolno kurcie i na bożą mękę szczekać, ja zaś z Seneką trzymam: Ille enim magnus et nobilis est, qui more magnae ferae [scit] latratus canum securus exaudire1569. Niech mi tego dowiedzie, succambam1570. A teraz, nie poczuwając się być zdrajcą Najaśniejszego Majestatu i ojczyzny, jeżelim godzien videre faciem domini1571, WMMPana samego o tę proszę promocyją”. — Rzecze biskup: „Pewnie Waszmość będziesz miał u króla audyjencyją, ale już nie dziś”.

Porwali się tedy; jam też wyszedł, aż nie masz, tylko zwyczajna przed pokojem warta! A owych już nie masz, tylko moja czeladź. Pytam tedy. „A moi panowie custodes1572 gdzie są?” Powiedają mi, że już z godzina, jako poszli wszyscy. Supponebam1573 jednak, że do mojej stancyjej, i mówię: „Toby teraz poseł nie mógł uciec, gdyby chciał?” Odpowie oficer Karpieński, co jego warta przed królem była: „Podobno by był dawno w to potrafił, gdyby miał wolą uciekać”. Poszedłem tedy; a przyszedszy do gospody: nikogo nie masz, ani strzelby na kołkach, której była pełna sień, tylko zwyczajna porcyja moja stoi na stole z kuchni królewskiej. Przyszedł do mnie gospodarz, winszując mi, że już Pan Bóg dał uspokojenie. Pytam go, gdzie się podzieli? Powieda mi, że z pałacu przyszedszy, swoje rzeczy pobrali i tych, co tu byli zostawili, sprowadzili1574 i na łbie utykając1575, pobieżeli, przeklinając Mazepę. Siadłem tedy jeść, gospodarza prosiwszy z sobą; bo już ks. Grostkowskiemu zakazano u mnie bywać, mówiąc, że mi wszystkie odnosi nowiny, czego się od dworskich może dowiedzieć. A potem wypiwszy wina jednę i drugą bardzo dobrego flaszę, poszedłem spać.

Nade dniem przebudzę się, aż jakiś koło ścian słychać szelest. Zawołam na wyrostka: „Orłowski, wyjrzy jeno, co to tam za rozruch przed sienią?” Wynidzie do sieni, aż mu masztalerz powieda, co u koni spał, że ci ludzie, co byli pierwej, znowu przyszli. Jak mi to powiedział, dziwowałem się, co to jest: czy mię to próbowali, jak owo dzieci wróbla uwiązawszy na nici; jeśli się porwie do uciekania, to go znowu nicią przytrzyma, czyli co. Słota na dworze sroga, śnieg. Chodzą, depcą. Usłyszeli, że gadam, poczęli wołać: „Ej, Mości Panie, każ nas Waść puścić do sieni, bo sam1576 pomarzniemy”. Uczyniłem się śpiącym. Czeladź też tam zawołali z sieni: „Nie budźcie pana!” Takci stali tam do dnia, po śniegu depcząc. Nazajutrz tedy nie kazałem gospody otwierać, aż już z godzina na dzień. Skoro weszli do sieni, pytam ich: „Na jaką pamiątkę odchodzicie i przychodzicie?” Powiedzą: „Sami nie wiemy, co robią z nami i z Waścią. Kiedy Waść był na pałacach, kazano nam, żebyśmy zaraz z tamtej warty ze wszystkim schodzili, „żeby tam ten towarzysz żadnego z was nie zastał, jak przyjdzie do gospody”. Po północku obesłano nas, żeby tu znowu iść i pilnować jak najlepiej”. Myślę ja, co w tym, a ono to, że mię już król był osądził za niewinnego i miał mię już był ekspedyjować1577 nazajutrz; ale senatorowie nabili uszy królowi proponendo1578 jakąś we mnie dignitatem, proponendo laesionem maiestatis1579, szlubując i chcąc się zapisać za to, że nie inaczej, tylko poseł. Król iterum1580 dał się namówić, że iterum wartę posłał. Tyz[e]nhauz też, starosta uświacki, mój wielki nieprzyjaciel, przyłożył się, mówiąc to: „Wasza KMość widzisz, że się weryfikują1581 moje słowa, com mówił, że u tego człowieka stary rozum, choć sam jest młody”.

Ksiądz biskup kijowski do mnie przychodzi, perswaduje, żeby się nie podawać in discrimen vitae1582, żeby się spuścić na dyskrecyją1583 pańską, powiedając, że „z poczty to przyszło, że ciebie wojsko posłem wysłało, a z lepszym to będzie twoim, wyznawszy wszystko dobrowolnie: będzie i łaska pańska, będą i promocyje, zaraz cię do boku swego król weźmie, będzie i starostwo dobre. Cóż ci przyjdzie z łaski wojska? Już cię król zrozumiał, słysząc twoje mowy: już widzi subiectum1584, będzie, cię zażywał; już w tobie zrozumiał constantiam1585, którą i sam chwali, że inter tot anfractus1586 dotrzymujesz wojsku parolu i nie chcesz ich wydać z sekretu: która cnota w kożdym człowieku chwalebna jest, i panowie takich ludzi radzi zażywają i konfidują im. Jużże się daj nachylić mojej perswazyjej, a ja cię na sumnienie1587 swoje kapłańskie biorę, żeć nie tylko włos z głowy nie spadnie, ale i owszem będziesz pełen dobrej sławy, łaski królewskiej i honorów wszelkich. Jeżelić chodzi o przysięgę, którąście się sobie ab invicem1588 obowiązali super non revelationem1589 sekretów, ja ciebie z tego rozgrzeszę. Bo o nic nie chodzi królowi JMości, tylko o to, żeby im też to oddawał, co oni. Listy króla JMości, do Wiednia i do Francyjej ordynowane poszarpali i czytali quae[dam] secretiora1590, dobrego pana cenzurując1591, podchwytując jako jakiego zdrajcę. Nie było tam nic ani contra Rempublicam1592, ani przeciwko wojsku; ale że to przecie króla potykać nie miało, na to jest żałosny1593”.

Te i tym podobne rzeczy proponuje mi. Ja milczę, słucham: i gniewno mi, i śmieję się, myśląc, co Bóg na mnie dopuścił tak dziwne rzeczy, że chcą we mnie wmówić koniecznie to, czego onym potrzeba, a ja się w tym nie czuję. Wlazło mi i owo na myśl, co warta już była sprowadzona i potem po północku przysłana: pomyśliłem, że to właśnie w ten czas poczta przyszła, o której to biskup wspomina, i opisano tam w niej o tym poselstwie, ale pewnie nie możono specyfikować1594 osoby mojej, bo wiem o sobie, z czym jadę i dokąd; chyba żeby to uczynił inimicus homo1595, żem to w związku nie chciał być, żeby mię na zły termin narazić. Bogu się jednak oddaję intencyją samą, a odpowiedam tymi słowy:

„Gdyby do mnie z tym przyszedł pan starosta uświacki1596 z panem wojewodzicem smoleńskim1597, co najpierwej do mnie przychodzili, wiedziałbym, jako Ich Mościom odpowiedzieć, bo świecki świeckiemu może też czasem powiedzieć per parabolas1598: ale że WMMPan, wielki i zacny senator, a mój wielki dobrodziej, którego ja znam łaskę i afekt dobry, choć mi rzecz jest bolesna, muszę jednak postąpić sobie mitius1599.

Jeden Bóg, który stworzył niebo i ziemię, WMMPana i mnie też, lichego człowieka, niech mię wyświadczy, jako protektor innocentiae1600, kiedy mię cnota i poczciwość wyświadczyć nie może, a tego niech skarze, który [mnie] tej opiniej, a WMMPanów niepotrzebnej nabawił turbacyjej. Tychci by mi nie potrzeba eksekracyj1601, bo to pokaże czas, jako omnium malorum medicus1602, że niewinność moja pokaże się, jako oliwa na wierzch. Gdybym na przykład był taki idiota, żebym nie wiedział, jakie to jest propugnaculum1603 kożdemu integritas conscientiae1604, kłaniałbym się, szukałbym sposobów, nie raz, ale dziesięć razy już bym był stąd uciekł; ale wiem, że mi przy niewinności żadne nie zaszkodzą impostury1605. Jużem to powiedział przy pierwszej audyjencyjej, że wolno kurcie i na Bożą mękę szczekać. Ani groźba, ani prośba fantazyjej mojej dominari1606 nie może. Dla prośby nie stanie się słońce makuchem, nie przeformuje się prawda w nieprawdę; dla groźby zaś, Bóg widzi, że jednym krokiem nie ustąpię i, choćby mię tu przy niewinności mojej miało co potkać, prosić się ani lękać nie będę, rozumnego słuchając poety zdania:

Nescia mens fraudum inculpataeque integra vitae,

Scommata nullius, nullius arma timet.

Omnia contemnit ventis velut obvia rupes,

Mendacesque sonos unius assis habet1607.

Niech się niecnotliwy ucieszy tym, że się o cnotliwego nagada poczciwości. Niech i ten, który istotną spodziewa się ukontentować rzeczywistością, płonną ad praesens1608 zabawi się nadzieją, byle go ta nadzieja w lekkomyślną nie wprowadziła konfuzyją. Meum est1609 nielękliwą fantazyją mądrego antecedanei saeculi1610 naśladować sentymentu:

„Qui sapis, ad vitam sapias; gere conscia recti

Pectora nec strepitu commoveare levi1611”.

Jako nie było, tak i teraz żadnego nie masz na mnie podobieństwa; wszystkie cyrkumstancyje czynią mię wolnym i mówię tak: Jako WMMPan odchodząc a sacrificio missae1612 ufasz w sobie, że masz świętą duszę, tak ja teraz sam Boga wyświadczam się imieniem, żem jest niewinny tej kalumniej. Ja i tamtych gazetów non erubescam1613; te wszystkie tumany oka mi nie zaprószą i pogróżki nie ustraszą, kiedym niewinny. W czym się WMMPanu justyfikuję szczerze, jakobym sub sigillo confessionis1614 inaczej powiedzieć nie mógł, i przed samym królem JMością, Panem Miłościwym moim, jeżeli tego godzien będę, justyfikować się inaczej nie mogę i szczerzej jako przed WMMPanem, któryś tego sine fuco adulationis1615 godzien, o to upraszając humillime1616, abyś WMMPan tego nie głosił, że się tak szczerze cum invocatione1617 imienia Boskiego sprawuję. Niech o mnie rozumieją, jako chcą, póko mię z tej opiniej sama jawna nie wyprowadzi rzeczywistość”.

„Już teraz absolutissime1618 wierzę, żeś innocuus1619, i lubom miał wolą omnibus persuasionibus1620 bronić u króla JMości, będę teraz milczał, ponieważ WMść ufasz w sobie, bo widzę, że to z lepszym WMości może być honorem i reputacyją, kiedy to kategoryczną dedukcyją elucescet, et interim1621 możesz WMść być bonae mentis1622 i ja się o WMść nie frasuję”.

Poszedł tedy, czynił tam relacyją, już nie wiem jaką, ale mię obsyłał z kuchni swojej; miałem się jeszcze lepiej niżeli pierwej, bo mi noszono i od króla, i od niego.

Wołają mię do króla JMości. Wtem rzecze podkanclerzy litewski1623 w ten sens: „Czegoś WMość afektował1624, z łaski JKMości, Pana Naszego Miłościwego, to WMość nieodmownie otrzymujesz, kiedy JKMość pańskiego swego do justyfikacyi nie deneguje1625 ucha”. Spojrzawszy ja, że nie masz żadnej frekwencyjej1626 przy królu, tylko ks. biskup kijowski, podkanclerzy litewski i Sielski, kasztelan gnieźnieński, a dworskich kilka, mówię tedy do króla w ten sens:

„Miłościwy, Najaśniejszy Królu, Panie a Panie mój Miłościwy! Jest nie tylko mnie privato1627, ale wszystkim Rzpltej stanom i państwom, w poddaństwie Waszej KMości, PMMłgo1628, zostawającym, wiadoma wrodzona WKMości, PMMłgo1629, łaskawość, którą uznawamy, że pańskiego swego w kożdych potrzebach nie raczysz WKMość denegować ucha; za co ja pokornym Panu memu Miłościwemu podziękowawszy poddańskim sercem, tak suppono1630, że dawno bym wolen był od tej kalumniej, gdybym dawniej mógł[był] otrzymać ad praesens1631 wyświadczoną WKMości, PMMłgo, łaskę, przy której mnie nil restat1632, tylko upadszy do nóg Pana mojego Młgo, upraszać pokornie, abym mógł być tak szczęśliwy, żebym tę sukienkę, którą na mnie, muszę rzec, in superlativo publicissime1633 przykrojono, mógł ją też in maiori1634, niżeli widzę, frekwencyjej Ich Mościów panów senatorów, przy boku WKMości rezydujących, exuere1635, ponieważ w tej kalumniej, o której już prawie wie cała Polska, jako w rzeczywistej, winnym mię być posądzono. Z której racyjej upraszam pokornie WKMości, Pana MMłgo, o tę łaskę i pański na honor mój respekt”.

Zszepnęli się tedy widząc, że już noc; niżeliby posprowadzano senatorów, różnie po mieście stojących, siła by to czasu wzięło. Rzecze sam król: „Więc i to uczyniemy; ale już skrócił się czas, tedy ad cras de mane1636”. Ukłoniłem się tedy i wyszedłem z ks. Piekarskim, a Tyszkiewicza tam król zatrzymał; czekaliśmy go tedy w inszym pokoju. Przyszedszy, rzecze do mnie: „Teraz cię mam za poćciwego, żeś tak sobie postąpił i postrzegł się w tym, żeś nie chciał czynić justyfikacyjej w małej frekwencyjej; dziękujęć za tę fantazjyją”. Podpijaliż oni winem z królewskiej piwnice; jam tylko kilka wypieł, bo mię nie necesytowali1637 propter cras1638. Potem poszliśmy spać. Nazajutrz rano, wysłuchawszy mszej u jezuitów, poszliśmy na pałac: ale czekaliśmy ze dwie godzinie, niżeli się pozjeżdżali senatorowie. Dopieroż mię zawołano; już widzę wszystkich i inszych paniąt różnych, sług królewskich wszystkich, szlachty różnych, kto tylko chciał, bo wniść nie broniono. Rzecze tedy podkanclerzy: „Już też teraz, tak tuszę, dosyć się dzieje afektacyjej1639 WMości, kiedy JKMość, Pan nasz Mł[ości]wy, konwokowawszy do boku swego wszystkich, co tu mogą comparere1640, pp. senatorów, przy ich bytności audyjencyjej WMości pozwalają”. Poczynam ja tak:

„Miłościwy, Najaśniejszy Królu, Panie a Panie mój Miłościwy! Taka wprawdzie jest ludzkiego reguła życia, żeby, jako cień za słońcem, tak nieszczęścia za szczęściem następowała alternata1641, żeby złego z dobrym, kłopotów i frasunków z pomyślnościami ustawiczna człowieka inkwijetowała1642 vicissitudo1643, którą ich, lubo przykrą naturze naszej, luctam1644 skromną jednak należy tolerować cierpliwością, zapatrując się, że taka jest desuper1645 całemu narodowi konstytucyja. Ale przecie, kiedy komu złym za dobre, niewdzięcznością nagradza się za wdzięczność, kiedy ojczyzna ta, dla której kto swoje ochotnie niesie in aleam1646 fortuny zdrowie, jemu za to honor i reputacyją, jako najdroższy depozyt dobrej odbierając sławy, kiedy nadto żółcią z piołunem mieszane przy niewinności propinat1647 kalumnie, jest to afflictio supra afflictiones1648, dolegliwość nad wszystkie dolegliwości, jest to crimen, atro carbone notandum1649 przeciwko Bogu samemu i prawu militans1650. Jak tylko mogłem horężem władnąć, nie dopuściła mi fantazyja moja servire ob domini [panem]1651; nie cisnąłem się w katalog pieszczonych adonidesów1652, ale konkurowałem w komput1653 pracowitych Dentatorum1654; nie przykre były iug a arma1655 Bellony1656, nieciężkie sine ramis et remis1657 przebyte rzek głębokich nurty, nie straszne, lubo polskiemu niezwyczajne narodowi, Bałtyckiej wody profunditates1658; nie były mierzione, lubo nie owe z turybularza1659 Jowiszowego, ale z saletry Marsowej odoratus1660. Przyjmowały się hilari fronte1661 wszystkie fortuny adversitates1662, przyjmowały się z niezamarszczoną z łaski Bożej zrzenicą nieprzyjacielskie tela1663, utoczyło się [i krwie]. A dlaczegoż to? Pewnie nie dla prywatnej urazy, albo jakiej z nieprzyjacielem zwady, pewnie też i nie dla nabycia substancyjej — bo i owszem jużem swojej znaczną uronił portionem1664 — ale wprzód dla zaszczytu1665 Waszej KMości, Pana m[ego] Miłościwego Majestatu, dla całości ojczyzny, których okazyj przypominanie nie jest (jako mi tu powiedziano) iactantia1666, ale testimonia vitae1667. Jest w tym terminie świadectwo wodzów moich, są cicatrices, adverso poniesione pectore1668 i grzbiet ołowiem i żelazem poorany.

Nie to jest fundament dawną wojnę służyć, długo żołnierzem być, ale często się bić. Znam i teraz chorągwie takie w wojsku, już nie w naszej dywizyjej, które nazywamy nieśmiertelne, gdzie towarzysz, służąc, zaigrał oko1669, jako stary raróg, dosłużył się blachmalowej1670 czupryny, a przez cały wiek służby swojej nie był w okazyjej, krwie nie rozlał i darmo zjada chleb Rzpltej. Z kogoż tedy większy jest ojczyźnie emolument: czy z owego darmo chleb zjadającego birkuta1671, czy z młodego a ustawicznie pracującego, za zdrowie jej ochotnie krew lejącego towarzysza? Do której ochoty pewnie nie to 40 albo 60 złotych1672, tam vile sanguinis pretium1673, ale wrodzona synowska przeciwko matce miłość, winna Majestatowi obedyjencyja1674 i przysługa, a sama stymulowała1675 mię cnota. Dla której, jako mi [słodko] było, by też nacięższe, ponosić przykrości, e converso1676, kiedy mię teraz tak niedyskretna1677 potyka dolegliwość, muszę z ateńskim żałośnie wołać opressem1678: O virtus, ego te dominam putabam, et tu es serva fortunae1679. Jeżelim1680 w tym winien, że nomen coronati capitis1681 i dostojeństwa Waszej KMości, PMMłgo, podczas wojny szwedzkiej non abiuravi1682, czego i teraz w związku uczynić nie chciałem? Jeżeli i to zły uczynek, że dobrowolnie odstąpiwszy chlebów takich, idę w pracą, idę tam, gdzie mi nie hymeneuszowe1683 dają ponętę koncenty1684, ale należyte szarży mojej wołają classica Gradivi1685? Jeżeli tą okazyją iugulatur virtus1686? Jeżeli nie tą, spytam się z Pismem: Quid mali feci1687? Boć przecie o sądnym dniu tak powiedają, że złe uczynki chwalić będą, a dobre ganić1688. Już to podobno i w naszej Polszcze poczyna się praktykować, skąd nie inakszej spodziewać się konsekwencyjej: si virtus profligatur, omnia pereunt1689. Rachuję się sam z sobą: co mi do Majestatu WKMości, PMMłgo, taką sprawiło promocyją? Jeżeli nienawiść, a toć by mię nie miało convincere1690, bo invidia bonorum noverca1691; jeżeli zaś czyja lekkomyślność, to by mi szkodzić nie powinno, bo kto sam cnoty vacuus1692, i ludzkiej nierad nawidzi1693 poczciwości. Aleć tego gatunku osoby nazywały praecedentia saecula patres calumniarum1694. Powiedali, że człowiek taki jest to serpens occulte mordens1695. Powiedali, że kożdy taki duplici lingua praeditus mel et virus uno spirans ore et halitu1696. Takich jako trujcizny1697 wystrzegali się zawsze świata tego potentaci i monarchowie; takich rady nie tylko nie słuchali, ale i owszem a consortio1698 relegowali1699. On Tytus, którego dulcis recordatio1700 mianuje, że był deliciae generis humani1701, że neminem civium laesit1702 — piszą — iussit delatores fustibus et flagellis caesos deportari per castra et plat[e]as1703 na ukaranie inszych, takie w sobie mających przysady1704. Insi zaś, co się tej pestylencyjej1705 uchronić nie mogli, consiliis1706 onych łacne dając ucho, drugich contumeliis1707 karmili, pod owę podpadać musieli paremią1708: Qui facile credit, facile decipitur1709. Siła takich jest pamiętnych pod słońcem przykładów. Contumelia Harpagi consumpsit coronam Astyagis. Contumelia Narsetis inundavit sanguine Italiam1710. O Polszcze nie mówię, bo i tu bywała kiedyś podobna konfuzyja. Czym się to dzieje? Jużem powiedział, że perversis delatorum consiliis1711, które teraz i mnie w tę niewinną — po moskiewsku mówiąc — wprawiły kabałę.

Luboć1712 to mądrzy powiedają, że kto ma wolne sumnienie, ten wszelakie kalumnie i ludzkie fałszywe mowy powinien lekce ważyć, fretus integritate conscientiae suae1713; albowiem dobre sumnienie i niewinność jest to memoria actionum nostrarum bene a nobis gestarum1714 i jakoby niejaka aprobacyja1715 i utwierdzenie myśli naszych, dobrze o swoich uczynkach trzymających i o nich prawdziwe świadectwo dających. Aleć przecie, że to jest rzecz im bardziej niewinna, tym bardziej boleśniejsza, pańskiej jednak Waszej KMości, Pana m[ego] Mł[ościwe]go, przeciwko poddanym swoim nie powinna by irrytować1716 powagi, bo planetae eo tardius moventur, quo sunt in sublimiori sphaera; ita quanto maior est principum auctoritas, tanto magis suos affectus moderare eosque tem[p]erare debent1717. A jeżeli w tym mogę mieć facultatem1718 wymówienia, o którą pokornie poddanym upraszam sercem, żeby jeno te consilia1719utinam falsus sim vates1720! — nie zawiodły1721 Majestatu Waszej KMości i ojczyzny, bo dostawało się też i mnie wiedzieć, quantum privato licuit1722, że tu latają francuskie talery, latają ruble i deniużki moskiewskie, i teraźniejszy związek, mógłbym go nazwać nie związkiem, ale ekspedycyjej1723 do państw moskiewskich awersyją1724. A godzi li się prawdę paucis complecti1725: widzą Waszę KMość sine successore1726; jedni na swoje koło wodę ciągną, drudzy usługą swoją inszym się akomodują, aby przez to ditescant1727, ojczyźnie gości zaciągając na włosy1728. Ciężki się teraz niejednemu widzi związek: zabiegaćże mu było, wiedząc, że od dwóch lat ktoś ten poddyma1729 ogień, którego płomień prędzej zwyczajnie w zamkniętej ugasić może izbie, niżeli kiedy już wynidzie na dach, ponieważ melius in semente, quam in segete bella exscindere1730.

Zły jest związek; zły znowu i ten, kto się związku nie chwyta. Inszy grzeszył, inszy za niego pokutować ma; tę sprawiedliwość niech osądzi niebo. Ja w niewinności mojej najprzedniejsze mam samego Boga testimonium1731, mam teraz naprędce i świadków tysiąc: sumnienie moje, ponieważ powiedają, że conscientia mille testes1732. Będzie ich i więcej za czasem, że niewinność moja elucescet1733 Majestatowi WKMości i, jako lapis Lydius1734, pokaże się jawnie próba poczciwości mojej; a jeżeli się nie tak, jako mówię, pokaże, dam vinctas manus1735. Zastąpiono mi na dobrowolnej drodze: gdybym się czuł winnym, mógłbym był bezpiecznie uść; wszak wiedzą, niech przyznają, że mię circumvenire1736 nie mogli. Siedziałem też na takim [koniu], któremu kałmuckie i astrachańskie uciekać nie umiały i dogonić też, kiedy tego potrzebowała necessitas1737, nie mogły; pewnie by się był niemieckim fryzom1738 i powąchać nie dał. Ale skorom usłyszał imię WKMości, Pana MMłgo, że to jest z wolą i jego pańskim rozkazem, nie broniłem się. Frustra Pygmaeus in Gigantem pugnat1739. Nie uchodziłem też (quis nescit longas regibus esse manus1740?), ale wjechałem w kupę dobrowolnie. Prowadzono mię jednak do Grodna, jako simulacrum1741 do Rzymu po wojnie hiszpańskiej Pompejusza1742. Jednym to się podobało, drudzy zaś ganili. Viri namque prudentes statuunt victoriam de civibus reportatam silentio obrui, non triumpho decorari debere; auae enim gloria parricidis coniuncta esse possit1743? Już to intentionaliter1744 nad osobą moją jako z całego wojska tryumfowano, jako złoczyńcę inkarcerowano1745, szukano, inkwirowano1746, ledwie tylko że nie męczono, mieczem jednak i śmiercią grożono. Necessitas misera, cum vel civi ob patriam, vel patriae a cive mors inferenda est1747. Oprócz Boga nie miałem, któremu by były jawne moje actiones1748. Vitae innocentia certissimum est corporis praesidium1749. Niewinność sama oponowała się przy mnie, ja też przy niewinności. A tymczasem zawsze WKMości, Pana MMłgo, żebrałem prospektu1750 i audyjencyjej, wiedząc, że Wasza KMość, Pan MMłciwy, od zaczęcia panowania swego łaskawą poddanym swoim świadczyć raczysz clementiam1751, ponieważ nullum dominium nisi benevolentia tutum est1752, wiedząc, że Wasza KMość, PMMłciwy, raczysz się w tym postrzegać, że prędzej łaskawość niżeli surowość panów serce poddanych może sobie zawojować; qui vult amari, languida reget manu1753; wiedząc i to, jako jest pana przeciwko poddanym, poddanych przeciwko panu, ogniwo nierozerwane miłość. Adeo regum stipator inseparabilis amor est, cui stipendium clementia penditur1754. Nie mam po Bogu inszego asylum1755, gdzie by się uskarżyć poniesionej krzywdy i komu by opowiedzieć oppressyją1756 jawnej niewinności. Uczyniwszy mię zdrajcą, odbierają mi depozyt dobrej sławy, która że z życiem pari passu ambulat1757, wiedzą wszyscy, lubo mi niepoczciwie zarzucono, a nie będzie ich tak wiele wiedziało, jako się z tego wywiodę: nihil interest, utrum ferro, an verbo occidas1758. W których okazyjach komu jest jawna moja niewinność, do tego wołam: „Tibi vindictam [relinquo]1759, ponieważ kto wykroczy przeciwko bliźniego miłości, ten samemu rebelizuje Bogu. Qui Deum colat, qui kominem laedit 1760?”.

Na te słowa moje, kiedym mówił, że mi mieczem i śmiercią grożą, obrócił się król do podkomorzego koronnego1761 i rzekł: „Pies to mówił”. Miło mi było, słysząc to, i już spodziewałem się dobrej ekspedycyjej1762. Zeszli się tedy wszyscy do krzesła i tam mówili z królem, nie wiem co; tylko widziałem, że się kroi z afektem1763 otrząsnął i, dobywszy z kieszonki owej mojej mowy, co była w kole jeneralnym, cisnął ją na wojewodę trockiego. Czytali ją sobie. A wtem podkanclerzy począł mówić w ten sens:

„Dawno powiedziano, że przypadki nie po ziemi, ale po ludziach chodzą: musiałby być człowiek nie człowiekiem, gdyby w pomyślnych zawsze opływał szczęśliwościach, przeciwnej kiedykolwiek nie miał uznawać odmienności. I samo tego wyraźnie przyświadcza pismo, że taki człowiek wielkiego jest u nieba waloru i respektu1764, na którego lubo przykre przychodzą aflikcyje1765, i sam Bóg swymi potwierdza tego słowy: Quem anto, castigo1766. Co nie tylko chrześcijańskiemu człowiekowi wdzięcznym od Boga należy tolerować sercem, ale i u samych poganów osobliwą zawsze miało konsyderacyją1767. On Filip, wielki król macedoński, kiedy mu przyszły nowiny, że jego wodzowie na imię jego wielką otrzymali wiktoryją, trupem wojsko nieprzyjacielskie położywszy, że królestwo dardańskie1768 w wieczną jemu poddało się obedyjencyją, że mu się urodził syn Aleksander z znakami wielkiej u świata ekspektatywy1769, zawołał wielkim głosem: O dii, mediocre aliquod infortunium tot tantisque meis felicitatibus apponatis, oro1770! Postrzegał się znać w tym, że wielkie szczęście wielkie też zwykło za sobą pociągać nieszczęście, a po nieszczęściu zaś i dolegliwościach łaskawym Bóg na człowieka zwykł się oglądać okiem. I w teraźniejszej okazyjej, cóżkolwiek się stało, wszystko się za wolą Bożą stało; JKMci, Pana naszego Młgo, w tym inculpare1771 nie trzeba, bo życzyłby sobie, aby przynajmniej pro custodia corporis1772portiunculam in oboedientia1773 zostającego przy panu wojewodzie niskim conservare1774 wojska. Jako WMości udano, takie też musiał mieć porozumienie, nie znając jeszcze dotąd W[asz]m[o]ści probitatem1775 i tak poczciwych, które ad praesens elucescunt1776, postępków. Honorowi wrodzonemu i postępkom poczciwym nic to nie szkodzi i szkodzić nigdy nie może i owszem większą po ogłoszeniu przyniesie sławę, niżeliby była mogła subsequi in silentio1777, uważając, że nie masz tak złej rzeczy żadnej, która by się na dobre przygodzić nie miała. Hectora quis nosset, felix si Troia fuisset1778? Nie byłby tak drogi w podziemnych kamieniach zakryty dyjament, gdyby go umiejętna ludzka nie wyglancowała ręka. Nie byłoby tak powabne i oko ludzkie delektujące złoto, gdyby go potencyja gorących nie wybrantowała1779 ogniów. Nie byłaby światu wiadoma cnota, gdyby jej rozmaite nie wypróbowały adversitates1780. Żadna przez ten postępek nie stała się honorowi laesio1781 ani szkoda, i owszem nagrodzi się to dobrą sławą, Rzpltej wdzięcznością, JKMości, Pana naszego M[iłościwe]go, respektami i promocyją”.

Jak skończył, poszedłem do króla, skłoniłem się nisko; król też ścisnął za głowę, mówiąc: „Przebaczcie; ci zdrajcy siła nam pod nos kurzą, za czym i my też musiemy dla złych ludzi i o poczciwych opacznie porozumiewać, a osobliwie za takim udaniem i takimi podobieństwami. Aleć i temu, co udał, już się ta jego płochość nagrodziła, kiedy pozbył łaski naszej i już jej nigdy restaurować1782 nie może”. A wtem z krzesła wstał, poszedł do pokoju. Jedni z nim poszli, drudzy się też za mną obrócili. Poczęli wymawiać: „Jakoś nas jeździł, jakoś nam przymawiał! Ale nie dziwujemy się, kiedy już mamy próbę twojej cnoty; musiało przy niewinności to być, ale już przebaczmy sobie ab invicem1783”.

Tak tedy verba pro verbis1784, aż idzie dworzanin królewski i mówi: „Wola KJMci, żebyś się tu WMść troszkę zatrzymał”. Myślę sobie: czy tam znowu wymyślili na mnie co nowego? Nie wyszło kwadransu, aż znowu idzie, żebym szedł do pokoju. Poszedłem tedy. Tam dopiero obszerniejsza nastąpiła mowa o procederze związkowym, pytanie i w inszych cyrkumstancyjach. A znowu: „Przebacz, przebacz, będziemyć to zawsze pamiętać”. Za kożdym tedy ukłonem moim uściskał za głowę i dał mi pięćset czerwonych złotych rękami swymi, pytając mię: „Gdzie teraz pojedziesz?”. Powiedziałem, że „tam, gdziem się zapuścił: do rotmistrza mego na Białą Ruś”. Rzecze: „Już nie do związku?” Odpowiem: „Miłościwy Panie! co się w afekcie wymówi, tego rekolekcyja1785 uczynić nie dopuści”. Rzecze król: „Dobrze, dobrze, nie za płot tego wyrzucić, kto dla króla i ojczyzny co dobrego wyświadczy. Będzie tedy ekspedycyja i do pana wojewody listy”.

Obróciwszy się do ks. Piekarskiego1786, mówi: „Bądźcie tam radzi krwi swojej, podpijcie sobie na ten frasunek”. Interim1787 królowi gotowano do stołu, a my poszli. Przyjdziemy; przyniesiono jeść pięknie z kuchnie królewskiej, wina szumnego, co sam pijał. Byliśmy tedy bonae voluntatis1788. Czeladzi też do gospody dano beczkę miodu, obroków surowych i owsów dla koni etc.

I tak już z łaski miłego P. Boga w pocieszniejszych okazyjach skończyłem ów rok, doznawszy, że to nigdy nie trzeba człowiekowi desperować, choć się na cię trochę zamarszczy fortuna, bo jako człowiekiem, tak i jego fortuną Bóg dysponuje: zasmuci, kiedy zechce, pocieszy, kiedy Jego święta wola.

Taką niechaj ma przestrogę ode mnie kożdy, kto to czytać będzie; co i sami przyznawali ci, którzy już rozumieniem swoim extremis laborantem1789 i na wieki upadłą osądzili być fortunę moję.

Rok pański 1662

Rok pański 1662, daj, Panie Boże, szczęśliwie, zacząłem w Grodnie. Król też zaraz wyjeżdżał ku Warszawie; więc że to podobno jeszcze non in toto1790 była wygotowana moja ekspedycyja, kazał mi za sobą jechać. Tam dopiero dano mi list otworzyty do miast i miasteczek, żeby mi wszędzie było niebronne pożywienie, quantum satis1791, i do Wojewody listy sekretne. Oddano mi przy tym dragoniej z regimentu pana Wojewody do obozu, których pogromiono we Mścibowie; że tam w czymsi zbytkowali, na gwałt uderzono, nasieczono kilkunastu, a do króla ich przyszło ośm[n]aście i z wachmistrzem, prosząc o list do przejechania. Król tedy rzekł: „Posyłam ja tam towarzysza; więcże idźcie pod jego komendą, a słuchajcie go we wszystkim, kiedyście to tak swowolni, że na was miasta wołają”. Dano tedy kożdemu po taleru bitym na rękę i, kazawszy mię zawołać, król oddał mi ich, przykazawszy, żebym jako własny ich oficer rządził nimi i karał excessivos1792. Pod tym tedy moim listem szli, który mam i teraz, w ten sens:

„Wszem wobec i kożdemu z osobna, komu by o tym wiedzieć należało, a mianowicie urodzonym i wiernie nam miłym panom starostom, dzierżawcom i administratorom dóbr naszych królewskich, tudzież wójtom, burmistrzom i rajcom po miastach i miasteczkach, wiadomo czyniemy, iż w pewnych naszych interessach posyłamy do wojska, na Białej Rusi in opere belli1793 zostającego, [z ludźmi] urodzonego, nam wiernie i uprzejmie miłego Jana Paska, towarzysza chorągwie Wielmożnego Pana Wojewody ruskiego, aby ich in disciplina militari1794 do samego obozu, gdzie na ten czas zostawać będzie, doprowadził. Jako tedy pomienionemu towarzyszowi, tak i żołnierzom, w jego ostawającym komendzie, aby wszędzie niezbronne było ad sufficientiam1795 pożywienie, rozkazujemy i tak mieć chcemy pod winami na sprzeciwiających się woli naszej królewskiej opisanymi. Na co dla lepszej wiary pieczęć przycisnąć kazaliśmy i ręką własną podpisujemy się.

Dan w Nowymdworze1796 dnia XXVII miesiąca grudnia R. P. M[DCLXI1797], panowania królestw naszych polskiego i szwedzkiego [XII].

(L. S.1798) Jan Kazimi[e]rz król”.

Listy zaś dwa, w których mię rekomenduje Wojewodzie, te i teraz mam, same oryginały, bom ich po przeczytaniu odebrał od pisarza pana Wojewody, ale nie razem pisane, bo się nie zgadzają datą.

Jan Kazmi[e]rz, z Bożej łaski król polski, wielkie książę litewskie, ruskie, pruskie, mazowieckie, inflanckie, kijowskie, wołyńskie, żmudzkie, smoleńskie, czerniechowskie, a szwedzki, gotski, wandalski dziedziczny król.

Wielmożny, uprzejmie nam miły!

Iżeśmy z udania1799 mieli w podejrzeniu oddawcę listu tego, jakoby miał jechać do wojska W. Ks. Litewskiego od wojska koronnego, w związku zostającego, iż jednak evidenter1800 wywiódł się, że do Uprzejmości Waszej prostą kierował drogę, tym chętniej go do Uprzejmości Waszej odsyłamy, zalecając go, abyś chciał jako człowieka w dziele rycerskim toties1801 doświadczonego i w teraźniejszych ciężkich okazyjach do nas się garnącego, ochotą swoją amplecti1802. Kozaka posłanego od Uprzejmości Waszej oraz i urodzonego Wolskiego, który od chana J.Mości przed kilką dni powrócił, zatrzymamy aż do konkluzyjej1803 consilii generalis1804, którą z pp. senatorami koronnymi i W. Ks. Litewskiego w Bielsku1805 V. die Ianuarii futuri1806 zaczniemy. Cokolwiek tam concludetur1807, ze wszystkim od nas i od wielebnego w Bogu J.Mości księdza kanclerza koronnego1808 dostateczną będziesz miał wiadomość i o dalszych rzeczach rzetelną informacyją przez tegoż urodzonego Wolskiego albo kozaka dobrego. Zatem Uprzejmości Waszej życzemy od Pana Boga zdrowia et felices rerum successus1809.

Dan w Nowymdworze dnia XXVII. miesiąca grudnia R. P, MDCLXI., panowania królestw naszych polskiego i szwedzkiego XII.

Jan Kazimierz król”.

Nie wiemże tedy, czemu nie jeden list, ale dwa pisano, i ten pośledniejszy1810, już trochę szczerzej pisany, a pod inszą datą, lubo mi je razem oddano. Jednak tak suppono1811, że mi to zrazu nie ufali, a potem się namyślili konfidować mi i pisać przeze mnie secretiora1812, już mi ufając doskonale na słowo podobno księdza Piekarskiego. Pisze tedy król drugi list tak:

Jan Kazmi[e]rz, z Bożej łaski etc. jako wyżej.

Wielmożny, uprzejmie nam miły!

Rekolligowawszy się1813, żeby to było taediosum1814. Uprzejmości Waszej nie wiedzieć ad praesens1815, co urodzony Wolski u chana JMości sprawił, zdało się nam per litteras brevibus denuntiare1816. Wielką tedy desideriis nostris1817, którą mi deklarował, ochotę, a osobliwie chan JMć i sułtani1818 obadwa, niemniej obiecując nam primo vere1819 wystawić 60 000 ordy. Prusaków zaś będziemy mieli ad minimum1820 12 000; przyłączywszy do tego inszą, na jaką się zdobyć będziemy mogli, przy nadziei Bożej możemy sobie słuszną formować batalią1821 i jeżeli konfederacyja non resipiscet1822, obeść się bez tych buntowników. De nervo1823 zaś b[elli] in consilio generali constituere1824 nie omieszkiwamy, żeby cum re parata1825 przyjechać na sejm i żeby to negotium1826 inszych jego nie zatrudniało materyj. Caetera fusius1827 przez urodzonego Wolskiego. A teraz powtórnie [polecamy pana Paska] Uprzejmości Waszej, [aby] jako wodza i rotmistrza swego wszelkie uznawał respekty, jako ten, którego w przeszłych wszystkich okazyjach wiadome są Uprzejmości Waszej znaczne odwagi i męstwo. Nam też od ludzi opowiedziane już są wiadome i jawne jego actiones1828, a osobliwie in statu moderno1829 ojczyźnie i Majestatowi naszemu wyświadczyć więcej nie mógł; i w kołach generalnych jako stawał pro aequitate1830, już to nam elucuit1831. Która jego probitas1832, żeby nie miała od nas być zawdzięczona, chyba żeby nam Bóg ujął zdrowia! Więc expedit1833, żeby to i insi wiedzieli, jaką się nagradza wdzięcznością tym, którzy są bonarum partium1834. Dobrego zatem Uprzejmości Waszej życzemy od Pana Boga zdrowia et felices successus1835.

Dan w Nowymdworze dnia II. miesiąca stycznia Roku Pańskiego 1662, panowania królestw naszych polskiego i szwedzkiego [XIII].

Jan Kazimi[e]rz król”.

Intytulacyją pisał mu taką:

Wielmożnemu Stefanowi Czarnieckiemu, wojewodzie ziem ruskich, piotrkowskiemu, kowelskiemu, etc. staroście naszemu, uprzejmie nam miłemu”.

Odebrawszy tedy ekspedycyją, żegnając króla, znowu mię ścisnął za głowę, mówiąc: „Już[ż]e nam przebaczcie, a bądźcie na sejmie z panem wojewodą i pokażcie się nam; będziemy przecie o was pamiętali”. Ordynowałem zaraz owych ludzi, żeby poszli tym traktem ku Lidzie1836, a prosto jako sierpem cisnął, żebym ich mógł jednym dniem dogonić, choćbym za nimi w tydzień wyjechał. Posłałem z nimi czeladź i konie swoje, co mi były niepotrzebne, a wróciłem się samotrzeć nazad do pana Tyszkiewicza, bom mu był dał parol. Przyjechawszy tam, byłem wdzięcznym gościem; ochota wielka, pijatyka. Byłem tam tydzień. Po tygodniu chcę jechać: nie puszczają. Żeby jednak owi ludzie mieli wiadomość o mnie, posłał gospodarz swego kozaka, przez którego dałem im ordynans, żeby przeszedszy na tamtę stronę Białegostoku, wlekli się powolej, póko ja ich nie nagonię, ażeby mi w Lidzie i w Ośmianie1837 zostawili o sobie wiadomość. Byłem tedy tam i drugi tydzień w owej konwersacyjej miłej, w owych komplementach ab invicem1838, obiecując mi różne promotiones1839, ofiarując mi swoję siostrzenicę, pannę Rudominównę, dziedziczkę, która miała substancyjej1840 lepiej niżeli na sto tysięcy, tylko że dopiero dziewiąty rok była zaczęła. Z owych tedy nieodmiennych afektów upewnieniem, z owymi eksekracyjami1841, kto by słowa nie dotrzymał, rozjechaliśmy się. Owe zaś wszystkie mowy, jak do senatorów, tak i te przy jego bytności do króla, kazał mi sobie komunikować i przepisać, zostawić; nawet i owę kołową1842 od księdza Piekarskiego przepisał ręką swoją i chował, okrutnie delektując się tym, choć nie było czym tak dalece, i mówiąc: „Choćbyś nic więcej nie miał substancyjej nad tę, która w głowie, wielka to jest dosyć substancyja, na którą ja dam siostrzenicę moję”.

Pojechałem tedy, pożegnawszy się cum plenitudine1843 owych szczerych i nieodmiennych afektów, co[raz] wyjeżdżając, to się znowu wracając, jak to zwyczajnie w dobrej przyjaźni bywa. Przyjechałem do Ośmiany, jeszczem nie zastał swoich ludzi i wiadomości o nich. Domyśliłem się jednak, że na żółwiu jadą, będąc ordynansowi i nazbyt posłuszni. Aż trzeciego dnia po mnie przyjechał wachmistrz samotrzeć, quidem1844 to pisać gospód; postrzegszy ich z daleka, kazałem wrót przywrzeć, żeby o mnie nie wiedzieli. Zajechali do burmistrza; fukają, powiedając, że 100 koni pod chorągwią; pokazują królewski list mnie dany, gdzie piszą, że „dajemy pod komendę jego ludzi”, a nie specyfikują, jak wiele. Mieszczanie w zgodę, bo też o nich już od tygodnia słyszeli, że się włóczyli po wioskach: pozwolili im złotych 70, piwa beczkę, chleba, mięsa etc. Kazałem tedy gospodarzowi pilnować, kiedy już będą liczyć piniądze, i dawać sobie znać. Wskok tedy zawinęli się, już prowiant na saniach, bo miał minąć miasto, wstydząc się za swoje wojsko. Tu też piniądze mieszczanie składają, a on na drugim końcu stoła pisze do mnie, dając o sobie wiadomość, którą tam miał zostawić u burmistrza — a ja we drzwi. Obaczywszy mię, do czapek. Patrzą tedy mieszczanie, dziwują się, już mię tu trzeci dzień w mieście widzą: co to jest? Pytam ja tedy: „Co to za piniądze liczą?” Odpowie: „Nam też to na podkowy pp. mieszczanie ofiarowali z łaski”. Mieszcza[nie] nic nie mówią, a myślą, że to zła taka łaska, kiedy komu obuchem do karku przymierzą. Pytam burmistrza: „Na coście się zgodzili?” Powieda, że „na 70 złotych, piwa beczka, chleba, mięsa; oto już prowiant stoi na saniach”. Dopiero rzekę: „Prowiant nasz, piniądze wasze — schowajcie jak swoje. Nie masz teraz gołoledzi ani grudy; nie podbije się koń, bo śnieg po tebinki, droga miękka, nie trzeba podków”. Mieszczanie za piniądze, do worka z nimi, a pan fiercyk1845 nos zwiesił. Mieszczanie tedy do nóg; co mię przedtem nie znali, ani wiązki siana nie przyniesiono, bom też o to i nie mówił — wskok składać się, nosić różnych rzeczy. Alem tego nie chciał; konie nakarmiwszy, pojechałem, a oni też z ochoty wstawili na sanie barełkę gorzałki w 6 garcy. Poszedłem tedy z nimi powoli, konie dobrze karmiąc. Po wsiach, po miastach, wszędzie dawano jeść i pić, ale piniędzy — Panie zachowaj! — nie kazałem nigdzie wziąć. Tak tedy idąc aż pod Lepel1846, zażywaliśmy pewnie dobrego bytu: gdyby był kożdy podobno miał i dziesięć brzuchów, to było co jeść i pić. O to tylko na mnie narzekał ów oficer, żem piniędzy nigdzie nie dał brać; mówił, że za tym listem mógłbym był wziąć z kilka tysięcy, póko nie dojdziemy do obozu, i namawiał mię na to, pokazując pożytek; alem ja nie pozwolił, bo o moję chodziło reputacyją. Mieli przecie drabi swoje sposoby do nabycia piniędzy: nabrawszy leguminy w jednym miejscu, to ją w drugim przedawali miejscu ludziom.

Jedziemy raz puszczą wielką, aż między lassem duża wieś i słychać tam krzyk, hałas. Wdowa mieszkała we dworze, nie pomnię, jako ją zwano. Przyjeżdżamy bliżej, aż dwór rabują, szlachcianka chodzi, załamuje ręce. Tu troczą na konie, wieprze oprawne1847, połcie, niektórzy fanty1848, bydło na powrozach prowadzą, z obory. Rozumiałem, że to jaka egzekucyja; nie mieszam się, pomijam wrota; a już też tam w tej wsi miałem stanąć, bo noc zachodziła. Aż owa postrzegłszy, wypadnie: „Zmiłuj się, Mości Panie, rabują mię, ubogą sierotę, gorsi Moskwy, gorsi od nieprzyjaciela”. Pytam: „Co to za ludzie?” Powieda, że wolontarze pana Muraszki. Wrócę się tedy na podwórze i mówię: „Panowie, nie boicie się Boga? Dworowi szlacheckiemu taką czynicie wiolencyją1849!” — „A Wści co do tego?” — Rzekę: „Do tego, bom i ja szlachcic!” Potem do niej mówię: „Mościa Pani, każ to Waść odbierać”. Owi: „Nie będziesz odbierał”. Pani chłopom kazała brać: oni do szabel, do strzelby; my też także — po sobie! Wyparowaliśmy ich z podwórza; dostało się i temu, i temu po trosze; pod jednym tylko konia zabito, jak dragon między nich strzelił. I z naszych też jednego konia po boku postrzelono, ale nie bardzo. Owę zdobycz wszystkę porzucili; chłopi im wzięli kilka koni, alem je kazał wygnać za nimi. Poczęła tedy okrutnie dziękować, wołając: „Święty lud Czarnieckiego, przeklęty sapieżyński!”. Na nocleg tedy stanęliśmy w tejże wsi w jednej gospodzie, bom wiedział, że oni stoją o dwie mili, z hultajstwem sprawa, żeby się mścić nie chcieli. A jeszcze w ten czas związkowym byliśmy tak mili jako jeż psu, co go chce zjeść, a ukusić go nie może. Kilku ich wzięło paragrafy1850 słuszne: supponebam1851, że będą myśleli coś o zemście, i tak się stało.

Wdówka nieboga przysłała, co dom miał, gorzałek, piw. Pili tedy dragoni, a my z wachmistrzem, bo był w saniach [napitek]. Zapiał kur drugi, daliśmy szylwachtów. Aż owi idą, 300 koni. Obaczył ich szylwacht z daleka po śniegu, zakołatał w okno: „Wstawajcie Waść, mamy gości”. Przymkną się bliżej, woła: „Werdo?” Odpowiedzą: „Będziesz miał wnet werdo, taki synu!” Nie mieli dragoni prochu; dałem ja i kazałem zaraz ponabijać muszkiety. A kul znowu nie było, tylko ja miałem trochę, to wbiło się w swoję strzelbę i owym też udzieliłem, co mogło być. Gdy się tedy zbliżają, woła szylwacht: „Nie następuj, bo strzelę!” Wyszedł wachmistrz i pyta: „Czego chcecie?” — „Trzeba by nam się uskarżyć o wczorajszy eksces, co tu naszych pobito. Kto tu jest starszym”. Powiedział wachmistrz: „Ja starszy, bo mi już lat 45, a insi wszyscy młodsi”. — „To żart — odpowiedzą — ale kto tu ma komendę?” Powiedział tedy, że jest w izbie. Rzeką: „Puścież nas tam do niego”. Powie: „Puściemy, byle nie kupą, bo to na skargę nie tak jeżdżą”. — „Puśćcie nas z dziesięć koni”. Odpowiedział: „By i dwadzieścia”. Przyjechało ich tedy 15 koni; pistolety jedne za pasem, drugie w olstrach. Zaraz jak wjechali, kazałem stanąć we wrotach, drudzy w paradzie1852 u drzwi stoją, konie już kulbaczone. Wchodzą do izby: „Czołem”. — „Czołem”. Pyta mię tedy: „JMość pan pułkownik dowiaduje się, co to za ludzie, skąd i dokąd idą, i dlaczego wczora porabowali i posiekli żołnierzów jego pułku?” Pytam ja: „Niechże wprzód wiem, który JMość pan pułkownik?” Powiedział: „JMość pan Muraszka”; a drudzy sapają, zgrzytają gębami, wąsy ciągną, gryzą. A tu 300 koni dokoła chałupę obskoczyli, wołając: „Stójcie jeno, regalistowie1853: wnet tu was powiążemy jako baranów”. Odpowiedam tedy: „ Czując się być żołnierzem in servitio1854 Rzpltej i w kompucie wojska1855 zostawającym, nie bardzo by mi należało wywodzić się JMości panu pułkownikowi, jako do tych rzeczy mniej należącemu, skąd i dokąd idę; ale żem się nie powinien wstydzić za moje akcyje i przed całym światem, z tej racyjej i dziadowi, w Imię Boże biorącemu, powiedzieć pytającemu i sprawić się, dokąd idę, nie gotowym denegare1856; pogotowiuż WMMPanom, jako zacnym żołnierzom, których równo z nami w przeszłych okazyjach będących widziałem, gotów to uczynić”. Żem to wymówił jedno łacińskie słowo denegare, ozwał się jeden: „Mości Panie, nie po łacińsku jeno z nami, bo to tu z prostymi żołnierzami sprawa”. Odpowiem: „Widzę ja, żeś Waść prosty żołnierz; ale ja wywiodę się i prostemu po prostu i krzywemu, jako będzie chciał”. A tymczasem rzekę do wachmistrza: „Dajcie, panie, tamten papier, co go macie przy sobie”. Dobędzie z kieszeni; podam mu, czyta, a przeczytawszy pyta: „A na coście poszarpali naszę czatę i kilku towarzyszów obcięli?” Odpowiem: „Bo to nie moda w swojej ojczyźnie, a osobliwie stojąc na konsystencyjej, dwory szlacheckie rabować; co my widząc, rozumieliśmy, że to Moskwa czyni. A żem się ja sprawił, tego też i po was potrzebuję: niech wiem, co za interes, albo raczej pretensyją macie do Rzpltej; bywszy wolontarzami żadnych u niej zasług nie mając, a poszliście do konfederacyjej i jeszcze dwory szlacheckie najeżdżacie i rabujecie; a to druga, dlaczego mię nocnym sposobem najeżdżacie i podobno rabować chcecie?” Rzecze tenże starszy: „Boś tego godzien”. A ja też, zrozumiawszy, że to już pokorą nie wskóramy, ale racyjami trzeba narabiać żelaznymi, jakem trzymał obuch w rękach, tak go też zaraz przeżegnam w piersi mocno: upadł pod ławę. W tymże zaraz momencie dali ognia dwaj z pistoletów do nas z wachmistrzem. Przestrzelili wachmistrzowi suknią, a mnie Pan Bóg zachował, a podobno z tej racyjej, żem się schylił po pistolet na ziemię, który mi upadł z zapasia w ten czas, kiedy owego uderzyłem wolontarza. Dopieroż w nich w Bożą godzinę! Połowa ich zostało w izbie, a połowa wypadło do sieni. Dopieroż rozdawać my w izbie tym, a tamtym zaś drudzy w sieni. Jeden dragon miał okrutny berdysz moskiewski; tym berdyszem owych tamtych, co z izby uciekali, popłatał. Jak prędko tedy owa kupa usłyszeli w izbie strzelanie, tak prędko skoczyli obces na chałupę; dadzą ognia do siebie, wytrzymaliż nasi we wrotach. Trzej tylko dragoni strzelili: spadło tamtych z koni dwóch, naszego też jednego postrzelono w szyję. My też tu, owych uspokoiwszy, przywarliśmy ich w izbie. Ci też, co byli w sieniach, oberwawszy, co kto mógł dostać, chyłkiem po zapłociu pouciekali od koni; a owa kupa odsunąwszy się, jak na stajanie, poczną wołać: „Sam1857 jeno, sam, w pole jeno, w pole!” Ozwę się: „Poczekajcie: i to być może”. Wróciwszy się do izby, kazałem owych powiązać, oddałem ich gospodarzowi, oddałem i sani dwoje, przykazawszy: „Wara, chłopie, szyja twoja w tym, jak tu co zginie, bo tu skarb królewski na tych jest saniach, gdyż piniądze dla wojska wiozę”. Owi się modlą, narzekają: „Bóg nas skarał; posłano nas kogo wiązać, a nas samych kręptują”. Wynidę na podwórze, co czynić: wyjechać do nich czyli nie? Jedni radzą, drudzy odwodzą, a najbardziej krewny mój, Chlebowski, że „to kupa wielka, nie wytrzymamy”. Wachmistrz też mówi: „Wyglądamy, czy nam też da jaki sukurs ta pani, cośmy się za jej krzywdę ujęli, albo chłopom każe; nic nie widać”. Jużeśmy się tedy mieli oganiać defensive1858 od owej chałupy; aż kiedy widziemy, że snopy zwożą, zapalają i już je ciskać na chałupę chcą, zawołam: „Nie turbujcie się, odważni kawalerowie: będziecie nas tam mieli wnet; dla nas ludziom szkody nie czyńcie”. A już też dnieje; wymunderowawszy się1859 tedy, dragoni na ich konie dobre powsiadali, swoje podlejsze na podwórzu zostawili, nafassowali1860 muszkiety, czym kto mógł, kamykami, hufnalami1861, bo kul nie było; u owych tylko kilku powiązanych pożywili się w ładunki, co mogli znaleźć w ładownicach. Ów postrzelony jęczy przede wroty, przewraca się, bo go w kolano niejaki Jankowski, dragon, postrzelił hufnalami, a drugiego w tenże czas postrzelonego uprowadzili z sobą owa kupa.

Wołam tedy: „Ej, panowie, jedźce sobie, zaniechajcie nas!” — „O, nie może być, taki synu! Nie durno się nam tu wymkniesz, wykurzemy cię tu, jak jaźwca1862 z jamy”. Rzecze wachmistrz: „Jak nas będziecie infestować1863, pierwej wam pościnamy tych, co sam leżą związani”. Odpowiedzą: „Już my tamtych odżałowali; ale i ty nie woskrośniesz1864, pohański synu!” A zatem zaraz poczną się zmykać pod chałupę z ogniem: „Wychodźcież, pogańscy synowie, bo się dla was dostanie i ludziom ubogim”. Odpowiem: „Zaraz, zaraz, moi mościwi panowie”. Idziemy tedy w tropie1865 dwadzieścia kilku ludzi, rachując i z swoją czeladzią, kolano z kolanem; a kazałem, jeżeliby nas obtoczyli, zaraz obrócić się zadniemu szeregowi frontem do nich, a plecami do przedniego szeregu, a nie strzelać, tylko po dwóch, po trzech, kiedy ja każę albo wachmistrz, który zadniem szeregiem ordynował, a ja pierwszym. Wachmistrz siedzi na szumnym dereszowatym kałmuku, od nich zdobycznym, rzuca się pod nim, jako cyga1866, a swego oddał pod dragona; strzelby mamy dosyć, bo i od owych więźniów nabrali. Jenośmy tylko odeszli od owej gospody, nie było stajania, umknęli się nam zrazu, a potem tak się stało, jakom mówił: poczęli nas miesiącem zajeżdżać dlatego, żeby nam tył wziąć. Jak blisko już byli, zawołałem na swoich: „Alt!” Obrócił się zadni szereg plecami do przedniego. Wtem oni, okrzyk uczyniwszy, hostiliter1867 skoczą na nas, dadzą ognia gęsto z pistoletów i bandeletów, natrą blisko, szereg na szereg; zaraz ja z obudwu pistoletów wraz dam ognia, bom miał trzeci za pasem i guldynkę1868 na sobie; moi też dragoni trzy czy cztery razem z ramienia mego dalej dadzą z muszkietów. Ten, co się ze mną zwarł, uchwycił się łęku, znać że był postrzelony; dragon się wysunąwszy, ciąn szablą w kark, spadł (powiedali, że to był znaczny Litwin, Szemet niejaki, paniątko; ociec się na niego gniewał, iż [z] wolontarzami służył), a mój też jeden dragon z przedniego szeregu o ziemię; konia pod nim w bok zabito. Skorom zobaczył, że dragon wstaje, rzędem! Odsuną się trochę, a potem, jak znowu do nas! Ten Jankowski miał muszkiet z rurą srogą; jak pluśnie owymi hufnalami, znowu ich popstrzył; jaki taki stęknie. Tam też od zadniego szeregu wzięło ich kilku. Widzą, że nas rozerwać nie mogą, poczną wołać: „Wróćcie nam naszych, jechał was pies z ostatkiem”. Odpowie wachmistrz: „Cóż wam po nich, kiedy głów nie mają?” Skocząż na nas trzeci raz, ale już z daleka poczęli strzelać, nie nacierali blisko. My też radzi; postąpiwszy się do nich, dają moi ognia po dwóch, a drudzy nabijają; oni zaś ustępują po trosze. Nagnaliśmy ich na ogrody, płoty gęste; nuż się łamać, my też natrzemy, w nogi! Przełamali jeden płot, do drugiego. A był las zaraz za ogrodami; do lassa przez płoty, konie zostawiwszy. Dopiero nasza dobra; nie kazałem gonić, tylko na płotach złapano kilku; postrzeloni zostali i zabitych dwóch. Moich też dragonów postrzelono trzech, czeladnika mego i mnie trochę śluzem w lewy ud, alem tego nie czuł, aż po wszystkim; koni jednak naszych postrzelono 6, a zabito 2, ale na to miejsce było wozem wybrać. Urzędniczysko po tym owej paniej przylazło z muszkieciskim, co sarny strzela; takci dał mi na drogę męcherzynę1869 prochu i kul. Owych tedy powiązanych trzech starczyzny wziąwszy, kazałem drugich kańczugami ociąć, żeby pamiętali Czarnieczczyków; a przy tym dragoni porozbierali ich do naga i pognali do lassa za drugimi w śnieg srogi. Przebrakowawszy tedy koni 40 co lepszych i owych trzech wziąwszy z sobą, poszedłem. Kulbak, strzelby nabrali, co aż saniom ciężko było. Insze konie i te nasze, cośmy na miejscu lepszych pozostawiali na rubaszyństwo1870 oddałem urzędnikowi i chłopom, i owe, co się po ogrodach poniewierały, kazałem urzędnikowi, aby pobrał, bo ich bardzo niewiele na koniach uszło, żeby na nasz karb kto inszy nie obłowił się. Poszedłem tedy i nie popasałem aż w Żodziszkach1871. Że tedy owych koni i na powód nasi nabrali, drugi dragon i trzech prowadził, rekolligowałem się1872, że to trzeba oddać, bo to lubo nieprzyjaciel, ale nie nieprzyjaciel. Wachmistrz mówi, żeby nie oddawać; alem ja powiedział, że o moję chodzi reputacyją; nie mogło to być. Conclusum1873 tedy, żeby sobie co najlepsze dragoni pobrali, a swoje na to miejsce oddali ad complementum1874; moi też czeladź wzięli dwóch, a swoje w komput. Grodowego tedy miasta nie było, bo do Ośmiany nazad się było trzeba wracać; oddawszy je w Naroczu1875, przed księgami miejsckimi protestowawszy się, że nam hultaje jacyś zastąpili, rozbić chcieli, a toż ich trzech prezentujemy. Oni też prosili, przysiągali, że się tego nikt upominać nie będzie, biorąc to na się u ksiąg recognoverunt1876, jak na dobrowolnych konfessatach1877, że tak jest, że nas najechali, zrabować i powiązać chcieli; którą ich oris confessionem1878 z pieczęcią miejscką i attestacyjami1879 burmistrzów1880 i całego urzędu wziąłem, ich tam przy owym stadzie zostawiwszy, na rozjeznym samych popoiwszy i konie im własne, o które prosili, oddawszy. A było też oprócz tego w czym wybrać. Wachmistrz jednak owego deresza wziął, przedał go potem kapitanowi Gorzkowskiemu za 340 złotych, ale bardzo mało; powiedali, że to był od Moskwy zdobyczny.

Poszedłem tedy ku Leplowi, gdzie obozem stał Wojewoda, tym traktem na Dokszyce1881, Dolcze1882 i dalej. Żem tedy powolej szedł i ówdzie u Tyszkiewicza zabawiłem się dwie niedzieli, wyprawił król do Wojewody księdza Piekarskiego, co miał Wolskiego wyprawić, bo Wolskiego znowu był na odwrót posłał do chana. Ksiądz wyminął mię i pierwej niżeli ja przyjechał do Wojewody. Wojewoda, list królewski przeczytawszy, w którym tam piszą, że „jakośmy w tamtym liście namienili, przez pana Paska posłanym”, rzecze: „A jam pana Paska i na oko nie widział”. Ksiądz w strach: „A dla Boga, pojechał tu tak dawno i ludzi mu dał król w komendę tych a tych”. W trwogę znowu o mnie; druga suspicyja1883: „To właśnie zdrajca do związku pojechał z tej ofensy1884, co go tam potkała. Będą tam mieli co w związku czytać, a osobliwie, co sam król pisał swoją ręką. Jako ja i oczy królowi pokażę?” I spać ksiądz nie mógł. Skoro nazajutrz, jeno co wstali od obiadu, stoją z Matczyńskim1885, z Mężyńskim1886, z Niezabitowskim1887, Wojewoda mówi: „Ej, przecieć on tego nie uczynił, ponieważ już do mnie się zapuścił i wzgardziwszy dobrowolnie związkiem; a to mają się dobrze, konie pasą, a powoli idą, wszędzie im chleba za listem królewskim [dają dość]”. A ja we drzwi. Dopieroż radość: „Owoż jest!” Obejrzy się Wojewoda. „O desiderabilis1888 — ścisnął mię za ramiona — umorzyłbyś był frasunkiem wujaszka1889, gdybyś jeszcze był dziś nie przyjechał; dziękujęż ci za kandor1890, któryś wyświadczył przeciwko ojczyźnie i mnie też tobie życzliwemu. Odwdzięczemy też to tobie. Milszy mnie teraz jeden towarzysz, który przy mnie stawa, niżeli cała chorągiew. A ludzie kędy?” Powiedziałem, że „są tu”. Wyszedł ze drzwi, spojrzawszy na konie: „A to co? gdzie tak dobrych koni nabrali?” Powiedziałem zrazu, że potkałem się z Chowańskim, daliśmy mu pole, znieśliśmy i zdobycz mamy; a potem i prawdę powiedziałem, jako właśnie było. Zrazu niepodobne mu się rzeczy widziały; ale jakom pokazał owe ich confessata authentica1891, że sami przyznali, że ich 300 koni było, cudował się wielkim cudem, że kilkanaście ludzi wytrzymało tak wielkiej kupie. Mnie dziękował, a do wachmistrza rzekł: „Kazałbym was był powieśsić za to, coście we Mścibowie narobili hałasów; ale wam teraz odpuszczam winę dla tej okazyjej, żeście się nie dali skonfundować; ale to podobno bardziej przywojcą1892 się stało niżeli waszą rezolucyją1893. Ale żeście na dobrych koniach przyjechali, pierwej was też barwa1894 dojdzie niżeli inszych”.

Że tedy sejm warszawski następował, pisał król przez księdza Piekarskiego, żeby się Wojewoda zemknął z ludźmi ku granicy polskiej; co gdy uczynić intendit1895 i już się ruszył spod Lepla, aż na trzecim, zda mi się, noclegu, przychodzi do niego od cara posłannik, taką denuntiando1896 intencyją, że chce posłać na sejm posłów swoich względem traktatów inter gentes1897, tylko że się ich boi wysłać za granicę, żeby ich jaka nie potkała konfuzyja od wojska, w nieposłuszeństwie ad praesens1898 zostającego; prosi Wojewody, żeby przystawa1899 swego posłał za granicę, który by ich prowadził aż do boku króla JMości.

Wojewoda tedy po mnie posyła i mówi: „Panie bracie, pisał król JMość do mnie i w pierwszych, i w powtórnych listach, żebym tu Waści wyświadczył wdzięczność, w czym i ja sam postrzegam się, że za taki uczynek należy wszelaka rekompensa1900; o czym bardziej by należało [pomyślić] KJMości, bo ja tej rekompensy uczynić nie mogę, co król. Starostwa nie dam, ani tenuty1901, bo to nie w mojej dyspozycyjej, ale jednak czym mogę zawdzięczyć pro posse meo1902, tego nie zaniedbam. Teraz tedy naprędce, co może być z honorem i z jakimkolwiek pożytkiem, nie wymawiaj się Waść. Przysłał do mnie car JMość, żebym posłał przystawa1903 swego za granicę posłom jego na sejm idącym; życzę tedy, [aby]ś się Waść tego podjął, ale trzeba do Wiaźmi1904 jechać”. Odpowiem: „Mój Dobrodzieju, WMMPana jest wokacyja1905 rozkazać, mnie jest wypełnić kożde WMMPana, jako szafarza krwie mojej, rozkazanie. Nie tylko do Wiaźmi, ale i do Astrachanu gotów jechać za ordynansem WMMPana i Dobrodzieja. Dalsza droga za Bałtyckie morze, a po staremu i stamtąd wróciłem się z łaski bożej zdrowo, za szczęśliwą WMMPana dyrekcyją”. Rzecze: „Dobrze, dam W[aś]ci semenów kilkadziesiąt, każę napisać ekspedycyją; jed[ź]że Waść z Panem Bogiem jutro jako najraniej!” Zawoławszy Piwnickiego, kazał mu ekspedycyją pisać. Poszedłem ja do czeladzi i mówię: „Karmić konie dobrze, bo jutro pójdą w drogę niedaleko, tylko do Moskwy”. Aż rzecze czeladnik: „Toć już po chwili pojedziemy i do Rzymu”. Rzekę: „Cóż czynić, kiedy starszych taka wola? Bądźcie gotowi”. Sporządzamy się tedy, aż bieży Wilkowski pokojowy: „JMość pan Wojewoda prosi”. Przyjdę, aż on mówi: „Panie bracie, miałem tu wielkie modlitwy o tę funkcyją; byli tu u mnie pan Żerosławski i pan Niegoszowski, prosząc mię o to, żebym ich tam posłał; przyczyniał się za nimi pan Niezabitowski. Nie zdało mi się irytować starych żołnierzów, alem powiedział, żem to już deklarował panu Paskowi i nie godzi mi się słowa odmieniać, bo i król za nim do mnie już dwa razy pisał, żeby go tu honorować za jego poczciwość; ale jeżeli tego dobrowolnie ustąpi, per me licet1906”. Odpowiedziałem, że „ja wolą WMości Pana Dobrodzieja pełnić gotów, której trzymając się, nie zda mi się [dać sobie] w tym palmam praecipere1907. Mogę też i ja tak piastować honor WMMPana Dobrodzieja, jako i najstarszy żołnierz”. Rzecze: „Dobrze”. Posłał do Piwnickiego, żeby jako najprędzej ekspedycyją podał do podpisu, a ja poszedłem do koni. Tam zastałem owych katanów1908; nuż ze mną w traktat, żebym tego ustąpił, targiem; tedy daje mi Żerosławski 100 bitych talerów. Pozwoliłem. Poszli owi po piniądze. Ja myślę sobie, że to i droga daleka i trudna musi być funkcyja; nie wiadomo mi jest, co też to może uczynić za pożytek, a tu dobra kaczka, nie brodząc1909, wziąć 100 talerów za nic. Znowu myślę, że to coś ma być niezłego, kiedy się tego tak bardzo napierają i dokupują. Idę do Piwnickiego i powiedam mu to. Aż Piwnicki: „A cóż to Waść żartujesz? Dy to ta funkcyja tysiącami pachnie i z wielką sławą; nie czyń Waszeć tego, bo i Wojewodzie będzie niemiło, kiedy Waść jego pogardzisz promocyją”. Ja też prosiwszy Piwnickiego, żeby co prędzej skończył a zaniósł do podpisu, schowałem się im. Przyszli z piniądzmi, pytają: „Gdzie pan?” — „Nie wiem; poszedł z jakiemsi kapitanem”. Szukają mię po chorągwiach: nie masz. Wieczorem przyjdę do Piwnickiego; powieda, że „już popodpisował Wojewoda i ma to tam u siebie. Ale tam znowu byli u Wojewody konkurenci, i pan Tetwin, i Niezabitowski za nim przyczyniał się; ale Wojewoda powiedział, że już oddał Waści ekspedycyją, podpisawszy”. Idę do Wojewody, a posłałem przodem chłopca, jeżeli ich tam nie masz, żeby mię już nie turbowali. Wnidę, a on już tylko w kaftaniku; spytał: „Kto to tam?” Widzianemu rzecze: „A gdzież Waść bywasz? Posyłałem tam do Waści, a nie zastano”. I powieda toż, co i Piwnicki; a wtem oddał mi owe papiery. Jeden list przejeździ1910 za granicę, kiedym po posłów jechał, drugi pod tąż datą oddał mi, żebym ten pokazował, wyprowadziwszy już posłów inter viscera Regni1911, a tamten, który należał za granicę, żebym schował. Które obadwa mam i dotąd. Jest tedy pierwszy w ten sens:

„Stefan na Czarncy i Tykocinie1912 Czarniecki, wojewoda ziem ruskich, generał wojska JKMości, piotrkowski, kowelski, ratyński starosta.

Wiadomo czynię, komu by to wiedzieć należało, mianowicie Ich Mościom stanu rycerskiego, któregokolwiek narodu i jakiejkolwiek preeminencyjej1913 i godności albo urzędu będącym, MMPanom i Braci zaleciwszy usługi moje, tudzież w miastach, miasteczkach burmistrzom, wójtom, rajcom i wszystkiemu pospólstwu, iż akomodując się1914 desideriis1915 cara JMości, posyłam obviam1916 do KJMci i Rzpltej wyprawionym posłannikom konwój i przystawa, towarzysza wojska regimentu mego, pana Paska, który gdziekolwiek z pomienionymi cara JMości potka się posłannikami, owych jako najprościejszym traktem do wojska mego regimentu przyprowadzić ma, skąd albo tenże konfirmowany, albo inszy przystaw do samego miejsca przydany im będzie. Aby tedy jako ci niebronne mieli sobie pożywienie, tak dla posłanników, (granicę przeszedszy), suppedytowane1917 według zwyczaju podwody1918, sama wyciąga Rzpltej potrzeba i ja moję addo1919 instancyją. Skrypt ten własnej ręki podpisem i pieczęci przyciśnieniem stwierdzam.

Datum1920 w Kojdanowie1921 die 1-ma Februarii, anno 16621922.

Stefan Czarniecki, wojewoda ruski”.

Ten list za powróceniem nazad za granicę z posłami zaraz mi kazał schować, a pokazować ten inszy, który niżej subiungam1923, a to dlatego, że chodziło o urazę hetmanów i narodu litewskiego, których to jest muneris de lege1924 posłów moskiewskich przyjmować i prowadzić aż do Narwie, a od Narwie dopiero ich koronny przystaw powinien odbierać. Tak tedy rzeczy akomodował1925, żeby to znaczyło się, że ich przyjmował nie z umysłu, ale z trafunku1926, potkawszy się z nimi w drodze. Pisze tedy drugi list w ten sens:

„Stefan na Czarncej i Tykocinie Czarniecki, wojewoda ziem ruskich, generał wojska JKMości, piotrkowski, kowelski, ratyński starosta.

Wiadomo czynię, komu by to wiedzieć należało, Ich Mościom mianowicie stanu rycerskiego, jakiejkolwiek preeminencyjej i godności albo urzędu będący[m] WMMPanom i Braci zaleciwszy usługi moje, tudzież w miastach, w miasteczkach burmistrzom, wójtom, rajcom i wszystkiemu pospólstwu: iż gdy posłannikowie carscy, Ofanasy Iwanowicz Nestorow i Iwan Polikarpowicz diak, jadą wyprawieni do JKMości w pilnych potrzebach i sprawach, aby się tym prędzej w swojej pośpieszali drodze, przydałem konwój i przystawa, towarzysza wojskowego, pana Paska; aby tedy jako ci mieli niebronne sobie pożywienie, tak dla tych posłanników suppedytowane1927 podwody1928, sama wyciąga Rzpltej potrzeba i ja moje addo1929 instancyją. Skrypt ten własnej ręki podpisem i pieczęci przyciśnieniem stwierdzam.

Datum w Kojdanowie die 12 Februarii, 1662 anno.

Stefan Czarniecki, wojewoda ruski”.

Żeby jednak i hetmanowi należytą uczynił ceremonią, daje mi list do niego, w którym to pisze, że na trakcie tych posłów potkał i przystawa przydał, a inszego ze Szkłowa nazad odprawił; który przystaw nie był i oni w Szkłowie nie byli, byle to tylko ceremonią zachować. A informował mię, żeby mu listu tego nie oddawać, choćbym tu o nim dopytał się w której głęboko [w] Litwie majętności albo w Lachowicach albo gdzie, ale tam gdzie blisko Narwie w którejkolwiek jego majętności oddać list podstarościemu1930 lubo ekonomowi, byle go tylko kiedyżkolwiek doszedł. Który list spisany jest w ten sens:

„Jaśnie Wielmożny Mości Panie Wojewodo Wileński, mój wielce Mości Panie i Bracie!

W mińskim trakcie z posłannikiem carskim, do JKMości wyprawionym, Ofanasym Iwanowiczem Nestorowem zjechawszy się, konwój z Szkłowa przydany i przystawa nazad ekspedyjowałem. Ażeby tym prędzej do JKMci pośpieszył z Uryszka, regimentu mojego przydałem mu towarzysza, pana Paska, przez którego to moje WMMPanu prezentuję odezwanie, nie chcąc w tym deesse1931, co funkcyjej hetmańskiej et auctoritati1932 WMMPana debetur1933, abym nie miał oznajmić, gdyż każdego posłannika inter confinia1934 Rzpltej wchodzącego przechód concernit notitiam1935 WMMPana. Jeżeli tedy destynowany1936 ode mnie żołnierz ad praefixum samej JKMości osoby locum1937 temu posłannikowi ma assistere1938 albo od WMMPana będzie mu przydany przystaw, subsit1939 samego WMMPana woli. Białoruskie kraje i granice in contiguitate1940 z nieprzyjacielem zostawające, że są od wojsk W. Ks. Litewskiego opuszczone, incumbit1941, abyś WMMPan raczył consulere1942, jakoby w nich (gdy się już mocnić począł) nieprzyjaciel cum sua no[n] saeviat hostilitate1943. Ja z infanteryją w polu, bez kawaleryjej, nic począć nie mogąc, od tej, którą serio promoveram in hosticum1944, supersedować1945 musiałem imprezy, lubo arma1946 JKMci in hostico ostentare1947 życzyłem, kiedy omni zostałem destitutus succursu1948 w ochoczej mojej pro Republica1949 intencyjej. To tedy doniósszy, samego siebie z moją usługą WMMPana na ten czas oddaję łasce.

W Kojdanowie. WMMPana cale życzliwy brat i sługa powolny1950 Stefan Czarniecki, w[ojewo]da ruski”.

List tedy, do hetmana pisany, tak mi się zdarzyło, żem samemu oddawał hetmanowi1951, ale już blisko Narwie czy 6, czy 7 tylko mil. Wdzięcznie to przyjął, na list odpisał, mnie traktował (o czym będzie niżej). O ten zaś list, co od Czarnieckiego, prosiłem, żeby mi go kazał oddać, powiedając, że te i podobne okazyje chowam sobie, aby maneant posteritati pro testimoniis vitae meae1952. Zaraz kazał zawołać pisarza i list mi oddał, spytawszy: „To Waść i ten ode mnie respons schowasz?” Odpowiedziałem: „Pewnie tak, bo ten mam zwyczaj, żeby synkowie widzieli, jeżeli mi ich P. Bóg obiecał, żem florem aetatis1953 nie na próżnowaniu stracił i w tych bywałem, jako szlachcicowi należy, okazyjach”. (O czym niżej). Teraz wracam się do tego terminu, od którego [przez] tych listów essentiam1954 odstąpiłem.

Skoro mi już Wojewoda oddał papiery, rzecze:: „Jużem ja Waści ludzi 40 dobrych naznaczył; jedź Waść jako najraniej, a nie daj się Waść ujmować błazeństwem, bo Waść przy tej funkcyjej możesz więcej wziąć, niżelibyś był wziął w związku. A sława sama za co stoi? A król co rzecze, kiedy mu Waść będziesz często stał na oczach? Musi sobie przypominać, co Waści winien za wdzięczność. I ja też kołatać nie zaniedbam, jak — da Pan Bóg — przyjadę do Warszawy. A teraz idź Waść spać, a napij się Waść wprzód! Co Waść wolisz: petercyment, czy miód dobry?” Powiedziałem, że wolę miód, bom wiedział, że dobry bardzo [miał]. Rzecze on: „Dobrze; i ja też miód piję, bo mi się bardzo udał”. Pił tedy do mnie, wypiłem; drugi kuszyk1955 — wypiłem i ten. Informuje mię tedy: „Tak postępuj — rzecze — wypijże i trzeci na owę kuklę koldyńską1956”, bo mi ją zawsze przypominał. Powiedam tedy mu dobrą noc; rzecze: „Nie jedliście, panie bracie: po wieczerzejeście przyszli?” Powiem: „Będę jadł u siebie”. Poszedłem, a Żerosławski siedzi u mnie, talerów worek leży przed nim. Obaczywszy go, uczyniłem się pijanym, lubom ci był i trochę podpił, bom wypił trzy kuszyki śrebrne, a było w jednym więcej niż kwarta, miód zaś smaczny. Pocznie do mnie mówić w tej materyjej, a ja mówię: „Radem ci”. On mówi, że „według słowa przyszedłem z piniądzmi”. A ja mówię: „Nalej!” On mówi: „Każ Waść odliczyć piniądze”. A ja mówię: „Dobre zdrowie!” Skosztuje miodu: „Skąd to miód”? Powiem: „Z beczki”. Rzecze: „A wojewodzin to miód”? Powiem: „Mój a twój, co go pijemy”. Spyta: „Już Waść odebrał ekspedycyją?” Ja mówię: „Proszę za nią. Dawaj jeść!” Widzi, że sprawy ze mną nie dojdzie, rzecze: „To to już podobno de mane consilium1957”. Nuż pić. Upił się tak owym garcem miodu, że tylko na ramionach czeladzi wisiał, idąc ode mnie. Jam też sobie folgował, a on też się temu nie przeciwił, sądząc mię być bardzo pijanym.

Nazajutrz wstałem ranusieńko, konie podkulbaczono, pojechałem do Wojewody; dopi[e]roć informował mię lepiej. Semenowie też przyjechali. Przykazuje im, żeby mię słuchali, żeby się trzeźwo chowali, a nie robili hałassów. Jużem tedy pożegnał, wsiadłem na konia, a Żerosławski leci, zadyszał się; nuż koło mnie: „Ustąpże mi tego, rzekłeś słowo: bierz sto bitych”. Rzekę: „Mój panie bracie, nie czyńże mię Waść błaznem: jużci z konia zsiadać nie będę”. Rzecze: „Dam się pociągnąć.1958” — „Ba, choćbyś się Waść kazał nie tylko ciągnąć1959, ale i na dwoje rozerwać, to z tego nic nie będzie”.

Pojechałem tedy traktem na Smołowicze1960. Posłów nie zastałem, dano mi tedy stancyją piękną u Moskala dostatniego. Gospodarz sam tylko sporządza, uwija się, gospodyniej nie obaczysz; jeść gotują, prowiantów dano dosyć i od ryb, i od miąs. Mieszkałem tam cztery dni, póko posłowie nie nadjechali, a gospodyniej nie widziałem, bo tam oni żony tak chowają, że jej słońce nie dojdzie; wielką niewolą cierpią żony i ustawiczne więzienie.

Przyjechali tedy porządkiem dobrym, pięknie: Ofanasy Iwanowicz Nestorow, wielki stolnik carski, człowiek familiej starynnej moskiewski[ej], drugi z nim, niby to secretarius legationis1961, Iwan Polikarpowicz diak, syn tego stolnika, młody Michajło, bojarów kilkanaście i inszych drobniejszych, circiter1962 wszystkich 60 i coś oprócz wozowych ludzi; wozów samych z leguminą i towarami 40.

Powitaliśmy się tedy z wielką wdzięcznością1963. Nazajutrz bankiet carski miał być; przyszedł do mnie wieczorem Michajło Ofanasowicz, syn tego stolnika i drugi z nim bojarzyn z oracyją:

„Car, Ossudar Wieliki Biłoje[j] i Czornyjej Rusi Samoderż[c]a i Obladatel, tebe ster pryjatela swoiho prosit zajutra na biłłużyne koleno i na lebedyje huzno1964”.

Nie wiedząc ja tej ich polityki, markotno mi było; myślę sobie, co za moda zapraszać kogo na kolano i na dupę, a jeszczem nie wiedział, co to jest ta biłługa. Jużem chciał wymówić: „Niechże to huzno sam zje”; potem zatrzymałem się. Nemo sapiens, nisi patiens1965. Odpowiedziałem, żem wdzięczen jest tej cara JMości łaski, że mię do bankietu swego wzywać raczy, aleć ja, jako prosty żołnierz, nierad się specyjałami pasę; lubo się stawię, ale znajdę ja tam co inszego zjeść, a te specyjały tak znamienite zlecam panom posłom. Tłumacz postrzegwszy, żem się ja na to zmarszczył, rzecze: „WMPan tym się nie turbuj, bo to jest zwyczaj narodu taki, że jako u W[aszmo]ściów zapraszają na sztukę mięsa, choć tam będzie i jarząbek, i tak wiele zwierzyny, tak u nas na lebedyje huzno, choć będzie przy tym wiele potraw, a kiedy już oboje wymienią: lebedyje huzno i biłłużyne kolano, to to znaczy walny bankiet”. Spytałem tedy: „Cóż to za biłługa, co to ma tak specyjalne kolana?” Powiedział, że to jest to ryba wielka z rzeki, która ma w sobie jedno miejsce przy skrzeli tak smaku dobrego, jako żadna ryba nie jest smaczna, sama zaś wszystka jest tego smaku, co jesiotr, a że ta sztuka, którą z ryby wyrzynają, jest okrągła i tak ją dają na stół okrągłą, dlatego ją nazwano kolanem. Pytałem i o to, czemu na huzno zapraszają, czemu nie na głowę albo na skrzydło, lub na piersi? Powiedział, że ta sztuka najsmaczniejsza jest w łabędziu. Jam na to powiedział, żeby już lepiej na całego łabędzia zapraszać, niżeli na samo huzno; i u nas dosyć też jest smaku w kuprze tłustego kapłona, przecie na kuper nie zapraszamy się, tylko generaliter1966 na kapłona. Powiedział, że obyczaj.

Byłem ci tedy na owym bankiecie, na który znowu zapraszano z takąż jak i wczora oracyją. Zaraz mi przyniesiono tytuły carskie, żeby się ich nauczyć i wiedzieć, jako mówić, pijąc za zdrowie tak wielkiego monarchy; bo, Panie zachowaj, omylić się, albo którykolwiek tytuł przestąpić1967, wielki to kontempt1968 imienia carskiego i zaraz wszystka owa ochota za nic. Dano tedy jeść siła, ale źle i niesmaczno; ptastwo tylko, pieczyste grunt. Kiedy pili za zdrowie carskie, tom ja owe tytuły musiał wymieniać z karty, bo tego z pół arkusza, a trudne bardzo i niezwyczajne; kiedy zaś za zdrowie króla naszego, to je sam tylko stolnik umiał na pamięć, a wszyscy insi z karty czytali; bo jak się w czym by najmniej omylisz, to znowu wszystkie zaczynać trzeba, choćbyś już był u końca. Pili i za zdrowie hetmanów, wodzów i Czarnieckiego, bo bardzo byli w ten czas pokorni. Ja też chciał rekompensować ludzkość ludzkością, piłem za zdrowie Dołgorukiego, Chowańskiego, Szeremeta. Oni to sobie wzięli za urazę; nic mi, prawda, w ten czas nie mówili, ale zawziąwszy konfidencyją, wymawiali mi to, „żeś to nam uczynił na afront”. Jam rzekł, że „tak to hetmani, jako i nasi, których zdrowia wy nie zapomnieliście”. Powiedział stolnik, że „niegodni, aby pies za zdrowie ich pił pomyje, bo ludzi potracili”.

Bawili się tedy w Wiaźmi tydzień, niżeli się wymunderowali1969. Potem poszliśmy tym traktem ku granicy na Dorohobuż1970, Smoleńsko1971. Tam odprawili nazad swoje konie, a jam się musiał starać o podwody, bo tylko 4 mile za granicę swymi końmi wozy wieźli; a ty, panie przystaw, staraj się, żeby było co zaprząc, bo taki zwyczaj. O, byłoż mi to ciężko zrazu w owym spustoszonym kraju starać się o podwody do tak wielu wozów; aleć przecie P. Bóg dopomógł.

Poszliśmy traktem mińskim na Tołoczyn, na Jabłonicę do Oczyże1972, do Mikołajowszczyzny1973. Już tam, co dalej, to mi łacniej o podwody; ale zrazu jużem był począł żałować, żem się tej funkcyjej podjął.

Cieszyli się tym bardzo Moskwa1974, że im to mnie za przystawa przydano, mówiąc: „Kakże ster Hospod Boh pobłahosławił: peredom wodiu stary Pas, teper bude nas wodyty mołody Pasek”. Bo ich to stryj mój1975, sędzia smoleński, zawsze wodził i komisarzem do nich bywał; już go tam w stolicy i dzieci prawie znały i mają tam wszyscy jego dulcem recordationem1976. Nawet kiedy powiedałem im o swoim nieszczęściu, że mię już był wziął Moskal w okazyjej z Dołgorukim, to mówili, „żebyś był miał w stolicy wszelkie poszanowanie i na jego imię i zasługi narodowi naszemu wdzięczne, pewnie wyszedłbyś był bez okupu”. Alem ja rzekł: „Dziękuję z[a] bedłek”1977.

Szedłem tedy zrazu magnis itineribus1978, żeby z owych pustyń wymknąć się co prędzej. Skoro przyszedłem w ludzki kraj, to mi wszystko szło ładniej, o podwody nie trudno i szukać ich nie trzeba, bo tam ludzie wiedzą swój zwyczaj. Miasta znoszą się z sobą, wiedząc o pośle idącym; to koniecznie trzeba podwody dawać, bo gdzie stanie w mieście, to mu powinni jeść dawać i pić póty, póko nie wystawią podwód tyla, ilo ich potrzeba; to każdy starał się, żeby gości prędzej zbyć. Zajeżdżali mi z miast o kilka mil, pókom ich nie minął, nawet i z boków, choć nie na trakcie miasta, choć tam u nich nie miałem woli być. O drugich i nie słychałem, a przyjechali, godzili się, prosili, żeby ich minąć, żeby wolni byli od podwód; ten przywiózł złotych 200, ten 300, ten 100 — różni różnie według dostatku i ubóstwa też.

Zastałem tedy Wojewodę w Kojdanowie, lubo się ze mną tak pożegnał, że nie spodziewał się, żebym zza Dniepra tak prędko powrócił, i dał mi był doskonałą we wszystkim informacyją et sufftcientem expeditionem1979, położywszy w listach pośledniejszą, niżeli była ad praesens1980, datę z pewnych respektów1981. I sam też nie miał woli tak długo bawić w tym miejscu; ale stanąwszy w dobrym miejscu, ode dnia do dnia nie chciało się stamtąd, żeby był wojsko odżywił i podskrobał szpiżarni panom związkowym litewskim, gdyż taka była mens1982 i hetmana litewskiego, Sapiehy. Posłałem tedy przodem do Wojewody, pytając, jeżeli się każe posłom sobie prezentować, czyli też minąć; o co i sami posłowie prosili, żeby się mogli widzieć z Czarnieckim. Ordynował tedy, żeby nie mijać. Tam tedy oddawali mu posłowie wizytę; wjeżdżali na saniach, leżąc w pościeli tak, jako na łóżku. Bo u nich jest zwyczaj taki, że sani nie wyściełają do siedzenia tak, jako u nas, i nie siedzi na nich, ale leży w piernatach, jako długi, jeno mu brodę widać; także i ubożsi czynią: rozesławszy leda guńkę, to sobie leży, a pojeżdża, byle tylko modę swoję konserwować.

Po audyjencyjej prosił ich Wojewoda na obozowy obiad. Byliż tedy i popodpijali, i chwalili sobie, że smaczno i dobrze jedli. Aż ja mówię: „To widzicie, że to mój hetman nie zapraszał was na dupę, jako wy mnie, a przecie mieliście się dobrze i chwaliliście sobie”. Aż ten Polikarpowicz odpowie: „Kakże ster? Wsiudy worona howoryt: ka, ka, ka! U was prochajut na kura: u kura bude huzno; u nas su, prochajut na huzno: pri huzni bude, su, hołowa1983”.

Gorzałczysko u nich im najbardziej śmierdzi, tym w większej jest cenie. Owa prostucha brzydka, co jej źle i powąchać, nie tylko pić, a pije to on z takim gustem, jako największy specyjał, jeszcze sobie smakując i pomlaskiwając: „Słażnoże, su1984, winko hossudarskie!” Mają tam przy stolicy miasto jedno1985, w którym sami tylko mieszkają Anglikowie; to oni, jako ludzie polityczni1986, mają wszelkie likwory dobre. Gdy tedy Moskwa w poselstwie jadą, to u nich nabiorą tych trunków, ale ich sami nie piją, tylko nimi inszych częstują, jako to wódek różnych, petercymentu, który oni zowią romaniją, i inszych win. Tak i ten pan stolnik czynił; zawsze sobie z inszej flaszki nalewał wódki, a mnie z inszej. Rozumiałem ja zrazu, że on pije lepszą; nie mówiłem nic, myślałem tylko: „O, jaka to grubianitas!” Aż skoro też już do konfidencyjej1987 przyszli, jednego czasu nalał sobie i wypił, bierze z pojszrodka1988 inszą flaszkę i nalewa dla mnie, a ja tymczasem porwałem owę, co on z niej sam pił. On skoczy do mnie, chce mi wydzierać, a ja też tymczasem nachylę do gęby, aż owa śmierdząca, brzydka! Dopiero mówię: „Rozumiałem ci, że sam lepszą pijesz; ale teraz mam cię za polityka1989, kiedy mi lepszej niżeli sobie nalewasz”. Wstydził się bardzo, że go w tym poszlakowano1990, ale też już od tego czasu nie wystrzegał się, lubo się przedtem wstydził, że tak złą pił; lada kiedy już to zawołał na chłopca: „Mitiuszka, dawajże, su, winka hossudarskiego!” To łyk czarką inszą, to się pomusnął po piersiach: „Kakże, ster, słażno!” — a tam przysmak taki, żeby koza wrzeszczała, gdyby jej gwałtem wlał.

Potem tedy, jakośmy się z wojskiem rozeszli, szedłem hetmańskimi majętnościami; ale mając to iniunctum1991 od Wojewody, żeby się w nich nic nie uprzykrzać, wszędzie opowiedziałem się tylko administratorom, że czynię ten respekt, że mijam; to po staremu, przysłano trunków, zwierzyn etc. Przyszedłem do Horodyszcza1992, potem do Nowogródka. Przychodząc, markotno mi było, że to do mnie nie wysłali mieszczanie, wiedząc o posłach, a dalsze za nimi miasta wysyłali wcześnie i onych, przejeżdżając, z sobą inwitowali; którzy powiedzieli, że „nie może nikt dwiema panom służyć: mamy też teraz swoich panów, którym się wysługujemy”. A stał tam Litwy pułk. Posłałem tedy do nich przodem, żeby tedy było koni półtorasta do wozów poselskich i prowiant. Powiedzieli, że „z tego nic nie będzie, bo my tu mamy kogo prowiantować”. I po staremu nie wysłali nikogo; nie tuszyli bo, żebym się odważył natrzeć na miasto, gdzie stoi kupa konfederatów. Ja jednak rzekę do posłów: „Panowie, każcież przy mnie stanąć i swoim ludziom, bo to tu chodzi o kontempt i mego króla, i waszego cara, jeżeliby tu nas niewdzięcznością1993 nakarmiono”. Posłowie tedy: „Bardzo dobrze”. Nie tylko tedy ludziom kazali, ale i sami powsiadali na konie. Zordynowałem ich tedy tak: semenów 40 i moja czeladź wprzód; strzelców moskiewskich, co od wozów, 15; po obydwu skrzydłach piechota z długą strzelbą, a Moskwa konna dopiero za nami. Sam jechałem przed tymi wszystkimi, a strzelcy piechotni blisko mnie. Było nas przecie 100 koni z okładą. Wchodzą w miasto: nie masz żadnej przeszkody. Jużem w pół ulice, aż dopiero bieży dwóch towarzystwa, a czeladzi z kilkadziesiąt z bandeletami. Stanęli tedy, nie rzekli nic; my też ich pominęli. A potem za nimi przybywa po trzech, po czterech, ze strzelbą. Oni czapki pozdejmowali: i my też. Stoją oni, rozumiejąc, że to ja tylko przechodzę przez miasto. Aż dopiero, upodobawszy sobie miejsce, gdzie widzę domy budowne i porządne, stanąłem i pokazuję posłowi: „Mości Panowie, tu gospoda W[aszmo]ściów”, a sam po tej ręce stanąłem od rynku. Oni, obaczywszy, że z koni zsiadamy, hożo pośpieszywszy, przypadli. „A Waść to następujesz na nasze kwatery?” Ja odpowiedam: „A Waść następujecie na powagę majestatów dwóch monarchów, polskiego i moskiewskiego, kiedy contra inra gentium1994 zabraniacie mieszczanom czynić dosyć prawu i zwyczajowi”. Mówi: „A tu cała chorągiew stoi w tej ulicy i to gospody są towarzyskie, gdzie Waść stawacie”. Pytam go znowu: „Jeżeli to ludzie pod tą chorągwią?” Powieda: „Pewnie, że ludzie”. Ja rzekę: „Choćby też byli i dyjabli, to się ja ich nie boję. A w ostatku zaniechajcie mię, bo ja z wami sprawy nie mam, tylko z miastem królewskim, któremu w tym przysłużycie się, że burmistrzom szyje pospadają za ten kontempt i nieposłuszeństwo królowi panu”. Już się ich naschodziło z 300 albo więcej. „A nie będziesz tu stał”. Odpowiem: „Już stoję”. — „Nie osiedzisz się tu”. — Rzekę: „Pewnie się tu zasiadać nie myślę, bo mam pilną drogę. Ale też bądźcie pewni, że stąd nie pójdę, póko mi się zadosyć nie stanie, a krótko mówiąc, idźcie sobie, bo każę cynglów ruszyć”. A semenowie i Moskwa muszkiety trzymają jak na widełkach1995, i mówię: „Rekolliguj się1996 jeno, jeżeli nie masz tego rozumu, albo każ się komu nauczyć, co to jest za powaga, którą na sobie kożdy poseł nosi, że to jest publica persona1997, że to dwóch majestatów i dwóch monarchiej preeminencyje1998 w swojej reprezentuje osobie: tego, do kogo idzie, i tego, od kogo idzie”. Tak ci dopiero, nagadawszy się, poszli. A tu: „Wyganiaj konie!” Powyganiano na ulicę, swoje powprowadzono; wozy nadeszły, stanęliśmy. Aż tu jaki taki idzie, łap za kulbaki, za rządziki, za strzelbę z kołków. Posłałem do burmistrza: jeżeli nie brał mieczem po szyjej, to go pewnie i nie minie i mandat1999 najdalej tygodnia będzie miał z całym miastem, jeżeli mi nie będzie wygoda i z końmi, także i podwody. Aż tu idą burmistrze, nie wyszło pół godziny, kłaniają się. Pytam się, przy którym prezydencyja. Skaże jeden: „Ów sam jest”. Kiedy go wytnę obuchem: padł; kazałem go związać i wziąć pod wartę: „Atoż ty pojedziesz ze mną do Warszawy; a wy idźcie, starajcie się, żeby mi była wygoda i na jutro podwody, bo ja stąd nie wynidę, póko tego nie będzie”. Aż tu Moskwa: „Oj, milenkiże, su, prystaw, umieje korolewskie i carskoje zderżaty wieliczestwo”. Potem zaś idzie poruczników dwóch; dopiero podgadawszy sobie, mówią: „Jużże się Waść nie turbuj; my każemy miastu, żeby dali prowiant, ale podwody nie mogą być stąd”. Et interim2000 zaraz kazałem przy nich zawołać podwodników, którzy dopiero dwie mili odprowadzili wozy, i mówię im: „Nu, dziatki, za to, że prawu i zwyczajowi dosyć czyniąc, nie wyłamowaliście się z powinności i owszem poszliście ochotnie, dlatego respektując, żeście z ubogiego miasta, czynię wam w tym folgę, że was niedaleko ciągnę; ale przyszedszy tu do wielkiego miasta, już tu znajdę w potrzebach moich wygodę, a was wolnymi czynię; powracajcie sobie z P. Bogiem do domów”. Skoczą do nóg podwodnicy, poczną dziękować, a wtem do koni. Lecą tu mieszczanie, dowiedziawszy się, proszą: „ Zmiłuj się, zgodziemy się na piniądze, a tych pociągni dalej”. Dają 200, dają 300 — nic; dają w ostatku 400, a tu podwodnicy, kto tylko może konia dopaść, w nogi z miasta; drugi i szli odbieżał2001. Dopiero ja rzekę, jakbym nie wiedział, że ich już nie masz: „Idź, niech się trochę zatrzymają ci podwodnicy!” Powiedają: „Już nie masz, tylko jeden, co mu koń zachorował”. Dopi[e]ro mieszczanie w strach, proszą, żeby ich pogonić. Jam tego uczynić nie chciał. Proszą mię tedy oni porucznicy, żebym kazał burmistrza wypuścić. Deklarowałem, że go w ten czas wypuszczę, kiedy będę in toto satisfactus2002 i w prowiancie, i w podwodach; jeżeli mi zaś w czymkolwiek nie będzie wygoda, pewnie pojedzie ze mną do Warszawy, wziąwszy manele2003 na nogi. Dają oni racyje; ja też daję. Mówią, że tu podwód tak wiele nie może być; a ja mówię, że trzeba, aby były, i muszą być. Powiedają sposób, żeby posłać do pobliższych miast, aby się też do tego przyłożyli; ja mówię: „Quod peto, da, Cai; non peto consilium2004”. Rozgniewali się: „Ej, toś Waść nieużyty”. Ja też mówię: „Ej, toś Waść niezbyty”. Poszli, zakazali, żeby się mieszczanie nie ważyli nic dawać tak prowiantów, jako i podwód. Przyszedł samasz2005 i powiedział to oraz też i to, że „chcą WMMPana wygnać z miasta, biorąc ten kłopot na siebie”, czy to jego była życzliwość, czy to mię też tak próbując, kazali powiedzieć. Nie konfunduję się ja tym; kazałem owę ulicę wozami zatarassować tak jak szeroka, wóz pole woza, i od rynku, i od przyjazdu, że już i konny przejechać nie mógł. O prowiant nie proszę, bo w ulicy stoję najdostatniejszej; musi tu wszystko być. Interim2006 wołaj kowala, których kilka była w tej ulicy; kazałem burmistrzowi włożyć dwoje kajdan na nogi. Semenowie w paradzie2007 stoją, Moskwa wszyscy armatno, bez ruśnice długiej żaden nie stąpi: niechże mię teraz wyganiają. Piwa jest dostatek po gospodach, szynkują dobrze moi ludzie. Mówię gospodarzowi: „Jest tu miód gdzie blisko?” On dla swojej folgi, żeby mu piwa mniej wyszło: „Jest Mości Panie, tylko proszę, żeby mię nie wydawać, tam a tam”. Stało tam bojarów 6 w tamtej gospodzie. Kazałem, żeby sobie uprosili cicho garniec miodu za piniądze; tak się stało. Wypiwszy ten, po drugi do piwnice poszła szynkarka, a moich też kilka za nią: dali znać, że jest miodu 6 beczek. Kazałem zabrać: „Pij, popodpijawszy, dawaj ognia na ulicach!” Takeśmy całą noc przegaudowali2008. Nazajutrz zaraz do gumien, które były za naszymi stajniami; nawieziono zbóż w snopach, sian, co potrzeba. Kiedy widzą, że to nie ustraszą, widzą, że o nic nie proszę, mam wszystkiego dosyć, wieprzów karmnych nabito, kur, gęsi, aż znowu idą wczorajsi porucznicy i kilka towarzystwa z nimi, między którymi mój znajomy, p. Tryzna2009. Nuż w targ, że „tu mieszczanie chcą przyść, ale się boją; prosiemy za nimi”. Ja odpowiem, że „samiście ich na tę hardość wsadzili, teraz znowu za nimi prosicie. Niech to tłumaczy, kto rozum ma. Ja, lichy człowiek, jako wczorajszy tuman2010 o wyganianiu zrozumiałem, tak i teraz ich okoliczności penetruję2011 po trosze. Jakom tedy wczora powiedział, toż mówię i teraz: „Ja z miastem mam sprawę, nie z żołnierzami. Ten dyzgust2012 uczynić chcecie nie mnie, ale dwiema monarchom, a P. Bóg wie, jeżeli jeno nie sobie, bo ja się tu wam wygnać nie dam. Takiej bądźcie nadzieje: choćby miał paść jeden na drugim, a nie wyjadę, póko mi się nie stanie zadosyć. A jeśli mi będzie ciężko, nie masz sta mil do Kojdanowa, a już też podobno i bliżej musiało się wojsko przymknąć; obaczę, komu tu będzie ciasno”. A wtem mieszczanie przyszli; żona też owego burmistrza okowanego już tu była od poranku, przyszedszy z dziećmi, z wódkami i z trzecim płaczem. Dopieroż traktować; obiecują koni 40. — „Nie może być, i 60 nie może”. Musieli tedy dać 130 koni, i to ich aż u żołnierzów najmowali, czego im nie dostawało. Że tedy nie wygotowali się, a już był wieczór blisko, nie ruszyłem się ku nocy. Nuż pić, czyniąc to na złość owym hardym ludziom; bo ta fantazyja ze mną się już urodziła, że zawsze durum contra durum2013, choćby się nadsadzić, dobrocią zaś tak zażyje, jako chce, choćby z swoją szkodą. Tak tedy bonis modis2014 dla owych żołnierzy instancyjej już na ten czas pokorniejszej, nie tak, jako wczora, a osobliwie dla Tryzny, towarzysza, bo to był znajomek mój i człowiek bardzo grzeczny, a do tego, że krewny, kazałem burmistrza z owych manelów rozstroić2015, powiedziawszy mu: „Znajże na drugi raz, jako sobie postąpić w podobnych okazyjach, że cię to i żołnierz, co u ciebie stoi, nie zastąpi w tym terminie, a choćby zasłonił, na prostaka przystawa trafiwszy, toby tej zasłony było na czas, a potem by się na tobie wolno zemścić, bo dłużej klasztora niżeli przeora”. Podpijaliśmy tedy, Litwy się naszło. Ów pan Tryzna, kogo rozumiał z swoich, konwokował2016, że przyszło, rozochociwszy się, i baranie flaki rozdrażnić2017. Poseł wesół, romanijej z wozów kazał dawać, wprzód popodpijawszy miodem. Jam nie mieszał; ale Litwa, pomieszawszy, niejeden pozbył pasa, czapki, szable, piniędzy z mieszkiem.

Nazajutrz rano sprowadzono konie do podwód; nasze też konie wytchnęły i podkarmiły się dosyć dobrze, bo i z folwarków zrazu nabrano, co potrzeba, i potem owsów naniesiono. Kazałem się gotować do ruszenia. Przyszli tedy owi wczorajsi panowie deboszanci2018, jaki taki do siebie prosi. Pułkownik przysłał, aby mu ten honor dać, aby na godzinę; a ja, jak obiecałem się był Tryznie, i mówię do niego: „Panie bracie, mam li bytnością moją u ciebie u inszych podpadać censuram grubianitatis2019, tak mówiąc, już i u ciebie muszę nie być”. Prosił bardzo o słowo; nie chciałem i nie byłem. Na odjeznym jednak znowuśmy po trosze ponapijali „do twej fantazyjej”, dotrzymanie wymawiali i swoję konfuzyją2020 wymawiali, mówiąc, że to było jednakowo dać skacząc, jako i płacząc; chartów mi przy tym nadali, a potemeśmy się rozjechali.

Ruszyłem się tedy ku Mostom2021. Za miasto wyjechawszy, wróciłem czeladnika do burmistrza, opowiedając, żeby suplement2022 dostateczny posyłali swoim podwodnikom, gdyż nie odprawię ich, aż z Warszawy, albo najmniej od Narwie. Skręcili się2023, a osobliwie żołnierze, co im ponajmowali koni swoich. We trzech milach dognali mię dwaj mieszczanie; nuż w prośby. „Nie uczynię. Jako wy ze mną, tak ja z wami, na noclegu; nie może być”. Biegać oni, gdzie stał marszałek związkowy, Żeromski2024, starosta opeski i czeczerski (człowiek to był grzeczny, poważny, urody bardzo pięknej, wzrostu szredniego, młody, w lat nie doszło czterydziestu, broda do pasa, czarnusieńka, do poważnego bardziej podobien senatora niż do żołnierza), żeby im w tym dał radę i pomoc. Odpowiedział im: „Pomocy wam nie mogę dać, bo to nie z myszą igrać; wiem, że tam ludzie z dobrą fantazyją, nie byłoby to bez rozlania krwie, a gdyby do tego przyszło, jest to sprawa garłowa. Ale radę wam daję taką: jeżeli macie dobry worek, biegajcież; ten będzie między wami medyjatorem2025”. Powiedzieli, że „mamy złotych 100”. Odpowiedział, że na to tam i nie wejrzą. Przybieżeli owi; w prośbę, w targ: stanęło na złotych 600, ale ich nie mieli. Dają mi kartę, że do Warszawy odwiozą. „Nie może być”. — „Cóż z tym czynić?” — „Mnie nic do tego”. Tymczasem do mnie marszałek przysyła towarzysza, inwitując mię do siebie i z posłami; o mieszczanach najmniejszej w liście nie czyni wzmianki, tylko był w ten sens pisany:

„Mnie wielce M[iło]ści[wy] Panie Passek, mój Mości Panie i Przyjacielu!

Gdybym wcześniej odebrał o tym wiadomość, że WMMPan posłannika cara JMości do JKMości prowadzić raczysz, dawniej bym w tej uczynności WMMPana afektował2026, abym się z onym widzieć mógł i legacyją, z którą się do mnie sam odzywa, że ma in commissis2027 cara JM[oś]ci, wysłuchał. Ale że mię dopiero wiadomość zaszła o posłanniku i o więźniach oswobodzonych, których przyprowadził, wielce WMMPana upraszam, aby w tym żadnej od WMPana nie uznawał prepedycyjej2028, ponieważ się ze mną widzieć chce i sam sobie tego wielce życzy. Bo nie kto inszy w tym oswobodzeniu więźniów, którzy są na zamian wydani, pracował, tylko przy osobliwej dyrekcyjej boskiej moja vigilantia2029. Że tedy mój w tym i wojska całego interes zachodzi, iteratis2030 WMPana upraszam, abyś temu posłannikowi liberum do mnie pozwolił aditum2031 do Wołkowyska2032, w czym uprosiłem towarzysza wojskowego, JMości Pana Żydowicza, który go do mnie do Wołkowyska doprowadzić ma. Zatem zostaję WMMPana

życzliwy brat i sługa powolny Kazimierz Chwalibog Żeromski marszałek wojsk JKM. W. Ks. L.2033”.

Intytulacyją zaś listu dano taką:

„Memu wielce M[iło]ści[we]mu Panu i Przyjacielowi, JMości Panu Janowi Paskowi, towarzyszowi chorągwie kozackiej2034 Jaśnie Wielmożnego JMości Pana Wojewody ziem ruskich”.

Że mi tedy pisze: „Mój Mości Panie i Przyjacielu”, i znowu podpisując się pisze: „WMMPana życzliwy brat i sługa powolny”, znowu na wierzchu intytulacyja: „Mnie wielce M[iło]ści[we]mu Panu i Przyjacielowi”, ta waryjacyja2035, że się to czyni raz bratem, drugi raz przyjacielem, zaraz mi się nie podobała2036. I dlatego odpisuję w ten sens — a ów od niego mam list i do tego czasu:

„Wielmożny Mości Panie Marszałku wojsk Wielkiego Ks. Litewskiego, mój Mości Panie i Bracie!

Spojrzawszy na intytulacyją listu od WMMPana do mnie ordynowanego, bardzo skonfundowało mię to, uważywszy, żem nie godzien być WMMPana bratem, tylko przyjacielem; aleć znowu pocieszyłem się trochę, przeczytawszy intus2037 samego WMMPana ręki charakter, że się bratem pisać raczysz. Z tej racyjej na tytule responsu mego non peto vindictam, supponendo2038, że do cyrkumspekcyjej2039, WMMPana non regulatur2040 ten error2041, ale do osoby pana manualisty, który tak sądzę, że musi być człowiek bardzo stary, kiedy zasiągł pamięcią hanc ideam2042 pisania listów i dotąd ją konserwuje, która wtenczas się jeszcze praktykowała, kiedy i senatorom pisano »Łaskawy Panie«; albo jeżeli też JMość człowiek jest młody, to może być, że przedtem służył komuś za szypra2043, pieńkę2044, klepkę2045 i wańczos2046 do Rygi woził i zamyślił się o tym przy ekspedycyjej listu tego, rozumiejąc, że do kupca pisze i z nim de anteactis2047 koresponduje.

Za króla Olbrachta ta moda bywała,

Lecz za Kazimirza już dawno zwietrzała.

To namieniwszy ex occasione2048 JMości pana manualisty, ad essentiam2049 listu WMMPana przystępuję. Gdybym był trochę wcześniej od WMMPana requisitus2050, wyszedszy z Kojdanowa, pewnie bym był wyprostował trakt, i samego WMMPana nie turbując, boby mi było mało co z drogi, albo też nic2051 (...)”

„(...) Pana Wojewody ruskiego mnie deklarował, że nie tylko bym miał usu[m]2052 odmieniać, ale i owszem przy tej funkcyjej konfirmuję. Bo ja Waści mam za swego, gdyż u nas, tu w Litwie, są pp. Paskowie i podobno też to był stryj twój, horodniczy2053 smoleński, który ich przedtem wodził, i ze mną ich dwóch zostaje tegoż tytułu, a podobno i to krewni twoi. A druga, już ci to Narew niedaleko; na cóż by się to przydało inszego dawać przystawa? Jakoś ich tedy prowadził przez świat i — jako mi się dostało słyszeć — cum conservatione2054 swego i wodza honoru, jużże ich doprowadź i do boku króla JMości”. Był mi potem rad, od obiadu nie puścił, dyszkurował, pił za zdrowie p. Wojewody, przypominał w przeszłym roku otrzymane wiktoryje. Spytał potem: „Cóż tam za towarzysz u króla JMości był w podejrzeniu?” Powiedziałem, że „ja”. Rzekł: „Dlatego też pytam, bom słyszał, że tego przezwiska; ale masz tu na całą Litwę dobre imię za twoję fantazyją, jakoś tam stawał”. Dopiero pił i żołnierzom kazał pić za zdrowie i tam mię z wielką wdzięcznością ekspedyjował i respons na list pana Wojewody ruskiego oddał mi w ten sens:

„Jaśnie Wielmożny Mości Panie Wojewodo ziem ruskich, mój wielce Mości Panie i Bracie!

Że jest w respekcie WMMPana urzędu mego hetmańskiego prerogatywa, sprawuje to wrodzone, jako we wszystkich inszych akcyjach, WMMPana iudicium2055 i łaska, za co jako uniżenie WMMPanu dziękuję, [tak] oraz moje zawzięte renovo propositum2056, że wszelaki WMMPana proceder tej u mnie jest obserwancyjej2057, że, cokolwiek WMPanu podoba się, mnie displicere2058 nie może. JMości pana Paska, WMMPana tak poważnego znaku towarzysza, za przystawa przydanego, nie tylko żebym miał odmieniać, ale i owszem w tym do WMMPana akomoduję się woli, przy tej włożonej od WMMPana na osobę jego konfirmuję funkcyjej i to deklaruję, że lepszego nie mogę dać przystawa, który by tak dextre2059 swoję i wodza swego umiał konserwować reputacyją. Wiadoma mi jest jego przy prowadzeniu tych ludzi modestia2060, wiadomy z ukontentowania miast i miasteczek nieuprzykrzony proceder, wiadoma oraz i należyta tam, gdzie ją pokazać trzeba, generositas2061: osobliwie teraz noviter2062 w [W]ołpie2063 z ludźmi, contra Maiestatem et matrem oboedientiam2064 wierzgającymi, co, tak suppono2065, już samemu WMMPanu innotuit2066, albo innotescet2067, że i WMMPanu, i sobie honoris palmam2068 wydrzeć nie dał. Z tej racyjej dobrego ganić nie mogę i, jako pospolicie mówią, Kyrie elejson poprawiać nie chcę. Co z trony osierocenia krajów białoruskich, kożdy przyznać musi iustum dolorem2069 WMMPana, który i moje non minus pungit2070 serce. Ale cóż z tym czynić, kiedy na taką ojczyzna przychodzi nieszczęśliwość? Ja z prywatną moją asystencyją, choćbym chciał, pewnie non subsistam2071; przyznawam to, i[ż] nazbyt długo et cum summo periculo2072 z taką małą garztką ludzi dawałeś WMMPan tamtym krajom protekcyją. Teraz, co subsequetur2073, nie nasza wina; kto jest author mali2074, ten Bogu reddet rationem2075. Gdyby nam przynajmniej pozwolił nieprzyjaciel frysztu2076, żebyśmy zjechawszy się na sejm, mogli o tym consulere2077, żeby jako najprędzej tamtym krajom obmyślić zaszczyt2078, to by jakokolwiek; ale wątpię. WMMPana, z wojskiem przechodzącego, przejmować będą z prośbą moją, abyś WMMPan do domu mego na krótki czas raczył divertere2079, jeżeli pierwej occurrent2080. Wielce proszę, abym mógł cokolwiek z WMMPanem conferre in ulteriori tractu2081 nam należytej osieroconej ojczyźnie przysługi, w czym nie powątpi[e]wając, siebie na ten czas WMMPana zwykłej zalecam łasce, jako cale życzliwy WMMPana brat i powolny sługa,

Paweł Sapieha, wojewoda wileński, h[etman] w[ielki] W. Ks. L[itewskie]go”.

Tę odebrawszy ekspedycyją, poszedłem ku Narwi i dopi[e]ro na ostatki dni Bachusowych stanąłem w Berezynach2082. Wieś to jest, ale też nam nie trzeba było miasta, kiedy na niczym nie schodziło; mieliśmy w wozach wszystko od trunków dobrych, miąs, zwierzyn etc. Takeśmy sobie gaudowali przy ruskich duhach2083 i po staremu, choć przy krótkiej znajomości, i my na kuliga jeździli i kuligantów u siebie mieliśmy, że było z kim i w taniec obrócić.

W [W]stępną Śrzodę ruszyłem się ku Narwi. Ryb posłowie mieli siła, owych sterledów, biłługów okrutne połcie; a oprócz tego i świeżych tam nie było skąpo, bo ich zewsząd zwożono; gdziem posłał dla podwód, to przywieźli i ryb. Przyszedszy do Narwie, już dalej litewskich podwód ciągnąć było nie można, bo takie prawo, choćby były o milę dopi[e]ro wzięte; zaraz tedy o insze trzeba się było starać. Poszedłem tedy, przez Narew przeszedszy, na Bielsko, na Siemiatycze, w Drohiczynie2084 przez Bug do Liwa2085, aż do Warszawy. Ale jednak z ostatniego noclegu pojechałem przodem do króla, oznajmując o posłach, a pytając się o dalszą ich dyspozycyją, jako ich i gdzie przyprowadzić.

Obaczywszy mię król, przyjął wdzięcznie, poznał mię zaraz i wiedział już przez pocztę od Wojewody, że ich ja prowadzę. Już tedy król miał iść na sessyją, kiedym wszedł. Było w pokoju senatorów i posłów siła, moich znajomych i nieznajomych też. Obaczywszy mię, i rzecze: „A witaj, panie konfederacie, ale mniemany”. Ukłoniwszy [się], odpowiedziałem: „Już teraz ujdę takiego mniemania, kiedy jadę od Smoleńska, nie od Klec2086”. Rzecze król: „Ba, teraz ci to tym bardziej może kto zadać, żeś tam od Moskwy spraktykowany2087”. Ja odpowiem: „Niechże zdrów zadaje, a WKMość, Pan mój Mł[ości]wy, znowu mi to zapłacisz2088”. Rośmiał się i ścisnął mię za głowę: „Już tego nigdy nie będziemy rozumienia, choćby i anioł powiedał”. A potem rzecze do senatorów: „Muszę się trochę wrócić, możecie Waść tymczasem zasiadać”. Mnie kazawszy iść za sobą, poszedł do pokoju sypialnego. Dopi[e]ro mię pytał o wszystko, z jakim dziełem2089 jadą posłowie. Powiedziałem, że chcą pokoju. Pytał potem, jeżelim nie miał od Litwy związkowej jakiej przeszkody w prowadzeniu. Powiedziałem też i okazyją nowogrodzką. Rzecze król: „Pisał mi też o tym p. Wojewoda; ale dziękuję za dobrą fantazyją, której widzę, umiesz zażyć in adversis et prosperis cum cotiservatione2090 naszej powagi”. Potem zawoławszy podkomorzego koronnego2091, rzecze: „Rozmówże się Waść z Szelingiem2092, gdzie by tam tych ossudarów postawić”; a sam, z godzinę ze mną pogadawszy, wstał i poszedł do senatu.

Wyszedszy z pokoju, aż mię opadli moi rawscy i łęczyccy posłowie. „A skądże to z królem taka konfidencyja 2093? Cóż to? Jakoż to?” Powiedziałem. Dopi[e]ro: „Gratulor, gratulor2094”. Wyszedłem z izby senatorskiej, byłem u Szelinga, tam jadłem z nim; posłowie też interim2095 przyjechali na Pragę. Więc że gospody były pozastępowane, nie mogli mieć stancyjej. Wszedłem do senatu i stanąłem w oczach królowi, który zawoławszy mię, spytał: „Cóż tam?” Powiem, że już przyjechali, ale gospody nie mogą mieć. Kazał tedy Scypionowi2096 ze mną, żeby kilku rugować z gospod i tam na Pradze stanąć do dalszej dyspozycyjej. I tak się stało.

Nazajutrz posłano po nich karetę królewską i dali nam stancyją we dworku jednego Francuza; tameśmy stali. Mnie zaś król na kożdy dzień kazał bywać u siebie dla konferencyjej i piniędzy też na wiwendę2097. Nie skąpo mi było piniędzy, bo i z Daniej miałem, i od króla niedawno wziąłem 500 czerwonych złotych i, Moskwę prowadząc, wziąłem 17 000; a więc, że to łatwo przyszło, nie bardzo się też ich i szanowało. Napawaliśmy się często z dworskimi, jako to przy Warszawie prędko dostanie kompaniej i znajomości.

Mazepa już był króla przeprosił o owo szalbierstwo grodzieńskie i znowu przyjechał do dworu. Chodziliśmy bok o bok jeden wedle drugiego, bo lubo to jego oskarżenie nie uczyniło mi nic złego i owszem nabawiło mię chleba i dobrej sławy, czego i sami związkowi zazdrościli, drudzy też winszowali, ale przecie na niego mi mruczno bywało, a zwłaszcza podpiłemu, jako to zwyczajnie najbardziej w ten czas na oczy lezą wszystkie offensy2098. Jednego czasu przyszedłem przed pokój, przed ten ostatni, gdzie król był. Zastałem go tam; nie było, tylko kilka dworskich. Przyszedłem tedy dobrze podpiły i mówię do owego Mazepy: „Czołem, panie assawuła2099!” On też zaraz, jako to była sztuka napuszysta, odpowie: „Czołem, panie kapral!”, z tej racyjej, że mię to Niemcy2100 wartowali w Grodnie. A ja, niewiele myśląc, jak go wytnę pięścią w gębę, a potem odskoczę się zaraz. Porwie się on za rękojeść, ja też także; skoczyli: „Stój, stój! król to tu za drzwiami”. Żaden dworski przy nim się nie oponował2101, bo go też nie bardzo nawidzieli, że to był trochę szalbierz, a do tego kozak, niedawno nobilitowany. Moję też wiedzieli słuszną do niego urazę i respektowali mię, bo[m] się był już z nimi pokumał i nie kurczyłem się też dla nich w kożdym posiedzeniu. Uczynił się tedy rozruch. Wszedł tedy jeden do pokoju i mówi: „Mości królu, pan Pasek dał w gębę Mazepie”. A król go też zaraz w gębę: „Nie praw lada czego, kiedy cię nie pytają”. Biskup się zdumiał; widząc, że to capitale2102 spodziewał się, że na mnie będą jakie insultus2103. Przystąpiwszy się do mnie i mówi: „Nie znam Waści, ale dla Boga życzę, uchodź Waść, bo to kryminał wielki w pokoju królewskim jego dworzaninowi dać w gębę”. Ja odpowiem: „WMMPan nie wiesz, co mi ten zdrajca winien”. Znowu biskup: „Jakożkolwiek, ale na tym miejscu nie godzi się porywać; uchodź Waść, póko jest czas, a póko się król nie dowie”. Ja mówię: „Nie pójdę”. Mazepa poszedł z pokoju ledwie nie z płaczem; nie tak go bolało uderzenie, jako, [że] się za nim dworscy nie ujęli jako za kolegą. Powiedam tedy biskupowi originem praetensionis2104, aż wyszedł podkomorzy koronny, dając znać biskupowi, że już może wniść do króla, i idą. Pogroził mi palcem od nosa; jam się domyślił, że to tam już wiedzą. Weszli oni do króla, a jam też poszedł do gospody. Nazajutrz, sobotni dzień był, nie poszedłem na zamek; bałem się przecie, a zwłaszcza po trzeźwości insza już człowiekowi rekolekcyja2105. Pytam się z daleka, jeśli się do króla nie doniesło. Powiedają mi, że wie król o tym, ale się nie gniewa i owszem uderzył po gębie pazia, co mu o tym powiedział, mówiąc: „Naż też i tobie, kiedyć się tam nie dostało; nie powiedaj mi lada czego”. W niedzielę poszedłem do podkomorzego i pytam, jeżeli się tam królowi mogę pokazać. Powiedział mi, że król o gniewie i nie myśli, i owszem mówił: „Nie dziwuję mu się, bo to kalumnia bardziej boli niżeli rana; jeszcze dobrze, że się gdzie w drodze nie potkali. Dobrze, że Mazepa tym tego zbył; niech na drugi raz wie, jako to fałszywe udawać rzeczy”. Jam też poszedł, kiedy królestwo jedli. Obaczywszy mię, król rzecze: „Daj go Bogu, spysznieliście: już was czwarty dzień nie widzę. Ale widzę, trzeba was i z panami posłami cienko chować, to wy się będziecie często prezentowali w pokoju”. Odpowiem: „I tak ci, miłościwy królu, narzekają, choć mają dosyć ludzkości i traktamentu WKMości; gdyby ich substelniej chować, nie osiedziałbym ci się tam z nimi”. Potem w inszych materyjach dyszkurował z różnymi. Jam już rad, że się na mnie i nie zamarszczył o owego Mazepę. Stało posłów, żołnierzów siła. Dano wtem wety. A był tam niedźwiadek, alias in forma2106 człowiek, circiter2107 koło lat 13 mający, którego w Litwie, parkany2108 stawiając, Marcjan Ogiński2109 żywcem osocznikom kazał do sieci nagnać i złapać z wielką strzelców szkodą; bo go niedźwiedzie srogo bronili, osobliwie jedna wielka niedźwiedzica najbardziej broniła, znać, że to była jego matka. Tę skoro osocznicy położyli, zaraz też i chłopca złapano, który był taki właśnie, jaki powinien być człowiek, nawet u rąk i nóg nie pazury niedźwiedzie, ale człowiecze paznokcie; ta tylko od człowieka była dyferencyja, że był wszystek długimi tak jak niedźwiedź obrosły włosami, nawet i gęba wszystka, oczy mu się tylko świeciły; o którym różni różnie kontrowertowali2110, konkludując jedni, że się to musiało zawiązać ex semine viri cum ursa2111; drudzy zaś mówili, że to znać niedźwiedzica porwała gdzieś dziecko bardzo młode i wychowała, które że ubera suxit2112, i dlatego też owę assumpsit similitudinem animalis2113. Nie miało to chłopczysko ani mowy, ani obyczajów ludzkich, tylko zwierzęce. W tenże to czas podała mu królowa z gruszki łupinę, pocukrowawszy ją; z wielką ochotą włożył do gęby; posmakowawszy, wyplunąn to na rękę i z ślinami cisnął królowej między oczy. Król począł się śmiać okrutnie. Królowa rzekła coś po francusku; król jeszcze bardziej w śmiech. Ludowika, jako była gniewliwa, poszła od stołu; król też na owę furyją kazał nam wszystkim pić, wina dawać, muzyce, fracymerom przyść, nuż w ochotę. Dopieroć przy owej okazyjej kazał Mazepy zawołać, kazał się nam obłapić, przeprosić się: „Odpuśćcie sobie z serca, boście już teraz obadwa sobie winni”. I tak ci dopiero zgoda, i siadaliśmy potem z sobą, i pijali; aleć po staremu Mazepa z konfuzyją wyszedł z Polski w drugim roku z tej przyczyny. Na Wołyniu miał wioskę w samsiedztwie z Falbowskim2114 któremu znęcił się był do domu, nie wiem po co, że tam przebywał często, kiedy Falbowski wyjechał. Dopowiedzieli o tym panu domownicy, ci osobliwie, co karty2115 nosili i byli conscii2116owych konwersacyj2117. Jednego czasu założył sobie drogę jakąś daleką Falbowski, pożegnał się z żoną, wyjechał. Stanął tedy na tym trakcie, którędy Mazepa przejeżdżał; aż bieży z kartą ten, co zawsze zwykł bywać ablegatem2118 i sam o tym panu powiedział. Wziął kartkę, przeczytał, jako się tam inwitują2119 do ochoty, obznajmując, że JMość wyjechał w drogę etc. etc. Oddawszy kartkę owemu sekretarzowi: „Jedź, a proś go o odpis, mówiąc, żeć J[ej]Mość prędko kazała”. Tak uczynił, a pan go czekał, póko nie powrócił z responsem2120, bo dwie mili było biegać. Skoro tedy tam go ekspedyjowano2121, skoczył przodem, oddał panu kartkę, w której swoję do usług gotowość deklarują i obiecują2122 się zaraz stawić. Po chwili jedzie Mazepa. Potkawszy się: „Czołem!” — „Czołem!” — „Dokąd jedziesz?” — Powiedział, że gdzie indziej. — „Proszę na wstęp”. Wymawia się Mazepa, że „pilną mam drogę; WMMPan też, widzę, jedziesz gdzieś.” — „O, nie może być.” Cap go za kark: „A to co za kartka?” Mazepa zdechł: w prośby, że „to pierwszy raz dopiero jadę, żem tam nigdy nie postał”. Zawołają owego sekretarza: „Siła[ś] razy, chłopie, tam był w mojej niebytności?” Odpowieda, że „jak wiela na mej głowie włosów”. Dopiero wzięto; jadą sobie: „Obierasz śmierć?” Prosił, żeby nie zabijać, przyznał się do wszystkiego. Tak ci nacudował się nad nim, namęczył; rozebrawszy go do naga, przywiązał go na jegoż własnym koniu, zdjąwszy kulbakę, gębą do ogona, a do głowy tyłem, ręce opak związano, nogi pod brzuch koniowi podwiązano, potężnie bachmata, dosyć z przyrodzenia bystrego, zhukano, kańczugami osieczono, a jeszcze nadgłówek mu zerwawszy z głowy, kilka razy nad nim strzelono. Tak tedy, jako szalony, bachmat skoczył ku domowi. A wszystko tam było gęstymi chrustami jechać: głóg, leszczyna, gruszczyna, ciernie, a nie drogą przestroną, ale ścieżkami, którędy koń drogę do domu pamiętał, bo często tamtędy chodził, jak to zwyczajnie na czatę nie gościeńcem, ale manowcami jeżdżą, i trzeba się tam bardzo często uchylać, choć cugle w ręku trzymając, omijać złe i gęste miejsca, a po staremu czasem i po łbu gałąź dała i suknią rozdarła. A tu nagiemu, tyłem do głowy siedzącemu na tak bystrym i zhukanym koniu, który od strachu i bólu oślep leciał, gdzie go nogi niosły, co się tam dostało specyjałów, póko owych szerokich chrustów nie przejechał, snadno uważyć. Owej jego asystencyjej, co z nim dwaj czy trzej jechali, nie puścił, żeby go nie miał kto ratować. Przypadłszy przede wrota zziąbł, woła: „Stróżu!” Stróż poznał głos, otwiera; obaczywszy straszydło, znowu zamknął i uciekł. Wywołał wszystkich ze dworu. Zaglądają drzwiami żegnają się; on się zwierza, że jest ich pan prawdziwy: nie wierzą. Tak ci ledwie, skoro już też mało rzec mógł, i zbity, i zziębły, puścilić go. Do żony zaś pojechawszy Falbowski, już wiedział wszystkie sposoby, zakołatał w to okno, którędy Mazepa wchodził; otworzono, przyjęto jako wdzięcznego gościa. Ale też co ucierpiano, tych okoliczności opisać się tu nie godzi, osobliwie jednak od ostróg, na to przygotowanych i umyślnie tu gdzieś koło kolan przywiązanych. sufficit2123, że to był znaczny i sławny przykład na ukaranie i upamiętanie ludziom swowolnym. Mazepa zaś ledwie nie zdechł i wysmarowawszy się2124, z samego wstydu pojechał z Polski.

Adulterium2125 i szalbierskie fochy2126,

Widzisz Mazepa, jak to handel płochy:

Szpetnie łgać i kraść zostawszy szlachcicem!

Niesmaczna to rzecz cudze wracać licem2127.

Na szlachectwo cię król nobilitował,

Na rycerstwo zaś Falbowski passował.

Mościwa pani, doświadczyłaś tego,

Jak piękna rzecz mieć męża rozumnego!

Zachorowałaś na świerzbienie ciała,

Wnet cię skuteczna recepta potkała:

Raj drugim damom specyjał tak drogi,

Na taki defekt rajtarskie ostrogi.

Tak tedy dwóch znacznych dworzaninów królewskich namieniwszy — kozak uciekł z Polski, niedźwiedź zaś, nie wiem, w co się obrócił, czy z niego był człowiek, czy nie był; to wiem, że go było oddano na naukę do Francuzów i począł się był już mowy dobrze uczyć — do materyjej przed się wziętej wracam się.

Trzymałem ja tedy in debita methodo2128 moję szarżą2129 cum gratulatione2130 braci moich, którzy na ten czas byli praesentes in publicis2131. Agitowała się materyja zapłaty wojsku oraz obrona granic. Bywałem u króla często. To jedno obstaculum2132, bo i skarb był bardzo spustoszał i wakans2133 też nie trafił się, a ja też naturaliter2134 nie miałem ambicyjej i małą rzeczą kontentowałem się. Prosiłem się potem, żebym mógł do domu odjechać na Święta Wielkanocne, mil 12 od Warszawy, powiedając votum solenne2135, żem obiecał, za morzem będąc, chwałę Bogu oddać za dobrodziejstwa w tamtych okazyjach. Pozwolił mi król cum regressu2136, przydawszy Scypiona, chorążego, dworzanina swego pokojowego, na moje miejsce za przystawa Moskwie. Przyjechawszy do rodziców, było dosyć wesołości po owych, które słyszeli, lubo nierychło, grodzieńskich okazyjach; nazjeżdżało się krewnych, samsiadów, dobrych przyjaciół dosyć. Byliśmy sobie bonae voluntatis2137. Odpocząwszy w domu, proposuimus explere votum2138 do Częstochowy; wybraliśmy się tak, żeby na Boże Wstąpienie2139 tam stanąć. Jechała matka, jam szedł piechotą, a konie za mną prowadzono, na których miałem nazad powracać. Gorąca były srogie. Nazad powracając, spadły śniegi, szkody poczyniły wielkie, bo żyta już na ten czas kwitnęły. Śniegi upadły po kolano koniowi, kwiat powarzyły, sady i insze fructifera2140 popsowały, bo leżały tydzień; i tak nie było w tym roku żadnego albo mało co z żyta pożytku, inszych zbóż nadwerężyło znacznie. Poena peccati2141 w tym roku, że i Pan Bóg, i ludzie dużo chleba ojczyźnie ujęli, z czego nastąpiła potem drogość zbóż wielka i ścisk na ludzi.

Spowiedałem się też w Częstochowej2142 za tą bytnością i prosiłem rozgrzeszenia ex voto promissi2143 (jakom wyżej napisał2144) z jedną damą matrimonii2145, które że nie doszło, a stanęło protunc temerario ausu2146, a po prostu mówiąc, z zakochania. Rozgrzeszonoć mię wprawdzie, ale pamiętam i długo pamiętać będę zadaną pokutę i egzortę, którą usłyszałem, i dziesiątego nauczyć bym umiał, jako to z tym wyrywać się słówkiem: „Ożenię się z tobą”.

Powróciwszy z Częstochowej, przyjechałem do Warszawy, gdzie zastałem hałassy wielkie, bo zgody nie było; sejm chciano rwać, wojsko poczęło się zmykać pod Warszawę, deklarowawszy nikogo nie wypuszczać, aż po skończonym sejmie2147. Podsłuchy były na szlakach i tak prawie jako w oblężeniu kończyli sejm, odłożywszy ostatek do komisyjej względem ujęcia wojska i obmyślenia zapłaty. Ja też przy dokończeniu sejmu staram się, żeby mi przecie dano co z karbu za moje prace gotowizną, ponieważ mi się nie dostało obiecanego wakansu i nie miałem na ten czas szczęścia do upatrzonego, lubo mi mówił król kilka razy: „Upatrzcie sobie”. Dawano mi urzędy, a jam widział, że mi było chleba potrzeba, titulum2148 posponując2149, a vitulum2150 życząc sobie. I tak przez cały sejm nie przyszło mi poszczwać upatrzonego, którego prędzej occasionaliter2151 upatrzysz niżeli wtenczas, kiedy go umyślnie szukasz, lubo o tym mowy bywały i sam król przypominał, mówiąc, „żem ci jest dłużnikiem i jakbyś mi za uchem wołał, kiedy cię obaczę, choć mi nic nie mówisz, bo wiem, żem ci powinien”. A na to szczęście nic się dobrego nie trafiło; w skarbie też piniędzy nie było, bo król Kazimierz, lubo był pan dobry, ale nigdy nie miał szczęścia do piniędzy, po prostu nie chciały się go trzymać. Conclusum2152 tedy, że mi dali asygnacyją do skarbu litewskiego na sześć tysięcy złotych ex ratione2153, żem to traktował munus2154 Księstwa Litewskiego, bo Litwin powinien być przystawem, nie koronny, a podobno bardziej eo fine2155, żeby mi oczy zamydlić i zbyć mię naprędce ową, mniemaną ukontentowania nadzieją, bo i w tamtym skarbie toż się działo, co i w naszym, i sam Gosiewski, podskarbi lit. i hetman polny, wtenczas też dopiero z niewoli wyszedł, który był od Chowańskiego poimany przedtem, póko my z Czarnieckim do Litwy nie przyszli; z brodą i z kudłami jeszcze i na ten czas chodził, dlaczego musiał być niebogaty, wyszedszy świeżo z więzienia. Poszedłem ja tedy do niego z ową asygnacyją, na którą on spojrzawszy, rzecze: „A dla Boga, dyć król JMość wie, żem ja przez te lata piniędzy nie zbierał, i w skarbie co się dzieje, pustki. Darmo to Waści tą intencyją zaprzątniono, bo tam Waść nie możesz tymczasem nic wziąć, chybaby to tam jako po związku2156; bo teraz, choćby i było co dać, to niepodobna to uczynić. Nie miej Waść nadzieje, niech Waści król skądinąd obmyśli”. Poszedłem ja tedy powiedać królowi te słowa i oddaję oraz asygnacyją. Król rzecze: „Niech się jeno ja z nim obaczę, będzie to inaczej”. Tak się stało, że mi obiecał dać podskarbi, ale kazał jechać do Wilna na komisyją. Król mi rzekł: „Po obietnicę, powiedają, trzeba konia rączego; życzemy, żebyście jechali zaraz na początek komisyjej, bo tam ma pan podskarbi zastać coś gotowych piniędzy; tedy obiecuje wam z tych zaraz wyliczyć. A powracajcie prędko, żebyście znowu tych ossudarów odprowadzili. My jednak czym lepszym nie zapomniemy was opatrzyć feliciori tempore2157”.

Pożegnawszy króla, po skończonym sejmie pojechałem do domu, gdzie mało co odpocząwszy, wyjechałem do Wilna. Gdzie przyjechawszy, zastałem rzeczy in turbido2158, bo zaraz od zaczęcia komisyjej, na którą wojskowych nazjeżdżało się siła, kożda sesyja, kożde kołowanie nie było bez hałassów, tumultów, porywania się do szabel. O gospody tedy bardzo trudno było przy owym wielkim ludzi zgromadzeniu; musiałem tedy stanąć w domu pustym, nowo zaczętym, jeszcze nieskończonym, bo sam tylko wzrąb izby bez drzwi stał. Wartować się kazałem przy owych nocnych i dziennych kradzieżach i rozbojach, co mi było bardzo ciężko między ludźmi obcymi; ale i w tych pustkach nie wybiegałem się od importunów2159, o czym niżej. W kołach bywałem, póko mię nie ekspedyjowano, ale i tam taki był rząd i powaga; proszę jednak, po co przyjechałem, bo chodziło de periculo dantis et accipientis2160.

Skoro tedy przyszły piniądze z któregoś tam prowentu, zaraz mi daje asygnacyją do pisarza skarbowego; któremu ja pokazawszy asygnacyją, liczemy piniądze, zawarszy się ze mną w sklepiku jednym bardzo ciemnym, o jednym tylko okienku, na zamku, w tyle św. Kazimierza. Liczyliśmy tedy jako ukradkiem prawie; więc że mi dał partem2161 w dobrej monecie, partem zaś w szelągach ryjskich2162, co owo bywały cienkie a posrzebrzane, niepodobna ich było zabrać jednemu wyrostkowi, który tylko sam był ze mną, gdyż insi musieli się wartować w owych pustkach; dał mi tedy dwóch hejduków z warty, co owe piniądzie nieśli na noszach do gospody. Przyjdę do gospody, aż mi czeladź powiedają, że tu był towarzysz, który sobie pretenduje2163, że to jego kwatera, i ma za urazę, że nie radząc się go, stanąłem tam; konie chciał wyganiać, gdyby go był inszy nie odwiódł, co z nim był, i deklarował znowu tu przyjść; kazał sobie dawać znać, jak Waść przyjdziesz. Jenom tedy owych odprawił hejduków, aż ów idzie samosiedm i gospodarz, alias haeres2164 tych pustków, w których ja stałem, pijani wszyscy. Pyta mię: „A ty za czyim tu pozwoleniem i ordynansem stoisz?” Odpowiem: „Kto mi pozwolił żyć i chodzić”. Rzecze: „Ale to moja kwatera”. Odpowiem: „Toś zły ogrodnik, kiedyś tej kwaterze dał ostem i pokrzywami zaróść”. Rzecze znowu, że „to jest gospoda moja”. Odpowiem: „Niechwalebny z ciebie gospodarz, kiedy nie masz w domu pieca, okien i drzwi”. Rzecze: „A na cóżeś tu stanął?” Odpowiem: „Bom do tatarskiego rządu przyjechał, nie do tego narodu, który powinien być polityczny i w tym się postrzegający, żeby dla gościa wolne zostawiać gospody”. Rzecze mieszczanin, tych pustek pan: „Ej, Mości Panie, każ mu Waść konie wygnać na ulicę: a to jeszcze przedrwiewa z Waści”. On rzecze: „Wygania[j]!”. — „Nie wyganiaj!” (A działo się to w izbie między końmi). Porwie się ów gospodarz mieszczanin odwięzować konie, a mój go czeladnik obuchem w piersi, padł; do szabel. Jak się stał tumult — miałem Wołoszyna kasztanowatego, haniebnie bystrego — zamieszawszy się, uskoczył się z przycięcia jeden Litwin między konie; jak go wytnie mój kasztanowaty nogami, padł i ten — to już dwaj leżą. Wytoczyła się ta sprawa per appellationem2165 między pokrzywy już z izby; tamże dopiero po sobie. Mój wyrostek pilnował mi tyłu, dwóch zaś czeladzi tuż pole mnie. Jakoś tam wyrostka ode mnie odsaczyli: urwał mię jeden z tyłu, ale przecie nie bardzo, i zaraz na stronę odskoczył. W tym zaraz razie pan powalił się w pokrzywach; skoczyli zaraz przed niego czeladź z szablami, że mu się nic nie dostało i wstał. Sunie na mnie prosto, tnie z mocy; wytrzymałem, a potem odłożywszy, wytnę go przez puls; nic to: dalej po sobie. Mój też czeladnik jego pachołka w łeb ciąn: padł. JMość znowu natrze z owym razem; znowu go przez palce: upuścił szablę, w nogi. Mój wyrostek po nim; powalił się znowu w owych chwastach; ciąn go kilka razy, ażem zawołał: „Stój!” Ostatek też w dróżkę2166, a ja do izby do swoich koni. Ów obuchem uderzony już był wylazł i uciekł, a ten od konia uderzony, leży we mdłości2167; rozumiałem, że już nieżywy, kazałem go za nogi wywlec, aż ów stęknął. Dopiero rzeką: „Żyje, żyje, trzeźwić go!” Obaczył się, wstał i poszedł, a owych też tam po pokrzywach pozbierano i poprowadzono, łając, grożąc. Myślę: „Co tu czynić? Zamknąć się — nie ma czym”. Aż z godzina w noc idzie kupa ludzi z 50 albo z 60. Zawoła mój czeladnik: „Nie przystępuj, bo strzelę; czego potrzebujesz?” Stanęli, potem rzeką: „A o coście, tacy synowie, pokaleczyli ludzi?” Odpowiedziałem ja: „Kto guza szuka, snadno znajdzie; nie my to kaleczyli, ale niewinność nasza zwojowała ich”. Rzecze znowu: „Noga was tu nie ujdzie, hultaje!” Odpowiem: „Porachuj się, kto ma być hultajem nazwany: czy ten, kto kogo po nocy nachodzi, czy ten, kto sobie spokojnie siedzi, nikomu nie dając okazyjej”. Rzecze: „O! jakożkolwiek, po staremu wy tu musicie krew rozlać, jakoście braci naszych rozlali”. Odpowiem ja: „Jeżeliś po moję głowę przyszedł, podobnoś i swoję przyniósł; jeżeli moja polęże, i twojej się zapewne dostanie: a odstąpcie się dalej, bo będziemy cynglów ruszać”. Dopiero jeden uważny jakiś rzecze: „Dajcie pokój: a mnie jednemu wolno tam przystąpić?” Powiem: „Wolno”. Przyszedł tedy i pyta: „Ktoś ty jest i po coś tu przyjechał do Wilna?” Mnie nie godziło się powiedzieć, żem przyjechał za asygnacyją: nie godziło się powiedzieć, ktom jest, żeby ujść kłopotu, in quantum2168 by tam który z nich umarł; ale wiedziałem, że Dąbrowski, pułkownik z wojska litewskiego, miał kilku siostrzeńców rodzonych w Podlaszu, którzy pod różnymi chorągwiami w wojsku naszym służyli, i powiedziałem, „żem jest Żebrowski, przyjechałem tu do wuja mego, pana Dąbrowskiego; stanąłem w pustkach, nie mogąc inszej znaleźć gospody, a po staremu i tu od napaści wybiegać się nie mogę”. Rzecze mi: „A wszak czeladź twoi powiedali, kiedy ich pytano, że się Paskiem zowiesz?” Odpowiem: „Tak jest, bom jest duorum cognominum2169: Pasek Żebrowski”. Pyta: „A nasz2170 pan kanclerz2171 coć jest?” Powiedziałem, że „herbowny tylko, ale nie krewny, bo on jest Pasek Gosławski, a ja Pasek Żebrowski”. W takiej okazyjej już się i swego tytułu i krewności musiało zapierać. Rzecze dopiero: „A nie tyś bywał u pana pułkownika w Warszawie?” — „Nie ja, ale rodzony mój; bom ja w Warszawie nie był na sejmie”. Potem mówi: „To cię tedy znajdziemy zawsze, kiedy tego potrzeba będzie”. Odpowiedziałem, że „się i ja sprawię na kożdem miejscu, ale i mnie kożdy musi, kto mię rozbójniczym sposobem nachodzi; bom ja nikomu nic nie winien, anim okazyjej dał; spokojnie w tych pustkach stoję, nikomu za szeląg szkody nie uczyniwszy; jutro to pokaże, kto będzie penowany2172”. Rzecze: „Wątpię, żebyś jutra dostawał2173, bo ten jeden nie wiem, czy żyje do tego czasu”. Powiedziałem: „Gdyby byli i wszyscy na miejscu padli, tobym się tego nie lękał, bo mam prawo po sobie, że jest licita defensio2174, że invasor a se ipso occiditur2175”. Rzecze: „Dobra noc”. — „Dobra noc”. I poszli. Mówiłem ci, prawda, że się nie boję, alem przecie inaczej myślał: strzeż Boże, któremu umrzeć! Luboby mię uwolniono, ale samo zatrudnienie, prawując się, inkwizycyje2176 wywodząc, koszt łożąc etc. Myślę, jakoby z tamtego miejsca umknąć, bo mię już; nauczyły praeiudicata2177, że lepiej z lassa niżeli z tarassa2178. Przychodzi mi na pamięć i owo moje kozieradzkie praeiudicatum2179, żem żałował, com nie uchodził, mając czas, ufając w niewinności; co lubo się honorifice2180 skończyło, ale mieszek na to bardzo stękał. Ja też z Panem Bogiem począłem się układać2181, a bardzo cicho. Kiedyśmy już byli gotowi, pobraliśmy konie w ręce i takeśmy je piechotą za sobą prowadzili owymi srogimi pokrzywami. Więc, że to tam po spaleniu moskiewskim piwniczyska po przedmieściach pozarastały były pokrzywami, ostami, a do tego noc była ciemna, to coraz w owe doły albo koń albo czeladnik który albo ja sam wpadł; tośmy się przecie ratowali cicho, żeśmy przecie dobrali się do pola, powsiadawszy na konie. A już też świtało, wstępując do owych piwnic pustych, i nie pamiętam przez cały wiek mój, żebym miał tak wiele piwnic wizytować, jako przez tę jednę noc w Wilnie, a w żadnej nie było się czym posielić, choć się kto słusznie natrząsnął. Już bym był jechał prosto w swoję drogę, ale mi Gosiewski, hetman i podskarbi litewski, kazał u siebie być po odebraniu piniędzy, że miał pisać do króla. Stanąłem tedy u jednego rzeźnika w szopie, gdzie bijał woły, których i na ten czas wisiało kilka; konie najmniejszej rzeczy nie chciały jeść, tylko chrapały na ów smród surowizny. Poszedłem sam do miasta, przebrawszy się w kontusz, w którym mię nie widziano. Przyszedłem do brata2182, powiedziałem, co się stało. Bratu toż się zdało, żeby odjechać, i zaraz idzie ze mną do hetmana dla prędszej ekspedycyjej. Wychodząc, potkaliśmy się na wschodach z owymi ludźmi, którzy postrzegłszy, że mię nie masz w tamtej gospodzie, a już wiedzieli, ktom jest, przyszli do brata opowiedzieć, co się stało, i pytać się o mnie. Poznałem zaraz jednego i trącę brata: „Atoż są”. Brat tedy quidem 2183 mię to tylko wyprowadzał per modum humanitatis2184, pożegnał się ze mną na wschodach i wrócił się z nimi, a jam poszedł do hetmana, podziękowałem za łaskę, listu czekać nie chciałem do króla, powiedziawszy, co się stało; on też non urgebat2185 i owszem rzekł: „Jedź z Panem Bogiem, bo to tu u nas sprawa kozacka”. Poszedłem tedy do aptekarza, stamtąd posłałem po brata do siebie prosić, bom już nie śmiał do jego pójść stancyjej, żeby mię kto nie poznał. Przyszedł tedy brat do mnie i tameśmy sobie w spokojnym miejscu usiedli i rozmówili. Powiedział mi, jako się o mnie pytali, czym jest jego krewny, czyli nie. Odpowiedział, że to „stryjeczny mój”. Rzeką na to: „A czemuż się powiedział do inszego domu?” Odpowiedział brat: „Temu, żeby się waszej zbył napaści, bo jest in functione2186, nie ma tu czasu z wami prawem agere2187; ale deklaruje wam przez mię in omni foro2188 sprawić się i prawem, i lewem2189; oraz o jego szarży powiedam, że służy z Wojewodą ruskim, tam go wolno szukać, kto chce”. Rzeką: „Ale to podobno trzech ich nie będzie żyć z tych posieczonych, a najbardziej nas boli, że napisał, wyjeżdżając z tej gospody, na ścianie, które wiersze, narodowi naszemu hańbę czyniące, są takie:

Za coś mię, sk... synu, kukuć2190, napastował?

Wszakżem boćwiny2191 w Wilnie nic nie zakosztował,

Bo to świńska potrawa, jeść się jej nie godzi.

Widzę, Litwin a świnia w jednej sforze chodzi:

Świnia, chceli co zwąchać, to chodzi po nocy,

Litwin zaś na rabunek, jakby wybrał oczy2192.

Atoż masz, Litwoś geras2193: pamiętaj rabunek,

Gdyś wziął od polskiej szable po łbu podarunek”.

Brat na to odpowiedział: „Odpisać mu wiersze za wiersze, a jeżeli się czujecie być niewinnymi, będą kiedykolwiek wojska w kupie, upomniećże się tego”. Tak tedy uczyniwszy mi brat tę o ich mowach relacyją, pożegnaliśmy się. Poszedłem do gospody, alem po staremu nie wyjeżdżał, aż się zmierzchło dobrze, uchodząc jakiej napaści; i już nie jechałem grodzieńskim traktem, jako mi należało, ku Polszcze, ale puściłem się ku Uciany2194 i tam wykierowałem ku Polesiu i przejechałem bezpiecznie. Ale jakom zaś potem słyszał, szukali mię po tych szlakach, co ku Polszcze, chcąc się zemścić; ale ich Pan Bóg nie pocieszył, i owi też porąbani z łaski Bożej wyleczyli się, i poszło to w zapomnienie.

Już tedy do Warszawy nie jeździłem, bom się w drodze dowiedział, że król pojechał do Lwowa na komisyją i posła też już mego wyprawiono, przydawszy mu inszego przystawa. Przyjechałem tedy do domu. Jaki taki upomina się futer, com obiecał w Wilnie nakupić; wszyscy się zawiedli, bo i sobie nic nie kupiłem, i sam ledwie com zdrowo wyjechał, nie spodziewając się, żeby mię miał taki napaść kłopot od owych pijaków.

Po wyjeździe moim z Wilna dopadli jakoś pijacy ksiąg skarbowych, w których ja kwituję z odebrania 6 000 złotych i podpisuję się. Rozumiejąc tedy, że mój stryjeczny, który u nich2195 był kanclerzem i także mu imię Jan z Gosławic, chwycili się tego potentissime2196, że to już jakąś odebrał korupcyją2197 respectu machinationis2198 i fakcyj2199 jakich, jako oficyjalista2200 wojskowy. Uczynili tedy w kole wielką inwektywę2201 zelando in rem2202 wojska, że „tu są tacy, którym najbardziej naszych konfidujemy2203 sekretów, a już nas znać chcą przedać, kiedy biorą prywatne korupcyje, już to nie darmo”. Stał się tedy srogi fremitus2204 i trzaskanie szablami, pytając się: „Kto taki? Podajcie go nam sam, wnet go tu będziemy bigossowali”. Ad tot instantias2205 musiał wymówić ów, co to w kole intulit2206, że „Pan kanclerz wziął z karbu 6 000 złotych, już to nie darmo; widziałem jego kwit w księgach z odebrania sumy”. A nie znał prostak jego charakteru2207, tylko simpliciter2208 wiedział imię i skąd się pisze. Mówią mu: „Dowiedziesz tego?” — „Dowiedę”. — Hukną tedy jedni: „Bij”; drudzy: „Niech da o sobie rationem2209!” Krewni, koligaci jego z matki, zdechli od strachu, bojąc się, żeby mu nie dowiódł; on zaś nic się nie turbuje, bo nie termin, tylko mówi: „Moi Mości Panowie, poczuwam się ja, in quo gradu2210 usługi WMMPanów jestem lokowany, że wszystkie, minutissima quaeque arcana2211 moję concernunt notitiam2212; i tak sądzę, żebym wiele mógł zaszkodzić, gdyby mię moja nie rządziła poczciwość i ta, którąście mi WMMPanowie fraterne2213 konkredowali2214, intaminata fides2215. Gdybym się jednak czuł w tym, co mi zadają, uznałby to świat, żebym sam na siebie ochotnie napisał jako najokrutniejszy dekret śmierci, i teraz mówię: jeżelim wziął te 6 000, choćbym przy tym nic złego nie zrobił, już niech będę za zdrajcę poczytany i już jako zdrajca karany; ale tak, niech mi dowiedą: succumbam2216”. Ów się też sierdzi, że „dowiedę, tylko proszę JMości Pana Podskarbiego, żeby kazał księgi przynieść te, którem ja tam już naznakował”. Podskarbi tedy posłał, żeby pisarz przyszedł z księgami i powiedział im, co to jest. Dopieroż w nich duch wstąpił, bo przecie myśleli, jakoby krewnego salwować i siebie nie wdać w konfuzyją. Owi ludzie godni, familianci tameczni, Biernaccy, Sokolniccy, Chreptowiczowie i insi tam jego kolligaci, jak tedy usłyszeli, zaraz blisko niego stanęło ich kilka, owego, co zadał, żeby się nie skrył. Wtem przyniesiono księgę i dają mu ją w ręce: „Szukajże, gdzieś to widział”. Znalazł do razu i niesie z radością do marszałka. Rzecze brat: „Proszę o tę księgę”, jakoby to nie wiedział, co tam w niej jest, a obaczywszy, mówi: „Mości Panowie, jakom ja raz deklarował ochotnie z rąk WMMPanów ponosić poenam2217, tegoż i teraz potwierdzam, jeżeli się to na mnie pokaże, co mi zadano; jeżeli nie pokaże, proszę wzajemnie, żeby pokutował ten, kto zadaje, a nie dowodzi, bo kto mi bierze sławę dobrą, bierze mi życie. Rozumiem tedy, że niewiele się takich znajdzie w wojsku, który [by] nie znał charakteru tego, którym ja we wszystkich ekspedycyjach służę WMMPanom. Jest sam2218 kwity, że wzięto 6 000; ale jeżelim ja wziął i jeżeli winnie ponoszę taką kalumnią, kładę to in sinum2219 WMMPanów”. Jaki taki obaczy: „Nie jego, nie jego podpis!” Pytająż tedy, co to jest, ponieważ i imię, i przezwisko takież, tylko charakter inszy. Powiedział, że „wziął stryjeczny mój z wojska koronnego za taką a taką usługę, za asygnacyją króla JMości”. Dopieroż tu owe wszystkie insultus2220, co się poczęły burzyć na brata, obróciły się na delatora2221. Kiedy tu zawołają jedni: „Sądzić go!”; drudzy: „Bić pogańskiego syna, który takie plotki do koła rycerskiego przynosi!” Ów chce się trochę umknąć, a Sokolnicki, porucznik, jak uderzy obuchem w kark, padł na ziemię. Dopieroż go na ziemi młócić, bić, deptać, że go ledwie Żeromski marszałek żywo obronił. Ale po staremu zaraz od tego czasu nieborakowi Gosiewskiemu począł się pogrzeb gotować, i ta była najpierwsza okazyja suspicionis2222 na niego, bo zaraz krzyknęli: „A wierzę, MPanie hetmanie: dla wojska piniędzy nie masz, a za lada asygnacyją króla JMości znajdą się zaraz. A nie podobniej by się to zatrzymać tym asygnacyjom do szczęśliwszych czasów, a teraz nasze uspokoić interessa? Dobrze, dobrze, byleby tylko to komu nie zaszkodziło!” Omawiał się2223 hetman, że to musiał uczynić za gorącą instancyją króla JMości, na którą i z wojej szkatuły musiałby był wyliczyć; ale i te wymówki wagi nie miały. Już od tego czasu bardziej coraz diffidebant2224 i coraz większe w kołach bywały tumulty. Bo też coraz w większe ludzie wojskowi wdawali się pijaństwo, z której konsekwencyjej trudno się było spodziewać statku i powagi, chyba hultajskich terminów2225, co się w krótkim czasie weryfikowało2226, kiedy swego marszałka rozsiekali, człowieka wielce zacnego, Kazimierza Żeromskiego, starostę czeczerskiego, a potem i Gosiewskiego, hetmana polnego i podskarbiego litewskiego, kazawszy mu się dysponować2227, deliberatissime2228 rostrzelali2229 z jednego tylko małego podobieństwa2230 i fałszywego udania, i inszych w tumultach nazabijano wielu żołnierzów; o który postępek tracono zaś kilku pułkowników okrutną ćwiertowaną śmiercią w Warszawie na przyszłym sejmie, jako to: Niewiarowskiego, Jastrzębskiego i inszych. Na drugich stanęła infamia, których nie możono pochwytać. Stryjeczny zaś mój krewny musiał wchodzić in complicium2231tegoż zabójstwa okrutnego, jako ich konsyliarz i kanclerz. Co[n]suluit2232 sobie, że i śmierci, i infamiej uszedł takim sposobem. Uchodząc przed tymi, którzy z inszej, to jest, hetmana polnego dywizyjej, tych zabójców łapali i jego w trop dojeżdżali, przybieżał na Berezynę rzekę, na ten czas zmarzłą; a była płonia2233 niezamarzła w pośrzodku rzeki, gdzie on z konia zsiadszy, obrąbał obuchem lód nad ową płonią, co był cienki, quidem2234 to oberwał się z lodem, nocą uchodząc i płoni niebezpiecznej nie postrzegłszy; na brzegu zaś lodu na[d] płonią śnieg potarał, niby to ratując się, czapkę na samym brzegu lodu porzucił i pokrowiec na wodę cisnął od pistoletu, który tak po wierzchu pływał, a sam tymże tropem wrócił się, wsiadszy na konia, skoczył z szlaku w puszczą samówtor tylko, która puszcza ciągnie się nad brzegiem Berezyny bardzo gęsta, i uszedł aż do Smoleńska, do brata swego rodzonego, pana Piotra, który pod carem moskiewskim poddaństwo przyjął i dobra wszystkie, od Moskwy zawojowane, trzyma w Smoleńszczyźnie, i stamtąd nie wyje[ż]dżał, aż po amnestyjej. Owi, co już go wyszladowali, przybieżawszy do Berezyny, obaczyli owo połamane miejsce, podnieśli nad wodą czapkę, na wodzie pokrowiec od pistoletu. Osądzili, że utonął, a wróciwszy się nazad do owego szlachcica, skąd uchodził, pokazawszy czapkę, gdzie ją lepiej znano, powiedzieli samę rzecz, że już dalej nie było tropu po śniegu za ową płonią cale; conclusum2235, że utonął. W owym tedy domu stał się płacz, a oni się ucieszyli, mówiąc: Poena peccati 2236. Skoro tedy na sejmie podano nomina i cognomina2237 tych, co zabijali, i tych, co byli zabójstwa conscii2238, do infamowania i do trąby2239 i jego też tam włożono, ozwali się na to niektórzy posłowie (jedni wierzyli, że nie żyje, drudzy, co wiedzieli, co żyje, jak to krewni): „Miłościwy Najaśniejszy Królu, już z tego sam P. Bóg uczynił egzekucyją, na cóż go tu kłaść, kiedy nie żyje?” I kazano go wymazać. On też zaraz po sejmie z Moskwy wyjechał i siedział sobie w domu secure2240 aż do drugiego znowa sejmu, na którym generalna stanęła amnestyja na wszystkich ad instantiam2241 Rzpltej całej2242, oprócz kilku niektórych, bo na ich amnestyją żona nieboszczykowa nie pozwalała, derelicta vidua2243, co byli winniejsi, spodziewając się ich captivare2244.

Gdy zaś dziękowali królowi za daną sobie amnestyją insi, i mój też brat comparuit2245 między tymi kongregatami2246, bo był na ten czas posłem z Litwy, i obmawiał się, że lubo był in consilio impiorum2247, ale musiał być jako munus2248 całego wojska. Król rośmiawszy się, rzekł: „Kiedyście inszym radzili, źleście radzili; ale sobie dobrzeście poradzili, tak właśnie, jako sobie trzeba, żeby to było w kronice”. I tak aż na trzecim sejmie skończyła się ta materyja.

Ja wracam się ad statum anni huius2249. Kiedy się w Wilnie odprawuje komisyja z takimi temulencyjami2250 i tumultami, odprawuje się we Lwowie2251 trochę modestius2252 i polityczniej2253 niżeli w Litwie, i z lepszym efektem, bo z łaski bożej znalazł się sposób uspokojenia wojska: szelągi kazano klepać, tynfy także klepać, srebra w których tylko za groszy 18, ale je po złotemu kazano brać, dawszy im taką instytucyją2254: Dat pretium servata salus potiorque metallo est2255. I już odtąd wszystka moneta srebrna i złoto u nas w Polszcze w górę poszło.

W tenże czas przez inwencyją niektórych subiektów polskich szelągi wołoskie wprowadzono do Polski, a śrebrnej i złotej monety wydano za nie tak wiele za granicę, za którą niecnotę niegodni się ci inwentorowie tytułować imieniem narodu polskiego i znaczny Bogu muszą oddawać rachunek, bo te wołoskie szelągi siła narobiły depauperacyjej2256, desperacyjej2257 i srogiego zabójstwa między ludźmi. Począwszy ode Lwowa na jarmarkach zabijano się o nie, żeć przecie ustąpiły z Małej Polski, ale w Wielgopolszcze wszystkie sobie stolicę założyły, nie oparszy się aż o rzekę Odrę i o morze Bałtyckie, jako owa okrutna szarańcza. Skończyła się tedy komisyja lwowska, gdzie poległ Paweł Borzęcki, substytut związkowy, kawaler wielki, non sine suspicione veneni2258; tak udawano; „bo tak należało — mówiono — żeby tę świeczkę zgasić, która całej konfederacyjej świeciła, aby się był jaki większy z jej jasności nie rozniecił płomień”; bo nad tego człowieka w całym związku nie było.

Rok pański 1663

Roku pańskiego 1663 po rozwiązanym związku pomięszało się wojsko, chorągwie pozwijano, do których większe miano urazy. Co wiedzie[ć], gdzie się kto rozstrzelił2259? Niektórzy w domach posiadali, pożenili się, widząc ingratitudinem2260; insi też, co byli dobrzy żołnierze, zniewieścieli, porozpijało się to, aże strach. Poszedł tedy król już in persona sua2261 za Dniepr; już fortuna insza, serce insze i dyspozycyja2262 insza, nie ta, co przed związkiem. Nieprzyjaciel się zmocnił, niceśmy dobrego nie sprawili. Okurzywszy tylko kilka kurników2263, które byśmy byli przed związkiem całkiem zjedli, kompanijej zacnej pod nimi natraciwszy, wróciliśmy się do domu z niszczym. A tak uznawszy znaczną fortuny rewolucyją2264, albo verius2265 mówiąc, awersyją2266 łaski boskiej od naszych akcyj oczywistą, skończyliśmy ten rok.

Rok pański 1664

Roku pańskiego 1664 stawiska okazyja była2267; i koło tej nie masz co pisać i nie masz też w niej co chwalić godnego. Uprzykrzyła się nam wojna z nieprzyjacielem, zachciało się nam spróbować samym z sobą, a podobno eo fine2268, żebyśmy przy tej okazyjej znowu zaciągnęli na związek, bo już pierwszego związku sagina2269 już w nas była zetlała i życzyliśmy znowu inszymi chlebami, pierwszym podobnymi, brzuchy naładować.

Uczyniwszy pokój z Moskwą mizernymi kondycyjami i dawszy im rzęsisty basarunek2270 za to, cośmy ich potłukli, nie tylko ich własności nie naruszywszy, swego od nich, co nam przedtem pobrali, nie rekuperowawszy2271, ale jeszcze im przyczyniwszy i znaczne prowincyje apropryjowawszy2272, zaczynamy szczęśliwie wojnę domową, która jest malum supra omne malum2273. Złożony sejm, na którym wniesiona materyja, aby sądzić Jerzego Lubomirskiego, hetmana oraz i marszałka wielkiego, o to, że aspirat2274 na królestwo post fata regnantis2275. Ekspostulował z nim2276 wprzód sam król, mówiąc: „Panie marszałku, dochodzi nas wiedzieć, jakobyście sobie życzyli korony”. Odpowiedział: „Któż by sobie nie życzył dobrego? Powiem Waszej KMości jednę historyją, com słyszał o panu kasztelanie wojnickim2277, że gdy go jego hejducy z zamku przynieśli, postawili z krzesłem w pokoju, spytał swego węgrzyna2278 kochanego: »Andrys, co też tam między wami słychać o naszym sejmie?« Powie węgrzyn: »Ot, Miłostiwy Pane, kolijesmo Twoju Pańsku Miłost na zamok prineśli, wsi hejducy, bratia naszy, howoryli tak: Ot, tomu by to panu korolem polskim, szczo hożich pachołków derżyt pry sobi«. Za owę nowinę dał mu dziesięć bitych talerów na przepicie. Uważajże, Wasza Królewska Mość, jeżeli takiemu kalece, który się i na łóżku swoją mocą przewrócić nie może, a miło mu słuchać, kiedy mu prawią o królowaniu, a pogotowiuż mnie, co jeszcze z łaski Bożej konia dosiędę bez pomocy, gdyby kto ultro2279 kazał nad sobą królować, nie bardzo by mię to mierziało. Za czym jeżeliby post fata2280 Waszej KMości (któremu zdrowia, długiego panowania życzę) tacy odzywali się ad regnandum2281 konkurenci, jak pan kasztelan wojnicki, jak pan kasztelan gnieźnieński2282 i insi tym podobni, a to też i ja konkurent między nimi; ale jeżeli tacy, jako car moskiewski, jako król szwedzki, król francuski, to ja zaraz konkurencyjej mojej gotów odstąpić”. Rośmiał ci się król wprawdzie na tę odpowiedź, ale już miał w sercu praeconceptum odium2283, które mu ufundowały ku niemu persuasiones2284 ludzi, osobliwie jednak Prażmowskiego ślepego, arcybiskupa gnieźnieńskiego2285. Ten zdrajca najpierwszy był tej wojny fomes2286. Który postępek, że się samemu nie podobał niebu i oczywisty na ojczyznę naszę zaciągnął gniew Boży, bo zaraz, jak o tym poczęto traktować, pokazał się na niebie straszny i wielki [kometa], który, przez kilka miesięcy trwając, swoją oczom ludzkim groził srogością, i im bardziej trwał, tym bardziej serca truchlałe trwożył, ominując2287 niedobre efekty2288, które potem nastąpiły dla zawziętości i fakcyj ludzi złych, którzy, swoje promowując interesa, ojczyznę wniwecz obrócili bardziej niżeli nieprzyjaciele. Bo prawda to jest, że Lubomirski, widząc2289 pana sine succeessione2290, widząc ultimum in linea domus regiae, domus Iagellonicae2291, widząc zawziętość i praktyki Ludowiki królowej, natione2292 Francuzki, że koniecznie nam do wolności naszych chce inducere gallicismum2293 przez wprowadzenie na królestwo jakiegoś fircyka francuskiego, widząc, że już i króla ujęto za nos, kiedy pozwolił z kancelaryjej uniwersały na sejmiki przedsejmowe do województ[w] proponendo novam electionem stante vita2294; Francuzów w Warszawie więcej niżeli owych, co cerberowe2295 rozdymają ognie; piniądze sypią, praktyki czynią, a najbardziej nocne, wolność im w Warszawie wielka, powaga wielka; tryumfy publiczne sprawują z otrzymanych wiktoryj, choć też nie za prawdziwą, lecz za zmyśloną: do pokoju wniść Francuzowi zawsze wolno, a Polak u drzwi musi i pół dnia stać; zgoła sroga i zbyteczna powaga.

I to między inszymi ich licencyjami przypomnieć muszę. Pozwolono im in theatro publico2296 w Warszawie tryumf czynić z otrzymanej nad cesarzem wiktoryjej. Kiedy indukowano2297 osoby na theatrum, muzyki i ognie do tryumfu, zeszło się ludzi kupa i na koniach pozjeżdżało na owo tak cudowne spectaculum2298; jedni z Warszawy wyjeżdżają, drudzy przyjeżdżają: kto obaczył, to się też zatrzymał na owo dziwowisko, choć mu pilno było. I ja też tam byłem, bom wyjeżdżał z Warszawy, i wyjechawszy z gospody, stanąłem też już tak i z czeladzią na koniach, na owe patrząc dziwy. Stali tedy circa hoc spectaculum2299 ludzie różnego gatunku i różnej fantazyjej. Kiedy już insze odprawiły się indukcyje2300, jako się potykali, jako się piechoty zwierali, jako kommonik, jako strona stronie z placu ustępowała, jako brano więźniów niemieckich, szyje ucinano, jako do fortece szturmowano i onę odbierano — zgoła, z wielkim kosztem i magnificencyją2301 te rzeczy odprawowały się. Skoro już, jakoby po zniesieniu wojska i położeniu na placu nieprzyjaciela, prowadzą w łańcuchu cesarza w ubierze cesarskim, koronę cesarską już nie na głowie mającego, ale w rękach niosącego i w ręce królowi francuskiemu onę oddającego — wiedzieliż tedy, że to był Francuz znaczny, który osobę cesarską reprezentował w łańcuchu idącą, umiał potrafiać physim2302 jego i wargę tak też, jako cesarz, wywracał — począł jeden z Polaków konnych wołać na Francuzów: „Zabijcie tego takiego syna, kiedyście już porwali; nie żywcie go, bo jak go wypuścicie, będzie się mścił, będzie wojnę młożył2303, będzie krew ludzką rozlewał, a tak nie będzie nigdy miał świat pokoju; skoro zaś zabijecie, król JMość francuski osiągnie imperium2304, będzie cesarzem, będzie, da Pan Bóg, i naszym królem Polskim. W ostatku, jeżeli wy go nie zabijecie, ja go zabiję”. Porwie się do łuku; nałożywszy strzałę, jak wytnie pana cesarza w bok, aż drugim bokiem żelezie wyszło, zabił. Drudzy Polacy do łuków; kiedy wezmą szyć w owę kupę, naszpikowano Francuzów, samego, co siedział in persona2305 króla, postrzelono; na ostatek na łeb i z majestatu spadł pod theatrum2306, z inszemi Francuzami uciekł.

Stał się tedy po Warszawie wielki rozruch. Owi, co strzelali, pojechał każdy w swą2307 i ja sam wyjechałem zaraz, żebym napaści jakiej nie miał, żem też to tam stał w tej kupie. Pół mile za Warszawę wyjechawszy ku Tarczynowi2308, zostawiłem u pana Łączyńskiego łuk, żebym uszedł podobieństwa, i jechałem powoli, wziąwszy na się guldynkę, bom się spodziewał pogoni. Jakoż i była, bo królowa Ludwika, lubo była imperiosus mulier2309, o której mogłoby się bezpiecznie mówić owo o jednym też monarsze practicatum axioma: Rex erat Helisabeth, verum regina Iacobus, imperiosus mulier2310, złożywszy hardość z serca, padła królowi do nóg, prosząc, żeby gonić, łapać. Kazał tedy król skoczyć na gościńce, kto tylko mógł przyjść naprędce do sprawy, aleć sine effectu2311; bo kogo tylko dogoniono, spytano: „Skąd jedziesz? Nie tyś cesarza zabił i króla francuskiego postrzelił?” — „Nie ja” — i dano mu pokój. Którego też pytania dostało się i mnie, ale aż nazajutrz. Wstąpiłem do pana Okunia; rad mi, powiedam mu o tej tragedyjej, aż ich przyjechało kilkanaście koni na wieś i pytają: „Jechał tu kto od Warszawy?” Powiedzą im, że „jechał, ale nie wiemy kto, samoszóst i wstąpił tu do naszego pana, do dwora”. Przyjechaliż oni, wnidą do izby: „Służba”. — „Służba”. Prosił siedzieć gospodarz. I pytają mię tedy: „WMMPan skąd jedziesz?” Powiedam: „Z Warszawy”. — „Kiedyś W[aszmo]ść wyjechał?” Powiedam: „Po śmierci cesarza chrześcijańskiego i króla francuskiego”. — „Patrzałeś W[aszmo]ść na to, kiedy się to stało?” — „Patrzałem”. — „Co za osoba był, który najpierwej do cesarza strzelił?” Powiedziałem: „Taki, jako W[aszmo]ść i jako ja”. Rzecze, śmiejąc się: „Czy i nie W[aszmo]ść sam?” Odpowiem: „Wszak tam strzelono z łuku, a jam tu bez sahajdaku przyjechał”. Rzecze: „Choćby i W[aszmo]ść, i ktokolwiek to uczynił, ma od Pana Boga odpust za to, że się ujął o takie srogie scandala2312, i król JMość w oczy tylko królowej kondolencyją czyni, a w sercu z tego się śmieje”. Naśmiawszy się tedy z owego dyjalogu, nacieszywszy, wypili beczkę piwa gospodarzowi i drugą, i pojechali. To to taką Francuzowie mieli w Polszcze powagę za Ludowiki, że im pozwolono, co tylko zamyślili. Przyszedszy na pałac do pokojów królewskich, rzadko obaczyć było czuprynę, tylko łby, jako pudła2313 największe, aż jasność okien zasłoniły. W tych tedy okazyjach widząc [się] niektórzy, sarkali na to, że się tak dwór rozmiłował w tym narodzie i już ministri status2314 podrygali ad Galli cantum2315. Sama tedy wolność polska nie miała w tym komplacencyjej2316 i wszystko to contemnebat2317, gdyż ad Galli cantum non timet iste leo2318.

Widząc tedy pan Lubomirski, na co się rzeczy zanoszą, wniósł takie initia2319, czym nie wszystkim musiał się podobać; sam zaś że miał magnam popularitatem2320 u wojska i u ziemianów, choć się o to nie starał, to go nieraz przy jego ludzkości, jak to zwykło bywać, w komplementach od żołnierzów deboszujących2321 takie potykały słowa: „Tobie, zacny panie, trzeba u nas być królem polskim”. To on też uważając swoję dignitatem2322 i zasługi w ojczyźnie, mawiał: „W waszych to rękach, moi drodzy bracia”. I nie dziwować [się], bo to quisque suae fortunae faber2323 i nie czytałem tego przykładu, żeby się kto wyłamował ex occasione regnandi2324. Z tych tedy racyj wpadł u ludzi w podobieństwo, że sobie życzy wielkiej królestwa powagi; co choćby był jawnie pokazał i wdał się w konkurencyją, nie byłoby go o co sądzić, bo zwyczajnie kożdy sobie życzy i po staremu nie obraliśmy na królestwo anioła, tylko człowieka, nie obraliśmy królewicza, ale szlachcica polskiego; a na poparcie mego sentymentu i to przypomnię, żeśmy mianowali za kandydata Polanowskiego, natenczas porucznika, a przedtem pod Lubomirskiego dyrekcyją podwójnego2325 towarzysza. Jeżeli tedy wolno było do tej prerogatywy2326 wołać Wiśniowieckiego, Polanowskiego, toć nie było się o co gniewać, choćby też przy wolnej elekcyjej wołano i Lubomirskiego, ponieważ Spiritus, ubi vult, spirat2327; komu do kogo Pan Bóg serca nakieruje, wolej jego boskiej jest to dzieło. Ale cóż ma robić invidia, bonorum noverca2328? Tak to mówią: gdy konia kują, żaba też podnosi nogę. Owi consiliarii Placentini2329, którzy to zawsze źle panu radzili, egzacerbowali2330 mu serce do Lubomirskiego. Królowa widząc, żeby impreza jej upadła in promotione2331 Francuza, gdyby Polak stanął elektem, tym bardziej cooperabatur2332 i sama per importunas instantias2333 i przez owe consiliariorum subiecta2334, którzy jedni się w tym królowi chcieli przysłużyć, żeby pokazawszy swoję życzliwość i pieczołowanie, tym bardziej kozę francuską doić; drudzy też sub praetextu2335 dworskiej afektacyjej2336 i swoję mieli prae oculis2337 prywatę, supponendo2338: „A co wiedzieć, jeżeli i mnie nie zawołają do korony?” Król też zawsze, jako flexibilis2339, do czego go przywodzono, to czynił, a osobliwie w radę ślepego konsyliarza2340 tak wierzył, że choćby najgorzej radził, już to ex ore Apollinis2341 zdrowa rada; choćby to miało być z zgubą ojczyzny, i to nic, kiedy się jemu tak podobało.

Sądzić tedy pana Lubomirskiego conclusum2342. Zwodzą na niego świadków, przekupują, żeby na niego świadczyli. Posłowie niektórzy ziemscy, jako poczciwi, którzy brali rzeczy a fine2343, co za konsekwencyja z tego być może, bronili tego2344 potentissime2345, ale trudno było przemóc. Hałassy, rozruchy wielkie w Warszawie, a tymczasem Ukraina wszystka jak znowu w rebelią, a przecię nie możemy się postrzec, co to [za] gas na nas. Stanął tedy dekret: infamia, exilium i privatio2346 urzędów. Ucieszyli się malevoli2347, ale ojczyzna na to stękała, czując, co miała ucierpieć z tej okazyjej. Po sejmikach, po posiedzeniach jedni to chwalą, drudzy ganią; w wojsku także już o związku poczynają szeptać; nawet samo niebo grubymi nieszczęśliwości pokryło [się] chmurami, że nikt nie rzekł, żeby na wiosnę mogło być dobrze w ojczyźnie naszej; i nie trzeba było astronomów do wytłumaczenia, co w przyszłym roku subsecutum2348, kiedy i ojczyzna zrujnowana, i krwie2349 niewinnej tak wiele się wylało.

Rok pański 1665

Roku pańskiego 1665 roznieciła się domowa wojna ex ratione2350, że civis opressus2351. Poszło wojsko do związku, obrawszy sobie marszałkiem Ustrzyckiego2352, a substytutem Borka2353. Weszło tedy do związku chorągwi 40 dobrych, osobliwie te, którzy mieli do JMości pana Lubomirskiego wielką relacyją2354, jako to: jego własne, braterskie, synowskie, szwagierskie i niektórych koligatów i dobrych przyjaciół. In partem2355 króla poszło chorągwi 60 i coś, regimenty zaś wszystkie wojewoda ruski2356 utrzymał in rem2357 króla i ruszył się z nimi od Białejcerkwie ku Zasławiu2358; związkowi zaś poszli ku Lwowi, potem ku Samboru2359, tam sedem belli2360 chcąc założyć. Nam tedy, cośmy do związku nie poszli, kazano się zmykać ku Lwowu. Kozaków zaciągniono 12 000, tych co cnotliwszych; Ukraina zaś wszystka poszła w srogi bunt, widząc, że mają czas po temu. Otóż partus2361 rozlania krwie naszej koło rekuperowania2362 Ukrainy dla ludzi niecnotliwych!

Do ordy posłano, inwitując ich na tę wojnę. Obiecał się zrazu chan wyniść we stu tysięcy, ale potem odesłał, że „tego nie uczynię”, obiecując to nadgrodzić na inszą usługę, ale nie na tę wojnę, gdzie brat na brata szable dobywa.

Litewskie wojsko król wyprowadził porządne i dobre, którzy, jakoby ich z dziesiąci chlewów wywarł, tak głodni i tak siła2363 jedli, rabunki wielkie czynili; ale też tego pod Częstochową przypłacili: na którym miejscu ludzie dostępują łask i odpustów, oni dostali dyscypliny2364. Województwa poszły in partes2365: jedni przy królu, drudzy przy Lubomirskim. Województwo krakowskie i przy nim kasztelan krakowski, Warszycki, personaliter2366, województwo poznańskie, sandomirskie, kaliskie, sieradzkie, łęczyckie, stanęły in armis pro parte2367 Lubomirskiego. Te zaś drugie chciały toż uczynić, ale nie śmiały ex ratione2368, że bliższe samsiestwa boku królewskiego; ale i ich też po staremu król nie wokował2369 ad societatem belli2370, bo jedno, że im nie ufał, druga, że ufał w siły, które miał, i tuszył sobie powiązać tych wszystkich, co przy Lubomirskim byli, i jego samego, bo mu tak jego ślepy consultor2371 obiecował.

**Ale nie wiedziałeś to podobno2372, ślepiu, że to ślepa fortuna więcej może, niźli ty, i nie uważa, kto mocniejszy, ale temu służy, do czyjej niewinności Bóg ją w sekundzie2373 ordynuje! Deklarowałeś króla sekundować manu, consilio, opere et oratione2374. Sekundowałeś tedy consilio2375: patrzże, jak się nadało twoje consilium2376, do czegoś ojczyznę i Majestat przyprowadził. Prezentowałeś się w batalijach: o, jak to straszne rzeczy [na] chłopa ślepego w szyku z ogolonymi wąsami, szeroką fioletową sutanną szkapę i z ogonem okrywającego! Sekundowałeś oratione2377: nie tylko ucho boskie, ale i całe niebo mierziała, kiedy taką zacną wiktoryją królowi Kazimierzowi wyjednała! Insza to jest rzecz, panie monoculus2378, pod fanszlibrowym2379 pastorałem rozwalać się w aksamitnym krześle, pontkę2380 sztafirując, balsamem nakładanego regimenciku2381 wąchać, a insza z tabakiery okrutnego Gradywa siarką i saletrą perfumowanemu wytrzymać kondymentowi2382. Nie umiałeś tego, kiedyś w Prażmowie po pasterniku ojca swego w konopnej koszuli za cielętami chodził! Ojastrzębiałaś, sówko: nazbyt wysoko latasz, zapuszywszy te bystre piórka na chlebie Rzpltej, matki swojej, którą teraz swoimi machinacyjami tłumisz! Nie byłeś żołnierzem jako żyw, a roznieciłeś krwawą wojnę, a już to podobno nie pierwszą; przypomniej sobie szwedzką, boś też był drugim pomocą i okazyją. Na wojnę wołasz, a nie wiesz, co to wojna. Przynajmniej stąd mógłbyś brać miarę, że to choć palcem oko wykolą, to po staremu łechciwo, jako je tobie wykłuł brat twój rodzony, powadziwszy się z tobą w szkołach o kiełbaskę, a pogotowiuż2383, kiedy je z polnego działka zaprószą! Ta krew braterska za twoją radą i okazyją wylana, te pracowite ubogich ziemianinów [plony] i wyssana substancyja, uznasz, jakimić na sądzie strasznym staną się instygatorami! Wątpię, żeby cię tam zasłoniły te francuskie talery, których na machinacyje nabrałeś, a potem kurwom rozdałeś. Albo rozumiesz, [że ja, ] co to piszę, nie dowiodę, kiedy będzie potrzeba? Wiem na cię sekretów, nie duchownej osobie należących, wiele, a nade wszystko mam kartkę, której dostałem, we Lwowie na komisyjej od ciebie do jednej mężatki ordynowaną, z tak wszetecznym stylem, że i sodomskie miasta nie wiem, jeżeli taką praktykowały methodum2384. Do kogoś to pisał, przypomniej sobie choć po tym terminie, który napisałeś in postscripto in haec verba2385: „Twoje śliczne i oczom moim milusieńkie pozdrawiam drobiażdżki i one jako najprędzej pocałować życzę”. Co to za drobiażdżki? Wytłumacz mi, czy to oczy, czy to palec, czy co inszego? Choćbym rzekł: dzieci, i tak rozumieć nie mogę, bo tamta dama żadnego na ten czas dziecka nie miała, gdyż też niedawno bardzo poszła była za mąż. O księże kurzeju2386, gdybym ja był mężem tamtej żony, a wiedział o takich amicycyjach, jako i tamten nieborak dowiedział się, znalazłżeby ja na cię sposobu, żebym z ciebie uczynił prawdziwego kapłona i potrafił w to, żebyś był namieśnikiem mądrego Orygenesa2387, co się to z cudzymi delektujesz drobiażdżkami. Już ja wiem, żeby twoje własne pić prosiły, gdyby mi się w garzć dostały. Są też to i insi zacni prałaci, biskupi, kolegowie twoi; patrzaj na postępki krakowskiego2388, poznańskiego2389 płockiego2390, kijowskiego2391 i inszych; wszak to ludzie, jako i ty, a słychać że na nich aby podobieństwo postępków twoich, zacny pasterzu? Święciłeś się na pasterstwo owczarni Chrystusowej: ja bym tobie i kmieciej obory, gdzie krowy stoją, nie dał w komendę. Dobrze to w tobie upatrzył wielki i pierwszy w tej Rzpltej senator, JMość pan kasztelan krakowski2392, kiedy w liście swoim te do ciebie protulit2393 słowa: „Trzeba by na WMMPana takiego drewna2394, którego by sutanna, choć z najdłuższym ogonem, nie przykryła”. Ale ponieważ namieniłem jeden punkt, wolę już cały wyterminować list, luboć mi żal karty papiru na tak zacny pane[g]iryk.

Kopia responsu JM[oś]ci pana Warszyckiego, kasztelana krakowskiego, na list JMości księdza Prażmowskiego, kanclerza koronnego.

„Słusznie by rozumieć, kto by stilum2395 nie znał, że to jakiś szalony ten list do mnie pisał pod imieniem WMMPana; ale wiedząc to excelsum vitium2396 WMMPana, że nie tylko piszesz na ludzi zacnych convicia2397, ale też i tego klejnotu, który fortuna caeca2398 do rąk WMMPana przyniosła, do kanonizowania2399 takowych paszkwilów [używasz] i jeszcze śmiesz WMMPan tak plugawe światu podawać scripta2400 publicznymi procesami, uniwersałami z hańbą pieczęci koronnej i pośmiewiskiem u narodów, słusznie się rezolwować2401 muszę ten kartelusz2402 mieć za własny WMMPana. Z którego prawa WMMPan wziął tę postremitatem2403 pisania tak uszczypliwego do senatora, który już w radzie zasiadał, kiedy WMMPan gałki w piasku grawałeś, który largitionibus, officiis2404 W[aszmo]ści cumulabat2405? Rozumiesz to WMMPan, że się już powiodło na JMości panu Lubomirskim, że tyrannidem możesz inducere in Rempublicam2406. Chcesz to imponere2407 ludziom, aby tych egzorbitancyj2408, perversionem status Reipublicae, fabricationem malitiosam indiciorum2409 na ludzi origine et merito2410 wielkich i krzywoprzysięstwa nie widzieli to W[aszmo]ści, żeby tylko sam WMMPan w Polszcze zostawał, wygnawszy tych, z którymi zrównać nie możesz? Tę dumę, którą WMMPan powziąłeś o sobie, spojrzej jeno Waść sobie na nogi, to spuścisz ten ogon2411. Mowę moję allegujesz2412 WMMPan i mnie konwinkujesz2413, tak właśnie, jakoście na JMości pana marszałka naprzekupowali fałszywych świadków. Któż tego nie widzi, że WMość zmyśliliście sobie mynnicę tynfowską we Lwowie, abyście zebrali dobrą monetę na pożytek swój? Byłoż to in mente Reipublicae2414? A chciałże J[ego]KMość na to pozwolić? Długoście się biedowali, nimeście dobrowolnego pana na ten fałsz przywiedli. Pokazałby Tynf2415 regestra, kiedy by go pociągniono2416, co WMMPan wziąłeś, co komisarze, co dwór. Miało to być na żołnierza, a tak dotąd cieszą się asygnacyjami i pokażą na sejmie, że ich nie wypłacono. A skąd się tych tynfów narodziło na WMMPana? Ze wszystkiego Mazosza2417 podatki. Są jeszcze i ci machlerze2418, co jeszcze u inszych poborców piniądze dobre2419 na WMMPana skupowali; we Lwowie są ci poborcy, którym je per vim2420 brano sub praetextu2421 żołdu Tatarom, których WMMPan na związkowych in viscera Reipublicae2422 wprowadzić kazałeś. A z Boratyniem2423 co się stało na sejmie2424? Przestałże bić szelągow? Dotąd ich bije, aby dwór miał czym żyć, dopinać swoich zamysłów, sędziów na pana marszałka przekupować, świadków zwodzić, zamknąć gębę biskupom, wojować Polskę, firmare tyrannidem2425, Francuzów sadowić w Warszawie i zubożyć ojczyznę, potem jej kazać skakać ad galli cantum2426. I prawa allegować nie godzi się, i oczywistym ekscesom nie dawać wiary. Allegujesz WMMPan naturalem defensionem2427. Wierzę: zagałuszyć2428 cives2429, którzy widzą iniustitiam2430, nie wołać ich do kupy, boby deklarowali pewnie proditorem patriae2431 WMMPana! Rozumiesz WMMPan, że to sekret; wiedząc to dobrze, coś WMMPan wziął od Kondeusza2432, wiedzą, co WMMPanu Francuzowie dają. Na onym sejmie Burkackiego2433 sądzono, że wziął 4 000 złotych od posła cesarskiego; WMMPanu nic nie mówiono, choć 40 000 talerów od posła francuskiego wziąłeś; i ta to jest racyja, czemu się WMMPan boisz ruszyć pospolitego ruszenia według prawa na infamisa2434, jakoście go invidi2435 w tę oblekli sukienkę, w której sami, usi omnibus populi commentis2436, chodzicie. Bo pewnie byłoby tam drewno na WMMPana, którego sutanna i z najdłuższym ogonem nie okryłaby. Allegujesz WMMPan wielkiej pamięci księdza Zadzika2437; a czemu go WMMPan nie naśladujesz, ale raczej i Litwę wprowadzić na p. Lubomirskiego kazałeś? Na coż? Żeby odarci od Częstochowej poszli? Powiedasz WMMPan, że p. Lubomirski sacrilegam magnum2438 na ojczyznę podniósł. — Ba! Waść sacrilegum iudicium2439 na niego formastis2440, podatki statuiti2441 bez sejmu, rwiecie sejmiki i sejmy, senatus consulta2442 samotrzeć expeditis2443; wolny głos szlachcie odejmujecie; kaduki2444 rozdajecie i majętności bez sądu odbieracie, pustoszycie ojczyznę et civibus2445 w domach siedzieć każecie, gdy radzić o sobie chcą, uniwersały do nich, grożąc im popielcem, wysyłacie, pana na królestwo invita Republica2446 prowadzicie. Wspomni WMMPan sobie, przed kimeś po sądzie pana marszałka rzekł: „Dyjaboł się już kogo będzie pytał: wprowadziemy tego, [kogo] będziem chcieli”. Szlachtę na powrozach wodzić każecie, rabować ich domy Wołoszy2447; a jakież może być absolutum dominium2448, jaka tyrannis2449 większa? Piszesz WMMPan, że król JMość nie wprowadził cudzoziemców; a któż to jest generał Wrangel2450, oberszter Bryjon2451, kapitan Grandi i inszych takich wiele nomina2452, prawie co oficer, którzy na pośmiech narodu naszego palam2453 mówią: „Dobrzy żołnierze Polacy, kiedy Francuzów oficerem mają”? A że na sejmach i sejmikach nie bywam, iż wolę w domu (jako mi to WMMPan wymawiasz), gospodarstwem się bawić, dlatego to czynię, że na tych miejscach prawdę trzeba mówić, a WMMPan namieniasz, że ją odszczekiwać trzeba. Wolę rzeczom moim attendere2454 niż umierać, patrząc na tak jawne scelera2455 i powiedać, że to cnoty. Zaniechajże mię Waść tam in prosperis2456, proszę, quam in adversis2457. Mam ja w Panu Bogu moim nadzieję, że niezadługo miłosierdzie Jego święte vindices scelerum poenas2458 nad WMMPanem pokaże”.

Jeżeli tedy, mój zacny prałacie, tak wielkie wysoki senator w liście swoim przypisujeć qualitates2459, toć i ja nie wiem, jakobym cię miał liberius2460 nazwać: czy antistes2461 czyli też Antichristus; czy status minister2462 czy artis amandi magister2463; czy custos legum2464 czy defraudator regum2465; czy pater patriae2466 czyli też auctor lamen[t]orum, profusionum sanguinis et universae in regno miseriae2467. Za co immarcescibilem2468, jednak male olentem2469 zostawisz perpetuitati recordationem2470, domowi swemu zacnemu contumeliam et deminutionem2471, duszy zaś post fata indeplorata2472 wielką na sądzie Bożym turbacyją. Transfigurowałeś dobrego pana malaciam in malitiam2473; zepsowałeś mu konfidencyją2474 do poddanych, poddanym do niego; wymazałeś jego imię ex albo2475 dobrych i sprawiedliwych monarchów; rujnujesz wiecznie dobrego pana w reputacyjej, podając go in opprobrim2476 narodom pogranicznym. Już kiedy mu tak na tym świecie życzysz, toć go upewniać nie możesz z Cyneasem2477, żeby mu i na tamtym świecie twoje miały w czymkolwiek suffragari2478 zasługi w ten czas, kiedy na owym najstraszniejszym parlamencie rzeką: Vide et responde!2479 Responde: czemuś wzruszał pokoju, o który narody zawsze do nieba suplikują? Responde: czemuś dał okazyją do zniszczenia ojczyzny? Responde: czemuś nie respektował na krew niewinną, której się tak wiele z twojej okazyjej i z przewrotnej rady rozlało? Spraw się i za dusze te, które ex occasione2480 wojny z ciała na śmierć nieprzygotowane ustąpiwszy, nie tam poszły, gdzie by były, dispositae2481 umierając, mogły się dostać. A na ostatek i z tego spraw się, żeś per bellum intestinum2482 uczynił dobrą nadzieję poganom Turkom; biorą, jako kobuz2483 wymordowanego skowronka, tym sposobem swoje imperium2484 rozszerzają i na nas już ostrzą zęby. Ciężkoż tam będzie za najmniejszą krzywdę ludzką, za kożdą z osobna duszę odpowiedać i za nię nieznośne ponosić cruciatus2485. Pamiętaj, zdrajco, przynajmniej na charakter chrześcijański, kiedy nie pamiętasz na kapłański: bo to początek dopiero tego, coś nawarzył, piwa, które, że źle uwarzone, przykre jest; jak się po nim dochowasz kwasu, tobie samemu gorzką w garle stanie żółcią. Przyszedłeś ad gradum et perfectionem2486 tak wielkich in regno2487 honorów z jednego lichego plebanka2488, nie z żadnej godności, ale z przewrotności; umiałeś się kukułkom2489 akkomodować, których nocturnum imperium2490 promowuje, kogo chce, nie patrząc na cnoty, tylko kto ma ochotę do wywrotnej roboty. Skąd tedy promocyja, dotąd wszystkie twoje regulantur qualitates2491. Nominowano cię teraz prymasem, to jest najwyższym pasterzem w królestwie naszym:

Tyś i przedtem owce pasał,

Przecięś ich jak wilk płaszał2492.

O, wielkaż to owczarnia na twoje jedno oko! Trzebaż to obiedwie oczy dobrze wytrzeszczać, kto chce należycie owieczki upaść i obchodzić się z nimi łaskawie. Pewnie tak wielkiego stada nie upasiesz, albo na drugie oko musisz olsnąć, chyba żebyś się na tych psów spuszczał, których wedle siebie masz dostatkiem; ale i ci od owieczek tobie zleconych wilka nie odpędzą, i owszem bardziej je sami pokąsają, bo są takiej jako i ty fantazyjej. O nieszczęśliwy pasterzu, bogdejby ja był w twojej owczarniej nie postał! I ten, kto cię na tę godność promowował i wprowadzał, choćby nic nadto nie zgrzeszył, nie wiem, jako do nieba trafi. Do czego ty ojczyznę przywodzisz i tak piekielną radą swoją poburzyłeś! A ciebie po tak zdradzieckich radach większe potykają honory, kiedy i teraz zostałeś na arcybiskupstwo gnieźnieńskie nominatem2493. Obacz się przynajmniej teraz, bo już też nad tę w Polszcze większej nie możesz mieć godności. Królem być nie możesz, na papiestwo cię też pewnie nie zawołają, bo w niczym nie naśladujesz Piotra świętego: bo Piotr św. dla owieczek Chrystusowych siła biczów ucierpiał, a ty owieczki Chrystusowe drzesz z skóry, rozpraszasz, niszczysz; przykre dla nich ponosił więzienie i persekucyją2494, a ty ich sam prześladujesz i w ciężkie podajesz więzienie; garło dla nich dał i rozlał krew, a ty ich krwie pragniesz jako ryba wody, zaciągając na [n]ich drapieżnych wilków, w pogańską podając ich niewolą i zabijając na duszy i na ciele. I w tym na ostatek boskiego namieśnika, Piotra św., nie naśladujesz, że on tylko jednę miał poczciwą i pobożną swoję własną żonę, a ty cudzych żon opatrujesz tysiąc, owych nie wspominając, które się zowią: mere-mere-trix-trix2495: o, tych się znajduje wielka litania, gdziekolwiek się jeno obrócisz. Jużże tedy ze wszystkich cyrkumstancyj nie możesz być papieżem; w Polszcze też już, jako mówię, większej mieć nie możesz godności, choćbyś i tej swojej dokazał imprezy, co intendis2496, żebyś tego francuskiego kondysa2497 na tron królestwa polskiego [wyniósł]; i ten kondysek nie wypryciałbyć2498 już większej nad tę w Polszcze godności. Upamiętajże się już! Niech ultimus domus Iagiellonicae pullus2499, jako z dziadów i pradziadów swoich pod tą koroną, na tym tronie, na którym jest wolnymi głosami posadzony, spokojnie dni swoje skończy. A w ostatku powiedziano tam gdzieś jednemu: Alexander, aut mores aut nomen muta2500! Ja zaś rzekę: Nicolae, aut mores aut locum muta2501! Albo przestań tych fakcyji2502 ojczyźnie szkodliwych, albo jedź sobie do Anglijej za predykanta2503, bo tak z gazetów czytam, że tam powietrze takie było wielkie, aż wioski niektóre pusto bez ludzi stoją. Przydasz się ty tam przy twojej rzeźwości i u króla możesz sobie pozyskać łaskę, kiedy obaczy, że możesz dobrze predykować i multyplikować2504 jego opustoszenie państwa; tertium non datur2505, bo cię nie minie drewno, któreć p[an] krakowski funduje, albo raczej grecka litera Π2506.

Przeczytaj sobie, jako się złe consilia2507 nadały podobnym tobie konsyliarzom i co ich za przewrotne potkały sztuki, jako to: u Konstantego cesarza, u Zenona, Rufina u Arkadyjusza, u Justyniana, u Tyberyjusza, Plaucyjana u Sewera, cesarzów2508. Pamiętaj na to: Consilium malum consultori pessimum2509. Jak Achitofel2510 dawał na sprawiedliwego Dawida radę, tak ją też na swoję zaciągnął szyję. Aman u Aswerusa2511, jaką komu inszemu przygotował łaźnią, w takiej sam musiał się pocić. Jeżeli ci złą śmiercią poginęli, nie możesz się ty lepszej od nich spodziewać, a jeżeliby cię na ciele karanie minęło, patrzajże, jako pościelesz duszy swojej**2512.

Ten panegiryk2513 podano mu w rękę, w karecie jadącemu, w lesie za Wyskitkami2514 per modum2515 listu: „Jejmość pani kasztelanowa kłania WMMPanu”. A potem drogą poprzecznią skoczono na dobrym koniu. Bez dragoniej, [sami] tylko jechali, nie mógł g[o] kto dogonić i zawołać do odebrania responsu. Słychać zaś było, że go kilka dni w kieszeni nosił, coraz czytał, a potem i spalił. Aleć po staremu nie trudno było o to, bo projektów2516 było gwałt2517 narzucono i w Warszawie, i w wojsku. Kto to pisał, nie wiedziano.

Ale wróciwszy się do historycznej materyjej, od której się trochę dla tego to apostrophe2518 pióro oderwało, wyprowadził król wojsko w pole dość dobre i porządne. I ja też musiałem być, choć mi się nie chciało, regalistą, bo chorągiew w tym tu była wojsku: ale po staremu, chocieśmy tu byli, tośmy tamtej stronie bardziej wygranej życzyli, widząc iniuriam2519 Lubomirskiego, a w jego osobie totius nobilitatis2520. Bo ta wszystka na niego wywarta furyja o nic inszego nie była, tylko, żeby jako potens manu et consilio2521 nie impedyjował2522 elekcyjej Kondeusza, którego królowa Ludwika omnibus modis2523 na królestwo prowadziła. Ale i sam król francuski do tego szczerze dopomagał ex ratione2524, że go z Francyjej rad by pozbył, gdyż był bardzo factiosus2525 i nummosus2526 większą prawie in regno Galliae2527 miał popularitatem2528 niżeli król; bał się, żeby się za jaką fortuny rewolucyją do niego nie przekierowały affectus populi2529; a druga racyja, żeby było za tą okazyją regnante Gallo2530 w Polszcze dławić między sobą cesarza i wydrzeć mu koronę imperyjalną; dlatego sypano piniądzmi w Polszcze, żeby dopiąć swego.

Skupiło się tedy wojsko w rawskie i mazowieckie województwo, bo też już o panu Lubomirskim już było słychać koło Krzepic2531 po wyściu z wygnania wrocławskiego2532. Miał król wojsko dosyć piękne, ale cóż, wszystkie jego nadzieje upadły przez śmierć Czarnieckiego, któremu był dał buławę polną i przez niego spodziewał się wszystkiego dokazać! Jakoż mógłby był tego dokazać, żeby Lubomirskiego przywiódł ad humilitatem et submissionem2533, boby był Czarniecki, jako wielki wojennik, wiedział, co z tym czynić; ale Kondeusza wprowadzić per promotionem2534 Czarnieckiego — tego by byli nigdy nie dokazali, bo ja wiem, co on o tej elekcyjej sentiebat2535.

Wybrał się tedy król JMość szczęśliwie z królową Jejmością, z frącymerem i z całym dworem z Warszawy na tę wojnę. I tak właśnie należało, żeby do goniona2536 tańca były pogotowiu i damy, bo to nie wojna była, ale właśnie goniony taniec, bo myśmy ustawicznie z miejsca na miejsce gonili, nie goniąc, a oni też przed nami uciekali, nie uciekając; a coraz to nas przecie, jako się ono Mazurowie biją:

Ej, siec siepęknęcią,

To odlew buch pięścią2537.

Dobrze o tym gonieniu jedna szlachcianka w sieradzkim województwie królowi powiedziała, kiedy jej krzywdę wielką poczyniono i przyszła do króla na skargę. Król ukontentowawszy ją jakąś tam largicyją2538, mówi do niej: „Przebaczcie, pani; tak to wojna umie; a oto goniemy tego zdrajcę, i ucieka nam”. Aż szlachcianka rzecze: „A, Miłościwy królu, dziwne to jest zaprawdę gonienie: mogąc dogonić, a nie dogonić; dy ja to stara baba, a jeszcze bym się go podjęła dziś dogonić”. Król się skonfundował, a potem jej coś więcej kazał dać. Stał obóz między Rawą a między Grłuchowskiem2539, dziedziczną wsią tego to Sułkowskiego2540; królestwo zaś stali w kolegium u jezuitów2541. Utęskniło się też królowi na miejscu i mówi do swoich: „Nie byłoby też tu gdzie przejechać się do szlachcica którego, bo już uprzykrzyło się na miejscu kilka niedziel siedzieć”. Rają mu to tu do tego, to d[o] [t]ego, o dwie mili, o trzy od miejsca. Król rzecze: „Ale ja chcę blisko kędy, żeby powrócić na wieczerzą”. Ozwie się ktoś: „Jest tu, Miłościwy królu, szlachcic polityczny2542, pan Sułkowski; zaraz pod obozem mieszka, będzie rad Waszej KMości”. Kazał się tedy król nagotować, pojechał i z królową. Nie wiemy o niczym, napijamy się piwka, karty grają — bom i ja tam był, gdyż to dobry przyjaciel ojca mego i mój — żołnierzów też kilkanaście; aż wchodzi sługa: „królestwo Ich Mość do WMMPana jadą, jeżeli w czym nie przeszkodzą?” Porwie się gospodarz: „Będę rad panu memu miłościwemu, proszę i z ochotą czekam”. Słyszę, kiedy sama2543 rzekła: „Będęć ja tobie rada! Dyjabeł w tobie, poczekaj jeno!” Ale nie wiedzieli, na co to mówiła. Powypadali tedy wszyscy, a król jeszcze był opodal. Skoro już wjeżdża we wrota konno, a królowa jeszcze karetą na zadzie była, aż mię pyta Sułkowska: „Mój złoty, pokażże mi, który to tu król, boć ja go jeszcze nie znam. Wiem, że po niemiecku chodzi, ale to tu kilka Niemców: nie wiem, który”. Ja tedy, nie wiedząc, na co pyta, że „ten to, co między tymi dwiema na takim koniu”. Dopiero owa, przybliżywszy się przeciwko niemu, klęknie, ręce złożywszy ku niebu podniesie i mówi: „Panie Boże sprawiedliwy! — król, co już miał zsiadać, zatrzymał się — jeżeliś kiedykolwiek różnymi plagami karał złych i niesprawiedliwych królów, wydzierców, szarpaczów, krwie ludzkiej niewinnej rozlewców, dziś pokaż sprawiedliwość twoję nad królem Janem Kazimierzem, żeby pioruny na niego z jasnego nieba trzaskały, żeby go ziemia żywo pożarła, żeby go pierwsza kula nie minęła, żeby wszystkie owe, które dopuściłeś na Faraona, jego dotknęły plagi za te wszystkie krzywdy, które my, ubodzy ludzie, cierpimy i całe królestwo!” Mąż jej gębę zatyka, a ona tym bardziej mastykuje2544. Król nazad do wrót; gospodarz skoczy, prosi, strzemienia się chwyta. „Żadnym sposobem; złą macie żonę, panie, nie chcę, nie chcę!” Pojechał; potkał się z królową: „Nawracaj, nic tu po nas”. Przyjechawszy do Rawy, król w śmiech, królowa w gniew: „A, kazałabym ją tak!” Król rzecze: „Nie trzeba tak, niech się ukrzywdzony przynajmniej tym ucieszy, co się nagada. Ale, dla Boga, niech kto oznajmi Lubomirskiemu, żeby się z nami przeprosił, boć już nas o tę wojnę i baby konfundują”.

Tedy była tak[a] rezolutka owa baba; nałajawszy królowi, przyjechała do niego nazajutrz i prosiła o audyjencyją, kazawszy o sobie powiedzieć, że ta szlachcianka, do której domu król JMość nie chciał z konia zsieść, prosi, żeby się mogła pokłonić. Był tak poczciwy król, że ją zaraz kazał puścić. Omówiła się2545, że „to musiałam uczynić z żalu, mając szkody poczynione”, ale najbardziej żaliła się o brzezinę, którą sobie miała za wirydarz2546 zaraz pode dworem, a wycięto ją do obozu na szałasy. Dopiero król rzecze: „Atoż ja wam dam, moja pani, przywilej taki, że wam koniecznie za 6 albo 7 lat wróci się taka druga brzezina, a teraz ją wam każę zapłacić, tylko nie bądźcie tak złą”. Kazał tedy babie dać 2 000 złotych, a ona by była nie wzięła za tę brzezinę, choćby ją w Rawie na targu przedawała, ledwie 50 złotych, bo to tam niewielki tego był wicherek2547.

Ale dawszy pokój i tym przypadkom, które się podczas tej wojny trafiały, przystępuję do rzeczy. Gdy się już wojska zeszły blisko, posłano kilka tysięcy koronnego wojska i litewskie wszystko oprócz hussarskich, per modum2548 mocnego podjazdu; zetknęli się z sobą pod Częstochową2549. Tam na tym odpuście, jak się poczęli ofiarować, tak Litwa niebożęta tak się w gorące wdali kontemplacyje2550, aż się krwawym potem pocili i tak wielkie zostawili wota, że prawie ze wszystkiego się wyiskrzyli2551. Strojno na tamto miejsce, konno i rzędno2552 przyjechawszy, poszli do domu piechotą i prawie nago, chyba że kto miał bardzo złą suknią albo buty, to ich od niego na ofiarę nie przyjęto. To to ten naród litewski tak jest bardzo nabożny! Ale nie mówiąc figuraliter2553, jak wsiedli na Litwę Lubomirszczykowie, bo na nich mieli wielki apetyt o to, że to wyszli na tę wojnę domową, tak się ani złożyć nie dali; nacięto, nabito. Do klasztora chcieli uciekać: zamknęli mniszy bramę, o co zaś król gniewał się. Niewiele ich przecie na śmierć zginęło oprócz tych, co w pierwszym potkaniu, póko ich nie przełamali; ale nasieczono gwałt, z koni pospychano, z sukien, z pancerzów poodzierano, na sromotę drugich kańczugami cięto i tak z nich piechotę uczyniono i wolno do króla puszczono; starczyznę jednak, rotmistrzów, pułkowników, pobrano. Czego winszując panu Lubomirskiemu, frant jeden, towarzysz Putoszyński2554, tak mówi: „Miłościwy dobrodzieju, więcej nam Pan Bóg daje nad to, niżeliśmy go prosili”. Spyta Lubomirski: „Jakże to?” Odpowie ów: „A to prosiliśmy zawsze: Da pacem, Domine! da pacem, Domine2555!; my prosili o jednego, a Pan Bóg nam dał piąci Paców2556”. Bo między więźniami pięć samych Paców było, a wszystko oficerów znacznych. Bo to na ten czas był Pac kanclerz, Pac hetman, Pacowie biskupi, to się promowowali. Chorągwie, kotły pobrano; drudzy też chorążowie na mury mnichom chorągwie podawali, a potem je nazajutrz wykupowali.

Tak tedy po owej chłoście i bitwie, którą związkowi dali Litwie, wybiwszy nas, znowu nam zdrajcy poczęli uciekać, a my ich znowu gonić: a tu woły, krowy beczą; snopy, kopy lecą. Udali się nam ku Wielkiej Polszcze, a my też radzi: „Postój, złodzieju! Napędzimy cię teraz w kąt, już się nam nie wymkniesz, albo pewnie przez Bałtyckie morze musisz pływać do Szwecyjej, a my przy tej okazyjej zażyjemy wielgopolskich agnuszków2557 i tłustych gomółek!” Kiedy już z dobrą nadzieją dogrzewamy im i spodziewamy się tu gdzie koło Odry albo koło Bałtyckiego morza związać ich, aż się oni jakoś wymknęli bokiem. Przyjdzie wiadomość, że już Lubomirski i z związkami w tyle; dopieroż my, zdesperowawszy, że ich już ugonić niepodobna, nuż z nimi traktować o pokój, a po staremu my się gonili a traktowali. Właśnie to tak jak ów rybak, który nałowiwszy się po morzu, nic nie mógł dostać, zmordowany usiadł nad brzegiem, wziął piszczałkę, począł bardzo pięknie grać, tusząc sobie, że na owę jego melodyją wyjdą ryby na piasek i nabierze ich sobie, co potrzeba. Odpocząwszy sobie, już przed samym wieczorem zarzucił znowu sieci; ryba też podobno z inszych miejsc nastąpiła. Wyciągnął ryb dostatek, które skoro poczęły według swego zwyczaju w sieci skakać, on wziąwszy kija, jak bije, tak bije, mówiąc: „Wszak ja wam pięknie grał, a nie wyszłyście na taniec, a terazeście się rozskakały, kiedy wam nie grają”; pobił, potłukł i w wór potkał2558. Tak właśnie pan Lubomirski z swymi związkami. Pozwolilić oni na te traktaty i nazwali je palczyńskimi2559, ale nie dowierzając tej piszczałce i widząc, że to modulamina suspecta2560, odstąpili ich, bojąc się, żeby w matni nie być.

Goniliśmy się tedy, póko nam pory stawało; potem rozeszliśmy się na stanowiska, żeby się na przyszłą lepiej przygotować kampanią.

Rok pański 1666

O tym roku była anticipative prophetia2561 taka: „Dum annus ter 6 numerabit, Marcus Alleluia cantabit, Joannes in Corpore stabit (ktoś zaś potem dołożył: Joannes Casimirus regnabit), Polonia vae! vae! ingeminabit2562”. A tak właśnie było, że w same święta Wielkanocne przypadło św. Marka, św. Jana zaś inter octavas Corporis Christi2563 i weryfikowało się to, że niejeden zawołał vae2564, jako z wojskowych, [tak] i z ubogich ziemianów.

Sejm złożono na uspokojenie tej transakcyjej, ale trudno to zapał zagasić, kiedy już płomień na dachu. Byłem na tym sejmie umyś[l]nie, swoim własnym kosztem, żeby też przysłuchać się rzeczom i widzieć, co się dzieje. Napatrzałem się, o Boże, fakcyj i tej strony, i tej wymyślnych i wykrętnych takich, żeby trzeba całą księgę napisać, kto by chciał materyją tego sejmu wypisać doskonale. Kładę tedy na tym miejscu młodym ludziom, którzy to po mnie czytać będą, taką admonicyją, żeby kożdy, z szkół wyszedszy, starał się o to pilno, aby się rzeczom przysłuchał i przypatrzył na sejmach, gdzie jeżeli nie może być o swoim [k]oszcie, przystać do posła albo do panięcia którego, byleby przecie być na jednym i na drugim sejmie; albo też, choćbyś już był żołnierzem, to podczas hibernowego stanowiska2565 jechać na sejm z hetmanem albo z rotmistrzem swoim, jakom ja czynił kilka razy, a przecie koniecznie być, nie omieszkiwać sessyj, diligentissime2566 słuchać. A skoro już na górę2567 poselska izba pójdzie, gdzie to czasem bywają konsultacyje2568, to wołają: „Ustępujcie, kto nie poseł!”, to starać się o znajomość u którego z marszałków2569, choćby u jednego, jakom ja czynił, żem przy instancyjach wielkich ludzi kłaniał się o to, żeby mię z izby nigdy nie wyrugowano, gdyż „ea intentione2570 przyjechałem tu umyślnie, abym też mógł in hac palaestra2571 cokolwiek imbibere2572; sekretu żadnego nie wydam”. To bywało marszałek: „Bardzo dobrze, chwalę szlachecką indolem2573”. To jak już wyganiano z izby, to ja marszałkowi tylkom się pokłonił, a drudzy, na łbie utykając, za drzwi wychodzili, komu się czasem i po karku laską dostało; to się kompani dziwo[wa]li: „Co ty masz za szczęście! Jam się skrył za piec, a musiałem ustąpić, a tyś się osiedział”. A nie wiedzą, co się dzieje, żem sobie wyjednał. Tom tak słuchał diligentissime2574, że się i jeść nie zachciało. A kiedy owo na dokończeniu sejmu po całej nocy siadają, to też i ja siedziałem. Powiedam tedy kożdemu, że wszystkie na świecie publiki cień to jest przeciwko sejmom. Nauczysz się polityki, nauczysz się prawa, nauczysz się tego, o czym w szkołach, jako żyw, nie słyszałeś; życzę tedy kożdemu czynić tak.

Sejmowali tedy przez całą zimę z wielkim kosztem, z wielkim hałasem, a po staremu nic dobrego nie usejmowali, tylko większą przeciwko sobie zawziętość i egzacerbacyją2575.

Po Wielkiej Nocy w poniedziałek były przenosiny pana Krasińskiego2576, syna podskarbiego koronnego, który się ożenił z Chodkiewiczów[n]ą2577, do pałacu pana koniuszego koronnego Lubomirskiego; był król na nich. Zachorowała królowa bardzo (bo i poście jeszcze chorowała). Dają znać królowi, że królowa Jejmość bardzo się ma niedobrze. Król wesoły, podpił, rzecze: „Nie będzie jej nic”. Przychodzą znowu, że królowa JMość kona. Król pokojowego w gębę: „Nie powiedaj mi plotek, kiedy ja wesół”. Stało nas żołnierzów i dworskich ludzi kupa wielka przy królu, kiedy się to działo, widzieli i słyszeli słowa. Poczęli szemrać między sobą: „Toby ten pan rad też już pozbył tego mola, który mu głowę suszy”. A ono tak właśnie było w rzeczy samej. Król był wesół, tańcował całą noc. Jakoż rzadko on [się] zasmucił; i w szczęściu, i w nieszczęściu zawsze jednakowy był. Na podskarbiego wołał in haec verba2578: „Gospodarzu, czyń przynukę2579 żołnierzom, bądź im rad; niech pamiętają twoję ochotę!” Nas tedy animował: „Pijcie u skąpca!” Pili tedy na fantazyją, tańcowali, weseli byli. Królowa Ludwika tedy, pani uwzięta i swojej fantazyjej mocno dopinająca, widząc, że nie tak jej rzeczy idą, jako sobie obiecowała in electione2580 Francuza, koszt na to wielki wydawszy, skarb swój wyniszczyła, zdrowia przy owych pracach i turbacyjach nadwerężyła, siadając za kratką w senatorskiej izbie po całym dniu i nocy, żeby widziała i słyszała, jako też stawają ci, którzy gębę swoję do promowania fakcyj najęli, wpadła w aprensyją2581, zachorowała jakoś po Białej Niedzieli2582, przez Wielką Niedzielę ledwie przyżyła, a potem i umarła2583. Przez której zeście wielki filar Francuzom upadł, a tym, którzy temu kontradykowali2584, przybyło fantazyjej. Zaraz też Kondeuszowa promocyja poczęła upadać; ci, którzy to plenis buccis2585 promowowali, i ten ślepy2586 zawiódł się na swojej imprezie i tak jak królowa śmierć podjął, a Pan Bóg obrócił wszystko, jako się jego świętej zdało woli.

Ad eventum2587 jednak belli civilis2588 obróciwszy pióro, jako z początku, tak i do końca Pan Bóg przy niewinności stawał. Wyszły wojska w pole, ustępował Lubomirski jako panu, jako królowi, ale się przecie bronił, kiedy bardzo nacierano; my też gonili, kiedy przed nami uciekano. Na Montwach2589 zeszły się wojska; [dy]stancyjej2590 od siebie było przez przeprawę więcej, niźli mila. Nazajutrz2591 kazał król przeprawiać się na tamtę stronę. Przeprawili dragonie, konnego wojska część, Litwa już mieli się przeprawiać, aż tu leci kommonik Lubomirskiego już nie sprawą2592, nie chorągwiami, ale tak modą tatarską. Wsiędą zrazu na chorągwie nasze, rozumiejąc, że Litwa; zewrą się zrazu potężnie, poczną z koni gęsto lecieć, aż dopiero poznawszy się: tu jeden brat, tu drugi, tu syn, tu ociec, dali sobie pokoj. Wszystką potęgą suną w prawe skrzydło, gdzie stali dragonie i kozacy pod regimentem pułkownika Czopa. Tam dopiero, wytrzymawszy ogień, jak wzięli na szable, jak tną, tak tną. Tu zza przeprawy dają ognia z armaty: nic to nie przeszkodziło; półtora godzin nie wyszło, jak wycięto owych ludzi. Oficerów naginęło znacznych, a nade wszystko owi ludzie zacni, regiment Czarnieckiego, kawalerowie tacy, żołnierze dawni, którzy w Danijej, w moskiewskich, w kozackich, w węgierskich okazyjach dokazywali mirabilia2593 i bywali zawsze nieprzełamani, na domowej wojnie wszyscy zginęli; których nie tylko król, ale i wszystko żałowało wojsko, osobliwie z naszej dywizyjej, cośmy na ich odwagi patrzali. Pan Bóg też na nas za nasze niezgody dopuścił, że nam odebrał florem2594 kawalerów dobrych, którzy wytrzymowali zawsze molem2595 nieprzyjaciół naszych.

Była to ta potrzeba wielce in confuso2596. W owym pomieszaniu, gdzie trudno było discernere2597, kto nieprzyjaciel i kogo uderzyć, jeździli między sobą, a nie znali się; który którego napadł, to się wprzód pytali: „Ty z którego wojska?” — „Ty też z którego?” Jeżeli contrarii2598, to: „Bijmy się!” — „Jedź do dyjabła!” — „Jedź też ty do dwóch!” To sobie dali pokój. A jeżeli znajomy na znajomego napadł, to się rozjechali, powitawszy. Bo było to, co jeden brat przy królu, a drugi przy Lubomirskim; ociec tam, syn tu; to nie wiedzieć, jako się było bić. Prawda, że oni mieli znaki, lewe ręce chustką wiązane; aleśmy tego nierychło postrzegli. Ja też, skoro poczęto bardzo golić, przewiązałem też sobie rękę nad łokciem i nie bardzo od nich stronię. Poznali mię z daleka: „A nasz, czy nie nasz?” Podniosę rękę z chustką i mówię: „Wasz”. Aż rzecze: „O francie, nie nasz! Jedź sobie albo przedaj się do nas”. Ale po wszystkiej okazyjej przyjechał z boku towarzysz z tamtego wojska, a Czop, pułkownik kozacki, stoi na koniu, nie strzeże się go, rozumiejąc, że swój; pomalusieńku człapią przyjechawszy do niego, strzelił mu w ucho z pistoletu i zabił. To to taka wojna zdra[d]liwa, kiedy to tenże strój, taż moda. Bogdaj do tego w naszej Polszcze więcej nie przychodziło!

Wyjadę za przeprawę do naszych szyków, aż król stoi; obstąpili go, a on ręce łamie, turbuje się. Już też w ten czas szczerze był frasobliwy. Posłał do Lubomirskiego, żeby mu dał pole kawalerską wstępnym bojem, nie tak urywczą jako wilk. Odpowiedział: „Nie moja rzecz panu swemu dawać pole wstępnym bojem, ale tylko jako ukrzywdzonemu bronić się, jako mogąc. Tej krwie niewinnej, którą opłakiwać muszę, nie ja okazyją, ale sam król JMość a ci dobrzy konsyliarze, co do tego przywiedli, żeby zgubili ojczyznę matkę. Ale jednak propter bonum Reipublicae2599 pozwalam na palczyński trakt[at], exclusis nonnullis2600; króla przeproszę, lubom nie gniewał, i pokuty gotów się podjąć, byle nie była szkodliwa mojej i mego domu reputacyjej”.

I tak właśnie, jakom już napisał, tym trybem, jako Mazur mówi: „Ej, siec siepęknęcią”, znowu nam począł uciekać, a my znowu gonić dokoła po Polszcze. A wioski trzeszczą, ubodzy ludzie płaczą; biskupi, senatorowie królowi perswadują, żeby się użalił ojczyzny, widząc, że to znać Bogu się nie podoba, kiedy szczęścia nie masz. Wysadzono tedy komisarzów, wkroczono w traktat, ale po staremu te rzeczy robiono, goniąc się, aż dopiero dla dokończenia stanął król obozem pod Łęgonicami2601 w województwie rawskim. Tam komisarze Lubomirskiego przyjechali do naszego obozu pod Łęgonice i tam dopiero postanowione kondycyje i podpisane ab utrinque2602, jednak magno motu2603 ludzi wielkich, ad hunc actum2604 zgromadzonych, senatorów i różnych ludzi godnych. Który traktat niżeli opiszę, wrócę się jeszcze trochę do tej materyjej o tej nieszczęsnej, montewskiej wojnie, już namienionej.

Nazajutrz po tej wojnie nieszczęsnej poszedłem do namiotów królewskich i stojemy, gadamy różnie, aż król wyszedł z tego namiotu, który nazywali gabinetem. Skłoniliśmy się tedy wszyscy jako panu, aż on do mnie rzecze: „Nie masz twego rotmistrza2605, byłoby tu wszystko inaczej”. Ja odpowiem: „Mł[ości]wy Panie, gdyby go nam był Bóg nie brał, nie tylko do tej nieszczęśliwości i tak niewinnego krwie rozlania, ale i do podniesienia szabel na karki swoje nie przyszłoby było Polakom”. Rzuciły się łzy z oczów królowi, właśnie [jak] kiedy [kto] groch spuszcza ziarno po ziarnie; wrócił się nazad, skąd wyszedł, a ksiądz Wojnat, już ubrany, stał z godzinę, czekając go ze mszą, niżeli wyszedł. I pacierza nic nie mówił przez całą mszą, tylko klęczał na wezgłówku aksamitnym a wzdychał. Żal mu było owych ludzi zginionych, morsum conscientiae2606 miał, a prócz tego konfuzyja sama i ohyda wszystkich jego [zamysłów uczyniła wielką ujmę] królewskiej powadze. Widział pan, że przewrotnych złych konsyliarzów rada zły mu też ewent2607 jego zawziętych przyniosła intencyj, co musiało go bardzo konfundować, i bardziej niżeli wszystkie insze wojny i nieszczęśliwości to go do desperacyjej, a potem i do abdykacyjej przywiodło. Bo mawiał często: „Już więcej wolnej głowy mieć nie mogę, aż ją kapturem nakryję”. Kogo tylko zobaczył z żołnierzów Czarnieckiego, zaraz go wspominał cum suspiriis2608.

Jakoż był też to człowiek in toga et sago2609 i senator zacny, prawdę mówiący, żołnierz nieszanowny2610 w okazyjach i wódz szczęśliwy. Żałował go król i wojsko wszystko, etiam2611 ci sami, co z nim emulowali i zazdrościli mu sławy. I do tej wojny domowej i krwie rozlania nie przyszłoby było z wielu racyj, et potissimum2612, żeby się był Lubomirski na króla nie porwał, ale samą tylko narabiał submisyją2613. Ale jak go Pan Bóg wziął, zaraz się wszystko zamieszało i w Ukrainie, i w Polszcze. Z jawną przeciwko samemu Bogu kożdy taki wyuzdałby się niewdzięcznością, kto by między inszymi dobroczynnymi faworami tego też z osobliwym dziękczynieniem ni[e] miał przyjmować charisma2614, kiedy na zaszczyt2615 takiego Bóg wzbudzi kawalera, za którego głową utrapiona in utramque aurem2616 może się przesypiać ojczyzna i swojej, na którą przez wiele set lat pracowicie robiła, zażywać swobody. Szczyciła się swym Emiliuszem Italia, że za całoś[ć] jej zastawiając się odważnie, na placu został od Penów porażony2617. Z słońcem zrównała Grecyja sławę Protezylea2618 swego, że podobnym jako i tamten sposobem, nie żałując krwie i zdrowia swego, zabity został od wojska frygijskiego. Czymże najbardziej my za naszego Bogu mamy dziękować Czarnieckiego, któremu we wszystkich okazyjach tak łaskawej użyczył protekcyjej, że go z ciężkich terminów swoją zawsze dźwigał ręką, wielkie i znaczne, choć w małej garzci wojska, nad nieprzyjacielem dając mu wiktoryje, a nadto, że go śmiertelnego zachował szwanku, kiedy plenus dierum placida morte2619 z tego powołany świata? Niech czyje herbowne za Rzeczpospolitą zastawiają się miecze; niech ostre nieprzyjacielowi dają odpór kopie; niech czułe lwy strzegą ojczyzny; niech pilnują topory limites iustitiae2620, niech depcą hardość rebelizantów podkowy2621: herbowna twoja nawa więcej meruit2622 światu niżeli owa, która Jazonowi złote z Kolchidy przyniosła runo. Ojczyzna nasza szczęśliwszego od Epaminondów i Scypionów wodza, bitniejszego i odważniejszego od Hektorów wojennika, Aleksandrom2623 równające[go] się tryumfatora condigne2624 nie odżałuje. Niech będzie z Kaukazu krzemieniste serce i rodopejskiej2625 twardością równające się skale, kto na jego wojenne zapatrował się czyny, niepodobna, aby teraz na wdzięczną jego nie miał zapłakać rekordacyją2626. Ja przyznam się, że bez mała zawziętej nie waledykuję2627 szarżej2628, którą ad vitae tempora2629 pod dobrym wodzem kontynuować proposueram2630. Bo nauczywszy się zwyciężać, ciężki by to był termin być zwyciężanym; nauczywszy się z młodości zawsze gonić, przykroć by to na starość było uciekać; a za straceniem dobrego wodza, za odmianą regimentarza zwykła się już i szczęśliwość mienić, jako już mamy próbę onego niezwyciężonego regimentu, który tak okrutne wytrzymując ognie, tak wielkie wygrawając okazyje, teraz na domowej wojnie jako bańka na wodzie zginął. Siła nas będzie takich i podobno rzadko kto się z jego palestry2631 obierze2632, kto by nie wolał Bellonie2633 abdykować, do Cerery2634 się aplikować2635 etc.

Miłaż to jest wojna pod dobrym wodzem, by najcięższe ponosić prace i przykrości; nie straszne rzeczy są ochotnemu sercu przez ognie i miecze, przez srogie Syrtes2636, Scylle i Charybdy2637 za dobrym przywojcą piąć się ad metam2638 dobrej sławy. Przez to ma Scewola2639 wielką u świata reputacyją, że z swojej własnej czynił sprawiedliwość ręki o to, że ojczystego nieprzyjaciela niedoskonałym umiarkowała sztychem; umiał ten wódz tak swoję akkomodować rękę, że nigdy na karanie nie zarobiła, bo rzadko temu nieprzyjacielowi na zdrowie [wyszło], którego ona swoim dosięgła żelazem. Już przeminęły tot saecula2640, jako Cynegirus na owę zarobił sobie sławę, która i teraz w częstym jest u ludzi wspominaniu, że nieprzyjacielską zębami chwytał nawę; nierówno świeższe tego zacnego rycerza widzi świat merita2641, kiedy nieprzyjacielskie tela ore2642 odbierając intrepido2643, wystrzelone podniebienie śrebrną do śmierci szpontował2644 blachą, bo inaczej, kiedy mu ją do przemywania wyjęto, słowa jednego przemówić nie mógł. O Boże! siłażby na to papiru wyszło, kto by Czarnieckiego z młodych zaraz lat odwagi kawalerskiej chciał wyterminować2645 dzieła należycie! Czegom się sam oczyma swymi napatrzył, a o młodszych zaś jego latach od starych nasłuchałem się żołnierzów, że to i kilka razy na dzień temu polskiemu Hektorowi zginąć było trzeba. Bo jako bitnego syn Gradywa zaraz z młodu nie jako Parys delikatnym złotym, ale Marsowym twardym skronie zdobił szyszakiem: nie w seryjskim2646 jedwabiu albo w sydońskiej purpurze, ale w hartownym pancerzu swoje miał upodobanie; nie śmierć jego, ale on ochotnie zawsze szukał śmierci, słuchając w tym perswazyjej Seneki: Quia incertum est, quo loco te mors exspectet, tu eam omni loco exspecta2647. Szukał jej z młodych zaraz lat w czeskich, w niemieckich prowincyjach, u rodzonego swego brata chorągiew nosząc; szukał jej w tatarskich, w wołoskich, multańskich, węgierskich, kozackich, moskiewskich, szwedzkich, pruskich, duńskich, olzackich2648 państwach, i za Dnieprem, i za Wołgą, i za Odrą, i za Elbą, i za morzem, ochotnie wszędy za całość ojczyzny swoje ofiarując zdrowie. A przecie śmierć nie porwie się na tego, kogo Bóg w swojej konserwuje protekcyjej do dalszej Majestatu Boskiego swego i ojczyzny usługi. Samę tylko szwedzką, wojnę wziąwszy przed oczy, jako ją propria virtute et consilio2649 utrzymał, kiedy w owych zdesperowanych okazyjach na imię króla, pana swego, w małej garzci wojska pokazał się nieprzyjacielowi na oko, ojczyźnie już konającej stał się pożądanym bezoardem2650 i szczęśliwie ad oboedientiam2651 panu przywrócił; tyranna szwedzkiego z ojczyzny wygnał i jeszcze go za morzem w jego domu szukał. Nuż moskiewskie ekspedycyje; nie piszę o nich, bo to nie kronika, ale tylko dukt2652 życia mego. Mogę jednak temu zacnemu wodzowi owe aplikować2653 słowa: Tuum tam spectatum exemplum, tenaci saeculorum memoriae traditum, in ipsa astra sublime pennata Fama fert2654. Z których swoich nigdy się on nie wynosił czynów, ale te łaski Bogu i rządcy swemu nim bardziej przypisował, tym bardziej od Boga pomyślnych odbierał szczęśliwości. Sławna jest Achillesowa siła, ale piszą, że go Tetys w takich kąpała wódkach, żeby mu żadne nie szkodziły horęże. Opisują Hektora historyje, że in necessitate2655 ojczyzny swojej, rzeczypospolitej trojańskiej, tak potężnie stawał i zwyciężał. Nie może się Rzym wychwalić męstwa Scypionowego, że in rem2656 Rzpltej zawojował Afrykę. Ale to w ten czas było, kiedy żołnierze kamykami do siebie ciskali; teraz zaś i tym samym sławnym na on czas wodzom, gdyby powstali z martwych, podobno by się przykrzejsza widziała bellandi2657 maniera, kiedy to z kilkudziesiąt tysięcy samopałów zakurzą pod nos, kiedy to z kartanu jako cebrzyk kula zaprószy oko, że choć i dyjaboł sam, choć jest curiosus2658, nie ma czasu, jako zwykł, pokazać się człowiekowi przy śmierci, kiedy to owe petardy, one bomby, owe kartac[z]e i tak wiele innych na zgubę mizernego człowieka wymyślnych sztuk [lata]. Podobno by i tamci sławni rycerze z teraźniejszym nie zrównali. Kochany nasz wódz już z tymi wszystkimi rozumiał się inwencyjami, umiał zawsze vincere2659, umiał victoria uti2660; wojska nigdy nie stracił, umiał je konserwować, a choć też czasem i nadwerężył, umiał je restaurować i chlebem nakarmił. Już tedy złote lata twardym przedziergnęły się żelazem, kiedy dom radości i nadzieje naszej w gorzkie obrócił się nam łzy, takiego pozbywszy hetmana i senatora. Powiedają: Optimum est memorabilem mori aliquo opere virtutis2661. Aleć imię wodza naszego żyje, ozdobą światu, cnocie i wieczności, lubo zapłacił dług śmiertelności. Omnium animi sunt immortales, sed bonorum fortiumque divini2662. Zbyliśmy kawalera, jakiego podobno nie zaraz obaczy Polska. Płacze Polska senatora, Mars Hektora; wdzięczna tylko imienia jego w sercach naszych została rekordacyja i pochwała. Decet eos laudare defunctos, qui res arduas praeclarasque fecerunt2663.

Aleć zagonione za sławą Czarnieckiego pióro wracam nazad do łęgońskiego traktatu2664, który stanął taki:

Deklaracyja łaski JKMości

tak obywatelom województw: krakowskiego, poznańskiego, sandomirskiego, kaliskiego, sieradzkiego, łęczyckiego in unum2665 zgromadzonych, jako też urodzonemu Jerzemu Lubomirskiemu, na Wiśniczu i Jarosławiu hrabi, dana, przez przewielebnych, wielmożnych i urodzonych: Andrzeja Trzebickiego, biskupa krakowskiego, Mikołaja na Prażmowie Prażmowskiego, nominata-arcybiskupa gnieźnieńskiego, łuckiego, kanclerza w. k., [Tomasza] Leżeńskiego, biskupa chełmskiego, Stanisława Potockiego, wojewodę krakowskiego, Michała Stanisławskiego, wojewodę kijowskiego, Krzysztofa Żegockiego, inowrocławskiego wojewodę, Stanisława Jabłonowskiego, wojewodę ruskiego, Michała Kazimierza Paca, wojewodę smoleńskiego, hetmana polnego W. Ks. Litewskiego, Ludwika Aleksandra Niezabitowskiego, sandeckiego, Piotra Przyjemskiego, śrzemskiego, Stanisława Jaskulskiego, san[t]ockiego, Marcina z Rudek Jarzynę, sochaczewskiego, kasztelanów, Jana Sobieskiego, marszałka koronnego i hetmana polnego koronnego, Krzysztofa Paca, kanclerza W. Ks. Litewskiego, Jana Branickiego, marszałka nadwornego, Wacława Leszczyńskiego, kraj czego koronnego, Jana Gnińskiego, podkomorzego pomorskiego, Jana Szumowskiego, starostę opoczyńskiego — komisarzów JKMości imieniem zawarta roku pańskiego 1666.

Chcąc i tego usilnie pragnąc JKMość, aby dawna i z kluby2666 swej wypadła wróciła się wkorzeniła tak JKMości ku wiernym poddanym swoim, jako też i u poddanych wzajemnie naprzeciwko JKMości miłość i podufałość, umyślił JKMość z szczerego chrześcijańskiego serca wszystkie przeciwko Majestatowi swemu do dnia dzisiejszego urazy odpuścić, jakoż one miłościwie odpuszcza i dobru tej ojczyzny daruje, wieczną amnestyją albo raczej niepamięcią pokryć chce i pokrywa. Tenże swój ojcowski umysł przez prawa na blisko-przyszłym sejmie wykonać chce i jest gotów amnestyją, która to generalna i ogólna ma być i tak doskonała, jakoby wszystko w sobie zawierała, cokolwiek ab utrinque praetensionum2667 wynikać mogło i do gruntownego uspokojenia należało, do czego, żeby z tego miejsca sposób się podał do doskonałego napisania i złożenia tych naznacza JKMość przewielebnych, wielebnych i urodzonych komisarzów swoich, według których konceptu tu napisana na blisko-przyszłym sejmie in volumen legum,2668 wpisana być ma i od stanów wszystkich2669 przyjęta, tak JKMość starania przyłoży, jako też i województwa posłom, od powiatów i ziem wyprawionym, pro serio2670 przez artykuły sejmikowe zlecić sub[m]itują się. Tęż łaskawość swoję ojcowską wiernym poddanym swoim wyświadczyć usiłując, te, które słuszne ich p[r]ośby uznał, do nich się przychylając, taką na nie swoję dać raczył przez przewielebnych, wielebnych i urodzonych komisarzów swych deklaracyją:

Naprzód. Po rozwiązanym według niżej opisanego [sposobu] związku et post impletas condiciones2671, w tej deklaracyjej swojej wyraż[o]nych, wojska swoje, tak koronne, jako i W. Ks. Litewskiego, do granic na zaszczyt2672 ojczyzny wyprawi JKMość.

Praesidia2673, wyjąwszy te, których miejsca same potrzebować będą, na których osiadłą szlachtę osadzać [obiecuje], z fortec sprowadzi i krzywdy, jeżeli są jakie, poczynione przez komendantów, przy komisarzach swych uznać i nagrodzić.

Mynnic obudwu, tak tynfowej śrebrnej w Koronie, jako i szelężnej w W. Ks. Litewskim, do początku sejmu blisko-przyszłego (który ultimis diebus Octobris excepto legali impedimento2674 złożyć ma wolą), zawarcie2675 odkłada; ażeby ad iustum valorem2676 też monety redukowane były, rationes cum Republica inibit2677.

Rozbieranie wojsk na płace w województwa na przyszłe sejmiki przedsejmowe przykładem pierwszych instrukcyj podać rozkaże JKMość i w propozycyjach na sejm zaleci, co i przewielebni, wielebni i urodzeni komisarze spólnie z województwy promovebunt2678. Dlaczego wielmożni hetmani koronni przed decyzyją z sejmu z rozdaniem hibernorum2679 zatrzymają się i na werbunki patentów wydawać nie będą pod obowiązkiem praesentis contractus2680.

Rotmistrzów zaś, szlachtę osiadłą w województwie i [z] ziem, podawać będą JKMości za rekomendacyją województw swoich.

Prawa de crimine laesae Maiestatis2681, w czym się będzie zdało Rzeczypospolitej, poprawić JKMość pozwala.

Pozwala także JKMość, aby na sejmie przyszłym kondemnaty w trybunałach, tak w Koronie, w Piotrkowie i Lublinie, [jako] i w W. Ks. Litewskim, na kimkolwiek, także na wojskowych non obstante legalitate2682 teraźniejszego zgromadzenia otrzymane, lege publica2683 były derogowane causis principalitatis in integrum restitutis2684.

To to tak dla uspokojenia spólnej ojczyźnie panów swoich wyświadczywszy, żeby wzajem od pomienionych obywateli tąż miłością, którą zawsze te narody ku panom swoim słynęły, został ubezpieczony i upewniony JKMość, jako wszystkie swoje dobru tej ojczyzny darować raczył urazy, tak miłościwie do przeproszenia swego wszystkich zgromadzonych urzędników i deputatów przypuścić ma.

Przypuszcza do tegoż przeproszenia i urodzonego2685 Jerzego Lubomirskiego, jako tego, który odstąpiwszy wszystkich pretensyj swoich, na łaskę się JKMości przez województwa pomienione, wojsko związkowe całe zdał i odtąd w statecznej przeciwko JKMości wierności zostawać przyrzeka i w posłuszeństwie JKMości, i którego wspomniona amnestyja okrywa. A to przepraszanie uczynić będzie powinien publice2686 na ten czas, gdy mu KMość miejsce naznaczy, oraz, z którymi temuż urodzonemu Lubomirskiemu jakiekolwiek zachodziły simultates, reconciliabitur2687. Także z ur[odzonym] Lubomirskim przeproszeniem venerabunt2688 JKM. urodzeni synowie i wszyscy adherenci, których także amnestyja o[k]rywać ma.

Extra patriam2689 albo tam, gdzie wola JKMości będzie, do czasu, przez JKM. zamierzonego, wyjechać i tam pacifice2690 zostawać ma; co sobie, jako i inne dobroczynności do dalszego wyświadczenia temuż urodzonemu Lubomirskiemu JKM. w mocy swojej zostawuje.

Tęż łaskawość swoję JKMość wyświadczając wojsku, w związku będącemu, jako tylko związku się wyrzekną, spiski wszelakie tak między samymi jako też urodzonym Lubomirskim i urodzonymi obywatelami województw annihilują2691, do przeproszenia przez starczyznę dopuścić obiecuje; a oni do wypełnienia tego wszystkiego równo z obywatelami województw przysięgą się obowiążą.

Amnestyja zaś i od wyliczenia ćwierci trzech securitas2692, żeby temuż wojsku żadnej wątpliwości nie czyniła, nie będą powinni wielmożni hetmani koronni chorągwi żadnych zwijać w służbie Rzeczypospolitej zostających póty, póko [z] sejmu, da Pan Bóg, przyszłego amnestyja dana i zapłata na województwa podzielona nie będzie. Jako jednak wojsko wszystko pod władzą wielmożnych hetmanów swoich iść ex nunc2693 po przeproszeniu JKMości obowiązuje się, tak chorągwie wszystkie do rotmistrzów i pułkowników swoich w tenże czas powrócić powinne będą. Miejsce zaś czekania wojsku wszystkiemu, już pod posłuszeństwo złączonemu, do wyliczenia trzech ćwierci, od województw asekurowanych, których płaca z sejmików, die 16 Augusti2694 złożonych, na dzień 15 miesiąca września wystawiona być powinna, w decyzyjej JKMości i w dyspozycyjej wielmożnych hetmanów zostawać ma; przed których odebraniem ruszać ich z naznaczonego miejsca do prac wojennych nie będą excepto casu urgentis necessitatis2695, a deputatów swych do wyliczenia przerzeczonych ćwierci za asygnacyjami skarbowymi do województw ex nunc zostawią, ostatek zapłaty za ćwierci, które wojsko likwiduje, do otrzymania sejmowego JKM zostawuje.

Dezyderyja insze, ponieważ nie mogą, aż z sejmu satysfakcyjej odnieść, tam je JKM odsyła cum toto negotio2696.

Amnestyja generalna.

Nie mając nic po życiu swym milszego nad miłość poddanych naszych i ich przeciwko nam uprzejmą podufałość, do której, aby na czasy potomne wstrętu żadnego nie czyniły teraźniejsze mieszaniny z okazyjej jakiejkolwiek, do urazy naszej przyczynę, wszystkie takowe niesmaki i urazy nasze wprzód powinności chrześcijańskiej, a potem dobru tej ojczyzny szczerze darujemy i one w wieczną niepamięć zarzucamy, tak przeciwko wszystkim w społeczności, to jest obywatelom województw, jako i wojsku koronnemu, i Wielkiego Ks. Litewskiego, polskiego i cudzoziemskiego zaciągu, wprzód in anno2697 1662 i teraz roku przeszłego pewnej części wojska koronnego quocumque praetextu et titulo2698 skonfederowanemu, jako też którymkolwiek prywatnym osobom w osobności, osobliwie urodzonemu Jerzemu Lubomirskiemu, synom jego, sługom, adherentom i wszystkim, którzykolwiek quovis praetextu2699 wiązali się do niego, i innym pomienionej wojskowej konfederacyjej i, którzy onych partes secuti2700 — nad tymi wszystkimi, nikogo nie wyjmując, ale do każdego z tychże poddanych ojcowskim afektem się przychylając, na żadnych władzej i zwierzchności królewskiej ani surowości praw z tych jakichkolwiek przyczyn zażywać nie będziemy. Owszem wszystkich tych, którzy jakimkolwiek sposobem przez wszystek czas panowania naszego nas urażali, [do łaski] przyjmujemy, do czci i dóbr wszystkich dziedzicznych, jeśli którekolwiek z pomienionych komukolwiek lubo z okazyjej zewnętrznej2701 mieszaniny były [odjęte], przywracamy i pomienione i ura caduca auctoritate publica2702 kasujemy i annihilujemy: ażeby żadna na potem między stanami, narodami i prywatnymi osobami [nie została] iskierka do wnętrznych rozruchów i niechęci, owszem życzemy, aby się wróciła i wkorzeniła dawna i spoina miłość i jedność, tak z okazyjej sprawy urodzonego Lubomirskiego, jako i wszystkie innych terminów pretensyje, dyffidencyje i niezgody umarzamy wiecznymi czasy i perpetuum o nich silentium2703 sub poenis criminalibus2704 zakładamy. Warujemy i asekurujemy przy tym pomienionym związku i konfederacyjej urodzonym marszałkom, substytutom, konsyliarzom, pułkownikom, oberszterom, i oberszterlejtnantom, kapitanom i ich porucznikom, i wszystkiemu rycerstwu, nikogo nie ekscypują[c], wyjąwszy jednak tych, jeśliby się w którymkolwiek wojsku znajdowali, [którzy] wielmożnego niegdy Gosiewskiego, podskarbiego W. Ks. Lit[ewskiego] i hetmana polnego, śmierci i zabicia complices2705 są i na których kondemnaty stanęły, bo tych amnestyja wiecznymi czasy okrywać nie ma, iż nad wzwyż mianowanymi tak my, jak i Rzplta, i żaden z hetmanów ani z prywatnych ludzi lub przez się lub przez subordinatas personas2706 z duchownych i świeckich, tak koronnych, jako i W. Ks. Litewskiego, zemsty pretendować, ani żadnych do nich pretekstów szukać, ani do żadnych sądów [z] strony pomienionych domowych rozruchów i wojskowych kiedykolwiek uczynionych związków i konfederacyj ani względem sum na ich ujęcie i rozwiązanie erogowanych2707, żadnym sposobem do sądu pociągać nie będzie[my] i owszem z chrześcijańskim sercem to wszystko, czym się kolwiek albo Rzeczpospolitą gravatam2708, albo kogo ex privatis2709 rozumiemy, odpuszczamy, darujemy i dependentias2710 wszystkie kasujemy; i kto by przeciwko pomienionym, lubo wszystkim in genere2711, lubo kożdemu w osobności chciał co szkodliwego moliri2712, że tego nie dopuścimy; mocą sejmu teraźniejszego warujemy im także wszelkie chlebów wybieranie, wojsk przechody, obozów stawanie i inne tym podobne przeciw prawu nad jurysdykcyją swoję występki. Najazdów, mordów, gwałtów i inszych wszelakich kryminałów amnestyja teraźniejsza okrywać nie ma. Scripta, lauda2713, protestacyje, manifestacyje, quocumque titulo2714 wydane, spiski, od kogokolwiek przeciwko komukolwiek z okazyjej wnętrznej między stanami niezgody i rozruchów domowych uczynione ab utrinque2715, kasujemy, eliminować z ksiąg2716 wszelakich rozkazujemy i annihilujemy, a że żadnego, przeciwko komukolwiek uczynione i wzruszone są, czci i honorowi szkodzić nie mają, tąż powagą sejmu teraźniejszego deklarujemy i perpetuum silentium2717 zakładamy pod winami, contra calumniatores2718 opisanymi. Pod tęż amnestyją wiecznymi czasy podpadają [osoby], które by się kolwiek [z] Rzeczypltej uciągliwie do kogokolwiek udały. A jeżeliby kto z tych wszystkich okazyi, które przed teraźniejszą amnestyją były i ona już wiecznie okrywa, lubo sam przez się, lubo przez kogo innego clam vel aperte, directe vel indirecte2719 co nieprzyjaznego przeciwko osobom którymkolwiek, tak w Koronie, jako i w W. Ks. Litewskim, zaczynał albo czynił albo co innovare2720 chciał, takowy sub poenas criminales2721 po[d]padać będzie. Więc iż na zaszczyt dostojeństwa naszego przyszło nam wojska, tak koronne, jak i W. Ks. Lit., w posłuszeństwie naszym i wodzów zostające, w pole wyprowadzić, z której przyczyny per necessitatem2722 skupionych wojsk różnym osobom agrawacyje stać się musiały wielkimi przechodami, tedy wiel[kim] hetmanom koronnym, jako i W. Ks. Lit., i wojskom obojga narodów, przez te czasy przy boku naszym zostawającym, ze wszech stanów zezwoleniem dajemy asekuracyją taką, jaka niegdy dana była Janowi Zamojskiemu, kanclerzowi i hetmanowi wiel[liemu] koronnemu, którą sub titulo2723Asekuracyja hetmanowi koronnemu in anno2724 1588” in toto2725 recenzujemy2726; która też asekuracyja tak Wielmożnemu niegdy Stefanowi Czarnieckiemu, wojewodzie i generałowi2727 kijowskiemu, hetmanowi polnemu koronnemu, jako i wojsku tak polskiego, jako i cudzoziemskiego zaciągu, pod komendą tegoż pomienionego wojewody kijowskiego podczas przeszłego związku in anno2728 1662 et 3tio in obsequio2729 JKMości zostającemu et in opere belli2730 w Koronie i W. Ks. Litew[skim] będącemu, także i wojsku W. Ks. Litew[skim] podczas wojny szwedzkiej, kozackiej, węgierskiej, do Korony wprowadzonemu, i wszelkim regimentarzom, pułkownikom koronnym i W. Ks. Litew[skiego], jakiekolwiek komendy z ordynansów hetmańskich przedtem, potem i na ten czas mającym i wojsko prowadzącym, służyć ma i onych okrywa. Okrywać jednak nie będzie tych, którzy po dacie teraźniejszej deklaracyjej łaski naszej szkody lub ciągnieniem lub stanowiskami czynić będą się ważyli. A że nie tylko protunc2731 przez niniejszą amnestyją Rzpltą uspokoić, ale i na potem od podobnych konfederacyji i związków mieć chcemy bezpieczną, tedy wszystkie dawniejsze konstytucyje przeciwko związkom takowym i konfederacyjom, to jest anni2732 1623, 1624 i teraz świeżo 1662, in legem perpetuam et irrevocabilem2733 [reasumujemy], przydając, iż gdyby się na potem do takowych i tak podobnych związków, buntów i konfederacyi, quocumque praetextu2734 uczynionych, ktokolwiek przystępować ważył i onych protegere2735 i z nimi correspondere2736 śmiał, takowym i takowemu żadna na potem amnestyja dana nie będzie i luboby była od nich wyciśniona, żadnej wagi mieć nie będzie. Owszem my i sukcesorowie nasi przeciw takowym gwałtownikom praw i pokoju pospolitego wszystkimi siłami naszymi i Rzpltej, w ostatku, gdyby tego potrzeba było, i pospolitym ruszeniem w[y]stąpi[e]my et nullo clementiae loco relicto2737 takowy bunt2738 i kupę2739 na zdrowiach, honorach i substancyjach karać obowiązek sumnienia i prawa mniejszego na się bierzemy. Ażeby taż deklaracyja JKMości, w tym traktacie zawarta, pewność swoję wagę mieć mogła, tak przewielebni i urodzeni komisarze, od JKMości wysadzeni, jako też urodzeni deputaci od wojska i z starczyzną swoją podpisują i pieczęciami utwierdzają i wzajemnie poprzysięgają”.

Forma juramentu komisarzom JKMości.

„My komisarze przysięgamy P. Bogu Wszechmogącemu, w Trójcy Świętej jedynemu, iż wszystkiego tego, cokolwiek jest w teraźniejszym traktacie przez deklaracyją JKMości, Pana naszego Miłościwego, a umowę panów deputatów województw, obywatelów i wojskowych zawarto, namówiono i postanowiono, tego wszystkiego JKMość, P. N. M., dotrzyma i my dotrzymamy. Tak nam, Panie Boże, dopomóż i Jego niewinna męka”.

Forma juramentu panów deputatów od obywatelów województw i wojskowych.

„My NN. przysięgamy Panu Bogu Wszechmogącemu, w Trójcy Świętej jedynemu, iż wszystkiego tego, cokolwiek postanowiono, zawarto i umówiono jest w teraźniejszym traktacie, tak ja sam, jak i obywatele województwa, w tym traktacie mianowani (ci, którzy są od wojska, przydadzą: i wojsko wszystko w związku znajdujące się), dotrzymam i dotrzymają, i przy tym stawać będziemy i będą. Tak mi, Panie Boże, dopomóż i Jego męka niewinna!”.

Reskrypt na elekcyją króla JMości.

„Wszem wobec i kożdemu z osobna, komu o tym wiedzieć należy, ku potomnej pamięci oznajmujemy: iż jako nic nie mamy w obowiązku naszym królewskim pożądańszego, jako conservationem2740 praw, od nas i najaśniejszych przodków naszych Rzpltej nadanych i zaprzysiężonych studere2741, tak lubo wolna elekcyja tymże narodom wedle praw jest dostatecznie warowana tak, że żadnej wątpliwości w sobie nie mające i nienaruszone ma zachowanie, chcąc jednak to osobliwe nasze studium2742 na poparcie i potwierdzenie w tejże wolnej elekcyjej praw napisanych, od świątobliwych przodków naszych domu Jagiellońskiego nadanych, jako ostatni ich potomek poświadczyć, niniejszym skryptem też prawa stwierdzamy, nienaruszone mieć chciemy i obiecujemy, że za panowania naszego mimowolną elekcyją na królestwo polskie nikogo quoquo modo2743 wsadzać nie dopuściemy, i owszem przeciwko temu, który by tego attentować2744 ważył się, [jako] contra hostem patriae procedemus2745 według dawnych i świeżych praw. Na co się dla lepszej wagi ręką własną podpisujemy i pieczęć koronną przycisnąć rozkazujemy”.

Po skończonym i podpisanym traktacie ruszyliśmy się spod Łęgonic ku Radomiu, bo też i Lubomirski był nad Wisłą. Przyszliśmy pod Jaroszyn2746; tam dopiero naznaczono miejsce panu Lubomirskiemu do deprekacyjej2747 i poprzysiężenia postanowionego traktatu. Przyjechał tedy w kilkuset towarzystwa i starszyzny do obozu2748. Dwie tylko chorągwie pancerne królewskie stały w placowej straży, a insze było wojsko po swoich szałasach; do namiotów jednak królewskich naschodziło się kompaniej siła widzieć tę ceremonią. Skoro wszedł do namiotu, przemowę skończywszy, gdy już przysięgać miał, wraz wszystkie płoty u namiotów opuszczono, żeby wszyscy mogli widzieć. Po skończonej tedy owej ceremoniej pojechał król do Warszawy, a pan Lubomirski do Janowca2749, wybierać się na to exilium2750 za granicę. Jednak tam nieszczęśliwie wyjechał, gdyż tam umarł we Wrocławiu2751, ale umarł dobrowolnie, na ból tylko głowy narzekając i tak mówiąc: „Kto głową robi, na głowę umierać musi”. Tylko że to był zamieszał Rzpltą, i dlatego jedni [go] żałowali, drudzy się cieszyli z jego upadku. Aleć potem i hetman wielki Potocki2752 podziękował temu światu; znać, że to królowa Ludwika, jako primum caput2753 tych wszystkich fakcyj kondeuszowskich, potrzebowała na wjazd swój do nieba asystencyjej, zaprosiła z sobą hetmanów, a potem niezadługo i ślepego konsyliarza a najwierniejszego swoich fakcyj koadiutora; a potem i inszych wielu powędrowali za królową, sprawić się na tamtym strasznym trybunale.

Skończył się tedy ten rok z wielką mizeryją i uciążeniem nobilitatis2754 i ubogiego poddaństwa, a oni się pogodzili między sobą in perpetuum silentium2755 przez amnestyją i już gęby nie śmiał nikt rozdziewić o krzywdy poczynione ani się do prawa udawać, bo zaraz oczy zarzucano amnestyją, że to już wszystko okrywać powinna. A czy nie lepszaż to rzecz była pogodzić się, nie rozlewając tak wiele krwie ludzkiej, nie pustosząc ubogiej ojczyzny? I moglibyśmy byli co dobrego zrobić z nieprzyjacielem koronnym i wiosek byśmy byli nie spustoszyli, i ci ludzie, których ta wojna trawiła, przygodziliby2756 się byli na inszą Rzpltej potrzebę, a nade wszystko Boga byśmy byli nie rozgniewali.

Rok pański 1667

Przyjechałem do rodziców na całą zimę do Węgrzynowic2757; tam konwersowałem często z panem Lipskim2758, wojewodą rawskim, i z panem Śladkowskim 2759, kasztelanem sochaczewskim. Tym obiema panom [Bóg] tak do mnie skłonił serce, że obadwa życzyli mię sobie postanowić2760 w domu swoim. Wojewoda upodobał mię z jednej mowy na sejmiku electionis2761 podkomorzego i na jego samego wjeździe na województwo i znowu potem, kiedym kilka razy marszałkował na sejmikach; stąd mi przyznawał jakąś activitatem2762 i kochał mię bardzo. Bo przecie i w wojsku służąc, kiedym przyjechał do ojca a sejmik nastąpił, nigdy nie omieszkałem go; to przecie i przysłużyłem się komu i czasem kazali mi sobie marszałkować, i czasem mi się zdarzyła ta usługa, że się ludziom podobała; z tej tedy racyjej miałem u nich obserwancyją2763. Na sejmiku przedsejmowym podczas amnestyjej pana Lubomirskiego in anno praeterito2764 marszałkowałem. W tym znowu roku także na przedsejmowym, który był 7 februarii2765 w Rawie, marszałkowałem i koniecznie chcieli, żebym był i posłował; alem się wymówił, że mi ociec denegował2766 kosztu (który też był na tym sejmiku), a tam trzeba się było pokazać. Posłowali tedy protunc2767: Adam Nowomiejski, wiceinstygator koronny2768, i Anzelm Piekarski, cześnik rawski2769, którym dałem instrukcyją z artykułami dosyć ostrożnymi i do materyjej sejmu tego dosyć należącymi taką:

Instrukcyja Ich Mościom PP. Posłom ziemie rawski[ej]: JMości Panu Adamowi Nowomiejskiemu, wiceinstygatorowi koronnemu, sędziemu grodzkiemu rawskiemu, i JMości Panu Anzelmowi Piekarskiemu, cześnikowi rawskiemu, zgodnie obranym, na Sejm 6-niedzielny z koła rycerskiego dana.

Wszystkiemu jawno to światu, jak ubolewać cała ojczyzna musi, wziąwszy przed oczy, w jak ciężkie przez nieżyczliwe malevolorum conatus2770 zachodzi labirynty2771, gdy w tak niebezpiecznym zostawująca paroksyzmie miasto pociechy niewdzięczność i żadnej w obronie swojej przez rozerwane sejmy nie odnosi nadzieje. Co że jest z nieznośnym JKMości, Pana naszego Miłościwego, żalem, przyznać to kożdy musi, uważywszy, z jak wielkim niewczasem swoim, jako pan dobrotliwy, około tego pracował, żeby był po trzech zerwanych sejmach ten przynajmniej czwarty do szczęśliwego przyprowadził efektu i upadającej mógł dextram porrigere2772 ojczyźnie; lecz że w tym terminie przez zazdrościwej fortuny adversitates2773 nie przyszło JKMości, PNMł[ościwe]mu, swojej przeciwko tej ojczyźnie wyświadczyć propensyjej2774, któż nie przyzna JKMości około dobra pospolitego pieczołowania, widząc, jak niewymowny mimo się puściwszy żal, znacznej z uszczerbkiem zdrowia swego nie uważając fatygi i niewczasów, szczególną przed oczami mając curam boni publici2775, sejm piąty po rozerwanych czterech stanom Rzeczypospolitej składa, chcąc, żeby na pewnym collocare Rempublicam2776 fundamencie i przez wczesne consilia2777 jako najpierwszą periclitanti patriae2778 prowidować2779 obronę. Co że z dobrotliwej JKMości, PNMł[ościwe]go, scaturisat2780 łaski, zlecamy to Ich Mościom, PP. Posłom naszym, żeby naprzód szczerą naszę poddańską poniesionego żalu i fatygi JKMości, PNMł[ościwe]go, opowiedziawszy kondolencyją a fortunnego w długie lata JKMości powinszowawszy panowania, powinne nomine2781 całego koła naszego za ojcowskie bonum2782 tej ojczyzny pieczołowanie uczynili dzięki.

1. A że przez częste, a nie na żadnym praw[n]ym zasadzające się fundamencie kontradykcyje2783 sejmy się rozrywają, co że jest cum summo Reipublicae detrimento2784, dlatego zlecamy to Ich Mościom Panom Posłom naszym, żeby ante omnia2785 wynaleźli modum concludendi2786 sejmów, certa lege2787 ograniczywszy, żebyśmy tandem aliquando2788 szczęśliwie skończonych mogli się doczekać konsultacyj.

2. Potem mają upraszać PP. Posłowie nasi króla JMości, aby traktat łęgoński, który najgruntowniejszym jest domowego uspokojenia fundamentem, zaraz post absoluta vota2789 JMPanów senatorów był aprobowany, in quantum by2790 by się jednak izbie poselskiej wszystkie zdały kondycyje.

3. A że in tanto Reipublicae passu2791 nic potrzebniejszego być nie widziemy nad ukontentowanie wojska, które in fidem Reipublicae2792 w borgowej2793 zostawając służbie, tak wiele u Rzpltej pretenduje sobie zasług; którym że Rzplta (a zwłaszcza województwo nasze) propter visibilem desolationem2794 ordynaryjnymi2795 podatkami sufficere2796 nie może, Ich Mość Panowie dla prędszego długów wypłacenia te podadzą sposoby:

4. Naprzód, aby Ich Mość Panowie pułkownicy, rotmistrze, oberszterowie, oberszterlejtmanci, kapitani, porucznicy, towarzystwa i insi oficerowie, którzy mają bona regalia2797 po likwidacyjej [przez] Skarb uczynionej, jak wiele mają u Rzpltej zasług, do pewnego czasu poczekali; a ta suma propter meliorem certitudinem2798 zapłacenia żeby im na tychże dobrach asekurowana była;

5. Drugi sposób na zaciągnienie piniędzy na tak nagłą Rzpltej potrzebę proponent2799 Panowie Posłowie, żeby clenodia regni, cum scitu2800 jednak izby poselskiej zregestrowane, do pewnego czasu zastawić.

6. Prosić będą Ich Mość PP. Posłowie nasi Ich Mościów księży biskupów, opatów, proboszczów, żeby pokazawszy się filiis2801 tej ojczyźnie, in cuius sinu2802 urodzeni, wychowani i znacznymi kondekorowani2803 są godnościami, a na ostatek [że] całej Rzeczypospolitej na zgubę agitur2804, raczyli charitativum wyświadczyć subsydium2805, a ponieważ też intraty swoje nie skądinąd, tylko a Republica2806 mają, żeby ich dla tejże nie żałowali.

7. Ci kupcy, co różne towary, likwory i inne rzeczy dla zysku do Polski przywożą, także cła, donatywy2807 kupieckie, pogłowne żydowskie i inne podatki in fructum Reipublicae2808 [p]obierane, aby in duplo2809 płacone były, ponieważ też wszystkich rzeczy pretia2810 w codziennym są inkremencie2811.

8. Niemniej też i ten sposób zda się nam być potrzebny, lubo to z ciężkim kożdemu synowi ojczyzny wspominać przychodzi żalem, żeby po tych żołnierzach, którzy w różnych przedtem okazyjach dobrze wyprobowaną ojczyźnie reprezentowawszy cnotę, na domowej, żal się Boże, pod Mątwami poginęli wojnie, panowie oficyjerowie zasług nie brali, ale cedant in commodum Reipublicae2812, a zwłaszcza plebeiorum2813;

9. I o to się też mają serio2814 domówić Ich Mość Panowie Posłowie, żeby te piniądze, które zostały po zawarciu mynnice, wszystkie wrócone były na zapłatę wojsku.

10. Zawsze to zwyczaj, że godny proceder godną, a zły złą zwykł się nagradzać zapłatą. Że tedy jest wiele chorągwi takich, które za ordynansem JMości pana wojewody krakowskiego nie poszły pod p. Machowskiego regiment2815, słuszna rzecz, żeby od zasług swoich odsądzoni byli; bo gdyby non in tanta paucitate2816 a to wojsko było, mogłaby była nie paść na te tam chorągwie taka klęska.

11. A że w nagłej potrzebie różnych szukać należy sposobów i, luboby2817 się nam namniej potrzebny widział, żeby in fidem Reipublicae2818 wziąć piniędzy u różnych osób za różnymi asekuracyjami, i inne sposoby, które by się najsnadniejsze2819 zdały, proponent2820 Ich Mość PP. Posłowie.

12. Długi królestwa Ich Mościów aby w pamięci zostawały, znosić się będą z całą izbą poselską IMość PP. Posłowie.

13. Co z trony artyleryjej, starać się będą IMość PP. Posłowie, aby sumpt2821 na nię obmyślony zostawał.

14. A lubo wiemy, kściu2822 JMości brandoburskiemu że nowe cła na zapłatę jego długu2823 obmyślone były, przecie jednak Ich Mość Panowie Posłowie, wziąwszy iustam calculationem et relationem, in quantum by2824 by jeszcze czego potrzeba dołożyć, inibunt operam2825.

15. Nie masz nic słuszniejszego, jako kściu JMości kurlandzkiemu2826 powinne oddać dzięki, że tak długo czekał. A ponieważ Piltyn2827 ab antiquo2828 należy do inkorporacyjej ks[ięs]twa kurlandzkiego, zabiegając temu, abyśmy do takich inkonweniencyj2829 nie przyszli jako z Prusami, starać się będą Ich MPP. Posłowie, aby ks. JMość kurlandzki [otrzymał], któremu to merito debetur salvis tamen iuribus2830 JKMości, jako supremi et directi domini et ultimae instantiae iudicis2831.

16. Taki się między nami nie znajdzie, kto by, widząc Ich Mościów PP. obywatelów inflan[t]skich, braci naszych, wiarę, cnotę i bonorum fortunae2832 w niwecz obrócenie i zabranie, kto by nie miał za to im oddać powinnych dzięk; i nie tylko byśmy mieli być contrarii2833, aby afektacyjej2834 onychże dosyć się stało, omni cura et opera providebunt2835 IchMPP. Posłowie nasi, zniósszy2836 się z posłami IchM[oś]ciami.

17. Przychylając się do recesu2837 anni2838 1662, im dalej fidem Reipublicae2839 utwierdzając u kredytorów, iniungimus2840 Ich Mościom PP. Posłom naszym, aby Ich MMPanom Orsettym2841 albo summa proveniens2842 tak kapitalna, jako i provisionis2843, oddana była, albo się im też takowa, jako reces opiewa, asekuracyja stała.

18. Mynnica, która już zawarta była, że znowu bez konsensu Rzpltej otworzona, adlaborabunt2844 Ich Mość PP. Posłowie, żeby ex nunc2845 zawarta była i stemple popsowane.

29. Sądy [na] Boratyniego także i Tynfa popierać będą IMPP. Posłowie nasi, o co się cała Rzplta na przeszłych sejmach domawiała2846.

20. Panowie administratorowie cła nowego, także akcyzy, reddant [rationem]2847 swoich ekspensów2848 i także, żeby byli sądzoni.

21. Że wielką szkodę stany Rzpltej ponoszą przez nieznośną drogość tak materyj, sukien, jako i inszych rzeczy, upraszać Ich Mość PP. Posłowie będą JKMości, aby pretia rerum2849 postanowione były2850.

22. W tym też PP. Posłowie pracować będą, żeby nam ta suma, którą mamy na komisyjej dekretem naznaczoną i likwidowaną w Skarbie, oddana była.

23. Urgeant2851 Ich Mość PP. Posłowie, żeby ci auctores2852 fałszywej monety reddant rationem2853, gdzie tak wielką sumę podzieli, którą wykowali na tynfy z dobrej monety, ponieważ z jednego talara i 8 wybito tynfów, a sami toż PP. poborcy testantur2854, że w dobrej monecie do skarbu oddawali.

24. Soli powiatowej żeśmy dawno nie brali, upraszać będą króla JMości PP. Posłowie, żeby nam dana była.

25. Instabunt2855 przy tym Ich Mość PP. Posłowie, żeby posłów i rezydentów cudzoziemskich, którzy się u nas tak bardzo umieszkali, ex nunc2856 relegować2857.

26. Posłów prywatnych et sine consensu ordinum2858 żeby do postronnych narodów nie posyłać, domówić się mają PP. Posłowie.

27. A że przez ustawiczne przechody, stanowiska i obozy wojsk tak JKMości, jako w związku zostających, nad wszystkie inne najbardziej nasze zrujnowane jest województwo, upraszać będą PP. Posłowie nasi, aby podatki ad feliciora tempora2859 odłożone nam były.

28. Ponieważ że per absentiam2860 Ich Mościów PP. hetmanów w wojsku zwykł crescere disordo2861, a przez nierząd zaś znaczne cum detrimento Reipublicae sequuntur clades, instabunt2862 Ich Mość PP. Posłowie, żeby ich Mość PP. hetmani albo przynajmniej jeden zawsze był praesens2863 w wojsku propter meliorem ordinem et disciplinam solidam2864.

29. Panowie pułkownicy, rotmistrze i insi oficyjerowie aby się od pułków i chorągwi swoich sine legali impedimento2865 nie absentowali pod utraceniem zasług, domówią się Ich Mość PP. Posłowie, aby tak koniecznie było; bo jeżeli nam Ich Mość o zasługi takie czynią ciężkości, niechże też i sami przestrzegają, co do nich należy; także i towarzystwo, którzy by okazyjej omieszkali. A tak możemy pleno numero2866 i zawsze okryte mieć chorągwie2867.

30. W wojsku cudzoziemskim aby szlachta rodowita i nasi oficyjerami byli, mają się serio2868 domawiać PP. Posłowie.

31. Postulata et desideria2869 Ich Mościów PP. braci, w dawnych instrukcyjach będące, jeżeli czas zniesie, mają promowować Ich Mość PP. Posłowie, aby suum effectum sortiri2870 mogły. Więc za JMością ks. biskupem chełmińskim2871, podkanclerzem koronnym, który lubo ex officio suae eminentis dignitatis2872 i wysokich zasług swoich in Republica meretur2873 łaskę JKMości, jednak i my [propter] wielkie [JMości de Republica merita2874] życząc debitam gratificationem2875, zlecamy [Ich Mość Panom] Posłom naszym, aby za interpozycyją ich drugiego opactwa, primum vacans2876, prowizyją2877 [...]2878 cum consensu totius Reipublicae etiam non o[bstante] lege de incompatibilibus quoad personam2879 JMości ukontentowany zostawał.

32. Tudzież za JMością P. Aleksandrem Załuskim, po[dko]morzem rawskim, aby JMości za wsi i dobra, to jest: Pawłowo, Szapoli, Borodyno, Putosze, Czerńcowo, Radzynowo, Piotrowo, Holemszczowo, w województwie smoleńskim leżące, prawu lennemu podległe, a przez JKMość post sterilem decessum2880 ś. pamięci JMości pana Stanisława Kazanowskiego, krosińskiego i przedborskiego starosty, JMości panu podkomorzemu konferowane, a teraz przez Moskwiecina zawojowane i posiadłe, competens rekompensa2881 uczyniona była.

33. Miasto Rawa, przez kilkakroć stojące obozy zrujnowane i w niwecz obrócone, żeby od podatków i ciężarów innych liberowane było, curae erit2882 IMPP. Posłów naszych.

Desiderium2883 JMości ks. plebana budziszowskiego, toties2884 na sejmikach naszych wniesione i w przeszłe włożone instrukcyje, to jest o uwolnieniu łanu jednego, na szpital zakupionego w Budziszowicach w dzierżawie JMości Pana Piotra Śladkowskiego, chorążego rawskiego, żeby mógł był ten łan iure ecclesiastico gaudere, instabunt2885 IMPP. Posłowie.

Zlecamy tedy Ich Mościom PP. Posłom, fide, honore et conscientia2886 onychże obligując, aby upatrując bonum patriae2887, to traktowali, co by non in oppressionem libertatum2888 onejże, ale magis in [e]lucidationem2889 być mogło i we wszystkim z inszymi żeby się znosili województwy.

[Dan w] Rawie, w kole rycerskim dnia 7 lut[ego] R. P. 1667.

Jan Chryzostom z Gosławic Pasek, komornik ziemski rawski, marszałek Koła Rycerskiego.

Przed tym sejmikiem na kilka niedziel dali mi to byli to komornikowstwo2890, którego lubom ja nie akceptował, ale to we mnie umartwili2891 wojewoda z wiceinstygatorem koronnym, powiedając, że to accessus2892 do wyższych honorów, które mi w województwie obiecowali z kontestacyją2893 solenną, bylem tylko nie alienował2894 się od nich, alterum2895, że dla samego głosu na sejmiku, żeby się go prędzej doczekać niżeli ci, co bez urzędu są2896. Bo oni mię chcieli bardzo dźwigać promotionibus2897, takie swoje życzliwe przeciwko mnie opowiedając vota2898, że „u nas urościesz do trzech najdalej lat”. Posyłali mię w poselstwie do króla, do arcybiskupa, do biskupa kujawskiego2899, co zawsze było z dobrą reputacyją, i już by mię byli ad altiora2900 zażywali. Chciał mię tedy wojewoda żenić z Radoszowską, a Śladkowski zaś, chorąży natenczas rawski, potem kasztelan sochaczowski, gwałtem mię ciągnął do panny Śladkowskiej, dziedziczki i jedynaczki, która miała wieś, Bożą Wolą nazwaną, w ziemi sochaczowskiej bez najmniejszego długu, za którą wieś dał był ociec jej 70 000 w ten czas, kiedy czerwone złote były po złotych 6, talery po trzy2901. Obadwa tedy psowali mi do owych konkurencyji fantazyją. Śladkowski na tamtę powiedał, że matkę miała swowolną występnicę, żeby i sama taka consequenter2902 nie była; wojewoda zaś na Śladkowską powiedał in haec verba2903: „Coż to, choć ma siedmdziesiąt tysięcy, kiedy sama panna ma niektóre vitia, et praecipue2904 zła, jako jaszczurka, i bez mała nie podpija, a tobie trzeba upatrywać, żeby była z dobrymi obyczajami; żal by się Boże ciebie tam! Ale tak, jeżelić się Radoszowska nie podoba, jeszcze ja z tobą rozmaicie mogę, a żenić ci się z Śladkowską nie dam”. Jam tych rzeczy słuchał właśnie, jak kiedy owo na dwa chóry muzyka gra: i ta pięknie, i ta pięknie; bardziej mi się jednak serce chwytało Śladkowski[ej], bo to tam o jej wiosce powiedali, że nie tylko pszenica, ale cybula w polu na kożdym zagonie, gdzie ją wsiejesz, urodzi się; a mnie też bardziej apetyt pociągał ad pinguem glaebam2905, niżeli do gołych piniędzy.

Już tedy mię obadwa z oka nie spuścili; jak mię tedy zach[w]ycili2906, musiałem i po trzech, i czterech niedzielach mieszkać u nich, jak mię który zachwycił. Jeżelim też do rodziców przyjechał, to zaraz poseł [od tego], u którego dawniej byłem; publiczki2907 żadnej beze mnie nie odprawili. Wojewoda wydawał córkę do klasztora w Warszawie do bernardynek: mnie zaciągnął, żebym ją oddawał ad votum in frequentia2908 wielu ludzi godnych, jak to w Warszawie. Znowu wydawał drugą za Grzybowskiego, starościca warszawskiego: i tam ja musiał być. Po weselach, przenosinach prawie już mię miał za swego. Podczas ostatków zapustnych wydawał p. Jan Potrykowski pasierbicę swoję za pana Macieja Potrykowskiego w Glinniku2909. Pan młody, że mi był krewny, prosił mię, żebym mu drużbił. Pojechałem tedy na owo wesele, a o tym nie wiem, że ludzie mnie samemu wesele gotują, a to takim sposobem.

Pan Śladkowski, teraźniejszy kasztelan ziemie sochaczowski[ej], nie mówiąc ze mną nic o tym, sprowadza do siebie na ostatki pannę z matką i z ojczymem, panem Wilkowskim; mnie tylko simpliciter2910 prosił, ażebym z nim zapust zakończył, o bytności panny i o swojej intencyjej nic mi nie powiedając. Ja — prawd[a], żem się obiecał uczynić jego wolą — musiałem przyzwolić na to; myślę sobie, że zaś potem przeproszę Śladkowskiego o niedotrzymanie parolu. Pojechałem tedy z nimi2911 do Osowa2912, a stamtąd na wesele. Pan Śladkowski, o tym nic nie wiedząc, spodziewał się, że będę. Posyła umyślnie do Glinnika z listem, prosząc mię, żebym przyjechał, a po staremu nie pisze o swojej intencyjej, że zaraz i chce accelerare2913, z matką już postanowił, i ksiądz jest, co sine bannis2914 miał dać szlub. Żadnym sposobem moi bracia Chociwscy nie dali słowa na to rzec, deklarując: „Choćbyś się na nas porywał2915, to cię nie puściemy, bośmy ciebie bliżsi; ale jutro pojedziesz, a dzisiejszy też dzień daruj nam”. Nie mogło tedy być, tylko tak, bo i konie, i wszystko pochowano; a tu poseł za posłem bieży, że dzień zszedł. Samym wieczorem przyszedł list od samej paniej, Myszkowsk[ej] z domu, gdzie mi wypisuje samę rzecz szczerze i oznajmuje, że „mężowi na mię gniewno, gdyż taką, miał intencyją, żeby cię [w] Wstępną Śrzodę panem młodym nazywano, a teraz żałosny, że jego afektem gardzisz”. On2916 list pierwej oni przejęli, odebrali, a obaczywszy białogłowski charakter, tym bardziej, żeby się dowiedzieć jakiej skrytości, odpieczętowali go, a przeczytawszy, rzecze Floryjan Chociwski: „A już go też teraz nie utrzymamy, ba, po prostu i trzymać się nie godzi w takich rzeczach; zaledwie i sam z nim nie pojadę, bo to chodzi o przyjaźni konserwacyją2917”. Tak to u mnie fortuna była jakaś chwytliwa, gorąca, co się temu i ludzie dziwowali, a po staremu postanowienie nie mogło być ani lepsze, ani gorsze, jeno tak, jak P. Bóg chciał. Nazajutrz, podziękowawszy wszystkim — już było po południu — skoczyłem ja tedy wielką ryścią, a czasem i na cwał, widząc, że wieczór. Nie ujechałem o pół mile, począł się kurzyć śnieg, a potem się zmierzchło. Przyjechaliśmy tedy, zsiądę z konia, aż już rybną wieczerzą noszą i już świta; drudzy goście spali i ojczym pannin, pan Wilkowski. Obaczą mię oboje2918, gniewliwi. Powiedam ja, że „ta przyczyna, żeście mi w pierwszym liście nie wypisali szczerze, ostatni też list przejęto i nie oddano go, aż już, gdym wyjechał ze wsi”. Dopieroż trochę ochłodli, zaraz uznali, żem to nie uczynił na żadnę wzgardę; miałem też z sobą gębę i konceptu podostatkiem, którymi ich ukontentowałem, i mówię: „Moje zacne państwo, [dobro,] któreście mi mieli dziś wyświadczyć, przygodzi mi się i jutro; wszak to nie nowalia i [w] Wstępną Śrzodę wesele, a zwłaszcza, kiedy mamy prałata nie skrupulata i biskupa się nie boi”. Już była poczęła przypadać na to pani kasztelanowa, ba, natenczas jeszcze chorążyna, ale sam2919 deklarował, że to być nie może, ale już to musi być do maju. Jak ci odesłano do maju, to się rozchwiało po gaju; bo znać, że tego P. Bóg nie chciał, jako zaś i sama dama wymówiła na pewnym weselu: „Lubo była Wola Boża, a przecie nie było wolej bożej2920”. Skoro tedy przyszedł maj, pan Śladkowski był in functione2921, posłem w Warszawie, matka też pannie umarła i tak się owa impreza zwlokła. Homo proponit, Deus disponit2922.

Lubomirski potem umarł, hetman Potocki umarł, komisyja lwowska nastąpiła, a tymczasem, że owa impreza poszła w odwłokę, pan Jędrzej Remiszowski, mając za sobą Paskównę, siostrę moję stryjeczną, jako zwyczajnie swój swemu, począł mi raić rodzoną swoję, Remiszowską z domu, Stanisława Remiszowskiego córkę, i namawiał mię, żeby jechać w Krakowskie, poznać się tantum modo2923, a potem dopiero, jeżeli się będzie zdała ta okazyja, dopiero o dalszych terminach consulere2924. Miałem to tedy na pamięci, a tymczasem skończyła się lwowska komisyja2925. Namówił mię, żeśmy pojechali w Krakowskie. Pojechał pan Remiszowski do Olszówki2926 pod Wodzisław2927 do siostry swojej, ja zaś do wuja mego, pana Wojciecha Chociwskiego. Stamtąd, wziąwszy z sobą wuja i syna jego, umyśliłem sobie: „Nie damy za to nic, choć tej wdowie przypatrzemy się; wszak mam inszą okazyją gotową, jeżeli się ta nie będzie zdała, bo panny Śladkowski[ej] pewnie przede mną nicht nie weźmie”. Przyjechaliśmy tedy do Olszówki ipso die festi Beatissimae Mariae Virginis2928, zażywszy nabożeństwa u obrazu cudownego N. Panny2929. Przyjechaliśmy tedy bez muzyki, żeby się to nie znaczyło, że w komendy2930; aleć uznawszy szczerą inklinacyją2931 — i strona gospodarza poczęła się przymawiać o muzykę — posłałem dopiero do Wodzisławia; wnet ich przyprowadzono. Dopieroż w taniec. Pyta mię wuj: „Cóż ci się podobała ta wdowa?” Odpowiedziałem: „Bardzo mi się jej serce chwyciło; gdyby można mówić z nią dziś i wyrozumieć, jakim mi jest przyjacielem?” Odpowie wuj: „Mówić z nią dziś nie jest moda, bo to pierwszy dzień; ale co o przyjaźń, już ja zrozumiał, żeć jest przyjacielem, bo ja białogłowę zaraz zrozumiem, kogo upodoba, choćby do niego i słowa nie mówiła. Możesz tu nie powątpi[e]wać w tej okazyjej; jeżelić się samemu podoba, pewnie cię, widzę, nie minie. Jakoż i gardzić nie masz czym: białogłowa poczciwa, gospodyni dobra, w domu porządek i dostatek wszelki; te wioski2932, co to trzyma, prawda jest, że to jest arenda2933, ale ona ma piniądze i na Smogorzowie dożywocie. Luboć to tam uwięzili w rękach rodzonego dziecinnego stryja, u pana Jana Łąckiego, człowieka z głową niespokojną, aleć ja o ciebie się nie frasuję, będziesz umiał sobie z nim postąpić. Ponieważ ci tu P. Bóg skłonił serce, jego to jest święta w tym wola, a ja jutro, da P. Bóg, traktować o tym [będę]”. Po tych mowach poszedłem do tańca z nią, a przetańcowawszy, usiadłem też z nią zaraz obok. A już mi się przecie podobała była i że to z młodu bywała gładka, mnie się też i natenczas widziała młoda i nigdy bym nie rzekł, żeby miała te lata, czegom potem doszedł: w czterdziestu sześć za mnie szła, a ja supponebam2934, że nie ma nad 30 lat. Druga racyja cieszyła mię, żem widział córeczkę ostatnią, Marysię, we dwóch lat, i miałem nadzieję, że też jeszcze i dla mnie P. Bóg da jakie chłopczysko; jakoż i byłoby było, gdyby była nie ludzka złość. Bo uczyniono jej (taka była fama2935), żeby więcej nie miała potomstwa; znajdowaliśmy w łóżku różne rzeczy i ja sam znalazłem spróchniałych sztuk kilka z trumny. W tym tylko z tej okazyjej mojej własnej daję kożdemu admonicyją, kto będzie czytał to praeiudicatum2936, że kto się z wdową ożeni, ante omnia2937 starać się o to trzeba, żeby żadnej białej głowy, krewnej dziecinnej nie trzymać przy sobie, i owszem zaraz to z domu posażyć; a u nas tego pełno było i to nas też zdradziło. Ale temu dawszy pokój, bo się to już raz na P. Boga spuściło, wracam się do owego z wdową komplementu. Mówię do niej te słowa: „Moja Mości Pani, damie w domu WMMPaniej prezentuję się komplementem, ale tylko za rekwizycyją2938 JMości Pana rodzonego WMMPaniej wstąpiłem na czas krótki kłaniać WMMPaniej. Aleć tak mi się tu upodobała pasza, żebym na jednę strawę2939 przyjął służbę do Gód2940, a za dobrym ukontentowaniem i w dalsze nie wymówiłbym się czasy. Jeżeliby na cokolwiek przygodziłaby się usługa moja WMMPaniej, sam się dobrowolnie z tą odzywam ochotą. Bo krwawymi Marsa nasyciwszy się zabawami, już też [na] potrzebniejszą ku starości rad bym odmienił szarżą2941, to jest, uczyć się ekonomiki przy dobrej jakiej gospodyniej, przystawszy za parobka, albo, jako tu zowią, poganiacza. WM. moja wielce Mościa Pani, jeżeli nie masz kompletu sług sobie potrzebnych, a ja w kompucie2942 życzliwych zmieścić się mogę, jeżeli moję do swojej usługi gardzić będziesz ochotę, czyli akceptować, racz się rekoligować2943; o zasługach zaś w żadnę nie wchodzę kontrowersyją, aż wprzód od WMMPaniej usłyszę, z jaką ta moja do przysługi WMMPaniej opowiedziana ochota przyjęta będzie wdzięcznością”.

Odpowieda mi tedy tak: „Mój Mości Panie! Prawdać to, że tu u nas w tym kraju sług od Gód tylko przyjmują, a kto zaś po św. Janie2944 służbę obejmuje, już ten zasług nie może wziąć zupełnych, tylko, co każe dyskrecyja2945. Ale to ma się rozumieć o podlejszych tylko sługach. Poważniejszy zaś sługa kiedy przystaje, już się z nim nie jednamy do Gód, ale do tego czasu, o którym przystaje. Jednak ja z WMMPanem w ten kontrakt nie chcę się wdawać, wiedząc, że WMMPan, jako człowiek rycerski, wielkim nauczyłeś się żyć żołdem, ja zaś, uboga szlachcianka, mogłabym się nie zdobyć na taką zapłatę. Ale tak, rada bym ja wiedziała WMMPana wolą, czym byś się kontentował, a ja zaś obaczywszy, jeżeli temu wystarczyć będę mogła, deklaruję WMMPanu i jutra nie czekając”.

Ja znowu mówię: „Moja Mościa Pani, wielka mię tu od WMMPaniej potkała przymówka, ale nie tylko mnie, ale i cały stan rycerski, kiedy WMMPani mizerny żołd nasz, za który trzeba krwie i życia kożdej godziny nie żałować, to jest czterydzieści, a najwięcej sześdziesiąt złotych, wielkim mianować raczysz żołdem. To Waszeć MMPani racz wiedzieć, że gdyby żołnierze z tego kontenci byli żołdu, kożdy i ja sam do zgrzybiałej starości pewnie bym go nie odstępował; ale ponieważ tamtę rzucam dla teraźniejszej szarżej, WMMPaniej życzliwe ofiarując usługi, to znać, że pożądanego spodziewam się żołdu, o który z WMMPanią w targ wchodzić nie chcę, ale puszczam się na respekt i tę, w której nie powątpi[e]wam, dyskrecyją, czekając łaskawej od WMMPaniej deklaracyjej”.

Odpowie ona: „Mój Mości Panie, dyć to kożdy, ale i sam WMMPan podobno tak czynisz, że kiedy sługę przyjmujesz, sam z nim wręcz mówisz i opowiedasz mu przyszłej jego usługi powinności i kondycyje, żeby wiedział, jako panu służyć i jakiej się też za swoje usługi spodziewać wdzięczności. Więc tedy i mnie podobno to ujdzie, choć sama przez się rozmówię się w tym z WMMPanem oraz i deklaruję, jeżeli WMMPan tego afektu jest [to i dziś jeszcze]; jeżeli też dla większej powagi, to już do jutra”.

Na co ja znowu mówię tak: „Nie damską, ale kawalerską WMMPaniej przyznać w tym muszę uwagę i rozsądek, kiedy WMMPani tę obserwujesz rzetelność, którąż i moja zawsze rada widzi fantazyja: żeby w kożdym terminie dobrze umyśloną prędkim słowem deklarować intencyją2946; a to druga, że wdzięczniejsza jest zawsze z ust pańskich niżeli przez kanclerzów2947 awizacyja2948, której ja, jakakolwiek mię potka, jako pożądanego od Boga wyglądam musztułuku2949. Jeżeli pocieszna, podziękuję; jeżeli przeciwna, za złe mieć nie będę, bo znać, że niebieska nie inaczej każe ordynacyja2950”.

Mówi ona na to: „Zdobić to nikogo nie może, kto szczerą przyjaźń jawną oddaje niewdzięcznością. I ja musiałabym w tym mieć sumnienia skrupuł, gdybym widząc WMMPana afekt szczery, nie miała go podobnym oddawać afektem. I jeżeli w tym jest dobrego sługi stateczna wola i umysł, znajdzie tu pana i miejsce; zasługi zaś, że są na dyskrecyjej dane, dlategoż osobliwego mogą spodziewać się respektu”.

Dopiero ja podziękowałem. Wypisować, co się przy afektach mówiło, siła2951 by. A potem — miałem wyrostka Dzięgielowskiego, co grał na skrzypcach i śpiewał ładnie — kazałem mu zaśpiewać:

Niech komu nadzieja ściele

Różnych fortun na myśl wiele:

Ja już będę tryumfował,

Kiedym szczęśliwie stargował.

Domyślili się, co się dzieje, po tej pieśni. Przyszedł do nas brat jej rodzony: „Wierę2952, siostrzyczko, a godziło się to, nie radząc się nas? Ale dobrze i tak, chwała Bogu!” Owa się omawia, że tu nic nie masz, tylko że pieśń śpiewają taką, jaki ma w sobie tekst. A oni już wmawiają gwałtem, że „jużeś deklarowała”, piją za zdrowie vivat. Pierzcień jej obaczywszy u mnie na palcu, tymże bardziej potem tańcować, podpijać, jak to bywa. Już tedy bez wszelkiej ceremoniej poczęliśmy z sobą mówić de tempore2953; ona powiedziała: „Choćby i jutro, gdyby nie piątek”. Ja jednak, podziękowawszy za deklaracyją skutku prędkiego, mówię: „Moja Mościa Pani, ja mam rodziców, bez których błogosławieństwa odmieniać stanu nie mogę, bo takie mam od nich przykazanie. Z łaski WMMPaniej dosyć mi się stało, kiedy mam słowo, którego, rozumiem, że mi WMMPani dotrzymać raczysz; ja też pewnie takim nie myślę być niestatkiem, a w ostatku niech będzie to słowo na papirze. Ja za dwie niedzieli tę drogę objadę, wolą rodziców uczyniwszy, krewnych też tu cokolwiek z sobą sprowadziwszy, będę kłaniał WMMPaniej i o efekt2954 danego słowa prosił”. — „Żadnym sposobem to[by] być nie mogło, ale zaraz żeby było, jeżeli ma co być”. Już tedy i pan brat Jędrzej accessit2955 do tej rady, namawia, prosi, żeby nie odwłóczyć, obiecuje wielkie uczynności, zapisy. Jak mi tedy poczęli oboje głowę mozolić brat z siostrą: „Jeno koniecznie żeby to w niedzielę było, dalej nie odwłóczyć; pobłogosławią tobie rodzicy i potem, a jeszcze to ważniejsze, kiedy obojgu błogosławić będą”, już mi też i żal było owej kobiety, widząc jej wielki afekt, i mówię: „Życzysz WMMPani, żeby tak było?” Odpowie: „Życzę, Bóg widzi, bo ani wiem, czemu mi Bóg do ciebie skłonił serce”. Dopiero deklarowałem: „Niechże tak będzie, jako jest wola boska i wola wasza!” W niedzielę piszę list do pana sochaczowskiego2956, prosząc na wesele oraz i o muzykę; a tymczasem pojechaliśmy do kościoła do Mironic2957. Jak tam przyjechał mój Orłowski, przyjdzie [Śladkowski] do żony, która jeszcze leżała, powie jej to; kiedy się to porwie z łóżka, wypadła do izby w koszuli, pyta: „Co to tam, Orłowski, robicie w Olszówce? Sen to ty jakiś powiedasz? Nie wierzę ja temu”. Powie Orłowski: „Nie sen, Mościa Pani, bo tam już do tego czasu, nie wiem, jeżeli do szlubu nie jechali”. — „Kiedy to tak, co prędzej pisz list! Biegaj do pana, proś, żeby się zatrzymał, aż my przyjedziemy; gdyby mi szyję stracić, to z tego nic nie będzie”. Pobieżał Orłowski, list wziąwszy. A tam rozruch: „Zaprzągaj! Ubieraj się!” Przybieży Orłowski; już nas zastał w kościele. Przeczytam list. Sama zaś kasztelanowa na końcu listu przypisała: „Przez miłość boską proszę cię i zaklinam, zatrzymajże się z szlubem aż do mego przyjazdu; będzie to z twoim lepszym”. Oddałem ja [się] tedy Panu Bogu, prosząc: „Boże mój w Trójcy Świętej [jedyny], proszę Cię, Stwórcę swojego: jeżeli jest z Twoją przenajświętszą wolą to przyszłe moje postanowienie, racz łaską Ducha swego przenajświętszego natchnąć serce moje, czy czekać, czy nie czekać”. Skończyła się msza; mówię tedy do żony swojej przyszłej: „Mościa Pani, cóż to czynić: czekać czyli nie?” Rzecze: „Dla Boga, nie czekać, bo oni nam zatrudnią2958 rzeczy”. Poszliśmy tedy do ołtarza, zagrano Veni Creator; wzięliśmy potem szlub. Idziemy już od ołtarza, aż tu walą się we drzwi jego2959 kapela. „A my do usługi WMMPana”. Ja rzekę: „Jużeście omieszkali do ołtarza, ale u stołu nagrodzicie to nam”.

Pojechaliśmy do domu z gościami, aż też dopiero jadą owi państwo; inwektywa na mnie, gniew, furyja: a że „tak miało być?” a że „takie słowo szlacheckie? Przynajmniej nas było poczekać z szlubem”. Im się omawiam, że już list przyszedł po szlubie i pierwszy, i teraźniejszy; darmo. „Czemuś do nas nie wstąpił, tu jadąc?” Gniew. Sam2960 ci zaś przecie już nie uważał, a podpiwszy sobie, był wesół, żonie też swojej mówił: „Już to temu dać pokój! Znać, że to wola boska, niech mu Bóg błogosławi”. Ale sama gniewała się, jeść nie chciała, przymawiała i w taniec nie poszła, aż nazajutrz; a my po staremu weseli byli. I tak się musiało stać, jako się Bogu podobało, nie jako ludziom; niech Jemu będzie wieczna cześć i chwała! Bo pewnie bym był kontent z tego ożenienia, gdyby mi Pan Bóg dał chłopca jednego z nią; ale i tego nie masz, i kłopoty wielkie ogarnęły mię dla jej dziecinnych2961 interessów, o czym będzie niżej.

Zastałem tedy w Olszówce urodzaje srogie wszelkich zbóż, ale cóż, kiedy zbyteczna była taniość. Arenda ekspirowała2962, trudno było zatrzymać gumna, korzec za nic, to się to tylko trwoniło zboże!

W tydzień po weselu jedzie pan Komorowski, podstarości nowomiejski2963, po deklaracyją ostatnią do mojej paniej, a prawie już na wesele, i z przyjaciółmi stanął w Wodzisławiu. Aż mu faktor jego mówi: „Mości Panie, jeżeli Waść każesz mięsa kupić na obiad?”. Powiedział: „Nie każę, bo ja w Olszówce będę na obiad”. Żyd rzecze: „Bardziej bym ja życzył tu kazać jeść gotować, bo tam Waść nie będziesz wdzięcznym gościem”. — „Czemu?” — „Temu, że tam już teraz kto inszy gospodarzem, bo już to tydzień, jak za mąż poszła”. Dopiero się Komorowski za głowę [chwyta]; i tak ci tam ci najadszy, przenocowawszy i nazajutrz się rozjechali. Potem zaś sobie poodsyłali owe symbola amicitiae2964, pierzcienie; tylko jednej poduszki nie chciał oddać. Jakośmy się potem poznali, wińszował mi, „żeć się to dostało, co się mnie było podobało; ale też za to poduszki nie wrócę, kiedy się tobie ta głowa dostała, co na niej sypiała”. I był mi zawsze dobrym przyjacielem, ożenił się prędko potem; pojął wdowę, panią Brzezińską, ale tak złą kobietę, że się nieszczęśliwym nazywał i przysiągł księdzem zostać, jeżeliby go z nią Pan Bóg rozłączył. I tak się stało, bo mu prędko umarła, a on został księdzem i umarł.

Był też potem pogrzeb królowej Ludwiki w Krakowie2965, na który pojechaliśmy z żoną i zaraz tam poczyniliśmy sobie dożywocie; zapisować mi chciała cum assistentia2966 braci reformacyją2967 swoję; alem ja tego nie chciał, mówiąc, że „ja sobie urobię substancyją, byle było na czym”. Dziwowali się ludzie temu bardzo, mówiąc, że to pierwszy przykład tych czasów, żeby kto wdowę biorąc, miał pogardzać jej largicyją2968. Drudzy to zaś chwalili. Z krewnymi wielu widziałem się w Krakowie podczas pogrzebu; ci wszyscy niekontenci byli z mego ożenienia z tej przyczyny, że to daleko od nich. Tegoż roku hetmani pomarli: Lubomirski i Potocki. Tegoż roku okazyja była pod Podhajcami2969, a po prostu wojsko nasze z Sobieskim hetmanem w oblężeniu2970 było od Kozaków i Tatarow; aleć przecie P. Bóg naszych eliberował2971. Stanęli potem obozem pod Otynią2972, tam defensive2973 tę przewlekli kampanią. Potem była komisyja. Mnie na tym pierwszym wstępie panowie Krakowianie poczęli lekce ważyć, nazywając mię adweną2974. Dopiero tego w łeb, tego w nos, tego po plecach; i tak ci uczyniłem sobie pokój, żeć mię przecię nie nazywali adweną.

Rok pański 1668

Rok pański 1668 zacząłem tamże, w Olszówce — daj Boże szczęśliwie! — i o Miławczyce z Bieglowem2975 skontraktowałem z panem Stanisławem Szembekiem, burgrabią krakowskim, po 4 tysiące na rok, bo nam arenda w Olszówce ekspirowała. Zaraz tedy od Trzech Króli wywoziliśmy tam zboża, a obujęliśmy — daj Boże, szczęśliwie! — od śrzodopościa2976. Alem trafił na lata bardzo tanie; arenda też wyciągniona bardzo, bo i piotruszkę, i kapustę, nawet i jaje kokosze rachowano na intratę; dlatego musiało się stracić więcej, niż dwa tysiąca, a dwiem lecie tylko trzymał2977.

Wesele też tam sprawiłem pasierbicy mojej, pannie Jadwidze Łąckiej, za Samuela Dembowskiego, siostrzeńca mego, i mieszkali rok przy mnie. Dopiero potem dałem im in partem2978 posagu. Puścił im rodzic mój Kamień2979; tamem ich osadził na pierwsze gospodarstwo, a rodziców wziąłem do siebie.

Nastąpił potem sejm, na którym król proposuit benevolam regni abdicationem2980, bo mu ślepy konsyliarz ustawicznie gryzł głowę, prowadząc go quidem2981 do uspokojenia życia [w] starości swojej, a w sercu mając to, żeby Francuza wprowadzić na królestwo, na co już i sam król pozwalał tacite2982 i dlatego z królestwa ustępował; ale Rzplta poczuwała się,2983 i starała, żeby z tego nic nie było. Wiedział ślepy arcybiskup, że stante abdicatione2984 wszystkiego rządu w Polszcze dependencyja2985 od niego będzie; dlategoż urgebat abdicationem2986, żeby tym snadniej swojej dopinał imprezy, będąc w Polszcze alter rex2987; a Pan Bóg po staremu inaczej.

Perswadowały wszystkie stany królowi, żeby tego nie czynił. Przekładali przed oczy indignitatem2988, przekładali ojczyzny contumeliam2989 taką, jakiej od żadnego jeszcze nie poniosła monarchy; przekładali exprobrationem2990 narodów, które nam dotąd nie miały czym oka zarzucić, żebyśmy którego z królów swoich mieli albo zabić albo wygnać z państwa, aleśmy kożdego cierpieli, jakiego nam Pan Bóg dał, tak długo, aż go znowu sam wziął, choć też miewaliśmy niektórych do nieukontentowania. Kiedy już wszystkie życzliwe miejsca nie miały persuasiones2991, wziął głos Ożga2992, podkomorzy lwowski (którego ja blisko stałem i wszystko dobrze słyszałem). Począł ów starzec bielusieńki mówić zelose pro patria et maiestate2993: „Nie czyń, Miłościwy królu, tej konfuzyjej i nam, i sobie, naszej i swojej własnej ojczyźnie, która cię wychowała i na tym osadziła tronie. Z namiś się w tej urodził ojczyźnie, z namiś się uchował i lata przepędził, od nas wolnymi głosami wezwany, abyś nam panował. Nie odstępujże nas, etc.” Było wiele takich, co płakali, ale też i sam król; a na ostatek kiedy już żadne nie miały miejsca perswazyje i prośby, rzecze tenże Ożga, jakby tak z afektem: „Nu, Miłościwy królu, ponieważ nie chcesz nam być królem, bądźże nam bratem”. Potem zaś insze były żarty, śmiechy z owej jego niby przecie lekkomyślności, że się dał do tego przywieść. Różni różnie dyszkurowali, jako go będziemy nazywać? Nie królewicz, bo już był królem; ale niech będzie pan Snopkowski, ex ratione2994, że to snopek miał za herb2995.

Kazimierz po sejmie przyjechał do Krakowa, stał w kamienicy pod Krzysztofory2996; już począł żałować tego, co uczynił, ale pokazować tego nie chcąc, wesół był i pił, tańcował. Potem wyjechał do Francyjej; tam zrazu uznał ochotę, ale po elekcyjej króla Michała, jak przyszła wiadomość, że nie tak rzeczy idą, jako sobie Francyja obiecowała, zaraz też stary król poszedł w lekką wagę, wygoda już nie taka, jak zrazu. Gryzł się mówiąc, że „mi to Polacy na złość uczynili, co obrali królem chłopca mego”. Żałował, narzekał na tych, co go do tego przywiedli; wspominał mowy życzliwych konsyliarzów, a potem aprehensyja, desperacyja, już nie był tak wesołej fantazyjej, jako przedtem; niedługo potem umarł2997.

Atoż masz, Miłościwy królu, effectum2998 niecnotliwych konsyliarzów, którzy nie twoje dobro, ale swoje prywatne upatrując interessa, do tego cię swoimi przyprowadzili radami. Poosadzałeś nimi krzesła, podawałeś im najwyższe subsellia2999, poczyniłeś ich panami, takich ludzi, gdzie sumnienia nie masz, Boga w sercu — a gdzie Boga nie masz, tam darmo spodziewać się upamiętania difficile est ex animo resipiscere3000. Póko zginę, póko nie zginę, póty swoich dopina interessów. Choć widzi, że grzeszy przeciwko Bogu i prawu, nic to; koloryzuje rzecz swoję, powieda, że to czyni dobrze, powieda, że to jest Reipublicae emolumentum3001, powieda, że status3002 tak każe. Ale stójcie, statystowie! Jako tam status caelestis terrenos status3003 cenzuruje i sądzić będzie, obaczysz!

Ustały tedy według zwyczaju iudicia3004 po całej Polszcze, zaczęły się kaptury3005, które żałobę Rzpltej significant3006. Promotores abdicationis3007 cieszą się, mając nadzieję, że już swojej dopną imprezy. Director monoculus3008 już absolute3009 tryumfuje; już koronie francuskiej i konkurentowi doskonałą i nieodmienną przez gazety czyni otuchę; widzi, że w rękach jego jest dyrekcyja królewska; pyszni się z tego, że z lichego plebana doczekał być viceregem3010; widzi, że ma po sobie wielu, którzy u tego, co i on, bywają żłobu; już, jakoby wszystkiego dokazał, tak się cieszy. A Pan Bóg inaczej.

Rok pański 1669

W Miławczycach mieszkając i Smogorzów trzymając, poczęli mię collaterales3011 posponować3012 pretendując3013, że to a[d]vena3014 z inszego województwa. Jedno znosiłem cierpliwie, nie mają[c] okazyjej do resentymentu3015, a bardziej czasując3016 rzeczy i uważając, że to tak zwyczajnie bywa, gdy kto z inszego województwa wnidzie inter sympatriotas3017, drugie też, kiedy się do resentymentu podała okazyja, refutować non neglexi3018.

Jednego czasu przyjechali do mnie krewni żony mojej z matki, pan Stanisław Szembek, burgraia krakowski, i pan Żelecki Franciszek; przyprowadzili z sobą jakiegoś też swego krewnego niejakiego, wielkiego pijaka. Byłem im rad, ale mi wielce gniewno było na owego Kardowskiego3019, bo ustawicznie przymawiał Mazurom, jak się ślepo rodzą, jako ciemną gwiazdę mają et varia3020. Oni się tym srodze delektowali i przyświadczali mu też, chcąc mię skonfundować, i na to go umyślnie zaciągnęli. Przyniesiono na stół główkę cielęcą: powiedział na nię, że to mazowiecki papież. Obaczył ciasto, kładzione pod cielęciną żółto: powiedział, że to mazowieckie komunikanty. Zgoła, wielkie dawał okazyje. Ja widząc, że to na mnie te przymówki, mówię mu: „Panie bracie, [nie] trzeba by ku nocy Mazurów wspominać, żeby się nie przyśnili, a do tego nie masz ich tu; ale jam jest mazowiecki samsiad3021, muszę Waści za nich odpowiedać”. On po staremu persistit3022. Po wieczerzej poszedł w taniec Szembek; Żelecki mówi do mnie: „Pódźwa mu służyć”. Odpowiem: „Dobrze”. Tańcujemy tedy; aż skoro już Wielkiego3023 poczęli tańcować, a on, stojąc na trakcie, począł śpiewać:

Mazurowie nasi po jaglanej kaszy

Słone wąsy mają, w piwie je maczają

i tak owę piosnkę kilka razy powtarza, mnie też już gniewno się uczyniło. Wezmę owego Żeleckiego na ręce tak, jako dzieci noszą, bo chłopek był mały — rozumieli oni, że ja to czynię z kochania — i idę z nim, a pomijając Kardowskiego śpiewającego tę piosnkę, uderzę go w piersi Żeleckim; padł w znak, srogi chłop jako dąb, dosiągł jakoś ławy głową, uderzył się w tył, zemdlał. Żelecki też, bom nim o drugiego ze wszystkiej siły uderzył, nie mógł wstać. Potem do szabel. Było ich kilka czeladzi w izbie, bo już drudzy po kątach pijani spali; wyparowałem3024 ich z izby. Wróciłem się do Szembeka, przyłożę mu sztych do tłustego brzucha; zawoła: „Stój, com ci winien?” A owi dwaj na ziemi leżą. Dopiero mówię: „Bodej was zabito! Na coście przyjechali? Żebyście mię konfundowali? Że to ja widzę, że mi przez tego pijaka cały dzień kurzycie pod nos, a ja cierpiałem; dłużej też znieść tego nie mogę”. Skoczyły kobiety: „Stój! Stój!” Daliśmy sobie pokój. Dopiero pana Żeleckiego podnosić z ziemie, pana Kardowskiego trzeźwić, wódki w nos lać, zęby rozdzierać, a potem i po cyrulika biegać, bo sobie łeb rościąn o ławę. Poszedł tedy Szembek z Żeleckim spać; jam sobie pił na fantazyją i czeladzi swojej dawać kazałem. A potem z pijanymi ich pacholarzami cuda robili, w nos im papier zapalali, wąsy im różnymi rzeczami smarowali (bo to leżało jak drwa po sieniach i lada gdzie) i jakie się mogły wymyślić konfuzyje, takie mieli. Poprzepraszalić my się nazajutrz, ale potem, ile razy ze mną siedzieli, zawsze poważnie i w wielkiej modestyjej3025. Wstydzili się zaś potem tego, bo się to rozgłosiło między samsiadami, ale nie wiedzieli, co z tym czynić, a mnie już lepiej szanowali.

Tam w Miławczycach mieszkając — arenda była wyciągniona3026 lata tanie — straciłem na tej arendzie więcej, niż 2 000 złotych; z tegom tylko był tam kontent, żem liszek szczwał bardzo siła trojgiem chartów bez gończych psów, a woziłem po trzy, po 4 na dzień.

Nastąpiła potem elekcyja króla. Wyszły od arcybiskupa innotescencyje3027 do województw, zagrzewając ordines Reipublicae3028 do elekcyjej prędkiej a życząc, żeby się ten akt per deputatos3029 mógł odprawić. Aleć województwa słowa na to nie dały rzec, ale żeby wszystkim wsiadać na koń tak jako na wojnę. Wiedzieli, co za ducha ma w sobie arcybiskup; wiedzieli, że on do śmierci praktyki francuskiej nie odstąpi; wiedzieli też i to, że wiele nowych do tej oblubienice gotuje się konkurentów, jako to: książę Longwil3030, książę nejburskie3031, książę lotaryńskie3032. Gromadzą się tedy województwa dobrym porządkiem kożde u siebie w domu, a potem ruszyły się ku Warszawie. Ja, żem się w Krakowskiem ożenił, jużem też tam z nimi był pod chorągwią krakowskiego powiatu, gdzie Pisarski Achacy3033 rotmistrzował. Poszliśmy tedy pod Wysimierzyce3034 i tam staliśmy więcej niżeli tydzień, potem pod Warszawą primis diebus Iunii3035 stanęliśmy. Potem jako z rękawa wysypały się województwa, wojska wielkie, poczty pańskie, piechoty, zgoła, ludzi bardzo pięknych i wiele. Sam Radziwiłł Bogusław3036 miał z sobą ludzi z ośm tysięcy, bardzo pięknych. Wtenczas najpierwszy raz w Polszcze muzyka, którą zowią pruska, słyszana była, co na tych pomortach3037 grają przed rajtaryją.

Opuścił tedy uszy arcybiskup, powątpi[e]wając w swojej intencyjej, ale po staremu nie ustaje w dopinaniu i ma nadzieję.

Aleć jak się kołowanie zaczęło, różni różnie sądzą: ten będzie królem, ten będzie, a o tym nikt nie wspomnie, którego sam Bóg przejrzał. Ci, co posłali swoich posłów, starając się o to, mając nadzieję, że się według ich stanie intencyjej; a ten3038 nie spodziewa się niczego, wiedząc, że do tego żadnego nie było i nie masz podobieństwa. Francuskie subiekta jako zhukane3039 laborant3040 skrycie, ale nejburskie i lotaryńskie jawne. O polskim zaś konkurencie i wzmianki żadnej nie masz. Tam dają, darują, sypą, leją, częstują, obiecują; ten nikomu nic nie daje, ani obiecuje, ani o to prosi, a przecie odnosi.

A kiedy już po kilku sesyjach i po odebranej od posłów cudzoziemskich legacyjej i po deklarowanej kożdego posła za swego pana dla Rzpltej uczynności, najbardziej nam przypadł do serca Lotaryńczyk ex ratione3041, że to pan wojenny i młody, a jego też poseł w swojej powiedział perorze na końcu te słowa: „Quotquot sunt inimici vestri, cum omnibus in hac arena certabit3042”. Soluta sessio ad cras3043.

Nazajutrz3044 pozjeżdżali się do szopy. Okryły wojska pole; dopiero różni różnie dają sentencyje, ten tego, ten zaś inszego chwaląc. Ozwie się jeden szlachcic z województwa łęczyckiego, którzy zaraz nad kołem stali na koniach: „Nie odzywajcie się, Kondeuszowie, bo tu będą kule koło łba latały”. Senator jeden odpowiedział mu coś crude3045. Kiedy to poczną ognia dawać: senatorowie z miejsc w nogi, między karety, pod krzesła; rozruch, tumult. Zaraz insze chorągwie skoczyły z drugą stronę piechotę potrącać, deptać; piechota w rozsypkę. Obstąpiono circumcirca3046 koło. Kiedy to poczęto egzorty3047 prawić: „Zdrajcy! wytniemy was, nie wypuściemy was stąd; darmo mieszacie Rzpltą; inszych senatorów constituemus3048, ex gremio3049 sobie króla obierzemy, jakiego nam P. Bóg poda do serca”. Tak ci skończyła się owa sessyja tragicznym widowiskiem. Starczyzna przecie powyjmowali kożdy swoich; obróciły się chorągwie w pole, a panowie biskupowie, senatorowie powyłazili spod krzeseł, spod karet, wpół ledwie żywi, i pojechali do gospód, drudzy też, co w polu stali, do namiotów.

Nazajutrz sessyja nie była, bo się panowie smarowali po utrząśnieniu i olejki, hiacynty pili po przestrachu. Województwa też w pole nie wychodziły, ale w obozie stały.

Posyłają województwa 16 Iunii3050 do arcybiskupa, żeby wyjechał na sessyją i zagaił według prawa continuationem operis3051. Odpowiedział, że „nie wyjadę, bo nie jestem securus3052 zdrowia, i insi panowie senatorowie nie wyjadą”. Posłano znowu, że już wojska zmykają się ku szopie3053. „Kto cnotliwy i senator i kto chce, niech z nami wyjedzie; obierzemy sobie pana. Kto nie wyjedzie, będziemy go mieli za zdrajcę ojczyzny i, jaka stąd będzie konsekwencyja, niech się domyśli!” Stanęły tedy województwa jak o pół ćwierci mile od szopy. Już tedy senatorowie nie do szopy zjeżdżali się, ale do nas. Nasz kasztelan krakowski, Warszycki, i insi senatorowie przyjechali do nas. Dopieroż w radę de praeteritis3054, co się komu ten podoba postępek. Pan3055 krakowski rzecze: „Imię Jego święte, (bo to jego przysłowie), chwalę ja ten postępek; w tym się ma pokazać polska generositas3056, że to króla powinna obierać wszystka nobilitas, non certus numerus personarum3057. Nie mam ja o to urazy, lubo mi kule świstały nad głową, bo wiem, że to u każdego szlachcica haeret in pectore3058 ta malevolentia3059 ludzi, która się już wszystkiemu światu ogłosiła, i owszem, jeżeli pożyję, na tym będę stał, aby sejmy odprawowały się na koniach, bo inaczej nie upilnują nam posłowie tych naszych wolności, których antecessorowie3060 nasi krwawo nabyli”. Dawał przykłady dawne, że póko Polacy tak czynili, póty floruit3061 złota wolność; i teraz trzeba się nam koniecznie ze snu porwać, odstąpiwszy też pro tempore3062 wczasów domowych”. Przysyłają wtem do nas Wielgopolacy: „Co z tym mamy czynić, ponieważ o nas nie dbają panowie senatorowie?” Odpowiedzieliśmy i zaraz swoich posłaliśmy posłów, że „my mamy swoich senatorów, ruszamy się do szopy i będziemy o sobie radzić”. Ad locum electionis3063 ruszyły się [województwa] i stanęły. O! kiedy się to z Warszawy karety wysypią, jedni ryścią, drudzy na cwał; do koła, co żywo (bo się spodziewali, że ich województwa prosić będą i nic bez nich nie zaczną), a potem i arcybiskup przyjechał, obaczywszy, że się nie kłaniają i przepraszać nie myślą za onegdajsze napsztykanie3064.

Zasiedli tedy, już non tam numerose3065, jako przedtem, bo kto bardzo tchórz, to ten uczynił się chorym, obawiając się takiego drugiego albo gorszego huczku; a drudzy też i prawdziwie w chorobę powpadali z przelęknienia, albo też brzuch tłusty utrząsnął się. O jednym powiedali, że padł przez dyszel, uciekając, ledwie szyje nie złamał i jego właśni hejducy ledwie go z ziemie podnieśli i na nogach postawili. Zasiadszy w kole, siedzą, jakoby z choroby powstali, nic nie mówiąc żaden do żadnego. Ozwie się ktoś tam z kupy: „Mści Panowie, nie na próżnowanieśmy tu przyjechali: milcząc a patrzając na siebie, nic tu nie sprawiemy. Ponieważ ksiądz JMość z Prażmowa funkcyjej urzędowi swemu należytej nie czyni dosyć, więc prosiemy JMści pana kasztelana krakowskiego, jako pierwszego in regno3066 senatora, aby nam był dyrektorem; wszakże też to nie papieża obierają, możemy się obeść i bez księdza”. Dopiero się arcybiskup porwie: „A, moi Mości Panowie, pókom ja żyw, w tych wszystkich okazyjach, quae sunt mei muneris3067, ojczyźnie i kożdemu z WMMPanów specialiter3068 służyć non desinam3069. I teraz zaczynajmy szczęśliwie, aza Bóg pobłogosławi, o co dnia dzisiejszego cum toto clero3070 Jego świętego prosiłem Majestatu, żeby łaską Ducha świętego raczył nakłonić serca nas wszystkich, co by mogło być z Jego świętą chwałą a z dobrem ojczyzny naszej” et similia3071. „WMMPanowie mianujcie, kto się z tak wielu zacnych podoba konkurentów, a ja, starszy brat i sługa WMMPanów, do gotowego”. Brali insi głosy pro et contra3072; my też już zacinamy się rationibus3073: „Ja tego”. — „Ja też tego życzę”. — „Mnie się podoba ten”. — „Mnie też ten”. Racyja tego taka, tu też taka.

To się agituje, a Wielgopolacy już krzyczą: „Vivat rex!” Skoczy od nas kilku, na kogo wołają; przynieśli nowinę, że na Lotaryńczyka. W łęczyckim województwie znowu i w brzeskim kujawskim intulerunt3074 to, że „nam nie trzeba bogatego pana, bo on będzie bogatym, zostawszy królem polskim. Nie trzeba nam z inszymi kolligowanego monarchami, bo to jest periculum libertatis3075; ale nam trzeba virum fortem, virum bellicosum3076. Gdybyśmy byli mieli Czarnieckiego, pewnie by był usiadł na tronie; że go nam Bóg wziął, obierzmy jego ucznia, obierzmy Polan[ow]skiego3077”. To się agituje; ja per curiositatem3078 skoczyłem do Sandomirzanów, którzy najbliżej nas stali, aż tam trafiłem na tę materyją, że życzą sobie de sanguine gentis3079 i mówią: „Niewiele by nam trzeba szukać króla, mamy go między sobą. Wspomniawszy na cnotę i poczciwość i przeciwko ojczyźnie wielkie merita3080 księcia ś. pamięci Hieremiego Wiśniowieckiego3081, słuszna by rzecz zawdzięczyć to jego posteritati3082. Owo jest książę JMość Michał3083; czemuż go nie mamy mianować? Alboż nie z dawna wielkich książąt familiej? Alboż nie godzien korony?” A on siedzi między szlachtą pokorniusieńki, skurczył się, nic nie mówi. Skoczę ja znowu do swoich i powiedam: „Mości Panowie, już w kilku województwach zanosi się na Piasta”. Spyta mię pan krakowski: „A na któregoż?” Powiedam, że „na Polanowskiego, a tu na Wiśniowieckiego”. A tymczasem hukną w Sandomirskiem: „Vivat Piast!” Dębicki3084, podkomorzy, ciska czapkę do góry, wrzeszczy na wszystek głos: „Vivat Piast! Vivat rex Michael3085!” A tu też nasi Krakowianie: „Vivat Piast!” Rozbieży się nas kilka między województwa insze z musztułukiem3086, wołając: „Vivat Piast!” Łęczycanie i Kujawianie, rozumiejąc, że na ich Polanowskiego, poczęli zaraz też wołać; insze województwa toż. Wrócę się nazad do swoich, a tu go już biorą pod ręce, biorą go do koła. Starczyzna nasza krakowska negat, contradicit3087 (bo od inszych piniędzy dużo nabrali i obietnice mieli wielkie), osobliwie Pisarski i Lipski3088, mówiąc: „Dla Boga! co czyniemy? Czy nas szaleństwo ogarnęło? Stójmy! tak nie może to być”. Pan krakowski już od nas odstąpił, bo to jego był krewny; tam jest przy nominacie. Inszych senatorów idzie obviam3089 wiele. Jedni powtarzają, drudzy też milczą. Rzecze do mnie Pisarski (bo też on mię przecie miał w powadze): „Mości panie Bracie, co w tym terminie rozumiesz?”. Odpowiem: „To rozumiem, co mi Bóg do serca podał: Vivat rex Michael3090!” Potem zaraz wyjadę z szerega, skoczę za Sendomirzanami; co żywo, za mną, że i chorążowie z chorągwiami musieli, a Pisarski, czapką tylko o łeb uderzywszy, pojechał na stronę.

Wprowadziliśmy go3091 tedy do koła szczęśliwie. Tam dopiero gratulationes3092, tam dopiero pociecha dobrych, a smutek złych.

Czynił ci arcybiskup te ceremonie, co do jego urzędu należały, jako to circa inaugurationem3093 i w inszych gratiarum actionis3094 po kościołach cyrkumstancyjach3095, ale z jakim sercem, z jaką ochotą! Właśnie, kiedy owo wilka zaprzęgą do pługa i każą mu gwałtem orać. Co wybuchnęło potem in publicum3096; co z dobrym panem robili za dziwy, o tym się niżej napisze.

Nazajutrz zaraz był król kilką milionów droższy; tak wiele mu nadano podarunków, karet, cugów, obiciów, śreber i różnych splendorów. Nawet sami posłowie tych książąt, którzy o koronę konkurowali, dawali mu podarunki. Dosyć na tym, że tak P. Bóg ku niemu skłonił serca ludzkie, że to, kto co mógł mieć najspecyjalniejszego, to mu niósł a oddawał: nie tylko z koni pięknych, rumaków, ale i z rynsztunków, kto miał choć parę pistoletów w heban oprawnych albo w słoniową kość.

Rozjechali się tedy do domu nobilitas3097, już nie pod chorągwiami, ale sparsim3098. Ja też, u moich Rawianinów pobawiwszy, pojechałem do domu.

Koronacyja potem była w Krakowie dnia 29 września w wielkiej ludzi różnych frekwencyjej i sejm coronationis3099 zaczął się zaraz, ale molo eventu3100, rozerwany przez Olizara3101, posła województwa kijowskiego, który proceder już to był z praktyki3102.

Wojsko na ten czas stało pod Bochryniem3103, ale żadnego z nieprzyjacielem nie uczynili eksperymentu.

Wyprawiono nihilominus3104 po tym zerwanym sejmie ks. Andrzeja Olszowskiego3105, biskupa chełmińskiego, do cesarza JMości, prosząc o siostrę3106 jego w małżeństwo królowi. Wszystko to otrzymał snadno3107, bo cesarz tego sobie życzył i sam się z tym odezwał.

Rok pański 1670

Rok pański 1670 zacząłem w Miławczycach, alem się od śrzodopościa3108 wyprowadził do Smogorzowa, bom był niekontent z tej dzierżawy.

Wesele królewskie odprawiło się w Częstochowej3109 w wielkiej frekwencyjej naszych Polaków; ale Niemcy dosyć błazeńsko pokazali się i pannę młodą wyprawiono jak niecesarską córkę.

Ja też, w Smogorzowie mieszkając, najpierwszy raz puściłem się na flis. Będąc frycem, trzymałem się starszych szyprów, którzy mi grozili, że mię tam miano podgolić na mieszku, jako to fryca; aleć z łaski bożej przedałem drożej od nich, 40 złotych wyżej, a to tym sposobem. Starosta ujski3110 Piegłowski, i cześnik warszawski Opacki3111, pogniewali na się kupców, którzy obesłali się, żeby na złość nie kupować, mnie zaś, com był w ich kolejej, zapłacili pszenicę po 150 złotych onym na złość. Kupił u mnie pan Jarlach, a oni aż prosili, żeby u nich kupiono; zapłacono im tedy po 110. I tak, co mnie grozili podgoleniem, to onych samych podgolono.

Rok pański 1671

Rok pański 1671 zacząłem w Smogorzowie, alem się przeprowadził od śrzodopościa3112 do Skrzypiowa3113, dawszy na te dobra i na Zakrzów panu kasztelanowi bełskiemu, Myszkowskiemu3114, fl. 10 000, a Smogorzów puściłem na rok w arendę panu Trębickiemu, który przedtem Skrzypiów trzymał, bo się nie miał gdzie podzieć. W tymże roku zaraz pan Myszkowski spisał ze mną kontrakt [o] arendę Olszówki i Brześcia; ale że tych dóbr nie mógł z rąk panów Chełmskich3115 windykować3116, i dlatego musiałem ich czekać w [S]krzypiowie lat sześć, lubom na nie wyliczył in deportationem3117 różnych długów z dóbr ordynackich zł. 21 000; i com koło tych dóbr zażył kłopotu i kosztu, niżej się o tym napisze.

W [S]krzypiowie dobrze mi się powodziło i byłem kontent z tej dzierżawy. I w tym roku chodziłem do Gdańska, przedałem panu Wandernemu, poczciwemu bardzo kupcowi.

W tym roku wojsko stało pod Trembowlą3118; pod Kalnikiem3119 ordę bito mocno. A potem Trościaniecka3120 okazyja nastąpiła.

Dałem, znosząc długi ordynackie za afektacyją3121 JMości pana Myszkowskiego JMości panu Szandorowskiemu3122, rotmistrzowi, fl. 4 000, JMości paniej Miklaszowskiej fl. 3 000, książęciu JMości Ostrogskiemu Aleksandrowi3123 3 000, samemu3124 JMości panu podkomorzemu bełskiemu na wyprawę ludzi do obozu 3 000.

Sejmiki przedsejmowe były in Novembre3125, a zaś sejm warszawski in Ianuario3126.

Rok pański 1672

Rok pański 1672. Mieszkałem w [S]krzypiowie, bo moja żona nigdy nie chciała w Smogorzowie mieszkać ex ratione3127, że to tam — powiedali — locus fatalis3128, że panowie albo panie umi[e]rali. Przeciem ja tam jednak często przemieszkiwał, a P. Bóg mię zachował, choć tam byłem panem 20 lat.

Wici na pospolite ruszenie wyszły. Turcy z wielką potęgą wyszli. Na Batohu3129 wojsko nasze pod komendą pana Łużeckiego3130, kasztelana podlaskiego. Ślepe oczko3131 nie przestaje swoich fakcyj, chcąc drugiego króla z tronu, na którym go sam P. Bóg posadził, deturbare3132. Zgoła wielkie i straszne inter viscera motus3133.

W Rączkach3134 w tym roku przypadła sukcesyja na domy panów Łąckich, gdzie ja odebrałem per exdivisionem3135 część dziecinną, drugą część kupiłem u panów konsukcesorów3136 i puściłem te obiedwie części córce żony mojej, Jadwidze, która była za siostrzeńcem moim, Dębowskim Samuelem. Puściłem im to z łaski, nie biorąc od nich z tego nic, lubom na to kosztu wiele łożył przez kilka lat, a co turbacyj, przejazdek, zwady, bitwy, pojedynków, tego nie rachuję.

Smogorzów puściłem przez arendę na rok paniej Gołuchowskiej Wojciechowej, wdowie grzecznej; i tam poszła za mąż za pana Tomasza Olszamowskiego.

Wyjechałem z domu do obozu, stanąłem pod Kosiną3137, gdzie się województwo krakowskie gromadziło; stamtąd poszliśmy pod Gołąb3138 i tam król przyszedł do obozu i wszystkie województwa skupiły się.

A Turcy już byli wzięli Kamieniec3139, ale verius dicam3140 nie wzięli, ale go sobie kupili u zdrajców ojczyzny naszej i wszystko Podole i Ukrainę zawojowali, szable nie dobywając. Lipkowie3141 albo raczej Czeremisi, Tatarowie litewscy, nasi wychowańcy, z Kryczyńskim3142, wodzem swoim, zdradzili nas i do Turków wszyscy poszli.

Po wzięciu Kamieńca puścili Tatarowie zagony głęboko, aleć się im nie poszczęściło z łaski bożej, kiedy wojsko nasze na imię króla pobożnego wszędzie ich potężnie biło; pod Niemirowem3143, pod Komarnem3144, pod Kałuszą3145 naginęło tego jako psów, a w lassach, po błotach najwięcej tego nabili chłopi. My zaś i z królem stojąc pod Gołębiem, trudno było dalej progredi3146 i łączyć się z wojskiem kwarcianym, bośmy mu nie ufali, widząc, jakie conspirationes3147 zachodzą contra coronatum caput3148, żeby byli radzi króla wydali na sztych nieprzyjacielowi. Wtenczas, kiedy orda brali [jasyr] koło Komarna, posłano na podjazd komenderowanych z pospolitego ruszenia, ludzi wybierając i na koniach dobrych. Rozdzielono nas na dwie watahy. Dano nad jedną watahą komendę Kalinowskiemu3149, nad drugą zaś mnie. Poszliśmy dwiema szlakami nocą. Ja tedy, wiedząc dobrze tryb podjazdowy, poszedłem tedy na Bełżyce3150 wszystko manowcami a lassami. Nie zdało się to panom pospolitakom; poczęli narzekać, że to nie bitym gościńcem, że to czasem koń usterknął3151 się na pniaku, czasem gałązka przez gębę zacięna. Nade dniem stanąłem pod Bełżycami w brzegu lassa, i żeby koniom trochę odpocząć, tak w rękach trzymając, paśliśmy konie. Jak świtać poczęło, rzekę: „Mości Panowie, trzeba się wywiedzieć, co się dzieje w mieście, jeżelibyśmy tu kogo nie napadli po swoich plecach, bo psy słychać szczekające, a ludzi nic; za czym podjechać trzeba w kilku koni, a nam dawać znać albo też, jeżeliby was postrzeżono, to ich wywabić w pole, żebyśmy zagonionych mogli obskoczyć i dostać języka”. Z ochoty nie porywa się nikt; gniewno mi okrutnie i mówię: „Także się to będziemy słuchać, Mości Panowie? Jak pójdziemy dalej? Nic tu wprawdzie po moim starczyństwie, kiedy taka będzie oboedientia3152; pojadęż ja sam, a wy przynajmniej bądźcie pogotowiu, jeżelibym wam tu przyprowadził gości”. Potrwożyło się to wielce, bo taka była fama3153, że Tatarowie już są koło Bełżyc; jakoż i byli koło południa wczorajszego, ale coś niewiele. Rzecze Chociwski: „Jadę ja z Waścią”; Sieklicki: „I ja”. Bo to jakoby moi byli: jeden brat, drugi wielki przyjaciel. Stroński młody rzecze: „Kiedy Waść sam jedziesz, to i ja jadę, ale z kim inszym nie pojadę”. Pojechaliśmy tedy. Przyjedziemy pod miasto — nic nie słychać; wjedziemy w miasto — nic; tylko znowu psi się podrażnili, co już byli trochę umilkli. Do domów, szukać ludzi — i człowieka nie masz; co żywo, w lassach. Wyjechaliśmy znowu z miasta, stanęliśmy między folwarkami cicho; już też oświtło, aż chłop wyjrzał z todoły przez poszycie3154, snopka podniósszy. Do stodoły owej, wołać go, szukać; żadnym sposobem znaleźć go nie mogli, bo pełna stodoła zboża. Aż dopiero pocznę wołać: „Chłopie! a toż ty swojej zguby pragniesz i co się kryjesz przed Tatarami, od chrześcijanów zginiesz; bo mnie tu nic więcej nie trzeba, tylko wypytać się, co się dzieje, bom ja od króla, a tu nie mogę w całym miasteczku znaleźć człowieka, i ty się nie pokażesz, chocieśmy cię już widzieli; a toż nie możemy się inaczej nad tobą zemścić, tylko cię tu zapalemy”. Aż dopiero chłop: „Mości Panie, już wylezę”. Wylazł tedy. Pytamy: „Byli tu Tatarowie?” — „Byli wczora w południe; gonili chłopów dwóch, ale im uciekli w las. Oni też zaraz stanęli w brzegu, ale jednego chłopa postrzelili z łuku po plecach, kiedy już wpadał w las. Znowu zaś przed samym wieczorem widzieliśmy ze trzydzieści konnych, ale nie wiem, kto to byli, bo z daleka”.

Posłałem ja tedy po owych swoich ludzi; przyszli tedy, w radę; a tymczasem po snopie zboża koniom położono. Jedni mówią: „Iść dalej”; drudzy: „Nie iść, wrócić się: pogubisz nas. Dość na tym, cośmy tu dotarli; nie wódź nas dalej”. Przecież praevalui3155, żeśmy poszli. Idziemy milę i drugą; już tu vestigia3156 tatarskie, co to niektóre rzeczy upuści, zgubi, niektóre też i rzuca, kiedy mu się co lepszego trafi. Tchórz ich oblatuje; ja jednak cieszę, że to ludzie, uciekając, upuszczali, nie tata[rski podjazd]. Wtem szlachcic wyjechał do nas z lassa i ten dopiero prawi, że „tu, milę tylko pojechawszy, nabierzemy Tatarów, co chciemy, bo się włóczą po wsiach, nietrudno będzie o języka. Jam wczora między nimi jeździł, a nie śmieli się na mnie porwać; tak są obciążoni i konie mają pomordowane. Sam was poprowadzę ścieżkami, chrustami”. Po tych jego powieściach chwyciło się mnie tego serce bardzo i mówię: „Nu, Mości Panowie, teraz nam trzeba pokazać, że nas Bóg i natura formavit3157 ludźmi, nie grzybami; będziemy mieli nad inszych, kiedy się z tym popiszemy królowi, że przyprowadziemy języka. Sam to Bóg podaje nam tę okazyją, tak snadną do nabycia dobrej reputacyjej; pokażmy się, żeśmy ludzie”. O Boże! kiedy to okrzyk na mnie: „Albo my to kwarciani?3158 Albo my to Wołosza, albo ludzie służebni? Mamy my wojsko kwarciane, któremu płaciemy, żeby się za nas biło. Nie posłano tu nas dla języka, tylko dla wiadomości, którą już wziąwszy, nie pójdziemy stąd dalej. Mam ja żonę, mam ja dzieci; nie będę się tak szarzał3159, jak się komu podoba, bom nie powinien”. Perswaduję, jak mogę, że „to i my ludzie, jako i kwarciani; nie bądźmy hierozolimską, ale polską szlachtą; pamiętajmy na Boga i ojczyznę; wstydźmy się słońca tego, które nam świeci, gdy się ludzi nie wstydziemy”. Surdis fabula narratur3160; swoje oni prowadzą, że „nie powinniśmy, nie pójdziemy”. Pytam: „Kiedyście z domu wyjeżdżali, qua intentione3161 wyjeżdżaliście: czy jak na wojnę, czy jak na wesele?” Żadnym sposobem nie wyperswadowałem. Uczyniwszy votum3162 i wymówiwszy: „Póko żyw będę, nigdy się już takiej komendy nie podejmę i wolałbym paść świnie, niżeli z pospolitego ruszenia komenderowanych prowadzić na podjazd”, wróciliśmy się tedy nazad z owej wojny. Miałem wyrostka Leśniewicza, co mi konia powodował3163, a frant był wielki; i mówię mu: „Miły bracie, każ od siebie konia wziąć inszemu, a ty znajdzi sposób, żebyś nam jaką uczynił trwogę”. Pojechałże ów i uczynić deklarował, et interim3164 powiedziałem niektórym konfidentom, że „tu wnet będziemy mieli trwogę, tylko nic nie mówcie; doświadczemy tu się wnet dobrych pachołków”. Przyjeżdżamy już wieczorem przed wioskę, aż ów wyrostek zapalił kopę konopi, ułożonych w ogrodzie, jak to zwyczajnie w jesieni układają opodal od chałup. Kiedy to huknie, dopieroż cale rozumieli, że to Tatarowie; uczynił się szelest po wsi, hałas. Ja mówię: „Mości Panowie, do nich!” A Mości Panowie od nich, każdy w swoję drogę, co żywo. Na mnie wołają: „Mości Panie komendancie, lepiej uchodzić, bo i nas zgubisz, i wojsko zawiedziesz3165, i króla, kiedy na sobie przyprowadziemy nieprzyjaciela”. Ja po staremu mówię: „Ej, nie wytrwam: skoczę pod ogień, dowiem się, co się dzieje”. Owi też już conscii3166 tego terminu mówią: „Jedźmy, skoczmy; dyć nas całkiem nie połkną”. Skoczyliśmy tedy pod wieś, a Ichmość w drogę. Powróciem nazad — nie masz nikogo; ponajdowaliśmy tylko, co po[o]dbiegali: sakiew z sucharami a z wędzonkami, z serem, opończy, kańczugów3167 i inszych drobiazgów. Między inszymi rzeczami cynowa ładownica została na rzemiennym pasie a w skórę powleczona, pełna gorzałki zacnej, ze dwa garca w niej; to się tak za nię wstydzili, że się nikt do niej przyznać nie chciał, choć ją [pokazowaliśmy] na wysokiej tyce uwiązawszy. Tak tedy myślę sobie, powróciwszy, i do drugich mówię: „Niedobrześmy uczynili: kiedy tamci tchórzowie przybieżą i potrwożą wojsko!” Jaki taki: „Prawda, prawda; cóż z tym czynić?” — „Posłać trzeba takiego, co by wszystkich wyminął i tam, jeśliby który tchórz co powiedział, żeby świadczył, aby mu nie powierzono”. Rzecze pan Adam Sieklicki: „Niech jedzie mój Wilczopolski. Z koniem mi służy; przykażę mu, żeby go nie żałował”. W lot tedy stało się tak. Daliśmy mu łyknąć owej gorzalice i mówię mu: „Nie żałujcież, panie, konia, bo to o wielką rzecz chodzi; strzeż Boże potrwożyć wojsko i króla dla naszych żartów: i twoja szyja byłaby w strachu (bo też to tam był z moim wyrostkiem jako wiadomy miejsc, bo Lublanin był szlachcic). Jeżelibyć koń miał zdechnąć [nie żałuj!]”. On jakoś nieochotnie podejmuje się, bojąc się o konia, jako chudy pachołek. Dopieroż ja rzekę: „Wsiadajże na mego, a swego oddaj pod mego czeladnika”. Tak się stało. Podoganiał ich, powymijał i owszem bardziej, doganiając, postraszył, powiedając: „Oto i ja już nie na swoim koniu siedzę, bom go stracił i musiałem na cudzego wsiadać”. Skoro już wszystkich wyminął, jechał sobie powolej z pr[z]odownikami; dopiero, kiedy już wydrapali się z lassów, tylko polami jechać było potrzeba, perswadował, żeby się gdzie na paszej zabawili, „gdyż tam nasi panowie są na odwodzie; gdyby im ciężko było, już by ich tu za nami widać było”. Owi też, uważając, żeby to ich wielka była sromota, gdyby bez komendanta i z inszej kompaniej powrócili, zatrzymali się już w mili tylko od obozu, ba i [tyle] nie było. Nadrapawszy się po owych lassach, na łbie nautykawszy, i do tygodnia drugi nie mógł przyść do siebie, oliwę pijąc i boki smarując. My zaś na owym koczowisku zanocowaliśmy, mieliśmy się dobrze i sami, i konie. Jak świtać poczęło, ruszyliśmy się za nimi powolej człapią3168, zbierając po szlaku czapki, kańczugi et varia3169. Wyjeżdżamy z lassa, aż też oni, obaczywszy, biorą się do koni i wsiadają. Mówię do nich, przyjechawszy: „A, Mości Panowie, trzeba się wstydzić Boga i ludzi; upuściliśmy dla nieposłuszeństwa okazyją taką, żebyśmy byli i języków nabrali, i dobrą otrzymali sławę; a to było kilkanaście Tatarów, a pouciekali nam, że nie miał kto wioski obskoczyć; nas było mało, sprawa nocna, nie mogliśmy temu sami sufficere3170, a przecie, gdyby kilkaset ludzi było, pewnie by był żaden nie uszedł”. Nie wierzyli zrazu, mówiąc, że „to tak nami łudzisz”. Ale jak obaczyli szkapę, co go wziął pana pachołek w krzakach, co też to od niego ktoś uciekł, uwierzyli dopiero; bo też podobny był do bachmata3171 i łączek3172 na nim goły, skórką tylko powleczony na kształt mody tatarskiej. Dopiero ucieszyli się, poczęli prosić, żeby nie powiedać, żeśmy Tatarów nie widzieli, „boby ta wszystka wina i sromota na nas przyszła”. Staliśmy na tym traktacie z godzinę w polu, relegowawszy czeladź na stronę, których potem informowano, żeby też powiedzieli, że nie widzieli Tatarów. Dopieroć obiecałem im to z wielkim ich ukontentowaniem, że nie będę powiedał, mówiąc, że „wy Pana Boga nie obrażacie nieprawdą, powiedając, żeście Tatarów nie widzieli; ale uważajcie, jaka to jest infamia i obelga narodu, kiedyśmy ludzie bez serca: po sejmikach, po kołach generalnych siła mówiemy, hałassy robiemy, a kiedy przyjdzie do czego, to nie umiemy nic”. Wymawiałem ja to jednak w kożdym posiedzeniu, chwaląc ich quidem3173: „Toto komiliton3174 mój! Odprawowaliśmy z sobą podjazdy, bywaliśmy w okazyjach, stawaliśmy tak i owak”. Kto wie termin3175, to się tylko śmieje.

Zabieramy się potem ku obozowi, aż też Kalinowski z woją partyją idzie. Złączyliśmy się tedy. Pyta, jak mi się powodziło. Powiem, że wolałbym świnie paść przez ten czas, póko się podjazd nie powróci, niżeli nad takimi ludźmi mieć komendę. On też conformiter3176 powieda, i tak przez całą drogę, pókośmy nie weszli w majdan, o tym był dyskurs, stroną sobie jadąc.

Powróciwszy do obozu, kazano nam iść do króla z relacyją. Nie chciałem ja iść, czyniąc się chorym, ale Kalinowski przyszedł do mnie. „Pódź Waść, bo będą rozumieć, że to Waści ta praca zdebilitował[a]3177”. Ja mówię: „Nie chce mi się i wstyd mię tam póść i nie mam co powiedać, bo nie masz co, łgać też nie umiem”. Rzecze Kalinowski: „A toż ja będę relacyją czynił, byleś i Waść był ze mną, jako komendant drugiej dywizyjej podjazdowej”. Poszedłem tedy z nim do namiotów królewskich, zastaliśmy tam różnych senatorów, panów. Czyni tedy Kalinowski relacyją, prawi jak na mękach, koloryzuje, powieda na ostatku, żeśmy się dusznie3178 starali o języka, ale dostać żadną miarą nie mogli, bo już były zaciekłe3179 czambuły3180 do kosza3181 poschodziły. A on z woją dywizyją i w pół tej drogi nie dotarł, gdzie ja, i szlaku tatarskiego nie powąchał, bo go także nie słuchali.

Jak on skończył, aż mówi pisarz polny, Czarniecki Stefan, do mnie: „A Waść na inszym szlaku byłeś z wymi ludźmi?” Powiem: „Tak jest”. — „Więc trzeba osobną relacyją uczynić [z] swojej przysługi”. Rzekli insi senatorowie: „I bardzo trzeba”. Dopiero ja mówię: „Powinność to jest nasza poddańska exsequi mandata3182 Waszej Królewskiej Mości, Pana mego Miłościwego, protunc3183 wielkiego wodza i szafarza krwie naszej, którą że ochotnie kożdy z wiernych poddanych in aleam fortunae3184 nieść i łożyć powinien, o tym się sądzę; quo animo3185 zaś i z jaką gotowością in praesenti termino3186 należytą za dostojeństwo majestatu WKMości, Pana mego Miłościwego, kto ofiarował victimam, non indago3187. Moje i komilitonów moich actiones3188, choćby najlepsze, chwalić non expedit3189; gani[ć] zaś, jeśli nikczemne, crudele3190. Tych rzeczy, które się ponderować3191 mogą in statera iudicii3192, ani ganić ani chwalić; mało po tym, ponieważ eventus acta probat3193. Nie wiem, czy złe oko, żeśmy dotarszy szlakó[w] nieprzyjacielskich, widząc ognie i tumany, pewnym językiem nie mogli się przysłużyć WKMości, Panu memu Miłościwemu. Relacyjej JMości pana łowczego podlaskiego, MMPana i brata, taki jest [sens]: »Volui, sed non potui3194«. Ja zaś, mam li dwojako Pana Boga obrazić: i lenistwem, i nieprawdą, wolę się przyznać verius dicendo: potui, sed nolui3195; wielkiego zażywszy słów monarchy, veni, vidi, sed non vici3196. In posterum3197 jeżeliby się Waszej KMości, Panu memu Mł[oś]ciwemu, na podobną imprezę moja zejść będzie mogła usługa, wolę hanc suscipere provinciam3198 z piętnastą ludzi służebnych, oboedientiam3199 obserwujących, niżeli ze stem i drugim panów, swoimi sentymentami rzeczy wojenne dyrygujących. O to upraszam pokornie Majestatu Waszej KMości, Pana mego Mł[oś]ciwego”. Spojrzą po sobie, poczną się okrutnie śmiać. Rzecze Potocki Szczęsny3200, wojewoda si[e]radzki, do króla: „Jeszczem nie widział tak prawdziwej pochwały”. Odpowie Czarniecki, starosta kaniowski, pisarz polny: „Nie dziwować się; nauczył się bo w dobrym porządku wojować”.

Rozgłosiło się tedy, gniewali się. Stary Misiowski3201 mówił przed niektórymi: „Nie uroście u nas w województwie pan Pasek za taką braci naszych dyfamacyją3202. Jam też zaś mówił e contra3203, że „oni sami na taką zarobili infamią i zawsze im na oczy wyrzucać będę”. Przysłał ci zaś był potem pan Sobieski, hetman i marszałek koronny, kilku Tatarów; ale i na tego fremebat popularitas3204, że go to fama3205 uczyniła drugim po arcybiskupie malkontentem. Poczęto zaraz traktować konfederacyją, albo raczej praktykować3206, żeby się sprzysiąc unanimi voto3207 króla do garła nie odstępować, bo miał wielką popularitatem3208 i u wszystkich stanów miłość. Z tej racyjej invehebant3209 na wszystkich bardzo malkontentów. Ruszyliśmy się tedy pod Lublin i tam zaraz stanąwszy, mówili de modo consultationis3210: „Jako to chrzcić: czy sejmem koronnym3211, czy konwokacyją, czy kołem generalnym?” Conclusum3212 tedy, że nie może być konwokacyja, bo ta per certum numerum personarum3213 odprawuje się; nie sejm, bo ten per nuntios terrestres3214, a tu tota Respublica3215 i kożdy sobie jest posłem, ale musi być koło generalne, ponieważ Rzplta in armis exsistit3216. Obraliśmy tedy marszałkiem Stefana Czarnieckiego, pisarza polnego, starostę kaniowskiego, człowieka tantae activitatis3217, który tak umiał rzeczy akkomodować3218 żeby wszystko przyprowadzić ad eum finem, per quem3219 nie byłaby damnificatio Reipublicae3220. Sam to znać Bóg ordynował serca ludzkie, żeby obrać tego, który by nie tylko na przednie, ale i na ostatnie miał wzgląd koła3221; bo gdyby był kto inszy z tych, co sobie tego życzyli, dostąpił pomienionej dyrekcyjej, infallibiliter3222 zamieszaliby byli Rzeczpospolitą tak jako nigdy bardziej. Bo jedni zelabant pro parte coronati capitis3223, jej laesionem3224 zakładając pro basi et angulari lapide3225 i radząc, żeby się tego upomnieć i przy tym stawać in gradu absoluto3226; drudzy zaś uważali praeiudicata antecedentia3227, że to trafiały się podobne okazyje, do jednej tylko osoby regulujące się3228, a czego w ojczyźnie narobiły, do jakiego przyprowadziły krwie rozlania! Uważali, że to wielkie za sobą pociągnąć musi krwie rozlanie, zamieszanie, a Bóg wie, jeżeli nie ostatnią zgubę nie tylko tego jednego królestwa, które jest antemurale Christianitatis3229, ale i wszystkich inszych monarchii chrześcijańskich, a znać, że to sama wola boska militabat pro nobis3230, bo się nam wszystkie rzeczy klejeły. Tamci zaś cholerycy3231 pragnęli miecza i krwie rozlania, wołali pretendując3232, że nie może być dobrze w Polszcze, póko perversa capita3233 (które i z dobrym panem nie dadzą nam spokojnie zażyć swobód naszych) nie wezmą swego karania.

Tak tedy stanął szczęśliwie elektem na marszałkostwo Czarniecki3234; zaraz przy tym conclusum3235, żeby kołowanie3236 odprawiało się [przez deputatów] z powiatów, a to propter meliorem ordinem3237, żeby sami tylko deputaci z marszałkiem zasiadając na sessyjach, traktowali celeriorem cursum consultationum publicarum3238, żeby głosami czasu nie zabierać i prędszą w kożdej materyjej nomine3239 powiatu swego dać deklaracyją, non praeclusa jednak via3240 przymówienia się kożdemu szlachcicowi, choć nie deputat, uprosiwszy sobie głos u marszałka do materyjej, o której powinien był wprzód mieć dobrą od deputata swego informacyją. Poobierano tedy w partykularnych kołach deputatów po dwóch z kożdego powiatu, gdzie też i mnie z powiatu lelowskiego kazali Ichmość sobie służyć, i stanąłem deputatem z panem Wojciechem Giebułtowskim. Zasiadaliśmy tedy w polu przed namiotami królewskimi, koło wielkie założywszy, a koło nas arbitrów3241 konnych zawsze kilka i kilkanaście czasem tysięcy, jednych trzeźwich, drugich pijanych. Zagaił marszałek facundissima oratione3242. Nastąpiły gratulationes3243 od króla, od senatu, apprecando felicem eventum3244. Kożdemu marszałek odpowiedział in forma amplissima3245.

Proponowano tedy materias consultationis3246, ale specialiter3247 punkta kardynalne, to jest, defensionis patriae3248 i należytej potędze tureckiej resystencyjej3249, a drugi custodiae corporis3250 króla pana et securitatis ab impetitione et insidiis malecontentorum3251. Od czego najpierwej począć, petit consilium3252 marszałek od koła. Poczęli zabierać głosy, wywodząc, że utrumque necessarium3253, ale cura salutis3254 JKMości, Pana naszego Młgo, ma być w tym u nas predykamencie3255, żeby ante omnia3256 był obmyślony Majestatowi zaszczyt, a potem o inszych consulere3257 materyjach. Taką miał miłość ten pan, że wszyscy unanimi voce3258 na to się zgadzali, żeby zaraz w obozie zaciągnąć i zostawić do boku jego piętnaście tysięcy wojska i pospolite ruszenie omni necessitate3259 za pierwszymi zaraz wiciami3260, aby w pole wychodziło, libere3261 deklarowali; i nie wzięła ta materyja więcej czasu nad 3 godziny. De methodo3262 jednak contribuendi3263 na tę wyprawę zgodzić się nie mogli po kołach partykularnych kilka dni, bo niektórzy chcieli przez pobory3264, drudzy przez podymne3265 etc. A że nierychło na owę zebrałoy się wyprawę, gdyby czekać wybrania owych podatków, tedy i w tym nie mniejsza poddanych przeciwko panu pokazała się miłość, że, kto miał leżące po depozytach piniądze w domu, dobrowolnie z swoją odzywali się ochotą: „Ja województwu memu pożyczę 50 tysięcy”. — „Ja 60”. — „Ja 10”. — „Ja 15”. — „Ja 20”. etc. I tak wnet sumy było i nadto. Samiż tedy swoich sum poborcami byli, sami je za asygnacyjami rotmistrzom wydawali; których rotmistrzów województwa sobie obierały. Drudzy też, co byli bliżsi, zaraz do obozu posprowadzali piniądze i tak w lot zaszczyt3266 panu obmyślony. Co wszystko sprawiła miłość prawdziwa poddanych przeciwko królowi, któremu właśnie trzeba było zaszczytu, bo już wojsku tamtemu, pod hetmanami będącemu, nie konfidował. Z trony zaś resystencyjej3267 potędze tureckiej ta była konsyderacyja3268, że to, cokolwiek my teraz czyniemy dla króla, hoc bonum3269 jest publiciter bonum3270, bo kiedy króla będziemy mieli mocnego, nie tak się o niego oburzą3271 te zawzięte impety. Obmyślili tedy obronę. Dopiero wkroczono w materyją, żeby sądzić tych, którzy niewinnie3272 consurgunt3273 przeciwko panu, i wydać im mandat3274. Mówią insi, perswadują, osobliwie marszałek, że „to podczas strasznej wojny nie tylko by [non] irritare crabrones3275, ale i owszem zamilczyć swojej krzywdy; król JMość, jako Pan Miłościwy, non urget3276 tego propter bonum pacis3277; jeżeliby się kto taki znajdował, będzie na to czas, uspokoiwszy, da Pan Bóg, wojnę tak straszną turecką”. O, po staremu darmo; o, po staremu: „Sądzić!” Co którego ex magnatibus3278 wspomną, to nie rzeką, tylko: „Zdrajca, katowskiego godny miecza, etc. Długoż ci zdrajcy swymi będą nas inkwietować3279 przewrotnościami? Zły im był król Kazimierz; nie przestali go tentować3280, aż go do wiecznej infamiej3281 przyprowadzili. Dał nam Bóg teraźniejszego ojca, nie pana; już się im i ten nie podoba. Trzeba się nam otrząsnąć tym rektorom3282, co to nami tak się bardzo opiekują, bo inaczej nigdy nie będziemy mieli uspokojenia”. To to tu się w kole traktuje. Tu deputat deputatowi odpowieda rotionaliter3283; a tu od owych cyrkumstantów3284 z leda słowa stanie się huczek, o leda słówko trzaskanie szablami, obuchami kiwają, do pistoletów się porywają; to zaś deputaci wstają z miejsc swoich ujmować, kożdy swego (bo taka była ordynacyja, żeby kożdy, kto przyjechał lub przyszedł do koła, non capiat3285 miejsca, tylko za swoimi deputatami). A tu wre, jak w garku; to leda materyjka, choć lekka, zabrała czasu godzinę i drugą. Bywało tego często nawet i po partykularnych kołach, które się ante sessionem3286 pod chorągwiami odprawiały, nie bywało bez wielkich tumultów; dosyć na tym, szkoda było nie tylko co wymówić, ale i mruknąć przeciwko królowi: tak był chwycił ludzi wszystkich za serca, bo mówili, że „to król nasz, krew nasza, os de ossibus3287; dawnośmy się cieszyli królem swego narodu”.

Niewielkie rzeczy rzekł pisarz ziemie bielskiej w kole generalnym, tylko to, kiedy starosta śrzedzki3288 zelose3289 mówił przeciwko malkontentom, a na ostatku próbował3290 pismem, [że] „wyciąć to trzeba”, ten pisarz ziemski bielski, człowiek biały jak gołąb, żołnierz quidem3291 wielki, poseł na kożdym sejmie z Podlasza, to tylko wyrzekł: „Pane starosto, ne zderżysz!” (bo tak był deputatem, jako i starosta). O Boże! kiedy to wstanie tumult: „Jako, pogański synu! Ne zderżyt? Ale my zderżymo; nie odstąpiemy się, choćby jeden na drugim upadł. Podobnoś to i ty ich duch; weź, bij, podajcie go nam sam3292 za koło, poślemy głowę w podarunku panu Sobieskiemu”. Już go poczęli siekać. Skoczył dziad jako sarn pod marszałka. Marszałek woła: „Piechoty, piechoty!” Tu piechoty zaraz 600 za marszałkiem stoi, muszkiety im w rękach drżą. Oficyjerowie mówią: „Jak my się tu porywać mamy?” Skoczyli biskupi, skoczyli senatorowie, ledwie ujęto. My też w kole ścisnęliśmy się tak, żeby się do niego nie przedarli, bo go nam koniecznie napi[e]rali się wywlec z koła i rozsiekać. Ci też, o których było to rozumienie, że są eiusdem spiritus3293 (bo panowie malkontenci byli protunc3294 niektórzy u koła generalnego), kiedy się tumult zaczął, pouciekali do namiotów, nie ufając swojej sprawiedliwości; osobliwie rotmistrze niektórzy nasi krakowscy.

Kilka razy się tedy zanosiło na rozlanie krwie i po staremu przyszło, bo w kilka dni potem stało się spectaculum3295 tragiczne, kiedy niejaki Firlej Broniowski3296, przyjechawszy do koła pijany, stanął najpierwej na koniu za nami, to jest za deputatami województwa krakowskiego; począł wołać, krzyczeć, wrywać się w głosy3297. Ja rozumiejąc, że który podgorzanin — aż kolegowie moi mówią: „Nie [z] naszego to województwa człowiek” — potem jak wziął coraz to bardziej wrzeszczeć, ja mu mówię: „Panie bracie, nie potrzebujemy tu tywona3298. Jest to tu miejsce województwa krakowskiego; albo Waść spokojnie stój, albo ustąp!” Osunął się3299 na mnie, począł fukać: „Wolno mi stanąć, gdzie się podoba”. Porwą się tedy kolegowie moi, rzeką mu, że „nie wolno; albo nie wiesz ordynacyjej, że kożdy za deputatami swego województwa stać powinien? Ostąpże, bodej cię zabito! Albo się wstydzisz za swoje województwo?” Nasi też konni, co między nimi stał, rzeką: „Ustąp Waść, bracie, do swego województwa!” i wypchnęli go. Przejechał na drugą stronę, znowu tam począł hałassować. A wiedzieli na niego, że też i on malkontent — i mówi mu tam ktoś: „Ej, panie bracie, ostrożnie, żebyś Waść na co złego nie zarobił”. A on tym bardziej; potem rzekł co[ś] przeciwko królowi. Do szabel na niego. Począł uciekać między szałasy województwa bełskiego; i stamtąd go wygnali. Dopiero w polu rozsiekalić go okrutnie. My tu w kole nie wiemy, co się tam stało, a oni go wleką do koła i wołają tam: „Ustępujcie!” Przywlekli go tedy dwaj pacholcy w turkusowej barwie za nogi o jednym bucie; rzucili go w śrzodku koła, mówiąc: „A toż macie pierwszego malkontenta; tak i drugim będzie!” Jakoś tak się stał żal na sercu i okropność, patrząc na owego rozsiekańca, Ci zaś, co się poczuwali być malkontentami, wpół obumarli od strachu, kiedy leżał jako bydlę jakie zarznięte, w swojej krwi. Tak ci, posiedziawszy z pół godziny, limitował3300 sessyją marszałek; rozeszliśmy się.

Napadły potem jesienne słoty, śniegi, mrozy tak, że drugi swego konia nie poznał, rano wstawszy, kiedy go śnieg przywiał. Jużeśmy tedy miewali sessyje w namiotach dla owej niepogody. Szlachta się poczęli rozjeżdżać do domów, deputaci tylko z marszałkiem musieliśmy kawęczyć do końca. Przed dokończeniem koła o mało nie zabito Zamojskiego3301, kasztelana, takim sposobem, jako i Broniowskiego. Jeden szlachcic zadał mu, „żeś ty mówił o królu tak: »Podobniejszy on mydło z króbką3302 po Zamościu nosić, niżeli królować«”. O włosek nie rozsiekano, a on klęczał, przysięgał, że nie mówił, ręce złożył. Prosił za nim marszałek: „Dla Boga, Mości Panowie, dosyć już tej krwi!” Król przysłał: „Choćby i to, i co większego mówił, odpuszczam i proszę za nim”. Dalić pokój. Skończyliśmy koło generalne 10 Novembris3303; którego acta popodpisowaliśmy wszyscy deputaci, królaśmy pożegnali. Marszałek miał mowę nomine omnium3304 bardzo wyborną elokwencyją3305, której elokwencyjej niewiele ludzi do niego wiedziało; dopiero tym marszałkostwem rozsławił się, że jest wielki orator3306. Porozjeżdżaliśmy się tedy szczęśliwie.

Przyjechawszy do domu 16 Novembris3307, trafiłem na żałobę po matce mojej kochanej, która [w] wigilią śś. Szymona Judy3308 Panu Bogu ducha oddała. Utinam in sancta pace requiescat3309! Pochowaliśmy ją w stopnickim kościele u ojców reformatów.

Rok pański 1673

Rok pański 1673 zacząłem — daj Panie Boże szczęście! — w [S]krzypiowie. Odebrałem Smogorzów [z] arendy roczniej od paniej Olszamowskiej, która tam poszła za mąż.

Sejm warszawski nastąpił, podczas którego arcybiskup Prażmowski snem śmiertelnym zawarł oko, bo ni miał, tylko jedno; ale siła widziało i siła złego robiło. Umarł w Jazdowie3310, a przecie z aprehensyjej, że nie mógł francuskich interesów dopiąć. Po nim prymasem został książę Czartoryjskie3311, zacny wielce pan i świątobliwości wielkiej senator.

Na tę zimę Turcy nie schodzili z pola, ale okopali się pod Chocimem i stali obozem. Nasi panowie hetmani, mając wojsko porządne, litewskie i koronne — wyprawa też była dymowa3312 z województw, chorągwie pancerne bardzo dobre — chcieli im dać pole. Turcy w pole wyniść nie chcieli, że już Tatarowie poszli byli od nich. Nasi tedy inaudito exemplo3313 rezolwowali się3314 do nich szturmować3315; poszli tedy pod okopy, obstąpili obóz circumcirca3316, piechoty podsadziwszy się rozwalili wały w kilku miejscach nemine reclamante3317; bo i razu z armaty nie strzelono, choć mieli dział tak wiele. Pan Bóg podobno zaszlepił był poganów i serce odjął, że tak modeste3318 przyjmowali naszych, do siebie dobywających się, właśnie kiedy owo gość jaki przychodzi, nie nieprzyjaciel. Stali tylko na koniach watahami wielkimi w okopach, aż do nich powchodziły nasze chorągwie owymi dziurami w wałach poczynionymi; dopiero tam w okopach uderzyli na naszych, ale nie mogli długo wytrzymać; zaraz poczęli uciekać do mostu, który mieli na Dniestrze, ku Kamieńcowi. Tam ich dopiero nasi cięni. Więc że tłumem wielkim nacisnęli się na most, złamał się most; dopieroż tonąc jednych wycięto, drudzy potonęli, inszych nagnano na skałę i tam pospadali także na łeb i z końmi. Zdobycz nasi wielką wzięli w rzędach, w śrebrach, w namiotach bogatych, w sepetach3319, zaś owe specyjały wyborne, co mógłby drugi sepet na sto tysięcy rachować, one szable bogate, one janczarki3320. Naprowadzono do Polski wielbłądów siła tak, że go dostał i za podjezdka3321. Ale też to jeden syn osobliwie ucieszył ojca zdobyczą. A był to ten syn jego rotmistrzem dymowskim, miał wielbłądów kilka zdobycznych. Przyjeżdżając pod dom, chciał się też ojcu pokazać na powitaniu tureckim strojem: ustroił się w ubiór wszystek turecki zawój, wsiadł na wielbłąda; kazawszy czeladzi zatrzymać się na wsi, pojechał przodem do dwora. Ociec staruszek idzie przez podwórze z laską do jakiegoś gospodarstwa, a owo straszy[d]ło wjeżdża we wrota. Starzec okrutnie uciekać począł, żegnając się. Syn widząc, że się ociec zaląkł, pobieży też za nim, wołając: „Stój, Dobrodzieju: ja to, syn twój!” Ociec tym bardziej w nogi. Potem rozchorował się z przelęknienia i niezadługo potem umarł.

Nasiało się tedy po wszystkiej Polszcze rzeczy tureckich, owych haftowanych rzeczy ślicznych, koni pięknych, łubiów3322 bogatych i inszych różnych specyjałów. Cudowną to Bóg dał narodowi naszemu wiktoryją, a najbardziej z tej okazyjej cudowną, że się i bronić zapomnieli; nawet kiedy wprzód brano obozy wołoskie i multańskie3323 nie przyszli ich Turcy bronić, a potem i sami się nie bronili, chyba wtenczas dopiero, kiedy ich wyparto z obozu. Podostawało się i naszym: Pisarski3324, starosta wolbromski, rotmistrz, z swoim porucznikiem zginął, także i Żelecki3325, starosta bydgowski, i insi. To wojsko primo vere3326 miało pość pode Lwów, a wziąwszy go, dalej w Polskę. Jużeśmy się prosili i przyjąć chcieli poddaństwo, bośmy nie mieli, qui manum opponat3327. Prosiliśmy, żeby nas tak zostawił jako Wołochów i Multanów, ażeby nam wiary nie psował. „Nie mogło to być, że Wołosza i Multani dobrowolnie się poddali, a wyście zawojowani”. Prawda, że to jeszcze posłów z tym nie posyłano, ale przez chana krymskiego już to poczęto było traktować. Zgoła, strach był wielki, trwoga wielka, aż P. Bóg to inaczej wnet obrócił, dawszy tę wiktoryją chocimską. Bo zaraz Turcy spuścili nos, zgubiwszy to wojsko, które mieli za najlepsze; zaraz pozwolili na pokój i ukontentowali się samym Podolem, co byli na całe królestwo gębę rozdarli i mówili podolskiej szlachcie, że „wy nie możecie u nas uprosić takiej wolności, jaką mają Wołochowie, boście wy swowolni; ale was dyzarmujemy3328 i będziemy was tak tylko do robót zażywać”. Aż Pan Bóg inaczej, nie dając swym świątnicom i nam też upadać.

Ta wiktoryja stanęła na imię króla pobożnego, Michała, który po niej zaraz umarł3329. Rożni różnie uważali, jakoby miała być jakaś suspicio veneni3330 w cyrance, którą on rad bardzo jadał. Nie posądzam, ale to tylko piszę, o czym też ludzie gadali.

Rok pański 1674

Rok pański 1674 zacząłem — daj Boże szczęście! — w [S]krzypiowie. Interregnum3331 było, sądy kapturowe. Przejeżdżałem się często do Radomia3332 z trony3333 Rączek. Elekcyją nowego króla złożono pod Warszawą in Maio3334, ale już nie tak wielkim zgromadzeniem, jako Michałowska. I tam po staremu było wielo konkurencyjej, a po staremu nam Pan Bóg dał Piasta, os de ossibus nostris3335, Jana Sobieskiego, hetmana i marszałka wielkiego koronnego, który stanął elektem dnia 19 maja, inauguratus3336 dnia 21 eiusdem3337, nam dziś szczęśliwie panujący, który utinam diutissime regnet pro gloria Dei et utilitate Reipublicae Christianae3338, żeby Bóg jego plemię rozkrzewił, jako niegdy Abrahamowe, i żeby korona z głowy posteritatis3339 jego nie schodziła, jako w austryjackiej familiej, tego wszyscy życzymy.

Nie była jednak koronacyja, aż w trzecim roku, bo nastąpiły wojny wielkie od Turków, Tatarów i Kozaków, którzy się poddali Turczynowi, inwitując3340 go na wojnę przeciwko nam i chcąc nas przez ich potencyją zniszczyć. Ale sami zdrajcy imię swoje tym bardziej zniszczyli i ostatek potęgi swojej zgubili, o czym się niżej napisze.

Żałując Turcy przeszłoroczniej ludzi straty, snadno bardzo dali się namówić Kozakom na wojnę do Polski i przyjąć ich w protekcyją. Wyszły wojska wielkie; został Chmielnicki młody w Stambule zastawnikiem. Już to impreza na nas była iunctis viribus3341, aleć ich Pan Bóg pomieszał, że się z sobą powadzili i bili, a nam dali pokój. Turcy pobrali miasta szturmem: Ładyżyn3342, Humań3343 i insze. Po wszystkich prawda miastach, ale osobliwie w Humaniu, stało się tak wielkie krwie rozlanie, że tam więcej niż dwakroć sto tysięcy kozactwa zginęło; ale i Turków w szturmie naginęło bardzo wiele. Tak tedy, co się na naszę krew grozili, swojej się do wolej napili.

Rok pański 1675

Jakom osiadł w [S]krzypiowie, nie robiłem nic, tylkom sprawiał obłóczyny, profesyje, bo trzy [pasierbice] za mnie, czwarta jeszcze [za nieboszczyka] zostały bernardynkami: Maryjanna, Aleksandra, Barbara i druga Maryjanna, najmłodsza. Te panny nie z żadnego przymuszenia albo z jakiej potrzeby zostały zakonnicami (bo dziewki były i urodziwe, i z posagami), ale z amej Boskiej wokacyjej3344. Koszt jednak na to wielki łożyłem, bo to nierówno więcej kosztuje, niżeli za mąż dając pannę. Kto tego nieświadom, ja bym powiedział, co to za koszt; i po staremu nie dosyć, że już wyprawę dasz i postanowisz, ale musisz zawsze dawać do klasztora.

Do Gdańska też chodziłem i w tym roku; przedałem panu Wilhelm[owi] Braonowi.

Turcy z ordami wielkimi wpadli i poplądrowali, popalili koło Wiśniowca3345, Podhajec, Zbaraża i wiele szkód narobili. Elekt nasz, jako mógł, tak się im oganiał, zdrajcom.

Rok pański 1676

W Skrzypiowie i tego roku mieszkałem. Do Krakowa przywieziono króla ciało Michała; przywieziono też i Kazimierza ze Francyjej choć z nami nie chciał życia swego kończyć, a po staremu po śmierci do nas przyjechał. Miły królu, to widzisz, że to przecie dulcis locus patriae3346; wzgardziłeś dobrowolnie ojczyzną, która cię wychowała i dotrzymowała zawsze miłości i wiary, a kości twoje pragnęły, żeby się do niej powróciły i w niej spróchniały! Wielkiej tedy nowalijej doczekał się Kraków, trzech razem królów polskich inter moenia3347 przyjmować, dwóch simul et semel3348 na jednym katafalku, trzeciego widzieć na majestacie. Bo nasz elekt Ioannes Tertius3349, ognawszy in parte3350 ojczyzny ściany od nieprzyjaciół koronnych i widząc, że też już deklarowaną zasłużył od Rzpltej koronę, wjeżdża do Krakowa dnia 29 stycznia, z wielkim aplauzem i radością przyjęty. Nawet i ci, co przeciwko tej elekcyjej mówili, uznali taką serc swoich transfiguracyją3351, że się wszyscy z jego cieszyli panowania, widząc, że pan rozumny, dobry, wojenny, pracowity i szczęśliwy; nie było tedy malkontentów tak, jako za Michała, co sam P. Bóg ordynował.

Był tedy pogrzeb obudwu razem królów na zamku krakowskim dnia 31 stycznia; obudwu trumny, pole siebie stojące, na jednym wozie wieziono, obudwu na jednym katafalku wedle siebie postawiono, ceremonie spólne odprawiano. Król Jan Trzeci wszystkim ceremoniom assystował devotissime3352. Jednak nie w jednym ich grobie chowano, Kazimierza w kaplicy Zygmunta3353, ojca jego, Michała zaś w kącie, po prawej ręce w kościół wchodząc, w kaplicy nie wiem którego króla.

Po ceremonijach pogrzebowych dnia trzeciego, to jest 2-da Februarii3354, w dzień Najświętszej Panny Gromnicznej, była koronacyja króla JMości, Jana Trzeciego, który quam felicissime, diutissime regnet3355 na chwałę Majestatu boskiego i obronę Rzpltej chrześcijańskiej! Quarta Februarii3356 zaczął się sejm coronationis3357, przez który, ledwie nie przez wszystek, musiałem się bawić w Krakowie, mając sprawę z Niemcami o wiolencyje, poczynione w Smogorzowie. Otrzymałem poenam colli3358 na Chrzanowskim3359, kapitanie, i Demeku, poruczniku; w kajdankach chodzili.

Wakanse porozdawano: buławę wielką książęciu Dymitrowi Wiśniowieckiemu3360, małą zaś Jabłonowskiemu3361, pieczęć małą biskupowi warmińskiemu3362, laskę mniejszą Sieniawskiemu3363.

Pod Wojniłowem3364 była potrzeba z ordą; potem obóz pod Żurawnem3365 od Turków i ordy w oblężeniu3366, aż nasi radzi nieradzi musieli straktować3367 z nieprzyjacielem. Stanęły tedy traktaty z Turkami: pozwolono im Podole i Ukrainę. Aleć to traktaty niedługowieczne z nieprzyjacielem takim, który zawsze chciwy apetyt ma na pożarcie ubogiej ojczyzny naszej.

Rok pański 1677

Daj, Panie Boże, szczęśliwie! — obująłem Olszówkę i Brzeście per arendam3368 na 7 lat takim sposobem. Kontrakt o te dobra spisałem i piniądze wyliczyłem przed sześcią lat. Pan Chełmski, oboźny koronny, nie chciał tego ustąpić protunc3369 (lubo było pactum3370 z bratem jego, Krzysztofem uczynione, że tak miało być), ale aż po wyściu lat, kontraktem wyrażonych. Skoro zaś lata wyszły, począł mi odpowiedać3371, żeby mię był odstraszył od tego kontraktu. Ja tedy [układam się] z panem kasztelanem bełskim3372, odjeżdżającym na sejm do Warszawy, żeby on ordynował, aby mi dobra [oddano], jak dies exspirationis3373 przyjdzie. Ordynuje tedy, odjeżdżając, żeby, jak czas przyjdzie, żona jego zajechała i mnie dobra oddała. Tak się stało; lubo wrota zamykano, upilnowaliśmy tak, że kiedy chłopów puszczano do młocki, skoczyło kilku konnych, przytrzymali wrót, ażeśmy powjeżdżali. Oddano mi tedy dobra i gromady3374. Ale dawszy temu pokój, wracam się ad cursum anni3375.

Z tego sejmu naznaczony posłem do Turek Gniński3376, wojewoda chełmiński. Komisyja odprawowała się w Sandomierzu3377, obóz zaś stał pod Trembowlą dobrze bardzo i wygodnie, bo sobie żołnierze gospodarowali, siali, orali, łąki kosili3378 i zimie taką wygodę mieli jak w domu, i na bazarze3379 taniej wszystko, niżeli po miastach, bo w obozie piwa i miody warzono i wozy tak szły na targi w majdan, jak przed laty do Kazimierza3380. Ordynacyja tak[a] wojska bardzo dobra; gdyby tak zawsze, lepiej by, niżeli się po Polszcze włóczyć na stanowisko i z tanowiska konie w niwecz obracać.

Do Gdańska tego roku odłożyłem3381 7 Iulii3382; stanąłem we Gdańsku 16 Augusti3383.

Eodem anno3384 rodzic mój kochany umarł 3-a Decembris devotissime3385 i właśnie po chrześcijańsku, w wigilią św. Barbary, do której on miał wielkie nabożeństwo. [Z] wielką pamięcią i dyspozycyją3386 umi[e]rał, bo nie w gorączce, ale tak prawie usypiał. Pochowałem go w Krakowie u karmelitów na Piasku. Niech mu Bóg da wieczne odpocznienie w królestwie swoim!

Rok pański 1678

Rok pański 1678 zacząłem — utinam feliciter3387! — w Olszówce. Potkała mię w tym roku szkoda niemała z tej okazyjej. JMość pan bełski3388 prosił mię na zgodę z JMością panem Czernem3389, starostą parna[w]skim, o defalkę3390 kozubowską3391, gdzie pojechawszy, wziąłem z sobą suknie i futra, bo zaraz stamtąd miałem jechać na komendy3392 pana Łąckiego Floryjana, podstolego malborskiego, do Kiełczyny3393, do panny Borowskiej. Gospodę tedy dano mi w karczmie. Karczma się zapaliła, a my we dworze byli. Zgorzały moje suknie, czy je ukradziono; najmniej na cztery tysiące szkody. To to tak przyjacielska usługa! Co też to te przyjacielskie usługi mnie w życiu kosztują, sam tylko Pan Bóg wie. Tak tedy mówię, że ci przyjaciele, którym ty służysz w jakiej okazyjej, prawda, że się oni za tę twoję usługę odsługować ofiarują, ale prędko tego zapomnią. Rzadko się kto obierze3394, żeby do trzech lat pamiętał dobrodziejstwo; a kiedy ty potrzebujesz jego usługi, to on albo nie chce, albo, choćby chciał, nie umie. I kiedy ludziom trzeba przyjaciela, to cię znajdą, a kiedy go zaś ty potrzebujesz, to go trzeba z świecą szukać. Bo są insi, co się nie aplikują3395, choćby też i mogli; są insi, co im Pan Bóg tego nie dał, żeby umieli zażyć nauki, lubo jej mają dosyć. I tak, choć ludzi jest gwałt, a o człowieka czasem trudno. Nos numerus sumus et fruges consumere nati3396. Bo też drugi grzyb obleży się w domu, już o niczym na świecie ani o publice nie myśli, ani o tym, żeby imię jego znano, ale tak tylko zanurzywszy się w domowe wczasy, na nic się nikomu nie przygodzi, jakoby też nie żył, nie uważając regulam vitae3397, że to nie dla siebie tylko rodziemy się, jak owo mówią:

Kto przy mnie za łeb pójdzie, piniędzy pożyczy,

Poradzi, a gdy jechać, siła mil — nie liczy,

To mi prawy przyjaciel, takiego szanuję:

Tym czworgiem niech mi służy, ostatkiem daruję.

A znajdzie takich braci naszych, co w żadne[j] z tych okazyj nie użyjesz go, a kożdy szlachcic przynajmniej jednę z tych czterech [qualitates3398] powinien mieć w sobie de necessitate3399, a jeżeli ex his qualitatibus3400 [żadnej] nie ma, to też, jak owo Mazurowie śpiewają:

Cztery dzieweczki

Za korzec sieczki.

Siła by podobno i za dziesięć takich dać korzec sieczki, albo ich też tak drogo poprzedać, jak owo tam pisze historyja o Żydach, że ich tam kiedyś w majdanie wojska rzymskiego 30 za piniądz przedawano.

Ale ex occasione3401 tę uczyniwszy dygresyją3402, wracam się do materyjej, żem ten rok cały prawie strawił na usługach przyjacielskich, po ugodach, kondescencyjach3403, lokacyjach3404, kompromisach3405, aktach weselnych, pogrzebowych.

W tym roku Turcy zrujnowali Międzybóż3406, Niemirów3407, Karnik i innych wiele miast i wsi.

Rok pański 1679

Rok pański 1679 zacząłem — daj Boże szczęście! — tamże w Olszówce. Ten rok z łaski Bożej spokojny był, ale bardzo nieurodzajny i nieplenny, a po staremu taniość wielka, na arendarzów3408 źle; i powietrze było miejscami.

Tegoż roku najpierwszy sejm w Litwie odprawował się w Grodnie3409. Panowie Litwa to na nas wyswarzyli3410, że musiała stanąć konstytucyja, aby dwa sejmy odprawowały się po sobie w Koronie, a trzeci w Litwie, co jest bardzo molestum3411 naszym tam jeździć, a już to jest perpetuitas3412, kiedy wpadło in usum3413.

Wojsko nasze tego roku, stojąc obozem pod Trembowlą lecie i zimie, nie żołnierzami, ale gospodarzami byli; bo tak ekonomikę traktowali, siejąc, orząc i wszystkiego dostatek mając, właśnie jako w domu. Żonek im tylko nie dostawało.

Rok pański 1680

Zacząłem i ten rok — daj Boże szczęście! — w Olszówce. Zaraz na początku tego roku doczekaliśmy nowych rzeczy, bo zima, która już była gruntownie stanęła, zginęła i stało się tak ciepło, tak pogodno, że bydła poszły w pole; puściły się kwiatki i trawę ziemia wydawała, orano i siano. Jam przecieć długo deliberował się3414 z siewem; ale widząc, że ludzie już w pół pozasiewali jarzyny, jam też dopiero począł siać. Kiedym jeździł w zapusty z ludźmi po komendach, po weselach, to takie były gorąca, że trudno było zażyć sukni futrzanej, tylko letniej, jako in Augusto3415. Już tedy zimy nie było nic, tylko deszczyki przechodziły. Owe tedy zboża, in Ianuario3416 siane, wyrosły tak przed Wielkanocą, że aż na nich bydła pasano, i tak tej zimy mało co bydło słomy zażyło, mając bardzo dobre pożywienie w polu.

Przysłał do mnie król JMość pana Straszewskiego, sługę swego, z listami prosząc solenniter3417 o darowanie wydry, którą chowaną miałem, tak rozkoszną, że wolałbym był partem3418 substancyjej mojej dać, niżeli onę, com ją tak kochał. A najpierwej dowiedział się tam od kogoś o tej wydrze, że jest cum his et his qualitatibus3419 wydra u jednego szlachcica w województwie krakowskim, ale nie wiedziano, jako mię zowią, i nie wiedziano, do kogo owe prośby ordynować. Najpierwej tedy pan koniuszy koronny3420 pisał do pana Bełchackiego, co potem został wicesregentem3421 krakowskim, żeby się dowiedział, u kogo się taka znajduje wydra i jako zowią. Więc, że to była wydra sławna na całe województwo krakowskie, a potem i na całą Polskę, dowiedział się pan Bełchacki i dał wiadomość, że u mnie jest. Dopieroż tedy król ucieszył się nadzieją, mówiąc, że „mnie pan Pasek dawno znajomy; wiem, że mi jej nie odmówi” — i przysyła pana Straszewskiego z listem. Pisze oraz pan koniuszy koronny, pisze pan Piekarski Adryjan, krewny mój, dworzanin królewski, prosząc, żebym tego podarunku królowi nie odmawiał, gdyż się to nagrodzi wszelką łaską i respektem króla JMości. Przeczytawszy listy, zacudowałem się3422: kto to tam o tym zwiastował, i pytam: „Dla Boga! cóż to królowi JMości po tym?” Powiedział poseł, że bardzo król JMość żąda i prosi. Ja dopiero, że nie masz tej rzeczy u mnie, co by miała być odmowna królowi JMości. Ale mi było tak miło, jakoby mię ostrym grzebłem po gołej skórze drapał. Posłałem tedy do browarnego arendarza Żyda, żeby rękawa wydrzanego przysłał mi, który jak przyniesiono, kładę mu na stół i mówię: „A toż Waść masz prędką ekspedycyją”. Ów patrzy: „A, żywa to tu ma być, pieszczona, o którą król JMość uprasza”. Ja tedy, pożartowawszy, jużem ją musiał prezentować, a że jej nie było w domu i tam się gdzieś włóczyła po stawach, napiwszy się wódki, wyszliśmy na łąki. Począłem ją wołać jej przezwiskiem, bo się Robakiem nazywała; wyszła mokra z trzciny, poczęła się koło mnie łasić, a potem i poszła za nami do izby. Zdumiał się Straszewski i mówi: „A dla Boga! jakże to król tego nie ma kochać, kiedy to tak łaskawe!” Odpowiem ja: „To Waść samę tylko łaskawość widzisz i chwalisz; ale dopiero bardziej chwalić będziesz, kiedy obaczysz cnoty”. Poszliśmy nad staw; stanąwszy na grobli, i mówię: „Robak! trzeba mi ryb dla gości, hul w wodę!” Wydra poszła, wyniosła najpierwej płocicę3423; drugi raz kazałem: wyniosła szczupaka małego; trzeci raz wyniosła półmiskowego szczupaka, trochę tylko na karku obraziwszy. Straszewski się za głowę porwał: „Dla Boga! co to ja widzę!” Mówię tedy: „Każesz Waść więcej nosić? Bo ona póto będzie nosiła, póko mi nie będzie zadosyć; i trzeba ryb cebra: nanosi ona, bo ją sieć nic nie kosztuje”. Straszewski rzecze: „Już wierzę, kiej widzę; gdyby mi kto powiedał, nie wierzyłbym”. Chwycił się bardzo Straszewski tego et consensit3424, widząc, że to z mniejszym jego nierówno będzie kłopotem, nihilominus3425, żeby królowi umiał opowiedzieć jej qualitates3426. Póko nie odjechał, pokazałem mu wszystkie jej umiejętności, które były takie. Najpierwej, ze mną sypiała w pościeli, a była tak ochędożna, że nie tylko w pościeli źle nie uczyniła, ale pod łóżkiem nic, ale poszła do jednego miejsca, gdzie jej stawiono skorupkę; to tam dopiero odprawiła swój wczas. Druga, stróż taki w nocy, Panie zachowaj, do łóżka przystąpić; chłopcu ledwie pozwoliła z butów zzuć, a potem już nie ukazuj się, bo narobiła wrzasku takiego, że się musiał obudzić, choćby najtężej spał. A kiedym był pijany, to ona po piersiach deptała, wrzeszcząc tak długo, że obudziła, gdy się kto koło łóżka przechodził. A w dzień spała tak, rozwaliwszy się gdziekolwiek, że choć ją na ręce wziął, to oczów nie rozdzi[e]wiła; tak bestyja konfidowała człowiekowi! Surowej ryby, surowego mięsa nie chciała jeść; nawet kiedy w piątek albo w post uwarzono jej kurczę lubo gołębię, a nie włożono pietruszki [i nie dano tak, jako] należy, to nie chciała jeść. Rozumiała też tak, jako owo i pies: „Nie daj ruszać!” Kiedy mię kto poszarpnął za suknią a rzekłem: „Rusza”, to skoczyła z krzykiem przeraźliwym, szarpała za suknią, za nogi, równo ze psem, którego też jednego tylko kochała — zwał się Kapreol, niemiecki, kosmaty — i u niego się wszystkiego nauczyła i inszych sztuk. Z tym psem tylko swoję miała komitywę3427, że to był izbedny3428 i w drodze bywał z nią wespół. Inszych psów nie lubiła i, jak do izby przyszedł, zaraz go wycięła, choćby był najroślejszy chart. Przyjechał do mnie pan Ożarowski Stanisław, ba, po prostu, wespół ze mną jadąc, wstąpił do mnie. Byłem mu rad; wydra też, że mię trzy dni nie widziała, przyszła do mnie, nie mogła się nacieszyć, naigrać. Miał z sobą gość charcicę piękną i rzecze do syna: „Samuelu, trzymaj tę charcicę, żeby tej wydry nie zajadła”. Ja mówię: „Nie turbuj się Waść: nie da sobie to zwierzątko krzywdy uczynić, choć małe”. Aż on rzecze: „Co Waść żartujesz? Ta charcica wilka się chwyta, liszka jej tylko raz ziewnie”. Poradowawszy się mnie, wydra obaczyła psa niedomowego; przyjdzie do owej charcice i patrzy jej w oczy, i charcica też na nię; obeszła ją dokoła i powąchała jej w nogę zadnią. Odstąpiła się od niej i poszła. Ja myślę: „To to już nic nie będzie czyniła”. Jeno cośmy o czymsi poczęli mówić, aż wydra znowu wstała, co mi się układła była pod nogami, i idzie cicho po podławiu, zaszła jej znowu z tyłu; kiedy ją wytnie przez łydkę: charcica skoczy do drzwi, wydra za nią; charcica za piec, wydra za nią. Kiedy widzi, że nie ma gdzie uciec, skoczy na stół, chce w okno uderzyć, aż ją Ożarowski uchwycił za nogi. Dwa kieliszki jednak szlufowane z winem stłukła, a potem, jak ją wypuszczono, nie pokazała się do pana, choć nie pojechał, aż nazajutrz po obiedzie. To się jej tak wszędzie psi bali. Ale i w drodze jeno jej pies powąchał, a ona skrzeknęła przeraźliwie, to pies zaraz uciekł. W drodze wielka była z nią wygoda, kiedy w post. Bo jak to u nas, osobliwie w tym kraju, przyjedziesz do miasteczka, spytasz: „Dostanie tu ryb kupić?” To się jeszcze dziwuje: „A [skąd]ciby się tu wzięły! I nie znamy ich”. To jadąc gdziekolwiek mimo rzekę, staw, a wydra była, sieci nie trzeba. Zsiadszy trochę z woza: „Robak, hul! hul!”. To Robak poszedł, wyniósł, jakie ryby ta woda miała, jednę po drugiej, aż było dosyć. Jużem tam nie przebierał, jako w domowym stawie; ale co przyniosła, to bierz, oprócz jednej żaby, bo i te często nosiła, gdyż, jakom już napisał, że ona tam nie brakowała3429 osobami, ale co napadła, to wzięła. To i ja, i czeladź mieli się dobrze, a czasem i gość pożywił się, jak się to trafia w jednej stanąć gospodzie i kilkom gości. To się dziwowali: „A jam kazał ryb szukać w tym a w tym mieście, a nie możono nic dostać; WMMPan gdzie dostał ryb zacnych?” Tom ja powiedział, że w wodzie. Nawet i w mięsny dzień czasem to czeladź: „Ej, Dobrodzieju, rzucają się tu ryby w tym stawie; niech wydra idzie”. Tom poszedł z nią — bo ona za nikim oprócz mnie nie chciała iść — to wyniosła; jeżeli dobra ryba, jako to szczupak, okoń rosły, tom ja sam jadł, nie tylko czeladź, bo ja najlepszej mięsnej potrawy gotów odstąpić dla dobrej ryby. W tym z nią w drodze było uprzykrzenie, że, gdzieś jechał, to się dziwowano, ludzie kupami schadzali się właśnie, jakby to co z Indyjej przywiezionego; assystencyjej było nieskąpo, osobliwie też w Krakowie, to już, kiedy jechałem przez ulicę, różnych ludzi wyprowadziło mię z Krakowa kupa. Jednego czasu byłem u wujecznego mego, pana Szczęsnego Chociwskiego; był też u niego ksiądz Trzebieński i usiadł podle mnie za stołem, a wydra leżała podle mnie na ławie; objadła się i spała, wznak rozwaliwszy się, bo to jej był najmilszy zwyczaj wznak leżeć. Ksiądz, posiedziawszy, obaczył wydrę i rozumiejąc, że to rękaw, porwie wydrę, chcąc obejrzeć; wydra, przebudzona, zaskrzeczy okrutnie, uchwyciła go za rękę i ukąsiła; ksiądz i z bólu i z przestrachu zemdlał, ledwie się go dotrzeźwiono.

Kiedy już Straszewski widział owej wydry qualitates3430, obaczył też i insze myślistwo moje, jako to: zwierzyniec ptaszy, który miałem zbudowany, kratami drutowymi nakryty, a w nim ptastwo omnis generis3431 które tylko mogły się znajdować w Polszcze, gniazdka robiło i lęgło się na drzewkach, tam posadzonych, a nie tylko to ptastwo, co może być w Polszcze, ale i insze cudzoziemskie, cokolwiek mogłem przybrać i skądkolwiek zaciągnąć. Straszewski był też na ten czas, kiedy ptaszki na gniazdkach i kiedy jest ich generatio3432; widział wszystko, że mię ptastwo słucha; widział, że się na gniaździe da pogłaskać; widział kuropatwy, tam wylężone i stadami swoje potomstwo wodzące, na zawołanie tak jako kurczęta do sypania ziarn idące. Pojechał do króla i wszystko to, co widział, powiedział. Ledwie co Straszewski przyjechał i uczynił relacyją, wzięła króla taka chęć: „Nie może być, tylko jedź znowu, a przywoź już jakimkolwiek sposobem, bylem wydrę miał”. Listy znowu do mnie popisano, pytając, co sobie za nię każę dać. Pan koniuszy koronny, pan Pi[e]karski pisali, prosząc: „Dla Boga! jużże się nie wymawiaj; wolisz dać i zbyć kłopotu, bo pokoju nie będziesz miał, gdyż król i jedząc, i chodząc, i śpiąc, tylko o tej wydrze myśli, która żeby nie miała żadnego impedymentu3433, darował swego kochanego rysia panu wojewodzie malborskiemu3434, kazwaryjusza3435 zaś ptaka odesłał do Jaworowa3436, żeby już z samą wydrą cieszył się”.

Przyjechał znowu na odwrót Straszewski, listy oddał, powieda, jako król wdzięczen obietnicy [wydry], bez której tęskni, i prosi mówiąc: Qui cito dat, bis dat3437. W listach piszą obietnice srogie; Straszewski mi powieda, że chciał król posłać piniądzmi ukontentowanie, ale pan Pi[e]karski powiedział: „Miłościwy królu, darmo tam piniędzy posyłać, bo ich nie wezmą; u tamtego szlachcica fantazyja dobra, pewnie tego nie uczyni; ale tak by co posłać, co by to politius3438 wziąć”. Posłał tedy król do Jaworowa po dwóch koni tureckich, żeby ich mi przyprowadzono; konie tam bardzo piękne, a kazał je oddać i z wsiadaniem bogatym. Ja powiedział, że nie tylko piniędzy, ale i koni nie wezmę, bo bym się tego wstydził za tak nikczemny podarunek takie odbierać honoraria3439.

Wyprawiłem ją tedy na nową służbę; niewdzięcznie bardzo akceptowała tę wyprawę na nową służbę; piszcząc, wrzeszcząc w klatce, kiedy przez wieś jechali, ażem poszedł do izby, nie chcąc słuchać tego, co mi jej żal było. W drodze, jadąc, gdzie upatrzyli wodę in plano3440, żeby się nie skryła, wypuszczali ją przecie kilka razy do wody dla ochłodzenia i ucieszenia swojej natury; po staremu i to nie pomogło: było pisku, wrzasku podostatku. Stęskniło się to, znikczemniało; przywiedli królowi tak jako sowę odętą. Niezmiernie rad król, widząc, mówi: „Stęskniło się to, ale się to obaczy3441”. Komu ją każą pogłaskać, to go wydra za rękę. Król rzecze: „Marysieńku, odważę się ja pogłaskać ją”. Królowa perswaduje, żeby niechać, aby nie ukąsiła; on przecie, usiadszy pole niej, jak ją znowu na łóżku posadzono, do niej z ręką powolej: „To sobie będę miał za dobry znak, jeżeli mię nie ukąsi; jeżeli też ukąsi, o to mniejsza, pisać tego nie będą po gazetach”. Pogłaskał ją tedy; przychyliła mu się. Jeszcze bardziej się król udelektował, że i więcej począł ją głaskać, potem jej jeść kazał przynieść; tak ci dawał jej po kawałku, a ona jadła nie jedząc3442 na owym złotogłowie. Już tam chodziła po pokojach, gdzie chciała, coraz swobodniej; byłaż tedy dwa dni. Postawiono jej wody w naczyniach wielkich, napuszczano tam rybek, raków; to się cieszyła, wynosiła. Król rzecze do królowej: „Marysieńku, nie będę jutro jadł ryby, tylko, co mi ta wydra ułowi; pojedziemy jutro, da Pan Bóg, do Villanova3443 i tam ją będziemy próbować, jeżeli się tam pozna z rybami”.

Napisałem tedy informacyjej arkusz, jako z nią mają postępować; i to też napisałem, żeby jej nigdy nie wiązać za obrączkę, ale podle obrączki za szyję dlatego, że u wydry grubsza jest szyja, niżeli głowa, to choćby najciaśniejsza obrączka, to się zaraz przez głowę zdejmie. Tak się stało. Uwiązali ją za obrączkę: wydra zdarła z siebie obrączkę i z dzwonkami, wyszła. Łaziło to po wschodach przez noc, że wyszło jakoś i na dwór, jako to w tęskności. Nauczyło się u mnie chodzić, gdzie chciało, bobrować sobie po stawach, po rzekach, póko się jej podobało, według swojej natury, i przyjść według zwyczaju do domu. Ścieżkami tam gdzieś, wyszedłszy, błąkało się, nie wiedząc, gdzie się obrócić. Skoro rano, potkał ją dragon; nie wiedząc, co to, czy chowane, czy dzikie, uderzył berdyszem, zabił. Wstaną — wydry nie masz; [w]ołają, szukają, kweres3444 srogi. Rozesłano po mieście i z prośbą, i z groźbą, kto by się ważył, znalazszy, nie oddać. Aż idzie Żyd podróżny pińczowski, a dragon za nim już to po zapłatę za skórkę. „Co to masz, Żydzie?” spyta go śwajcar. A Żyd w kieszeni trzyma rękę. Za[j]rzy mu pod suknią: aż skórka słomą napchana. Wzięto zaraz i Żyda, i dragona i przyprowadzono przed króla. Spojrzy król na skórkę, zatka oczy jedną ręką, drugą ręką się porwie za czuprynę, pocznie wołać: „Zabij, kto cnotliwy! Zabij, kto w Boga wierzy!” Wrzucono obudwu do wieży; conclusum3445, żeby dragona rozstrzelać; dysponować mu się kazano. Przyszliż jednak do króla księża spowiednicy, biskupi; perswadowali, prosili, że nie zasłużył śmierci, ignorancyją3446 zgrzeszył. Ledwoć effecerunt3447, że nie kazano rozstrzelać, ale na praszczęta3448 przez Gałeckiego3449 regiment. Stanął tedy regiment dwiema szeregami według zwyczaju; dekret taki, żeby piętnaście razy biegał, odpoczywając nihilominus3450 na skrzydłach. Przebieżał dwa razy — ludzi w regimencie półtora tysiąca, kożdy po razu zatnie — trzeci raz padł w pół szeregu; nad prawo sieczono i leżącego. Tak ci wzięto go w prześcieradło, aleć zaś powiedano, że się nie mógł wysmarować3451. I tak one srogie pociechy obróciły się w wielki smutek, bo król przez cały dzień i nie jadł, i nie gadał z nikim, wszystek dwór jak powarzony. Tak ci i mnie zbawili tak kochanego zwierzęcia, i sami się nie nacieszyli, jeszcze sobie turbacyjej przyczynili.

Bywało też to u mnie myślistwo z podziwieniem ludzkim. Począwszy od ptaków, zawsze mi[e]wałem bardzo dobre sokoły, jastrzęby, drzemliki3452, kobuzy3453, kruki, co do berła3454 chodziły i kuropatwy pod nimi olegały, zająca zalatowały, jako raróg; wszystko to ptastwo praktykowało swoję powinność. Jastrzębia raz miałem takiego, który był zbyt rosły, a tak rączy, że kożdego ptaka uganiał i do najmniejszej ptaszyny nie lenił się, okraczywszy go owymi srogimi szponami, i zawszem żywiusieńkiego odebrał. Rzuciłeś go też do największego ptaka — i tego się nie wstydził; gęsi, kaczki, czaple, kanie, kruki uganiał tak jako przepiórki, bo ich i kilka na dzień ugonił. Tak był mocny, że z zającem starym, związawszy się i udusiwszy, to czasem poprawił się, i na drugi zagon podlatując sobie z nim, podnosząc go od ziemie jak kuropatwę. Miałem go ośm lat, póko mi nie zdechł. Do myślistwa zaś, z charty mówiąc, rozmnożyłem był sobie gniazdo chartów od brata3455 mego, pana Stanisława Paska z ziemie sochaczowskiej; które charty były i piękne, i rosłe, a przy tym tak rącze, że nie trzeba było nigdy [dwu] zmykać3456 do zająca i do liszki, tylko jedno którekolwiek alternatą3457, jednak do kożdego zająca insze, a nigdy zając nie uciekł; do wilka zaś to już pospolitym ruszeniem3458. I takie to bywało przysłowie u myśliwych sąsiadów moich, że to nieszczęśliwy zwierz, który się z panem Paskiem potka, bo mu się już nie dostanie uciec.

W tym zaś osobliwą miałem komplacencyją3459, żem zawsze dzikich zwierzów tak ćwiczył, że to i łaskawe było, i ze psy przestawało, i równo ze psy swego dzikiego brata goniło. Przyjechał kto do mnie, to liszka po podwórzu z chartami igra; wnidzie do izby, to szyc pod stołem leży, a zając na nim siedzi. Potkał li mię też kto nieznajomy na polowanie jadącego, obaczył, a tu idzie kilkoro chartów pięknych, wyżłów kilka, a tu liszka między nimi, kuna, jaźwiec, wydra; zając też ze dzwonkami za koniem podskakuje, jastrząb u myśliwca na ręce, kruk nade psy lata, czasem też padnie na charcie i tak się powozi; to się ów tylko żegnał: „Dla Boga! czarnoksiężnik to: zwierz wszelaki między psy chodzi. Czego szuka? Czemu tych nie szczuje, co za nim chodzą?” Porwał li się też zając, to wszyscy za nim, nawet i ten chowany, kiedy widział, że psi skoczyli, to też i on za nimi poskoczył. Ale jak się tam już zając począł modlić, to wychowaniec uciekał nazad do konia, jakby mu oczy wybrał. To ludzie rozsławili to moje myślistwo na całą Polskę, jeszcze i więcej rzeczy przykładając. Ale zaniechawszy tego myślistwa, wracam się ad cursum anni3460.

W tym roku stanęło z Turkami rozgraniczenie nieszczęśliwe o Podole. Wojsko tego roku stało pod Mikulenicami3461. Do Gdańska chodziłem dwiema szkutami; stanąłem we Gdańsku dziewiątego dnia, bo woda była donośna i cicho; przedałem JMości panu Tynfowi pszenicę po złotych 160. Ja powróciłem lądem, a statki stanęły u pala3462 w niedziel [sześc]i3463.

Tegoż roku 17 8bris3464, samym wieczorem, zgorzały gumna smogorzowskie. A była taniość zbytnia i dlatego nie przedawałem nic; we Gdańsku też nie płaciło żadne zboże, tylko jedna pszenica. I mam przez to szkody, lekko rachując, na dwadzieścia tysięcy złotych. Occasionem3465 ognia chłopi włożyli byli na karbownika ex invidia3466, jakoby miał ogień zapuścić, szukając z [ś]wiatłem wieprza swego. Kazałem go wprawdzie pociągnąć3467, prawo3468 sprowadziwszy; nie przyznał się, bo był niewinien, a zdrajcy z nienawiści udali3469 go i mnie do grzechu przyprowadzili i gospodarza mię dobrego zbawili, bo mi zaraz obmierzł, że już był u kata w ręku, i kazałem mu precz. A potem żałowałem tego, dowiedziawszy się, że mię z inszej okazyjej szkoda potkała. Bo u kowalów zapaliło się; wiatr wtenczas był srogi prosto na gumno; podobieństwo, że się stodoła poczęła palić non ab intra3470, ale ab extra3471, a potem się i drugie stodoły, sterty, stogi, brogi zapalały. Co jest wola Pana Boga: Dominus dedit, Dominus abstulit3472.

Rok Pański 1681

Daj Panie Boże szczęśliwie, zacząłem ten rok w Olszówce. W ostatki zapustu żeniłem JMości pana Aleksandra Tomickiego w Krakowie z Jej Mścią panią Makowiecką, wdową3473, z domu Gołuchowską. In Iunio, id est3474 21 chorowałem periculosissime3475; ledwiem się od furtki3476 wrócił, za co niech będzie imię Boskie pochwalone. Niech mię Bóg miłosierny takiej drugiej zachowa okazyjej! In Augusto3477 chodziłem do Gdańska; z łaski Bożej przedałem i powróciłem szczęśliwie. Powróciwszy, odprawiłem zgodę między JMością panem Trzemeskim, bratem moim, a JMością panem Kiełczowskim o Klimontów3478.

Potem zaraz byłem na weselu Jej Mści panny Tomicki[ej]3479 kasztelanki wieluńskiej, w Pińczowie, która za pana Walowskiego3480 wydana. Wesele było bardzo zacne i zjazd wielki.

Z tego wesela jechaliśmy wszyscy do Krakowa na wjazd ks. biskupa krakowskiego, Jana Małachowskiego3481, na biskupstwo krakowskie. Była zaraz tamże konsekracyja na arcybiskupstwo lwowskie JMości ks. Konstantego Lipskiego3482. Jeżeli wjazd biskupi pięknie [się] odprawił, nierówno piękniej konsekracyja i wielce dostatnie i bogate częstowania.

Byłem zaś na pogrzebie w Stobnicy wielkiego mego in vita3483 nieprzyjaciela, a przed śmiercią, na lat dwie nieodmiennego przyjaciela, Aleksandra Komornickiego, rotmistrza, który na moich rękach umi[e]rał. I zapraszałem na chleb żałobny; z ukontentowaniem ludzi jest ta mowa. Tego roku pokazał się kometa ad occidentem3484. Książę Dymitr3485, hetman wielki koronny, umarł. Wojsko stało obozem pod Trembowlą; nie było in opere belli3486 w tym roku, tylko leżeli, jedli a pili, a my im po staremu zapłacili.

Rok pański 1682

Rok pański 1682, daj Panie Boże szczęśliwie, zacząłem w Olszówce. Zima tego roku była właśnie włoska, bo wszystka bez śniegu i mrozu; na saniach nie jeżdżono, rzeki nie stawały. Trawy zielone, listki na drzewie i kwiatki przez całą zimę; ludzie orali i siali wtenczas, kiedy najcięższe bywają mrozy; nawet marzec był tak ciepły, suchy i wesoły, że prawie przeciwko naturze swojej. Dopiero w kwietniu śniegi i mrozy i na same święta Wielkanocne śnieg spadł i miejscami jarzyny3487, osobliwie grochy, powarzyło, które już były powschodziły. W Przewodni Tydzień3488 śnieg i mróz wielki, że mógł saniami jechać. A panowie minucyjarze3489 nic o tym nie napisali. Wiedzą wierę, co się w niebie dzieje albo raczej napisano; podobniej by mu wiedzieć, kiedy żona do kogo inszego kartki pisze, a nie wie, chyba dopi[e]ro się dowiedział, kiedy, przestrzeżony, faktorkę złapał i kartkę jej wydarszy, przeczytał.

Wjazd [na] margrabstwo3490 do Książa3491 JMości pana margrabie Stanisława3492 oraz i przysięga3493 1-ma Decembris3494; i nie poszczęściło się3495 też, bo się niedługo panowało. A przecie to zawsze obserwować trzeba i wystrzegać się.

Tego roku wojska nasze na miejscu stały, nic nie robiły. Buławę wielką dano panu Jabłonowskiemu, polną panu Sieniawskiemu.

Rok pański 1683

Rok pański 1683, daj, Panie Boże, szczęście! — zacząnem tamże w Olszówce. Zaczął się ten rok od wesela JMości pana margrabie z Jej Mścią panną Bronicką3496; daj Boże, żeby wszystek był wesoły aż do końca!

Sejm warszawski potem nastąpił, na którym coniunctio armorum3497 stanęła magno motu et deliberatione cum Imperio et Republica Veneta contra potentiam Ottomanicam3498. Niechże Bóg błogosławi te pobożne intencyje monarchów chrześcijańskich et totius christianitatis3499! Wi[e]deń w wielki[ej] od Turków opressyjej; wojska cesarskie już go odstąpiły, nie mogąc wytrzymać, bo zaraz primo congressu3500 Niemców nacięto, nabrano i z pola zegnano. Wiedeń atakowano, dziury w murach porobiono, szańce minami porozrywano, miny pod miejskie bramy pozaprowadzano, że już Wiedeń vix, vix spirabat3501; właśnie, kiedy owo mocny słabego nasiędzie a za garło ściśnie, już ów nie myśli, żeby mu się wydarł, ale tylko, żeby u niego uprosił miłosierdzie. Było, prawda, w Wiedniu praesidium3502 wielkie, komendant dobry kawaler, generał Staremberk3503, armaty i prochów podostatku, prowiantów też quantum satis3504; ale cóż, kiedy to contra modernas inventiones oppugnationum3505 już nie masz i jednej pod słońcem fortece, żeby propria virtute3506 wytrzymać miała. Insza to bywało owych lat, że kamykami a oszczepami do siebie ciskali, taranami mury tłukąc, a insza teraz, kiedy to granaty i bomby kartac[z]e wypuszczą, kiedy z okrutnych kartanów jako cebry kule wylecą, kiedy uczynią deszcz ognisty i przez pancerz, i przez łosią skórę, i przez wszystkie vestimenta3507 ciało aż do kości przenikające i jak świderkiem wiercące; kiedy wyrzucą ognie, okrutnymi fetorami lud zarażające, mortyfikujące3508 i prawie pestilentiam3509 robiące; kiedy poszlą insze elementa korrumpujące3510 i wody, ad usum3511 potrzebne, trujące; kiedy na ostatek rozumiesz, że secure3512 stoisz na ziemi, od Boga i natury mocno ugruntowany, a nie wiesz, co się pod tobą dzieje, że w tej minucie i z miejscem, na którym stoisz, i z beluardami, z kamienicami, potężnie wymurowanymi jako mucha wylecisz z dymem pod obłoki. Już teraz forteca na to tylko potrzebna, żeby furman nie wyjechał przede dniem z miasta, w gospodzie nie zapłaciwszy siana, albo żeby wilk pana burmistrza nie porwał śpiącego; ale żeby miała która wytrzymać oppugnationem3513 inwencyj teraźniejszych, nie masz jej.

Tak i wiedeńska forteca. Kto by, spojrzawszy na piękność i fortyfikacyją jej, nie pomyślił, że huic operi3514 chyba Boska, nie ludzka dokuczyć może ręka; patrzcież, przez krótkie, we dwóch miesiącach oblężenie jaką poniosła deformitatem3515, kiedy non oppressa3516, ale pressa3517 i już extremis laborans3518, już w swoich labefactata3519 siłach, już od pana i narodu swego omni destituta succursu3520, bo tak byli Niemcy zhukani3521 i serce stracili, żeby się i samym Tatarom założyć nie umieli, nie tylko by Turkom; rąbano w kożdym potkaniu jako drwa w lessie Niemców nieboraków — Wiednia tedy, jako mówię, już nic nie trzyma, tylko jedna nadzieja sukursów wojska polskiego, o którym przecie miewał wiadomość Staremberk przez skrytych szpiegów, od cesarza posłanych. Już tedy niebożęta owe dziury, powybijane i prochami powyrzucane, piersiami tylko swymi zasłaniali, a poddanie odwłóczyli ode dnia do dnia, już dawno postanowione, i kondycyj poddania opisanie. Wiedzielić i Turcy, że Polacy idą na pomoc, albo raczej na odsiecz; ale temu nie wierzyli, żeby sam król in persona3522 i żeby całe wojsko, ale supponebant3523, że pewna część wojska. Dlatego powoli sobie poczynali et non nimis urgebant3524 wzięcia tej fortece, mniej się obawiając tych sukursów i biorąc miarę: „Jeżeli tak wielkie wojska niemieckie pierwszego zaraz impetu wytrzymać nam nie mogły i teraz w oczy zajrzeć nie śmieją, choć im o stolicę państwa ich chodzi, choć przy swoich śmieciach, pewnie i ta mała garść polskiego wojska nie [z]wojuje nas”. Już tam był u cesarza kawaler Lubomirski3525 i z tymi Polakami, których za cesarskie piniądze zaciągano, i dobrze tam stawali, lubo też tak było i motłoszku nazaciągano: leda pokojowy, to pan rotmister3526, pan porucznik; leda pacholec, przyszedł piechotą na zaciąg, kupiono mu konia: to pan towarzysz. A po staremu Niemcy dawali im dobre słowa, ale się to działo dobrym wodzem. Kiedy tedy król wybierał się na tę kampanią, była ochota we wszystkich ludziach taka, że duszkożby było3527 i ptakiem jako najprędzej przelecieć. A znak to już był przyszłej fortuny; nawet sam król z taką jechał fantazyją właśnie, jak po pewne i nieomylne zwycięstwo, bo zaraz i historyków, aretalogów3528, żeby jego i narodu polskiego dzieła pisali i głosili, zaciągnął z sobą. I Kochowskiego3529 nie inszą intencyją na tę inwitował wojnę, tylko żeby przypatrzył się i umiał condigne3530 opisać zwycięstwo. Nawet w ten dzień3531, kiedy już miał z Krakowa wsiadać na koń, słyszałem z ust jego te słowa: „Boga proszę, żebym ich tam tylko zastał: wnet nietrudno będzie w Polszcze o tureckie konie”. Tak mi to dziwno było, usłyszawszy potem o wiktoryi, jak to on prophetico spiritu3532 mówił, co się wkrótce stało. Niektórzy na ten czas murmurabant3533 przeciwko tym słowom, mówiąc: „Dla Boga, żeby go nie skarał P. Bóg, jeżeli to z hardości mówi, bo to przecie cum potenti et victrici populo res est3534”. Ale znać, że to mówił z ufności w Bogu wielkiej, kiedy się tak stało.

Oczekiwał król na wojsko litewskie długo, a tu lecą od cesarza poseł za posłem, prosząc dla Boga, żeby pośpieszyć, bo Wiedeń ginie. Już tedy, Litwy nie mogąc się doczekać, poszedł król, vota3535 solenne Bogu uczyniwszy, attendentiam3536 krajów ruskich Potockiemu3537, kasztelanowi krakowskiemu, zleciwszy, królową zaś w Krak[owie] osadziwszy. Jak król wszedł za granicę, prowianty na wojsko wielkie dawano i wygody czyniono. Szedł jednak król z wojskiem magnis itineribus3538, obawiając się, żeby Wiedniowi nie było post bellum auxilium3539, któremu też już na ten czas Turcy, jak się dowiedzieli o następującym blisko polskim wojsku, mocno poczęli dogrzewać. Bo dowiedziawszy się cesarz turecki3540 o koniunkcyjej3541, obawiając się przecie tej, która go nie minęła, konfuzyjej3542, posłał emiry3543 do wezyra3544 pod Wiedeń i zaraz mu posłał postronek, i zaraz upewniając go, że „cię ten postronek nie minie na szyję, jeżeli w tych dniach Wiednia nie weźmiesz; bo tobie się zachciało tej wojny, tobie też za to odpowiedać, jeżeli malo eventu3545 pójdzie”. To zdrajca janczarów3546 przekupował, poił, żeby odważnie stawali; niewolników przodem przed janczarami gnał do szturmów, sam jako wściekły latał, ten postronek włożywszy sobie na szyję, animował, prosił przez wielkiego proroka Mahometa, aby pamiętali na sławę niezwyciężonego narodu swego, aby respektowali na jego zgubę, której nie minie przez ten powróz, który na szyi nosi, jeżeli Wiednia nie dostanie. To to pogaństwo oszlep na ogień lazło a jako snopy padało. Kiedy już król z wojskiem szedł od Tulna3547, w ten czas oni najpotężniejsze szturmy czynili. Nawet choć już stanęło wojsko, już się pułki nasze i regimenty niemieckie zwierały, przecie on janczarom szturmu poprzestać nie kazał, a konne wojsko sipahierów3548, Tatarów i Węgrów Tekielego3549 na nas obrócił. Uderzyli się Tatarowie raz i drugi o naszych, potem stanęli sobie osobno. Posyła wezyr po chana3550 i pyta go: „Cóż ty rozumiesz, jeżeli tu jest król polski?” Chan powiedział: „I rozumiem, i widzę, że jest; bo kiedy są ci drążnicy3551, to i król musi być”. Rzecze wezyr: „Radź o mnie!” Chan odpowiedział: „Radź ty sam o sobie, a ja też o sobie; wszak ja tobie dawno radził, żeby było dawno odstąpić od Wiednia, nie czekając [nawe]t Polaków”. Skoczywszy od wezyra, do swoich: „Allah, Allah!” Zaraz jak piłką rzucił poszli Tatarowie; Turcy też poczęli słabieć, a potem w nogi. Dopieroż ich przerzynać, siec, gonić. Z miasta też oblężeńcy, widząc, że już uciekają, wypadli na owych, co u szturmu byli, nuż ich kosić. Ległoż to tedy pogaństwo mostem; żywcem to gnano stadami do Wiednia, żeby naprawiali za pokutę te dziury, co je w murach i w wałach porobili. Armaty zostały wszystkie, obóz został ze wszystkimi bogactwami. Złota, koni, wielbłądów, bawołów, bydeł, owiec stadami koło obozu pełno. Onych namiotów ślicznych, bogatych, onych sepetów z różnymi specyjałami ad munditiem3552, nawet piniędzy nie dostarczyli pobrać, bo tego po wszystkich namiotach zastawano dosyć. Wezyrskie namioty tak wielkie, jako jest cała Warszawa w swojej cyrkumferencyjej3553, na króla naszego ubieżano ze wszystkimi dostatkami; nawet worki talerów wielkimi na ziemi leżały stosami; dywanami złotymi, srebrnymi, ziemia usłana; łóżko z pościelą kilkadziesiąt tysięcy talerów szacowano. Pokoiki w tych namiotach tak skryte, że ledwie trzeciego dnia znaleziono utajoną jakąś wezyrską dylektę3554, a drugą, strojną bardzo, ściętą przed namiotem leżącą zastano; powiedano, że ją sam ściąn wezyr, żeby się w ręce nieprzyjacielskie nie dostała.

Stały drugie namioty i tydzień, i dwie niedzieli, bo tego i przebrać nie możono. Nasi też Polacy, co tego byli nabrali, to znowu, jak kazano iść do Węgier, powyrzucali z wozów, albo lada gdzie na przeprawie, gdy konie uwięzły w błocie, to podesłał pod konie ów namiot, który był wart tysiąca i drugiego, żeby prędzej wóz wyciągnęły.

Powiedali nasi, jakie to tam Turcy mieli wygody w tych swoich namiotach, co to i wanny, i łaźnie ze wszystkim jako w miastach aparamentem3555 i zaraz przy nich studnie śliczne cembrowane, mydła perfumowane, po lisztwach3556 stosami leżące, wódki pachniące w baniach; aptyczki znowu osobne z różnymi balsamami, wódkami i innymi należytościami, srebrne naczynia do wody, nalewki i miednice takież do umywania, noże, andżary3557, rubinami i dyjamentami nasadzane, zegarki specyjalne, na złotych obiciach wiszące, pacierze3558 albo szafirowe, albo, jeżeli koralowe, rubinami albo jakim drogim kamieniem nasadzane, nawet piniądze, albo stosami w workach na ziemi leżące, albo tak goło na ziemi w namiocie na kupach posypane, nigdzie w szkatułach, chyba u tych mniej dostatnich to w sepeciku zasznurowane — bo tam nie masz zwyczaju, żeby miał jeden drugiemu ukraść, i złodzieja między Turkami nie znajdzie — victualia3559 zaś różne specyjalne od ryżów, miąs, chlebów, mąki, maseł, cukrów, oliw i inszych. Cóż tedy obóz dokuczy w takim porządku? Ale to wszystko dostatek, jako mówią, czyni statek3560. Nie dziwować się, bo [to] depopulatores totius mundi et possessores quadraginta regnorum3561.

Miła tedy i ochotna kożdemu ma być wojna na Turczyna, nie żal i skóry szczerze nadstawić, kiedy wiem, że zwyciężywszy, będzie za co plasterek kupić i czym ranę zawinąć.

Koniom także u nich wielka jest wygoda, bo nie spluszczeje3562, bo też nie pod niebem, ale pod namiotem sucho i pięknie stoi; chodzą, nakrywają, dery ciepłe, prześcieradła, jedwabiami i złotem szyte. Zgoła, w co tylko tkniesz, to wszystko specyjał. Słusznieć kożdemu trzeba mieć ochotę do wojny przeciwko Turczynowi; bo się tym i Bogu przysłużysz, z nieprzyjacielem Jego wojując. A już też to naród jest delikacki, nie tak pracowity, jak przedtem bywał. Te ich bogactwa i dostatki zatopiły w delicyjach, już ich effeminarunt3563. Oni tylko Tatarami a brańcami [wojują], których z inszych narodów biorąc, akkomodują3564 do wojny, czyniąc z nich [j]anczarów i sipahierów. Ale sami już zdelikatnieli i ta mollities3565 prędką im też podobno przyniesie zgubę; jako mamy praeiudicata3566, że i inszym narodom per nimiam mollitiem et voluptatem3567 tak się stało, które przedtem rej wodziły i całemu światu straszne bywały. Dobre to już teraz na zwojowanie Turczyna początki, kiedy Bóg takie na zniszczenie jego i rekuperowanie3568 tak wielu królestw i świątnic podał sposoby.

Stanęła ta wiktoryja szczęśliwa dnia 12 września; rozweseliła wszystko chrześcijaństwo, rozweseliła cesarza zdesperowanego, Bogu się tylko w opiekę oddającego; rozweseliła całą Rzeszą Niemiecką, a osobliwie incolas3569 miasta wiedeńskiego, których grzbiet najbliższy był tej dyscypliny; narodowi naszemu wieczystą zjednała sławę, gdyż i teraz przyznają to narody. Słyszałem to z ust jednego godnego pana, z francuskich [krajów] człowieka, który mówił, że Poloni sunt genitores Germaniae3570. Bo to jest rzecz pewna, że już by był Wiedeń trzech dni więcej nie wytrzymał; który gdyby był zginął, zginęłyby wszystkie ditiones Imperii et consequenter3571 i drugie chrześcijańskie państwa. Królowi, panu naszemu, jest za co dziękować, że sam in persona3572 na tę nie chronił się wojnę, bo ta jego ochota wiela chrześcijaństwu uczyniła dobrego, osobliwie jednak te pożytki przyniesła, że kożdy z paniąt, z panów polskich sam personaliter3573 poszedł na wojnę, akkomodując3574 się królowi, i uczyniło się owymi assystencyjami3575 wojsko nierówno większe i okazalsze; drugi pożytek, że większy strach ogarnął nieprzyjaciela i skonfundował, dowiedziawszy się, że sam król jest in persona3576, wiedząc o nim, że pan jest wojenny i szczęśliwy, i nie zapomniawszy jeszcze łaźni, którą im anno3577 1673 sprawił pod Chocimem nad Dniestrem.

Wszyscy tedy katolickiej religiej ludzie byli i są kont[enci] z tej króla, pana naszego, rezolucyjej, oprócz luteran[ów] i kalwinów, bo oni tę wojnę za swoję mieli i Pana Boga prosili, żeby Turcy zwyciężyli, mówiąc, że to in rem3578 ich, (mówią) ujmując się za opressyją3579 Tekielego i wszystkich dysydentów. Byłem wtenczas we Gdańsku; to Pana Boga proszono po zborach, żeby dał zwycięstwo Turkom nad cesarzem. Jak tam już z gazetów cokolwiek doczytali się, że się Tekielemu poszczęściło, że tam gdzie na podjeździe udławił kilku Niemców, to zaraz tryumfy, zaraz gratiarum actiones3580: „Oh, Her Got! Oh, liber Got3581!” Obrazy Tekielego na koniu, armatnego, przedawano; awizy3582 drukowane, ci którzy przedaw[ali], zaraz je i śpiewali. Idę raz, a jeden śpiewa; podpiełem trochę i pytam, co to takiego śpiewa, że go tak z pilnością słuchają? Powiedziano, że to nowiny o panu Tekielem, jako cesarza szczęśliwie zwycięża. Usłyszawszy ów, co je śpiewał, że się o to pytam, pokaże mi po niemiecku pisane: „Ja, Mospan, kupić, kupić!” Pytam: „Co za nie? ” Odpowie: „Grosz” Dałem mu. A szło za mną chłopów kupa do gospody, com im miał dawać piniąd[ze]. Był jeden frant i mówię mu: „Miły bracie, będziesz mi[ał] tynfa3583, utrzyże zadek tą kartą”. Chłop z wielką ochotą spuścił spodnie, golusieńką panewkę wytarł owymi awizami i cisnął do Motławy3584. Niemcy, Niemki poczęli mruczeć, szemrać, a jam poszedł. Katolicy zaś i ci, co z okrętów na to patrzali, okrutnie się śmiali. Kiedym to zaś powiedał katolikom mieszczanom, także dominikanom, jezuitom, to mówili: „Szczęście, że na Waści tumult nie był, bo tu oni Tekielego ledwie nie boskim wenerują3585 honorem”.

Rajono mi konie kupić na Nowych Ogrodach u kupca (tam to ku Oliwie3586 to przedmieście zowią Nowe Ogrody). Poszedłem tedy tam w niedzielę na odwieczerzu3587 w ten czas, kiedy wszystek prawie lud ze Gdańska wychodzi i wyjeżdża na spacyjery. Idąc od tamtego kupca nazad już, deszcz począł padać. Więc żem w pogodę wyszedł, nie wzięli mi opończy; wstąpiłem do austeryjej, chcąc przeczekać ów deszcz. Owi też spacyjernicy, gdzie kto mógł, to uciekał pod dach; wpadło ich tedy kilka i do owej izby, gdzie ja siedziałem, posiedli u stołów i poczęli sobie o wojnie dyszkurować. Jam tam tego nie rozumiał, mało co, niektóre tylko słowa; ale zaś powiedał ten, o którym piszę. A deszcz wielki leje i woda rynsztokami jako rzeki płynie. Patrząc oknem na owę wodę, rzecze jeden: „Ej, dajże Boże, żeby tam pod Wiedniem katolicka krew takimi strumieniami płynęła jak ta woda”. Rzecze drugi: „Nadzieja w Bogu”. A jeden Niemiec — osobno od nich siedział — ściśnie ramionami, wywróci oczy w niebo i obejrzy się na mnie, nic nie rzekł, tylko [głową potrząsał3588]. Ja to widzę, ale nie wiem, na co to on czyni, i owych też słów nie rozumiem, co oni wymówili; nie pytam go też, bo człowieka nie znam i konfidencyjej3589 do niego nie mam. Aż oni znowu mówią na króla te słowa: „Ale ten świnia karmna, po co on tam poszedł? Co tam po nim było? Bodajże tam obadwa z cesarzem doczekali kajdankami brzękać!” A tymczasem ów, co osobno siedział, już nie mógł wytrzymać, bo katolik. Był to Niemiec, ale nie Gdańszczanin, z któregoś pruskiego miasta; fakturowaniem się bawił przy kupcach. Ozwie się do nich nie po niemiecku, ale żebym ja zrozumiał, po polsku i mówi te słowa: „Rozumiałem, że siedzę z chrześcijanami, a ja siedzę z poganami; rozumiałem, że z ludźmi, ale widzę z bestyjami; a godzi się to takie zbrodnie mówić? Bodaj was zabito!” A oni do szpad; on tylko trzcinkę miał. Chciał go jeden uderzyć płazem, czyli też ciąć: zastawił mu się laską; obraził go trochę. Zawoła ów na mnie: „Mospanie, przeciwko królowi to mówią”. Ja do szable, Niemcy z izby. Trudno już było za nimi wypadać [do] Gdańsk[a]. Dopiero mi rzetelniej powiedział, co mówili. Ja mówię: „Pódź ze mną do prezydenta!” — „Pójdę”. — „Zeznasz to?” — „Zeznam”. Poszliśmy; a natenczas był prezydentem niejaki Szuman, człowiek grzeczny i rozumny. Przyszedłszy, nie zastaliśmy go; odjechał do majętności. Poszedł znowu ze mną ten człowiek do gospody. Przed samym wieczorem posłałem znowu do prezydenta. Przyjechał, ale się już położył, sturbowany, i wieczerzy nie jadł. Więc tedy ad cras3590. Miał do mnie p. Baleński przyjść rano i do prezydenta pość: nie masz go drugi dzień i trzeci nie masz. A jego już ukontentowano i tak stronił ode mnie. Pytam się jednak o niego inszych faktorów, machlerzów, jako ich tam zowią. Powiedział mi Felski, faktor, że tam siedzi w komorze u Kępki. Poszedłem tam, zastałem go i mówię: „Słowo kędy?” Pocznie wykrącać, że „ich nie znam, nie wiem, jak się zowią; skarżyć nie wiedzieć na kogo”! Jam zrozumiał sprawę i mówię: „Przefakcyjowano3591 cię, niebożę; ale wiedz o tym, żeby to więcej uczyniło, gdybyś chciał popierać takiego kryminału3592; jest to crimen laesae Maiestatis3593, a do tego wielkie przeciwko Bogu scandalum3594”. Przyznał się, że go proszono i zapłacono, żeby milczał. Prosiłem go, żeby mi przynajmniej powiedział, jak się zowią, bobym był ich pewnie aresztował u magistratu, a potem miastu mandaty przysłał; ale i tego nie chciał uczynić, wymawiając się, że to panięta, ludzie znaczni, a ja tu służę, Gdańskiem żyję, musiałbym się tu nie zostać. I tak przepadło; tego mi tylko żal było, że in absentia3595 prezydenta do inszych ex magistratu3596 nie poszedłem i nie oświadczyłem się zaraz in recenti3597, bo już by się był trudno miał zaprzeć słów swoich, zeznawszy, choćby mu było i najwięcej dawano.

To to takiego tej wojnie i sami chrześcijanie życzyli sukcesu, jedni dobrego, drudzy złego. A Pan Bóg z tymi, którzy przecie byli bonarum partium3598, dał zwycięstwo szczęśliwe, dał zawziąć serce i siły dobrym chrześcijanom, a skonfundował3599 sektarzów3600 i ich protektora.

Po owym szczęśliwym zwycięstwie, skoro się zjechali monarchowie ad mutuum amplexum3601, cesarz chrześcijański, Leopoldus z królem polskim, Janem Trzecim, jakie tam były pociechy, jakie gratulacyje, jako principes Imperii3602 pozjeżdżawszy się, to jest, książę lotaryńskie3603, książę bawarskie3604, książę de Baden3605 i insi, jako mile króla witali, jako wdzięcznie tę przysługę przyimali, będą o tym obszernie pisać historyje. Jechał potem król oglądać Wiedeń i dezolacyją3606 jego; tam go zaprosił Staremberg i u niego jadł. Kiedy jechał przez miasto, nie było podobno tak wielkiej ciżby, broniąc szturmów, jaka była ciżba widzieć króla polskiego. Ludzie niebożęta z wielkiej radości płakali, ręce do nieba wznosili, błogosławieństwa i zapłaty od Boga wołali, króla zbawicielem swoim nazywali, aż uszy zatykał. Od żołnierzów po gospodach zapłaty za wina i za insze rzeczy brać nie chciano: insi też brali, kto grubian.

Poszły potem wojska cesarskie i polskie do Węgier szukać Turków i niektóre atakować fortece, a pominąwszy Komarę3607, fortecę cesarską, która jeszcze w pogańskich nie była rękach, lubo dalsze za nią pobrano fortece. I nowe zamki3608, które pobudowali Turcy, a przychodząc ku Strygoniej3609, zastali pod Parkany3610 wojsko tureckie, o którym lubo nasi wiedzieli, ale rozumieli, że to tam tego coś niewiele, nieostrożnie postąpili sobie w przedni[ej] straży3611. Jak wsiedli Turcy, aż nie przyszło i ognia dawać; dragoniej regiment zupełny strażnika koronnego Bidzieńskiego3612 wycięto w pień; inszej dragoniej, co do przedniej straży poprzydawano, wycięto wiele. Sam strażnik ledwie uciekł, aż zgubił ludzi więcej niż dwa tysiące; oficyjerów młodych, szlachty, tak wiela krewnych swoich pogubił. A tak się to cicho i prędko stało, że wojsko, niedaleko za pagórkiem będące, nie wiedziało o tym. Przyjdzie tedy król z wojskiem nad owe trupy: zaraz serce naszym upadło. A wtem Turcy skoczą obses3613 na naszych. Poczęli się im trochę zrazu opierać, a potem, jak wzięli tył chorągwi wojewody ruskiego, hetmana koronnego3614, zaraz chorągiew hussarska poczęła uciekać; druga za nią, trzecia za nią — wszystko wojsko w nogi i król, i hetmani, i wszyscy z wielką hańbą i pośmiewiskiem Niemców. Sromotnie uciekali milę wielką, aż się o cesarskie wojsko oparli. Wojewoda pomorski, Denhoff3615 — człowiek był ciężko tłusty — zginął; Siemianowski, porucznik, zginął; kompaniej naginęło, chorągwie, kopie, kotły3616 precz porzucali. Pod królem już się był koń począł rozpierać, aleć go z obu boków łechtano płazami, żeć przecie wyniósł pana. I tak wiedeńskiej wiktoryjej niewypowiedzianą sławę zmazalibyśmy byli wiecznie czwartkowej ucieczki infamią, gdyby był Pan Bóg nie pogłaskał jej znowu sobotnią jeszcze większą, niżeli pod Wiedniem wiktoryją.

Podobnośmy to byli podnieśli serce w pychę, słysząc owe blandientis fortunae ab ore populi3617 słowa: „Salwatorze3618, zbawicielu nasz! ” Podobnośmy z owym pysznym zwycięzcą pomyślili sobie: Quis est, qui de manibus meis eripere possit populum hune?3619 Położył trupem przed oczyma naszymi kilka tysięcy dobrej kawaleryjej, żebyśmy widzieli, że jako tych wałami leżących, tak i nasze w jego święte[j] zdrowie jest dyspozycyjej, żebyśmy widzieli, że nie wielkość ani moc wojska, ale niebieskie biją nieprzyjaciela [moce], żebyśmy widzieli, że nie rozum, ani experientia3620 nasz[a], ale ręka boska daje nad nieprzyjacielem i przynosi zwycięstwa. Wzięliśmy chłostę we czwartek, żałujmy za grzech i upokorzmy się Bogu w piątek, a znowuć Bóg nas podniesie i da się zemścić w sobotę, z psalmistą wierząc, że kogo dziś zafrasuje, to go jutro umiłuje3621.

Pasza sylistryjski3622 tedy, victo[r] triumphator3623, zwyciężywszy za wolą Boską naszych i spędziwszy z pola, pozbierał z pobojowiska owe porzucane kopie, kotły, bębny, chorągwi wiele i więźniów, posłał to do Budy seraskierowi3624, opowiedając, że zniósł wojsko polskie wszystko; posłał potem i głowę wojewody pomorskiego, Denhoffa, twierdząc za pewne, że to jest głowa królewska, żeby ją cesarzowi zaraz odsyłano, i submitując3625 się, że in triduo3626 tak będzie i wojsku niemieckiemu, gdyż są już prawie jak w saku. Seraskier ucieszył się tą wiktoryją, ad recognoscentiam3627 owej głowy konwokował ludzi, którzy króla dobrze znali; różni różnie twierdzili. Posyła tedy seraskier wojsko, które przy sobie miał, w sukursie sylistryjskiemu paszy, winszując mu tego zwycięstwa, prosząc, żeby prosekwował3628 zaczętą wiktoryją, informując go, jako sobie ma dalej postąpić.

Mieli tedy most na Dunaju między Budą a Parkany; przeszło wojsko tureckie na tę stronę3629 Dunaju do paszy sylistryjskiego w piątek. Już tedy miał potęgę większą, niż przedtem, nadzieje pełen, że mu się i Niemcy już nie oprą, ponieważ mu Pan Bóg tak poszczęścił. Nasz też król, lubo skonfundowany tym nieszczęściem, po staremu sobie dobrze tuszył, mówiąc przed cesarskimi generałami, że będzie to inaczej. Pan Bóg też to na nas zesłał belli vicissitudinem3630. I tak obie stronie cieszyły się nadzieją. W sobotę rano, to jest, 9 8bris3631, poszło wojsko nasze pod nieprzyjaciela, niemiecka batalia za nimi w trop; przyszli pod Parkany i stanęli szykiem. Turcy też jako na miód wyszli w pole z swego obozu i zaraz, niewiele myśląc, najpierwej na te chorągwie skoczyli, które we czwartek poczęły uciekać; nuż się bić. Dopieroż insze ich hufce na insze też nasze pułki uderzyły. Paszowie przywodzą, osobliwie ten to sylistryjski jako ogień wpada na szeregi. Zaweźmie3632 się bitwa. Caesariani3633 też już blisko następują, zamieszają nas Turków, przerznęli ich na dwoje; Turcy w nogi, jedni do mostu, drudzy do fortece do Parkanów. Cesarscy też pośpieszyli tamtym skrzydłem od pola; bijże dopiero, jak swoich. Co uciekali pod fortecę, zmieścić się tam nie mogli, ale zaraz zatarassowali sobą bramy; a drudzy w Dunaj. To tak cięto, trup na trupa padał i zaraz za jednym zamachem i fortecę wzięto, z której lubo zrazu poczęto ognia dawać, ale potem i dano pokój, nie wiedząc, do kogo strzelać, bo się tak nasi pomieszali z Turkami. Owi tedy, co nie chcieli szable polskiej czekać na lądzie, a uderzyli się w Dunaj, jedni tonęli, drudzy napływawszy się, wracali się nazad do lądu, dając się na dyskrecyją. Jeden z nich z podziwieniem do Strygoniej przepłynął, że jako nie może lepiej ryba pływać; ten koń, tak dobry pływacz, znowu się naszym dostał, jak Strygonium wzięto, i w wielkiej powiedano, cenie chodził, jak to powiedają: co wilk ozionie3634 to go nie minie. Tamci zaś, co do mostu uciekali, jeszcze mizerniejszą ginęli śmiercią, bo w owym tumulcie u mostu sami się zabijali, ten tego, ten też tego uprzedzając, a tu z tyłu koszą, strzelają, po prostu zły strach. Jak się już tego nacisnęło na most, gmin wielki — owi znowu, co pospychani z mostu, kto primo instanti3635 nie utonął, kożdy się przecie trzymał mostu — uczyniła się wielka mostowi violentia3636, że się rozerwał; dopieroż panowie Otomani pływać, dopieroż się topić. Owi też, co powyżej pod Parkany tonęli, napłynęło to z wodą, że się Dunaj tak zatkał owymi ludźmi i końmi tak bardzo, aż woda na łokieć i lepiej na brzegi wystąpiła. Parkany wzięto z armatą, lubo ich z Strygoniej bardzo broniono, potężnie z armaty strychując3637 z tamtej strony, i kule przenosiły i raziły, drugie też w wodę pluskały.

Tam w Parkanach, kto we czwartek zgubił swoję chorągiew, kotły, zaraz to znalazł i wziął jako swoje, sine contradictione3638 JMości pana pasze sylistryjskiego. Nawet i więźniów żywcem wziętych tam zastano, bo kilku tylko posłał był seraskierowi przy głowie wojewody pomorskiego, a byli tak błaznowie, że niektórzy mówili, że to królewska głowa, bo też i podobnym był wojewoda pomorski kompozycyją3639 królowi i tak zupełnie tłusty. Legło tedy owo mnóstwo ludzi. Którzy się mieli za zwycięzców we czwartek, ci w sobotę zwyciężeni; którzy we czwartek gonili, ci w sobotę uciekali; którzy we czwartek cudzej głowy siągali, swojej przed szablą polską w sobotę umknąć nie mogli; którzy chrześcijańskiej krwie z wielkim apetytem we czwartek pragnęli, swojej się w sobotę podostatkiem nasycili. A toż ze wszystkim dostatkiem wzięto paszów sześciu, zabito dwóch, żywcem wzięto paszę Alepu3640 i paszę sylistryjskiego, najwyższego nad nimi regimentarza. Cesarscy uprzedzili naszych do zrabowania ich obozu, bo nasi, prima fronte3641 potykając się, już prosekwowali3642; mszcząc się czwartkowej konfuzyjej i krwie braci swoich, już się nie oglądali na rabunki. Aleć i Niemcy nie tak się obrali jak pod Wiedniem, bo to tam byli ci ludzie, co spod Wiednia uciekli, już pod Wiedniem zostawili swoje pignora3643, co kto miał, chyba kto co stamtąd spod Wiednia wyprowadził w sepetach, to pod Parkany utracił, a przy tym i zdrowie. Jaka wszystkiemu rycerstwu niewymowna pociecha, kiedy Ociec łaskawy, pogroziwszy nam, znowu obejrzał się okiem miłosierdzia swego, redintegrował3644 in triduo3645 narodu polskiego sławę, dał się zemścić do woli krwie braterskiej, usłał sowicie pola trupem otomańskim i bystre nurty, i bezbrodne Dunaj owe głębokości! Nie nowina to Bogu mieć curam3646 w protekcyjej Jego św. zostającego ludu. Jakie tam wdzięczne było spectaculum3647 chrześcijaństwu nabić się do woli boskich i swoich głównych nieprzyjaciół, aż ręce ustawały, a przy tym i oczy udelektować zgubą a vindici manu Dei3648 potłumionych, kiedy to ten się tego chwytał, ten tego topił, jedni długo pływali, salwując się3649, drudzy zaś jako kamień do dna grąznęli, a zawoje jako stada kaczek pływały po Dunaju, kiedy ów hardy sylistryjski pasza od towarzysza nie bardzo poczesnego do hetmana za kark przyprowadzony, drugi, pasza Alepu, jako gołąb siwy, temuż hetmanowi koronnemu, Jabłonowskiemu, przyprowadzony, swoję w niewolą zabraną opłakiwał sędziwość; kiedy tak wiele inszych i znacznych prezentowano królowi i hetmanom: kiedy leda luźny pachołek w szubie i zawoju tureckim na owych gładkich arabskich prezentuje się skoczkach; zgoła, dość szczęśliwości i wielkiej swej Bóg pokazał łaski, kiedy owę czwartkową konfuzyją tak znacznym zaraz in recenti3650 nagrodził zwycięstwem. Niemcy zaś żywcem nic nie brali, ale zabijali crudelissime3651. Nawet i po śmierci z nimi cuda robili: włóczyli, passy z nich darli, rzemień na potrzeby z tych passów wykrącali; jak trzeciego dnia po bitwie, to już z trudnością było obaczyć Turczyna na pobojowisku z całymi plecami; nawet kiedy [który] z naszych nieostrożnie prowadził więźnia, a wjechał między Niemców, to mu go w rękach zabili. Synowiec mój, Stanisław Pasek, prowadził Turczyna znacznego jakiegoś, bo strojno i na pięknym koniu siedział; już go dyzarmował3652, tylko tak konia pod nim za cugle prowadzi, aż przyjechał Niemiec i, zrównawszy się z Turczynem, pchnął go szpadą. Turczyn tylko stęknął; synowiec się obejrzał, a on już tylko ziewa a z konia leci. A Niemiec kolnąwszy, zaraz na stronę. Pocznie mu łajać: „A szołdra3653, taki synu! zabiłeś mi niewolnika, a godzi się to?” Niemiec się tylko śmieje a mówi: „Ja, Pan Brat, Pan Polak dyja[bła] tego żywić?” On mu łaje, „żeś ty szelm, nie kawaler, już w rękach więźnia zabijać”. A Niemiec się tylko umyka a śmieje. Cóż czynić dalej? Bo Niemcy wielkie do Turków mają zajątrzenie ex ratione3654, że im tak wiela poodbierali państwa, prowincyj i fortec; a druga, że oni są a natura crudeles3655 i nie umieją in victoria3656 kawalerskiej obserwować3657 kontynencyjej3658, a do tego, że ich we wszystkich okazyjach bijali Turcy i cale z nimi nigdzie szczęścia nie mieli; gdziekolwiek się porwali, to jak na nich wsiedli z szablami, to jako bydło rznęli. I w tej nawet okazyjej, kiedy przystępował wielki wezyr ad oppugnationem3659 Wiednia, nigdzie mu się nie śmieli opponere offensive3660 póko jeszcze Polaków nie było, ale tylko zasłaniali się defensive3661 przy fortecach. Kiedy już przeszedł wezyr przez wszystko państwo, cale nie dobywając szable, bo nie miał na kogo, posłał najpierwej Tatarów pod Wiedeń, jako praecursores3662, którzy sami, bez Turków przypadłszy na wojsko niemieckie, tak na nich wsiedli rezolutnie, że kilka regimentów ognistych ledwie nie wpół wycięli; wszyscy Niemcy za mosty sromotnie ustąpili, mosty na Dunaju, kosztem pobudowane, samiż spalili, liberum accessum3663 do Wiednia nieprzyjacielowi zostawiwszy. Doznali panowie Niemcy w tych i inszych przedtem okazyjach, co to Tatar umie i jaka z nimi wojna. Co przedtem z nas urągali się et toties exprobrabant3664, że z narodem gołym3665, nie horężnym, z ludem do uciekania gotowym, z ludem takim wojujemy, których sto przed jedną rurą ucieka, aleć spróbowali, kiedy to ich ogniste rury szabli tatarskiej wytrzymać nie mogły; i wielka pusza3666 za nic. Ja tak mówię, że nie tylko to kawaler, który wytrzyma impet pugna stataria3667, ale i tego nie trzeba lekce ważyć, który, choć trochę placu ustąpi, a znowu wraca się i bije. Tamten, kiedy wygra, szczęśliwy — kiedy przegra, rzadko na zdrowie; ten zaś jako ptak i odleci, i nadleci. Fugiendo pugnat, fugiendo vincit3668. Wojowałem ja też z Tatarami, a przecie nigdy trupa tatarskiego na kupie tak wiele, jak Niemców, Moskwy i inszych narodów, po potrzebie nie widziałem; trzysta, czterysta Tatarów zabitych w kupie widzieć wielka to wiktoryja, a inszych napatrzyło się jako drew na kupie. Bodaj przecie z Niemcem wojować! Zwycięży mię — nie goni mię; zwyciężę ja go — nie uciecze mi; a Tatar zaś, i uciekać mu3669 źle, i gonić go rzecz uprzykrzona; a choć go i dogonisz, to się przy nim nie obłowisz. Ale wracam do odbieżanej materyjej.

Po tej tedy tak szczęśliwej wiktoryjej parkańskiej i wzięciu Strigonium poszło wojsko nasze ku granicy przez węgierską ziemię. Tam między góry wszedszy, wypadali z gór i lassów kurrucy3670 węgierscy i bardzo się naszym in tractu3671 przeciwiali, porywając i zabijając czeladź na czatach i na tabory napadając pozostałe, i rabując, a w góry potem, kiedy źle, uciekając, mając po sobie wygodę a natura locorum3672. Nastąpiły potem słoty jesienne, koni siła nazdychało i narzucono także i wozów z ową wiedeńską zdobyczą; drudzy to wo[le]li palić, niżeli tym bogacić rebelizantów węgierskich. Dosyć na tym, że drudzy tak czynili: kiedy mu wóz uwiązł na przeprawie, to wyjąwszy namiot z woza, słuszny, turecki, zdobyczny, to go posłał przed konie, żeby się prędzej z błota dobyły, i tak wóz wyprowadziwszy, owego namiotu w błoto wtretowanego3673 odjechał, który wart był kilka tysięcy. Cyny, miedzi, santuków3674, burdziakow3675 i różnych tureckich specyjałów, co tego nawyrzucano w błota, w rzeki, komu już konie ustawały! Bo chciał cesarz, żeby było wojsko nazad poszło do Polski prosto na Śląsk, wytchnąwszy w Morawie; ale samiśmy się naparli do Węgier, spodziewając się czegoś tam dokazać. Ale to trzeba było te rzeczy na całe lato począć, nie na zimę, a przy tym znać, że wola boża z naszą nie zgadzała się intencyją; dlatego nam rzeczy nie poszły tak, jakośmy sobie życzyli. Jadąc jednak przez Węgry, wzięli nasi Lewczą3676 i Seczyn3677, gdzie były tureckie praesidia3678. Kiedy postępowali pod ten Seczyn, trzeba było języka z miasta koniecznie; kazano Kozakom, żeby się starali, obiecawszy nadgrodę. Poszło ich kilka w sady, nikogo porwać nie mogli, bo ostrożni byli i nie wychodzili nic z miasta; znajdują sposób taki: zasadzili się w sadach kilkanaście, a dwaj poszli pod miasto i przypatrując się, chodzą coraz bliżej. Skoro tam w mieście zrozumiano, że ich może kula donieść, wyrychtowano tam do nich, z hakownice3679 czy z janczarki3680 strzelono. Ów jeden, choć mu nic, uderzył się o ziemię: drugi począł go quidem3681 trzeźwić, podnosić, a potem go i rozbierać z sukien. Widząc to Turcy, i do owego dali ognia z kilku sztuk; on, rozebrawszy go, w nogi i nie obejrzał się, a jeszcze gołymi miejscami uciekał, żeby z miasta widziano, że ku obozowi idzie. Ów quidem3682 zabity leży (ubrał się jasno w suknią czerwoną); aż po małej chwili idzie Turczyn rozbierać go. Dochodząc do niego, stanął, obejrzał się na wszystkie strony, pod drzewa podejrzał — nie widać nic; przymknie się do niego, spojrzy mu w oczy — a on oczy zawarł, zęby wyszczerzył — pocznie się już sposobić do owej nieborakowi atamanowi posługi (nie ubierał go, a rozbierać chce), przyklęknie, a guziki mu chce rozpinać; a Kozak go za kark. Krzyknie Turczyn; wezmą się z sobą. Tu miasto daleko i przez fossę ratować trudno, a tu Kozacy z zasadzki lecą; Turczyn się wydziera, rad by bardzo puścił Kozaka, a Kozak go nie chce. Przypadli, wzięli, przyprowadzili królowi. Jaka to piękna inwencyja i kunszt kozacki! Wyrozumiawszy król z języka, że przy nadziei bożej może być w rękach naszych pomieniony Seczyn czyli Syczyn, kazał do szturmu gotować się. Tam też przygotowano się dla gości dosyć porządnie, a skoro już przystępowały regimenty do szturmu, dawano ognia potentissime3683. Nastrzelano naszych i oficyjerów kilku znacznych postrzelono. Ale jak obaczyli Turcy, że to jak głodne muchy do oprawnego3684 a tłustego cisną się wołu, że nic nie uważając na owo ich gęste strzelanie, oślep — jako mówią — idą do szturmu, poddali się, prosząc o miłosierdzie; i dano im veniam3685.

W tym szturmie ustrzelono nogę lewą odważnie stawającemu kawalerowi, Franciszkowi z Brzezia Lanckorońskiemu3686, staroście stobnickiemu; który przypadek tak skonfundował króla i hetmanów, że woleliby byli tej fortece nie mieć, nie znać i z daleka ją ominąć, niżeli tak godnego i ojczyźnie potrzebnego pozbyć kawalera. Bardzo się tedy zawiodła zazdrosna fortuna, chcąc ojczyznę naszę i tak potrzebnego spoliare3687 syna! Łaska i protekcyja samego Boga nie dała jej w tym tryumfować. Jest serce i fantazyja, co i przedtem, activitas3688 i rezolucyja, jako i była; vigor3689 jest, ochota do usługi ojczyzny taka albo jeszcze lepsza; krótko mówiąc, uczynimy, co należy, zajedziemy, gdzie potrzeba; będziemy tam, gdzie i drudzy; nie wzdrygajmy się pokazać Tyriis in locis3690. Nie może tedy zła fortuna dobrych ojczyzny ukrzywdzić synów, których ręka boska w swojej łaskawej konserwuje protekcyjej, i owszem, chcąc zepsować, bardziej czasem naprawić, kiedy dobrą sławę i nie umierającą nagali3691 reputacyją. Takim ojczyzny synom, aby nieba obfitych dodawały szczęśliwości, optandum3692, mówiąc z poetą:

Vivite fortes

Fortiaque adversis opponite pectora rebus3693.

Apostrophe3694

Białego Orła synu! kwitnie w swej ozdobie

Gniazdo jego, które cię wychowało sobie,

Ma ukontentowanie i gust z tej przyczyny,

Że na tak jawne światu patrzy twoje czyny.

Cieszy się Orzeł polski, że syna takiego

Ma, cnotą i postępkiem sobie podobnego,

Bo nierad na nikczemne persony pogląda:

Równego fantazyją syna kożdy żąda.

Równy równego lubi; w paragon3695 nie wchodzi

Z orłem puchacz, bo w cieniach pasie się i rodzi,

Ten zaś swoje orlęta aplikuje3696 sobie,

Żeby w słońce wlepiły śmiele oczy obie.

Słońce jest dobra sława, którego promienie

Rozganiają w człowieku wszelkie gnuśne cienie;

Kto się do sławy bierze, jako w słońcu chodzi,

Bo go do tej [jasności własna cnota wodzi3697].

Orzeł jest to król ptaków; więc mogę formować

Stąd syllogizm3698 bezpiecznie, że skrupulizować3699

Nie trzeba, żeby rodził sobie nierównego,

Ale dzielnością, sławą, jak godny — godnego.

To już gentilitium stemma3700; dom zaś jaki

Ma klejnot na ozdobę? Widzę, że dwojaki:

Lew i niedźwiedź3701 domowi temu kredensują3702,

Jego prerogatywy i sławy pilnują.

Lew ten jest król zwierzętom, któremu to dała

Natura, że nad wszystkie wyższym go mieć chciała:

Odważny, mężny, silny, waleczny i śmiały —

Te wszystkie qualitates3703 tobie nieba dały.

Cny Lanckoroński! Tobie przodek nad inszemi,

Zasługa w niebie, honor należy na ziemi;

Tobie nie prostą szarżą niebo dywinuje3704,

Za co? — powiem; lecz pierwej pióro konkuruje3705

Do herbów domu twego, bez których to zgoła

I sama się Marsowa nie obejdzie szkoła,

Bo w nich odwagi, męstwa i siły istota;

Z tych rekwizytów3706 męska combinatur3707 cnota.

Niedźwiedź macierzyńskiego domu — cóż ten znaczy?

Pewnie to kożdy przyzna, kożdy wytłumaczy,

Że zwierz straszny, odważny, serdeczny i mężny,

Do potkania i bitwy nad inne potężny.

I na tego przymioty kto się zapatruje,

Pewnie szyków z daleka nigdy nie lustruje,

Ale pnie się na czoło, frontem się nadstawi,

Krwią się pasie, krew toczy i Marsem się bawi.

Grzbietem się nie zakłada i nigdy nie nosi

Zadniego blachu, ostro o ordynans prosi;

In pugna stataria3708 odważnym się stanie,

W plecy (za to szlubuję) rany nie dostanie.

Annibal, gdy po bitwie rannych cenzorował,

Nigdy godnością, datkiem tych nie kontentował,

Którzy mu w tyle szwanki swe prezentowali,

Lecz adverso pectore3709 rany przyjmowali,

Mówiąc, że rana tylna bywa podejrzana,

Zawsze zaś kawalerska w przodzie otrzymana.

Przyjmuje mężny Greczyn3710 szwanki swoje frontem3711;

Że kawaler, świadczy się światu Hellespontem3712

Lacedemończyk jeden, w bitwie pokonany,

Leżąc na placu, cierpiąc już śmiertelne rany,

Prosi nieprzyjaciela, by go wywrócono

I jeszcze z raz horężem w piersi uderzono.

Pytają go: „Na co to? ” — Powie, że „dlatego,

Żebym u inszych uszedł rozumienia złego

I żeby się nie wstydził mój hetman kochany,

Widząc u trupa same tylne tylko rany”.

Jeszcze i nasze wieki w takich nie zgłodniały

Rycerzów, jakich tamte, co przed nami, miały;

Mocnym lwem i niedźwiedziem kto się pieczętuje,

Niezamrużone oko w bitwie pokazuje.

A czemuż Płomieńczykiem ten herb jest nazwany?3713

Temu, że jasny płomień z gęby pokazany;

Czego są dwie przyczyny: żeby przy mężności

Tej zawsze jako płomień byli żarliwości

Jego zacni klienci, proponując żyzny

Do chwały boskiej zaszczyt i miłej ojczyzny,

Żeby ten przyrodzony przymiot w sobie mieli:

Miłością przeciw Bogu, bliźniemu gorzeli;

Druga, żeby się ognia nigdy nie wzdrygali

I w mężnej stateczności przez wszystek czas trwali,

By im saletra ani siarka nie śmierdziała —

To im Płomieńczykowa reguła przydała.

Jest tu i ognia dosyć, i dosyć ochoty

Do Marsowego dzieła i jego roboty;

Jest z tego Płomieńczyka pożytek obfity,

Jest Bogu i ojczyźnie trybut należyty.

Ma niebo dość jasności, a przecie tym bardziej

Płomieniem domu tego, widziemy, nie gardzi;

Gdy katedry3714 imieniem jego honoruje,

Znać, że w jego jasności szczerze korzystuje.

I Marsowi nie skąpo ognia w swej imprezie,

A przecie Płomieńczyków zażywa de Brzezie,

Żeby mu jego szarżej szczerze pomagali,

A trudne nieraz na nich ordynansy wali,

Na gęsto zbrojne szyki, na dżyrydy, groty,

Szable, kule, kartany i różne obroty

Dawszy im w moc chorągwie, pułki, buzdygany,

Regimenty, buławy. Zawsze bez nagany

Jego traktując dzieło, dość mężnie stawają,

Czego dawne i świeższe wieki przyświadczają,

Jako nieprzyjacielską krwią zafarbowali

Martis arenam3715, przy tym swej nie żałowali.

Czego świeży dokument mamy w twej osobie,

Cny stobnicki starosto, gdy na uszy obie

Słyszy świat ogłos3716 Marsa, który promulguje3717,

Że cię za syna swego prawdziwie przyjmuje.

Tyś jes[t] lapis Lydius3718, próba poczciwości

Domu swego; tać drogę ściele do wieczności,

Ta cię na perspektywę światu wystawuje,

Ta cię ojcu Marsowi w respekt prezentuje.

Kontent Mars, że ma syna godnego w tej mierze,

Który męstwa, dzielności znaczny asumpt bierze

Od swych herbownych źwierzów, którzy nad innemi

Męstwem, siłą i sercem prym biorą na ziemi.

Rad patrzy na niedźwiedzia, że mu kredensuje,

Przy tym swą heroinę śliczną3719 prezentuje;

Lew ognisty frontem mu stoi ku pomocy,

Nigdy nieprzełomanej hieroglifik mocy,

Pewien będąc, że ten lew jego dostojności

Wiernie przestrzegać będzie i doskonałości

Swoich parentelatów3720 wiernie upilnuje,

Jako mu za to sławny poeta szlubuje:

Principio genus acre leonum saevaque saecla

Tuta [ta] est virtus3721 (Lucretius Carus).

A na to Mars co mówi, gdy, starosto, w niebie

Twoje insignia3722 widzi? — Tuszy, że na ciebie

Poufale na tamtym miejscu pamiętają

I swoich influencyj3723 życzliwie oddają.

Bo lwa, niedźwiedzia, pannę — przyznać to musiemy —

In signis zodiac3724 w katalog liczemy,

Do których komitywy3725 i miesiąc3726 przystaje

I tobie dobrowolnie suffragia3727 oddaje.

To luminare minus3728 swą koligacyją

Nie mniejszą szczęśliwości przyniesie porcyją,

Kiedy dla większej domu twego wspaniałości

Niebu i ziemi wyda wdzięczne latorości.

Słońca i miesiąc — świadczą tak filozofowie —

Po Bogu wszystkim rzeczom inkrement3729 i zdrowie

Przynoszą; słońca we lwie z miesiącem złączenie

Jest to konsekwencyjej dobrej rozumienie.

A ta Panna, co też ma w niebie za urzędy?

Czy tam u astrofilów3730 zgodne zdanie wszędy,

Że, gdzie się instancyją swą interponuje3731,

Wszędzie groźny[ch] planetów srogość mityguje?

Gubernium3732 krwawego Marsa gdy nastaje,

Siła to ludziom trwogi i strachu przydaje;

Opposito radio3733 gdy Pannę przechodzi,

Przecie desperujących cożkolwiek ochłodzi.

Saturnus nie może się rozszerzać srogością

I Merkuryjusz ze swoją zwyczajną chytrością;

Kiedy z Panną kwadratem swym korespondują,

Zaraz subsolanea3734 wielką folgę czują.

A zaś, gdy sama Panna z Jowiszem łaskawym

Rządy roczne obejmie, przy pokoju prawym

Wszystkiego się dobrego spodziewać potrzeba:

Zdrowia, fortun pomyślnych i dostatku chleba.

Już Mars krwawego miecza swego nie dobywa,

Już Saturnowa kosa w ten czas odpoczywa;

Fakcyje3735 Merkurego waloru nie mają

I wszystkich złych planetów — astra3736 nauczają.

To piszę in genere3737 , że światu całemu

Ta Panna dobrze czyni, dopieroż swojemu!

Kto się jej konterfektem wiernie tytułuje,

Jemu specialiter3738 afekt konformuje3739.

Ma się tedy czym szczycić rawiczowskie plemię,

Że herb jego nie tylko odziedziczył ziemię,

Lecz w niebieskich obrotach ma też gubernija3740;

Przyznam, że to szczęśliwa taka familija.

Jest tego herbu pełno w Litwie i w Koronie,

Po wszystkich województwach, w kożdej prawie stronie,

Nawet w czeskim królestwie; jeszcze od unijej

Rozkrzewiwszy się, ten herb nabył posesyjej.

Jak wiele inszych herbów w Polszcze poginęło

I starennych familij siła poschodziło!

A Rawicz z długą liczbą rachuje swe lata

I podobno trwać będzie do skończenia świata.

Czemuż to? — Oto temu, że rzecz jest niegodna,

Aby tak śliczna Panna miała być niepłodna.

Mam go też w jednym polu; moje zdanie na tem,

Aby nigdy nie zginął, chyba równo z światem.

Kto się tym herbem szczyci, przebaczyć w tej mierze,

Kiedy niegładkie mija, do pięknych się bierze,

Bo od swej heroiny ten przywilej mają,

Że się z dusze w nadobnych dziewczynach kochają.

Lecz stój, pióro! Co robisz? Bardzoś się zagnało;

O Pannie siła piszesz, o mężnym Lwie mało.

Widzę ja to, żeć jakoś ładniej koncept idzie,

Niż o wojennym Marsie pisać aczci przyjdzie.

Jednak pióro pozorne3741 ma swoje racyje

I należyte właśnie w tym ekskuzacyje:

Pierwszą, że Panna znakiem niebieskich obrotów

I ze Lwem gospodarskich zażywa kłopotów;

Druga, że przy wrodzonej płci swojej szczupłości

Nie wzdryga się okrutnych zwierzów surowości,

Gdy nieodmienne pactum3742 ze Lwem uczyniła,

Niedźwiedzia zaś, jak widziem, mężnie zniewoliła.

Z których racyj taką Mars konkluzyją bierze,

Że jest ta heroina jego manijerze3743

Zdolna z swymi synami: druga to Bellona,

Do dzieła Marsowego od nieba zrodzona

[I] godna tej powagi; więc nie dziw, że skoro

Do jej chwały chętliwe uwzięło się pioro,

Które miałoby dosyć wielką materyją,

O jej godności sławną pisząc historyją.

Lecz zaniechawszy herbów, do twojej osoby

Wracam się, cny starosto! Masz dosyć ozdoby

Z herbów tak zacnych, ale i herby też mają

Dosyć z ciebie, że sławy inkrement3744 uznają.

Piękna rzecz jest, gdy kogo starożytność zdobi,

Lecz i to nie mniej piękna, gdy kto przysposobi

Domowi swemu sławy, jako się tu dzieje:

Jasny przedtem, gdy lepiej twym dziełem jaśnieje.

Wodzę się tedy z myślą, jako mam kwadrować3745

Moję gratulacyją i komu winszować:

Tobie zacnego domu, czy domowi ciebie,

Gdy godność ab utrinque3746 uważam u siebie?

Masz, prawda, skąd brać pochop do wielkiej dzielności,

Przeglądając się w aktach swej starożytności,

Które z dziadów, z naddziadów takiej stymy3747 były,

Że podobno by serca kamienne zmiękczyły.

Trafia się, prawda, i to — aleć tego mało —

Żeby się młode orlę do orła nie wdało;

Podobny podobnego (tak seguela3748 chodzi):

Orzeł orła i sokół nie gołębia rodzi.

Fortes creantur fortibus et bonis.

Est in iuvencis, est in equis patrum

Virtus, neque imbellem feroces

Progenerant aquilae columbam3749.

Ale przecie natura więcej w tym pracuje,

Kogo samego przez się dobrym wystawuje;

W kim się zaś te oboje schodzą rekwizyta,

Jego dom nowym sławy splendorem zakwita.

Przychodzi mi na pamięć rzymskiego cesarza

Symbolum3750, które erat3751, [że czyni mocarza]

Non gens, sed mens3752, tak twierdząc, że do tej osoby,

Co przez się sław[n]a, cudzej nie trzeba ozdoby.

Non genus, non genius, non gens, si credere fas est,

Sed mens nobilitat nobilitata virum3753.

Ja zaś Lanckorońskiemu takie przypisuję

Symbolum3754, gdy się jego minie przypatruję:

Et gens et mens3755, gruntownie fundując się na tem,

Że w tym mogę kontrować z rzymskim potentatem.

O czym jawnych dowodów wywodzić nie trzeba:

Te mu influencyje dały szczodre nieba,

Bo to oczywisty jest dowód między nami,

Że się sławy obiema uchwycił rękami.

Zaraz z młodu, z taką się porwawszy ochotą

Do usługi ojczyzny, skarbi sławę złotą,

I tak mu to smakuje, to Marsowe pole,

Nie tiro3756, ale profes3757 już jest w jego szkole.

Nic to nieznośne prace, fatygi, niewczasy,

Nic to uronić zdrowia i na oba czasy,

Grotów szczęście, nieszczęście, jaka sors3758 napadnie,

Przyjąć, zdrowie i żywot ofiarując snadnie.

Odważył dla ojczyzny mężny Kodrus zdrowie,

Jako i gdzie, niech o tym historyja powie;

Scewola z tej racyjej ręki nie żałował,

Lanckoroński seczyńskie pola krwią sfarbował.

Chwali Emiliusza swego Italia,

Niemniej Protesilea wynosi Grecyja;

Tamten poległ od Penów, ten od frygijskiego

Wojska, nie żałując krwie i zdrowia swojego.

Polska Lanckorońskiemu, a rzec mogę śmiele,

I wszystko chrześcijaństwo wdzięczności tak wiele

Winno, żeby go zrównać z tamtymi dawnymi

I sławę archiwami ogłosić wiecznymi.

Mają sławy u świata dość z męstwa swojego

Crotonianus Milo3759, Herkules, do tego

Anteus3760, Maksyminus3761, sławny Belizary3762

I wielu inszych pisma wynoszą bez miary.

Miło Polakom wspomnieć swego Czarnieckiego,

Chodkiewiczów3763, Mieleckich, nuż i Koreckiego3764,

Żółkiewskich, Wiśniowieckich; więc z tymi wszystkiemi

Należy Lanckorońskim paragon na ziemi.

Męstwa Herkulesowi próba jest prawdziwa,

Gdy za przedni ornament lwi[ej] skóry zażywa:

I z tym dom Lanckorońskich jawnie emuluje,

Kiedy się lwem ognistym z dawna pieczętuje.

Wydziwić się nie mogą Rzymianie swojemu

Maryjuszowi3765 i tak sercu odważnemu,

Który się wiązać nie dał, gdy mu ucinano

Nogę, i wielkie mu stąd męstwo przyznawano.

Lecz i Polska swoim się szczyci Maryjuszem,

Sławna tak kawalerskim jego animuszem,

Że nie tylko się trzymać, ale — rzec to mogę —

Ledwie sarknął, kiedy mu urzynano nogę.

Owszem, gdy z jadowitej już kule przyczyny

Widział koło postrzału niemało gangryny,

Sam ją Symonetemu3766 ultro3767 prezentował

I, w którym miejscu rzezać, mężnie rozkazował.

Szesnaście razy piłą ostrą przeciągniono,

Brzytwą ciało przerznąwszy, niźli kość urżniono,

A przecie to on sercem dość mężnym przyjmował

I po takim męczeństwie z inszymi żartował.

A rzuciłże też Marsa, obłatawszy zdrowie?

Nie, ale idzie dalej — niech to kożdy powie —

Perseweruje3768 w szarżej; przyznać mu w tej mierze:

Piłka a męstwo bite większy impet bierze.

Mężnemu sercu noga nie będzie przeszkodą;

Kto rezolut3769, żadną się nie trwoży przygodą.

Szach lubo met3770 — rąk nie masz: o tym się nie pyta

Cynegirus, zębami przecie okręt chwyta.

Otóż masz, Italia, że nie tylko twoi

Przodkowie mężni byli, lecz w ojczyźnie mojej

Są tacy superstites3771, którzy śmiele z nimi

Certować3772 zawsze mogą akcyjami swymi.

U Greków takie z dawna paremie3773 były,

Że mężów same tylko Lacaenae3774 rodziły;

Aleć i polskim damom trudno denegować,

Żeby się nie miały z czym światu popisować.

Dość mężnych kawalerów światu wystawiły,

Których jak Polska stoi, te lata liczyły;

I gdyby mi ich przyszło opisować dzieła,

Nie na tej by się karcie sława ich zmieściła.

A osobliwie żywych piórem dotknąć chwały

Jest to węzeł — przyznam się — trudności niemałej,

Żeby albo w cenzurę3775 pochlebstwa nie wkroczyć,

Albo, niegodnie chwaląc, z drogi nie wyboczyć.

Aleć po staremu się zamilczeć nie godzi

Dzieła, które z swą sławą jaśnie się rozwodzi.

Dawno by zgasły cnoty i Herkulesowe,

Gdyby ich nie wzniecały pisma Homerowe.

Dawno godne postępki w ludziach wielkich chwalą,

Dawno kadzidła Bogu, a nie ludziom, palą,

Które jak Bogu tylko należą samemu,

Tak chwała nie niegodnym, lecz tylko godnemu.

Cóż tedy na tym świecie ludziom chwałę rodzi?

Do wiekopomnej sławy co wielu przywodzi?

Fortitudo3776 — tak mądrzy zgodnie powiedają,

Fortitudo — tej cnocie taką własność dają.

Cóż Herkulesa sławy takiej nabawiło?

Co go między pogańskie bożki policzyło?

Fortitudo, że wieprza wprzód erymańskiego,

A potem zaś zwyciężył i lwa nemejskiego.

A Tezeusza za co pisma wspominają

I takie mu chwalebne encomija3777 dają?

Za to, iże za rogi wziął maratońskiego

I dotrzymał, i złamał byka okrutnego.

Fortitudo bellica3778 to ludziom sprawuje,

Że im i insze cnoty tak akkomoduje,

Jak sama kardynalna ma w tym gust niemały,

Aby wszystkie jednemu wraz pożytkowały.

Lubo cię fortitudo pozbawiła nogi,

I w tobie ja to widzę, mój starosto drogi!

Aleć jednak sowicie szkodę nagrodziła,

Gdy do ciebie wszelakie cnoty zgromadziła.

Z tobą onym najmilsza jest konwersacyja,

W tobie im nietęskliwa jest rezydencyja;

Sławie dobrej dla rządu buzdygan oddała,

I porucznikować jej u twych cnót kazała.

Tyś rotmistrzem — cnoty są twoja kompanija,

Nigdy sława komputu takiego nie mija;

Tak sforną kompanią kędykolwiek czuje,

Tam się bawi, tam mieszka, tam porucznikuje.

Po seczyńskiej okazyjej mieli nasi apetyt na Proszów3779 i Koszyce3780; ale że czas największą był przeszkodą, że zima zachodziła, dlatego wojsko, pokazawszy się tylko tym fortecom, poszło dalej ku granicy, Modrzewskiego3781 tam [przez] chrapkę3782 zgubiwszy, którego z działa zabito. Był to żołnierz dawny i doświadczony kawaler. Bywał porucznikiem i rotmistrzem, pułki wodził, komendy miewał; a tam nieostrożnie zginął, stanąwszy na celu, gdzie już z miasta miano znak do rychtowania. Bo trzeba zawsze, przystępując pod fortecę, wystrzegać się stanąć, gdzie jest jakikolwiek majak3783 albo krzak, ale takie miejsca jako najprędzej przemijać, bo do nich zwyczajnie puszkarze mają naznaczone metas3784.

Kiedy już król był granice blisko, dopiero wojsko litewskie przyszło łączyć się z naszymi; piękne i porządne wojsko, ale cóż, kiedy post bellum auxilium3785. Wyprawiali się bowiem na tę ekspedycyją cunctando3786, których gdyby był król czekał, jako mu niektórzy radzili, bardzo by się było źle stało, boby był czas upłynął, Wiedeń by było wzięto, boby był już dłużej pewnie nie wytrzymał, jako sami przyznawali Niemcy, et consequenter3787 wiktoryja tak fortunna nie mogłaby była consequi3788 przy fortecy, już od nieprzyjaciela otrzymanej. A tak wszystko poszło bono eventu3789, a tak, prawie rzec mogę, prophetico spiritu3790 króla Jana i osobliwym Ducha świętego instynktem. Bo się tanta festinatione3791 wybierał pod Wiedeń et alacritate3792, że podobno by był już nie czekał dłużej, choćby był i połowy tego nie miał wojska; taką już miał utwierdzoną przyszłego zwycięstwa nadzieję. Ale też i stamtąd, jako dusze z czyśca, wyglądano desiderabilem praesentiam3793 już, już w takim będąc razie, właśnie kiedy owo wilk, owce doganiając, karku jej chciwą dosięga paszczęką, a ona też, chudziątko, tym bardziej jeszcze się sili, aby tymczasem któ[ry] myśliwy nadjechał a odgromił. Tak właśnie z cesarzem się działo, kiedy już zhukany i desperujący w [sz]częściu, nie mógł swojej salwować stolice, nie śmiał nieprzyjacielowi zajrzeć w oczy i wojska już straconego serce opponere3794 nieprzyjacielowi. Do Boga tylko uciekał się modlitwami a Polaków wyglądał, ustawicznych [gońców] jednego za drugim posyłając do króla, żeby jako najprędzej przybywali i tego dopomogli gasić strasznego zapału, który już by też był podobno wszystko pożarł chrześcijaństwo. Uważał tedy król, jako pan rozumny, wszystkie cyrkumstancyje3795, dlatego jako najprędzej życzył sobie pośpieszyć, wiedząc, że pewniejsze są posiłki i skuteczniejsze na rok przed okazyją niżeli w godzinę po okazyjej.

Turbowali się Litwa bardzo, że tak szczęśliwej omieszkali [okazyjej]. Hetmani obadwa, Sapieha3796 i Ogiński3797, nasłuchali się nieraz od króla sarkastycznych przymówek, co jeżeli ich turbowało, ale i to nie mniej, że owego tak pięknego, z kosztem Rzpltej i z słusznym aparamentem3798 wyprawionego nie przyszło in hostico3799 pokazać wojska. Żołnierze zaś niebożęta usychali, słuchając koronnych relacyją im czyniących, jako im Bóg pobłogosławił tak szczęśliwym zwycięstwem, jako pad[l]i na dobry byt i obfitość wszystkiego w obozach tureckich; a osobliwie, kiedy widzieli dostatki, srebra, złota, suknie bogate, haftowane, rzeczy różne wymyślne, specyjały i bogate zdobyczy, serce się im krajało incuriam3800 wodzów swoich incusando3801.

Tak tedy wyszło wojsko z Węgier mimo spiskie3802 miasta w Podgórze, Litwa zaś poszli ku Wołyniowi i tam dopiero zemścili się na krajach podlaskich, poleskich i wołyńskich, czego na tureckich omięszkali, bo je dobrze podskubli.

Wychodząc z Węgier, umarł hetman polny, Sieniawski3803, który już też był choro wybrał się na tamtę ekspedycyją, tylko przecie z wrodzonej swojej ochoty nie chciał deesse3804 tak świątobliwej wojnie. Poszedł z ochotą, lubo tam cały prawie czas przechorował, a potem i umarł na usłudze ojczyzny i zaszczycie całego chrześcijaństwa. Po nim dano buławę Potockiemu, kasztelanowi krakowskiemu, synowi Stanisława Potockiego, który także był hetmanem za króla Jana Kazimierza.

Podczas tej ekspedycyjej wiedeńskiej z ordynansu królewskiego wpadł w tatarską ziemię Kunicki, którego był król przed ekspedycyją immediate3805 przydał Kozakom za hetmana; był to szlachcic, Lublanin. Ten Kunicki z Kozakami bardzo dobrze gościł, bo ordy co lepsze powychodziły były pod Wiedeń. Miał tedy czas, palił, ścinał, jeżeli mu się oponowała jaka wataha zebranej ordy; wojska mu coraz przybywało, bo niewolników, tam już zasiedziałych, tak wiele poodbierał, drudzy dobrowolnie, co dalsi, do niego uchodzili, usłyszawszy o wojsku chrześcijańskim. Cuda robili Kozacy, nikomu nie folgując, białogłowy ścinając, dzieci rozdzierając i cokolwiek najgorszego wyrządzając im; tak udawano, że tam tego gatunku położył na trzykroć sto tysięcy i już tam chodził sobie marsem3806, nikogo się nie obawiając. Aż kiedy już z Węgier chan powracał, przebrano trzydzieści tysięcy ordy co lepszej i nie tak[iej], jako insi, i posłano na odsiecz; i Turków było coś z nimi. Dał im pole pod Kilią3807, zbił, zniósł i zdobycz, co mieli, otrzymał, i wrócił się szczęśliwie za granicę. Aleć go potem kozactwo sami między sobą utłukli, udając, że ich pokrzywdził w zdobyczy, jako to u nich nie nowina hetmana zabić z lada okazyjki. Tak udawano, że ich i nie krzywdził w niwczym, tylko że miał zdobycz wielką, której mu oni inakszym sposobem wydrzeć nie mogli, aż zbuntowawszy się; i tak zdrajcy dobrego kawalera mizernie stracili, który już by był Tatarów umiał prześladować, zaprawiwszy się na nich tak dobrze.

Zastawszy Tatarowie owę w ziemi swojej depopulacyją3808, trupy żon i dzieci swoich, bydła, stada pozabierane, płakali na swoje nieszczęście.

Zgoła, wszędzie Pan Bog na ten czas błogosławił chrześcijaństwu: i w Niemczech i w Wenecyjej i w Polszcze, bo i Dymidecki3809 po nim siła dokazywał w Wołoszech, Turków z Wołochami bił, znosił i hospodara Dukę3810 poimał i przyprowadził do więzienia. W Turczech in contrarium3811 wielkie nastąpiły trwogi, szemrania i bunty przeciwko starczyźnie o nieszczęśliwą wojny prosekucyją3812 i o zgubienie tak wiela ludzi, co cesarz składając na wezyra, kazał go in publico foro3813 udusić, chcąc z siebie zwalić insultum populi3814; aleć tego po staremu i sam potem nie uszedł, ale ruszony de throno3815.

Z wielką tedy ten rok odprawił się szczęśliwością i wszystkim narodom chrześcijańskim z pociechą, oprócz samych luteranów, którzy Pana Boga o to prosili, żeby dał zwycięstwo Turkom; bo Tekieli rebelizant, który przy Turkach stawa[ł] dlatego, żeby go luterańskie prowincyje suplementowały3816 piniądzmi, puścił ten tuman3817 między nich, że Turcy eo fine3818 wojnę po[d]nieśli, żeby religią rzymską zniszczyć, a luterańską na to miejsce postanowić po całej Europie. Dlatego tedy, Pana Boga prosząc, wielkie nabożeństwa odprawowali i pobory składali, a Tekielemu na d[alszy ciąg] wojny dawali. Byłem natenczas we Gdańsku, kiedy te nabożeństwa odprawiali, uprzykrzając się Panu Bogu okrutnie; aleć ich przecie nie wysłuchał, kiedy się inaczej stało. Póko ich jeszcze spod Wiednia nie rozpłoszono i byli in spe3819 odebrania Wiednia, to natenczas po ulicach gazety śpiewano, na bulwarkach je deklamowano, projekty3820 rzucano, obrazy Tekielego jako propugnatora3821 suae religionis3822 malowano, drogo przedawano i ledwo nie kożdy starał się, żeby w domu swoim mógł mieć; po kościołach zaś gratiarum actiones3823 czyniono, jak im cokolwiek przyszło o szczęśliwym Turkom powodzeniu, a w człowieku prawie serca usychało. Nie wiemże, jakie tam znowu mieli ukontentowania, dowiedziawszy się de contrario rerum successu3824, bom już był w domu podczas wiktoryjej.

Tak tedy ten rok odprawił się we wszelakich od Pana Boga szczęśliwościach, nie tylko publicznych, ale i moich prywatnych, bom był i przez cały rok zdrów i dobrze mi się na wszystkim powodziło. Panie Boże dobrotliwy, racz takich lat użyczać łaskawie, póko życia mego stawać będzie, a za ten niech będzie Imię Twoje Przenajświętsze pochwalone!

Rok pański 1684

Rok pański 1684 zacząłem tamże w Olszówce — daj, Boże, szczęście! I ten rok co do publicznych okazyj był szczęśliwy, ale co do mojej osoby, po jarmarku zły targ3825.

W tym roku już wojska nasze nie łączyły się cum Caesarianis3826, bo już sami mogli subsistere3827, wziąwszy serce z wiktoryjej przeszłoroczniej — jako powiedają: ugłaskanego i ujeżdżonego konia lada kto osiądzie, hardego bystro non item3828; a do tego, że colligati principies3829 czynili aversionem belli3830. Wenetowie trzymali na sobie magnam partem3831 jego wojska, które de necessitate3832 musiało attendere3833 od tamtej strony morzem. Nasz też król z wojskiem koronnym sam personaliter3834 poszedł za Dniestr i tam longe lat [eque]3835, zawojowawszy tamte kraje, zatrzymał na sobie owę kardynalną państwa tureckiego potencyją, którą to imperium potissimum floret3836, to jest, Tatarów krymskich, nohajskich, białogrodzkich i budziackich3837, a przy tym Wołoszą i państwo multańskie, którzy wszyscy tam by byli pewnie poszli przeciwko Niemcom, gdyby nie ta awersyja. Całą tedy kampanią, tot conflictus3838 nasi z nimi odprawili, wytrzymując potentissimos impetus3839 z wielką zgubą ich, ale też i naszych; bo najwięcej naszej czeladzi brali na czatach, przy koszeniu traw, przy pasieniu koni, jaka jest z dawna tego narodu moda. A Niemcy tymczasem Turków jak biją, [tak biją]; znieśli ich wstępnym bojem w tym roku dwa razy, pobrali miasta, fortece, Nowe Zamki, Budę i insze superioris et inferioris Hungariae3840 dawno zawojowane i od Turków pobrane kraje. Wenetowie wzięli także Makłaków3841, którzy się im dobrowolnie poddali, rebelizowawszy Turkom, regnum Moreae3842 wzięli i inszych miast in collateralitate3843 wiele nabrali. Po prostu smarowno3844 rzeczy idą, kiedy się to dwaj zmówią na jednego. A przecie nasi Polacy tego szczęścia po łasce boskiej największym są powodem, et praecipue3845 król, że się rezolwował oburzyć3846 na tego całemu światu strasznego nieprzyjaciela, sam personaliter3847 i z wojskiem poszedł, począł im go i podał na obrót3848, a oni też właśnie jako leniwszy od rączego, z obrotu porwawszy na opiekę swoję wymordowanego zwierza, już nie puszczą, aż uszczwają i prędzej się obłowią, niżeli ów, co im podał w obrót. Wszak i to często widujemy, że nikczemny i leniwy prędzej się czasem (...)3849 niepodobieństwo i w tej naszej koligacyjej; zaczęliśmy im, pomogliśmy im szczerze, obłowili się już przy nas i podobno jeszcze lepiej obłowią, wojując z nimi, którzy effeminati illa diuturna pace, molles et imbelles facti3850 (bo ich tak status imperii Ottomanici3851 umyślnie chciał zostawić imbelles3852, po zawojowaniu obrociwszy ich do agrykultury3853 i inszych robot ex ratione3854, żeby nie rebelizowali). A nam dostały się do zabawy narody te, ktore nie dosyć na tym, że z starożytności swojej zawsze były wojenne i niezwyciężone, ale to większa, że zawsze są w ustawicznym ćwiczeniu in continuo belli opere; verbo dicam3855, ich to żywot ustawicznie wojować i z wojny żyć: a choćbyśmy ich i zwojowali, nie siłabyśmy się na nich pożywili, bo chudzi pacholcy. Zgoła, dobrą sobie nasi koligaci obrali sortem3856, jak owę z cymentem3857 i słodkimi kondymentami3858 dobrze zaprawną portionem3859, nam zaś coś z chrzanem czy do ostrego pieprzu zostawili. Daj Boże, żeby od tego zęby nie trętwiały, bo to, widzę, jest uva acerba3860, a żeś dał z łaski Swojej dobry początek, racz[ż]e zdarzyć i dobry koniec!

Rok pański 1685

Rok pański 1685 zacząłem — daj Panie Boże [szczęśliwiej! — tamże w Olszowce. Sejm w Warszawie był. Tego roku w Wielkiej Polszcze droży[z]na była wielka dla nieurodzaju jarzyny3861, z której racyjej i w Warszawie zdrożało bardzo. O czym ja dowiedziawszy się, kazałem naładować dubas3862 jęczmieniem i grochem, na którym poszedłem sam i zarwałem przecię piniędzy od Wielgopolaków in Maio3863. Tylko że już było poźno: gdybym był tygodniem trochę pośpieszył, poko nie tak nawieziono, wziąłbym był za korzec altero tanto3864. Eodem anno3865 Stanisław, margrabia pińczowski, w Lublinie na deputacyjej3866 umarł, mnie w wielkim kłopocie zostawiwszy ratione3867 dzierżawy dobr margrabskich, o czym będzie niżej. Wiele ludzi cieszyło się z jego śmierci, ale i ja niebardzom go żałował, bo był — P. Boże mu odpuść! — człowiek chytry, nieszczery, słowa nie trzymający i nieprawdą się bawiący; kiedy co zełgał, jakby się najlepiej najadł. I dlatego nie żałowałem go, choć umarł, supponendo3868, że succedaneus3869, brat jego Jozef3870 będzie inakszej kategoryjej, bo się widział stateczny i dobrej natury; ale, widzę, takem się zawiodł na nadziei, jako owa baba3871, co Pana Boga prosiła o lepszego pana, a coraz to jeden po drugim gorszy następował.

Powróciwszy z Warszawy, począłem się gotować do Gdańska i bardzo tęskniłem ze zbożem, które mi się w szpichlerzach bardzo grzało i ustawicznie było trzeba koło przeróbki pracować; ale że wody nie było, musiałem czekać i wszyscy aż ad Septembrem3872. Kiedy następował czas pożądanej naszej ekspektatywy3873, zachorowałem bardzo 30 Augusti3874 w dzień czwartkowy. A przypadła mi ta choróbka z przepicia dla nieszczęśliwej kompaniej, która mię zawsze do tego przywodziła, bo z swojej dobrej wolej nie pamiętam, żebym się kiedy upieł, jako znam takich niektórych; ale kiedy albo mnie kto rad szczerze, albo ja też komu, a osobliwie kochanemu jakiemu konfidentowi, to wtenczas naszej mody polskiej nie podobna nie obserwować. Zapadłem tedy tak periculose3875, żem zaraz i ludzi nie znał, g[dyż] maligna [mię] wzięła. Co tam ze mną robili medycy, nie wiem; sufficit3876, że zdesperowali i rozgłosili, że bardzo źle i niepodobna convalescentia3877.

Tymczasem woda poczęła przybierać; przybiega stróż szpichlerzowy3878, dając znać, żeby posyłać do ładowania, a ja o świecie nie wiem. Kazała mu tam żona gdzieś pojechać do nieszczęścia; pojechał, bo żadnego nie było podobieństwa, aby Bóg miał ze mną takie dziwy uczynić w momencie prawie, jakie uczynił. Tak się rzecz ma. Kiedy już w owej ciężkiej malignie leżąc, 30 Augusti3879, ze czwartku na piątek przededniem 7ma Septembris3880, to jest, w wigilią Narodzenia Najświętszej Panny, jak we śnie w gorączce leżącego, trząsnęło mię coś za ramię, mówiąc te słowa: „Owo Antoni nad tobą stoi!” Obrócę się do ściany, aż stoi zakonnik in habitu Minorum sancti Francisci3881. Patrzę, nie mówię nic; on też nic. Świeca się tam w kącie świeci; ludzie poturbowani koło mojej usługi już też posnęli. Lecz już ku dniowi owo trząśnie mię. Było mi jak we śnie, ale od trząśnienia zaraz jużem się czuł, żem na jawie, jużem był przy dobrej pamięci, jużem się i w tym rektyfikował3882, że ja tą chorobą złożony, już mi i to w dobry rozsądek weszło, co się ze mną dzieje, lubom przedtem o sobie nie pamiętał. I tak sobie myślę, że to jakiegoś do mnie zakonnika przysłali, jako zwyczajnie do chorego; aż owa osoba rzecze: „Pilnowałem cię szczerze od przeszłego czwartku: nie bójże się już, a wstań!” Jakaś mię radość ogarnęła i wpadło mi na myśl, że to już nie prosty ksiądz, ale musi być osoba święta. Porwę się, chcąc mu do nóg upaść, zawoławszy wielkim głosem: „Święty Ojcze!” Stoczyłem się z łóżka. Usłyszeli wszyscy owo zawołanie, przypadli z świecą, aż ja pytam: „Gdzie poszedł?” Rozumieją, że to w gorączcze czynię; mówią do mnie: „O kogóż pytasz? Nie był ci tu nikt u ciebie”. Ja mówię: „Był. Czy oczu nie macie?” A wtem usiadłem już nie na łóżku, ale na stołku. Rzecze moja pani: „Wołaj Kazimierza!” Przyjdzie cyrulik, pomaca pulsów: gorączki nie masz i jakoby nigdy nie była. Ja też dopiero, obaczywszy się i odpocząwszy trochę, poklęknąłem, pierwej dzięki czyniąc Panu Bogu i św. Antoniemu, a potem wstawszy, począłem im to powiedać. Cum stupore3883 dziwowali się wszyscy; jedni wierzyli, że tak [się] stało, drudzy też nie dowierzali. Nawet sam cyrulik supponebat3884, lubo widział, że już gorączka totaliter3885 odstąpiła, że przecie jeszcze jakąś debilitatem mentis3886 zostawiła. I tak się zabawiają ze mną, aż ja mówię: „Widzę, że mi wińszujecie i cieszycie się z konwalescencyjej, a nie pytacie, jeżelibym też co zjadł; namorzyliście się mnie dosyć przez te dni choroby mojej”. Porwie się żona: „Zaraz, zaraz” i pyta się mnie, do czego mam chęć. Powiedziałem: „Co dacie, to będę jadł z wielką ochotą”. Radzą, co by gotować: to nie, to nie, aż cyrulik rzecze: „Możeć to z masłem, choć wigilia”. Spytam: „Do czego wigilia?” Powiedzieli, że do Najświętszej Panny3887. Zdumiałem się, bom nie rozumiał, żebym tylo dni miał chorować, i mówię: „Nie będę ja z masłem jadł, ponieważ wigilia”. Ugotowali mi jakiejś garmatki3888 garnuszek mały. Na ząb mi to nie padło; kazałem w większym garku gotować i korzenia dużo nasypać. Gotowano tedy, a ja tymczasem ubrałem się tak jako należy i kazałem iść do sadzu3889 z kancerzem3890, wziąć szczupaka i kwaśno szaro ugotować go. Jak tedy obaczyli, że jem smaczno i piję, i rzeźwość (...)3891 należało, dopiero uwierzyli, żem sanus mente et corpore3892, o czym cyrulik osobliwie bardzo dubitował3893. Przy owym jedzeniu moim mówi mi żona: „Pragnął Waść flisu, a teraz choróbka przeszkodziła”. Pytam: „Albo co?” Powiedziała, że dawano znać, że woda wielka przybrała; pan Rupniowski pojechał, pan Jaroszowski pojechał3894, na głowę chłopów powyganiali do ładowania. Odpowiem: „To i ja pojadę”. Rośmiali się wszyscy; rozumieli, że żartuję, a ja czuję w sobie wigor3895. Naj[a]dłszy się, przejdę się po izbie; kazałem włodarza wołać i rozkazuję mu, żeby chłopi zaraz wychodzili do ładowania, a tymczasem konie gotować i zaprzągać. Mówią mi: „Nie czyń tego, dla Boga! Chudziąt[k]o, droższe jest zdrowie”. Ja mówię: „Dajcie mi pokój; ja się lepiej czuję, co się ze mną dzieje, i Temu ufam, co mi dał zdrowie, że mię przy nim konserwuje i zaprowadzi szczęśliwie tam, gdzie intendo3896”. Pojechałem, pożegnawszy się, a kazawszy za sobą przywozić necessaria3897. Wyjechawszy w pole, wsiadłam na konia z kolaski i pobieżałem ryścią, obawiając się, żeby woda nie uciekała. Zastałem, jedni już poodkładali3898, drudzy też jeszcze czekali na leguminę3899, kto nie miał gotowej w szpichlerzu. Że tedy moi chłopi nie byliby byli ledwie na noc, bo przecie mil 7 drogi3900, dali mi samsiedzi chłopów. Naładowałem wnet dwie szkuty, trafty3901 za[ś] powolej kazałem już bez siebie ładować. W dzień Najświętszej Panny tedy raniusieńko pojechałem do franciszkanów3902, nająłem mszą przed św. Antonim, słuchałem jej; a tymczasem tam ostatek koło szkut pogotowano. Wróciłem się, wsiadłem i kazałem od południa odłożyć, bo też już byli wszyscy poodkładali. Chłopi moi prawie jak darmo przychodzili, co mi już byli cudzy, porobili, co potrzeba, których miałem dosyć. Poszedłem tedy, szczęśliwie dogoniłem i owych, co byli przede mną, półtorą dniami poodkładali, lubom w ten dzień mało co uszedł, a prawie jak nic, bo rotman3903 zły miał czółn i starał się sobie o inszy. Stanęliśmy tedy w Leniwce3904 aż 23 7bris3905, bo nam wiatry częste przeszkadzały, a trafty za mną przyszły czternastego dnia; z Łęki3906 wyszedłszy, do Gdańska mniej szły dni, niżeli szkuty, z tej racyjej, że już były wiatry owe, co przeszkadzały szkutom, ustały, kiedy trafty od pala wychodziły, bo wychodziły 21 7bris3907, a my już byli pod Toruniem, to jest w dzień świętego Mateusza, w który dzień mróz był potężny i lody po brzegach nad zwyczaj. Zaszedłem tedy z łaski bożej dosyć szczęśliwie, tak instantanee3908 wybrawszy się po owej chorobie, i głowa mię za łaską Jego świętą nie zabolała, za co niech będzie Imię jego Przenajświętsze pochwalone na wieki, pokornie suplikując3909, żeby nas w kożdych aflikcyjach3910, a osobliwie w chorobach z swojej ojcowskiej nie wypuszczał opieki!

Rok pański 1686

Tamże w Olszówce mieszkając — daj Boże szczęście! — w zdrowiu i dobrym powodzeniu ten rok odprawiłem.

Eodem anno3911 byłem na obłóczynach panny Sieklicki[ej] w Krakowie, którą rodzicy, pan Adam Sieklicki, mój wielki przyjaciel, i Zofia Rabsztyńska, matka, obłóczyli do zakonu augustyjańskiego3912; tam in frequentia3913 ludzi wielu godnych proszono mię, żebym pannę oddawał ad votum3914. Nie bardzo mi się chciało, wiedząc, że tam nietrudno będzie o cenzurę3915; aleć nie ganili, chyba żeby to tak tylko pochlebiali — nie wiem. Mówię tedy w ten sens: „Ktobykolwiek lata swoje tym tylko pędził zamysłem, aby je samymi pieszczonej świeckiej marności mógł wytuczyć delicyjami, nie tylko na swojej zawodzi się imprezie, ale ze wszystkich niemal wiecznymi czasy wyzuwa szczęśliwości. Szczęśliwy, kogo te pochlebne rozkoszy świeckich nie ułowiły fawory3916, kogo na swojej nie zawiodły stateczności, kogo w swoichże własnych wieczną hańbą nie zatopiły pieścidłach. Są to, prawda, bona licita3917 dobra, do czasu człowiekowi powierzone, ale onych według samego trzeba zażywać Dawce3918; w czym jak kto by najmniej przeciwko wyraźnemu wykroczy ordynansowi, w samych tylko nadzie[ję] zatopiwszy marnościach, aż już gotowy z niebieskiego parlamentu czytają mu dekret: Proiecisti sermonem Dei, proiecit te Dominus3919, a kogoś tam i z ziemskiego rugują królestwa: Ne sis rex super Israel3920, aż wnet dla świata i na niebieskiej, i na ziemskiej szwankować będziesz szczęśliwości. Trzeba, widzę, ostrożnie z światem i z tymi jego poczynać sobie potrocinami3921; ale nie kożdy w to potrafić umie. Sapiens et circumspectus animus etiam minutissimos praevidet cuniculos, incautus etiam in visibilem incidit Charybdim3922. A ponieważ na światowych ludzi tak chytre świat zastawia sidełka, toćbym rozumiał, że nierówno szczęśliwsi są ci, którzy z nim w żadną nie wchodzą korespondencyją3923; szczęśliwsi, którzy od jego oddaliwszy się konwersacyj3924, po pustyniach, konwentach i różnych pobożnych zgromadzeniach w wolnym sumnieniu szczególną tylko pasą się bogomyślnością, nieśmiertelności zostają synami i — ponieważ servire Deo regnare est3925 — nieomylnymi królestwa górnego dziedzicami. Czego oczywisty na tym miejscu reprezentuje się dowód w osobie Jejmości panny Heleny Sieklicki[ej], która w zacnym i starożytnym zrodzona domu, przy tak pięknych, od natury sobie konferowanych3926 przymiotach, przy znamienitych staraniach Ichmościów rodziców swoich, nie zapatrując się na to, że jest bez rodzonego brata legitima3927 tych wszystkich zbiorów haeredissa3928, nie oglądając się na insze, [które by] za błogosławieństwem boskim mogły subsequi3929, szczęśliwości, wszystkie świata tego dobrowolnie rzuca ozdoby, jego swobodzie i rozkoszy abrenuntiat3930 dożywotnie, z niebem dziś wchodzi w traktat, dziś primotina niebu fundit vota3931 i zakonny obierając żywot swoje Bogu konsekruje panieństwo. Nie schodzi, widzę, na niczym niebu, obmyśla mu panieńska mądrość to wszystko, czym by się jego mogła chełpić i zdobić wyniosłość, ale przecie jakoby tam jeszcze boskich nie dostawało obrazów, których sobie Bóg niskąd nie zasiąga, chyba z panieńskich postępków. Jest tedy czego zacnym wińszować rodzicom, którzy, taką córę człowiekiem wypiastowawszy, aniołem Bogu oddają. Czego ja Ichmościom MMPaństwu powińszowawszy, wespół i WMMPannom i całemu tutecznemu Zgromadzeniu jako reguły świętej spółkompanki i duchownej wińszuję siostry, którą przeze mnie JMość Pan Sieklicki, MMPan i brat, tudzież Jej Mość Pani, jako kochający rodzicy, i cała zacna z obojga liniej rodowitość3932, oddając WMMPannom, a osobliwie Waści, MMPannie, Mościa Panno Matko, oddają ochotnie przejrzaną3933 Bogu wiktymę3934 z posłusznym na jedno skinienie Abrahamem, nie żałując jej na służbę boską; oddają najdroższy skarb, bo ulubioną swoję krew, z którą oraz prawo i moc starszyństwa swego transfundują3935 na osobę WMMPanny, upraszając wielce, abyś WMMPanna jako nowotnej towarzyszce instytucyjej3936 i łaskawej nie denegowała3937 protekcyjej”.

Były te obłóczyny 24 Ianuarii3938. Zimy tego roku nie było nic, ani śniegu, ani mrozów, rzeka żadna nie stawała; in Februario3939 role sprawiano na jarzynę, kwiatki i trawy były, żyta jare siano, bydlę trawy się najadło; zaraz, w post wstąpiwszy, jęczmiony i owsy siano, lubo by je był mógł siać i dawniej. Przed Wielkąnocą3940 wszystko pozasiewano i już nie było zimy i urodzaje były dość dobre. To niezwyczajna w Polszcze i to supra usum3941, że gęsi dzikie włóczyły się całe lato stadami wielkimi, co jest rzecz niezwyczajna, koło Krakowa i Sędomierza, gdzie się nie lęgną. Zboża aż oganiano przed nimi, bo je bardzo psowały. Ale jakieś były odmienne, nie takie, jako te, co zawsze bywają, niby trochę srokate koło karków; padały i z swojskimi gęsiami i nie bardzo były płoche, dały się zejść i kijem potrącić; różni różnie o nich tłumaczyli.

Augusti3942 7ma3943 naładowałem pszenicą czworo statków i poszedłem do Gdańska; przedawszy, powróciłem z łaski Bożej szczęśliwie lądem 17 7bris3944. Eodem anno3945 objąłem Madziarów3946 modo obligatorio3947.

Eodem anno3948 król JMość i wojsko nasze chodziły na Budziaki3949 i do Wołoch. Tam z Tatarami po kilka razy potykały się i z inszym nieprzyjacielem. To tylko najznaczniejsza, że św. Iwan przeniósł się na rezydencyją z Wołoch do Polski3950 cum tota argentea supellectili3951, wziąwszy z sobą z tamtego monasteru kilka poufałych czerńców3952. Cesarskim jednak wojskom jak P. Bóg począn błogosławić, tak i w tym roku nie przestał, bo Turków po dwakroć potężnie bili, obozy z dostatkami pobrali i fortec kilka potężnych opanowali, a przecie to wszystko za naszym powodem, żeśmy na sobie trzymali tatarską [ordę].

Rok pański 1687

Rok pański 1687 zacząłem tamże w Olszówce, gdzie już mi ekspirowała3953 arenda, to jest, rok jedenasty dzierżawy mojej. Wywoziłem tedy rzeczy po trosze do Madziarowa, bom już był Smogorzów puścił pasierbowi przed rokiem, a puściłem in eadem qualitate3954, jakom go odebrał i trzymał przez lat podobno 17, to jest, grunty dobre, wyprawne, które zastałem był po arendarzach bardzo zeszpecone: budynki dobre, restaurowane, sady poszczepione, lassy zapuszczone i nic nie naruszone, co jest raritas3955 u ojczymów, terminy prawne uspokojone, na które wiele łożyłem kosztu i pracy. Gdyż ś. p. pan Łącki kupił był tę majętność na sposoby; nie mając tak wiele piniędzy na zapłacenie jej, nazaciągał był długów u klasztorów i niektóre evictiones in fundo3956 zostawił; oprócz tego successores3957 pierwszej jego żony, de domo3958 Grodzickiej, czynili iure3959 o wniosek3960 jej, jako to panowie Gomoleńscy i Lubańscy. Więc że uterque3961 pretendowali sobie proprietatem3962 tej sukcessyjej, ja zaś tego potrzebowałem, żeby warownie3963 dać, komu de iure debebatur3964, i żeby drugi raz nie płacić jednej sumy, o to tedy między nami była dyskwizycyja3965, kłótnie, egzekucyje, najazdy, wyganiania, bitwy, consequenter3966 i basarunki, przez co ja straciłem wiele, a stąd i insze rodziły się okazyje z moją szkodą. To to tak pojąć wdowę z dziećmi i z kłopotami; pierwszy mąż zaciągnie długi, zostawi kłopoty, dzieci, litigia3967, a ty dla cudzych interessów uschniesz, zdrowie stracisz; co byś miał sobie uzbierać, wydasz na prawo i jeszcze zarobisz sobie na niewdzięczność miasto podziękowania. Ja to kładę pro memento3968; kto ma tak uczynić, do mnie na radę.

Na same tedy prawie wyderkafy3969, terminy prawne, wesela, obłóczyny, professyje3970 córek, których było pięć, pracowałem. Rachowałem jednak owe wydatki, których narachowało się przez te lata 40 tysięcy. To wszystko na jedno pasierba uniżenie a przyjaciół instancyją darowałem, nawet i dożywocia ustąpiłem, nic za nie nie wziąwszy; nawet pierzcień, który mi była dała żona na zmowę3971, oddałem, żeby przy mnie nic nie przysychało cudzego. Przyznawali to sami jego krewni, żebym go był mógł wykwitować z Smogorzowa, gdybym był chciał.

Rok pański 1688

Mieszkałem w Madziarowie, ale — mogłbym rzec — więcej w Lublinie, pozywając się z margrabią. Żona moja jednak siedziała w olszowskim dworze, quidem3972 to incarcerata3973, a oni by jej byli radzi i płot rozgrodzili, gdyby była chciała wyjechać.

Nastąpił sejm w Grodnie 26 Ianuarii3974, na który i ja musiałem jechać respektem owych artykułów, które na sejmikach kilku stanęły, pro parte mea militantes3975. Stanąłem tedy w Grodnie prima Martii3976, zażywszy złych i okrutnie grudnych dróg. Posłowie nasi krakowscy, osobliwie moi konfidenci, pan Lanckoroński, starosta stopnicki, mówi mi quidem3977: „Chcesz rujnować margrabię (bo też i on3978 za promocyją stanął był posłem pana strażnika3979 z Sendomierskiego, a posłem niewinnym, bo i gęby między ludźmi nie rozdziewił, tylko siedział jako lelek3980 rozdąwszy [się] (...)3981, na inszych zapatrując się, a więcej pilnując kart, z czego u królowej miał łaskę i u dworskich, bo często obłowili się na nim), ponieważ nie masz na nim kondemnaty3982”? Powiedziałem: „Eo ipso3983 [mam], że jest oppressor nobilitatis et raptor substantiarum3984”.

Wpół tedy margrabia zdechł, obaczywszy mię w izbie poselskiej. Sami jego kolegowie, widząc konfuzyją, mówią do mnie: „Dla Boga, dla pana margrabie trzeba wódki ożywiającej. Pozbawisz nas posła dobrego; za nic izba poselska nie będzie stała sine activitate3985 jego”. Interim consilia3986 sejmowe tamują się na prywatnych urazach pana Słuszki3987, hetmana polnego litewskiego, z panem Dąbrowskim, postem województwa wileńskiego. Ja, mając dobrych przyjaciół consilium3988, żeby nie wprzód izbie poselskiej opowiedać krzywdę swoję (gdzie miał być srogi w tej sprawie fremitus3989 i już się byli potężnie przygotowali), ale królowi uskarżyć się i zjednać sobie respectum3990. Tak tedy czynię. Staram się o audyjencyją, której otrzymawszy praefixionem3991 czasu, mówię do króla tak: „Jako ukrzyżowany Syn przed Ojcem najpoufalej w swoich żali się dolegliwościach, tak i my życzliwi WKMości, P[ana] n[aszego] Miłościwego, poddani, mając sobie za ojca ojczyzny naszej, chowamy pro ultima siti3992 łaskę i Pańską WKMości, P. n. Miłościwego, protekcyją; do której że i ja z poddańską recurro supplex3993 submissyją, deprecor primum3994 Pana mego Młgo Maiestatem3995, że mi privato3996 przychodzi Pańskie poważne et multis ojczyzny curis3997 zatrudnione turbować ucho; jednak nie moja w tym wina, ale tych, którzy, mając swego dosyć, chciwe na cudze zbiory zaostrzyli apetyty. Byłem żołnierzem, non per intervalla3998, ale continue3999 służąc, przesłużyłem florem aetatis cum dispendio4000 zdrowia i fortun. Mam świadki cicatrices4001 i moich komilitonów, których jeszcze widzę wiele in ordine equestri4002 i w senacie przy boku WKMości, PMMłgo. Nie p[oczuwa]m się w żadnym takim postępku, za który dobra konfiskują; nie winienem nikomu nic. JMość pan margrabia pińczowski ex bene placito4003 wziął mi substancyją i, prawie rzec mogę, reliquias4004 nieprzesłużonej do [o]statka na usłudze tej Rzpltej sztuki chleba ojczystej. Nie wykroczyłem extra orbitam ordinationis4005, ponieważ [nie] lege vetitum4006 dawałem, [lecz] na arendę, co jest antiquo usu practicatum4007; dawałem nie na prywatne ekspensa, ale in deportationem4008 dawnych margrabskich długów, zaraz prawie post fundatam ordinationem4009 zostawionych, o czym kontrakt docet4010; dawałem legitimo tutori4011, stryjowi rodzonemu4012, który wyrachował się z tych piniędzy, ode mnie wziętych, sukcessorowi i kwit de tutela4013 otrzymał cum approbatione4014 kontraktów et certitudine4015 pretensyj naszych. Nie wiem tedy: z dzierżawy mię wygnano, piniędzy nie oddawszy, i to, co było in (...)4016 et supetlectili, per subordinatos4017, już tak rzec mogę, in praedam4018 pozabierawszy. Boli mię, Miłościwy Najaśniejszy królu, Panie mój Miłościwy, strata ubogiej mojej substancyjej, ale i to niemniej boli, że sine socio doloris4019 sam siebie tylko widzę na tym celu nieszczęśliwości, bo wszyscy contrahentes, etiam obligatorii4020, jedni ex asse4021 już są, satisfacti4022, drudzy hucusque4023 zostają w posessyjej; mnie tylko jednego — nie wiem, z jakiej okazyjej — taka Ich Mościów potkała łaska, że nie przestają, saevire4024 na ubogą substancyją bez żadnej przyczyny, ale z samej tylko przeciwko osobie uwziętości”.

Słuchał król diligenter4025, a skorom skończył, rzecze: „Trzeba by na to odpowiedzieć z pismem: Habetis legem et prophetas4026. Od czegoż trybunały, insze subsellia4027, tylko żeby [działa się] należyta sprawiedliwość choćby z największego pana; ale kiedy się to i o nasze uszy obija, z wielką chęcią apponemus curam4028, żeby się takie bezprawie nie działo”.

Było przy tym w pokoju ludzi kilkanaście z senatu i z posłów. Rzecze król do oboźnego koronnego, Chełmskiego4029: „Waszeć tam bliski samsiad; co to za sprawa?” Odpowie Chełmski: „To wiem, Miłościwy Panie, że szlachcic dał substancyją i był zawsze nie jak dzierżaw[c]ą, ale jak poczciwym podskarbim, bo w kożdych najcięższych potrzebach do niego najpoufalszy nad innych rekurs4030, bo czasem i sto złotych ledwie przenocowało w domu. Kiedy ze Gdańska powrócił, miano po nim pocztę, nie dano się i ucieszyć piniądzmi, pisano mu tytuł: »Dobrodzieju«, afektem jego i uczynnością zaszczycano się między ludźmi, pro exemplo boni amici4031 [uznając. Ale] kiedy wracać albo w dalszą posesyją majętność puścić, nie miło o tym słuchać. Zgoła, dwaj potentiores4032 uwzięli się na szlachcica, żeby go [z] substancyjej wyzuć, protractione litigiorum4033 wyniszczyć, verbo dicam4034, wniwecz obrócić tego, który dla domu ich czynił satis superque4035. Siła by o tym mówić; po prostu, z nikim się dobrze nie obejdą. Ze mną samym o też dobra, które także trzymałem po bracie moim, jakie wzniecili hałassy, wiadomo jest WKMości, P. M. Młmu, w jakie mię wciągnęli litigia4036 i koszty. Bóg widzi, żem więcej wydał na prawo, niżeli mi Olszówka przez te sześć lat dzierżawy mojej uczyniła. Lubo bym ci mógł, wspomniawszy anteacta4037, wymówić ad personam4038: Perditio tua ex te4039; ale żem chrześcijanin, urągać mi się z cu[dzego nieszczęś]cia nie godzi. To tylko mówię, że i w tej [okazyjej] będzie, jako [i z]e mną, albo i gorzej: [będą] go w koszty [wwodzić], w turbacyje, będą go niszczyć, żeby [im nisko] się kłaniał, prosił o swoje własne piniądze, które on z ochotą dawał, a potem dadzą mu, co zechcą, bo taka u nich moda. Krótko mówiąc, wielkie w tej ordynacyjej dzieją się inconvenientia4040; expedit4041 albo ją znieść albo ją ad debitam formam4042 przyprowadzić. Bo z tej ordynacyjej ani Bogu świeczki, jako mówią, ani komu inszemu4043 ożoga; to onus4044 włożyło prawo in capita antecessorów4045 Waszej KMości, które teraz in personam4046 samego WKMości i Rzpltej redundat4047. Incumbit4048 tedy subvenire oppresso4049, jako temu, który w oczach WKMości wszelakie w tej ojczyźnie meruit4050 respekty i teraz meretur4051, jako swoją osobą, tak i przez swoich krewnych. Oto i teraz synowiec jego4052 a towarzysz spod chorągwie mojej, przed lat półtorą w niewolą wzięty, powrócił ante triduum4053 z Krymu, usadziwszy tam na swoim miejscu towarzysza, żeby tym prędzej mógł się sam postarać o okup. I już in parte4054 dobry stryj jednego znacznego kupił mu Tatara u pana Gołyńskiego, porucznika; drugi Tatar, o którego kazano mu się postarać, żeby go za siebie wyzwolił, hunc et non alium4055, jest między więźniami WKMości. Suplikuje ten niewolnik do majestatu WKMości i ja moję za nim wnoszę instancyją, jako za dobrym żołnierzem i towarzyszem niepoślednim; jest tu ante fores4056”.

Rzecze król: „Wołać go tu!” Poskoczył oboźny ku drzwiom; jam go poprzedził. Wyńdę — nie masz go w tej kamerze. Idę do średniego pokoju, bo się to działo in cubiculo4057, gdzie król sypia, aż tam ftyżan4058 królewski obłapia go, ś[cis]k[a] (...)4059 go, całuje, płacze nad nim. Obstąp[iło go mnóstwo] posłów i inszych różnych, bo też (...) widywał się tam (...) wówczas, kiedy królowa (...) przez niego i przez drugiego Francuza posłała (...) dwadzieścia tysięcy czerwonych złotych suplementu4060 do obozu. Te czerwone złote byli utracili przez głupstwo. Ale tej dysgresyjej4061 dawszy pokój, wracam się ad rem4062. Rzekłem synowcowi: „Pódź Waść do króla!” Przyszedł; przyjął go król milusieńko, pytał, u kogo siedział, jakim przypadkiem był wzięty. Pytał go o sułtanów, o murzów znajomych, o niektórych też niewolników. Prawił mu wszystko.

Następowała potym sessyja, poczęli się senatorowie schodzić do pokoju. król rzecze Matczyńskiemu4063, koniuszemu na ten czas koronnemu: „Proszę W[aszmoś]ci, żeby napisać asygnacyją i oddać ad manus4064 pana Paska, tego, który z niewoli wyszedł, żeby ad Imam requisitionem4065 wydano w Żółkwi tamtego Tatara”. Do mnie zaś obróciwszy się, mówi: „Będzie to curae nostrae4066, aby Waść w krzywdzie swojej uko[ntentowanie otrzymał]”. Znowu oboźny koronny rzecze: „Miłościwy Panie, zabiera się tu w tej okazyjej na wielki tumult in ordine equestri4067, bo są z kilku województw artykuły oraz i z mego sejmiku, żeby się przy tym oponować i produkować4068 to in facie publica4069”. Odpowie król: „Wiemy o tym, ale znajdziemy sposób, że się to uspokoi sine maiori motu4070”. Do mnie rzecze: „Waść bądź bonae spei4071, jako ten, który zarabiasz sobie na należyte w tej ojczyźnie respekty; będziesz satisfactus4072”. A wtem zaraz przede drzwiami już ubranego i czekającego dominikana wysłuchawszy mszej, poszedł do senatu i zasiadł.

To się agitowało4073 15 Martii4074. Sejm się począł nachylać do zerwania, król consternatus4075 tymi niezgodami oraz i nowiną świeżą, co orda porobiła szkody w krajach ruskich, a osobliwie [w] jego włościach; nie śmiałem się narażać, bo czasem i senatora, już próg przestępującego, nazad wrócono. Tak tylko nawiassem nadsłuchywałem, upatrując pogodnego czasu: bo tak z panami trzeba zawsze. Jednak stawałem mu na oku, żeby mię widział. Kiwnie na mnie i odszedł w okno. Rzecze tedy król: „Mówiłem z panem margrabią w tej sprawie dosyć rzetelnie, a on firmissime negat4076, żeby co był winien; na stryja się referuje4077, że stryj brał, stryj niechaj płaci”. Jam powiedział: „Stryj brał, stryj ze mną contraxit4078 jako opiekun, ale in rem4079 synowców, in deportationem4080 długów ich, o czym docebit4081 kontrakt”. Ozwie się królowa: „Obejdź [się] Waść dobrze z panem margrabią”. Ja odpowiem na to: „Mościa Królowa, Wasza Królewska Mość racz tak perswadować krzywdę czyniącemu, nie ukrzywdzonemu”. Rzecze znowu: „Dobryć on człowiek”. Rzekę znowu: „Człowiek dobry, ale postępki złe”. Król na to, skrzywiwszy nos, uśmiechnął się trochę: „Marysieńku, da Waści za to kinala4082”. Za to przymawiał, że to z nią karty grywał. Trochę się królowa zasępiła i poszła na stronę. Jak odeszła, aż król mówi: „Da[j] jeno pokój; niech no go okrzykną w poselskiej izbie: będzieć on tańszy”. Kazał mi tedy u siebie król być po obiedzie, a wtem wsiadł w karetę i pojechał do karmelitów. Tam jak znowu poalterował się4083 inwektywą kaznodziej[sk]ą karmelity, który z ambony począł invehere4084 na niego, jakoby mniej dbał o honor boski, nie ujmując się za krzywdę Jego, contra ordinem zaś equestrem4085 tym bardziej. Wywodził nobilitatem4086: co to jest nobile4087, co nobilis4088 i jaka jego vocatio4089 i który jest vere nobilis4090. Przytoczył przykład jeden w ten sens: „Słyszałem jednego godnego forysztera4091 o swojej dyszkurującego peregrynacyjej i różnych dowodów, kto kogo w czym przechodzi, ponderującego4092 eminentiam4093; który mówi[ł] w ten sens: Fui in Italia: vidi praesules4094, bo tam najwięcej biskupów; fui in Germani[a]: vidi principes4095, bo tam najwięcej książąt; fui in Gallia: vidi milites4096, bo tam najporządniejsze wojska; fui in Polonia: vidi nobiles4097, bo tam najwięcej szlachty. Ale miła nobilitas4098, przebaczysz mi, coć powiem: bardzo powaga twoja wypadła z kluby, a powaga twoja, na którą przodkowie nasi oni świątobliwi u narodów tak sobie zarobili, że ją jednę tylko pod słońcem pro exemplari speculo (non sine invidia)4099 całemu światu wystawiali. Bo tacy byli Polacy!” I dalej tam wywodził, probationes4100 dawał, a najbardziej o to, że nie dbają o honor boski. Bo to noviter4101 nastała była sekta wszeteczna Łyszczeńskiego4102, o czym opowiem inferius4103.

Przydę tedy do króla po południu, jako mi kazał, aż król mówi: „Poparłaby cię była izba poselska, ale [Tokarzewski4104 sejm] zerwał; zahukaliby byli margrabię na śmierć twoi Mazurowie, bo ja już wiem, którzy się na niego ostrzyli, i my dopomoglibyśmy byli z boku; teraz już trzeba z inszej beczki zacząć. Jest tu już, słyszę, na zamku pan wojewoda sieradzki4105, który jest marszałkiem trybunalskim; każę go tu do siebie zawołać i zalecę mu tę sprawę, żeby nieodwłocznie i sprawiedliwie sądzona była”. Kazał tedy mnie poczekać, a po niego posłał. Przyszedł. Rzecze mu król: „Mospanie wojewodo, mamy tu hominem iniuriatum4106 (skazał na mnie), szlachcica i żołnierza, nam dawno znajomego, który a pofentioribus oppressus, desiderat iustitiam4107. Ma bliską sprawę w regestrze trybunalskim; za czym zalecam respektowi Waści i sprawę, i człowieka, jako bene mer[itum]4108 w t[ej ojcz]yźnie, i proszę za nim, aby był w krzy[wdzie] swej ukontentowany”.

[Rzecze woje]woda: „Miłościwy Królu, człowieka znam bardzo dobrze, bośmy i w wojsku, i na sejmiku wiele lat z sobą [bywa]li, krzywdę też jego i sprawę wiem, żebym nie zaw[iódł] sumnienia, choćbym osądził, inkwizycyjej nie czytając, tymże bardziej, kiedy ta Majestatu WKMości interponitur4109 powaga...” (Na tym się pamiętnik urywa).

Przypisy:

1. Rok 1656 — W rękopisie brak kart 1–50, obejmujących lata dziecięce i szkolne, początki służby wojskowej i początek Apostrofy do ulubionego deresza, który widać padł w jakiejś potrzebie wojennej, zapewne pod Gołębim 8 lutego 1656. [przypis redakcyjny]

2. Apostrophe — apostrofa; tytuł wiersza przejęty z podobnego utworu zanotowanego pod datą 1683. [przypis redakcyjny]

3. okazyjej — dziś forma D.lp: okazji. [przypis edytorski]

4. Nie trzeba było w pierwszy szereg prosić — z własnej woli, samorzutnie ustawiał się w pierwszym szeregu walczących. [przypis edytorski]

5. wyronić — uronić, stracić. [przypis edytorski]

6. donosić (...) jakiej godności — godność w znaczeniu: stanowisko; zasłużonym żołnierzom rozdawał król tytularne urzędy ziemskie lub dochodowe dzierżawy dóbr królewskich (starostwa). [przypis redakcyjny]

7. period (z łac.) — okres; tu: (w daw. brzmieniu) ciężkie peryjody w znaczeniu: ciężkie czasy, trudne przeprawy. [przypis redakcyjny]

8. bataliej — dziś forma Msc. lp: batalii; batalia: bitwa. [przypis edytorski]

9. wygodzić — tu: dogodzić. [przypis edytorski]

10. fantazyjej — dziś forma C. lp: fantazji; fantazja tu: ochota, chęć, zamiar. [przypis edytorski]

11. cale (daw.) — całkiem. [przypis edytorski]

12. deresz (z węg.) — koń maści czarnej lub czerwonej, pomieszanej z białą (szronek). [przypis redakcyjny]

13. vale (łac.) — żegnaj. [przypis redakcyjny]

14. potrzeba (daw.) — starcie wojsk, bitwa. [przypis edytorski]

15. pod Gnieznem — bitwa stoczona 7 maja 1656 r. [przypis redakcyjny]

16. król szwedzki — Karol X Gustaw (1654–1660). [przypis redakcyjny]

17. siła (daw.) — dużo, mnóstwo, moc. [przypis edytorski]

18. arianie — odłam chrześcijaństwa; nazwa od imienia Ariusza (IV w. n.e.), ekskomunikowanego przez synod w Aleksandrii w 321 r. duchownego głoszącego na podstawie Pisma św., że Jezus Chrystus został stworzony przez Boga Ojca, a swą boskość osiągnął dopiero w momencie zmartwychwstania (jego naukę potępiono na Soborze Nicejskim w 325 r., a następnie odrzucono jej tezy jeszcze na Soborze Konstantynopolitańskim I w 381 r.); do VII w. utrzymywały się wpływy arianizmu wśród ludów germańskich, następnie w dobie reformacji do teologii ariańskiej nawiązywały różne grupy, których idee określano jako antytrynitaryzm (nieuznający dogmatu o Trójcy Świętej jako niezgodnego z Biblią) a. unitarianizm (z łac. unitas: jedność; głoszący, że Bóg jest jeden, w jednej osobie). Arianami na terenie Rzeczpospolitej nazywano członków powstałego w XVI w. kościoła braci polskich (inne nazwy: chrystianie a. socynianie od nazwiska jednego z ważnych przedstawicieli ruchu, Fausta Socyna); do istotnych elementów ich nauki należał postulat nieużywania broni; głównymi ośrodkami ruchu były, słynące również z ożywionej działalności wydawniczej, Raków i Pińczów; bracia polscy zostali wygnani z Polski na mocy uchwały sejmu w 1658 r. [przypis redakcyjny]

19. per nexum sanguinis — dla związków krwi. [przypis redakcyjny]

20. wziątek — tu: łup, zdobycz wojenna. [przypis edytorski]

21. trzecia potrzeba — trzydniowa bitwa pod Warszawą 28–30 lipca 1656. [przypis redakcyjny]

22. Witemberk — właśc. Arwid Wittenberg, Arvid (1606–1657), feldmarszałek szwedzki, uczestnik wojny trzydziestoletniej i potopu szwedzkiego, wzięty do niewoli zmarł w następnym roku w twierdzy w Zamościu. [przypis redakcyjny]

23. kurfistrz brandoburski — Fryderyk Wilhelm (1680–1688), kurfirst brandenburski, zw. elektorem wielkim. [przypis redakcyjny]

24. auksyliarny (z łac.) — posiłkowy. [przypis redakcyjny]

25. Warka — miasto nad Pilicą; wspomniana tu bitwa miała miejsce 7 kwietnia 1656, a więc przed bitwami pod Gnieznem i Warszawą. Nieścisłość ta stanowi jeden z dowodów, że Pasek pisał Pamiętniki w późniejszym wieku, a nie notował wydarzenia na bieżąco. [przypis redakcyjny]

26. Czarniecki, Stefan (1599–1665) — kasztelan kijowski (1655), następnie wojewoda ruski (1657) i kijowski (1664), niemal na łożu śmierci uhonorowany godnością hetmana polnego koronnego (1665). [przypis redakcyjny]

27. nutare coepit (łac.) — chwiać się poczęła. [przypis redakcyjny]

28. inter viscera (łac.) — we wnętrzu; tu: w granicach Polski. [przypis redakcyjny]

29. pod Trzemeszną — bitwa 24 sierpnia 1656 r.; Trzemeszna: dziś Strzemeszna, miejscowość położona w okolicach Rawy, pierwotna nazwa pochodziła od słowa trzemcha: czeremcha. [przypis redakcyjny]

30. dwa tysiąca — daw. forma liczby podwójnej (obok pojedynczej i mnogiej); dziś: dwa tysiące. [przypis edytorski]

31. orda krymska — Tatarzy krymscy. [przypis redakcyjny]

32. sześć tysięcy — liczba przesadzona; Pasek, nie będąc historykiem, opisuje okoliczności bitwy tak, jak mu się wydawało jako naocznemu świadkowi i uczestnikowi walk; Kochowski pisze o około pięciu tysiącach Szwedów pod Trzemeszną (wraz z taborami), współcześnie natomiast przyjmuje się liczbę ok. tysiąca żołnierzy szwedzkich. [przypis redakcyjny]

33. nec nuntius cladis (łac.) — ani zwiastun klęski. [przypis redakcyjny]

34. po staremuż — po staremu, po dawnemu, tak samo. [przypis redakcyjny]

35. egzenterować (z łac). — wyjmować wnętrzności. [przypis redakcyjny]

36. intestina (łac.) — wnętrzności. [przypis redakcyjny]

37. po lassach — dziś: po lasach; manierę siedemnastowieczną stanowiło podwajanie niektórych spółgłosek, najczęściej „s”. [przypis edytorski]

38. znalazszy — dziś popr.: znalazłszy. [przypis edytorski]

39. pludrak — noszący pludry, tj. z niem. krótkie spodnie z bufiastymi nogawkami, modne wówczas w Europie. [przypis edytorski]

40. sufficit (łac.) — dość. [przypis redakcyjny]

41. sub regimine — pod dowództwem. [przypis redakcyjny]

42. zaciągi — werbunek ochotników. [przypis redakcyjny]

43. zaciągał też (...) krewny mój — werbowanych ochotników opłacano z 1/4 (tj. kwarty) dochodów z dóbr królewskich (stąd oddziały te nazywano wojskiem kwarcianym w przeciwieństwie do pospolitego ruszenia, do którego był obowiązany każdy szlachcic zdolny do noszenia broni); zaciągi przeprowadzali dowódcy, wypłacając z góry część żołdu. [przypis edytorski]

44. Rakocy — Jerzy II Rakoczy, książę siedmiogrodzki (1648–1660). [przypis redakcyjny]

45. tęskno go było z pokojem — znudził go pokój. [przypis edytorski]

46. ob caricas Atticas (łac.) — dla fig attyckich. [przypis redakcyjny]

47. alterum tantum (łac.) — drugie tyle. [przypis redakcyjny]

48. dzięgiel — roślina o mocnym zapachu i ostrym smaku; w przysłowiu: dać kminu z dzięgielem, tzn. dotknąć do żywego, dać się we znaki, dokuczyć. [przypis redakcyjny]

49. Jerzy Sebastian Lubomirski (1616–1667) — marszałek wielki koronny, hetman polny koronny, późniejszy rokoszanin; w odwecie za najazd na Rzeczpospolitą podjął dwutygodniową wyprawę na Węgry, gdzie spustoszył posiadłości Rakoczego. [przypis redakcyjny]

50. sam się w nasze ręce dostał, potem uczyniwszy targ o swoję skórę — otoczony przez wojska polskie pod Czarnym Ostrowem na Podolu, Rakoczy skapitulował i został zmuszony do zawarcia układu, w którym m. in. zobowiązał się wypłacić milion dwieście tysięcy złp. niby „na żołd wojsku”, a w rzeczywistości jako okup za to, by puszczono go wolno. [przypis redakcyjny]

51. kałauz (z tur.) — przewodnik; kałauzować: odprowadzać pod strażą. [przypis redakcyjny]

52. samokilk — sam z kilku towarzyszami. [przypis redakcyjny]

53. in opptigneratione (łac.) — w zastaw. [przypis redakcyjny]

54. wielgomożnych grofów Katanów — zakładnikami byli magnaci: Stefan Apaffi (mający za żonę rodzoną siostrę matki Rakoczego) i Jerzy Gyjeröffi; katan (z węg.): żołnierz (Pasek przekształcił rzecz. pospolity w nazwisko). [przypis redakcyjny]

55. Łańcut — miasto w województwie podkarpackim, położone na wschód od Rzeszowa; niegdyś należało do hetmana Lubomirskiego, tu od XV wieku wznosił się zamek. [przypis redakcyjny]

56. praesagia (łac.) — wróżby. [przypis redakcyjny]

57. weryfikować się (z łac.) — sprawdzać się. [przypis redakcyjny]

58. Drahim — dziś: Drawsko; miejscowość położona na płd. od Koszalina; zastawione w tym roku elektorowi, przepadło później dla Polski. [przypis redakcyjny]

59. in decursu Augusti (łac.) — pod koniec sierpnia. [przypis redakcyjny]

60. na sukurs — na pomoc; też: przyjść w sukurs. [przypis edytorski]

61. król duński — Fryderyk III (1648–1670). [przypis redakcyjny]

62. aversionem (łac. forma B.) — odwrócenie; tu: rozerwanie sił nieprzyjacielskich. [przypis redakcyjny]

63. ex commiseratione (łac.) — z użalenia się. [przypis redakcyjny]

64. lubo (daw.) — choć, chociaż. [przypis edytorski]

65. ab antiquo (łac.) — od dawna. [przypis redakcyjny]

66. innatum (łac.) — wrodzone. [przypis redakcyjny]

67. odium (łac.) — nienawiść. [przypis redakcyjny]

68. in vicinitate inimicitias, nactus occasionem (łac.) — jak to między sąsiadami, waśnie, korzystając z nadarzającej się sposobności. [przypis redakcyjny]

69. był zabawny (daw.) — był zajęty; zabawiać się (daw.): zajmować się. [przypis edytorski]

70. oppressit (łac.) — przycisnął. [przypis redakcyjny]

71. koloryzować — przedstawiać w piękniejszym niż w rzeczywistości świetle, korzystniej. [przypis redakcyjny]

72. per amorem gentis nostrae (łac.) — z miłości ku narodowi naszemu. [przypis redakcyjny]

73. pacta (łac.) — układy. [przypis redakcyjny]

74. cesarz — Leopold I, cesarz niem. 1658–1705. [przypis redakcyjny]

75. cesarz wymówił się paktami — mowa o pokoju westfalskim 1648 r., który położył kres wojnie trzydziestoletniej. [przypis redakcyjny]

76. ekskuzacyja (z łac.) — usprawiedliwienie. [przypis edytorski]

77. protunc (łac.) — wtenczas. [przypis redakcyjny]

78. quidem (łac.) — niby. [przypis redakcyjny]

79. Montecuccoli, Rajmund (1608–1681) — generał cesarski, książę Melfi i państwa niem. [przypis redakcyjny]

80. kommonikiem — właśc. komonikiem; od komoń (ukr., ros.): koń; samą jazdą, bez taboru. [przypis redakcyjny]

81. in persona (łac.) — dosł. w osobie; jako przedstwiciel. [przypis redakcyjny]

82. quasi supremum caput (łac.) — niejako najwyższą głową tj. naczelnym wodzem. [przypis redakcyjny]

83. Czaplinek — miejscowość na płd.-wsch. od Drawska. [przypis redakcyjny]

84. alterować (daw.) — niepokoić, martwić, smucić. [przypis edytorski]

85. conclusum (łac.) — postanowione. [przypis redakcyjny]

86. zasługi — wysłużony żołd. [przypis redakcyjny]

87. poczet — czeladź pocztowa, szeregowi. [przypis redakcyjny]

88. suplikować (daw.) — pokornie prosić. [przypis edytorski]

89. Cieletnice — dziś: Sulęcin na płd. od Gorzowa; wówczas miejscowość w Brandenburgii. Wojsko zapewne najpierw dotarło do Międzyrzecza należącego jeszcze do Polski. [przypis redakcyjny]

90. Międzyrzecz — miejscowość na wschód od Sulęcina, leżące przy złączeniu rzek Odry i Raklicy (stąd nazwa). [przypis redakcyjny]

91. kompania — towarzystwo, szlachta służąca pod chorągwią. [przypis redakcyjny]

92. czeladź — chodzi o żołnierzy pocztowych czyli szeregowych, których każdy członek kompanii (towarzysz, szlachcic służący w chorągwi) miał od 2 do 3 lub o czeladź w znaczeniu służby zajmującej się końmi, wozami, kuchnią itp. [przypis redakcyjny]

93. powiatowe chorągwie — chorągwie zaciągane w zastępstwie pospolitego ruszenia przez poszczególne ziemie (powiaty) i opłacane z podatków ustalonych przez sejmiki ziemskie; nazwane są tu one nowo zaciężnymi, ponieważ dopiero w 1652 r. sejm powiększył w ten sposób liczbę wojska, nakładając na poszczególne powiaty województw obowiązek utrzymania dodatkowych chorągwi. [przypis redakcyjny]

94. starosta osiecki — Franciszek Czarnkowski. [przypis redakcyjny]

95. Opaliński, Piotr (1600–1661) — wojewoda podlaski, a następnie kaliski. [przypis redakcyjny]

96. Zamojski, Jan (1627–1665) — wojewoda sandomierski (1659), kijowski (1658), podczaszy wielki koronny od 1655, krajczy wielki koronny od 1653, generał ziem podolskich od 1637, starosta kałuski i rostocki; nosił przydomek „Sobiepan” ze względu na swą niezależność; trzeci ordynat zamojski; podczas potopu szwedzkiego pozostał wierny królowi Janowi Kazimierzowi, w 1656 r. odparł siły szwedzkie spod Zamościa i uczestniczył w bitwie pod Warką; w 1658 r. poślubił Marię Kazimierę d`Arquien, późniejszą żonę króla Jana III Sobieskiego. [przypis redakcyjny]

97. husarze (z węg. huszár) — wyborowa jazda polska, odznaczająca się zbytkownym strojem i kosztownym uzbrojeniem ze skrzydłami u pleców; uzbrojenie husarzy stanowiły: szabla u boku, koncerz pod kolanem, młot do rozbijania zbroi nieprzyjacielskiej, kopia o długości 8,5 łokcia (tj. ok. 5 m) oraz pistolety. [przypis redakcyjny]

98. verius dicam (łac.) — prawdę mówiąc. [przypis redakcyjny]

99. przy chorągwi sześć towarzystwa a namiestnik — chorągwią dowodził zwykle zastępca rotmistrza (porucznik), który zaciągał do niej ochotników; zastępcą tymczasowym porucznika był namiestnik, jeden z towarzyszy. [przypis redakcyjny]

100. kilim (z pers.) — tu: gruby płaszcz, gunia; rodzaj kobierca. [przypis redakcyjny]

101. O gloriosa Domina (łac.) — O chwalebna Pani. [przypis edytorski]

102. pro bono omine (łac.) — za dobrą wróżbę. [przypis redakcyjny]

103. poszedszy — dziś popr.: poszedłszy. [przypis edytorski]

104. honorifice (łac.) — ze czcią, grzecznie, uprzejmie. [przypis redakcyjny]

105. Kiestrzyn — miasto położone przy ujściu Warty do Odry; wówczas należące do Brandenburgii. [przypis redakcyjny]

106. bandelet (z fr.) — właśc. bandolet, strzelba, rodzaj karabinka. [przypis redakcyjny]

107. majdan (z tur.) — plac wolny w obozie, rynek. [przypis redakcyjny]

108. Nibel — Nyböl, miasteczko w płd.-zach. Danii. [przypis redakcyjny]

109. Apenrade — miasto w płd. Danii nad małym Bełtem. [przypis redakcyjny]

110. Hadersleben — Haderslev, miasto w płd.-zach. Danii, na płn. od Apenrade. [przypis redakcyjny]

111. Wojewoda — tu: Czarniecki. [przypis redakcyjny]

112. dragonia — w XVII w. konna piechota (przemieszczająca się na koniach, zaś do bitwy stawała pieszo), uzbrojona w piki lub berdysze (topory o szerokim, zakrzywionym ostrzu) i broń palną. [przypis redakcyjny]

113. Koldynk — Kolding, Koldynga; miasto w Jutlandii nad fiordem o tej samej nazwie. [przypis redakcyjny]

114. Horsens — miasto nadmorskie w zach. Jutlandii, na płn. od Kolding. [przypis redakcyjny]

115. regimentarz — dowódca znaczniejszej siły zbrojnej; tu: Czarniecki. [przypis redakcyjny]

116. iniuriam recentem (łac.) — świeżą krzywdę. [przypis redakcyjny]

117. dostał kupić — można było kupić. [przypis edytorski]

118. petercyment — wino Malaga, słodkie, czerwone wino hiszp. z podsuszonych winogron; właśc. Pedro Ximenes, zniekształcone do: Petersimenis, a nast. spolszczone. [przypis redakcyjny]

119. o male — mało. [przypis redakcyjny]

120. ziemia rznięta a suszona — torf. [przypis redakcyjny]

121. nad zamiar — nadspodziewanie (dużo). [przypis redakcyjny]

122. namieniłem — dziś: nadmieniłem. [przypis edytorski]

123. obieszą — obwieszą, powieszą. [przypis edytorski]

124. a septemtrione (łac.) — od północy. [przypis redakcyjny]

125. szmaga — mały statek kupiecki. [przypis redakcyjny]

126. nadobny (daw.) — ładny, pełen powabu. [przypis edytorski]

127. wieskie i miesckie — wiejskie i miastowe. [przypis edytorski]

128. lubo (daw.) — choć, chociaż. [przypis edytorski]

129. do sipienia (daw. gwar.) — do sypiania. [przypis edytorski]

130. ornament (z łac.) — strój, ubiór. [przypis redakcyjny]

131. wiwenda — pożywienie. [przypis redakcyjny]

132. etiam (łac.) — nawet. [przypis redakcyjny]

133. circumspecte (łac.) — oględnie. [przypis redakcyjny]

134. contra fidem (łac.) — przeciw wierze. [przypis redakcyjny]

135. gloriabantur (łac.) — szczycili się. [przypis redakcyjny]

136. Piekarski, Adrian (zm. 1679) — jezuita, od 1610 r. uczył retoryki i filozofii w kolegium kaliskim; poeta, filozof, teolog, historyk; kapelan obozowy, późn. kaznodzieja królewski; wuj Paska. [przypis redakcyjny]

137. kwef (z franc. coiffe) — chusta, zasłona, welon. [przypis redakcyjny]

138. etc. (łac.) — skrót od: et caetera, i tym podobne; odpowiednik pol. itp. [przypis edytorski]

139. minister — tu: duchowny protestancki, pastor. [przypis redakcyjny]

140. stupebant (łac.) — zdumiewali się. [przypis redakcyjny]

141. eremita — pustelnik. [przypis edytorski]

142. exclamavit: O devotionem supra devotiones! alter orat, alter furatur (łac.) — zawołał: O, co za dziwne nabożeństwo: jeden się modli, drugi kradnie. [przypis redakcyjny]

143. recordationem passionis Domini (łac.) — pamiątkę męki Pańskiej. [przypis redakcyjny]

144. starosta kaniowski — Stefan Stanisław Czarniecki (zm. 1703 r.), bratanek Stefana Czarnieckiego; brał udział we wszystkich wojnach za panowania Jana Kazimierza, Michała Wiśniowieckiego i Jana III Sobieskiego, wsławił się odwagą m. in. w bitwie pod Chocimiem, walczył pod Wiedniem i pod Parkanami; za swe zasługi wojenne otrzymał starostwa: kaniowskie, lipnickie i brańskie, w 1671 r. został pisarzem polnym koronnym, był marszałkiem sejmu pacyfikacyjnego w 1673 i marszałkiem konfederacji gołąbskiej, zawiązanej w obronie króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego i jego planów wywikłania Rzeczpospolitej z konfliktu z Turkami; politycznie zagorzały przeciwnik Sobieskiego. [przypis redakcyjny]

145. Wilhelm książę — kurfirst Wilhelm, naczelny dowódca i namiestnik króla polskiego. [przypis edytorski]

146. akomodować się — przystosowywać się. [przypis edytorski]

147. post fata (łac.) — po śmierci. [przypis redakcyjny]

148. poseł — poseł kurfirsta Wilhelma, Jan Hoverbeck. [przypis redakcyjny]

149. exarsit — uniósł się. [przypis redakcyjny]

150. konfundować — wprowadzać w zakłopotanie. [przypis edytorski]

151. absolute (łac.) — stanowczo. [przypis redakcyjny]

152. in persona (łac.) — dosł. w osobie; jako przedstawiciel. [przypis redakcyjny]

153. impreza — sprawa, przedsięwzięcie, wyprawa, bitwa. [przypis redakcyjny]

154. ich — tj. płócien. [przypis redakcyjny]

155. podostatkiem — dziś: pod dostatkiem. [przypis edytorski]

156. poprawić się — przyjść do siebie, utyć. [przypis redakcyjny]

157. Aż tam już radzą, jako się podszańcować (...) — Najwyraźniej kopista opuścił w tym miejscu cały ustęp opisujący zdobycie Koldyngi; uzupełnienie z pamiętnika Jakuba Łosia (Kraków 1858, str. 37): „Co gdy się tu (na Alsen) tak szczęśliwie rzeczy nam wiodły, Szwedzi, z Fryderychsortu wyszedszy, wzięli pod naszymi Kolding zamek i miasto, kędy rezydencyja bywała królów duńskich; wojsko wszystko z kwater spędzili, tabor wzięli i zgoła sromotnie nasi tam spędzeni. Co gdy usłyszał p. wojewoda ruski, dniem i nocą bieżał do Hadersleben, a tam w wigilią Bożego Narodzenia stanąwszy i ledwie koni popasszy, na całą noc poszedł ku Koldingowi, od którego o milę cicho przenocowawszy, przede dniem na godzin dwie pod Koldingiem stanął; a tak dragoniej, której jego tylko był regiment jeden pod p. Tetwinem, a czeladzi z koni kazawszy, którzy tylko po snopie słomy mieli za tarcze, do szturmu iść kazał”. [przypis redakcyjny]

158. strażnik — urzędnik wojskowy, czuwający nad strażami obozowymi, utrzymujący karność i porządek w obozie; był nim wymieniony niżej Piotr Mężyński. [przypis redakcyjny]

159. wołosza — tu: lekka jazda, składająca się głównie z ochotników wołoskich. [przypis redakcyjny]

160. żeby się rozjechali (...) o przyczynie — tj. z przyczyny siekier, o które się mieli wystarać. [przypis redakcyjny]

161. sam — tu: Czarniecki. [przypis redakcyjny]

162. egzorta (z łac. exhortatio: napominanie) — kazanie. [przypis edytorski]

163. victima (łac.) — ofiara. [przypis redakcyjny]

164. konsekrować — poświęcić. [przypis redakcyjny]

165. sprofanowany — zbezczeszczony. [przypis redakcyjny]

166. pretensja — tu: uraza, obraza. [przypis redakcyjny]

167. kompensować — nagradzać. [przypis redakcyjny]

168. actiones (łac.) — czyny. [przypis redakcyjny]

169. vindica honorem Filii Tui (łac.) — broń czci Syna Twego. [przypis redakcyjny]

170. zaszczyt (daw.) — obrona; por. daw. szczyt: tarcza. [przypis redakcyjny]

171. cyrkumstancje (z łac.) — okoliczności towarzyszące; tu: okolicznościowe modlitwy, obrządki). [przypis redakcyjny]

172. vitium (łac.) — wada. [przypis redakcyjny]

173. parol (z fr.) — słowo, słowo honoru; tu: słowne poręczenie zachowania przy życiu. [przypis redakcyjny]

174. Piaseczyński, Kazimierz — pułkownik, starosta ostrołęcki i mławski. [przypis redakcyjny]

175. semenowie (z tur.) — wyborowe wojsko, tu: nazwa kozaków pod rotmistrzem Kobyłeckim. [przypis redakcyjny]

176. kałkan (z tur.) — tarcza okrągła. [przypis redakcyjny]

177. in memoriam (łac.) — na pamiątkę. [przypis redakcyjny]

178. Już pochwalmy króla tego — początkowy wers kolędy z poł. XVI w. [przypis edytorski]

179. chorągiew pancerna — jazda lżejsza od husarzy; opancerzenie jeźdźców składało się z kolczugi (zbroi kolczej wykonanej z metalowych kółek tzw. daw. kolców), misiurki (tj. hełmu składającego się z metalowej misy na górze głowy oraz kaptura kolczego) okrywającej głowę, policzki, podbródek i ramiona; broń pancernych stanowiły dzidy z proporcem, szable, karabiny i pistolety; posługiwali się także łukami. Pasek służył w królewskiej chorągwi pancernej. [przypis redakcyjny]

180. powytykano dziesięcinę — zginął co dziesiąty; dziesięcina: co dziesiąty snop zboża, przeznaczony (wytykany na polu) dla duchownego. [przypis redakcyjny]

181. wataha (z tatar.) — czereda, banda. [przypis redakcyjny]

182. pinczowski piecek gość obiega wkoło — w XVII w. sławna była łaźnia w Pińczowie, zbudowana Myszkowskich wedle wzorów włoskich, „ jeden dziw polski”, jak ją nazywa nieznany autor rzadkiego dziełka „Wizerunk łaźnie pinczowskiej”, o którym obszerną wiadomość podał niepodpisany autor w „Dzienniku Wileńskim” 1829, t. VIII, str. 371–387. W tej to łaźni znajdował się: ... gmaszek mały,/ Ale bardzo okazały./ Jest w nim stolik marmurowy,/ Piecek do suszenia głowy,/ Jest prawie na kształt wieżyczki,/ Płomień grzeje strony wszytki,/ Wkoło go można obieżeć... Pasek, człowiek ciekawy, a przy tym bliski sąsiad Pińczowa (od r. 1667), musiał dobrze znać i podziwiać ten dziwny „piecek” w łaźni pińczowskiej, co go to „wkoło można obieżeć”, i użył go tu do porównania. Przepisywacz zaczął pisać: pin[cz]owski, ale nie rozumiejąc zwrotu, wolał go następnie całkiem opuścić; tak też postąpili wszyscy wydawcy, nie zaznaczywszy luki, przez co powstał zwrot zgoła niezrozumiały. [przypis redakcyjny]

183. interim (łac.) — tymczasem. [przypis redakcyjny]

184. muszkieterowie — piechota, uzbrojona w ciężką broń palną, muszkiety. [przypis redakcyjny]

185. co to znać, co stamtąd uciekli, powiedzieli (...) — Szwedzi, co uciekli z narożnika, powiedzieli muszkieterom, że Polacy przez okno wdzierają się do twierdzy. [przypis redakcyjny]

186. signum (łac.) — znak. [przypis redakcyjny]

187. kwater — pardon. [przypis redakcyjny]

188. miesiącem — w kształcie półksiężyca. [przypis edytorski]

189. Tetwin — Todwen, Jan; dowódca dragonii, podkomorzy derpski, służył w cudzoziemskim regimencie; nawrócony na katolicyzm; przez sejm 1667 r. został wyznaczony komisarzem do rewizji fortecy Kamieńca Podolskiego. [przypis redakcyjny]

190. oberszterlejtnant — podpułkownik. [przypis edytorski]

191. sam — tu. [przypis redakcyjny]

192. Leszczyński, Wacław — krajczy koronny i poseł sejmowy, potem starosta kowelski i wojewoda podlaski; rotmistrz chorągwi kozackiej. [przypis redakcyjny]

193. zdrajca — tu: łotr, złoczyńca. [przypis edytorski]

194. balasy — poręcze naokoło balkonu, okien itp.; tu: pisownia z podwojoną spółgłoską, zgodnie z manierą XVII w. [przypis redakcyjny]

195. in integro (łac.) — w całości. [przypis redakcyjny]

196. pactwa — dziwoląg. [przypis redakcyjny]

197. in forma (łac.) — w kształcie. [przypis redakcyjny]

198. directe (łac.) — wprost. [przypis redakcyjny]

199. w sandomierskim zamku — w r. 1666 Szwedzi wyparci z Sandomierza ustępując wysadzili zamek; wybuch zabił ok. 500 Polaków. [przypis redakcyjny]

200. spectaculum (łac.) — widowisko. [przypis redakcyjny]

201. in laudem dominicae Nativitatis (łac.) — na uroczysty obchód Bożego Narodzenia. [przypis redakcyjny]

202. Radziejowski, Hieronim (1612–1667) — podkanclerzy koronny, starosta sochaczewski i łomżyński, wojewoda inflancki (1667); po osobistym zatargu z królem Janem Kazimierzem skazany na banicję i infamię, skompromitowany wobec szlachty ze względu na kontakty z Chmielnickim, opuścił Polskę i służył królowi szwedzkiemu podczas najazdu na Rzeczpospolitą; w 1656 r. aresztowany przez Szwedów, oskarżony o zdradę interesów Karola Gustawa, był więziony w twierdzy w w Malborku, a następnie w zamku Orebro w Szwecji przez blisko cztery lata; po podpisaniu pokoju ze Szwecją w 1660 r. uwolniony dzięki wstawiennictwu króla polskiego, rehabilitowany, wrócił do Polski, wiernie stojąc przy królu, również w czasie rokoszu Lubomirskiego; został wysłany jako poseł do Turcji, gdzie zmarł na chorobę zakaźną w Adrianopolu. [przypis redakcyjny]

203. Korycki, Krzysztof (zm. 1676) — podkomorzy chełmiński „żołnierz w wielu ekspedycyjach doświadczony, i lubo po stronie szwedzkiej podczas wojny przy Szwedzie zostający, nic jednak Rzeczypospolitej nie szkodzący, ale i w wielu materyjach Rzeczypospolitej pomagający, a potem w różnych ekspedycyjach ten swój error, jeśli był jaki, odwagami nadgradzający” (Jemiołowski). [przypis redakcyjny]

204. Te Deum laudamus — Ciebie Boga wychwalamy; pierwszy wers pieśni kościelnej. [przypis edytorski]

205. do mszej (daw. forma D.) — dziś: do mszy. [przypis edytorski]

206. ujuszony — zakrwawiony; por. jucha: krew. [przypis edytorski]

207. luźni — luźna czeladź. [przypis redakcyjny]

208. suplement — zasiłek. [przypis redakcyjny]

209. utrumque (łac.) — jedno i drugie; tu: armaty i piechotę. [przypis redakcyjny]

210. mięsopust (daw.) — karnawał. [przypis edytorski]

211. lubo (daw.) — choć. [przypis edytorski]

212. insuła (z łac.) — wyspa. [przypis edytorski]

213. Alsen — wyspa Als przedzielona od Szlezwiku Małym Bełtem; zdobył ją Czarniecki już w grudniu 1658 roku, o czym tu Pasek nie pamięta. [przypis redakcyjny]

214. praesidium (łac.) — załoga. [przypis redakcyjny]

215. po staremu — tu: nadal, tak samo. [przypis edytorski]

216. rekognoscencja (z łac.) — rozpoznanie; zwiady. [przypis redakcyjny]

217. quidem (łac.) — niby. [przypis redakcyjny]

218. ad victum (łac.) — żywność; por. wikt. [przypis redakcyjny]

219. odcięni — dziś: odcięli. [przypis edytorski]

220. praesidiarii (łac. B.) — obrońcy. [przypis redakcyjny]

221. było pływać — można było przepłynąć; jako na Pragę z Warszawy: szerokość Małego Bełtu wynosiła 500 m, nieco mniej niż szerokość Wisły pod Warszawą. [przypis redakcyjny]

222. rezolucyja — odwilż. [przypis redakcyjny]

223. lubo — tu: czy. [przypis edytorski]

224. przewlec się — przebrać się. [przypis edytorski]

225. ordynans — zarządzenie. [przypis redakcyjny]

226. wziąn — dziś popr.: wziął. [przypis edytorski]

227. gloriose (łac.) — chwalebnie. [przypis redakcyjny]

228. Frederichs-Odde — nazwa daw. fortecy; dziś: miasto Fridericia. [przypis redakcyjny]

229. czupel — cypel, klin. [przypis redakcyjny]

230. lubośmy — choć żeśmy. [przypis edytorski]

231. kartan — rodzaj działa. [przypis redakcyjny]

232. krwie (daw.) — dziś forma D. lp: krwi. [przypis edytorski]

233. Aarhusen — miasto na wsch. wybrzeżu Jutlandii nad Kategatem. [przypis redakcyjny]

234. naszę — dziś forma B. lp r.ż: naszą. [przypis edytorski]

235. Hoerning — w rękopisie Hurnum; wieś odległa o dwie mile na płd. zachód od Aarhusen. [przypis redakcyjny]

236. przystawstwo — dostarczanie żywności i pieniędzy na potrzeby wojska. [przypis redakcyjny]

237. Ebeltoft — port w Jutlandii na wschód od Aarhusen, nad zatoką tejże nazwy. [przypis redakcyjny]

238. cum attinentiis (łac.) — z przyległościami. [przypis redakcyjny]

239. progredi (łac.) — postępować naprzód. [przypis redakcyjny]

240. Suder-Jutlant — południowa Jutlandia. [przypis redakcyjny]

241. ex ratione (łac.) — z (tej) przyczyny, ze względu na to. [przypis redakcyjny]

242. snadny (daw.) — łatwy. [przypis edytorski]

243. deputacja — delegacja. [przypis edytorski]

244. respekt — ze względu na. [przypis redakcyjny]

245. dyfferencyja — różnica. [przypis redakcyjny]

246. i taka właśnie dyfferencyja mowy Jutlantczyków od niemieckiej, jako Łotwa albo Żmudź od Polakow — Pasek o tyle tylko ma słuszność, że Duńczycy nie rozumieją Niemców, w istocie różnica między jęz. łotewskim lub litewskim a polskim jest daleko większa niż między duńskim a niemieckim. [przypis redakcyjny]

247. ad meridiem (łac.) — ku południowi. [przypis redakcyjny]

248. ad septemtrionem (łac.) — ku północy. [przypis redakcyjny]

249. lubo (daw.) — choć. [przypis edytorski]

250. wał (daw.) — fala. [przypis edytorski]

251. visibiliter (łac.) — widocznie. [przypis redakcyjny]

252. cobyście nie nawiedzili Koppenhagen — Kopenhaga była oblegana przez Szwedów. [przypis redakcyjny]

253. Kannder dejcz? — mówisz po niemiecku? [przypis edytorski]

254. Niks — nie; nic. [przypis edytorski]

255. itialiano pierla, franciezo? — mówisz po włosku, po francusku? [przypis edytorski]

256. Gielt (z niem. Geld) — pieniądze. [przypis edytorski]

257. lingua usitata (łac.) — język zwyczajny. [przypis redakcyjny]

258. Fryderyka — tj. Fiedrichs-Odde. [przypis edytorski]

259. peregrynować — podróżować. [przypis redakcyjny]

260. ego saluto Dominationem Vestram (łac.) — Witam Waszmość Pana. [przypis redakcyjny]

261. lingua nativa (łac.) — językiem przyrodzonym, ojczystym. [przypis redakcyjny]

262. iste est interpres meorum et vestrorum desideriorum (łac.) — oto jest tłumacz życzeń moich i waszych. [przypis redakcyjny]

263. Niemcy — dla Paska Duńczycy są Niemcami, gdyż się z nimi zmówić nie można. [przypis redakcyjny]

264. interpretes (łac.) — tłumacze. [przypis redakcyjny]

265. infestować — nagabywać. [przypis redakcyjny]

266. starosta bratyjański — Aleksander Polanowski, porucznik chorągwi Adama Działyńskiego, starosty bratjańskiego. [przypis redakcyjny]

267. conditionaliter (łac.) — pod warunkiem. [przypis redakcyjny]

268. bonus interpres (łac.) — dobry tłumacz. [przypis redakcyjny]

269. sam — tu. [przypis redakcyjny]

270. contra constitutum (łac.) — wbrew postanowieniu. [przypis redakcyjny]

271. lubo znać — choć widać, choć można poznać. [przypis edytorski]

272. foederati (łac.) — sprzymierzeni. [przypis redakcyjny]

273. conclusum (łac.) — postanowiono. [przypis redakcyjny]

274. alias (łac.) — albo. [przypis redakcyjny]

275. in victualibus (łac.) — co do żywności. [przypis redakcyjny]

276. niewód — rodzaj sieci rybackiej. [przypis edytorski]

277. zgiąn — dziś popr.: zgiął. [przypis edytorski]

278. zelota — gorliwy wyznawca jakiejś religii. [przypis edytorski]

279. konfudować — zbijać z tropu, zawstydzać, wprawiać w zakłopotanie. [przypis edytorski]

280. genera (łac.) — rodzaje. [przypis redakcyjny]

281. species (łac.) — kształty. [przypis redakcyjny]

282. Hic est piscis, quem Sua Dominatio diabolum nominavit (łac.) — Oto ryba, którą Waszmość nazwał diabłem. [przypis redakcyjny]

283. skonfundować się — zmieszać się. [przypis redakcyjny]

284. przezwiska jej nie pamiętam (...), a po tej skórze haczki — jest to opis ryby o nazwie raja, odmiana płaszczki. [przypis edytorski]

285. siła (daw.) — dużo, mnóstwo, moc. [przypis edytorski]

286. rekreacja — tu: rozrywka. [przypis redakcyjny]

287. pojazda — wiosło. [przypis redakcyjny]

288. latr a. łatr (z niem.) — sążeń; antropometryczna jednostka długości (tzw. siąg: zasięg rozpostartych ramion), w okresie starop. wynosząca ok. 1,7 m. [przypis redakcyjny]

289. in profundo (łac.) — w głębi. [przypis redakcyjny]

290. reperkusyja — reperkusja (z łac.) dosł: odbicie; tu: odbicie promieni. [przypis redakcyjny]

291. garzć — dziś popr.: garść. [przypis edytorski]

292. ziemie — dziś popr. forma D. lp: ziemi. [przypis edytorski]

293. Ryf wan Anout — rafa k. wyspy Anholt. [przypis redakcyjny]

294. inter rudera (łac.) — wśród ruin. [przypis redakcyjny]

295. z ruśnice — z rusznicy. [przypis edytorski]

296. morze igrało — morze było wzburzone. [przypis redakcyjny]

297. Zelandia — największa z wysp duńskich (z Kopenhaga), położona na wsch. od Jutlandii. [przypis redakcyjny]

298. Ecce (...) forte civitas (łac.) — Oto po lewej widać właśnie miasto. [przypis redakcyjny]

299. Deus avertat (...) nostra civitas (łac.) — Boże uchowaj, by się nam po lewej ukazało; po prawej powinno być nasze miasto. [przypis redakcyjny]

300. Nyköping — miasto na zach. wybrzeżu Zelandii, naprzeciw Ebeltoft. [przypis redakcyjny]

301. Werdo (z niem.) — kto tam; zniekształcone: Wer ist da? [przypis edytorski]

302. gubernator (z łac.) — tu: sternik. [przypis redakcyjny]

303. Dicas (...) piscatores (łac.) — Powiedz, że jesteśmy rybakami. [przypis redakcyjny]

304. pojazd — wiosło. [przypis redakcyjny]

305. Ecce ibi (...) iaculantur (łac.) — Oto tam, widzicie, tam jest Aarhusen, gdzie strzelają. [przypis redakcyjny]

306. O, per Deum (...) iaculantur (łac.) — O, na Boga! to nie Aarhusen, ale Kopenhaga, gdzie strzelają przy oblężeniu. [przypis redakcyjny]

307. jem — dziś popr.: im. [przypis edytorski]

308. Resurrectionis Domini (łac.) — Zmartwychwstanie Pańskie. [przypis redakcyjny]

309. Evasimus (...) laborandum est (łac.) — Uszliśmy rąk jednego nieprzyjaciela, drugi grozi nam sroższy, mianowicie burza. Módlmy się i pracujmy. [przypis redakcyjny]

310. wał (daw.) — fala. [przypis edytorski]

311. Qui nescit (...) mare (łac.) — Kto nie umie się modlić, niech się puści na morze. [przypis redakcyjny]

312. bulwark (z niem.) — grobla murowana, molo. [przypis redakcyjny]

313. nieszpór — nabożeństwo wieczorne; dziś zwykle w lm: nieszpory. [przypis edytorski]

314. terminy (daw.) — opały; kłopoty. [przypis edytorski]

315. regimentarz — tu: Czarniecki. [przypis redakcyjny]

316. regnum Sueticum (łac.) — królestwo szwedzkie. [przypis edytorski]

317. honoris palmam (łac.) — palmę sławy, cały zaszczyt. [przypis redakcyjny]

318. regnum — królestwo. [przypis redakcyjny]

319. duszny — tu: duchowy, niematerialny. [przypis edytorski]

320. regna (lm) — królestwa. [przypis redakcyjny]

321. maniera — tu: sposób. [przypis redakcyjny]

322. konserwować — zachować. [przypis redakcyjny]

323. gonduła (z wł.) — łódź, barka. [przypis redakcyjny]

324. błąd — tu: błądzenie. [przypis redakcyjny]

325. Niedziela Przewodnia — pierwsza niedziela po Wielkiejnocy. [przypis redakcyjny]

326. periculose (łac.) — niebezpiecznie. [przypis redakcyjny]

327. amirał holenderski — Jakub Wassenauer Opdam. [przypis redakcyjny]

328. ex consilio generali (łac.) — na wspólnej (generalnej) naradzie. [przypis redakcyjny]

329. continue (łac.) — ustawicznie, stale, ciągle. [przypis redakcyjny]

330. teorba właśc. teorban — lutnia basowa. [przypis redakcyjny]

331. convaluit (łac.) — ozdrowiał. [przypis redakcyjny]

332. Fionia — wyspa duńska między Zelandią a Jutlandią. [przypis redakcyjny]

333. impedyment (z łac.) — zawada, przeszkoda. [przypis edytorski]

334. princeps Auriacus — książę Oranii; Wilhelm II. [przypis redakcyjny]

335. kumać się — bratać się; por. daw. kum: sąsiad a. kuzyn. [przypis edytorski]

336. niepyszny — tu: pozbawiony pychy. [przypis edytorski]

337. wyszedszy — dziś popr.: wszedłszy. [przypis edytorski]

338. Isti duo (...) impedient (łac.) — Te dwa okręty nie zakłócą nam obiadu. [przypis redakcyjny]

339. upatrować — dziś popr.: wypatrywać. [przypis edytorski]

340. bandera — sztandar na okręcie, flaga. [przypis redakcyjny]

341. perspektywa — luneta. [przypis edytorski]

342. capere (łac.) — objąć. [przypis redakcyjny]

343. circumvenire (łac.) — otoczyć. [przypis redakcyjny]

344. puszkarze — artylerzyści. [przypis redakcyjny]

345. ad gubernium (łac.) — do kierowania. [przypis redakcyjny]

346. awizować — uwiadomić. [przypis redakcyjny]

347. Forsan (...) civitatem (łac.) — Może wypada wam wrócić do miasta. [przypis redakcyjny]

348. manebimus adhuc (łac.) — zostaniemy jeszcze. [przypis redakcyjny]

349. przypadną na lewe skrzydło — bitwa ta, niepomyślna dla sprzymierzonych Holendrów i Duńczyków, została stoczona 23 lipca 1659. [przypis redakcyjny]

350. obuch — dziś popr.: obu. [przypis edytorski]

351. lawirować — płynąć zakosami, raz w jedną, raz w drugą stronę. [przypis redakcyjny]

352. et interim (łac.) — a tymczasem. [przypis redakcyjny]

353. armować się — uzbrajać się. [przypis redakcyjny]

354. wymoderować się — uszykować się. [przypis redakcyjny]

355. chromiąc — kulejąc. [przypis edytorski]

356. wyhysować — podnieść do góry. [przypis redakcyjny]

357. spectaculum (łac.) — widowisko. [przypis redakcyjny]

358. pignora (łac.) — klejnoty, kosztowności. [przypis redakcyjny]

359. comestibilium (łac.) — rzeczy do jedzenia. [przypis redakcyjny]

360. vestimentorum (łac.) — szaty. [przypis redakcyjny]

361. sufficit (łac.) — dość. [przypis redakcyjny]

362. adaptowany — przystosowany. [przypis redakcyjny]

363. haf (z isl.) — port. [przypis redakcyjny]

364. mutilationem (łac. forma B.) — okaleczenie. [przypis redakcyjny]

365. sufficit (łac.) — dość. [przypis redakcyjny]

366. garuga (z hol.) — wiatr boczny. [przypis redakcyjny]

367. scientiam (łac., forma B.) — naukę. [przypis redakcyjny]

368. instrumenta (łac., forma lm) — narzędzia. [przypis redakcyjny]

369. ex profundo (łac.) — z głębi. [przypis redakcyjny]

370. okrętny — tu: okrętowy; marynarz. [przypis edytorski]

371. in necessitate (łac.) — w potrzebie. [przypis redakcyjny]

372. in pugna (łac.) — w bitwie. [przypis redakcyjny]

373. debiliores aemulos (łac.) — słabsi nieprzyjaciele. [przypis redakcyjny]

374. lubo (daw.) — choć. [przypis edytorski]

375. fryszt (z niem.) — czas wolny, wczas. [przypis redakcyjny]

376. tentacja (daw.) — pokusa. [przypis edytorski]

377. rezolwować się (z łac.) — zdecydować się; odważyć się. [przypis edytorski]

378. przyjaciołami — dziś popr.: przyjaciółmi. [przypis edytorski]

379. cum regressu (...) spe (łac.) — z tylu zapewnieniami przyjaźni przed mym odjazdem, a zarazem z nadzieją. [przypis redakcyjny]

380. przyść — dziś: przyjść. [przypis edytorski]

381. atestacja — poświadczenie; tu w daw. pisowni z podwojoną spółgłoską: attestacyja. [przypis redakcyjny]

382. tameczny — tamtejszy. [przypis edytorski]

383. incolae (łac.) — mieszkańcy. [przypis redakcyjny]

384. gbur (z niem.) — chłop. [przypis redakcyjny]

385. parolu (z fr.) — słowo, słowo honoru. [przypis edytorski]

386. Rypen — Ribe, miasto w płd. Jutlandii, w pobliżu Morza Północnego. [przypis redakcyjny]

387. archiepiscopatu Ripensi (łac.) — z arcybiskupstwa rypeńskiego. [przypis redakcyjny]

388. vergit (...) Fioniam (łac.) — styka się z oceanem od strony Fionii. [przypis redakcyjny]

389. Helsonoriam et Cronoburgum (łac.) — Helsingör i Kronburg. [przypis redakcyjny]

390. directe (łac.) — na wprost. [przypis redakcyjny]

391. ex mari Baltico (łac.) — z morza Bałtyckiego. [przypis redakcyjny]

392. Fridericus, Daniae rex (łac.) — Fryderyk, król Danii; tu: Fryderyk II, który założył twierdzę Kronburg w 1577 r. [przypis redakcyjny]

393. numero (łac.) — z kolei. [przypis redakcyjny]

394. mirabiliter (łac.) — na podziw; wymyslnie. [przypis redakcyjny]

395. in profundo (łac.) — w głębi. [przypis redakcyjny]

396. wynioszszy —dziś popr.: wyniósłszy. [przypis edytorski]

397. insulty — nawałnice. [przypis redakcyjny]

398. vectigal constitutum (łac.) — cło ustanowione. [przypis redakcyjny]

399. portorium (łac.) — opłata portowa. [przypis redakcyjny]

400. Aleksander Farnesius — Aleksander Farnese (1545–1592), syn Oktawiusza i Małgorzaty parmeńskiej, namiestnik w Niderlandach; w r. 1586 został księciem parmeńskim. [przypis redakcyjny]

401. dux Parmensis, contra Belgas foederatos (łac.) — książę parmeński, przeciw sprzymierzonym Belgom. [przypis redakcyjny]

402. in mari Baltico (łac.) — na morzu Bałtyckim. [przypis redakcyjny]

403. confoederati (łac.) —- sprzymierzeni. [przypis redakcyjny]

404. Zundy — dwie cieśniny morskie: Wielki i Mały Sund między Szwecją a Zelandią. [przypis redakcyjny]

405. auri ani argenti fodyny (łac.) — złota ani srebra kopalni. [przypis redakcyjny]

406. fretum navigabile (łac.) — cieśnina żeglowna. [przypis redakcyjny]

407. in Ianuario (łac.) — w styczniu. [przypis redakcyjny]

408. cursum (łac.) — bieg. [przypis redakcyjny]

409. proposui (łac.) — postanowiłem. [przypis redakcyjny]

410. ordynans — tu: rozkaz. [przypis edytorski]

411. ordynacja — tu: zarządzenie. [przypis edytorski]

412. cum aediftcatione (łac.) — ku zbudowaniu [przypis redakcyjny]

413. prezencja (z łac.) — obecność, osobiste stawianie się; tu: oficerów duńskich przed Czarnieckim. [przypis redakcyjny]

414. Skoraszewski — Michał Władysław Skoraszewski. [przypis redakcyjny]

415. na parol — dosł.: na słowo; na pojedynek. [przypis redakcyjny]

416. dziad — chodzi o Czarnieckiego. [przypis edytorski]

417. supponendo (łac.) — rozumiejąc. [przypis redakcyjny]

418. legacja (z łac.) — poselstwo. [przypis edytorski]

419. eksperyment — próba, krok nieprzyjazny. [przypis redakcyjny]

420. od kule wycięta — przez kulę wycięta. [przypis edytorski]

421. obiedwie — dziś: obydwie. [przypis edytorski]

422. łysta — łydka. [przypis redakcyjny]

423. dwie zimie — daw. forma liczby podwójnej (obok pojedynczej i mnogiej), dziś: dwie zimy. [przypis edytorski]

424. niewczasować — nękać, nie dawać spoczynku. [przypis edytorski]

425. ich — tu: Szwedów. [przypis redakcyjny]

426. beluard (z fr.) — narożnik obronny, baszta. [przypis redakcyjny]

427. tej nocy (...) uciekli do Fioniej — opis Paska nieścisły; w szturmie brali udział również Austriacy, zaś twierdza była już zniszczona poza jednym szańcem i na nim tylko bronili się Szwedzi. [przypis edytorski]

428. vivat rex Daniae — niech żyje król Danii. [przypis edytorski]

429. supponebant (łac.) — przypuszczali. [przypis redakcyjny]

430. praesidium (łac.) — załoga. [przypis redakcyjny]

431. et interim (łac.) — a tymczasem. [przypis redakcyjny]

432. socia (łac.) — pomoc. [przypis redakcyjny]

433. in aemulam (łac.) — w wrogą. [przypis redakcyjny]

434. infestować (z łac.) — napadać. [przypis edytorski]

435. wybrakowani — dobrani. [przypis redakcyjny]

436. in gratiam (łac.) — korzystając z łaski (jaką otrzymał Radziejowski). [przypis redakcyjny]

437. abszyt (z niem.) — zwolnienie ze służby wojskowej. [przypis edytorski]

438. kontentacja — zaspokojenie (pieniężne), odprawa. [przypis redakcyjny]

439. Kompanowski, Przeorowski — oba nazwiska widocznie przez przepisywacza przekręcone; Niesiecki ich nie zna. [przypis redakcyjny]

440. assueverunt (łac.) — przywykli. [przypis redakcyjny]

441. cum Caesareis (łac.) — z cesarskimi. [przypis redakcyjny]

442. interim (łac.) — tymczasem. [przypis redakcyjny]

443. pericula denuntiando imminentia (łac.) — oznajmiając grożące niebezpieczeństwa. [przypis redakcyjny]

444. ad regrressum (łac.) — do powrotu. [przypis redakcyjny]

445. dystrakcja (z łac.) — rozerwanie, niepokój. [przypis redakcyjny]

446. alteracja (z łac.) — zmartwienie. [przypis redakcyjny]

447. in censuram (łac.) — w posądzenie. [przypis redakcyjny]

448. komplement — grzeczne zachowanie, skłonność. [przypis redakcyjny]

449. investigarunt (łac.) — odgadli. [przypis redakcyjny]

450. Magnifice domine N. N.! (...) Eleonora in Croes Dyvarne (łac.) — Wielmożny Panie! Co sercu drogie, wielbimy chętnie w duchu, pragniemy upewniać słowami, żądamy oglądać oczyma. Jaki szacunek wielmożny rodzic mój powziął dla znakomitego bohatera narodu sławnego i towarzysza takiego wodza, jakim czci go przywiązaniem, tego dowodzi bardzo częste wspominanie nazwiska Wielmożnego Pana, jako też i mocne postanowienie, w którym trwa ciągle, aby Cię kochać nie jak przybranego, lecz jakby z własnej krwi zrodzonego syna. Jeżeli zaś ojciec Cię kocha, kocha Cię niemniej córka, bo w jej duszy czuła skłonność tak niewzruszone zapuściła korzenie, że gdyby można przesłać w tym piśmie serce stroskane, każdy wyczytałby z łatwością jawne i wieczne szczerości dowody. Wyznaję teraz, co długo taiłam, że w całym życiu ubiegłem nie czułam do żadnego z mężczyzn wśród tylu ubiegających się o mą rękę przywiązania w sercu oprócz do Ciebie, Wielmożny Panie; i chętnie wierzę, że to pochodzi z woli Boga i wskutek postanowienia Jego. Jeżeli Ty, Wielmożny Panie, to samo żywisz w sercu, co wyznałeś ustami, szczęściem to nazywam; jeżeli usta dla mego uspokojenia oświadczyły mi coś wręcz przeciwnego, byłby to straszny grzech przeciw miłości bliźniego. Wyobraź sobie miłość moją, której ani odległość miejsc ani wstydliwość stanu mojego oddzielić od Ciebie nie zdoła. Bieży chyżo przez pociski, przez ogień i tyle niebezpieczeństw; śpieszy się, by zwiedzić przybytek Bellony, nie lękając się wcale jej zwolenników. O tym tylko myśli, jak wejść do obozu, i nie trwożą jej trąb marsowych dźwięki; zamierza pójść, dokąd losy wiodą i tajniki serca wołają. Bogdajby uniknęła gwałtownych wyrzutów i mogła się cieszyć ze ziszczenia zaręczeń. W ofierze składam ci wierne serce: przyjmij i pomnij na słowo Twoje, którym nadzieję wznieciłeś we mnie. Dom rodziców moich z łaski Boga dość świetny i może się równać z najstarożytniejszymi rodzinami Królestwa Polskiego. Dostatki nie tajne. Obyczaje moje, choć proste, chwaliłeś przecie; jeżeli Ci się więc podobają, nie dajże się zrazić. Wiara nie wadzi, bo wyznaję też świętej Trójcy osobę, która łaską Swoją skłania serca ludzkie. Słowa ojca mojego, że majątku za granicę królestwa wywozić nie można, niech nie będą na przeszkodzie. Zasady tej twórcą jest mój ojciec, Ty zaś tłumaczem, Ty, Wielmożny Panie, pełnomocnym wykonawcą. Twoją rzeczą będzie rozkazywać, moją słuchać. Wielmożny Ricaldus, generalny komisarz i sekretarz królestwa naszego, oddał mi przychylnych uczuć twoich dowody. O potwierdzenie ich prawdziwości proszę Boga i siostrę moją najdroższą, która z pewnością wystawi jasno skłonności moje. Ile słów, tyle westchnień; ile wspomnień, tyle łkania. Jeśliby kto zapytał: „Czemuż to czynisz?”, dość mi powiedzieć: „Odpowiadaj, serce, za mnie”. Serce moje już nie do mnie, do Ciebie należy; mnie opuściło, Tobie towarzyszy, w Tobie przemieszkuje. Czy prawdę mówię, badaj! Co ze zbuntowanym sercem czynić, poradź! Na wszystko z łatwością lek znajdziesz, skoro zechcesz. Jeżeli mię porzucisz, pamiętaj, że gniew Boski karał zawsze niewdzięczność. Tego jednak nie życzę sobie i nie wątpię o przyrzeczeniach Twoich; przestrzegam tylko, aby nie powtórzyły się zgorszenia, które u ludzi poprzednich wieków potępiamy. Teraz mi nic więcej pragnąć nie wypada, jak tylko obecności Twojej, Wielmożny Panie, w domu ojca mojego, która, tak wierzę, wszystko na lepsze obróci. Przybądź na jedną przynajmniej godzinę, o to usilnie proszę, gorąco wzywam, niecierpliwie oczekuję jako Wielmożnego Pana M. do końca życia serdecznie przywiązana Eleonora na Croes Dyvarne. [przypis redakcyjny]

451. me inscio (łac.) — bez mej wiedzy. [przypis redakcyjny]

452. Dominus Wolski (...) gratiam Magnificentiae (łac.) — „Pan Wolski spodziewa się przy tej sposobności upaść do nóg W. Pana i przebłagać W. M., a my też wszyscy razem instancją za nim wnosimy”. [przypis redakcyjny]

453. scientiam (łac.) — nauka. [przypis redakcyjny]

454. extemporaneos discursus (łac.) — nieprzygotowanych rozmów. [przypis redakcyjny]

455. akkomodować — ułożyć. [przypis redakcyjny]

456. żeby był pisany terminami za terminy — podobnymi słowami, co i list jej. [przypis redakcyjny]

457. Rylski — Rylski Benjamin. [przypis redakcyjny]

458. in toto — w zupełności. [przypis redakcyjny]

459. consilium (łac.) — poradę. [przypis redakcyjny]

460. omnibus modis (łac.) — wszelkimi sposobami. [przypis redakcyjny]

461. Skanderborg — miasto na pd.-zach. od Aarhusen, położone nad jeziorem o tej samej nazwie. [przypis redakcyjny]

462. Weil — Veile, miasto w Szlezwiku nad zatoką o tej samej nazwie. [przypis redakcyjny]

463. dominium (łac.) — panowanie; tu: opanowany teren. [przypis redakcyjny]

464. armować się — zbroić się, przygotowywać się do walki. [przypis edytorski]

465. in procinctu (łac.) — w gotowości. [przypis redakcyjny]

466. sufficere (łac.) — podołać. [przypis redakcyjny]

467. roztaszować się — rozłożyć się obozem. [przypis redakcyjny]

468. intendo (łac.) — zamyślam. [przypis redakcyjny]

469. wyskublić — wybrać się. [przypis redakcyjny]

470. impedimenta (łac.) — przeszkody. [przypis redakcyjny]

471. afekt — uczucie. [przypis edytorski]

472. koloryzować — zabarwiać, zaprawiać. [przypis redakcyjny]

473. pieł — dziś: pił. [przypis edytorski]

474. in plurali (łac.) — w liczbie mnogiej. [przypis redakcyjny]

475. ex regno Daniae (łac.) — z królestwa Danii. [przypis redakcyjny]

476. conclusum (łac.) — postanowienie. [przypis redakcyjny]

477. consilium (łac.) — rada. [przypis redakcyjny]

478. contrarium (łac.) — przeciwnie. [przypis redakcyjny]

479. ex ratione (łac.) — z tej przyczyny. [przypis redakcyjny]

480. de ulterioribus (łac.) — o dalszych rzeczach. [przypis redakcyjny]

481. inwektywa (z łac.) — łajanie, karcenie; dziś: obelga. [przypis edytorski]

482. quo fine (łac.) — do jakiego końca, wyniku. [przypis redakcyjny]

483. dulcedo (łac.) — słodycz, ponęta. [przypis redakcyjny]

484. et usus cohabitandi (łac.) — i nawyk pożycia. [przypis redakcyjny]

485. persuasiones continuae (łac.) — ciągłe namowy. [przypis redakcyjny]

486. regnum amplisssimum (łac.) — królestwo najwspanialsze. [przypis redakcyjny]

487. facultates (łac.) — dostatki. [przypis redakcyjny]

488. quis scit (łac.) — kto wie. [przypis redakcyjny]

489. ordynować — nakazać. [przypis redakcyjny]

490. Amburk — Hamburg. [przypis edytorski]

491. konferencja — rozmowa. [przypis redakcyjny]

492. Gib Brut, gib Szpek, gib Haber (z niem.) — daj chleba, daj słoniny, daj owsa. [przypis edytorski]

493. konfrontować — porównać, zestawić. [przypis redakcyjny]

494. experiri (łac.) — próbować szczęścia. [przypis redakcyjny]

495. de statu rerum (łac.) — o stan rzeczy. [przypis redakcyjny]

496. piędź — daw. antropometryczna miara długości, wyznaczana przez odległość między końcem kciuka a końcem palca środkowego dłoni (względnie rozpiętość dłoni) i wynosząca ok. 20 cm. [przypis edytorski]

497. alterationes (łac.) — zgryzoty. [przypis redakcyjny]

498. praesentit (łac.) — przeczuwa. [przypis redakcyjny]

499. par (łac.) — równy. [przypis redakcyjny]

500. pro gloria gentis (łac.) — w obronie sławy narodu. [przypis redakcyjny]

501. aemulabantur (łac.) — szli w zawody. [przypis redakcyjny]

502. diligenter (łac.) — pilnie. [przypis redakcyjny]

503. opponunt (łac.) — gotują. [przypis redakcyjny]

504. nad lądami — u brzegów, gdzie można lądować. [przypis redakcyjny]

505. incolae (łac.) — mieszkańcy. [przypis redakcyjny]

506. et interim (łac.) — a tymczasem. [przypis redakcyjny]

507. krwie (daw.) — dziś popr. forma D. lp: krwi; mścili się krwie: mścili się za (przelaną) krew. [przypis edytorski]

508. incolis (łac.) — mieszkańcom. [przypis edytorski]

509. in armis (łac.) — pod bronią. [przypis redakcyjny]

510. cale (daw.) — całkiem, zupełnie. [przypis edytorski]

511. totaliter (łac.) — całkowicie. [przypis redakcyjny]

512. spiritus familiares (łac.) — duchy familijne. „W całej Skandynawii (tj. w Danii, Szwecji i Norwegii) przechowuje się wiara w duchy familijne, tzw. nisser... zwykle dobroduszne i uczynne karzełki w czerwonych czapeczkach, które za postawioną miskę kaszy chętnie pomagają gospodarzom młócić zboże, robić ciasto itp.” (Rosznecki, s.353). [przypis redakcyjny]

513. Rej — zapewne Jędrzej Rej, wyprawiony w r. 1638 w poselstwie do Holandii celem odzyskania bezprawnie zabranych okrętów królewskich. [przypis redakcyjny]

514. wiolencja (z łac.) — gwałt. [przypis redakcyjny]

515. spectaculum (łac.) — widowisko. [przypis redakcyjny]

516. interim (łac.) — tymczasem. [przypis redakcyjny]

517. apostazja (z gr.) — odszczepieństwo religijne; Marcin Luter (właśc. Martin Luther, 1483–1546), niem. teolog, inicjator reformacji, przed swoim wystąpieniem publicznym z krytyką sprzedaży odpustów, które ostatecznie doprowadziło do schizmy w kościele katolickim i powstania luteranizmu, był mnichem augustiańskim w Wittenberdze (tu błąd rzeczowy u Paska). [przypis redakcyjny]

518. curiosus (łac.) — ciekawy. [przypis redakcyjny]

519. antiquitates (łac.) — starożytności. [przypis redakcyjny]

520. Uraniburgum — obserwatorium zbudowane przez Tycho Brahe na szwedz. wyspie Huen. [przypis redakcyjny]

521. piktura (z łac.) — malowidło, obraz. [przypis redakcyjny]

522. cum inscriptionibus (łac.) — z podpisami. [przypis redakcyjny]

523. intrata — dochód, wpływy. [przypis edytorski]

524. Poszliśmy stamtąd na Reineberk — Niepodobna wykreślić dokładnie drogi, którą wracało wojsko Czarnieckiego do ojczyzny. Naprzód nie wiadomo, czy Pasek podawał nazwy z pamięci czy z mapy, następnie nazwy te, może już przez autora zmienione, doznały dalszego zniekształcenia ze strony nieudolnego przepisywacza. Zupełnie pewne punkty tej drogi stanowią nazwy: Bersztedt, Wismar, Gustrow i Szczecin. Z pozostałych Tobel nie znajduje się ani w słowniku geogr. Eittera ani Neumanna. Reineberk mogłoby być Reinebek na wschód od Hamburga, gdyby nie to, że następne Bergstedt leży znacznie na zachód, a więc wymagało zmiany drogi w kierunku zachodnim; mogło to jednak nastąpić z niewiadomych nam przyczyn. Tomaszów, widocznie przekręcone, mogłoby być Teterów. Zuraw, gdyby było Zurow, toby powinno być wymienione po Wismar. Wittstock, choć forma niezepsuta, nastręcza wielkie wątpliwości, bo leży już w Brandenburgii; raczej mogłaby to być wieś Wittstock pod Prenzlau, choć też przedstawia pewne zboczenie na południe. [przypis redakcyjny]

525. Bergstedt — miasto w Holsztynie na płn. od Hamburga. [przypis redakcyjny]

526. Wismar — pierwotnie gród słowiański Wyszomierz a. Wyszomir; miasto w Meklemburgii, port hanzeatycki nad Morzem Bałtyckim, po wojnie trzydziestoletniej znalazł się w posiadaniu Szwecji (do 1903 r.), dziś w Niemczech. [przypis redakcyjny]

527. Güstrow — miasto w Meklemburgii. [przypis redakcyjny]

528. Tomaszów — zapewne nazwa przekręcona przez kopistę: Teterow, miasto na wsch. od Güstrow. [przypis redakcyjny]

529. Zuraw — Zurow, miasto na wsch. od Wismar. [przypis redakcyjny]

530. Roebel — wieś. [przypis redakcyjny]

531. Wittstock — miasto w Meklemburgii. [przypis redakcyjny]

532. sparsim (łac.) — osobno. [przypis redakcyjny]

533. Oborniki — miasto przy ujściu rzeki Wełny do Warty, 3½ mili na płn. od Poznania. [przypis redakcyjny]

534. Mosiny — miasto o 2 mile od Poznania. [przypis redakcyjny]

535. łożna choroba — tyfus. [przypis redakcyjny]

536. kancelaria — tu: grodzka; w Rawie było starostwo grodzkie. [przypis redakcyjny]

537. convalescere (łac.) — przychodzić do zdrowia. [przypis redakcyjny]

538. przypisny — poddany właściciela wsi, który mu pozwolił wyuczyć się rzemiosła. [przypis redakcyjny]

539. ad perfectionem (łac.) — do zupełnego. [przypis redakcyjny]

540. Bachusowe święto — karnawał. [przypis redakcyjny]

541. konsystencja (z łac.) — stanowisko, leże. [przypis redakcyjny]

542. uniwersał — ogłaszany publicznie list królewski; tu: chodzi o odezwy wydane w Tucholi, nakazujące gromadzić się koło Łukowa na Podlasiu. [przypis redakcyjny]

543. magnis itineribus (łac.) — śpiesznymi pochodami. [przypis redakcyjny]

544. Łowicz — miasto nad Bzurą ok. 80 km. od Warszawy w kier. na Sochaczew. [przypis redakcyjny]

545. obediencja — posłuch. [przypis redakcyjny]

546. in veste peregrina (łac.) — w stroju cudzoziemskim. [przypis redakcyjny]

547. jupka (z arab. przez niem.) — krótka suknia spodnia, rodzaj kurtki. [przypis redakcyjny]

548. kolet (z fr.) — strój wojskowy, skórzany kaftan a. płaszcz wkładany pod kirys; kabat. [przypis redakcyjny]

549. sztywle (z niem.) — buty. [przypis redakcyjny]

550. ex necessitate (łac.) — z potrzeby. [przypis redakcyjny]

551. komplacencja (z łac.) — powodzenie, wzięcie. [przypis redakcyjny]

552. summa levitas (łac.) — największa lekkomyślność. [przypis redakcyjny]

553. depauperatio (łac.) — zubożenie. [przypis redakcyjny]

554. ornament (z łac.) — strój, ubranie. [przypis redakcyjny]

555. inter domesticos parietes (łac.) — w domowych ścianach. [przypis redakcyjny]

556. alias (łac.) — inaczej. [przypis redakcyjny]

557. ex necessitate (łac.) — z potrzeby. [przypis redakcyjny]

558. królowa Ludwika — Ludwika Maria (1611–l667) z domu Gonzagów, księżniczka mantuańska. W r. 1646 poślubił ją Władysław IV; po jego śmierci (1648) wyszła za brata jego, Jana Kazimierza (1649). [przypis redakcyjny]

559. frącymer (z niem.: frauzimmer) — dwór żeński przy królowej. [przypis redakcyjny]

560. wydrwić — tu: uzyskać sprytnie, wyprosić za pomocą fortelu. [przypis edytorski]

561. dano nam (...) zasług (...) za dwie (...) ćwierci (...) — wypłacono za dwa kwartały; jeździe wypłacano żołd co kwartał (ćwierć roku), piechocie co miesiąc. [przypis redakcyjny]

562. Bieliny — wieś w powiecie radomskim, k. Rawy Mazowieckiej. [przypis redakcyjny]

563. nummismata (łac.) — monety. [przypis redakcyjny]

564. pultynek — mały pulpit ze schowkami dla kobiecych robótek. [przypis redakcyjny]

565. sztukwarkowy — składany słojem, wykładany. [przypis redakcyjny]

566. cum facunda oratione (łac.) — z piękną mową. [przypis redakcyjny]

567. Franciszek Ołtarzowski — późn. podstoli rawski. [przypis redakcyjny]

568. intus (łac.) — wewnątrz. [przypis redakcyjny]

569. wolentarz — ochotnik. [przypis redakcyjny]

570. Alpes — Alpy. [przypis redakcyjny]

571. akkomodować intencyje — stosować zamysły. [przypis redakcyjny]

572. peregrynacja (z łac.) — wędrówka. [przypis redakcyjny]

573. Jazon — Jazon z Jolkos w Tessalii wyprawił się do Kolchis pod Kaukazem po złote runo, które po wielu trudnościach zdobył. [przypis redakcyjny]

574. rezolwować się — odważyć się. [przypis redakcyjny]

575. Atalanta — bohaterka niedościgniona w biegu, zabijała z tyłu włócznią każdego zalotnika, który ją w biegu wyprzedził (gdyż taki był warunek pozyskania jej ręki). Hippomenes wziął się na sposób i wyrzucał podczas biegu złote jabłka, które Atalanta zbierała i przez to dała się prześcignąć. [przypis redakcyjny]

576. Kleopatra — słynna z piękności królowa Egiptu. [przypis redakcyjny]

577. beze mnie — przeze mnie. [przypis redakcyjny]

578. rozumiejąć — forma czasownika ze skróconą partykułą ci: rozumieją ci tedy (...). [przypis edytorski]

579. pultynek — rodzaj szkatułki; także: bultynek. [przypis edytorski]

580. po staremu — tu: niezmiennie, tak samo; ulubione wyrażenie Paska. [przypis edytorski]

581. cyrkumferencyja — okolica. [przypis redakcyjny]

582. komitywa — towarzystwo. [przypis redakcyjny]

583. vicissim (łac.) — nawzajem. [przypis redakcyjny]

584. jechać nie bardzo się — w rkp. wyrazy te (u dołu) obcięte. [przypis redakcyjny]

585. dyscyplina — karność. [przypis redakcyjny]

586. pogotowiu — tu: cóż mówić, tym bardziej, a cóż dopiero. [przypis redakcyjny]

587. okazja — tu: walka. [przypis redakcyjny]

588. artykuły — tu: artykuły wojskowe, zbiór przepisów wraz z karami za przestępstwa. [przypis redakcyjny]

589. Mścibów — dziś wieś na Białorusi, daw. miasteczko w powiecie grodzieńskim w województwie białostockim. [przypis redakcyjny]

590. Trubecki, Aleksy Nikitycz (1600–1680) — ostatni kniaź Księstwa Trubeckiego w granicach Rzeczpospolitej (do 1645r.), a następnie Rosji (1660–1672); ojciec chrzestny cara Piotra I. [przypis redakcyjny]

591. Słoński — szlachcic białoruski, walczył po stronie Moskwy; więcej nieco szczegółów o nim u Łosia (s. 52) w opisie utarczki straży przednich w wigilię św. Piotra i Pawła: „P. Słoński niejaki, białoruski majętny szlachcic, pułkownikując nad chorągwiami szlachty białoruskiej, którzy się do Moskwy przedali byli, najpierw natarł na chorągwie nasze, które były w fortropie [tj. w straży przedniej] (...) kędy na przeprawie, która była miedzy wojskami, z konia zbity i pojmany, tenże pierwszy znak wygranej naszej i otuchę uczynił, którego potem na palu zawieszono”. [przypis redakcyjny]

592. Brześć — daw. Brześć Litewski, miasto na Polesiu, na prawym brzegu Bugu u ujścia rzeki Muchawiec; dziś na Białorusi. [przypis redakcyjny]

593. wojsko rozłożyć (...) w dobrach szlacheckich i żyć za uproszeniem — dobra szlacheckie (ziemskie) były wolne od powinności (stanowisk i dostaw). [przypis redakcyjny]

594. z dyskrecyjej — z łaski. [przypis redakcyjny]

595. sufficere (łac.) — wystarczyć. [przypis redakcyjny]

596. Sielce — właśc. Siedlce, miasto we wsch. Polsce, na płd. Podlasiu, położone między rzekami Muchawką i Helenką. [przypis redakcyjny]

597. kasztelan zakroczymski — Tomasz Olędzki na Chłędowie. [przypis redakcyjny]

598. nemine reclamante (łac.) — bez niczyjego sprzeciwu (zwrot sądowy). [przypis redakcyjny]

599. ryza — karby, rygor. [przypis redakcyjny]

600. nobilitatem (łac. forma B.) — szlachtę. [przypis redakcyjny]

601. niedziela Śródpostna — czwarta niedziela Wielkiego Postu. [przypis redakcyjny]

602. sam (starop.) — mąż. [przypis redakcyjny]

603. delirować (z łac.) — szaleć, cierpieć na obłąkanie. [przypis redakcyjny]

604. heredissa (z łac.) — dziedziczka. [przypis redakcyjny]

605. ratione iuris bonorum terrestrium (łac.) — ze względu na prawo dóbr ziemskich (wolnych od obciążeń na rzecz wojska). [przypis redakcyjny]

606. kontradykcja — sprzeciw. [przypis redakcyjny]

607. nomine (łac.) — w imieniu. [przypis redakcyjny]

608. respekt (z łac.) — względy, wyrozumienie. [przypis redakcyjny]

609. kwity poborowe — kwity poborowe wydawał poborca uchwalonego przez sejm podatku od łanu. [przypis redakcyjny]

610. Niedziela Biała — przedostatnia przed Wielką Niedzielą, świętem Zmartwychwstania Pańskiego. [przypis redakcyjny]

611. w kontentacyjej — dla odwdzięczenia się. [przypis redakcyjny]

612. poczta — poczesne, podarunek. [przypis redakcyjny]

613. nomine (łac.) — imię. [przypis redakcyjny]

614. per respectum (łac.) — przez wzgląd. [przypis redakcyjny]

615. in recompensam (łac.) — dla odwdzięczenia. [przypis redakcyjny]

616. chleb — tu: żywność dla ludzi i obroki dla koni. [przypis redakcyjny]

617. konwersacja — rozmowa towarzyska, zabawa. [przypis redakcyjny]

618. haeredissam (łac. forma B.) — dziedziczkę. [przypis redakcyjny]

619. podkomorzyc sandomierski — Stanisław Oleśnicki, później starosta radziejowski. [przypis redakcyjny]

620. inwitować (z łac.) — zapraszać. [przypis redakcyjny]

621. ex mente (łac.) — po myśli. [przypis redakcyjny]

622. Kozierady — miasto Konstantynów na wsch. od Siedlec, na zach. od Janowa, dziś: Konstantynów; nazwę tę nadał Kozieradom ok. r. 1744 Karol Józef hr. Odrowąż Sedlnicki, podskarbi wielki koronny, na cześć swej żony, Konstancji. [przypis redakcyjny]

623. asystencja — dwór, służba. [przypis redakcyjny]

624. chorągiew (...) dobrze okrytą — dobrze obsadzoną, w pełnej liczbie (100–120 ludzi). [przypis redakcyjny]

625. samodziesięć — sam z 9 towarzyszami, w dziesięciu. [przypis redakcyjny]

626. kocioł — tu: rodzaj bębnów używanych w jeździe. [przypis redakcyjny]

627. pasyjka — Chrystus na krzyżu. [przypis redakcyjny]

628. hoży (z ros.) — czerstwy, krzepki, żwawy. [przypis redakcyjny]

629. uzurpować sobie — przywłaszczać, przypisywać. [przypis redakcyjny]

630. przyjaciel — tu w znaczeniu: dozgonny przyjaciel, mąż. [przypis redakcyjny]

631. ordynek (z niem.) — szyk, porządny bój. [przypis redakcyjny]

632. mirabile (łac.) — dziwne. [przypis redakcyjny]

633. regestr — spis towarzyszy służących w chorągwi. [przypis redakcyjny]

634. Chojnice — miasto w województwie pomorskim na Pomorzu Gdańskim; stoczono tam bitwę 1 stycznia 1657 r. [przypis redakcyjny]

635. po okazyjej — po bitwie. [przypis redakcyjny]

636. pactum (łac.) — układ. [przypis redakcyjny]

637. in praesentia (łac.) — w przytomności. [przypis redakcyjny]

638. ex mente — z woli. [przypis redakcyjny]

639. chleb żałobny — uczta pogrzebowa, stypa. [przypis redakcyjny]

640. impedyment — przeszkoda. [przypis edytorski]

641. provocatus (łac.) — wzywany. [przypis redakcyjny]

642. frequentia — napływ, obecność; frekwencja. [przypis redakcyjny]

643. orator — mówca. [przypis redakcyjny]

644. oponować — przeciwstawić. [przypis redakcyjny]

645. wolumina — księgi. [przypis redakcyjny]

646. sekundować — wspierać. [przypis redakcyjny]

647. hieroglifik (z gr.) — napis hieroglificzny a. napis w ogóle. [przypis redakcyjny]

648. Parcam (...) superbam (łac.) — Parka dumna, trzymająca kosę w groźnej ręce. [przypis redakcyjny]

649. inscriptionem (łac.) — napis. [przypis redakcyjny]

650. Leges (...) iudico (łac.) — ustawy ustanawiam, władcami władam, sędziów sądzę. [przypis redakcyjny]

651. potencja — moc, siła. [przypis edytorski]

652. diutius (...) possumus (łac.) — długo na los skarżyć się możemy, zmienić go nie możemy. [przypis redakcyjny]

653. dysocjacja (z łac.) — rozstanie. [przypis redakcyjny]

654. voto komprobowane — ślubem (dosł. słowem) utwierdzone. [przypis redakcyjny]

655. qualitatem (łac. forma B.) — własność. [przypis redakcyjny]

656. Homo est (...) trutina (łac.) — Człowiek jest wzorem bezsilności, łupem czasu, igrzyskiem losu, obrazem niestateczności, szalą zawiści i niedoli. [przypis redakcyjny]

657. klimakter — przypadek, nieszczęście. [przypis redakcyjny]

658. paroksyzm — cios. [przypis redakcyjny]

659. fata simul et semel — losy razem i naraz. [przypis redakcyjny]

660. periculosissima incendia (łac.) — najniebezpieczniejsze pożary. [przypis redakcyjny]

661. iactura — strata. [przypis redakcyjny]

662. insulty — ciosy, napady. [przypis redakcyjny]

663. paremia (z gr.) — przysłowie, maksyma. [przypis redakcyjny]

664. Metenda (...) necessitas (łac.) — Żąć należy żniwo, tak każe konieczność. [przypis redakcyjny]

665. necessitatem (...) decet (łac.) — konieczność przystoi raczej znosić niż opłakiwać. [przypis redakcyjny]

666. prae oculis (łac.) —przed oczyma. [przypis redakcyjny]

667. ante saecula (łac.) — przed wiekami. [przypis redakcyjny]

668. pactum (łac.) — układ. [przypis redakcyjny]

669. morte renasci (łac.) — odrodzić się przez śmierć [przypis redakcyjny]

670. ad communem (...) societatem (łac.) — do powszechnego społeczeństwa. [przypis redakcyjny]

671. Veniet iterum (...) dies (łac.) — nadejdzie znowu dzień, który nas na światło powróci. [przypis redakcyjny]

672. condigne (łac.) — godnie. [przypis redakcyjny]

673. Laudabatur (...) ore (łac.) — chwalony był przez tego, który był w wojsku najuczeńszym i wymownym. [przypis redakcyjny]

674. stricte (łac.) — ściśle. [przypis redakcyjny]

675. uzanca (z wł.) — zwyczaj. [przypis redakcyjny]

676. prowincja — obowiązek. [przypis redakcyjny]

677. actiones (łac.) — czyny. [przypis redakcyjny]

678. ferreus (...) fastus (łac.) — żelazny Mars depce i za nic ma złote przepychy. [przypis redakcyjny]

679. Minerwa (mit. rzym.) — bogini mądrości, nauk i umiejętności, utożsamiana z Ateną (Palladą) w mit. gr.; tu metonim.: zdolność, wymowa. [przypis redakcyjny]

680. zhukać — oszołomić, onieśmielić. [przypis redakcyjny]

681. kommilitionowie — towarzysze. [przypis redakcyjny]

682. indigne (łac.) — niegodnie. [przypis redakcyjny]

683. dignissima gesta (łac.) — najgodniejsze czyny. [przypis redakcyjny]

684. a cunabulis (łac.) — od kołyski. [przypis redakcyjny]

685. pieszczonej Pallady instytucja — nauka. [przypis redakcyjny]

686. Bellona — bogini wojny. [przypis redakcyjny]

687. palestra — tu: zawód. [przypis redakcyjny]

688. naturaliter (łac.) — naturalnie. [przypis redakcyjny]

689. generosae aquilae pulli (łac.) — szlachetnego orła pisklęta. [przypis redakcyjny]

690. Gradyw (mit. rzym.) — przydomek Marsa, boga wojny. [przypis redakcyjny]

691. plenarie (łac.) — zupełnie. [przypis redakcyjny]

692. konsekrować wiktymę — poświęcić ofiarę. [przypis redakcyjny]

693. merliński — od nazwy Merlo lub Merła, rzeki na Ukrainie w dorzeczu Dniepru; w tych okolicach toczono w 1646 r. walki z Tatarami. [przypis redakcyjny]

694. cecorskie — od: Cecora, pod którą hetman Żółkiewski poniósł klęskę w wojnie z Turcją w 1620 r. [przypis redakcyjny]

695. żołtowodzkie (...) — od: Żółte Wody, gdzie 15 kwietnia 1648 wojska Rzeczpospolitej poniosły klęskę w bitwie z kozacko-tatarskimi oddziałami Chmielnickiego; Stefan Czarniecki dostał się wówczas do niewoli tatarskiej. [przypis redakcyjny]

696. za towarzysz — jako towarzysze. [przypis redakcyjny]

697. singiilatim (łac.) — szczegółowo. [przypis redakcyjny]

698. korsuńskie — klęska pod Korsuniem 26 maja 1648. [przypis redakcyjny]

699. zbaraskie — oblężenie Zbaraża 1 lipca – 15 sierpnia 1649 r. [przypis redakcyjny]

700. batohowskie — klęska pod Batohem 2 czerwca 1652 r. [przypis redakcyjny]

701. inundacje — nawałności. [przypis redakcyjny]

702. klimakteryki — okresy, przypadki. [przypis redakcyjny]

703. eius saeculi (łac.) — owego wieku. [przypis redakcyjny]

704. axioma — zdanie. [przypis redakcyjny]

705. magnae (...) obstinatius (łac.) — wielkie umysły tym uporczywsze, im większe trudności. [przypis redakcyjny]

706. saevientis fortunae ferocitas (łac.) — srożącego się losu wściekłość. [przypis redakcyjny]

707. beresteckie — zwycięska bitwa pod Beresteczkiem 28–30 czerwca 1651. [przypis redakcyjny]

708. białocerkiewskie — przerwana bitwa pod Białocerkwią 21 września 1651. [przypis redakcyjny]

709. mohylowskie — nieudany szturm Stanisława Potockiego Rewery na Mohylów nad Dniestrem miał miejsce w 1659r.; Pasek (a. przepisywacz) pomylił to wydarzenie z innym, oblężeniem Monasterzysk przez Czarnieckiego wiosną 1653 r. (tzw. okazja monasterska), a więc po (przerwanej) bitwie pod Białocerkwią (1651), a przed oblężeniem żwanieckim jesienią 1653). [przypis redakcyjny]

710. żwanieckie — oblężenie Żwańca przez Kozaków od października do 16 grudnia 1653 r. [przypis redakcyjny]

711. Viri (...) contemptus (łac.) — Męża cechuje najbardziej waleczność; ona to darzy go pogardą śmierci i cierpienia. [przypis redakcyjny]

712. ruszenickich — od nazwy: Ruszenice, wsi pod Opocznem, gdzie Czarniecki napadł na tylną straż szwedzką. [przypis redakcyjny]

713. grodeckich — okazja grodecka, tj. bitwa z Kozakami pod dowództwem Chmielnickiego 29 września 1655 r. [przypis redakcyjny]

714. wojnickich — okazja wojnicka, tj. klęska wojsk polskich pod Wojniczem 3 października 1655 w bitwie ze Szwedami. [przypis redakcyjny]

715. gołębskich — okazja gołębska, tj. klęska wojsk polskich pod Gołębiem 8 lutego 1656 w bitwie ze Szwedami. [przypis redakcyjny]

716. wareckich — okazja warecka, tj. bitwa pod Warką 7 kwietnia 1656, zwycięska dla Polaków. [przypis redakcyjny]

717. gnieźnieńskich — okazja gnieźnieńska, tj. bitwa pod Gnieznem 5 maja 1656. [przypis redakcyjny]

718. magierowskich — okazja magierowska, tj. bitwa pod Magierowem 11 lipca 1656. [przypis redakcyjny]

719. czarnoostrowskich — okazja czarnoostrowska, tj. bitwa pod Czarnym Ostrowem, po której zmuszono do kapitulacji Rakoczego. [przypis redakcyjny]

720. hilari fronte (łac.) — z pogodnym czołem. [przypis redakcyjny]

721. adversitates fortunae et iniurias caeli (łac.) — przeciwności losu i srogość klimatu. [przypis redakcyjny]

722. ad testimonium okulatów (łac.) — na świadectwo naocznych świadków. [przypis redakcyjny]

723. Ubi miles (...) noctis (łac.) — Gdy żołnierz, gardząc dostatkami i bogactwy, toczy boje w karności i ubóstwie, znużonemu służy ziemia za łoże, za pokarm używa, co ma, a sen jego trwa krócej niż noc (Curtius: De rebus Alexandri Magni III, 2, 15). [przypis redakcyjny]

724. atrybut — cecha, przymiot. [przypis redakcyjny]

725. plus quam satis (łac.) — więcej, niż potrzeba. [przypis redakcyjny]

726. circumventus multitudine (łac.) — otoczony tłumem. [przypis redakcyjny]

727. kilim — tkanina dywanowa, tu: dera, gruby koć służący do okrywania konia. [przypis redakcyjny]

728. virescit vulnere virtus (łac.) — hartuje się ranami męstwo. [przypis redakcyjny]

729. Cynegirus — brat poety Eschylosa, zginął w bitwie pod Maratonem, gdy straciwszy jedną rękę, chciał drugą zatrzymać odpływający okręt perski. [przypis redakcyjny]

730. Kodrus — król ateński. Kiedy w czasie najazdu Dorów na Attykę wyrocznia przepowiedziała, że ta strona zwycięży, której król polegnie, udał się Kodrus w przebraniu wieśniaka do obozu Dorów i dopóty drażnił nieprzyjaciół, aż został przez nich zabity. [przypis redakcyjny]

731. wiktyma — ofiara. [przypis redakcyjny]

732. Achilles — syn Peleusza i morskiej bogini Tetydy, która wykąpała syna w Styksie, aby uczynić go nieśmiertelnym; zginął pod Troją trafiony strzałą Parysa w piętę, której cudowna woda nie obmyła, gdyż matka podczas kąpieli zakryła ją dłonią, trzymając syna na ręku. [przypis redakcyjny]

733. laconice (łac.) — lakonicznie, krótko. [przypis redakcyjny]

734. minutissima stipula (łac.) — drobniutkie ździebełko. [przypis redakcyjny]

735. sufficit (łac.) — dość (powiedzieć). [przypis redakcyjny]

736. facundia (łac.) — wymowa. [przypis redakcyjny]

737. magnorum (...) admiratio (łac.) — wielkich ludzi nie chwalić, lecz podziwiać należy. [przypis redakcyjny]

738. ad Carthaginem (łac.) — do Kartaginy. [przypis redakcyjny]

739. apostrophe (łac.) — zwrot. [przypis redakcyjny]

740. De vestra (...) loqui (łac.) — O waszej sławie lepiej zamilczeć, niż za mało powiedzieć. Cytat z pamięci, niedokładny z Sallustiusza Bellum Iugurthinum XIX: „De Carthagine silere melius puto, quam parum dicere”. [przypis redakcyjny]

741. nobilitas (...) duplicata (łac.) — szlachectwo (...) podwójne, powojone. [przypis redakcyjny]

742. Uli (...) nobiles (łac.) — Prawdziwym szlachcicem jest, kogo nie tylko samo urodzenie, lecz i cnota uszlachetnia. [przypis redakcyjny]

743. tumulandi (łac.) — dosł. mający być pogrzebani; nieboszczycy. [przypis redakcyjny]

744. palaestram (łac. forma B.) — szkołę. [przypis redakcyjny]

745. adversa (...) prospera (łac.) — dola (...) niedola. [przypis redakcyjny]

746. posteritatem (łac.) — potomstwo. [przypis redakcyjny]

747. non alia methodo (łac.) — nie innym trybem. [przypis redakcyjny]

748. vale (łac.) — żegnaj. [przypis redakcyjny]

749. salve (łac.) — witaj. [przypis redakcyjny]

750. Non totus (...) Libitinam (łac.) — Nie cały umrę: znaczna część moja uniknie Libityny (cytat niedokładny z Horacego Carmina, III, 30, 7). [przypis redakcyjny]

751. commilitones meruerunt (łac.) — towarzysze zasłużyli. [przypis redakcyjny]

752. supplices preces (łac.) — uniżone prośby. [przypis redakcyjny]

753. merita (łac.) — zasługi. [przypis redakcyjny]

754. in dulci (...) recordatione (łac.) — w miłym wspomnieniu. [przypis redakcyjny]

755. mens (...) humari (łac.) — dusza i sława nie zstępują do grobu. [przypis redakcyjny]

756. pie defunctis (łac.) — pobożnie zmarłym. [przypis redakcyjny]

757. in domum Inctus (łac.) — w domu żałoby. [przypis redakcyjny]

758. denegować prezencji (łac.) — odmawiać obecności. [przypis redakcyjny]

759. facunde, erudite (łac.) — wymownie, uczenie. [przypis redakcyjny]

760. et connexiones (łac.) — i związki (myśli). [przypis redakcyjny]

761. praecipue (łac.) — zwłaszcza. [przypis redakcyjny]

762. probacja — w retoryce: dowód. [przypis redakcyjny]

763. kondolencja — mowa żałobna. [przypis redakcyjny]

764. starosta dobrzyński — Jakub Korytnicki. [przypis redakcyjny]

765. Arcades (łac. B.) — Arkadyjczyków. [przypis redakcyjny]

766. przed Świątkami — przed Zielonymi Świątkami, tj. 25 kwietnia, gdyż Zielone Świątki przypadały w r. 1660 na 16 maja. [przypis redakcyjny]

767. pusillus grex (łac.) — maleńka trzódka. Wedle nauki Kalwina ogromna większość ludzi jest już z góry skazana na męki piekielne, a tylko „maleńka trzódka” wybranych dostanie się do nieba. [przypis redakcyjny]

768. chłodnik — rodzaj altany, szałas z gałęzi. [przypis redakcyjny]

769. soszki a. sochy (lm) — dwie żerdzie złożone na krzyż. [przypis redakcyjny]

770. owe — dziś popr. forma B. zaimka r.n.lp: owo. [przypis edytorski]

771. ad decursum anni (łac.) — do końca roku. [przypis redakcyjny]

772. towarzystwo (...) regimentarskie — towarzysze spod chorągwi regimentarza Czarnieckiego. [przypis redakcyjny]

773. okazyje — tu: okazje do zwady. [przypis redakcyjny]

774. przyczyny — okazje do zwady. [przypis redakcyjny]

775. uść — dziś popr.: ujść; uniknąć, uciec od czegoś. [przypis edytorski]

776. impedymenta (łac. forma lm) — przeszkody. [przypis redakcyjny]

777. impedymenta (...) obóz — artykuły wojskowe zakazywały pojedynków w obozie. [przypis redakcyjny]

778. szable — dziś popr. forma D.lp: szabli. [przypis edytorski]

779. po harapie (z jęz. myśliwskiego) — po sprawie. [przypis redakcyjny]

780. pocieno — tj. pójdź jeno. [przypis redakcyjny]

781. mediować (z łac.) — pośredniczyć, godzić. [przypis redakcyjny]

782. pogański synu! — jest złagodzeniem pierwszego stopnia, zaś „a taki synu!” złagodzeniem drugiego stopnia najbardziej obelżywego zwrotu: „skurwysynu”. U wszystkich narodów można zauważyć dążność do zastępowania zbyt drażliwych wyrazów lub zwrotów przez mniej dosadne, więcej „polityczne”. Tak np. chłop oświecony nie powtórzy w opowiadaniu „psiakrew”, lecz powie, że ktoś zaklął na czerwono lub, jeżeli to częściej bywało, wyrazi to zwrotem: ciągle, co słowo, epitet „psi” a. „psia”. Podobnie w życiu codziennym dodaje się „psia krew” zwrotami: psia mać, psie mięso, psia kość, psia wełna lub sierść, psia noga, a nawet psia kula. [przypis redakcyjny]

783. jagoda — policzek. [przypis edytorski]

784. pieńdziesiąt — dziś popr.: pięćdziesiąt. [przypis edytorski]

785. respektować — mieć wzgląd. [przypis redakcyjny]

786. practicatum axioma (łac.) — doświadczona prawda. [przypis redakcyjny]

787. zastąpić — tu: ponieść koszta, wydatki. [przypis redakcyjny]

788. curolik — cyrulik; lekarz. [przypis edytorski]

789. Skrzetuski, Mikołaj — porucznik starosty Franciszka Czarnkowskiego. W 1649 r. przewiózł z oblężonego Zbaraża listy do króla. „Ten człowiek z oblężenia tak ciężkiego zbaraskiego listy do króla JMci Kazimierza, wpław przez staw idąc, dziwną sztuką przeniosszy niezmaczane i kilka dni i nocy sztucznie tułając się przez wojska niezliczone prawie przeniósł do Lwowa, a tam za tak wielką swoję odwagę gardła i fortun zaledwie sto czerwonych złotych otrzymał” (Łoś, 49). [przypis redakcyjny]

790. zbita — tu: zbita w kupę, skupiona. [przypis redakcyjny]

791. potkać się — spotkać się a. potykać się, walczyć. [przypis edytorski]

792. okryta chorągiew — tu: liczna; w pełnej liczebności. [przypis edytorski]

793. sturbowany — znużony. [przypis redakcyjny]

794. Moskwę — tu: jeńców moskiewskich. [przypis edytorski]

795. Wolski, Łukasz — syn podstolego rawskiego, towarzysz chorągwi Wacława Leszczyńskiego, krajczego koronnego; jak pisze Łoś: „człowiek dzielny, młodzian dość doświadczony”. [przypis redakcyjny]

796. Chowański, Andrzej — kniaź, wódz moskiewski. [przypis redakcyjny]

797. zalterować się (z łac.) — zmartwić się, zaniepokoić. [przypis redakcyjny]

798. krątwa — krętanina. [przypis redakcyjny]

799. konfuzja (z łac.) — zamieszanie, trwoga; konfuzyjej: daw. forma D.lp. [przypis redakcyjny]

800. obuch — laska z osadzonym młotem służąca do podpierania się i do obrony. [przypis redakcyjny]

801. bazar — wolny plac w obozie; rynek, majdan. [przypis redakcyjny]

802. zwierzać się — być przykrym, niecierpliwić się, gniewać się. [przypis redakcyjny]

803. klimkiem rzucić a. klimkiem się bawić — zmyślić wykrętnie, żartować. [przypis redakcyjny]

804. vitium (łac.) — wada. [przypis redakcyjny]

805. nugator (łac.) — plotkarz, łgarz. [przypis redakcyjny]

806. Lachowice — miasteczko pomiędzy Słonimem a Nieświeżem, daw. najsilniejsza twierdza na Litwie, własność Sapiehów. [przypis redakcyjny]

807. rekwizyt — przyrząd. [przypis redakcyjny]

808. inter spem et metum (łac.) — pomiędzy nadzieją i trwogą. [przypis redakcyjny]

809. musztułuk (z tatar.) — podarek dawany posłańcowi; nowina, wiadomość. [przypis redakcyjny]

810. ex ratione duplici (łac.) — z przyczyny dwojakiej. [przypis redakcyjny]

811. urodzić — tu: uratować, ocalić od kary śmierci (i tym sposobem niejako dać życie). [przypis redakcyjny]

812. kpi — dziś popr. forma M. lm: kpy; kiep: głupiec, człowiek nierozgarnięty. [przypis edytorski]

813. Saevit atrox Volscens (łac.) — Sroży się Wolsk waleczny (cyt. nie z Owidiusza, ale z Eneidy IX, 420 Wergiliusza). [przypis redakcyjny]

814. metr (z fr.) — mistrz, znawca. [przypis redakcyjny]

815. Sapieha, Jan Paweł — hetman wielki litewski. [przypis redakcyjny]

816. wymonderować się — oporządzić się, stanąć w gotowości bojowej. [przypis redakcyjny]

817. respirium (łac.) — odetchnienie. [przypis redakcyjny]

818. impet — pęd. [przypis redakcyjny]

819. konkludować (z łac.) — kończyć, dochodzić do wniosku końcowego; tu przen.: kończyć walkę. [przypis redakcyjny]

820. skonfundować — zbić z tropu, zawstydzić, zmieszać, zszokować. [przypis edytorski]

821. chojniak — młoda sosna. [przypis redakcyjny]

822. tatarska chorągiew — Tatarów osiadłych na Litwie. [przypis redakcyjny]

823. ryścią a rysią — kłusem. [przypis redakcyjny]

824. Gosiewski — Wincenty Gosiewski. [przypis redakcyjny]

825. siedział w więzieniu, od tegoż to Chowańskiego schowany — gra wyrazów: od Chowańskiego schowany (tj. wzięty do niewoli). [przypis redakcyjny]

826. Połubiński, Aleksander Hilary (1626–1679) — marszałek wielki litewskiego, odznaczył się w wojnie ze Szwedami. [przypis redakcyjny]

827. Było (...) 40 000 Moskwy — liczba przesadzona dwukrotnie. [przypis edytorski]

828. przechera — człowiek sprytny, przebiegły, przekorny; tu: dowcipniś. [przypis redakcyjny]

829. miasto (daw.) — tu: zamiast. [przypis edytorski]

830. gruduknąć — odbić się, jęknąć. [przypis redakcyjny]

831. munsztuk — ustnik; trąbić przez munsztuk: cicho. [przypis redakcyjny]

832. godzinki — śpiewane nabożeństwo do Matki Boskiej. [przypis redakcyjny]

833. Połonka — w wojew. nowogrodzkim między Słonimem a Lachowiczami. [przypis redakcyjny]

834. Wojniłowicz, Michał — starosta krosieński, porucznik chorągwi husarskiej. [przypis redakcyjny]

835. armata — w stp. imię zbiorowe: armaty, artylerja. [przypis redakcyjny]

836. in prospectu (łac.) — w obliczu. [przypis redakcyjny]

837. pole — podle, obok. [przypis redakcyjny]

838. corpus (z łac.) — szyk środkowy wojska, centrum. [przypis redakcyjny]

839. tebinki (lm) — sztuki skórzane dla ozdoby, z siodła wiszące, klapy boczne siodła. [przypis redakcyjny]

840. directe (łac.) — wprost. [przypis redakcyjny]

841. rzeźba — tu: rzeź. [przypis edytorski]

842. berdysz — broń piechoty, topór osadzony na drzewcu. [przypis redakcyjny]

843. myszka — koń myszaty, koloru myszy. [przypis redakcyjny]

844. bojarowie dumni — należący do dumy; radni, sejmowi. [przypis redakcyjny]

845. rajtaria — jazda regularna, złożona z drobniejszej szlachty i ludzi wolnych. [przypis redakcyjny]

846. cyga — bąk, fryga. [przypis redakcyjny]

847. kałmuk — koń kałmucki. Kałmucy, szczep mongolski koczujący w guberni astrachańskiej, trudnili się hodowlą koni. [przypis redakcyjny]

848. hosudar (z rus.) — pan; hosudarowie: chorągwie bojarów dumnych. [przypis redakcyjny]

849. po nim — zdanie skrócone: Po nim jedź! Ścigaj! [przypis redakcyjny]

850. domóc się (z jęz. myśliw.) — dogonić. [przypis redakcyjny]

851. pożałować (z ros.) — zlitować się [przypis redakcyjny]

852. chrest — krzyż. [przypis redakcyjny]

853. Pożałuj dla Chrysta Spasa, dla Pereczystoj Boharodyce, dla Mikuły Cudotworce (z rus.) — Zmiłuj się, przez Chrystusa Zbawiciela, przez przeczystą Bogurodzicę, przez Mikołaja Cudotwórcę. [przypis redakcyjny]

854. Utikaj do matery diczczy synu — uciekaj do matki, diabelski synu. [przypis redakcyjny]

855. in illo fervore (łac.) — w owej gorącej chwili. [przypis redakcyjny]

856. brodofiasz — brodacz. [przypis redakcyjny]

857. sam — tu. [przypis redakcyjny]

858. nabicie — nabój. [przypis redakcyjny]

859. Wołoszyn — towarzysz z chorągwi wołoskiej. [przypis redakcyjny]

860. aby — tu: choćby. [przypis edytorski]

861. mógłby — nieosobowo: można było. [przypis redakcyjny]

862. powodować — prowadzić na powodzie (lejcu). [przypis redakcyjny]

863. fugientes — uciekający. [przypis redakcyjny]

864. pomijając — tu: mijając, przejeżdżając obok. [przypis edytorski]

865. dysarmować (z łac.) — rozbroić. [przypis redakcyjny]

866. Ja też (...) do nich — zdanie skrócone: skoczę do nich, pędzę do nich; podobnie często u Sienkiewicza: „W nich!”. [przypis redakcyjny]

867. pożałowanie — politowanie, darowanie życia. [przypis redakcyjny]

868. konfidencja — zaufanie. [przypis redakcyjny]

869. supponebat (łac.) — przypuszczał. [przypis redakcyjny]

870. jako oczy wybrał (...) — na oślep. [przypis redakcyjny]

871. armata — tu: artyleria, armaty. [przypis edytorski]

872. obrzedni — dość rzadki, przerzedzony, niezbyt gęsty. [przypis redakcyjny]

873. zdebilitować (z łac.) — osłabić. [przypis redakcyjny]

874. Siemon Łukicz Szczerbatyj — przydany Chowańskiemu hetman nakaźny; nie zginął, lecz dostał się do niewoli. [przypis redakcyjny]

875. komisarze nasi — byli to z Litwy: Jerzy Hlebowicz, starosta żmudzki, Krzysztof Zawisza, marszałek w. litewski i Cyprian Brzostowski, referendarz; z Korony: Hieronim Wierzbowski, wojewoda sieradzki, i Stanisław Sarbiewski, wojewoda mazowiecki, brat jezuity, poety Macieja. [przypis redakcyjny]

876. Borzęcki, Paweł — zięć Stanisława Sarbiewskiego, wojewody mazowieckiego. [przypis redakcyjny]

877. exprimere (łac.) — wyrażać. [przypis redakcyjny]

878. panowie prewodni — chorągwie przewodnie tj. przeprowadzający poselstwo, konwojujący. [przypis redakcyjny]

879. gzło (starop.) — koszula. [przypis redakcyjny]

880. karawan (z tur.) — wóz. [przypis redakcyjny]

881. świece lane — odlewane, duże. [przypis redakcyjny]

882. consternati (łac.) — potrwożeni. [przypis redakcyjny]

883. święto Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny — obchodzone 2 lipca. [przypis redakcyjny]

884. conservatio (łac.) — uratowanie. [przypis redakcyjny]

885. virtute — dzielnością; dzięki dzielności. [przypis redakcyjny]

886. prokrastynować (z łac.) — odkładać do jutra. [przypis redakcyjny]

887. celeritas (łac.) — szybkość. [przypis redakcyjny]

888. Dołgoruki, Jurij Aleksiejewicz (1602–1682) — wojewoda nowogrodzki i moskiewski, dowódca armii ros. w wojnie z Rzeczpospolitą w latach 1654–1667; książę, pochodzący ze starożytnego ros. rodu arystokratycznego, wywodzącego się od Ruryka. [przypis redakcyjny]

889. niskąd — znikąd. [przypis edytorski]

890. non supererant (łac.) — nie pozostały. [przypis redakcyjny]

891. elibrowane — uwolnione. [przypis redakcyjny]

892. wiktoria czudnowska — Wasyl Borysowicz Szeremetiew osaczony przez Stanisława Rewerę Potockiego i Jerzego Lubomirskiego pod Czudnowem, poddał się z całym wojskiem 1 listopada 1660 r. [przypis redakcyjny]

893. Wjeżdżając tedy Czarniecki (...), wyszli przeciwko niemu — dziś błąd logiczny (niezgodność podmiotów); powinno być: „Kiedy wjeżdżał (...) wyszli”. [przypis edytorski]

894. processionaliter (łac.) — w procesji. [przypis redakcyjny]

895. aplauz — poklask, zapał. [przypis redakcyjny]

896. domicilium (łac.) — siedziba. [przypis redakcyjny]

897. dybki — pęta. [przypis redakcyjny]

898. przygodzić się — przydać się. [przypis edytorski]

899. kować — zakuwać. [przypis edytorski]

900. Tykocin — miasto nad Narwią; za zasługi wojenne Czarniecki otrzymał starostwo tykocińskie na własność. [przypis redakcyjny]

901. et interim (łac.) — a tymczasem. [przypis redakcyjny]

902. negabat (łac.) — odmawiał. [przypis redakcyjny]

903. taki (lm) — taczki, używane do wywożenia ziemi na wał. [przypis redakcyjny]

904. akkomodować — przykładać. [przypis redakcyjny]

905. Boćwinkowie — obelżywe przezwisko Litwinów; boćwina: potrawa z liści buraczanych i młodych zawiązków bulw. [przypis redakcyjny]

906. non vi, sed formidine (łac.) — nie siłą, lecz postrachem. [przypis redakcyjny]

907. Mohilew białoruski — miasto nad Dnieprem; określenie białoruski dla odróżnienia od Mohylowa podolskiego nad Dniestrem. [przypis redakcyjny]

908. Działyński — Adam Działyński. [przypis redakcyjny]

909. pollicitationibus (łac. forma N.) — obietnicami. [przypis redakcyjny]

910. sub praetextu (łac.) — pod pozorem. [przypis redakcyjny]

911. quidem (łac.) — niby. [przypis redakcyjny]

912. husarszczyć — zamienić chorągiew na husarską. [przypis redakcyjny]

913. omnibus modis (łac.) —- wszelkimi sposobami. [przypis redakcyjny]

914. dimittere (łac.) — puścić. [przypis redakcyjny]

915. rotmistrz — tu: Adam Działyński, starosta bratiański; dla zasług ojca pozwolono konstytucją r. 1662 potomstwu trzymać starostwo do lat 15. [przypis redakcyjny]

916. fortuna (łac.) — szczęście. [przypis redakcyjny]

917. melius (...) praeveniri (łac.) — lepiej uprzedzić, niż być uprzedzonym. [przypis redakcyjny]

918. obviam (łac.) — naprzeciw. [przypis redakcyjny]

919. Krzyczów — miasteczko nad rzeką Sożą, dopływem Dniestru. [przypis redakcyjny]

920. magnis itineribus (łac.) — szybkimi pochodami. [przypis redakcyjny]

921. rekoligować się (z łac.) — pomiarkować się. [przypis redakcyjny]

922. Basia — lewy dopływ Proni, która wpada do Soży, prawego dopływu Dniepru. [przypis redakcyjny]

923. porząnnie — dziś: porządnie. [przypis edytorski]

924. jakom wyżej napisał — Zapewne ten ustęp pamiętników zaginął, gdyż pod tym rokiem nie znajdujemy o tym zabójstwie wzmianki. [przypis redakcyjny]

925. in anno (łac.) — w roku. [przypis redakcyjny]

926. ex carceribus (łac.) — z więzienia. [przypis redakcyjny]

927. wziąść — dziś popr.: wziąć. [przypis edytorski]

928. szlubem tylko więzania kazano mi się sprawić — prawo pozwalało szlachcicowi w razie przestępstwa złożyć ślubowanie na rycerską cześć, że się na wezwanie sądu stawi, a tymczasem zostawał na wolności. [przypis redakcyjny]

929. inkwizycja — tu: śledztwo. [przypis redakcyjny]

930. ad locum facti (łac.) — na miejsce uczynku. [przypis redakcyjny]

931. adwersarz — przeciwnik. [przypis redakcyjny]

932. osacznik — osaczający zwierza, obławnik. [przypis redakcyjny]

933. consilium bellicum (łac.) — narada wojenna. [przypis redakcyjny]

934. rationes (łac.) — przyczyny. [przypis redakcyjny]

935. praevenire, quam praeveniri (łac.) — uprzedzić, niż być uprzedzonym. [przypis redakcyjny]

936. in accessu (łac.) — w przystępie. [przypis redakcyjny]

937. res non patiebatur moram (łac.) — rzecz nie cierpiała zwłoki. [przypis redakcyjny]

938. wolentarski — ochotniczy. [przypis redakcyjny]

939. karmiciele — czeladź luźna, której obowiązkiem było przede wszystkim starać się o żywność dla ludzi i o paszę dla koni. [przypis redakcyjny]

940. czosnki (lm) — rogatka, palisada. [przypis redakcyjny]

941. alias (łac.) — czyli. [przypis redakcyjny]

942. przecznie — poprzecznie. [przypis redakcyjny]

943. progredi (łac.) — posuwać się. [przypis redakcyjny]

944. defensive (łac.) — odpornie. [przypis redakcyjny]

945. refugium (łac.) — ucieczka, schronienie. [przypis redakcyjny]

946. karpa — pniak z korzeniem. [przypis redakcyjny]

947. propter casum (łac.) — na przypadek. [przypis redakcyjny]

948. pleśniwy — szronowaty, biało nakrapiany. [przypis redakcyjny]

949. sudy (z ros.) — tu; bywaj tu; chodź tu. [przypis redakcyjny]

950. interim (łac.) — tymczasem. [przypis redakcyjny]

951. Czerkaski, Jakow Kudeniekowicz (zm. 1665) — Uruskan-Murza, zmienił imię po chrzcie, kniaź, dowódca ros. w czasie wojny polsko-rosyjskiej 1654–1667; zginął pod Mohylewem. [przypis redakcyjny]

952. ex ratione (łac.) — z (tej) przyczyny. [przypis redakcyjny]

953. owe — dziś popr. forma zaimka r.n.lp: owo. [przypis edytorski]

954. causavit (łac.) — sprawiło. [przypis redakcyjny]

955. konfundować — tu: robić wyrzuty, gromić. [przypis redakcyjny]

956. ex tempore (łac.) — natychmiast, nie namyślając się. [przypis redakcyjny]

957. noviter (łac.) — świeżo. [przypis redakcyjny]

958. ryścią — kłusem. [przypis redakcyjny]

959. buńczuk (z pers.) — ogon koński, osadzony na długim drzewcu, służący za sztandar. [przypis redakcyjny]

960. buzdygan (z tur.) — rodzaj buławy. [przypis redakcyjny]

961. powerek — drążek do noszenia cebrów. [przypis redakcyjny]

962. constitutum (łac.) — postanowione. [przypis redakcyjny]

963. tanta aemulatione — przy takim współzawodnictwie. [przypis redakcyjny]

964. maiestas (łac.) — powaga. [przypis redakcyjny]

965. ex ratione (łac.) — z (tej) przyczyny. [przypis redakcyjny]

966. gloriosius occumbere in opere (łac.) — chwalebniej polec w boju. [przypis redakcyjny]

967. in fuga (łac.) — w ucieczce. [przypis redakcyjny]

968. directe (łac.) — wprost. [przypis redakcyjny]

969. Qui facit (...) eam (łac.) — Kto dół kopie, sam weń pada. [przypis redakcyjny]

970. significat (łac.) — znaczy. [przypis redakcyjny]

971. przygaszń a. przygasznie — obie dłonie złożone w łódeczkę do brania czegoś. [przypis redakcyjny]

972. urodzić — tu: ocalić. [przypis redakcyjny]

973. Zołotareńko, Wasyl — hetman kozacki. [przypis edytorski]

974. magnis itineribus (łac.) — śpiesznymi pochodami. [przypis redakcyjny]

975. o tym czasie jakoś — 1 listopada 1660 r. pod Czudnowem. [przypis redakcyjny]

976. gloriosissime (łac.) — najchwalebniej. [przypis redakcyjny]

977. nec nuntius cladis (łac.) — ani zwiastun klęski. [przypis redakcyjny]

978. a partibus nostris (łac.) — po naszej stronie. [przypis redakcyjny]

979. proposition (łac.) — przedsięwzięcie. [przypis redakcyjny]

980. statum (...) Reipublicae (łac.) — okoliczności życia mojego, nie sprawy Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

981. reducere in memoriam (łac.) — przywieść na pamięć. [przypis redakcyjny]

982. actiones (łac.) — czyny. [przypis redakcyjny]

983. in scripto, in quantum by (łac.) — na piśmie, o ile. [przypis redakcyjny]

984. ex faucibus (łac.) — z paszczy. [przypis redakcyjny]

985. praevenire (łac.) — uprzedzić. [przypis redakcyjny]

986. visibiliter (łac.) — naocznie. [przypis redakcyjny]

987. nomen victoris (łac.) — imię zwycięzcy. [przypis redakcyjny]

988. gołek — hołota; biedota. [przypis redakcyjny]

989. podsobek — koń siodłowy z lewej strony w zaprzęgu, na którym siedział woźnica; kto przedtem rej wodził (...) będzie na podsobku chodził: pan stanie się sługą. [przypis redakcyjny]

990. dependencja — zależność. [przypis redakcyjny]

991. promocja — wywyższenie. [przypis redakcyjny]

992. palmam (łac. forma B.) — palmę (pierwszeństwa). [przypis redakcyjny]

993. profesja — zawód. [przypis redakcyjny]

994. dola — los. [przypis edytorski]

995. lubo (daw.) — chociaż. [przypis edytorski]

996. Perseus — ostatni król macedoński, umarł w niewoli rzymskiej w 166 r. p.n.e. [przypis redakcyjny]

997. symetria — tu: równość, podobieństwo. [przypis redakcyjny]

998. dyferencja — różnica. [przypis redakcyjny]

999. Konstantyn IX Paleolog — ostatni cesarz wschodniorzymski, poległ przy zdobyciu Konstantynopola przez Turków w 1453 r. [przypis redakcyjny]

1000. Rychart właśc. Ryszard II (1367–1400) — król Anglii (1377–99), został wzięty do niewoli przez ks. Horeforda, który jako Henryk IV ogłosił się królem; uwięzienie trwało zaledwie kilka miesięcy, gdyż Ryszard, zrzekłszy się tronu 29 września 1399 r., 14 lutego 1400 r. już nie żył. [przypis redakcyjny]

1001. Regner Lodbrogh — król duński żyjący na przełomie VIII i IX w.; Hella, syn Hamona, król Anglów. „Regner, ujęty [przez Hellę] i do więzienia wtrącony, zbrodnicze członki na pastwę wężom podał i z włókien swych wnętrzności smutnej strawy żmijom dostarczył. Gdy już po pożarciu wątroby wąż, spełniając katowskie rzemiosło, posunął się do serca, Regner przebieg wszystkich swoich dzieł zuchwałym głosem przypomniał, takie swojej powieści dając zakończenie: »Gdyby prosiaczki wiedziały o katuszy wieprza, nieochybnie, włamawszy się do chlewa, pośpieszyłyby uwolnić nieszczęśnika«. Z tych słów domyślając się Hella, że jeszcze żyje kilku synów Regnera, nakazał katom spocząć i węże usunąć. Ale Regner wykonanie tego rozkazu swą śmiercią uprzedził” (Saxo Grammaticus: Historiae Danicae, 1. IX). [przypis redakcyjny]

1002. zaś duński od więźnia — jeżeli kopista nie pomylił, to więzień byłby tu użyty w znaczeniu czynnym: ten, co co więzi (por. przekupień); być może jest to pomyłka i powinno być: „więźniem od Helego”. [przypis redakcyjny]

1003. Samson — bohater biblijny, obdarzony nadludzką siłą, zburzył pogańską świątynię Filistynów i zginął pod gruzami. [przypis edytorski]

1004. Annibal właśc. Hannibal Barkas (247–183 p.n.e.) — kartagiński dowódca, początkowo zwycięski, ostatecznie pokonany przez Scypiona Afrykańskiego w 202 r. pod Zamą, otruł się, by nie trafić do niewoli. [przypis edytorski]

1005. Henryk IV — król fr., zamordowany w 1600 r. [przypis redakcyjny]

1006. Karol V (1500–1558) — cesarz Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego (1519–1556), król Hiszpanii jako Karol I (1516–1556), doprowadził do jej zjednoczenia i rozwoju jako imperium kolonialnego; gorliwy katolik, zmagał się z ruchem reformacyjnym w Niemczech; pod koniec życia (1556) abdykował, zmarł w klasztorze w Estremadurze. [przypis edytorski]

1007. parol (z franc.) — sława, obietnica, układ. [przypis redakcyjny]

1008. karetę ciągnąć z szkapą w cugu — Wedle Diodora (I, 59) i Pliniusza (XXXIII, 52) król egipski Sezostris, ilekroć miał jechać do miasta albo do świątyni, kazał wyprzęgać konie z kwadrygi, a zamiast nich wprzęgać po czterech królów lub innych władców. [przypis redakcyjny]

1009. królom pod stołem ze psy zbierać kości — nawiązanie do opowieści biblijnych (Ks. Sędziów 1,7). [przypis redakcyjny]

1010. lubo (daw.) — choć. [przypis edytorski]

1011. batalia (z wł.) — tu: siła zbrojna, wojsko. [przypis redakcyjny]

1012. zażywać — tu: używać sobie na czymś; pustoszyć. [przypis redakcyjny]

1013. wyłatać — tu: zbić. [przypis redakcyjny]

1014. basarunek (z niem.) — wynagrodzenie za krzywdę; odszkodowanie; chłosta, cięgi. [przypis redakcyjny]

1015. dyskrecja — tu: łaska, ludzkość. [przypis redakcyjny]

1016. im ultro (łac.) — sami, bez przymusu. [przypis redakcyjny]

1017. tylko — tyle. [przypis redakcyjny]

1018. fryszt (z niem.) — czas wolny; odwłoka (termin sądowniczy). [przypis edytorski]

1019. pozorny — tu: okazały, widowiskowy. [przypis redakcyjny]

1020. po polskiej stronie Niepru — tj. na prawym brzegu Dniepru. [przypis redakcyjny]

1021. ażeby — ażby; aż do czasu, kiedy by. [przypis redakcyjny]

1022. Lisowski, Aleksander, Józef (ok. 1575–1616) — twórca i dowódca lisowczyków, liczącego ok. 1000 ludzi ochotniczego (służącego tylko za obietnicę łupów) oddziału lekkiej jazdy pol., utworzonego w 1615 r.; Lisowski jako wódz słynny z niespodziewanych podjazdów i szybkich uderzeń na nieprzyjaciela, co przynosiło mu świetne zwycięstwa. [przypis redakcyjny]

1023. magnis itineribus (łac.) — śpiesznymi (wielkimi) pochodami. [przypis redakcyjny]

1024. Szkłów — miasto nad Dnieprem, na płn. od Mohylewa. [przypis redakcyjny]

1025. Kmicic, Samuel — późn. chorąży orszański, starosta krasnosielski i strażnik litewski, „sławny i odważny pułkownik” wg Niesieckiego; pierwowzór bohatera powieści Henryka Sienkiewicza. [przypis redakcyjny]

1026. Czereja — miasteczko między Orszą a Borysowem. [przypis redakcyjny]

1027. spiritu prophetico (łac.) — duchem prorockim. [przypis redakcyjny]

1028. Druck — miasteczko i zamek na kępie jeziora, przez które przepływa rzeka Druć, w połowie drogi między Czereją a Szkłowem. [przypis redakcyjny]

1029. alias — a raczej. [przypis redakcyjny]

1030. sive (łac.) — czyli. [przypis redakcyjny]

1031. zabrzeżysto — z wysokimi brzegami, stromo, spadzisto. [przypis redakcyjny]

1032. spuścić się na coś — zaufać czemuś. [przypis edytorski]

1033. zabronić — tu: obronić, nie dopuścić do czegoś. [przypis edytorski]

1034. res non patitur moram (łac.) — rzecz nie cierpi zwłoki. [przypis redakcyjny]

1035. contra (łac.) — przeciwnie. [przypis redakcyjny]

1036. vicissitudo (łac.) — zmiana. [przypis redakcyjny]

1037. rozpierać się — ustawać. [przypis redakcyjny]

1038. Tołłoczyn — miasto nad rzeką Drucią, ok. 10 km na płn. od Drucka. [przypis redakcyjny]

1039. ideam (łac. forma B.) — wzór. [przypis redakcyjny]

1040. et consequenter (łac.) — i wskutek tego. [przypis redakcyjny]

1041. nie opieszało — nie stało się piesze. [przypis redakcyjny]

1042. karacena — łuska twarda jak u krokodyla. [przypis redakcyjny]

1043. vicissitudinem (łac. forma B.) — kolejność. [przypis redakcyjny]

1044. inkwizycja — tu: sąd. [przypis edytorski]

1045. contra absentem (łac.) — przeciw nieobecnemu. [przypis redakcyjny]

1046. weksa (z łac.) — dokuczanie. [przypis redakcyjny]

1047. od ćwierci — od kwartału. [przypis redakcyjny]

1048. testimonium recedendo a sacrificio missae (łac.) — świadectwo zaraz po odprawieniu mszy świętej. [przypis redakcyjny]

1049. circa dispositionem (łac.) — gotując się na śmierć. [przypis redakcyjny]

1050. licentia a loci ordinario (łac.) — pozwolenie od miejscowego biskupa [przypis redakcyjny]

1051. in testimoniis (łac.) — w świadectwach. [przypis redakcyjny]

1052. kasztelan lubelski — Stanisław Słupecki. [przypis redakcyjny]

1053. a loci ordinario (łac.) — miejscowego biskupa. [przypis redakcyjny]

1054. supponebam (łac.) — myślałem. [przypis redakcyjny]

1055. Studzianna — wieś w województwie kieleckim. [przypis redakcyjny]

1056. komendy (z łac.) — zaloty. [przypis redakcyjny]

1057. towarzysz księcia Dymitra — towarzysz chorągwi ks. Dymitra Wiśniowieckiego. [przypis redakcyjny]

1058. barbarus (łac.) — nieokrzesany. [przypis redakcyjny]

1059. intendit (łac.) — zamyśla. [przypis redakcyjny]

1060. koronnym prawem — przez wniesienie skargi do trybunału koronnego; przez sądy cywilne. [przypis redakcyjny]

1061. dywizyja hetmańska — dywizja Sapiehy. [przypis redakcyjny]

1062. ad societatem (łac.) — do wspólnego działania. [przypis redakcyjny]

1063. communem iniuriam et commune bonum (łac.) — wspólną krzywdę i wspólne dobro. [przypis redakcyjny]

1064. detrimentum (łac.) — szkodę. [przypis redakcyjny]

1065. resistendi modum (łac.) — sposobu opierania się. [przypis redakcyjny]

1066. intendebant (łac.) — zamierzali. [przypis redakcyjny]

1067. panowie Wolscy — tu: tchórze; por. historię postępku Łukasza Wolskiego zapisaną pod r. 1660. [przypis redakcyjny]

1068. Białe Jeziora — miasto nad jeziorem o tej samej nazwie na wsch. od Petersburga. [przypis redakcyjny]

1069. aspirare (łac.) — wzdychać. [przypis redakcyjny]

1070. tandem effecerunt (łac.) — na koniec dokazali. [przypis redakcyjny]

1071. ad conferendum (łac.) — na rozmowę. [przypis redakcyjny]

1072. conclusum (łac.) — stanęło na tym. [przypis redakcyjny]

1073. Kobryń — miasto na Polesiu nad rzeką Muchawiec, po prawej stronie Bugu; dziś na Białorusi. [przypis redakcyjny]

1074. jego samego — Stefana Czarnieckiego, wojewody, dowódcy Paska. [przypis edytorski]

1075. zięciowskie — Wacława Leszczyńskiego, krajczego koronnego. [przypis redakcyjny]

1076. starosty kaniowskiego — Stefana Stanisława Czarnieckiego, bratanka wojewody (później hetmana). [przypis redakcyjny]

1077. pro et contra (łac.) — za i przeciw. [przypis redakcyjny]

1078. in bivio (łac.) — na rozdrożu. [przypis redakcyjny]

1079. alliciebat dulcedo (łac.) — nęciła słodycz. [przypis redakcyjny]

1080. in eo passu (łac.) — w tym stanie. [przypis redakcyjny]

1081. ex oboedientia (łac.) — z posłuszeństwa. [przypis redakcyjny]

1082. koło generalne — zebranie całego wojska. [przypis redakcyjny]

1083. quot capita, tot sensus (łac.) — co głowa, to rozum. [przypis redakcyjny]

1084. observatis conditionibus his (łac.) — pod następującymi warunkami. [przypis redakcyjny]

1085. poprawiwszy pocztów — pobrawszy płace na poczty. [przypis redakcyjny]

1086. non sub regimine (łac.) — nie pod dowództwem. [przypis redakcyjny]

1087. deputatos administratores (łac.) — obranych administratorów. [przypis redakcyjny]

1088. in rem (łac.) — na rzecz. [przypis redakcyjny]

1089. bonis regalibus (łac.) — dobrami królewskimi. [przypis redakcyjny]

1090. intraty (lm) — dochody. [przypis redakcyjny]

1091. in toto (łac.) — w zupełności. [przypis redakcyjny]

1092. ad primum (łac.) — co do pierwszego. [przypis redakcyjny]

1093. per rationem (łac.) — z (tej) przyczyny. [przypis redakcyjny]

1094. conclusum (łac.) — stanęło na tym. [przypis redakcyjny]

1095. Świderski, Samuel — porucznik ks. Konstantego Wiśniowieckiego; w pamiętniku Łosia pisze się o nim „pijak okrutny”. [przypis redakcyjny]

1096. substytut — zastępca. [przypis redakcyjny]

1097. ad secundam illationem (łac.) — co do drugiego wniosku. [przypis redakcyjny]

1098. constantissimum propositum (łac.) — nieodmienne postanowienie. [przypis redakcyjny]

1099. plenis buccis (łac.) — pełną gębą, nie półgębkiem; wyraźną. [przypis redakcyjny]

1100. armis experiri (łac.) — do broni się mieć. [przypis redakcyjny]

1101. rationes (łac.) — dowody (słuszności naszej sprawy). [przypis redakcyjny]

1102. e contra (łac.) — wtedy przeciw temu. [przypis redakcyjny]

1103. rationes (łac.) — dowody. [przypis redakcyjny]

1104. zaszczyt — obrona. [przypis redakcyjny]

1105. promowować — jak najmocniej popierać. [przypis redakcyjny]

1106. annuebat — przystawał. [przypis redakcyjny]

1107. propter offensam (łac.) — z powodu obrazy; żeby nie obrazić. [przypis redakcyjny]

1108. sentiunt (łac.) — myślą. [przypis redakcyjny]

1109. videtur (łac.) — zda się. [przypis redakcyjny]

1110. solwować — rozpuścić, tj. odroczyć. [przypis redakcyjny]

1111. koło — tu: naradę, zgomadzenie. [przypis edytorski]

1112. ad cras (łac.) — do jutra. [przypis redakcyjny]

1113. unanimi voce (łac.) — jednomyślnie. [przypis redakcyjny]

1114. nomine (łac.) — imię. [przypis redakcyjny]

1115. ore proprio (łac.) — własnymi ustami. [przypis redakcyjny]

1116. per deputatos (łac.) — przez deputatów, przez delegatów. [przypis redakcyjny]

1117. in facie publica (łac.) — na zgromadzeniu publicznym. [przypis redakcyjny]

1118. numerosissime (łac.) — jak najliczniej. [przypis redakcyjny]

1119. massam (łac.) — masę, ogół. [przypis redakcyjny]

1120. per portiones (łac.) — cząstkami. [przypis redakcyjny]

1121. ojczyzna — tu: ojcowizna, dosł. dziedzictwo po ojcu. [przypis redakcyjny]

1122. praetensionem (łac.) — pretensję, żądanie. [przypis redakcyjny]

1123. przebierzać — braknąć. [przypis redakcyjny]

1124. labefactari (łac.) — osłabnąć. [przypis redakcyjny]

1125. Gdyby jej zaś (...) sposoby — w rękopisie następuje jedna karta (dwie stronice) niezapisana. [przypis redakcyjny]

1126. mora nociva (łac.) — zwłoka szkodliwa. [przypis redakcyjny]

1127. mirjady (z gr.) — dziesiątki tysięcy. [przypis redakcyjny]

1128. dyzgusty (lm) — psoty, obelgi. [przypis redakcyjny]

1129. tandem (łac.) — wreszcie. [przypis redakcyjny]

1130. vicinarum gentium (łac.) — sąsiednie narody. [przypis redakcyjny]

1131. eksprobrować — zarzucać. [przypis redakcyjny]

1132. paremia (z gr. przez łac.) — przysłowie. [przypis redakcyjny]

1133. Minatur (...) facit (łac.) — Grozi wojną, a nie toczy jej; tak cały naród polski zwykł czynić. [przypis redakcyjny]

1134. in ulteriori tractu (łac.) — w dalszym ciągu, w przyszłości. [przypis redakcyjny]

1135. adamantina corda (łac.) — serca twarde jak diament. [przypis redakcyjny]

1136. nomine (łac.) — w imieniu. [przypis redakcyjny]

1137. denuntio (łac.) — zapowiadać. [przypis redakcyjny]

1138. pia vota nostra (łac.) — dobre nasze chęci. [przypis redakcyjny]

1139. im — tj. chęciom. [przypis redakcyjny]

1140. protestor (łac.) — protestuję, oświadczam uroczyście. [przypis redakcyjny]

1141. jaktura — szkoda. [przypis redakcyjny]

1142. filialem (...) amorem (łac.) — synowska miłość. [przypis redakcyjny]

1143. modestissime (łac.) — najprzyzwoiciej, najspokojniej. [przypis redakcyjny]

1144. visibiliter (łac.) — jawnie, widocznie. [przypis redakcyjny]

1145. cedere (łac.) — przypaść. [przypis redakcyjny]

1146. reputationi (łac.) — dobremu imieniu, sławie. [przypis redakcyjny]

1147. vir activus (łac.) — mąż dzielny. [przypis redakcyjny]

1148. eiusdem sensus (łac.) — tegoż zdania. [przypis redakcyjny]

1149. ob rationes (łac.) — z (tych) przyczyn. [przypis redakcyjny]

1150. annuere (łac.) — potakiwać. [przypis redakcyjny]

1151. murmur — szemranie. [przypis redakcyjny]

1152. in eundem sensum (łac.) — w tejże samej myśli. [przypis redakcyjny]

1153. recontrarium sentiebant (łac.) — przeciwnej był myśli. [przypis redakcyjny]

1154. recesserunt (...) conformiter (łac.) — odstąpiły od poprzedniej myśli i zgodnie. [przypis redakcyjny]

1155. constantiam (łac. forma B.lp) — stałość. [przypis redakcyjny]

1156. irritare (łac.) — drażnić, jątrzyć. [przypis redakcyjny]

1157. in rem (łac.) — w rzeczy; dla sprawy. [przypis redakcyjny]

1158. totissimus (łac.) — całkowicie oddany. [przypis redakcyjny]

1159. conclusum (łac.) — stanęło na tym. [przypis redakcyjny]

1160. solwowano tedy kołowanie (...) — przerwano więc obrady koła. [przypis redakcyjny]

1161. constituere (łac.) — postanowić. [przypis redakcyjny]

1162. sedem (łac.) — siedzibę. [przypis redakcyjny]

1163. klecki — przym. od Kielce, dziś: kielecki. [przypis redakcyjny]

1164. vicissim (łac.) — nawzajem. [przypis redakcyjny]

1165. distulerunt jurament (łac.) — odłożyli przysięgę. [przypis redakcyjny]

1166. sparsim (łac.) — osobno, oddzielnie. [przypis redakcyjny]

1167. compellere (łac.) — zmusić. [przypis redakcyjny]

1168. per regulam (łac.) — stosując się do zasady. [przypis redakcyjny]

1169. accesserunt (łac.) — przystąpili. [przypis redakcyjny]

1170. starostwa — tu: starostwa tzw. niegrodowe; dobra królewskie. [przypis redakcyjny]

1171. tenuty — dzierżawy należących do króla młynów, wójtostw itp. [przypis redakcyjny]

1172. ekonomie — większe dobra królewskie, w których król miał swego rządcę (ekonomia Samborska). [przypis redakcyjny]

1173. znosić — pobić, rozgromić. [przypis redakcyjny]

1174. fusius (łac.) — obszerniej. [przypis redakcyjny]

1175. vincere et victoria uti non idem est (łac.) — zwyciężać, a korzystać ze zwycięstwa nie toż samo jest. [przypis redakcyjny]

1176. iugum servitutis (łac.) — jarzmo niewoli. [przypis redakcyjny]

1177. ob metum (łac.) — ze strachu. [przypis redakcyjny]

1178. praktyka (lm) — tu: intryga. [przypis redakcyjny]

1179. fakcje — partie, stronnictwa. [przypis redakcyjny]

1180. promować — popierać. [przypis redakcyjny]

1181. sub umbra (łac.) — pod pozorem. [przypis redakcyjny]

1182. causavit (łac.) — ustroiła, spowodowała. [przypis redakcyjny]

1183. piscari in turbido (łac.) — ryby łowić w mętnej wodzie. [przypis redakcyjny]

1184. sine successore (łac.) — bez następcy. [przypis redakcyjny]

1185. lineam (łac. forma B.lp) — linię, gałąź. [przypis redakcyjny]

1186. luboć — choć. [przypis edytorski]

1187. ad rationem (łac.) — na rachunek. [przypis redakcyjny]

1188. subsecutum (łac.) — nastąpiło. [przypis redakcyjny]

1189. praepostere (łac.) — za późno. [przypis redakcyjny]

1190. licentia (łac.) — wolność; tu: swawola. [przypis redakcyjny]

1191. jakby je gołębiowi z garła wybrał — gołąb wybiera co najprzedniejsze ziarno; Pasek, przytaczając to przysłowie, chciał więc powiedzieć: „Kiedy się już zebrało 60 000 doborowego wojska”. [przypis redakcyjny]

1192. jurament — przysięga. [przypis redakcyjny]

1193. super fidelitatem (łac.) — na wierność. [przypis redakcyjny]

1194. et non revelationem (łac.) — i niewyjawianie. [przypis redakcyjny]

1195. prae oculis timorem Dei (łac.) — przed oczyma bojaźń boską. [przypis redakcyjny]

1196. sensim (łac.) — nieznacznie, powoli. [przypis redakcyjny]

1197. formidine poenae (łac.) — z obawy kary. [przypis redakcyjny]

1198. dulcedine (łac.) — ujęci słodyczą. [przypis redakcyjny]

1199. consentire (łac.) — przystać. [przypis redakcyjny]

1200. inter incudem et malleum (łac.) — między młotem i kowadłem. [przypis redakcyjny]

1201. urząd kanclerski — pisarstwo. [przypis redakcyjny]

1202. ullatenus (łac.) — w żaden sposób. [przypis redakcyjny]

1203. subterfugiebam (łac.) — wymigiwałem się. [przypis redakcyjny]

1204. naturaliter (łac.) — naturalnie. [przypis redakcyjny]

1205. serio — naprawdę. [przypis redakcyjny]

1206. interrumpit (łac.) — przerywa. [przypis redakcyjny]

1207. flectere persuasionibus (łac.) — nakłonić namową. [przypis redakcyjny]

1208. na jego interpozycyją — za jego wdaniem się. [przypis redakcyjny]

1209. insulty — napaści. [przypis redakcyjny]

1210. crude (łac.) — ostro. [przypis redakcyjny]

1211. subsequi (łac.) — nastąpić. [przypis redakcyjny]

1212. soluta sessione (łac.) — po zamknięciu posiedzenia. [przypis redakcyjny]

1213. ekspostulować — napierać. [przypis redakcyjny]

1214. omnibus modis, proponendo utilitatem (łac.) — wszelkimi sposobami, przedkładając pożytek. [przypis redakcyjny]

1215. pióro — urząd kanclerski, pisarstwo. [przypis redakcyjny]

1216. emolumentum (łac.) — dobro. [przypis redakcyjny]

1217. magis inviti, quam invitati (łac.) — raczej z przymusu niż zaproszeni. [przypis redakcyjny]

1218. in consiliis, proponendo fructum (łac.) — w radach, wystawiając korzyść. [przypis redakcyjny]

1219. fortunae (łac.) — losu. [przypis redakcyjny]

1220. proponendo (łac.) — przedkładając. [przypis redakcyjny]

1221. ad dispositionem consiliorum (łac.) — do kierownictwa w radach. [przypis redakcyjny]

1222. ad opus belli (łac.) —- do dzieła wojennego; na wojnę. [przypis redakcyjny]

1223. ad effectum (łac.) — do skutku. [przypis redakcyjny]

1224. pollicitationes (łac.) — obietnice. [przypis redakcyjny]

1225. pozorne (daw.) — pokaźne, świetne. [przypis redakcyjny]

1226. ekspediowany — tu: wykonany. [przypis redakcyjny]

1227. de necessitate (łąc.) — koniecznie. [przypis redakcyjny]

1228. intendit (łac.) — zamyśla. [przypis redakcyjny]

1229. deliberacja — namysł. [przypis redakcyjny]

1230. ad cras (łac.) — do jutra. [przypis redakcyjny]

1231. hilari fronte (łac.) — z pogodnym czołem. [przypis redakcyjny]

1232. vicissitudines adverso pectore (łac.) — odmiany odważnym sercem. [przypis redakcyjny]

1233. proice lapidem (łac.) — niech rzuci kamieniem. [przypis redakcyjny]

1234. in aequa lance (łac.) — na równej szali. [przypis redakcyjny]

1235. afficiunt (łac.) — dotyczą. [przypis redakcyjny]

1236. praetensiones (łac.) — pretensje, żądania. [przypis redakcyjny]

1237. hibernowy — zimowy; hibernowy chleb: świadczenia pieniężne i żywnościowe przysługujące wojsku w czasie leży zimowych, wypłacane z dóbr królewskich i duchownych. [przypis redakcyjny]

1238. wtenczas jeszcze, kiedy nań ostrym zarabiano żelazem — tj. w czasie, kiedy wojsko ruszono z leż zimowych przeciw Moskwie. [przypis redakcyjny]

1239. non abiurando (łac.) — nie wyprzysięgając się. [przypis redakcyjny]

1240. non adiurando (łac.) — nie sprzysięgając się; abiurando (...) adiurando: gra słów. [przypis redakcyjny]

1241. et specialiter (łac.) — a zwłaszcza. [przypis redakcyjny]

1242. gloriosum opus (łac.) — chwalebne dzieło. [przypis redakcyjny]

1243. windykowanie — wydobycie, uzyskanie. [przypis redakcyjny]

1244. stabiliendo ulteriorem cursum (łac.) — ustalając dalszy bieg. [przypis redakcyjny]

1245. in casum saevientis fortunae (łac.) — na wypadek, gdyby się los srożyć zaczął. [przypis redakcyjny]

1246. subsequentur (łac.) — nastąpić mają. [przypis redakcyjny]

1247. prospiciendo (łac.) — zabiegać. [przypis redakcyjny]

1248. ligament juramentu — węzeł przysięgi. [przypis redakcyjny]

1249. non reprobo (łac.) — nie ganię. [przypis redakcyjny]

1250. abominationem naturalem (łac. forma B.lp) — wstręt wrodzony. [przypis redakcyjny]

1251. offensa Maiestatis (łac.) — obraza majestatu. [przypis redakcyjny]

1252. Katylina — spiskowiec rzymski (63 r. p.n.e.). [przypis redakcyjny]

1253. conscios facti obstrinxerat iuramento — wspólników zamachu zobowiązał przysięgą. [przypis redakcyjny]

1254. Hannibal (247–183 p.n.e.) — wódz kartagiński. [przypis redakcyjny]

1255. solenniter super Romanorum perniciem (łac.) — uroczyście zgubę Rzymian. [przypis redakcyjny]

1256. aleam (łac. forma B. lp) — dosł. kostkę; kolej. [przypis redakcyjny]

1257. Kserkses — król perski 485–465 p.n.e. [przypis redakcyjny]

1258. super fidelitatem (łac.) — na wierność. [przypis redakcyjny]

1259. Demarat — król spartański, pozbawiony godności królewskiej, udał się na dwór Dariusza, gdzie pozyskał wielki wpływ i znaczenie. Kiedy następca Dariusza, Kserkses, gotował wyprawę na Grecję, Demarat wyprawił do Sparty posłańca z tajemnym uwiadomieniem o zamiarach królewskich. Sekret polegał na tym, że z tabliczki nawoskowanej zeskrobał wosk, wyrył na deseczce drewnianej treść przestrogi i następnie pokrył ją znowu woskiem, na którym napisał dla zmylenia drugi list. W Sparcie po zeskrobaniu wosku odczytano list Demarata. [przypis redakcyjny]

1260. per ceram erasam (łac.) — przez zeskrobanie wosku. [przypis redakcyjny]

1261. suggessit (łac.) — poduszczył, namówił. [przypis redakcyjny]

1262. okrutne (...) zabójstwo (...) Artabana — Kserkses został zamordowany przez Hyrkańczyka, Artabana, dowódcę straży przybocznej, a nie przez stryja tegoż nazwiska, jak mylnie podaje autor. [przypis redakcyjny]

1263. contra rationem (łac.) — przeciwko rozumowi. [przypis redakcyjny]

1264. desertor castrorum (łac.) — zbiegiem z obozu. [przypis redakcyjny]

1265. cancellariatus (łac.) — kanclerski. [przypis redakcyjny]

1266. parere (łac.) — dogodzić, być posłusznym. [przypis redakcyjny]

1267. pro posse meo cum conditione (łac.) — według sił moich pod warunkiem. [przypis redakcyjny]

1268. si potest ferii (łac.) — jeśli być może. [przypis redakcyjny]

1269. cyrkumstancje (lm) — okoliczności. [przypis redakcyjny]

1270. strictius (przysłów.) — ściślej. [przypis redakcyjny]

1271. oppignorando (łac.) — jako rękojmię dając. [przypis redakcyjny]

1272. konfidencja — zaufanie. [przypis redakcyjny]

1273. ad consilia (łac.) — do rad. [przypis redakcyjny]

1274. sine comprobatione iuratoria (łac.) — bez poprzysiężenia. [przypis redakcyjny]

1275. pro et contra (łac.) — za i przeciw. [przypis redakcyjny]

1276. dictabat (łac.) — dyktował. [przypis redakcyjny]

1277. afekt — tu: skłonność. [przypis redakcyjny]

1278. starosta krasnostawski — Szczęsny Kazimierz Potocki. [przypis redakcyjny]

1279. afektować — pragnąć. [przypis redakcyjny]

1280. ore omnium (łac.) — w imieniu wszystkich. [przypis redakcyjny]

1281. aequaliter (łac.) — równo. [przypis redakcyjny]

1282. novitatem (łac.) — rzecz nowa, niebywała. [przypis redakcyjny]

1283. nocivam et perniciosam, non arripio — szkodliwej i zgubnej się nie chwytam. [przypis redakcyjny]

1284. konfident (z łac.) — poufały przyjaciel. [przypis redakcyjny]

1285. waleta — pożegnanie. [przypis redakcyjny]

1286. firmiter (łac.) — mocno. [przypis redakcyjny]

1287. w sam fest Marcina ś. — w dzień św. Marcina, tj. 11 listopada, przypadały imieniny ojca Paska. [przypis redakcyjny]

1288. Łysobyki — miasteczko nad Wieprzem niedaleko Lublina. [przypis redakcyjny]

1289. post multas deliberationes (łac.) — po długich namysłach. [przypis redakcyjny]

1290. intencja — zamysł, zamiar. [przypis redakcyjny]

1291. pierwsze roraty — pierwsza niedziela Adwentu, która przypadała w 1661 r. 27 listopada. [przypis redakcyjny]

1292. Zielona Puszcza — daw. nazwa puszczy nowogrodzkiej, rozciągającej się między Grodnem a Białowieżą. [przypis redakcyjny]

1293. pars regalis (łac.) — stronnik królewski. [przypis redakcyjny]

1294. szyc — gatunek psa, wspominany także u innych autorów XVII w. „Tak szyc szalony, kiedy się więc wścieka”. (ks. Walenty Odymalski, Oblężenie Jasnej Góry Częstochowskiej, VII, 25). [przypis redakcyjny]

1295. Mazepa, Jan (1639–1709) — właśc. Iwan Stepanowycz Koledynskyj (spolszczone: Jan Kołodyński), ur. w Mazepince k. Białej Cerkwi; szlachcic, dyplomata, później hetman Lewobrzeżnej Ukrainy. [przypis redakcyjny]

1296. Grodno — miasto nad Niemnem; odbywała się tam wówczas narada senatu. [przypis redakcyjny]

1297. in materia status (łac.) — o sprawach państwowych; o polityce. [przypis redakcyjny]

1298. sine mysterio (łac.) — bez tajemnej przyczyny. [przypis redakcyjny]

1299. magnis itineribus (łac.) — z wielkim pośpiechem. [przypis redakcyjny]

1300. udaje (...) niepodobna — zdanie to urywa się; następnie brak w rękopisie 9 kart. Łatwo się domyślić treści zagubionej części pamiętnika. Król, wprowadzony w błąd przez Mazepę, wysyła oddział zbrojnych, którzy dostawiają Paska do Grodna. Tu wygłasza przed senatorami nasz pamiętnikarz swoją obronę, której część końcowa się zachowała. [przypis redakcyjny]

1301. in manibus bene meritorum (łac.) — w ręku dobrze zasłużonych. [przypis redakcyjny]

1302. substancja — tu: majętność. [przypis redakcyjny]

1303. bene meritorum (łac.) — dobrze zasłużony. [przypis redakcyjny]

1304. zawierać — zamykać, kończyć. Pasek godzi się z tym, żeby był choć na końcu spisu dobrze zasłużonych umieszczony. [przypis redakcyjny]

1305. mediana — żyła. [przypis redakcyjny]

1306. opprimere et bene meritos (łac.) — uciskać i dobrze zasłużonych. [przypis redakcyjny]

1307. emolument (łac.) — pożytek. [przypis redakcyjny]

1308. fakcja (z łac. factio: grupa, koteria) — tu: intryga. [przypis redakcyjny]

1309. korupcja — przekupstwo. [przypis redakcyjny]

1310. adversitas (łac.) — przeciwność. [przypis redakcyjny]

1311. Fawoniusz — łagodny wiatr zachodni, zw. też Zefirem. [przypis redakcyjny]

1312. Akwilon — wiatr północny. [przypis redakcyjny]

1313. curam (łac. forma B.lp) — troski, starania. [przypis redakcyjny]

1314. domi leones, foris vulpeculae (łac.) — u siebie lwy, za granicą lisy (Petronius, Satyricon, 44,14). [przypis redakcyjny]

1315. saevire fortuna et cuncta miscere coepit (łac.) — srożyć się i wszystko mącić poczęła (Sallustius, Bellum Catilinae, 10). [przypis redakcyjny]

1316. vicinarum gentium — ościenne narody. [przypis redakcyjny]

1317. simul et semel (łac.) — naraz i razem. [przypis redakcyjny]

1318. potentia (łac.) — potęga. [przypis redakcyjny]

1319. zhukany — zestrachany. [przypis redakcyjny]

1320. centimanos (łac.) — sturęcy; w mit. gr. Kottosi (Ajgajon, Kottos i Gyges), olbrzymy sturękie. [przypis redakcyjny]

1321. obrać — tu: znaleźć. [przypis redakcyjny]

1322. zelant — gorliwy wyznawca, miłośnik. [przypis redakcyjny]

1323. in necessitate (łac.) — w potrzebie. [przypis redakcyjny]

1324. omni spe et consilio destitutum (łac.) — pozbawiony wszelkiej nadziei i rady. [przypis redakcyjny]

1325. kożdy w swą — niedopowiedzenie: „każdy w swą stronę uciekał”. [przypis redakcyjny]

1326. inter viscera (łac.) — wewnątrz, w granicach. [przypis redakcyjny]

1327. Sero molunt deorum molae — gr. przysłowie: „Późno mielą bogów młyny”, tj. bogowie za zbrodnie nie od razu karzą; Pasek jednak inaczej to rozumiał: „Po czasie każdy pan gotów”. [przypis redakcyjny]

1328. ex equo Troiano (łac.) — z konia Trojańskiego, z którego się wysypali wojownicy na zgubę Troi (Wergiliusz, Eneida, ks. II). [przypis redakcyjny]

1329. łuszczybochenek — darmozjad. [przypis redakcyjny]

1330. gas (z węg.) — strach, bieda, zguba. [przypis redakcyjny]

1331. captivatio ex consilio (łac.) — uwięzienie z nakazu rady, tj. senatorów. [przypis redakcyjny]

1332. consilium salubre (łac.) — rada zbawienna. [przypis redakcyjny]

1333. miłość (...) przeciwko ojczyźnie — dziś popr.: miłość dla (do) ojczyzny. [przypis edytorski]

1334. innocuus lapidor (łac.) — niewinnego mię kamienują. [przypis redakcyjny]

1335. contra iura gentium, contra regulam iustitiae (łac.) — wbrew prawu narodów, wbrew zasadzie sprawiedliwości. [przypis redakcyjny]

1336. quidquid non discutitur, iustitia non putatur (łac.) — bez roztrząsania nie ma sprawiedliwości. [przypis redakcyjny]

1337. vel peccantibus virtutis species prima iucunda est (łac.) — bo nawet grzeszący zachwycają się ideałem cnoty. [przypis redakcyjny]

1338. najliszszy — dziś popr. tylko forma złożona: najbardziej lichy. [przypis edytorski]

1339. iniurias (łac.) — srogości. [przypis redakcyjny]

1340. cum assecuratione (łac.) — z zaręczeniem. [przypis redakcyjny]

1341. afrykański jeniec — tu: Jugurta. [przypis redakcyjny]

1342. contemptum (łac.) — obelgi. [przypis redakcyjny]

1343. intentio pro facto (łac.) — chęć za uczynek. [przypis redakcyjny]

1344. związek Jaskulskiego — związek Mariana Jaskulskiego w r. 1659 udało się zaliczką na żołd załagodzić. [przypis redakcyjny]

1345. potioritas — lepsza część. [przypis redakcyjny]

1346. et prodesse et obesse (łac.) — i pomóc, i zaszkodzić. [przypis redakcyjny]

1347. in quorum manibus arma sunt, in eorum potestate est conservare et perdere Rempublicam (łac.) — w czyich rękach jest oręż, w tych mocy i ocalić, i zgubić Rzeczpospolitą. [przypis redakcyjny]

1348. ferezja (z tur.) — wierzchnia suknia; tu przen.: pomówienie, oszczerstwo. Podobne użycie dalej: „w sukienkę proditionis [zdrady] obleczono” oraz np. u Zebrzydowskiego w Pismach rokoszowych: „chcąc mię w sukienkę niewdzięczności oblec”. [przypis redakcyjny]

1349. protestor — protestować, oświadczać uroczyście. [przypis redakcyjny]

1350. cum vitia prosunt, peccat, qui recte facit (łac.) — gdy występki korzyść przynoszą, grzeszy, kto dobrze czyni. (Publius Syrus, Sententiae, 98). [przypis redakcyjny]

1351. inwektywa — napaść. [przypis redakcyjny]

1352. Naruszewicz — Aleksander Naruszewicz. [przypis redakcyjny]

1353. essentiam (łac. forma B.lp) — istotną treść, rdzeń. [przypis redakcyjny]

1354. justyfikacja — usprawiedliwianie się. [przypis redakcyjny]

1355. accusat (łac.) — obwinia. [przypis redakcyjny]

1356. excusat (łac.) — uniewinnia. [przypis redakcyjny]

1357. rem — stronę. [przypis redakcyjny]

1358. formalny — tu: mający formalne pełnomocnictwa. [przypis redakcyjny]

1359. kredens — tu: listy uwierzytelniające, pełnomocnictwa. [przypis redakcyjny]

1360. apparet (łac.) — widać. [przypis redakcyjny]

1361. kazać — przemawiać. [przypis redakcyjny]

1362. diffidis et maiestatem laedis (łac.) — nie dowierzasz słuszności swej sprawy i króla obrażasz. [przypis redakcyjny]

1363. hostis patriae et reus criminis laesae maiestatis (łac.) — nieprzyjacielem ojczyzny i winnym zbrodni obrazy majestatu. [przypis redakcyjny]

1364. exprimere de verbo ad verbum (łac.) — wyrazić co do słowa. [przypis redakcyjny]

1365. prawie — tu przysłów.: prawdziwie. [przypis redakcyjny]

1366. konsyderacyja — uwaga. [przypis redakcyjny]

1367. justyfikacja — usprawiedliwienie. [przypis redakcyjny]

1368. nie kazał cieląt pasać — tj.: kazał mnie kształcić, oddał mnie do szkół. [przypis redakcyjny]

1369. practicatum axioma (łac.) — doświadczona prawda. [przypis redakcyjny]

1370. necessitas acuit ingenium (łac.) — potrzeba rozum ostrzy. [przypis redakcyjny]

1371. supponendo (łac.) — rozumiejąc. [przypis redakcyjny]

1372. jako mię udano — jak mnie w fałszywy sposób przedstawiono. [przypis redakcyjny]

1373. inkarcerować — uwięzić. [przypis redakcyjny]

1374. proditionis (łac.) — zdrady. [przypis redakcyjny]

1375. quo animo (łac.) — jakim umysłem, w jakim usposobieniu. [przypis redakcyjny]

1376. kontumelia — zniewaga. [przypis redakcyjny]

1377. generoso pectori (łac.) — wspaniałemu sercu. [przypis redakcyjny]

1378. consequentia (łac.) — konieczny wniosek. [przypis redakcyjny]

1379. maximum solatium est vacare culpa (łac.) — największa pociecha nie poczuwać się do winy (Cicero, Ad familiares, 7, 5). [przypis redakcyjny]

1380. insolescit (łac.) — rozzuchwala się, wykracza. [przypis redakcyjny]

1381. in suum caput (łac.) — na własną głowę. [przypis redakcyjny]

1382. bonus animus in re mala dimidium est mali (łac.) — myśl dobra w nieszczęściu: złego połowa (Publilius Syrus, Sententiae). [przypis redakcyjny]

1383. in crimine (...) laesae maiestatis (łac.) — co do zarzutu obrazy majestatu. [przypis redakcyjny]

1384. cenzura — sąd. [przypis redakcyjny]

1385. privatus (łac.) — człowiek prosty. [przypis redakcyjny]

1386. in reprobum sensum (łac.) — pod naganę. [przypis redakcyjny]

1387. kontumelia (z łac.) — zniewaga. [przypis edytorski]

1388. accessit crudelitas (łac.) — przyłączyło się okrucieństwo. [przypis redakcyjny]

1389. ex abundantia malitiae (łac.) — z nadmiaru złości. [przypis redakcyjny]

1390. consilio — w radzie. [przypis redakcyjny]

1391. nescit vox missa reverti (łac.) — słowo z ust wypuszczone wrócić nie może (Horatius, De arte poetica, 390). [przypis redakcyjny]

1392. utraque civis (łac.) — podwójnie jestem obywatelem. [przypis redakcyjny]

1393. hoc mihi pietas, hoc pia lingua odit (łac.) — to mam za cnotę, tego wzdrygają się uczciwe usta. [przypis redakcyjny]

1394. Pac — Piotr Pac. [przypis redakcyjny]

1395. licentiose (łac.) — ostrzej. [przypis redakcyjny]

1396. imperiose (łac.) — hardo. [przypis redakcyjny]

1397. et crimen laesae maiestatis (łac.) — i zbrodnia obrazy majestatu. [przypis redakcyjny]

1398. prae oculis (łac.) — przed oczyma. [przypis redakcyjny]

1399. odpowiadać — tu: odgrażać się. [przypis redakcyjny]

1400. et instabimus (łac.) — i nalegać będziemy. [przypis redakcyjny]

1401. indicant (łac.) — pokazują. [przypis redakcyjny]

1402. interpres (łac.) — tłumacz. [przypis redakcyjny]

1403. afflicto afflictionem (łac.) — zadajesz rany rannemu; utrapionemu utrapienia. [przypis redakcyjny]

1404. Si veritatem loquor, cur me caedis (łac.) — Jeżeli prawdę mówię, czemu mnie bijesz (parafraza cytatu z Ewangelii, J. 18,23). [przypis redakcyjny]

1405. communis regula: quisquis ad vitam editur, ad mortem destinatur (łac.) — powszechne prawo: ktokolwiek na świat przychodzi, przeznaczono mu umrzeć. [przypis redakcyjny]

1406. awizy (lm) — zapowiedzi, nowiny (groźby śmierci). [przypis redakcyjny]

1407. pawilon — kotara. [przypis redakcyjny]

1408. wojłok — podkład, pilśń pod siodło. [przypis redakcyjny]

1409. contemptor mortis (łac.) — pogardzający śmiercią. [przypis redakcyjny]

1410. sequentia: exilium, luctus, dolor tributa sunt ista vivendi (łac.) — kolej: wygnanie, płacz, boleść są to rzeczy nieodłączne od życia. [przypis redakcyjny]

1411. actus meritorius (łac.) — czyn chwalebny, zasługa. [przypis redakcyjny]

1412. occidit anguem, e cuius collo guttae cadentes innumeros genuere colubros (łac.) — zabił węża, z którego szyi krople krwi płynące niezliczone mnóstwo zrodziły wężów; Perseusz zabił wężowłosą Gorgonę, nie węża; motyw „chcąc się ojczyźnie przysłużyć” jest zręcznym wymysłem Paska. [przypis redakcyjny]

1413. malevolis consiliis (łac.) — złośliwymi radami. [przypis redakcyjny]

1414. parentela — ród. [przypis redakcyjny]

1415. nominis recordatio (łac.) — pamięć imienia. [przypis redakcyjny]

1416. magnorum nominuni (łac.) — wielkich imion. [przypis redakcyjny]

1417. ita semper illustribus viris animo vivere longe antiquius fuit, quam corpore (łac.) — znakomici mężowie woleli zawsze żyć duchem niż ciałem. [przypis redakcyjny]

1418. aegrotus, quamdiu animam habet, spem habet (łac.) — chory, dopóki dusza w ciele, nie traci nadziei. [przypis redakcyjny]

1419. dei proprium est protegere, quos dignos iudicat (łac.) — właściwe Bogu jest osłaniać tych, których godnymi [tego] sądzi. [przypis redakcyjny]

1420. nemo est contemnendus, in quo aliqua virtutis signiftcatio apparet (łac.) — nikogo lekceważyć nie należy, w kim dostrzec można jakikolwiek ślad cnoty. [przypis redakcyjny]

1421. quot verba, tot minaciae (łac.) — ile słów, tyle pogróżek. [przypis redakcyjny]

1422. tot scommata (łac.) — tyle drwin. [przypis redakcyjny]

1423. egzacerbować — rozjątrzać. [przypis redakcyjny]

1424. jaktancja — przechwałka. [przypis redakcyjny]

1425. merita (łac.) — zasługi. [przypis redakcyjny]

1426. exprobrationis competentem (łac.) — zarzutów dostosowaną. [przypis redakcyjny]

1427. annihilat (łac.) — niweczy. [przypis redakcyjny]

1428. gloriatur (łac.) — chełpi się. [przypis redakcyjny]

1429. dostać — starczyć, nie braknąć. [przypis redakcyjny]

1430. pro me militat (łac.) — za mnie walczy. [przypis redakcyjny]

1431. in lancem considerationis (łac.) — na szalę rozwag. [przypis redakcyjny]

1432. ad praesens (łac.) — obecnie. [przypis redakcyjny]

1433. rekompensa — rekompensata, zapłata. [przypis redakcyjny]

1434. cicatrices, adverso pectore (łac.) — blizny na piersiach. [przypis redakcyjny]

1435. tartufole (lm) — trufle. [przypis redakcyjny]

1436. kontrowertować — spierać się. [przypis redakcyjny]

1437. facile credo (łac.) — łatwo wierzę. [przypis redakcyjny]

1438. indicat vestis, guales intrinsecus estis (łac.) — pokazuje suknia, jakimi wewnątrz jesteście. [przypis redakcyjny]

1439. peregrinationis (łac.) — podróżowania. [przypis redakcyjny]

1440. Pierla italiano? Pierla franciezo? — Mówisz Pan po włosku, po francusku? [przypis redakcyjny]

1441. Werdo? (z niem.) — kto tam; kto idzie. [przypis redakcyjny]

1442. mienić — wymienić. [przypis redakcyjny]

1443. kapreol (z wł.) — skok. [przypis redakcyjny]

1444. z regestru — z nut. [przypis redakcyjny]

1445. klangor — dźwięk. [przypis redakcyjny]

1446. pro patria (łac.) — dla ojczyzny. [przypis redakcyjny]

1447. quantum potui (łac.) — co mogłem. [przypis redakcyjny]

1448. contra patriam (łac.) — przeciw ojczyźnie. [przypis redakcyjny]

1449. inter patres patriae (łac.) — między ojcami ojczyzny. [przypis redakcyjny]

1450. quorum machinationibus (łac.) — których knowaniami. [przypis redakcyjny]

1451. et ad ultimam egestatem (łac.) — i do ostatniej nędzy. [przypis redakcyjny]

1452. quorum iniuriis in profundissimo Democriti (łac.) — których niesprawiedliwie postępki w najgłębszej Demokryta studni (utopiły jej sławę); Demokryt, filozof gr. żyjący w V w. p.n.e., utrzymywał, że ziemia jest wewnątrz po części wydrążona. [przypis redakcyjny]

1453. virtute (łac.) — męstwem. [przypis redakcyjny]

1454. mala consilia ordinis intermedia (łac.) — złe rady pośredniego stanu; pośrednim stanem między królem a stanem rycerskim (szlachtą) jest senat. [przypis redakcyjny]

1455. scientibus loquor (łac.) — do świadomych mówię. [przypis redakcyjny]

1456. konterfekt — obraz, przykład. [przypis redakcyjny]

1457. e converso (łac.) — przeciwnie, z drugiej strony. [przypis redakcyjny]

1458. ad propria (łac.) — do swojej własności [przypis redakcyjny]

1459. Lares (lm) — domowe bogi. [przypis redakcyjny]

1460. hranica — może umyślnie użył autor formy czeskiej, ażeby przez to tym dobitniej napiętnować ucieczkę do obcych krajów. [przypis redakcyjny]

1461. per instrumenta (łac.) — za pomocą. [przypis redakcyjny]

1462. czułość — tu: czujność. [przypis redakcyjny]

1463. in singulari — w liczbie pojedynczej. [przypis redakcyjny]

1464. unus homo nobis cunctando restituit rem (łac.) — jeden człowiek zwlekaniem ojczyznę nam zbawił; słowa Enniusza o Fabiuszu Kunktatorze u Cycerona w De senectute, IV; na boku dopisano: Czarniecki. [przypis redakcyjny]

1465. potitius (łac.) — polityczniej, przyzwoiciej. [przypis redakcyjny]

1466. nodus Gordius (łac.) — węzeł gordyjski. [przypis redakcyjny]

1467. Vare, legiones redde (łac.) — Warusie, wróć mi legjony; Cesarz August tak miał zawołać po klęsce zadanej przez Germanów wojsku rzymskiemu w lesie Teutoburskim (Swetoniusz, Żywot Augusta, 23). [przypis redakcyjny]

1468. contra tot Varos (łac.) — na tylu Warusów. [przypis redakcyjny]

1469. animadwersja — kara. [przypis redakcyjny]

1470. reddite rationem (łac.) — zdajcie sprawę. [przypis redakcyjny]

1471. egzorbitujący — wykraczający. [przypis redakcyjny]

1472. kontempt — zniewaga. [przypis redakcyjny]

1473. nobilitati (łac.) — szlachcie. [przypis redakcyjny]

1474. opresja — ucisk. [przypis redakcyjny]

1475. ad modernum (...) statum — do obecnego stanu. [przypis redakcyjny]

1476. Smoleńska (lm) — od: Smoleńsko. [przypis redakcyjny]

1477. Siewierz — ziemia siewierska z miastami Czernihowem i Nowogrodem Siewierskim, nad rzeką Desną, lewym dopływem Dniepru; wszystkie wymienione grody i krainy zostały w r. 1654 zajęte przez Moskwę. [przypis redakcyjny]

1478. partus (łac.) — płód. [przypis redakcyjny]

1479. cruciatus (łac.) — męczarnie. [przypis redakcyjny]

1480. rewolucyja — tu: obrót. [przypis redakcyjny]

1481. praecustodio (łac. neol.) — z góry zastrzegam. [przypis redakcyjny]

1482. ex nativo (łac.) — z rodowitej. [przypis redakcyjny]

1483. sanguine (łac.) — krew. [przypis redakcyjny]

1484. etsi caelum ruet, impavidum ferient ruinae (łac.) — choć niebo runie, nieulękłego przywalą gruzy (Horatius, Carmina, III, 3, 7; cytat niedokładny). [przypis redakcyjny]

1485. dicterium (łac.) — przysłowie. [przypis redakcyjny]

1486. tritum (łac.) — utarte, znane. [przypis redakcyjny]

1487. portyra — portiera. [przypis redakcyjny]

1488. realista — człowiek nazywający rzeczy po imieniu, weredyk. [przypis redakcyjny]

1489. konfundować — niepokoić, straszyć. [przypis redakcyjny]

1490. paroksyzm — napad choroby, cios. [przypis redakcyjny]

1491. próżny chleb — darmozjad. [przypis redakcyjny]

1492. debite (łac.) — słusznie, zasłużenie. [przypis redakcyjny]

1493. expedit (łac.) — wypada. [przypis redakcyjny]

1494. capita (łac.) — głowy. [przypis redakcyjny]

1495. obiekcja — zarzut. [przypis redakcyjny]

1496. ex re (łac.) — z rzeczy samej, z toku sprawy. [przypis redakcyjny]

1497. rationes competentes (łac.) — odpowiednie dowody. [przypis redakcyjny]

1498. ex occasione (łac.) — przy sposobności. [przypis redakcyjny]

1499. suppedytować — poddawać. [przypis redakcyjny]

1500. regulowany — skierowany. [przypis redakcyjny]

1501. meruit gratitudinis (łac.) — zasłużył wdzięczność. [przypis redakcyjny]

1502. rekompensa — rekompensata, odpłata. [przypis redakcyjny]

1503. in plano (łac.) — zgoła. [przypis redakcyjny]

1504. memor es (łac.) — pamiętasz. [przypis redakcyjny]

1505. sacerdos de una missa (łac.) — ksiądz tylko od mszy; tj. prostak, tak mało znający teologię, że oprócz mszy św. nie mógł innych obowiązków kapłańskich spełniać. [przypis redakcyjny]

1506. z impetem — popędliwie, z pasją. [przypis redakcyjny]

1507. przygodzić się — przydać się. [przypis edytorski]

1508. promocja — poparcie. [przypis redakcyjny]

1509. kalumnia — potwarz. [przypis redakcyjny]

1510. intuli (łac.) — wypowiedziałem. [przypis redakcyjny]

1511. Ei sane non multum poterit obesse fortuna, qui sibi firmius in virtute, quam in casu, praesidium collocavit (łac.) — Zaprawdę niewiele fortuna zaszkodzić temu zdoła, kto silniejszą dla siebie obronę na cnocie niż na ślepym losie zasadził. (Cicero, Ad Herennium, IV, 19, 13). [przypis redakcyjny]

1512. in malam partem (łac.) — na złą stronę. [przypis redakcyjny]

1513. sub specie (łac.) — pod pozorem. [przypis redakcyjny]

1514. transakcja — rozprawa. [przypis redakcyjny]

1515. niewinna — bezzasadna, nie połączona z winą. [przypis redakcyjny]

1516. haeret — tkwi. [przypis redakcyjny]

1517. facile credo (łac.) — łatwo wierzę. [przypis redakcyjny]

1518. instytucja — nauka. [przypis redakcyjny]

1519. in parte (łac.) — w części. [przypis redakcyjny]

1520. konkludować — wnosić. [przypis redakcyjny]

1521. bezpiecznie — tu: śmiało. [przypis redakcyjny]

1522. consequenter (łac.) — w następstwie. [przypis redakcyjny]

1523. prowidencja — opatrzność. [przypis redakcyjny]

1524. prerogatywa — uprzywilejowana wysokość. [przypis redakcyjny]

1525. omnis mercenarius sua dignus mercede (łac.) — każdy najemnik godzien swej zapłaty (Łk. 10, 7). [przypis redakcyjny]

1526. ultimarie (łac.) — po raz ostatni. [przypis redakcyjny]

1527. infallibiliter (łac.) — niewątpliwie. [przypis redakcyjny]

1528. utinam sim falsus vates (łac.) — obym był omylnym prorokiem. [przypis redakcyjny]

1529. damnifikacja — uszczerbek, szkoda. [przypis redakcyjny]

1530. prae oculis (łac.) — przed oczyma. [przypis redakcyjny]

1531. detrimenta (łac.) — szkody. [przypis redakcyjny]

1532. ad violenta media (łac.) — do gwałtownych środków. [przypis redakcyjny]

1533. inhumaniter (łac.) — nieludzko. [przypis redakcyjny]

1534. pocztarz — poczciarz, jadący z pocztą. [przypis redakcyjny]

1535. quo motivo (łac.) — z tego powodu. [przypis redakcyjny]

1536. animadwersja — baczność. [przypis redakcyjny]

1537. detulit (łac.) — doniósł. [przypis redakcyjny]

1538. in oboedientia (łac.) — w posłuszeństwie. [przypis redakcyjny]

1539. sub regimine (łac.) — pod dowództwem. [przypis redakcyjny]

1540. avocare et ad societatem (łac.) — odciągnąć i do przyłączenia się. [przypis redakcyjny]

1541. orbare omni praesidio et custodia corporis (łac.) — pozbawić wszelakiej obrony i straży przybocznej. [przypis redakcyjny]

1542. infelicitati temporis (łac.) — nieszczęśliwym okolicznościom. [przypis redakcyjny]

1543. z udania — ze zmyślenia. [przypis redakcyjny]

1544. alterować — gniewać się. [przypis redakcyjny]

1545. merita (łac.) — zasługi. [przypis redakcyjny]

1546. doskonale — tu: ściśle, bezwzględnie. [przypis redakcyjny]

1547. nihil adeo malum est, quin boni mixturam habeat (łac.) — nie ma tego złego, co by nie miało przymieszki dobrego. [przypis redakcyjny]

1548. akces — dostęp. [przypis redakcyjny]

1549. merentur perennitatem (łac.) — zasługują trwałość. [przypis redakcyjny]

1550. per ardua (łac.) — dzięki trudnościom. [przypis redakcyjny]

1551. recordationem (łac. forma B.lp) — pamięć. [przypis redakcyjny]

1552. Hectorem quis nosset, felix si Troia fuisset (łac.) — któż by znał Hektora, gdyby Troja była szczęśliwa (Ovidius, Tristia, IV 3, 75). [przypis redakcyjny]

1553. afflictio (łac.) — zmartwienie. [przypis redakcyjny]

1554. excludit (łac.) — rozłącza. [przypis redakcyjny]

1555. fuse (łac.) — obszernie. [przypis redakcyjny]

1556. essentiam — istotną treść. [przypis redakcyjny]

1557. ex mente (łac.) — z myśli. [przypis redakcyjny]

1558. inter tot moderni collegii sinistras opiniones (łac.) — wśród tylu obecnego zgromadzenia złych mniemań. [przypis redakcyjny]

1559. pro innocentia (łac.) — za niewinnością. [przypis redakcyjny]

1560. iudicum (łac.) — zdanie. [przypis redakcyjny]

1561. facilius est consolari afflictum, guam sustinere (łac.) — łatwiej pocieszać strapionego, niż podnieść. [przypis redakcyjny]

1562. magno praesuli (łac.) — wielkiemu biskupowi. [przypis redakcyjny]

1563. vulnera dum sanas, dolor est medicina doloris (łac.) — gdy rany leczą, ból jest lekarstwem cierpienia (Katon, Disticha, IV, 40). [przypis redakcyjny]

1564. si (łac.) — jeżeli; dwukrotnie użyte w mowie Ujejskiego. [przypis redakcyjny]

1565. dubiae fidei (łac.) — znak powątpiewania. [przypis redakcyjny]

1566. plane (łac.) — zupełnie. [przypis redakcyjny]

1567. iugulatur virtus — uciemiężona jest cnota. [przypis redakcyjny]

1568. oppressa gloriosior (łac.) — uciemiężona (tym) chlubniejsza. [przypis redakcyjny]

1569. Ille enim magnus et nobilis est, qui more magnae ferae scit latratus canum securus exaudire (łac.) — Ten bowiem jest wielki i szlachetny, kto zwyczajem wielkiego zwierza słucha spokojnie szczekania psów (Seneka, De ira, XI, 32, 2; cytat niedokładny). [przypis redakcyjny]

1570. succambam (łac.) — ulegnę, dam za wygraną. [przypis redakcyjny]

1571. videre faciem domini (łac.) — widzieć oblicze Pańskie. [przypis redakcyjny]

1572. custodes (łac.) — stróże. [przypis redakcyjny]

1573. supponebam — przypuszczałem. [przypis redakcyjny]

1574. sprowadzić — tu: ściągnąć, kazać odejść. [przypis redakcyjny]

1575. na łbie utykając — dotykając głowy; stukając się w głowę (gest oznaczający głupotę a. szaleństwo). [przypis edytorski]

1576. sam — tu. [przypis redakcyjny]

1577. ekspedyjować — odprawić. [przypis redakcyjny]

1578. proponendo (łac.) — wmawiając. [przypis redakcyjny]

1579. dignitatem, proponendo laesionem maiestatis (łac.) — godność, przedstawiając obrazę majestatu. [przypis redakcyjny]

1580. iterum (łac.) — znów. [przypis redakcyjny]

1581. weryfikować — sprawdzać. [przypis redakcyjny]

1582. in discrimen vitae (łac.) — w niebezpieczeństwo życia. [przypis redakcyjny]

1583. dyskrecja — tu: łaska. [przypis edytorski]

1584. subiectum (łac.) — osoba. [przypis redakcyjny]

1585. constantiam (łac.) — stałość. [przypis redakcyjny]

1586. inter tot anfractus (łac.) — wśród tylu obrotów. [przypis redakcyjny]

1587. sumnienie — dziś: sumienie. [przypis edytorski]

1588. ab invicem (łac.) — nawzajem. [przypis redakcyjny]

1589. super non revelationem (łac.) — o niewydawanie. [przypis redakcyjny]

1590. quaedam secretiora (łac.) — niektóre większe sekrety. [przypis redakcyjny]

1591. cenzurować — krytykować. [przypis redakcyjny]

1592. contra Rempublicam (łac.) — przeciwko Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

1593. żałosny — tu: rozżalony. [przypis edytorski]

1594. specyfikować — wymienić. [przypis redakcyjny]

1595. inimicus homo (łac.) — nieprzyjazny człowiek. [przypis redakcyjny]

1596. Tyzenhauz, Andrzej — łowczy litewski. [przypis redakcyjny]

1597. wojewodzic smoleński — Adam Sarbiewski. [przypis redakcyjny]

1598. per parabolas (łac.) — przez podobieństwa (dla drugiego niezbyt zaszczytne). [przypis redakcyjny]

1599. mitius (łac.) — grzeczniej, łagodniej. [przypis redakcyjny]

1600. innocentiae (łac. forma D.lp) — niewinności. [przypis redakcyjny]

1601. eksekracja — zaklęcie. [przypis redakcyjny]

1602. omnium malorum medicus (łac.) — wszystkich cierpień lekarz. [przypis redakcyjny]

1603. propugnaculum (łac.) — obrona, tarcza. [przypis redakcyjny]

1604. integritas conscientiae (łac.) — czyste sumienie. [przypis redakcyjny]

1605. impostura — udanie, kłamstwo. [przypis redakcyjny]

1606. dominari (łac.) — owładnąć, zbić z tropu. [przypis redakcyjny]

1607. Nescia (...) habet (łac.) — Mąż próżen zdrady, nieskazitelny i czysty, niczyich nie lęka się drwin ni napaści, o nic nie dba, jak skała wystawiona na wichry, i kłamliwe głosy ma za nic. [przypis redakcyjny]

1608. ad praesens (łac.) — na chwilę. [przypis redakcyjny]

1609. meum est (łac.) — moja rzecz. [przypis redakcyjny]

1610. antecedanei saeculi (łac.) — dawnego wieku. [przypis redakcyjny]

1611. Qui (...) levi (łac.) — Jeśliś mądry, mądrość swą w życiu okazuj; miej tylko czyste sumienie i nie trwóż się za lada szelestem. [przypis redakcyjny]

1612. a sacrificio missae (łac.) — od ofiary mszy. [przypis redakcyjny]

1613. non erubescam (łac.) — dosł.: nie zarumienię się; nie zawstydzę się. [przypis redakcyjny]

1614. sub sigillo confessionis (łac.) — pod pieczęcią spowiedzi. [przypis redakcyjny]

1615. sine fuco adulationis (łac.) — bez żadnej barwy pochlebstwa. [przypis redakcyjny]

1616. humillime (łac.) — najuniżeniej. [przypis redakcyjny]

1617. cum invocatione (łac.) — z wezwaniem. [przypis redakcyjny]

1618. absolutissime (łac.) — najzupełniej. [przypis redakcyjny]

1619. innocuus (łac.) — niewinny. [przypis redakcyjny]

1620. omnibus persuasionibus (łac.) — wszelkimi wywodami. [przypis redakcyjny]

1621. elucescet, et interim (łac.) — wyjaśni się, a tymczasem. [przypis redakcyjny]

1622. bonae mentis (łac.) — dobrej myśli. [przypis redakcyjny]

1623. podkanclerzy litewski — Aleksander Naruszewicz. [przypis redakcyjny]

1624. afektować — życzyć sobie. [przypis redakcyjny]

1625. do justyfikacji nie deneguje — do uniewinnienia się nie odmawia. [przypis redakcyjny]

1626. frekwencja — znaczniejsza liczba osób. [przypis redakcyjny]

1627. privato (łac.) — człowiekowi prostemu (tj. nie posiadającemu żadnej godności ani urzędu). [przypis redakcyjny]

1628. Waszej KMości, PMMłgo — skrócone: Waszej Królewskiej Miłości, Pana mojego Miłościwego. [przypis edytorski]

1629. WKMości, PMMłgo — skrócone: Waszej Królewskiej Miłości, Pana mojego Miłościwego. [przypis edytorski]

1630. suppono (łac.) — rozumiem. [przypis redakcyjny]

1631. ad praesens (łac.) — obecnie. [przypis redakcyjny]

1632. nil restat (łac.) — nic nie pozostaje. [przypis redakcyjny]

1633. in superlativo publicissime (łac.) — w najwyższym stopniu publicznie. [przypis redakcyjny]

1634. in maiori (łac.) — w większej. [przypis redakcyjny]

1635. exuere (łac.) — zdjąć z siebie. [przypis redakcyjny]

1636. ad cras de mane (łac.) — do jutra rano. [przypis redakcyjny]

1637. necesytować — przymuszać. [przypis redakcyjny]

1638. propter cras (łac.) — z powodu jutra. [przypis redakcyjny]

1639. afektacja — życzenie. [przypis redakcyjny]

1640. comparere (łac.) — stanąć. [przypis redakcyjny]

1641. alternata — kolej. [przypis redakcyjny]

1642. inkwietować — niepokoić. [przypis edytorski]

1643. vicissitudo (łac.) — przemiana. [przypis redakcyjny]

1644. luctam (łac.) — walkę. [przypis redakcyjny]

1645. desuper (łac.) — z góry. [przypis redakcyjny]

1646. in aleam (łac.) — na rozgrywkę, na szaniec. [przypis redakcyjny]

1647. propinat (łac.) — dosł. daje do picia, częstuje; miota. [przypis redakcyjny]

1648. afflictio supra afflictiones (łac.) — cios nad ciosy. [przypis redakcyjny]

1649. crimen, atro carbone notandum (łac.) — zbrodnia, którą czarnym węglem naznaczyć (zapisać) należy. [przypis redakcyjny]

1650. militans (łac.) — walcząca. [przypis redakcyjny]

1651. servire ob domini panem (łac.) — służyć dla chleba pańskiego. [przypis redakcyjny]

1652. Adonis (mit. gr.) — piękny chłopiec, ulubieniec Afrodyty. [przypis redakcyjny]

1653. w komput — w poczet. [przypis redakcyjny]

1654. Dentatorum (łac.) — Dentatusów; Dentatów; Manius Curius Dentatus (zm. ok. 270 r. p.n.e.), Rzymianin, wzór starożytnej cnoty, pogromca Samnitów, Sabinów i Pyrrusa. [przypis redakcyjny]

1655. iugi a arma (łac.) — ustawiczna (tj. ani na chwilę nieodkładana) broń. [przypis redakcyjny]

1656. Bellona (mit. rzym.) — staroitalska bogini wojny; później przedstawiana jako żona a. siostra Marsa, boga wojny. [przypis edytorski]

1657. sine ramis et remis (łac.) — bez drągów i wioseł. [przypis redakcyjny]

1658. profunditates (łac.) — głębie. [przypis redakcyjny]

1659. turybularz — kadzielnica. [przypis redakcyjny]

1660. odoratus (łac.) — wonie, zapachy. [przypis redakcyjny]

1661. hilari fronte (łac.) — pogodnym czołem. [przypis redakcyjny]

1662. adversitates (łac.) — przeciwności. [przypis redakcyjny]

1663. tela — groty. [przypis redakcyjny]

1664. portionem (łac.) — części. [przypis redakcyjny]

1665. zaszczyt (starop.) — tarcza, obrona. [przypis redakcyjny]

1666. iactantia (łac.) — chełpliwość. [przypis redakcyjny]

1667. testimonia vitae (łac.) — świadectwem życia. [przypis redakcyjny]

1668. cicatrices, adverso (...) pectore (łac.) — rany z przodu, na piersi (zwróconej ku wrogowi). [przypis redakcyjny]

1669. zaigrać oko — termin łowiecki: stracić wzrok. [przypis redakcyjny]

1670. blachmal — piana na roztopionym srebrze; blachmalowy: popielaty, siwy. Sędziwi żołnierze nie należeli do rzadkości. W konstytucji r. 1662 mamy dwa na to przykłady. Nobilitowany w tejże konstytucji Jan Guldyn, major pieszego pułku Aleksandra Lubomirskiego, koniuszego koronnego, służył „aż do siwego włosa” w gwardii królewskiej. Podobnie nobilitowany wraz z trzema dorosłymi synami Michał Cerkies, porucznik chorągwi kozackiej, „kontynuował służbę wojskową od wojny chocimskiej do sędziwego wieku”. [przypis redakcyjny]

1671. birkut (z tatar.) — gatunek sokoła lub orła. [przypis redakcyjny]

1672. 40 albo 60 złotych — od r. 1658 wynosił żołd w chorągwi pancernej 40 zł. na kwartał (ćwierć roku); w kwocie 60 zł. mieści się dodatek zw. hiberną (zimowy chleb). [przypis redakcyjny]

1673. tam vile sanguinis pretium (łac.) — tak błaha cena krwi. [przypis redakcyjny]

1674. obediencja — posłuszeństwo. [przypis redakcyjny]

1675. stymulować — podniecać, popychać ku czemuś. [przypis redakcyjny]

1676. e converso (łac.) — przeciwnie. [przypis redakcyjny]

1677. niedyskretny — niełaskawy, dojmujący. [przypis redakcyjny]

1678. opressem (łac.) — pognębionym, skazańcem; chodzi tu o Demostenesa. [przypis redakcyjny]

1679. o virtus, ego te dominam putabam, et tu es serva fortunae (łac.) — o cnoto, ja cię miałem za panią losu, a ty jesteś jego służebnicą. [przypis redakcyjny]

1680. jeżelim — tu: czyż. [przypis redakcyjny]

1681. nomen coronati capitis (łac.) — imię ukoronowanej głowy. [przypis redakcyjny]

1682. non abiuravi (łac.) — nie odprzysiągłem się. [przypis redakcyjny]

1683. Hymeneusz — bożek weselny. [przypis redakcyjny]

1684. koncent (z łac.) — harmonia, melodia, śpiew. [przypis redakcyjny]

1685. classica Gradivi (łac.) — trąby Gradywa; Gradyw: przydomek Marsa, boga wojny w mit. rzym. [przypis redakcyjny]

1686. iugulatur virtus (łac.) — ginie cnota. [przypis redakcyjny]

1687. quid mali feci (łac.) — cóż złego uczyniłem? (Mt. 27, 23). [przypis redakcyjny]

1688. o sądnym dniu tak powiedają, że złe uczynki chwalić będą, a dobre ganić — nawiązanie go Biblii, do Apokalipsy a. do Księgi Izajasza (Iz. 5, 20): „Biada tym, którzy nazywają złe dobrem, a dobre złem”. [przypis redakcyjny]

1689. si virtus profligatur, omnia pereunt (łac.) — jeśli cnotę pognębiają, wszystko ginie. [przypis redakcyjny]

1690. convincere (łac.) — przekonać. [przypis redakcyjny]

1691. invidia bonorum noverca (łac.) — nienawiść jest macochą dobrych. [przypis redakcyjny]

1692. vacuus (łac.) — próżny, pozbawiony. [przypis redakcyjny]

1693. nawidzić — miłować. [przypis redakcyjny]

1694. praecedentia saecula patres calumniarum (łac.) — przeszłe wieki ojcami potwarzy. [przypis redakcyjny]

1695. serpens, occulte mordens (łac.) — wąż tajemnie kąsający. [przypis redakcyjny]

1696. duplici lingua praeditus mel et virus uno spirans ore et halitu (łac.) — dwoisty język mający, miód i truciznę jedną paszczą i tchnieniem zionący. [przypis redakcyjny]

1697. trujcizny — dziś: trucizny. [przypis edytorski]

1698. a consortio (łac.) — od wspólnego pożycia. [przypis redakcyjny]

1699. relegować — odsuwać, oddalać. [przypis edytorski]

1700. dulcis recordatio (łac.) — słodka pamięć. [przypis redakcyjny]

1701. deliciae generis humani (łac.) — chlubą rodzaju ludzkiego. [przypis redakcyjny]

1702. neminem civium laesit (łac.) — nikogo z obywateli nie skrzywdził. [przypis redakcyjny]

1703. iussit delatores fustibus et flagellis caesos deportari per castra et plateas (łac.) — kazał donosicieli kijami i biczami ćwiczyć i po obozach i ulicach włóczyć (Swetoniusza, Życie Tytusa, VIII; cytat niedokładny). [przypis redakcyjny]

1704. przysada — przywara, wada. [przypis redakcyjny]

1705. pestylencja (z łac.) — zaraza. [przypis redakcyjny]

1706. consiliis (łac.) — radom. [przypis redakcyjny]

1707. contumeliis (łac. forma B. lm) — zniewagi. [przypis redakcyjny]

1708. paremia — przysłowie. [przypis redakcyjny]

1709. qui facile credit, facile decipitur (łac.) — łatwowierny łatwo bywa oszukany. [przypis redakcyjny]

1710. Contumelia Harpagi consumpsit coronam Astyagis. Contumelia Narsetis inundavit sanguine Italiam (łac.) — Zniewaga Harpaga pozbawiła Astiagesa korony. Zniewaga Narsesa krwią zalała Italię; Harpagos — wódz Astiagesa, króla medyjskiego, ściągnął na siebie gniew króla przez to, że młodego Cyrusa sam nie zabił, tylko zdał to na pasterza, który rozkazu nie wykonał. Astiages z zemsty kazał zabić syna Harpaga i podać mu go w potrawie na stół. Mszcząc się tej zniewagi, Harpagos przy pomocy ocalonego Cyrusa pozbawił Astiagesa tronu; Narses (zm. 567 r.) — sławny wódz Justyniana I, z zemsty za odebranie mu godności wielkorządcy Italii sprowadził Langobardów. [przypis redakcyjny]

1711. perversis delatorum consiliis (łac.) — przewrotnymi radami donosicieli. [przypis redakcyjny]

1712. luboć (daw.) — choć. [przypis edytorski]

1713. fretus integritate conscientiae suae (łac.) — polegając na swym czystym sumieniu. [przypis redakcyjny]

1714. memoria actionum nostrarum bene a nobis gestarum (łac.) — pamięć cnotliwych czynów naszych. [przypis redakcyjny]

1715. aprobancja — pochwała, uznanie. [przypis redakcyjny]

1716. irytować — zachwiać, podkopać. [przypis redakcyjny]

1717. planetae eo tardius moventur, quo sunt in sublimiori sphaera; ita quanto maior est principum auctoritas, tanto magis suos affectus moderare eosque temperare debent (łac.) — planety tym powolniejszy ruch odbywają, im w wyższej znajdują się sferze; tak też im większą powagę mają władcy, tym bardziej powinni miarkować i hamować swoje skłonności. [przypis redakcyjny]

1718. facultatem (łac.) — swobodę. [przypis redakcyjny]

1719. consilia (łac.) — rady. [przypis redakcyjny]

1720. utinam falsus sim vates (łac.) — obym był fałszywym prorokiem. [przypis redakcyjny]

1721. nie zawiodły — nie doprowadziły do jakichś trudności. [przypis redakcyjny]

1722. quantum privato licuit (łac.) — ile prostakowi godziło się. [przypis redakcyjny]

1723. ekspedycja — wyprawa. [przypis redakcyjny]

1724. awersja — odwrócenie, rozerwanie. [przypis redakcyjny]

1725. paucis complecti (łac.) — w krótkich zawrzeć słowach. [przypis redakcyjny]

1726. sine successore (łac.) — bez następcy. [przypis redakcyjny]

1727. ditescant (łac.) — bogacili się. [przypis redakcyjny]

1728. ojczyźnie gości zaciągając na włosy — od przysłowia: „ciągnąć komu gościa na włosy”, tj. narzucać coś komu gwałtem; tu: chodzi o narzucanie Rzeczypospolitej kandydata francuskiego do tronu. [przypis redakcyjny]

1729. poddymać — rozdmuchiwać. [przypis edytorski]

1730. melius in semente, quam in segete bella exscindere (łac.) — łatwiej w zarodku niż w dojrzałości wojny tłumić. [przypis redakcyjny]

1731. testimonium (łac.) — świadectwo. [przypis redakcyjny]

1732. conscientia mille testes (łac.) — sumienie to tysiąc świadków. [przypis redakcyjny]

1733. elucescet (łac.) — wyjdzie na jaw. [przypis redakcyjny]

1734. lapis Lydius (łac.) — kamień lidyjski, tj. probierczy. [przypis redakcyjny]

1735. vinctas manus (łac.) — ręce związane; dam ręce związane: pójdę do więzienia). [przypis redakcyjny]

1736. circumvenire (łac.) — otoczyć. [przypis redakcyjny]

1737. necessitas (łac.) — konieczność. [przypis redakcyjny]

1738. fryzowie — nazwa plemienia germańskiego, tu: ciężkie konie niemieckie. [przypis redakcyjny]

1739. Frustra Pygmaeus in Gigantem pugnat (łac.) — próżno karłowi z olbrzymem walczyć. [przypis redakcyjny]

1740. quis nescit longas regibus esse manus (łac.) — któż nie wie, że królowie mają długie ręce. [przypis redakcyjny]

1741. simulacrum (łac.) — obraz, wizerunek. [przypis redakcyjny]

1742. Pompejusz (106–35 p.n.e.) — wybitny wódz rzymski; po zwycięskiej wojnie hiszpańskiej z Sertoriuszem w r. 71 p.n.e. odbył triumf w Rzymie; podczas takiej uroczystości przed triumfatorem wieziono na wozach wyobrażenia miast i krajów podbitych przez niego. [przypis redakcyjny]

1743. viri namque prudentes statuunt victoriam de civibus reportatam silentio obrui, non triumpho decorari debere; auae enim gloria parricidis coniuncta esse possit (łac.) — bo ludzie baczni sądzą, że zwycięstwo odniesione nad obywatelami, milczeniem pokryć, nie triumfem zaszczycać należy; jakaż bowiem chwała z bratobójstwem pogodzić się może. [przypis redakcyjny]

1744. intentionaliter (łac.) — w myśli. [przypis redakcyjny]

1745. inkarcerować — uwięzić. [przypis redakcyjny]

1746. inkwirować — badać, przesłuchiwać, wypytywać. [przypis redakcyjny]

1747. necessitas misera, cum vel civi ob patriam, vel patriae a cive mors inferenda est (łac.) — smutna konieczność, gdy albo obywatelowi ojczyzna, albo ojczyźnie obywatel śmierć zadawać musi. [przypis redakcyjny]

1748. actiones (łac.) — czyny. [przypis redakcyjny]

1749. vitae innocentia certissimum est corporis praesidium (łac.) — niewinność życia jest najpewniejszą obroną człowieka. [przypis redakcyjny]

1750. prospekt — widok. [przypis redakcyjny]

1751. clementiam (łac.) — łaskawość. [przypis redakcyjny]

1752. nullum dominium nisi benevolentia tutum est (łac.) — żadna władza bez życzliwości (poddanych) bezpieczna nie jest. [przypis redakcyjny]

1753. qui vult amari, languida reget manu (łac.) — kto chce być kochanym, niech łagodną rządzi ręką. [przypis redakcyjny]

1754. adeo regum stipator inseparabilis amor est, cui stipendium clementia penditur (łac.) — do tego stopnia nieodstępną towarzyszką królów jest miłość, której żołd płaci się łaską. [przypis redakcyjny]

1755. asylum (łac.) — schronienie. [przypis redakcyjny]

1756. opresja — tu: pognębienie. [przypis redakcyjny]

1757. pari passu ambulat (łac.) — równym krokiem chodzi. [przypis redakcyjny]

1758. nihil interest, utrum ferro, an verbo occidas (łac.) — nie ma różnicy, żelazem czy językiem zabijasz. [przypis redakcyjny]

1759. tibi vindictam relinquo (łac.) — tobie zemstę zostawiam. [przypis redakcyjny]

1760. qui Deum colat, qui kominem laedit (łac.) — jak może czcić Boga, kto bliźniego krzywdzi. [przypis redakcyjny]

1761. podkomorzy koronny — tu: Teodor Denhof, starosta wiślicki i urzędowski. [przypis redakcyjny]

1762. ekspedycyja — odprawa. [przypis redakcyjny]

1763. z afektem — z (niemiłym) uczuciem, z oburzeniem. [przypis redakcyjny]

1764. walor i respekt — znaczenie i poważanie. [przypis redakcyjny]

1765. aflikcyja — utrapienie, zmartwienie. [przypis redakcyjny]

1766. quem anto, castigo (łac.) — kogo miłuję, tego chłostam. [przypis redakcyjny]

1767. konsyderacyja — poszanowanie, uznanie. [przypis redakcyjny]

1768. Dardanowie — lud w Mezji na Płw. Bałkańskim, na dzisiejszych terenach Serbii. [przypis redakcyjny]

1769. ekspektatywa — nadzieja, przyszłość. [przypis redakcyjny]

1770. o dii, mediocre aliquod infortunium tot tantisque meis felicitatibus apponatis, oro (łac.) — o bogowie, jakąś niewielką przykrość dołóżcie, błagam, do tylu i tak wielkich pomyślności moich; Filip, zdobywając Potideę, otrzymał trzy (Pasek przytacza dwie) pomyślne wiadomości: Parmenion pobił i ujarzmił Dardanów, konie jego zwyciężyły na igrzyskach olimpijskich, urodził mu się syn Aleksander. (Plutarch, Życie Aleksandra, III, 20). [przypis redakcyjny]

1771. inculpare (łac.) — winić. [przypis redakcyjny]

1772. pro custodia corporis (łac.) — dla straży swej osoby. [przypis redakcyjny]

1773. portiunculam in oboedientia (łac.) — garstkę w posłuszeństwie. [przypis redakcyjny]

1774. conservare (łac.) — zachować. [przypis redakcyjny]

1775. probitatem (łac.) — zacności, cnoty. [przypis redakcyjny]

1776. ad praesens elucescunt (łac.) — teraz na jaw wychodzą. [przypis redakcyjny]

1777. subsequi in silentio (łac.) — nastąpić w milczeniu. [przypis redakcyjny]

1778. Hectora quis nosset, felix si Troia fuisset (łac.) — Któż by znał Hektora, gdyby Troja była szczęśliwa? (Owidiusz, Tristia, IV, 3, 75). [przypis redakcyjny]

1779. nie wybrantować — nie oczyścić. [przypis redakcyjny]

1780. adversitates (łac.) — przeciwności. [przypis redakcyjny]

1781. laesio (łac.) — ujma. [przypis redakcyjny]

1782. restaurować — poprawić, odzyskać. [przypis redakcyjny]

1783. ab invicem (łac.) — nawzajem. [przypis redakcyjny]

1784. verba pro verbis (łac.) — od słowa do słowa. [przypis redakcyjny]

1785. rekolekcyja — późniejsza rozwaga. [przypis redakcyjny]

1786. Piekarski, Adrian — jezuita, ówczesny kaznodzieja nadworny. [przypis redakcyjny]

1787. interim (łac.) — tymczasem. [przypis redakcyjny]

1788. bonae voluntatis (łac.) — dobrej myśli. [przypis redakcyjny]

1789. extremis laborantem (łac.) — ostatecznie ginącą. [przypis redakcyjny]

1790. non in toto (łac.) — niezupełnie. [przypis redakcyjny]

1791. quantum satis (łac.) — ile potrzeba, podług potrzeby. [przypis redakcyjny]

1792. excessivos (łac.) — wykraczających. [przypis redakcyjny]

1793. in opere belli (łac.) — w pracy wojennej. [przypis redakcyjny]

1794. in disciplina militari (łac.) — w karności wojskowej. [przypis redakcyjny]

1795. ad sufficientiam (łac.) — dostateczne. [przypis redakcyjny]

1796. Nowydwór — dobra królewskie w pobliżu Grodna. [przypis redakcyjny]

1797. R. P. MDCLXI — Roku Pańskiego 1661. [przypis edytorski]

1798. L. S.locum sigilli (łac.): miejsce pieczęci. [przypis edytorski]

1799. z udania — z fałszywego dowodu. [przypis redakcyjny]

1800. evidenter (łac.) — oczywiście. [przypis redakcyjny]

1801. toties (łac.) — tylekroć. [przypis redakcyjny]

1802. amplecti (łac.) — objąć, zaszczycić. [przypis redakcyjny]

1803. konkluzja — tu: zakończenie. [przypis edytorski]

1804. consilii generalis (łac.) — walnej rady. [przypis redakcyjny]

1805. Bielsk — miasto na płd. od Białegostoku. [przypis redakcyjny]

1806. die Ianuarii futuri (łac.) — dnia przyszłego stycznia. [przypis redakcyjny]

1807. concludetur (łac.) — postanowi się. [przypis redakcyjny]

1808. kanclerz koronny — Mikołaj Prażmowski. [przypis redakcyjny]

1809. et felices rerum successus (łac.) — szczęśliwego powodzenia. [przypis redakcyjny]

1810. pośledniejszy — tu: późniejszy. [przypis redakcyjny]

1811. suppono (łac.) — domyślam się. [przypis redakcyjny]

1812. secretiora (łac.) — bardziej poufne rzeczy. [przypis redakcyjny]

1813. rekoligować się — rozważyć. [przypis redakcyjny]

1814. taediosum (łac.) — przykro. [przypis redakcyjny]

1815. ad praesens (łac.) — teraz. [przypis redakcyjny]

1816. per litteras brevibus denuntiare (łac.) — listownie pokrótce uwiadomić. [przypis redakcyjny]

1817. desideriis nostris (łac.) — dla naszych żądań. [przypis redakcyjny]

1818. sułtan — tytuł nadawany synom chana. [przypis redakcyjny]

1819. primo vere (łac.) — z nastaniem wiosny. [przypis redakcyjny]

1820. ad minimum (łac.) — najmniej. [przypis redakcyjny]

1821. batalia (z wł.) — tu: siła zbrojna. [przypis redakcyjny]

1822. non resipiscet (łac.) — nie opamięta się. [przypis redakcyjny]

1823. de nervo (łac.) — o funduszu. [przypis redakcyjny]

1824. belli in consilio generali constituere (łac.) — na walnej radzie postanowić. [przypis redakcyjny]

1825. cum re parata (łac.) — z rzeczą gotową. [przypis redakcyjny]

1826. negotium (łac.) — sprawa. [przypis redakcyjny]

1827. caetera fusius (łac.) — o innych rzeczach obszerniej. [przypis redakcyjny]

1828. actiones (łac.) — czyny. [przypis redakcyjny]

1829. in statu moderno (łac.) — w obecnym stanie. [przypis redakcyjny]

1830. pro aequitate (łac.) — za słusznością. [przypis redakcyjny]

1831. elucuit (łac.) — wiadomo. [przypis redakcyjny]

1832. probitas (łac.) — poczciwość. [przypis redakcyjny]

1833. expedit (łac.) — wypada. [przypis redakcyjny]

1834. bonarum partium (łac.) — po stronie sprawy słusznej. [przypis redakcyjny]

1835. et felices successus (łac.) — i szczęśliwego powodzenia. [przypis redakcyjny]

1836. Lida — miasto nad rzeczką Lidzieją na Litwie, na płd. od Wilna. [przypis redakcyjny]

1837. Oszmiana — miasto na wsch. od Wilna, przy drodze na Mińsk. [przypis redakcyjny]

1838. ab invicem (łac.) — wzajemnych. [przypis redakcyjny]

1839. promotiones (łac.) — protekcje, poparcie. [przypis redakcyjny]

1840. substancja — tu: majątek. [przypis edytorski]

1841. eksekracje (lm) — zaklęcia. [przypis redakcyjny]

1842. kołową — wygłaszaną w kole (na zebraniu wojskowym. [przypis redakcyjny]

1843. cum plenitudine (łac.) — z mnóstwem. [przypis redakcyjny]

1844. quidem (łac.) — niby. [przypis redakcyjny]

1845. fiercyk — fircyk, frant. [przypis redakcyjny]

1846. Lepel — miasto 80 km na płd od Połocka. [przypis redakcyjny]

1847. oprawny — sprawiony, tj. ogolone z sierści i pozbawione wnętrzności. [przypis redakcyjny]

1848. fanty — bielizna i ubrania. [przypis redakcyjny]

1849. wiolencja — gwałt. [przypis redakcyjny]

1850. paragraf — tu: szrama, blizna. [przypis redakcyjny]

1851. supponebam (łac.) — przypuszczałem. [przypis redakcyjny]

1852. w paradzie — w gotowości. [przypis redakcyjny]

1853. regalista — stronnik króla. [przypis redakcyjny]

1854. in servitio (łac.) — w służbie. [przypis redakcyjny]

1855. komput wojska — liczba, regestr; ochotnicy nie należeli do komputu i nie brali zasług tj. żołdu. [przypis redakcyjny]

1856. denegare (łac.) — odmówić. [przypis redakcyjny]

1857. sam — tu. [przypis redakcyjny]

1858. defensive (łac.) — odpornie. [przypis redakcyjny]

1859. wymunderować się — pozbierać się; zabrać wszystkie swoje rzeczy. [przypis redakcyjny]

1860. nafasować — nabić. [przypis redakcyjny]

1861. hufnal — gwóźdź. [przypis edytorski]

1862. jaźwiec — borsuk. [przypis redakcyjny]

1863. infestować — napadać. [przypis redakcyjny]

1864. woskresnąć (z rus.) — zmartwychwstać. [przypis redakcyjny]

1865. tropa (z niem.) — kupa. [przypis redakcyjny]

1866. cyga — bąk, fryga. [przypis redakcyjny]

1867. hostiliter (łac.) — po nieprzyjacielsku. [przypis redakcyjny]

1868. guldynka — rodzaj strzelby. [przypis redakcyjny]

1869. męcherzyna (gw.) — worek z pęcherza. [przypis redakcyjny]

1870. na rubaszyństwo (z ros.) — w dowód naszej przyjaźni; rubaszyństwo rzecz. od czas. rubaszyć się: wymieniać w dowód przyjaźni rubaszki, tj. koszule; tu: rubaszyństwo iron. [przypis redakcyjny]

1871. Żodziszki — miasto nad rzeką Wilią, niedaleko Oszmiany. [przypis redakcyjny]

1872. rekoligować się — namyślić się. [przypis redakcyjny]

1873. conclusum (łac.) — stanęło na tym. [przypis redakcyjny]

1874. ad complementum (łac.) — dla zapełnienia liczby. [przypis redakcyjny]

1875. Narocz — miasto nad jeziorem tegoż nazwiska na płn.-wsch. od Żodziszek. [przypis redakcyjny]

1876. recognoverunt (łac.) — zeznali. [przypis redakcyjny]

1877. konfessaty (lm) — zeznania; istniały dwa rodzaje konfessaty: libera confessata (wolne zeznania) i confessata torturata (zeznania na torturach, wymuszone). [przypis redakcyjny]

1878. oris confessionem (łac.) — ustne zeznanie. [przypis redakcyjny]

1879. attestacje (lm) — poświadczenia. [przypis redakcyjny]

1880. burmistrz — na Litwie za przykładem Wilna zasiadał w miastach co rok urząd miejski, złożony z dwóch burmistrzów i czterech rajców. [przypis redakcyjny]

1881. Dokszyce — miasteczko u źródeł Berezyny. [przypis redakcyjny]

1882. Dolcze — miejscowość na trakcie między Dokszycami a Leplem. [przypis redakcyjny]

1883. suspicyja — podejrzenie. [przypis redakcyjny]

1884. ofensa — uraza. [przypis redakcyjny]

1885. Matczyński, Marek — koniuszy koronny, przyjaciel Sobieskiego. [przypis redakcyjny]

1886. Mężyński, Piotr — porucznik. [przypis redakcyjny]

1887. Niezabitowski, Ludwik Aleksander — rotmistrz, później kasztelan sandecki. [przypis redakcyjny]

1888. o desiderabilis (łac.) — o upragniony. [przypis redakcyjny]

1889. wujaszek — ks. Piekarski. [przypis redakcyjny]

1890. kandor (z łac.) — jasna białość, blask, świetność. [przypis redakcyjny]

1891. confessata authentica (łac.) — zeznania autentyczne. [przypis redakcyjny]

1892. przywojca — przywódca; przywojcą: dzięki przywódcy. [przypis redakcyjny]

1893. rezolucyja — odwaga. [przypis redakcyjny]

1894. barwa — sukno na mundur. [przypis redakcyjny]

1895. intendit (łac.) — zamierzył. [przypis redakcyjny]

1896. denuntiando (łac.) — oznajmiając. [przypis redakcyjny]

1897. inter gentes (łac.) — między [obu] narodami. [przypis redakcyjny]

1898. ad praesens (łac.) — teraz. [przypis redakcyjny]

1899. przystaw — komisarz przydany dla bezpieczeństwa, zaopatrujący także wszystkie potrzeby posłów. [przypis redakcyjny]

1900. rekompensa — rekompensata, wynagrodzenie, odpłata. [przypis redakcyjny]

1901. tenuta — dzierżawa dóbr królewskich. [przypis redakcyjny]

1902. pro posse meo (łac.) — według mej możności. [przypis redakcyjny]

1903. przystaw — komisarz przydany dla bezpieczeństwa, zaopatrujący również wszystkie potrzeby posłów [przypis redakcyjny]

1904. Wiaźma — miasto w Rosji, na płn.-wsch. od Smoleńska. [przypis redakcyjny]

1905. wokacja (z łac.) — powołanie, urząd. [przypis redakcyjny]

1906. per me licet (łac.) — z mojej strony zgoda. [przypis redakcyjny]

1907. palmam praecipere (łac.) — zaszczyt wydrzeć. [przypis redakcyjny]

1908. katona (z węg.) — żołnierz. [przypis redakcyjny]

1909. dobra kaczka, nie brodząc — przysłowie: jakby z nieba spadło. [przypis redakcyjny]

1910. list przejeździ — uprawniający do przejazdu przez granicę. [przypis redakcyjny]

1911. inter viscera Regni (łac.) — w granice królestwa. [przypis redakcyjny]

1912. Stefan na Czarncy i Tykocinie — konstytucją sejmową r. 1661 otrzymał Czarniecki za zasługi wojenne Tykocin z przyległościami na wieczne czasy na własność. [przypis redakcyjny]

1913. preeminencyja — stopień. [przypis redakcyjny]

1914. akomodować się — tu: stosować się. [przypis edytorski]

1915. desideriis (łac.) — do życzeń. [przypis redakcyjny]

1916. obviam (łac.) — naprzeciw. [przypis redakcyjny]

1917. suppedytowany — dostarczany. [przypis redakcyjny]

1918. podwoda — jedna z posług komunikacyjnych wobec władcy (księcia), wywodząca się jeszcze z prawa średniowiecznego: obowiązek zapewnienia władcy a. osobom podróżującym z jego polecenia koni wierzchowych; również: konie wierzchowe (użyczane na tych prawach). [przypis edytorski]

1919. addo (łac.) — dołączam, dodaję. [przypis redakcyjny]

1920. datum (łac.) — dany (w znaczeniu: napisany). [przypis edytorski]

1921. Kojdanów — miasteczko na płd. od Mińska. [przypis redakcyjny]

1922. die 1-ma Februarii, anno 1662 (łac.) — dnia 1. lutego, roku 1662. [przypis edytorski]

1923. subiungam (łac.) — załączę. [przypis redakcyjny]

1924. muneris de lege (łac.) — urząd według prawa. [przypis redakcyjny]

1925. akomodować — tu: ułożyć. [przypis redakcyjny]

1926. trafunek — przypadek. [przypis edytorski]

1927. suppedytowany — dostarczany. [przypis edytorski]

1928. podwody — konie wierzchowe. [przypis edytorski]

1929. addo (łac.) — dołączam. [przypis redakcyjny]

1930. podstarości — rządca. [przypis redakcyjny]

1931. deesse (łac.) — uchybić. [przypis redakcyjny]

1932. et auctoritati (łac.) — i powadze. [przypis redakcyjny]

1933. debetur (łac.) — należy się. [przypis redakcyjny]

1934. inter confinia (łac.) — w pogranicze. [przypis redakcyjny]

1935. concernit notitiam (łac.) — należy do wiadomości. [przypis redakcyjny]

1936. destynowany — wyznaczony. [przypis redakcyjny]

1937. ad praefixum (...) locum (łac.) — do oznaczonego miejsca. [przypis redakcyjny]

1938. assistere (łac.) — towarzyszyć. [przypis redakcyjny]

1939. subsit (łac.) — niech to podlega. [przypis redakcyjny]

1940. in contiguitate (łac.) — w styczności. [przypis redakcyjny]

1941. incumbit (łac.) — potrzeba. [przypis redakcyjny]

1942. consulere (łac.) — obmyślić. [przypis redakcyjny]

1943. cum sua non saeviat hostilitate (łac.) — okrutnie się nie srożył. [przypis redakcyjny]

1944. serio promoveram in hosticum (łac.) — znacznie posunąłem się byłem w ziemię nieprzyjacielską. [przypis redakcyjny]

1945. supersedować — odstąpić. [przypis redakcyjny]

1946. arma (łac.) — oręż. [przypis redakcyjny]

1947. in hostico ostentare (łac.) — w ziemi nieprzyjacielskiej ukazać. [przypis redakcyjny]

1948. omni (...) destitutus succursu (łac.) — wszelkiej pozbawiony pomocy. [przypis redakcyjny]

1949. pro Republica (łac.) — dla Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

1950. powolny (daw.) — posłuszny. [przypis edytorski]

1951. hetman — tu: Jan Paweł Sapieha. [przypis redakcyjny]

1952. maneant posteritati pro testimoniis vitae meae (łac.) — pozostały dla potomstwa jako świadectwa życia mego. [przypis redakcyjny]

1953. florem aetatis (łac. forma B.lp) — kwiat wieku. [przypis redakcyjny]

1954. essentiam (łac.) — treść. [przypis redakcyjny]

1955. kuszyk — kufel, puchar. [przypis redakcyjny]

1956. kukla koldyńska — owa postać niewieścia, rzeźba, „pactwa”. [przypis redakcyjny]

1957. de mane consilium (łac.) — z rana rada; tu: rano pogadamy. [przypis redakcyjny]

1958. dam sobie pociągnąć — dam więcej pieniędzy niż dotąd było umówione. [przypis redakcyjny]

1959. pociągnąć, ciągnąć — gra słów. [przypis redakcyjny]

1960. Smołowicze a. Smolewicze — miasteczko (daw. należące do Radziwiłłów) nad Plissą, na trakcie z Mińska do Smoleńska. Pasek zaznacza, że się nie puścił z Mińska traktem wsch. na Ihumen, lecz płn.-wsch. na Smołowicze. [przypis redakcyjny]

1961. secretarius legationis (łac.) — sekretarz poselstwa. [przypis redakcyjny]

1962. circiter (łac.) — około. [przypis redakcyjny]

1963. wdzięczność — tu: uprzejmość. [przypis redakcyjny]

1964. huzno (rus.), guzno (ros.) — tyłek, zadek, u ptaka: kuper. [przypis redakcyjny]

1965. nemo sapiens, nisi patiens (łac.) — mądry, kto umie być cierpliwy. [przypis redakcyjny]

1966. generaliter (łac.) — ogólnie. [przypis redakcyjny]

1967. przestąpić — ominąć. [przypis edytorski]

1968. kontempt (z łac.) — ubliżenie. [przypis redakcyjny]

1969. wymunderować się — pozbierać się. [przypis redakcyjny]

1970. Dorohobuż — miasteczko nad Dnieprem na płn. od Smoleńska. [przypis redakcyjny]

1971. Smoleńsk — miasto nad Dnieprem. [przypis redakcyjny]

1972. Oczyża — wioska nad rzeczką tejże nazwy niedaleko Ihumena. [przypis redakcyjny]

1973. Mikołajewszczyzna — miasteczko (daw. należące do Radziwiłłów) u zbiegu Turczanki z Niemnem. Pasek skręcił więc od Tołoczyna na płd. i ominąwszy Mińsk podążył krótszą drogą na Oczyżę do Mikołajewszczyzny, a stamtąd do Nowogródka. [przypis redakcyjny]

1974. Moskwa — tu: Rosjanie. [przypis edytorski]

1975. stryj mój — Jan Pasek. [przypis edytorski]

1976. dulcem recordationem (łac.) — dosł.: w słodkiej pamięci; w miłym wspomnieniu. [przypis redakcyjny]

1977. dziękuję za bedłek — dziękuję, mam w domu lepszych rzeczy dość; fragment przysłowia: „Dziękuję za bedłek, mam doma dość rydzów”. [przypis redakcyjny]

1978. magnis itineribus (łac.) — z wielkim pośpiechem. [przypis redakcyjny]

1979. et sufftcientem expeditionem (łac.) — i dostateczną odprawę. [przypis redakcyjny]

1980. ad praesens (łac.) — teraz. [przypis redakcyjny]

1981. respekty — względy. [przypis redakcyjny]

1982. mens (łac.) — myśl. [przypis redakcyjny]

1983. Kakże (...) hołowa (rus.) — Jakże, panie? Wszędzie wrona mówi: kra, kra! U was proszą na kurę, kura zaś ma kuper, u nas proszą na kuper, przy kuprze będzie i głowa (zniekształcone ros.-rus.). [przypis edytorski]

1984. słażnoże, su — pyszne, panie [przypis redakcyjny]

1985. miasto jedno — tu: Słoboda pod Moskwą. [przypis redakcyjny]

1986. polityczny (daw.) — kulturalny, pełen ogłady. [przypis redakcyjny]

1987. konfidencja — poufałość. [przypis redakcyjny]

1988. z pojszrodka — ze środka. [przypis edytorski]

1989. polityk — grzeczny człowiek. [przypis redakcyjny]

1990. poszlakować — wyśledzić. [przypis edytorski]

1991. iniunctum (łac.) — zalecone. [przypis redakcyjny]

1992. Horodyszcze — miasteczko na trakcie z Mikołajewszczyzny do Nowogródka. [przypis redakcyjny]

1993. niewdzięczność — nieuprzejmość. [przypis redakcyjny]

1994. contra inra gentium (łac.) — wbrew prawu narodów. [przypis redakcyjny]

1995. muszkiety trzymają jak na widełkach — muszkiety z powodu ich znacznej wagi opierano celując na widełkach. [przypis redakcyjny]

1996. rekolligować się — opamiętać się. [przypis redakcyjny]

1997. publica persona (łac.) — osoba publiczna. [przypis redakcyjny]

1998. preeminencja — dostojeństwo. [przypis redakcyjny]

1999. mandat — pozew do sądu. [przypis redakcyjny]

2000. et interim (łac.) — a tymczasem. [przypis redakcyjny]

2001. szli odbieżał — porzucił uprząż. [przypis edytorski]

2002. in toto satisfactus (łac.) — we wszystkim zaspokojony. [przypis redakcyjny]

2003. manele (z wł.) — bransoletka; tu: kajdany. [przypis redakcyjny]

2004. Quod peto, da, Cai; non peto consilium (łac.) — Czego żądam, dawaj, Kajusie; o radę nie proszę (Marcjalis, Epigramata, II, 30). [przypis redakcyjny]

2005. samasz — bóżniczy, świątnik; żydowski sługa świątynny. [przypis redakcyjny]

2006. interim (łac.) — tymczasem [przypis redakcyjny]

2007. w paradzie — w gotowości. [przypis redakcyjny]

2008. przegaudować (z łac.) — przehulać. [przypis redakcyjny]

2009. Tryzna, Stanisław — sędzia wołkowyski. [przypis redakcyjny]

2010. tuman — wymysł, zmyślenie dla otumanienia kogoś. [przypis redakcyjny]

2011. penetrować (z łac.) — przenikać, rozumieć. [przypis redakcyjny]

2012. dyzgust (z wł.) — nieprzyjemność, przykre uchybienie. [przypis redakcyjny]

2013. durum contra durum (łac.) — upór na upór. [przypis redakcyjny]

2014. bonis modis (łac.) — w dobry sposób. [przypis redakcyjny]

2015. z (...) manelów rozstroić — rozkuć z kajdan; tu: zwrot żart. w odniesieniu do osoby burmistrza: manele, tj. (pierwotnie) bransolety należały do stroju niewieściego. [przypis redakcyjny]

2016. konwokować — pospraszać. [przypis redakcyjny]

2017. baranie flaki rozdrażnić — zagrać na skrzypcach. [przypis redakcyjny]

2018. deboszant (z fr.) — hulaka. [przypis redakcyjny]

2019. censuram grubianitatis (łac.) — w naganę grubiaństwa. [przypis redakcyjny]

2020. konfuzyją — zakłopotanie, zawstydzenie, zdenerwowanie. [przypis edytorski]

2021. Mosty — miasto nad Niemnem, na płd.-wsch. od Grodna. [przypis redakcyjny]

2022. suplement — zasiłek w żywności. [przypis redakcyjny]

2023. skręcić się — tu: spochmurnieć, zmarkotnieć. [przypis redakcyjny]

2024. Żeromski, Kazimierz Chwalibóg — stolnik wileński, porucznik chorągwi husarskiej Gosiewskiego, regimentarz w wojsku lit. podczas oblężenia Moskwy, rozsiekany przez związkowych w 1662 r. [przypis redakcyjny]

2025. mediator (z łac.) — pośrednik. [przypis redakcyjny]

2026. afektować — prosić. [przypis redakcyjny]

2027. in commissis (łac.) — poruczony. [przypis redakcyjny]

2028. prepedycja — przeszkoda. [przypis redakcyjny]

2029. vigilantia (łac.) — czujność. [przypis redakcyjny]

2030. iteratis (łac.) — powtórnie. [przypis redakcyjny]

2031. aditum (łac.) — wolny przystęp. [przypis redakcyjny]

2032. Wołkowysk — miasto nad Rosią na wsch. od Grodna. [przypis redakcyjny]

2033. wojsk JKM. W. Ks. L. — wojsk Jego Królewskiej Mości Wielkiego Księstwa Litewskiego. [przypis edytorski]

2034. chorągiew kozacka — pancerna. [przypis redakcyjny]

2035. wariacja — rozmaitość. [przypis redakcyjny]

2036. raz bratem, drugi raz przyjacielem — „przyjacielem” w liście można było tytułować jedynie mieszczanina, kupca; szlachcicowi należał się tytuł „pana brata”, stąd obraza Paska i dotkliwa odprawa, jaka z jego strony spotkała Żeromskiego. Listy pisywali u zamożniejszej szlachty zwykle osobni pisarze, zwani manualistami, a tylko ostatni zwrot listu dopisywał własnoręcznie korespondent, i tym się tłumaczy tytuł „pana brata”, dany Paskowi zgodnie ze zwyczajem przez samego Żeromskiego przy zakończeniu listu. [przypis redakcyjny]

2037. intus (łac.) — wewnątrz. [przypis redakcyjny]

2038. non peto vindictam, supponendo (łac.) — nie oddaję wet za wet, rozumiejąc. [przypis redakcyjny]

2039. cyrkumspekcja — rozwaga, rozmysł. [przypis redakcyjny]

2040. non regulatur (łac.) — nie odnosi się. [przypis redakcyjny]

2041. error (łac.) — błąd. [przypis redakcyjny]

2042. hanc ideam (łac.) — tego sposobu. [przypis redakcyjny]

2043. szyper — dozorca okrętowy. [przypis edytorski]

2044. pieńka — konopie. [przypis edytorski]

2045. klepka — połupane części dębu. [przypis edytorski]

2046. wańczos — grube deski dębowe. [przypis redakcyjny]

2047. de anteactis (łac.) — o dawnych sprawach. [przypis redakcyjny]

2048. ex occasione (łac.) — z powodu. [przypis redakcyjny]

2049. ad essentiam (łac.) — do treści. [przypis redakcyjny]

2050. requisitus (łac.) — wezwany. [przypis redakcyjny]

2051. i samego WM. M. Pana nie turbując, boby mi było mało co z drogi albo też nic — po tych słowach w rękopisie brak jednej karty, chociaż po k. 171 następuje k. 172, a na niej koniec ustnej odpowiedzi danej Paskowi przez hetmana W. Ks. Litewskiego Sapiehę na list Czarnieckiego. [przypis redakcyjny]

2052. usum (łac. forma B.lp) — zwyczaj. [przypis redakcyjny]

2053. horodniczy — stróż grodu, urząd ziemski na Litwie (14. w co do statusu takich godności), dotyczący takich miast jak np. Wilno, Witebsk, Smoleńsk. [przypis redakcyjny]

2054. cum conservatione (łac.) — z zachowaniem. [przypis redakcyjny]

2055. iudicium (łac.) — rozsądek. [przypis redakcyjny]

2056. renovo propositum (łac.) — odnawiam postanowienie. [przypis redakcyjny]

2057. obserwancja — poważanie. [przypis redakcyjny]

2058. displicere (łac.) — nie podobać się. [przypis redakcyjny]

2059. dextre (łac.) — zręcznie. [przypis redakcyjny]

2060. modestia (łac.) — skromność, umiarkowanie. [przypis redakcyjny]

2061. generositas (łac.) — dobre urodzenie, godność szlachcica. [przypis redakcyjny]

2062. noviter (łac.) — świeżo. [przypis redakcyjny]

2063. Wołpa — misteczko przy ujściu rzeki Wołpy do Rossy, blisko lewego brzegu Niemna, na płd.-wsch. od Grodna. [przypis redakcyjny]

2064. contra Maiestatem et matrem oboedientiam (łac.) — przeciw Majestatowi i matce uległości. [przypis redakcyjny]

2065. suppono (łac.) — rozumiem. [przypis redakcyjny]

2066. innotuit (łac.) — wiadomo. [przypis redakcyjny]

2067. innotescet (łac.) — wiadomym będzie. [przypis redakcyjny]

2068. honoris palmam (łac.) — klejnot czci. [przypis redakcyjny]

2069. iustum dolorem (łac.) — słuszny żal. [przypis redakcyjny]

2070. non minus pungit (łac.) — nie mniej przeszywa. [przypis redakcyjny]

2071. non subsistam (łac.) — nie wydołam. [przypis redakcyjny]

2072. et cum summo periculo (łac.) — i z wielkim niebezpieczeństwem. [przypis redakcyjny]

2073. subsequetur (łac.) — nastąpi. [przypis redakcyjny]

2074. author mali (łac.) — sprawca złego. [przypis redakcyjny]

2075. reddet rationem (łac.) — zda rachunek. [przypis redakcyjny]

2076. fryszt — czas. [przypis redakcyjny]

2077. consulere (łac.) — radzić. [przypis redakcyjny]

2078. zaszczyt (daw.) — obrona. [przypis redakcyjny]

2079. divertere (łac.) — wstąpić. [przypis redakcyjny]

2080. occurrent (łac.) — spotkają w drodze. [przypis redakcyjny]

2081. conferre in ulteriori tractu (łac.) — pomówić o dalszym ciągu. [przypis redakcyjny]

2082. Berezyny — wieś na płd. od Knyszyna, niedaleko Narwi; należała do starostwa knyszyńskiego, więc jako wieś królewską obrał ją Pasek na postój. [przypis redakcyjny]

2083. duha (z rus.) — zakrzywiona w łuk i przymocowana końcami do chomąta młoda drzewina; obłąk. [przypis redakcyjny]

2084. Drohiczyn — miasto nad Bugiem na Podlasiu. [przypis redakcyjny]

2085. Liw — miasto na płn.-zach. od Siedlec. [przypis redakcyjny]

2086. Klec (daw.) — dziś: Kielc; w Kielcach była siedziba związku wojskowego. [przypis redakcyjny]

2087. spraktykowany — przekupiony, zjednany. [przypis redakcyjny]

2088. znowu mi to zapłacisz — zręczne przymówienie się do hojności królewskiej. [przypis redakcyjny]

2089. dzieło (z ros.) — sprawa. [przypis redakcyjny]

2090. in adversis et prosperis cum cotiservatione (łac.) — w przeciwnych i pomyślnych okolicznościach z zachowaniem. [przypis redakcyjny]

2091. podkomorzy koronny — tu: Teodor Denhof. [przypis redakcyjny]

2092. Szeling —H. Szeling, dworzanin królewski. [przypis redakcyjny]

2093. konfidencyja — poufałość. [przypis redakcyjny]

2094. gratulor (łac.) — winszuję. [przypis redakcyjny]

2095. interim (łac.) — tymczasem. [przypis redakcyjny]

2096. Scypio — Jędrzej Scipio, dworzanin, chorąży wendeński. [przypis redakcyjny]

2097. wiwenda — życie, żywność. [przypis redakcyjny]

2098. offensa — uraza. [przypis redakcyjny]

2099. asawuła — oficer kozacki. [przypis redakcyjny]

2100. Niemcy — tj. piechota polska z niemiecką komendą. [przypis redakcyjny]

2101. oponować — zastawiać. [przypis redakcyjny]

2102. capitale (łac.) — sprawa gardłowa. [przypis redakcyjny]

2103. insultus (łac.) — napaści. [przypis redakcyjny]

2104. originem praetensionis (łac.) — powód urazy. [przypis redakcyjny]

2105. rekolekcja (z łac.) — rozwaga. [przypis redakcyjny]

2106. alias in forma (łac.) — a raczej z postaci. [przypis redakcyjny]

2107. circiter (łac.) — mniej więcej; około. [przypis redakcyjny]

2108. parkany — rodzaj sieci. [przypis redakcyjny]

2109. Ogiński, Marcjan (Marcin) (1632–1690) — stolnik trocki, następnie cześnik litewski, wojewoda trocki i od r. 1684 kanclerz wielki litewski; w 1669r. przeszedł z tradycyjnego w rodzinie prawosławia na katolicyzm. [przypis redakcyjny]

2110. kontrowertować — utrzymywać. [przypis redakcyjny]

2111. ex semine viri cum ursa (łac.) — z ojca człowieka, z matki niedźwiedzicy. [przypis redakcyjny]

2112. ubera suxit (łac.) — wymię ssało. [przypis redakcyjny]

2113. assumpsit similitudinem animalis (łac.) — przybrało podobieństwo zwierzęcia. [przypis redakcyjny]

2114. Falbowski — właściwie: Falibowski. „Drudzy tegoż imienia na Wołyniu osiedli, z których Stanisław pisał się na Jana III elekcją” (Niesiecki). [przypis redakcyjny]

2115. karty — bileciki. [przypis redakcyjny]

2116. conscii (łac.) — świadomi. [przypis redakcyjny]

2117. konwersacje — towarzyskie pogawędki, zabawy. [przypis redakcyjny]

2118. ablegat — wysłannik papieski; tu żart.: posłaniec. [przypis redakcyjny]

2119. inwitować — zapraszać. [przypis redakcyjny]

2120. respons — odpowiedź. [przypis redakcyjny]

2121. ekspedyjować — odprawić. [przypis redakcyjny]

2122. deklarują i obiecują (daw.) — znaczenie nieosobowe; dziś: deklarowano i obiecywano. [przypis redakcyjny]

2123. sufficit (łac.) — dość. [przypis redakcyjny]

2124. wysmarowawszy się — wyleczywszy się. [przypis redakcyjny]

2125. adulterium (z łac.) — cudzołostwo. [przypis redakcyjny]

2126. fochy (z niem.) — tu: zaloty, figle. [przypis redakcyjny]

2127. lice — twarz; tu: oczywisty dowód winy. [przypis redakcyjny]

2128. in debita methodo (łac.) — w należyty sposób. [przypis redakcyjny]

2129. szarża (z fr.) — stopień, urząd; tu: przystawstwo. [przypis redakcyjny]

2130. cum gratulatione (łac.) — z winszowaniem. [przypis redakcyjny]

2131. praesentes in publicis (łac.) — obecni na sejmie. [przypis redakcyjny]

2132. obstaculum (łac.) — przeszkoda. [przypis redakcyjny]

2133. wakans — królewszczyzna do rozdania. [przypis redakcyjny]

2134. naturaliter (łac.) — z natury. [przypis redakcyjny]

2135. votum (łac.) — słowo, ślub. [przypis redakcyjny]

2136. cum regressu (łac.) — zastrzegając powrót. [przypis redakcyjny]

2137. bonae voluntatis (łac.) — dobrej myśli, weseli. [przypis redakcyjny]

2138. proposuimus explere votum (łac.) — postanowiliśmy wypełnić ślub. [przypis redakcyjny]

2139. Boże Wstąpienie — katolickie święto Wniebowstąpienia Pańskiego, wypadające wówczas 18 maja. [przypis edytorski]

2140. fructifera (łac.) — drzewa owocowe. [przypis redakcyjny]

2141. poena peccati (łac.) — kara za grzech. [przypis redakcyjny]

2142. Częstochowej — dziś popr. forma Msc.lp: Częstochowie. [przypis edytorski]

2143. ex voto promissi (łac.) — z uczynionej obietnicy. [przypis redakcyjny]

2144. jakom wyżej napisał — chodzi o obietnicę złożoną przez Jana Chryzostoma Paska podczas jego pobytu w Danii pannie Eleonorze Dywarne. [przypis edytorski]

2145. matrimonii (łac. forma D.lp) — małżeństwa. [przypis redakcyjny]

2146. protunc temerario ausu (łac.) — wówczas nieroztropną odwagą. [przypis redakcyjny]

2147. po skończonym sejmie — sejm zakończył się 1 maja 1662 r. [przypis edytorski]

2148. titulum (łac.) — tytuł. [przypis redakcyjny]

2149. posponując — lekceważyć, mieć za nic. [przypis redakcyjny]

2150. vitulum (łac.) — byczka; titulum (...) vitulum gra słów: tytuły mając za nic, a życząc sobie konkretnej zapłaty. [przypis redakcyjny]

2151. occasionaliter (łac.) — przypadkiem. [przypis redakcyjny]

2152. conclusum (łac.) — skończyło się na tym. [przypis redakcyjny]

2153. ex ratione — z (tej) przyczyny. [przypis redakcyjny]

2154. munus (łac.) — urząd. [przypis redakcyjny]

2155. eo fine (łac.) — w tym celu. [przypis redakcyjny]

2156. po związku — tj. po rozwiązaniu związku. [przypis redakcyjny]

2157. feliciori tempore (łac.) — w pomyślniejszych okolicznościach. [przypis redakcyjny]

2158. in turbido (łac.) — w zamieszaniu. [przypis redakcyjny]

2159. importuny (z łac.) — natręty. [przypis redakcyjny]

2160. de periculo dantis et accipientis (łac.) — o niebezpieczeństwo dającego i przyjmującego. [przypis redakcyjny]

2161. partem (łac.) — część. [przypis redakcyjny]

2162. szeląg ryski — 1 grosz. [przypis redakcyjny]

2163. pretendować — rościć. [przypis redakcyjny]

2164. alias haeres (łac.) — a raczej dziedzic, właściciel. [przypis redakcyjny]

2165. per appellationem (łac.) — przez apelację; zwrot sądowy, tu: żart. [przypis redakcyjny]

2166. w drożkę — w nogi. [przypis redakcyjny]

2167. we mdłości — tu: zemdlony, nieprzytomny. [przypis edytorski]

2168. in quantum (z łac.) — jeśli, o ile. [przypis redakcyjny]

2169. duorum cognominum (łac.) — dwóch nazwisk. [przypis redakcyjny]

2170. nasz — tj. związkowy. [przypis redakcyjny]

2171. pan kanclerz — mowa o Janie Pasku, synu Jana Paska, horodniczego smoleńskiego, stryjecznym bracie pamiętnikarza. Czytamy o nim w konstytucji r. 1662: „Za instancją wojsk naszych W. Ks. Lit. za ur. (...) Janem Paskiem i innymi obywatelami woj. smoleńskiego, którzy pod różnymi chorągwiami w wojskach naszych hojnie krew swoję za dostojeństwo nasze i całość ojczyzny lali, do nas wniesioną, wszystkie kondemnaty o podanie fortece smoleńskiej, na nich otrzymane, authoritate praesentis conventus wiecznymi czasy kasujemy”. [przypis redakcyjny]

2172. penowany — karany. [przypis redakcyjny]

2173. dostawać — czekać. [przypis redakcyjny]

2174. licita defensio (łac.) — dozwolona obrona. [przypis redakcyjny]

2175. invasor a se ipso occiditur (łac.) — napastnik sam siebie zabija. [przypis redakcyjny]

2176. inkwizycja — śledztwo sądowe. [przypis redakcyjny]

2177. praeiudicata (łac.) — poprzednie wyroki w sprawie sądowej; tu: doświadczenia. [przypis redakcyjny]

2178. taras — sklep, więzienie; lepiej z lassa niżeli z tarassa (przysłowie): łatwiej wydostać się z lasu niż z więzienia. [przypis redakcyjny]

2179. praeiudicatum (łac.) — doświadczenie. [przypis redakcyjny]

2180. honorifice (łac.) — zaszczytnie, bez uszczerbku mej sławy. [przypis redakcyjny]

2181. układać się — tu: pakować się (do drogi). [przypis redakcyjny]

2182. do brata — tu: stryjecznego, kanclerza związkowego. [przypis redakcyjny]

2183. quidem — niby. [przypis redakcyjny]

2184. per modum humanitatis (łac.) — przez grzeczność. [przypis redakcyjny]

2185. non urgebat (łac.) — nie nalegał. [przypis redakcyjny]

2186. in functione (łac.) — w urzędowaniu. [przypis redakcyjny]

2187. agere (łac.) — czynić. [przypis redakcyjny]

2188. in omni foro (łac.) — w każdym sądzie. [przypis redakcyjny]

2189. prawem i lewem — prawem i bezprawiem (wyrażenie przysłowiowe). [przypis redakcyjny]

2190. kukuć (z litew.) — dudek. [przypis redakcyjny]

2191. boćwina — potrawa z liści i łodyg buraczanych, tu uznawana za sztandarowe danie kuchni litewskiej. [przypis redakcyjny]

2192. wybrać oczy — tj. na oślep. [przypis redakcyjny]

2193. Litwoś geras — Właściwie: Lietuvos geras: „z Litwy baranie”, litewski baranie. [przypis redakcyjny]

2194. Uciana — miasteczko na płn. od Wilna. Pasek nie dojechał do samej Uciany, lecz do punktu, gdzie się krzyżują trakty z Wilna i Święcian do Uciany; tam skierował się na Święciany i Oszmianę ku Polesiu, a stamtąd do domu pod Rawę. [przypis redakcyjny]

2195. u nich — tj. u związkowych. [przypis redakcyjny]

2196. potentissime (łac.) — jak najmocniej. [przypis redakcyjny]

2197. korupcja — tu: łapówka. [przypis redakcyjny]

2198. respectu machinationis (łac.) — za jakieś knowania. [przypis redakcyjny]

2199. fakcja — intryga. [przypis redakcyjny]

2200. officjalista — urzędnik; tu: kanclerz związkowy. [przypis redakcyjny]

2201. inwektywa (z łac.) — napaść. [przypis redakcyjny]

2202. zelando in rem (łac.) — udając gorliwość o dobro. [przypis redakcyjny]

2203. konfidować — zwierzać się. [przypis redakcyjny]

2204. fremitus (łac.) — hałas. [przypis redakcyjny]

2205. Ad tot instantias — na tyle domagań. [przypis redakcyjny]

2206. intulit (łac.) — podniósł, poruszył (kwestię). [przypis redakcyjny]

2207. charakter — tu: pisma. [przypis redakcyjny]

2208. simpliciter (łac.) — po prostu. [przypis redakcyjny]

2209. rationem (łac.) — sprawa. [przypis redakcyjny]

2210. in quo gradu (łac.) — na jakim stopniu. [przypis redakcyjny]

2211. minutissima quaeque arcana (łac.) — najdrobniejsze nawet tajemnice. [przypis redakcyjny]

2212. concernunt notitiam (łac.) — dochodzą wiadomość; docierają do mnie. [przypis redakcyjny]

2213. fraterne (łac.) — po bratersku. [przypis redakcyjny]

2214. konkredować (z łac.) — zawierzyć. [przypis redakcyjny]

2215. intaminata fides (łac.) — nieskalana wiara. [przypis redakcyjny]

2216. succumbam (łac.) — ulegnę. [przypis redakcyjny]

2217. poenam (łac.) — karę. [przypis redakcyjny]

2218. sam — tu. [przypis redakcyjny]

2219. in sinum (łac.) — na łono, pośród. [przypis redakcyjny]

2220. insultus (łac.) — napaści. [przypis redakcyjny]

2221. delator — donosiciel. [przypis redakcyjny]

2222. suspicionis (łac.) — podejrzenia. [przypis redakcyjny]

2223. omawiać się — wymawiać się. [przypis redakcyjny]

2224. diffidebant (łac.) — nie ufali mu. [przypis redakcyjny]

2225. hultajskie terminy — sprawki. [przypis redakcyjny]

2226. weryfikować — sprawdzić. [przypis redakcyjny]

2227. dysponować — gotować na śmierć. [przypis redakcyjny]

2228. deliberatissime (łac.) — najrozmyślniej. [przypis redakcyjny]

2229. rozstrzelali — 29 listopada 1662 r. w Wołpie. [przypis redakcyjny]

2230. podobieństwo — pozór. [przypis redakcyjny]

2231. in complicium (łac.) — do wspólnictwa. [przypis redakcyjny]

2232. consuluit (łac.) — poradził. [przypis redakcyjny]

2233. płonia — otwór w lodzie. [przypis redakcyjny]

2234. quidem (łac.) — niby. [przypis redakcyjny]

2235. conclusum (łac.) — wywnioskowano. [przypis redakcyjny]

2236. poena peccati (łac.) — kara za zbrodnię. [przypis redakcyjny]

2237. nomina, cognomina (łac.) — imiona, nazwiska. [przypis redakcyjny]

2238. conscii (łac.) — świadomi. [przypis redakcyjny]

2239. do infamowania i do trąby — do obwołania i otrąbienia infamisów. [przypis redakcyjny]

2240. secure (łac.) — bezpiecznie. [przypis redakcyjny]

2241. ad instantiam (łac.) — za wstawieniem się. [przypis redakcyjny]

2242. Rzplta cała — tj. cały sejm. [przypis redakcyjny]

2243. derelicta vidua (łac.) — pozostała wdowa. [przypis redakcyjny]

2244. captivare (łac.) — ująć. [przypis redakcyjny]

2245. comparuit (łac.) — stanął. [przypis redakcyjny]

2246. kongregaci — zgromadzeni. [przypis redakcyjny]

2247. in consilio impiorum (łac.) — w radzie bezbożnych. [przypis redakcyjny]

2248. munus (łac.) — urząd (kanclerz). [przypis redakcyjny]

2249. ad statum anni huius (łac.) — do zdarzeń tego roku. [przypis redakcyjny]

2250. temulencja (z łac.) — pijatyka. [przypis redakcyjny]

2251. komisja (...) we Lwowie — komisja lwowska odbyła się w r. 1663 (nie w r. 1662, jak Pasek mylnie podaje). Szelągów Boratyniego liczono, jak dawniej, po 3 na grosz mimo zmniejszonej do ⅓ zawartości miedzi, tak samo złote czyli tynfy mimo wymienionej w napisie wartości 30 groszy, były naprawdę warte tylko 18 groszy. Była to więc moneta z obiegiem przymusowym; odtąd rozróżniano dawniej wybitą dobrą i nową, bieżącą czyli spodloną monetę, którą także pogardliwie zwano wołoską. Pasek tłumaczy po swojemu wołoskie szelągi jako sprowadzone z zagranicy. [przypis redakcyjny]

2252. modestius (łac.) — porządniej. [przypis redakcyjny]

2253. polityczniej — tu: przyzwoiciej. [przypis redakcyjny]

2254. instytucja — pouczający napis. [przypis redakcyjny]

2255. dat pretium servata salus potiorque metallo est (łac.) — wartość nadaje dobro powszechne, nad kruszec droższe. [przypis redakcyjny]

2256. depauperacja (z łac.) — zubożenie. [przypis redakcyjny]

2257. desperacja — rozpacz. [przypis edytorski]

2258. non sine suspicione veneni (łac.) — nie bez podejrzenia, że był otruty. [przypis redakcyjny]

2259. rozstrzelić się — rozproszyć się. [przypis edytorski]

2260. ingratitudinem (łac. forma B.lp) — niewdzięczność. [przypis redakcyjny]

2261. in persona sua (łac.) — we własnej osobie. [przypis redakcyjny]

2262. dyspozycja — tu: gotowość, ochota. [przypis redakcyjny]

2263. kurnik — pogardliwie: zamek; gra słów: okurzywszy (prochem) kilka kurników. [przypis redakcyjny]

2264. rewolucja — tu: zmiana. [przypis redakcyjny]

2265. verius (łac.) — właściwiej. [przypis redakcyjny]

2266. awersja (z łac.) — tu: odwrócenie. [przypis redakcyjny]

2267. stawiska okazyja — dwumiesięczne oblężenie (od 14 lipca do 20 września 1664) i zdobycie Stawiszcza nad Tykiczem k. Kijowa na Ukrainie przez wojska Czarnieckiego, który od odniesionej wówczas rany wkrótce zmarł, uhonorowany na łożu śmierci godnością hetmana. [przypis redakcyjny]

2268. eo fine (łac.) — w tym celu. [przypis redakcyjny]

2269. sagina — tłustość, sytość. [przypis redakcyjny]

2270. basarunek (z niem.) — wynagrodzenie za krzywdę; odszkodowanie; też: chłosta, cięgi. [przypis edytorski]

2271. rekuperować — odzyskać. [przypis redakcyjny]

2272. apropriować — odstępować na własność. [przypis redakcyjny]

2273. malum supra omne malum (łac.) — nieszczęściem nad wszystkie nieszczęścia. [przypis redakcyjny]

2274. aspirat (łac.) — dąży. [przypis redakcyjny]

2275. post fata regnantis (łac.) — po śmierci panującego. [przypis redakcyjny]

2276. ekspostulować — wymawiać. [przypis redakcyjny]

2277. kasztelan wojnicki — Jan Wielopolski, starosta i wojewoda krakowski, w r. 1661 kasztelan wojnicki; posłował do Wiednia o posiłki przeciw Szwedom. [przypis redakcyjny]

2278. węgrzyn — tu: imię pospolite zam. hajduk, zwykle Słowak węgierski; tu „węgrzyn” mówi po rusku. [przypis redakcyjny]

2279. ultro (łac.) — sam, z dobrej woli. [przypis redakcyjny]

2280. post fata (łac.) — po śmierci. [przypis redakcyjny]

2281. ad regnandum (łac.) — do korony. [przypis redakcyjny]

2282. kasztelan gnieźnieński — Aleksander Sielski; w r. 1674 marszałek izby poselskiej. [przypis redakcyjny]

2283. praeconceptum odium (łac.) — powziętą nienawiść. [przypis redakcyjny]

2284. persuasiones (łac.) — poduszczenia. [przypis redakcyjny]

2285. Prażmowski, Mikołaj (1617–1673) — w r. 1658 podkanclerzy koronny, potem kanclerz wielki koronny, biskup łuckim, a od r. 1666 arcybiskup gnieźnieński. [przypis redakcyjny]

2286. fomes (łac.) — zarzewie, podnieta. [przypis redakcyjny]

2287. ominować (z łac.) — wróżyć. [przypis redakcyjny]

2288. efekty (lm) — tu: wypadki. [przypis redakcyjny]

2289. Bo prawda to jest, że Lubomirski, widząc — Wątek ten gubi Pasek, wyliczając „praktyki” królowej, a następnie wtrącając epizod teatralny. [przypis redakcyjny]

2290. sine succeessione (łac.) — bez następcy. [przypis redakcyjny]

2291. ultimum in linea domus regiae, domus Iagellonicae (łac.) — ostatniego z rodu w domu królewskim krwi jagiellońskiej. [przypis redakcyjny]

2292. natione (łac.) — rodu, z rodu. [przypis redakcyjny]

2293. inducere gallicismum (łac.) — narzucić gallicyzm; tj. francuską formę rządu. [przypis redakcyjny]

2294. proponendo novam electionem stante vita (łac.) — proponując nową elekcję za życia (panującego). [przypis redakcyjny]

2295. cerberowy — tu: piekielny. [przypis redakcyjny]

2296. in theatro publico (łac.) — w teatrze publicznym. [przypis redakcyjny]

2297. indukować (z łac.) — wprowadzać. [przypis redakcyjny]

2298. spectaculum (łac.) — widowisko. [przypis redakcyjny]

2299. circa hoc spectaculum (łac.) — wokół (z powodu) tego widowiska. [przypis redakcyjny]

2300. indukcje — tu: wprowadzania na scenę. [przypis redakcyjny]

2301. magnificencja — tu: okazałość. [przypis redakcyjny]

2302. physim (łac.) — natura, wygląd zewnętrzny. [przypis redakcyjny]

2303. młożyć (gw.) — mnożyć. [przypis redakcyjny]

2304. imperium (łac.) — cesarstwo. [przypis redakcyjny]

2305. in persona (łac.) — w osobie. [przypis redakcyjny]

2306. theatrum (łac.) — pod scenę. [przypis redakcyjny]

2307. pojechał każdy w swą — skrócone od: pojechał każdy w swą stronę. [przypis redakcyjny]

2308. Tarczyn — miasto między Skierniewicami a Czerskiem. [przypis redakcyjny]

2309. imperiosus mulier (łac.) — chciwy władzy babsztyl. [przypis redakcyjny]

2310. practicatum axioma: Rex erat Helisabeth, verum regina Iacobus, imperiosus mulier (łac.) — powtarzane zdanie: „Była królem Elżbieta, ale królową był Jakub, chciwy władzy niewieściuch”; mowa o Elżbiecie I Tudor (1533–1603), królowej Anglii i Irlandii od 1558 r. oraz jej następcy, Jakubie I Stuarcie (1566–1625), królu Szkocji od 1567 r. i Anglii od 1603 r. [przypis redakcyjny]

2311. sine effectu (łac.) — bez skutku. [przypis redakcyjny]

2312. scandala (łac.) — zgorszenia. [przypis redakcyjny]

2313. pudło — tu: peruka. [przypis redakcyjny]

2314. ministri status (łac.) — ministrowie państwa. [przypis redakcyjny]

2315. ad Galli cantum (łac.) — przy śpiewie koguta; dwuznaczność: gallus: kogut, Gallus: Francuz. [przypis redakcyjny]

2316. komplacencja — upodobanie. [przypis redakcyjny]

2317. contemnebat (łac.) — lekceważyła sobie. [przypis redakcyjny]

2318. ad Galli cantum non timet iste leo (łac.) — Lew ten nie lęka się, gdy kogut pieje. [przypis redakcyjny]

2319. initia (łac.) — wstępne starania. [przypis redakcyjny]

2320. magnam popularitatem (łac.) — wielką wziętość. [przypis redakcyjny]

2321. deboszujący — biesiadujący, pijący. [przypis redakcyjny]

2322. dignitatem (łac.) — godność. [przypis redakcyjny]

2323. quisque suae fortunae faber (łac.) — każdy swojego losu sprawcą. [przypis redakcyjny]

2324. ex occasione regnandi (łac.) — mając sposobność zostać królem. [przypis redakcyjny]

2325. podwójonego — tu: mającego 2 zamiast 3 pocztowych. [przypis redakcyjny]

2326. prerogatywa — najwyższa godność. [przypis redakcyjny]

2327. Spiritus, ubi vult, spirat (łac.) — Duch tchnie, gdzie chce. [przypis redakcyjny]

2328. invidia, bonorum noverca — zazdrość, dobrych macocha. [przypis redakcyjny]

2329. consiliarii Placentini — doradcy przypochlebni; dosł. „doradcy z Placencji”, od placere: podobać się, przeciwstawiani consiliarii Veronenses, tj. „doradcom z Werony”, od verum: prawda, qui verum dicunt: którzy mówią prawdę (królowi). [przypis redakcyjny]

2330. egzacerbować — jątrzyć. [przypis redakcyjny]

2331. in promotione (łac.) — w popieraniu. [przypis redakcyjny]

2332. cooperabatur (łac.) — współdziałała. [przypis redakcyjny]

2333. per importunas instantias (łac.) — przez natrętne prośby. [przypis redakcyjny]

2334. consiliariorum subiecta (łac.) — osoby doradców. [przypis redakcyjny]

2335. sub praetextu (łac.) — pod pozorem. [przypis redakcyjny]

2336. afektacja — tu: usłużność. [przypis redakcyjny]

2337. prae oculis (łac.) — przed oczyma, na widoku. [przypis redakcyjny]

2338. supponendo (łac.) — myśląc sobie. [przypis redakcyjny]

2339. flexibilis (łac.) — chwiejny. [przypis redakcyjny]

2340. ślepy konsyliarz — Prażmowski. [przypis edytorski]

2341. ex ore Apollinis (łac.) — z ust Apollina. [przypis redakcyjny]

2342. conclusum (łac.) — postanowiono. [przypis redakcyjny]

2343. a fine — od końca. [przypis redakcyjny]

2344. bronić czego — tu: zabraniać czego, sprzeciwiać się czemu. [przypis redakcyjny]

2345. potentissime (łac.) — najmocniej. [przypis redakcyjny]

2346. infamia, exilium i privatio (łac.) — pozbawienie czci, wygnanie i pozbawienie. [przypis redakcyjny]

2347. malevoli (łac.) — źli, źle myślący. [przypis redakcyjny]

2348. subsecutum (łac.) — nastąpiło. [przypis redakcyjny]

2349. krwie — dziś forma D.lp: krwi. [przypis edytorski]

2350. ex ratione (łac.) — z przyczyny. [przypis redakcyjny]

2351. civis opressus (łac.) — pognębiono obywatela. [przypis redakcyjny]

2352. marszałek Ustrzycki — Adam Ustrzycki. [przypis redakcyjny]

2353. Borek — Józef Borek. [przypis redakcyjny]

2354. mieli do (...) Lubomirskiego wielką relacyją — których z Lubomirskim łączyły ścisłe relacje, bliskie stosunki. [przypis redakcyjny]

2355. in partem (łac.) — na stronę. [przypis redakcyjny]

2356. wojewoda ruski — Jabłonowski, Stanisław Jan; później hetman wielki koronny, przyjaciel Jana III. [przypis redakcyjny]

2357. in rem (łac.) — na rzecz. [przypis redakcyjny]

2358. Zasław — miasto na Wołyniu, na wsch. od Krzemieńca. [przypis redakcyjny]

2359. Sambor — miasto nad Dniestrem, zach. Ukrainie, w obwodzie lwowskim, należące do dóbr królewskich. [przypis redakcyjny]

2360. sedem belli (łac.) — podstawę wojny. [przypis redakcyjny]

2361. partus (łac.) — owoc, płód. [przypis redakcyjny]

2362. rekuperować (z łac.) — odzyskać. [przypis edytorski]

2363. siła (daw.) — dużo, mnóstwo. [przypis edytorski]

2364. dostać dyscypliny — dostać cięgi, baty; zostać pobitym. [przypis edytorski]

2365. in partes (łac.) — na strony. [przypis redakcyjny]

2366. personaliter (łac.) — osobiście. [przypis redakcyjny]

2367. in armis pro parte (łac.) — pod bronią po stronie. [przypis redakcyjny]

2368. ex ratione (łac.) — z przyczyny. [przypis redakcyjny]

2369. wokować — wzywać. [przypis edytorski]

2370. ad societatem belli (łac.) — do udziału w wojnie. [przypis redakcyjny]

2371. consultor (łac.) — doradca (tu: Prażmowski). [przypis redakcyjny]

2372. Ale nie wiedziałeś (...) jako pościelesz duszy swojej — obszerny fragment odznaczony w tekście głównym dwoma gwiazdkami ** stanowi wg Brücknera obcy wtręt, paszkwil na Prażmowskiego pisany inną ręką. [przypis edytorski]

2373. w sekundzie — w pomocy. [przypis redakcyjny]

2374. manu, consilio, opere et oratione (łac.) — ręką, radą, czynem i modlitwą. [przypis redakcyjny]

2375. consilio (łac.) — radą. [przypis redakcyjny]

2376. consilium (łac.) — rada. [przypis redakcyjny]

2377. oratione (łac.) — modlitwą. [przypis redakcyjny]

2378. monoculus (łac.) — jednooki. [przypis redakcyjny]

2379. fanszlibrowy (z niem. feines Silber) — srebrny. [przypis redakcyjny]

2380. pontka (z fr.) — spiczasta bródka; wedle prof. Brücknera też w formie starop. pąt, pąciec: fryzura z przedziałkiem. [przypis redakcyjny]

2381. regiment — laska służąca za buławę; regimencik: laska z gałką, w której były perfumy. [przypis redakcyjny]

2382. kondyment (z łac.) — przyprawa. [przypis redakcyjny]

2383. pogotowiuż — a cóż dopiero. [przypis redakcyjny]

2384. methodum (łac.) — sposób. [przypis redakcyjny]

2385. in postscripto in haec verba (łac.) — w dopisku w te słowa. [przypis redakcyjny]

2386. kurzej — kura, która pieje, a jaj nie znosi. [przypis redakcyjny]

2387. Orygenes — pisarz kościelny w II wieku w Aleksandrii, z ascetycznej gorliwości dał się wykastrować. [przypis redakcyjny]

2388. biskup krakowski — Jędrzej Trzebicki (1657–1679). [przypis redakcyjny]

2389. poznański — biskup Wojciech Tulibowski herbu Nałęcz (1654–1665). [przypis redakcyjny]

2390. płocki — biskup Jan Gębicki, herbu Nałęcz (1655–1674). [przypis redakcyjny]

2391. kijowski — biskup Tomasz Ujejski, herbu Śreniawa, w r. 1677 wstąpił do zakonu jezuitów. [przypis redakcyjny]

2392. kasztelan krakowski — Warszycki, Stanisław (1599–1681) herbu Abdank, wojewoda mazowiecki, potem kasztelan krakowski; służył radą i pomocą pięciu królom, pozostając w służbie u dworu przez 50 lat. [przypis redakcyjny]

2393. protulit (łac.) — napisał. [przypis redakcyjny]

2394. drewno — tu: szubienica. [przypis redakcyjny]

2395. stilum (łac.) — stylu. [przypis redakcyjny]

2396. excelsum vitium (łac.) — górującą wadę. [przypis redakcyjny]

2397. convicia (łac.) — obelgi. [przypis redakcyjny]

2398. caeca (łac.) — ślepa. [przypis redakcyjny]

2399. kanonizowanie — uświęcanie. [przypis redakcyjny]

2400. scripta (łac.) — pisma. [przypis redakcyjny]

2401. rezolwować — odważyć. [przypis redakcyjny]

2402. kartelusz — bilet, pismo. [przypis redakcyjny]

2403. postremitatem (łac. forma B.lp) — ostateczność. [przypis redakcyjny]

2404. largitionibus, officiis (łac.) — szczodrobliwością, przysługami. [przypis redakcyjny]

2405. cumulabat (łac.) — obsypywał. [przypis redakcyjny]

2406. tyrannidem (...) inducere in Rempublicam (łac.) — tyranię wprowadzić do ustroju Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

2407. imponere (łac.) — wmówić. [przypis redakcyjny]

2408. egzorbitancja — nadużycie. [przypis redakcyjny]

2409. perversionem status Reipublicae, fabricationem malitiosam indiciorum (łac.) — odmiany ustroju Rzeczypospolitej, złośliwej kuźni oskarżeń. [przypis redakcyjny]

2410. origine et merito (łac.) — urodzeniem i zasługą. [przypis redakcyjny]

2411. dumę, którą (...) powziąłeś o sobie, spojrzej (...) sobie na nogi, to spuścisz ten ogon — odwołanie do pawia jako symbolu dumy oraz jako uosobienia połączenia świetnych pozorów i niepięknej treści; popularne powiedzenie: paw płacze patrząc na swe nogi (wg ind. legendy paw zamienił się na nogi na czas konkursu tańca z podstępną przepiórką, która potem uciekła nie oddając mu pożyczonych nóg), por. także: „Pawie, pojrzyj na swe nogi, gdy roztoczysz ogon drogi”; wezwanie do ukorzenia się, opamiętania w nieuzasadnionej dumie. [przypis edytorski]

2412. allegować — przytaczać. [przypis redakcyjny]

2413. konwinkować — zbijać. [przypis redakcyjny]

2414. in mente Reipublicae (łac.) — z woli Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

2415. Tynf — Tümpfe, Jędrzej, dzierżawca mennicy. [przypis redakcyjny]

2416. pociągnąć — wyraz sądowy: wziąć na tortury, gdyż kat wiszącego za nogi i ręce za pomocą korby pociągał; por. Kitowicz, Opis obyczajów II, 17. Wyd. II. Petersburg 1855. [przypis redakcyjny]

2417. Mazosza — Mazowsza. [przypis edytorski]

2418. machlerz — oszust. [przypis redakcyjny]

2419. pieniądze dobre — pochodzące z czasów przed r. 1662, kiedy komisja lwowska spodliła monetę; por. Korzon, Dola i niedola Sobieskiego III. [przypis redakcyjny]

2420. per vim (łac.) — gwałtem. [przypis redakcyjny]

2421. sub praetextu (łac.) — pod pozorem. [przypis redakcyjny]

2422. in viscera Reipublicae (łac.) — w głąb Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

2423. Boratyni — właśc. Burattini, Tytus Liwiusz (1617–1681), wł. architekt, fizyk, egiptolog, dyplomata; w czasie potopu szwedzkiego na czele ufundowanego przez siebie oddziału walczył pod wodzą Stefana Czarnieckiego, w 1658r. otrzymał indygenat (tj. obywatelstwo i uznanie szlachectwa), dostał starostwo osieckie, został sekretarzem królewskim, był dzierżawcą mennic królewskich. [przypis redakcyjny]

2424. z Boratyniem co się stało na sejmie — na sejmie 1659 r. oskarżony jako dzierżawca mennicy o nielegalne działania Boratyni dzięki zeznaniom 18 świadków przysięgłych dowiódł, że zgodnie z kontraktem nie wybił więcej niż 2 miliony szelągów. [przypis redakcyjny]

2425. firmare tyrannidem (łac.) — utrwalić tyranię. [przypis redakcyjny]

2426. ad galli cantum (łac.) — jak kogut zapieje. [przypis redakcyjny]

2427. naturalem defensionem (łac.) — prawo obrony przyrodzone. [przypis redakcyjny]

2428. zagałuszyć — zagłuszyć, przytłumić, obezwładnić. [przypis redakcyjny]

2429. cives (łac.) — obywateli. [przypis redakcyjny]

2430. iniustitiam (łac.) — niesprawiedliwość. [przypis redakcyjny]

2431. proditorem patriae (łac.) — za zdrajcę ojczyzny. [przypis redakcyjny]

2432. Kondeusz — tu: ks. Enghien, syn Kondeusza, kandydat do tronu pol. [przypis redakcyjny]

2433. Burkacki, Adam — cześnik czernihowski. Konstytucja sejmowa z r. 1662 zupełnie go oczyszcza, czyni capacem omnium functionum i przywraca mu dobre imię i cześć; był widać skazany. W konstytucji 1667 jest sędzią nowogrodzkim. [przypis redakcyjny]

2434. infamis — skazany na utratę czci i praw; tu: Lubomirski. [przypis redakcyjny]

2435. invidi (łac.) — nienawistni. [przypis redakcyjny]

2436. usi omnibus populi commentis (łac.) — posługując się wszystkimi plotkami pospólstwa. [przypis redakcyjny]

2437. Zadzik, Jakub — biskup krakowski (1635–1642). [przypis redakcyjny]

2438. sacrilegam magnum (łac.) — świętokradzką rękę. [przypis redakcyjny]

2439. sacrilegum iudicium (łac.) — świętokradzki sąd. [przypis redakcyjny]

2440. formastis (łac.) — złożyliście. [przypis redakcyjny]

2441. statuiti (łac.) — nakładacie. [przypis redakcyjny]

2442. senatus consulta (łac.) — uchwały senatu. [przypis redakcyjny]

2443. expeditis (łac.) — układacie. [przypis redakcyjny]

2444. kaduk (z łac.) — majętność, która po bezpotomnej śmierci właściciela przechodziła na własność skarbu i należała do rozdawnictwa królewskiego. [przypis redakcyjny]

2445. et civibus (łac.) — a obywatelom. [przypis redakcyjny]

2446. invita Republica (łac.) — wbrew woli Rzeczpospolitej. [przypis redakcyjny]

2447. wołosza — lekkie chorągwie wołoskie. [przypis redakcyjny]

2448. absolutum dominium (łac.) — samowładny rząd. [przypis redakcyjny]

2449. tyrannis (łac.) — tyrania. [przypis redakcyjny]

2450. Wrangel — Szwed, dowódca gwardii przybocznej. Kochowski zwie go legionis legatus, pułkownikiem (Wespazjan Kochowski, Annalium Poloniae ab obitu Vladislai IV Climacteres [Roczników polskich od śmierci Władysława IV Klimaktery], III, 187). [przypis redakcyjny]

2451. Brion — Francuz, rotmistrz chorągwi rajtarskiej. Obaj dostali się pod Częstochową do niewoli. [przypis redakcyjny]

2452. nomina (łac.) — nazwiska. [przypis redakcyjny]

2453. palam (łac.) — jawnie. [przypis redakcyjny]

2454. attendere (łac.) — pilnować, poświęcać uwagę. [przypis redakcyjny]

2455. scelera (łac.) — zbrodnie. [przypis redakcyjny]

2456. tam in prosperis (łac.) — tak w pomyślnych. [przypis redakcyjny]

2457. quam in adversis (łac.) — jako też i w niepomyślnych (okolicznościach). [przypis redakcyjny]

2458. vindices scelerum poenas (łac.) — pomstę za zbrodnie. [przypis redakcyjny]

2459. qualitates (łac.) —przymioty. [przypis redakcyjny]

2460. liberius (łac.) — otwarciej. [przypis redakcyjny]

2461. antistes (łac.) — biskupem. [przypis redakcyjny]

2462. status minister (łac.) — ministrem. [przypis redakcyjny]

2463. artis amandi magister (łac.) — mistrzem sztuki kochania. [przypis redakcyjny]

2464. custos legum (łac.) — strażnikiem praw. [przypis redakcyjny]

2465. defraudator regum (łac.) — zdrajcą królów. [przypis redakcyjny]

2466. pater patriae (łac.) — ojcem ojczyzny. [przypis redakcyjny]

2467. auctor lamentorum, profusionum sanguinis et universae in regno miseriae (łac.) — sprawcą łez, rozlewu krwi i powszechnej w królestwie nędzy. [przypis redakcyjny]

2468. immarcescibilem (łac.) — niezwiędłe, niezatarte. [przypis redakcyjny]

2469. male olentem (łac.) — cuchnące. [przypis redakcyjny]

2470. perpetuitati recordationem (łac.) — na wieczne czasy wspomnienie. [przypis redakcyjny]

2471. contumeliam et deminutionem (łac.) — zniewagę i ujmę. [przypis redakcyjny]

2472. post fata indeplorata (łac.) — po nieopłakanym zgonie. [przypis redakcyjny]

2473. malaciam in malitiam (łac.) — łagodność w złość. [przypis redakcyjny]

2474. konfidencja — zaufanie. [przypis redakcyjny]

2475. ex albo — z księgi. [przypis redakcyjny]

2476. in opprobrium (łac.) — w pośmiewisko. [przypis redakcyjny]

2477. Cyneas — legendarny filozof, któremu tylko imię dał historyczny Kineas, współczesny Pirrusowi filozof; przytacza go i Rej w Zwierzyńcu, XLVI i XLVII. [przypis redakcyjny]

2478. suffragari (łac.) — dopomóc. [przypis redakcyjny]

2479. vide et responde (łac.) — bacz i odpowiadaj. [przypis redakcyjny]

2480. ex occasione (łac.) — z powodu. [przypis redakcyjny]

2481. dispositae (łac.) — po przygotowaniu. [przypis redakcyjny]

2482. per bellum intestinum (łac.) — przez wojnę domową. [przypis redakcyjny]

2483. kobuz — mały ptak drapieżny. [przypis redakcyjny]

2484. imperium (łac.) — państwo. [przypis redakcyjny]

2485. cruciatus (łac.) — męczarnie. [przypis redakcyjny]

2486. ad gradum et perfectionem (łac.) — do stopnia i doskonałości. [przypis redakcyjny]

2487. in regno (łac.) — w królestwie. [przypis redakcyjny]

2488. lichy plebanek — „lichym plebankiem” Prażmowski nigdy nie był; był tylko proboszczem św. Michała na zamku krakowskim, a obok tego kanonikiem krakowskim i płockim. [przypis redakcyjny]

2489. kukułka — (przen.) nierządnica. [przypis redakcyjny]

2490. nocturnum imperium (łac.) — nocne panowanie. [przypis redakcyjny]

2491. regulantur qualitates (łac.) — stosują się przymioty. [przypis redakcyjny]

2492. płaszać — przerażać, nabawiać strachu, przepłaszać. [przypis redakcyjny]

2493. nominat — mianowany przez króla, lecz przez papieża jeszcze niezatwierdzony biskup lub arcybiskup. [przypis redakcyjny]

2494. persekucja (z łac.) — prześladowanie. [przypis redakcyjny]

2495. mere-mere-trix-trix (łac.) — dowcipne rozłożenie wyrazu szpetnego na części, które osobno nie są nieprzyzwoite; meretrix: wszetecznica. [przypis redakcyjny]

2496. intendis (łac.) — zamyślasz. [przypis redakcyjny]

2497. kondys, kondysek — nazwy gatunku psa, a zarazem przytyk do imienia księcia Kondeusza. [przypis redakcyjny]

2498. wypryciać — wydreptać. [przypis redakcyjny]

2499. ultimus domus Iagiellonicae pullus (łac.) — ostatnie domu Jagiellońskiego pisklę. [przypis redakcyjny]

2500. Alexander, aut mores aut nomen muta! (łac) — Aleksandrze, albo obyczaje albo imię odmień. [przypis redakcyjny]

2501. Nicolae, aut mores aut locum muta (łac.) — Mikołaju, albo obyczaje albo miejsce odmień. [przypis redakcyjny]

2502. fakcyja — tu: intryga. [przypis redakcyjny]

2503. predykant — kaznodzieja protestancki. [przypis redakcyjny]

2504. multyplikować — rozmnażać. [przypis redakcyjny]

2505. tertium non datur (łac.) — trzeciej możliwości nie ma. [przypis redakcyjny]

2506. grecka litera Π — tu: szubienica (ze względu na podobieństwo kształtu. [przypis edytorski]

2507. consilia (łac.) — rady. [przypis redakcyjny]

2508. Konstantego cesarza (...) Sewera, cesarzów — cesarze rzymscy wschodni i zachodni, którzy ulegali wpływom swych doradców, jak np. Arkadiusz Rufinowi, Tyberiusz Sejanowi, Sewer Plaucjanowi; mniej znani: Ablabios, doradca Konstantyna Wielkiego, zamordowany przez syna, Konstantiosa II; Harmatios, którego cesarz Zeno (474–491) za pomoc w odzyskaniu tronu mianował dowódcą pretorianów, a później, bojąc się jego zdrady, kazał zamordować, wreszcie eunuch Amantios, który Justynowi I (forma imienia: Justynian jest pomyłką przepisywacza) dostarczył pieniędzy dla pozyskania wojska; wnet jednak prawdziwy ten „z chłopa król”, nie umiejący ani czytać ani pisać, okrzyknięty przez wojsko cesarzem, kazał swego doradcę i wierzyciela zamordować. Wszyscy wspomniani tu doradcy zginęli okrutną śmiercią. [przypis redakcyjny]

2509. consilium malum consultori pessimum (łac.) — zła rada dla doradcy najgorsza. [przypis redakcyjny]

2510. Achitofel — dawał złe rady Absalonowi przeciwko jego ojcu, Dawidowi, ostatecznie powiesił się. [przypis redakcyjny]

2511. Aswerus — jeden z królów perskich, znany z księgi Estery. Historycy uważają go za Kserksesa (486–465); Aman pragnął zgubić Żydów, po udaremnieniu jego planów powiesił się. [przypis redakcyjny]

2512. jako pościelesz duszy swojej** — tu kończy się obcy wtręt, zaczynający się od słów: „Ale nie wiedziałeś (...)”, odznaczony w tekście głównym dwoma gwiazdkami **, zawierający paszkwil na Prażmowskiego pisany wg Brücknera inną ręką. [przypis edytorski]

2513. panegiryk (z gr.) — pochwała; tu iron.: paszkwil. [przypis redakcyjny]

2514. Wyskitki — miasteczko na trakcie z Warszawy do Łowicza, w pobliżu puszczy Jaktorowskiej. [przypis redakcyjny]

2515. per modum (łac.) — w postaci. [przypis redakcyjny]

2516. projekt — tu: odpis. [przypis redakcyjny]

2517. gwałt — tu: mnóstwo. [przypis edytorski]

2518. apostrophe (z greck.) — zwrot ku czemuś, odezwa. [przypis redakcyjny]

2519. iniuriam (łac.) — krzywdę. [przypis redakcyjny]

2520. totius nobilitatis (łac.) — całego stanu rycerskiego. [przypis redakcyjny]

2521. potens manu et consilio (łac.) — możny ręką i radą. [przypis redakcyjny]

2522. impediować — przeszkadzać. [przypis redakcyjny]

2523. omnibus modis (łac.) — wszelkimi sposobami. [przypis redakcyjny]

2524. ex ratione (łac.) — z (tej) przyczyny. [przypis redakcyjny]

2525. factiosus (łac.) — intrygant. [przypis redakcyjny]

2526. nummosus (łac.) — zasobny w pieniądze; bogaty. [przypis redakcyjny]

2527. in regno Galliae (łac.) — w królestwie francuskim. [przypis redakcyjny]

2528. popularitatem (łac.) — wziętość, popularność. [przypis redakcyjny]

2529. affectus populi (łac.) — miłość ludu. [przypis redakcyjny]

2530. regnante Gallo (łac.) — gdyby panował Francuz. [przypis redakcyjny]

2531. Krzepice — miasteczko pod Częstochową. [przypis redakcyjny]

2532. wygnanie wrocławskie — Lubomirski, skazany przez sejm na wygnanie, przebywał od grudnia 1664 do kwietnia 1665 na Śląsku, głównie we Wrocławiu. [przypis edytorski]

2533. ad humilitatem et submissionem (łac.) — do upokorzenia i uległości. [przypis redakcyjny]

2534. per promotionem (łac.) — z pomocą. [przypis redakcyjny]

2535. sentiebat (łac.) — myślał. [przypis redakcyjny]

2536. gonion — rodzaj tańca; goniona tańca (według daw. deklinacji rzeczownikowej). [przypis redakcyjny]

2537. Ej (...) buch pięścią — Miejsce widocznie przez kopistę zepsute. Prof. Brückner czyta: „Ejżeć, sipęknę cię,/ To odlew buch pięścią!”, gdzie pękać występuje w znaczeniu: bić, uderzyć (znane także w gwarze nadrabskiej), zaś si to dodatek, jak w si-bretkowie. [przypis redakcyjny]

2538. largicja — datek. [przypis redakcyjny]

2539. Grłuchowsko — a. Głuchowsko; dziś: Głuchów, wieś na zach. od Rawy. [przypis redakcyjny]

2540. Sułkowski, Wojciech — podwojewodzi rawski. [przypis redakcyjny]

2541. kolegium jezuickie — w Rawie, gdzie Pasek odbywał nauki. [przypis redakcyjny]

2542. polityczny (daw.) — grzeczny, nie prostak, mający obycie. [przypis redakcyjny]

2543. sama (starop.) — żona, pani. [przypis redakcyjny]

2544. mastykować (z łac.) — żuć, przen.: rozważać. „To gdy zmastykuje” (Wiśniowiecki u Twardowskiego: Wojna domowa, I, 26). Pasek użył jednak słowa gwarowego mastykować: maścić (od mastyka: tłustość, smarowidło); jeszcze dziś można słyszeć: „A to mu wymaścił!”. „Tym bardziej mastykuje” znaczy więc: tym bardziej maści, mówi rzeczy dla ucha nieprzyjemne. [przypis redakcyjny]

2545. omówić się — tłumaczyć się. [przypis redakcyjny]

2546. wirydarz (z łac.) — ogród. [przypis redakcyjny]

2547. wicherek — mały kosmyk włosów, sterczący na wierzchu głowy, tu przen.: nikły gaik. [przypis redakcyjny]

2548. per modum (łac.) — na sposób. [przypis redakcyjny]

2549. pod Częstochową — starcie 4 września 1665. [przypis redakcyjny]

2550. kontemplacyje (lm) — rozmyślania. [przypis redakcyjny]

2551. wyiskrzyć się a. wyikrzyć się — wyzbyć się czego. [przypis redakcyjny]

2552. konno i rzędno — z pięknymi rzędami na koniach. [przypis redakcyjny]

2553. figuraliter (łac.) — przenośnie. [przypis redakcyjny]

2554. Putoszyński — być może chodzi o rotmistrza Konstantego Putoszyńskiego z Wołynia; wg Wespazjana Kochowskiego był to jego przyjaciel, znany w wojsku rokoszańskim z ogromnej łysiny, długiej brody i ciętego dowcipu, prototyp Zagłoby, Sambor Młoszowski; użyte przez Paska nazwisko prof. Czubek uważa za zmyślone, zapisuje je jako „Pustoszyński” i wywodzi od pustoty, skłonności do obracania wszystkiego w żart. [przypis redakcyjny]

2555. da pacem, Domine (łac.) — daj nam pokój, Panie. [przypis redakcyjny]

2556. Pac — wymienieni przez Paska mieliby to być: Krzysztof Pac, kanclerz wielki litewski (1662–1684); Michał Kazimierz Pac, hetman wielki litewski (1667–1682); Mikołaj Stefan Pac, biskup wileński (1671–1684); Kazimierz Pac, biskup żmudzki, (1667–1692). W istocie między jeńcami było tylko trzech Paców: Konstanty, chorąży nadworny lit., Mikołaj Stefan, ciwun (tj. dzierżawca majątku królewskiego) szawelski, i Krzysztof, rotmistrz, syn podskarbiego lit. [przypis redakcyjny]

2557. agnuszek — wizerunek baranka z ciasta do jedzenia. [przypis redakcyjny]

2558. jak ów rybak (...) potłukł i w wór potkał — pierwotnie bajka Babriosa, gr. bajkopisarza żyjącego w III w. [przypis redakcyjny]

2559. traktaty palczyńskie — w pierwszej połowie listopada 1665 r. nastąpiło zawieszenie broni pod Palczynem. [przypis redakcyjny]

2560. modulamina suspecta (łac.) — melodie podejrzane. [przypis redakcyjny]

2561. anticipative prophetia (łac.) — poprzednie proroctwo, przepowiednia. [przypis redakcyjny]

2562. Dum annus (...) ingeminabit (łac.) — Gdy z trzech szóstek rok się składa,/ A Marek święcone śniada,/ W Boże Ciało Jan przypada,/ Jan Kazimierz tron zasiada,/ Wtedy Polsce biada, biada! [przypis redakcyjny]

2563. inter octavas Corporis Christi (łac.) — w oktawę Bożego Ciała. [przypis redakcyjny]

2564. vae (łac.) — biada. [przypis redakcyjny]

2565. hibernowe stanowisko — zimowe leże. [przypis redakcyjny]

2566. diligentissime (łac.) — jak najbaczniej. [przypis redakcyjny]

2567. na górę — do izby senatorskiej. [przypis redakcyjny]

2568. konsultacje — narady. [przypis redakcyjny]

2569. marszałkowie — marszałków na sejmie było czterech: 2 koronnych (wielki i nadworny) i 2 litewskich. [przypis redakcyjny]

2570. ea intentione (łac.) — w tym zamiarze. [przypis redakcyjny]

2571. in hac palaestra (łac.) — w tej szkole. [przypis redakcyjny]

2572. imbibere (łac.) — skorzystać. [przypis redakcyjny]

2573. indolem (łac.) — naturę, pociąg wrodzony. [przypis redakcyjny]

2574. diligentissime (łac.) — jak najuważniej. [przypis redakcyjny]

2575. egzacerbacja — rozjątrzenie. [przypis redakcyjny]

2576. Krasiński, Jan Bonawentura — później wojewoda płocki. Przenosiny Krasińskiego i śmierć królowej należą do następnego roku (1667). [przypis redakcyjny]

2577. Chodkiewiczówna, Teresa — córka Jana Kazimierza Chodkiewicza, kasztelana wileńskiego. [przypis redakcyjny]

2578. in haec verba (łac.) — w te słowa. [przypis redakcyjny]

2579. przynuka (z rus.) — zachęta, przynaglanie. [przypis redakcyjny]

2580. in electione (łac.) — w obiorze. [przypis redakcyjny]

2581. aprensja a. aprehensja (z łac.) — zmartwienie pochodzące ze zbytecznego przejmowania się czymś. [przypis redakcyjny]

2582. Biała Niedziela — przedostatnia niedziela przed Wielkanocą. [przypis redakcyjny]

2583. a potem i umarła — królowa umarła 10 maja następnego, 1667r. [przypis redakcyjny]

2584. kontradykować — sprzeciwiać się. [przypis redakcyjny]

2585. plenis buccis (łac.) — całą gębą. [przypis redakcyjny]

2586. ten ślepy — Prażmowski. [przypis redakcyjny]

2587. ad eventum (łac.) — do wyniku. [przypis redakcyjny]

2588. belli civilis (łac.) — wojny domowej. [przypis redakcyjny]

2589. Montwy — dziś: Mątwy, wieś k. Inowrocławia. [przypis redakcyjny]

2590. dystancja — odległość. [przypis redakcyjny]

2591. nazajutrz — 12 lipca. [przypis redakcyjny]

2592. nie sprawą (...) — w porządku. [przypis redakcyjny]

2593. mirabilia (łac.) — cuda. [przypis redakcyjny]

2594. florem (łac.) — kwiat. [przypis redakcyjny]

2595. molem — nawałę. [przypis redakcyjny]

2596. in confuso (łac.) — w zamieszaniu. [przypis redakcyjny]

2597. discernere (łac.) — rozróżnić. [przypis redakcyjny]

2598. contrarii (łac.) — przeciwnicy. [przypis redakcyjny]

2599. propter bonum Reipublicae (łac.) — dla dobra Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

2600. exclusis nonnullis (łac.) — z niektórymi wyjątkami. [przypis redakcyjny]

2601. Łęgonice — wieś nad Pilicą k. Nowego Miasta. [przypis redakcyjny]

2602. ab utrinque (łac.) — z obydwu stron. [przypis redakcyjny]

2603. magno motu (łac.) — za wielkimi zabiegami. [przypis redakcyjny]

2604. ad hunc actum (łac.) — na ten akt. [przypis redakcyjny]

2605. rotmistrz — tu: Czarniecki. [przypis redakcyjny]

2606. morsum conscientiae (łac.) — zgryzoty sumienia. [przypis redakcyjny]

2607. ewent — wynik, skutek. [przypis redakcyjny]

2608. cum suspiriis (łac.) — z westchnieniem. [przypis redakcyjny]

2609. in toga et sago (łac.) — w pokoju i wojnie. [przypis redakcyjny]

2610. nieszanowny — tu: nieoszczędzający się. [przypis redakcyjny]

2611. etiam (łac.) — nawet. [przypis redakcyjny]

2612. et potissimum (łac.) — a nade wszystko. [przypis redakcyjny]

2613. submisyja — uległość. [przypis redakcyjny]

2614. charisma (łac.) — dar. [przypis redakcyjny]

2615. zaszczyt (daw.) — obrona. [przypis redakcyjny]

2616. in utramque aurem (łac.) — na oba uszy. [przypis redakcyjny]

2617. Emiliusz — Aemilius Paulus, wódz rzymski, poległ w bitwie pod Kannami w r. 216 p.n.e. [przypis redakcyjny]

2618. Protezylaus — Protezylaus, bohater gr. z Tesalii, pierwszy wylądował i zginął pod Troją. [przypis redakcyjny]

2619. plenus dierum placida morte (łac.) — syt wieku, łagodną śmiercią. [przypis redakcyjny]

2620. limites iustitiae (łac.) — granic sprawiedliwości. [przypis redakcyjny]

2621. miecze, kopie, lwy, topory, podkowy — są to znaki na tarczach różnych herbów: miecz w 14 herbach, kopie w Jelitach Zamojskich, lew w Zadorze Lanckorońskich, topór Tęczyńskich, Ossolińskich, Księskich, podkowa w Jastrzębcu Myszkowskich i w Lubiczu Żółkiewskich. Herby te są tu użyte metonimicznie zamiast pieczętującej się nimi szlachty, tak samo, jak „herbowna nawa” (tj. łódź) zam. Czarnieckiego. [przypis redakcyjny]

2622. meruit (łac.) — zasłużyła się. [przypis redakcyjny]

2623. Aleksander Wielki — król macedoński. [przypis redakcyjny]

2624. condigne (łac.) — godnie. [przypis redakcyjny]

2625. rodopejski — od nazwy pasma górskiego w Tracji: Rodopy. [przypis redakcyjny]

2626. rekordacja — wspomnienie. [przypis redakcyjny]

2627. waledykować — żegnać; dosł. mówić „vale!”. [przypis redakcyjny]

2628. bez mała zawziętej nie waledykuję szarżej — o mało się nie żegnam z obranym zawodem. [przypis redakcyjny]

2629. ad vitae tempora (łac.) — do zgonu. [przypis redakcyjny]

2630. proposueram (łac.) — sobie zamierzyłem. [przypis redakcyjny]

2631. palestra — szkoła. [przypis redakcyjny]

2632. obrać się — tu: znaleźć się. [przypis redakcyjny]

2633. Bellona — bogini wojny. [przypis redakcyjny]

2634. Cerera — bogini rolnictwa. [przypis redakcyjny]

2635. Bellonie abdykować, do Cerery się aplikować — porzucić rzemiosło wojenne na rzecz zajęcia się uprawą roli. [przypis edytorski]

2636. Syrtes (łac.) — Syrty, dwie zatoki morza Śródziemnego przy brzegach Afryki płn.; b. niebezpieczne dla żeglugi. [przypis redakcyjny]

2637. Scylla, Charybda — zdradliwe skały w cieśninie messyńskiej. [przypis redakcyjny]

2638. ad metam (łac.) — do celu. [przypis redakcyjny]

2639. Scewola — Mucius Scaevola bohater z legendarnej historii rzymskiej, wybrał się do obozu nieprzyjacielskiego zabić wroga ojczyzny, Porsenę; schwytany, włożył rękę do ognia na znak, że się gróźb Porseny nie lęka. [przypis redakcyjny]

2640. tot saecula (łac.) — tyle wieków. [przypis redakcyjny]

2641. merita (łac.) — zasługi. [przypis redakcyjny]

2642. tela ore (łac.) — pociski twarzą. [przypis redakcyjny]

2643. intrepido (łac.) — nieustraszoną. [przypis redakcyjny]

2644. szpontować — szpuntować, zatykać, zasłaniać. [przypis redakcyjny]

2645. wyterminować — wysłowić. [przypis redakcyjny]

2646. seryjski — chiński. [przypis redakcyjny]

2647. Quia incertum est, quo loco te mors exspectet, tu eam omni loco exspecta (łac.) — Ponieważ nie ma pewności, w którym miejscu śmierć ciebie czeka, ty jej oczekuj w każdym miejscu (Seneka, Listy do Lucyliusza). [przypis redakcyjny]

2648. olzacki — holsztyński. [przypis redakcyjny]

2649. propria virtute et consilio (łac.) — własnym męstwem i rozumem. [przypis redakcyjny]

2650. bezoard a. bezoar (z arab.) — kamień wyjęty z kiszki pewnych zwierząt, ważny lek w daw. medycynie. [przypis redakcyjny]

2651. ad oboedientiam (łac.) — do posłuszeństwa. [przypis redakcyjny]

2652. dukt — ciąg, bieg. [przypis redakcyjny]

2653. aplikować — zastosować. [przypis redakcyjny]

2654. Tuum tam spectatum exemplum, tenaci saeculorum memoriae traditum, in ipsa astra sublime pennata Fama fert (łac.) — Twój tak świetny przykład trwałej wieków pamięci przekazany, w górę pomiędzy gwiazdy skrzydlata sława niesie. [przypis redakcyjny]

2655. in necessitate (łac.) — w potrzebie. [przypis redakcyjny]

2656. in rem (łac.) — na rzecz. [przypis redakcyjny]

2657. bellandi (łac.) — wojowania. [przypis redakcyjny]

2658. curiosus (łac.) — gorliwy, dbały. [przypis redakcyjny]

2659. vincere (łac.) — zwyciężać. [przypis redakcyjny]

2660. victoria uti (łac.) — ze zwycięstwa korzystać. [przypis redakcyjny]

2661. Optimum est memorabilem mori aliquo opere virtutis (łac.) — Najlepiej umierać, upamiętniwszy się jakimś wielkim czynem (Seneka). [przypis redakcyjny]

2662. Omnium animi sunt immortales, sed bonorum fortiumque divini (łac.) — Dusze wszystkich są nieśmiertelne, ale cnotliwych i walecznych boskie. (Cycero). [przypis redakcyjny]

2663. Decet eos laudare defunctos, qui res arduas praeclarasque fecerunt (łac.) — Przystoi sławić po śmierci takich, którzy rzeczy trudnych i świetnych dokonali (Platon). Wszystkie trzy cytaty oznaczone na marginesie rękopisu. [przypis redakcyjny]

2664. łęgoński traktat — 31 lipca 1666. [przypis redakcyjny]

2665. in unum (łac.) — w jedno, razem. [przypis redakcyjny]

2666. kluba a. kloba (z niem.) — rowek na walcu, na który zakłada się linkę; wypaść z kluby: nadwerężyć się. [przypis redakcyjny]

2667. ab utrinque praetensionum (łac.) — z obustronnych uraz. [przypis redakcyjny]

2668. in volumen legum (łac.) — w zbiór praw. [przypis redakcyjny]

2669. od stanów wszystkich — tj. na sejmie. [przypis redakcyjny]

2670. pro serio (łac.) — usilnie. [przypis redakcyjny]

2671. et post impletas condiciones (łac.) — i po wypełnieniu warunków. [przypis redakcyjny]

2672. zaszczyt (daw.) — obrona. [przypis edytorski]

2673. praesidia (łac.) — załogi. [przypis redakcyjny]

2674. ultimis diebus Octobris excepto legali impedimento (łac.) — w ostatnich dniach października, wyjąwszy prawną jaką przeszkodę. [przypis redakcyjny]

2675. zawarcie (daw.) — zamknięcie. [przypis redakcyjny]

2676. ad iustum valorem (łac.) — do słusznej wartości. [przypis redakcyjny]

2677. rationes cum Republica inibit (łac.) — sposób obmyśli z stanami. [przypis redakcyjny]

2678. promovebunt (łac.) — popierać będą. [przypis redakcyjny]

2679. hibernorum (łac.) — zasług zimowych. [przypis redakcyjny]

2680. praesentis contractus (łac.) — niniejszy układ. [przypis redakcyjny]

2681. de crimine laesae Maiestatis (łac.) — o zbrodni obrazy Majestatu. [przypis redakcyjny]

2682. non obstante legalitate (łac.) — bez względu na prawność. [przypis redakcyjny]

2683. lege publica (łac.) — prawem publicznym (tj. uchwałą sejmową). [przypis redakcyjny]

2684. causis principalitatis in integrum restitutis (łac.) — i sprawy przeciw głównym sprawcom przywrócono do pierwotnego stanu. [przypis redakcyjny]

2685. urodzony — tu: pochodzenia szlacheckiego. [przypis edytorski]

2686. publice (łac.) — publicznie. [przypis redakcyjny]

2687. simultates, reconciliabitur (łac.) — waśnie, zgoda nastąpi. [przypis redakcyjny]

2688. venerabunt (łac.) — złożą hołd. [przypis redakcyjny]

2689. extra patriam (łac.) — za granicę. [przypis redakcyjny]

2690. pacifice (łac.) — spokojnie. [przypis redakcyjny]

2691. anihilować (z łac.) — unieważnić, znieść, zniweczyć. [przypis redakcyjny]

2692. securitas (łac.) — zapewnienie. [przypis redakcyjny]

2693. ex nunc (łac.) — natychmiast. [przypis redakcyjny]

2694. die 16 Augusti (łac.) — dnia 16 sierpnia. [przypis redakcyjny]

2695. excepto casu urgentis necessitatis (łac.) — wyjąwszy w nagłej potrzebie. [przypis redakcyjny]

2696. cum toto negotio (łac.) — z całą sprawą. [przypis redakcyjny]

2697. in anno (łac.) — w roku. [przypis redakcyjny]

2698. quocumque praetextu et titulo (łac.) — z jakiegokolwiek powodu lub tytułu. [przypis redakcyjny]

2699. quovis praetextu (łac.) — z jakiegokolwiek powodu. [przypis redakcyjny]

2700. partes secuti (łac.) — strony chwycili się. [przypis redakcyjny]

2701. zewnętrzny (starop.) — to, co z wnętrza pochodzi; dziś: wewnętrzny. [przypis redakcyjny]

2702. ura caduca auctoritate publica (łac.) — przywileje na dobra, których własność do nas wróciła, powagą sejmową. [przypis redakcyjny]

2703. silentium (łac.) — wieczne milczenie. [przypis redakcyjny]

2704. sub poenis criminalibus (łac.) — pod surowymi karami. [przypis redakcyjny]

2705. complices (łac.) — wspólnicy. [przypis redakcyjny]

2706. subordinatas personas (łac.) — nasłanych ludzi. [przypis redakcyjny]

2707. erogowany (przym.) — wydany. [przypis redakcyjny]

2708. gravatam (łac.) — obrażoną. [przypis redakcyjny]

2709. ex privatis (łac.) — z obywateli. [przypis redakcyjny]

2710. dependentias (łac.) — skutki. [przypis redakcyjny]

2711. in genere (łac.) — w ogólności. [przypis redakcyjny]

2712. moliri (łac.) — wyrządzić. [przypis redakcyjny]

2713. scripta, lauda (łac.) — pisma, uchwały sejmikowe. [przypis redakcyjny]

2714. quocumque titulo (łac.) — pod jakimkolwiek tytułem. [przypis redakcyjny]

2715. ab utrinque (łac.) — przez obie strony. [przypis redakcyjny]

2716. eliminować z ksiąg — tj. z ksiąg publicznych: grodzkich, miejskich itp. [przypis redakcyjny]

2717. perpetuum silentium (łac.) — wieczyste milczenie. [przypis redakcyjny]

2718. contra calumniatores (łac.) — na potwarców. [przypis redakcyjny]

2719. clam vel aperte, directe vel indirecte (łac.) — skrycie lub jawnie, wprost lub ubocznie. [przypis redakcyjny]

2720. innovare (łac.) — wznawiać. [przypis redakcyjny]

2721. sub poenas criminales (łac.) — pod surowe kary. [przypis redakcyjny]

2722. per necessitatem (łac.) — z konieczności. [przypis redakcyjny]

2723. sub titulo (łac.) — pod tytułem. [przypis redakcyjny]

2724. in anno (łac.) — w roku. [przypis redakcyjny]

2725. in toto (łac.) — w całości. [przypis redakcyjny]

2726. recenzować — tu: wznawiać. [przypis redakcyjny]

2727. generałowi — tu: generalnemu staroście. [przypis redakcyjny]

2728. in anno (łac.) — roku. [przypis redakcyjny]

2729. et 3tio in obsequio (łac.) — i trzecim w posłuszeństwie. [przypis redakcyjny]

2730. et in opere belli (łac.) — i na wojnie. [przypis redakcyjny]

2731. protunc (łac.) — zaraz. [przypis redakcyjny]

2732. anni (łac.) — roku. [przypis redakcyjny]

2733. in legem perpetuam et irrevocabilem (łac.) — za wieczne i nieodwołalne prawo. [przypis redakcyjny]

2734. quocumque praetextu (łac.) — pod jakimkolwiek pozorem. [przypis redakcyjny]

2735. protegere (łac.) — osłaniać. [przypis redakcyjny]

2736. correspondere (łac.) — znosić się. [przypis redakcyjny]

2737. et nullo clementiae loco relicto (łac.) — i nie dając żadnego miejsca łaskawości. [przypis redakcyjny]

2738. bunt (z niem.) — związek. [przypis redakcyjny]

2739. kupa — zbrojna gromada. [przypis redakcyjny]

2740. conservationem (łac.) — o zachowanie. [przypis redakcyjny]

2741. studere (łac.) — starać się. [przypis redakcyjny]

2742. studium (łac.) — staranie. [przypis redakcyjny]

2743. quoquo modo (łac.) — żadnym sposobem. [przypis redakcyjny]

2744. atentować — kusić się. [przypis redakcyjny]

2745. contra hostem patriae procedemus (łac.) — przeciwko nieprzyjacielowi ojczyzny wystąpimy. [przypis redakcyjny]

2746. Jaroszyn — dziś: Góra Jaroszyn, miasteczko nad Wisłą naprzeciwko Puław.. [przypis redakcyjny]

2747. deprekacja — przeprosiny. [przypis redakcyjny]

2748. przyjechał (...) do obozu — 8 sierpnia. [przypis redakcyjny]

2749. Janowiec — miasteczko z zamkiem nad Wisłą, na płd.-zach. od Puław. [przypis redakcyjny]

2750. exilium (łac.) — wygnanie. [przypis redakcyjny]

2751. umarł we Wrocławiu (...) — 31 stycznia 1667. [przypis redakcyjny]

2752. Potocki Rewera, Stanisław — umarł 22 lutego 1667. [przypis redakcyjny]

2753. primum caput (łac.) — naczelna głowa. [przypis redakcyjny]

2754. nobilitatis (łac.) — szlachty. [przypis redakcyjny]

2755. in perpetuum silentium (łac.) — na wieczne milczenie. [przypis redakcyjny]

2756. przygodzić się (daw.) — przydać się. [przypis edytorski]

2757. Węgrzynowice — wieś pod Rawą dzierżawiona przez ojca Paska. [przypis redakcyjny]

2758. Lipski, Jan Albrycht — herbu Łada, zm. 1670. [przypis redakcyjny]

2759. Śladkowski, Piotr — herbu Jastrzębiec. [przypis redakcyjny]

2760. postanowić — tu: ożenić. [przypis redakcyjny]

2761. electionis (łac.) — elekcyjny. [przypis redakcyjny]

2762. activitatem (łac.) — dzielność. [przypis redakcyjny]

2763. obserwancja — ścisłe przestrzeganie reguł i praktyk (zazwyczaj w odniesieniu do religii); tu: zachowanie, szacunek. [przypis redakcyjny]

2764. in anno praeterito (łac.) — w roku przeszłym. [przypis redakcyjny]

2765. februarii (łac.) — lutego. [przypis redakcyjny]

2766. denegować — odmówić. [przypis redakcyjny]

2767. protunc (łac.) — wtenczas. [przypis redakcyjny]

2768. instygator — urzędnik odpowiadający dzisiejszemu prokuratorowi; wiceinstygator również dygnitarz zasiadający w sądach asesorskich z głosem doradczym, a w sądzie referendarskim ze stanowczym. [przypis redakcyjny]

2769. cześnik (łac. pincerna) — urzędnik tytularny; cześnik ziemski miał pierwotnie w razie przyjazdu króla w swej ziemi lub powiecie staranie o napitki dla dworu. [przypis redakcyjny]

2770. malevolorum conatus (łac.) — źle myślących usiłowania. [przypis redakcyjny]

2771. labirynty — tu: trudności. [przypis redakcyjny]

2772. dextram porrigere (łac.) — prawicę podać. [przypis redakcyjny]

2773. adversitates (łac.) — przeciwności. [przypis redakcyjny]

2774. propensja — życzliwość. [przypis redakcyjny]

2775. curam boni publici (łac.) — troskę o dobro powszechne. [przypis redakcyjny]

2776. collocare Rempublicam (łac.) — postawić Rzeczpospolitą. [przypis redakcyjny]

2777. consilia (łac.) — narady. [przypis redakcyjny]

2778. periclitanti patriae (łac.) — zagrożonej ojczyźnie. [przypis redakcyjny]

2779. prowidować — opatrzyć. [przypis redakcyjny]

2780. scaturisat (łac.) — wypływa. [przypis redakcyjny]

2781. nomine (łac.) — w imieniu. [przypis redakcyjny]

2782. bonum (łac.) — dobre. [przypis redakcyjny]

2783. kontradykcja — sprzeciw. [przypis redakcyjny]

2784. cum summo Reipublicae detrimento (łac.) — z największą Rzeczypospolitej szkodą. [przypis redakcyjny]

2785. ante omnia (łac.) — przede wszystkim. [przypis redakcyjny]

2786. modum concludendi (łac.) — sposób zawierania. [przypis redakcyjny]

2787. certa lege (łac.) — pewnym prawem. [przypis redakcyjny]

2788. tandem aliquando (łac.) — raz wreszcie. [przypis redakcyjny]

2789. post absoluta vota (łac.) — po oddaniu głosów. [przypis redakcyjny]

2790. in quantum (łac.) — o ile. [przypis redakcyjny]

2791. in tanto Reipublicae passu (łac.) — w tak smutnym położeniu Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

2792. in fidem Reipublicae (łac.) — wierząc Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

2793. borg (z niem.) — kupno na kredyt; borgowa służba: służba niepłacona gotówką, zaległy żołd. [przypis redakcyjny]

2794. propter visibilem desolationem (łac.) — dla widomego spustoszenia. [przypis redakcyjny]

2795. ordynaryjny — zwykły. [przypis edytorski]

2796. sufficere (łac.) — podołać. [przypis redakcyjny]

2797. bona regalia (łac.) — dobra królewskie. [przypis redakcyjny]

2798. propter meliorem certitudinem (łac.) — dla lepszej pewności. [przypis redakcyjny]

2799. proponent (łac.) — podadzą. [przypis redakcyjny]

2800. clenodia regni, cum scitu (łac.) — klejnoty koronne, za wiadomością. [przypis redakcyjny]

2801. filiis (łac.) — synami. [przypis redakcyjny]

2802. in cuius sinu (łac.) — na której łonie. [przypis redakcyjny]

2803. kondekorowany — ozdobiony, udekorowany. [przypis redakcyjny]

2804. agitur (łac.) — zanosi się. [przypis redakcyjny]

2805. charitativum (...) subsydium — dobrowolny zasiłek. [przypis redakcyjny]

2806. a Republica (łac.) — od Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

2807. donatywa (z łac.) — rodzaj podatku. [przypis redakcyjny]

2808. in fructum Reipublicae (łac.) — na rzecz skarbu Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

2809. in duplo (łac.) — w dwójnasób. [przypis redakcyjny]

2810. pretia (łac.) — ceny. [przypis redakcyjny]

2811. inkrement (z łac.) — wzrost. [przypis redakcyjny]

2812. cedant in commodum Reipublicae (łac.) — ustąpili na korzyść Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

2813. plebeiorum (łac.) — (zasługi) plebejuszów. [przypis redakcyjny]

2814. serio — usilnie. [przypis redakcyjny]

2815. nie poszły pod p. Machowskiego regiment — pod dowództwo Machowskiego. Machowski, porucznik hetmański (Stanisława Potockiego Rewery), w bitwie z Kozakami i Tatarami pod Brahiłowem (10 listopada 1666) poniósł zupełną klęskę, przy czym sam dostał się do niewoli. [przypis redakcyjny]

2816. non in tanta paucitate (łac.) — nie w tak małej liczbie. [przypis redakcyjny]

2817. luboby (daw.) — choćby; lubo: choć, chociaż. [przypis edytorski]

2818. in fidem Reipublicae (łac.) — na kredyt Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

2819. najsnadniejszy (daw.) — najłatwiejszy. [przypis edytorski]

2820. proponent (łac.) — podadzą. [przypis redakcyjny]

2821. sumpt — koszt, nakład. [przypis redakcyjny]

2822. kściu — skrócone: księciu. [przypis edytorski]

2823. dług księciu brandenburskiemu — w traktacie welawskim (10 września 1667) oddano Fryderykowi Wilhelmowi w zastaw Elbląg i Drahim, zastrzegając wykup Elbląga za 400 000 talarów, starostwa drahimskiego za 120 000 talarów. [przypis redakcyjny]

2824. iustam calculationem et relationem, in quantum (łac.) — słuszną liczbę i sprawę, o ile. [przypis redakcyjny]

2825. inibunt operam (łac.) — dołożą starania. [przypis redakcyjny]

2826. książę kurlandzki — Jakub (zm. 1682); w r. 1652 posłał posiłki Janowi Kazimierzowi. [przypis redakcyjny]

2827. Piltyn — kurlandzkie miasto (i powiat) nad Windą, w pobliżu Windawy; przedmiot sporu między Polską a Kurlandią. [przypis redakcyjny]

2828. ab antiquo (łac.) — z dawna. [przypis redakcyjny]

2829. inkonweniencja — niedogodność. [przypis redakcyjny]

2830. merito debetur salvis tamen iuribus (łac.) — słusznie należy, z zachowaniem wszakże praw. [przypis redakcyjny]

2831. supremi et directi domini et ultimae instantiae iudicis (łac.) — najwyższego i bezpośredniego pana i najwyższego sędziego. [przypis redakcyjny]

2832. bonorum fortunae (łac.) — majętności. [przypis redakcyjny]

2833. contrarii (łac.) — przeciwni. [przypis redakcyjny]

2834. afektacja — tu: chęć, żądanie. [przypis redakcyjny]

2835. omni cura et opera providebunt (łac.) — najusilniej starać się będą. [przypis redakcyjny]

2836. zniósszy — dziś: zniósłszy. [przypis edytorski]

2837. reces (z łac.) — odłożenie niezałatwionej sprawy do następnego sejmu. [przypis redakcyjny]

2838. anni (łac.) — roku. [przypis redakcyjny]

2839. fidem Reipublicae (łac.) — kredyt Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

2840. iniungimus (łac.) — poruczamy. [przypis redakcyjny]

2841. Panom Orsettym — w 1659 r. Wilhelm Orsetti pożyczył komisarzom Rzeczypospolitej we Lwowie „na gwałtowną potrzebę Rzeczypospolitej” zł. 553 000, gr. 21, który to dług miał być zabezpieczony na starostwie knyszyńskim w ten mianowicie sposób, że Orsetti miał trzymać pomienione starostwo „ad totalem [do całkowitego] Stanów koronnych exsolutionem [spłacenia]”; ale że do aprobaty tego układu z niewiadomych przyczyn na sejmie r. 1662 przyjść nie mogło, więc asekurację sukcesorów (bo tymczasem Wilhelm Orsetti umarł) odłożono do przyszłego sejmu. [przypis redakcyjny]

2842. summa proveniens (łac.) — suma należna. [przypis redakcyjny]

2843. provisionis (łac.) — procentowa. [przypis redakcyjny]

2844. adlaborabunt (łac.) — nastawać będą. [przypis redakcyjny]

2845. ex nunc (łac.) — natychmiast. [przypis redakcyjny]

2846. o co się cała Rzplta na przeszłych sejmach domawiała — W recesie sejmu 1662 czytamy: „szl. Tytus Livius Boratyni lubo sam, lubo per delegatum suum ma być przy oddawaniu od egzaktorów szelągów jego wybicia, i jeśli ultra contentum pozwolenia Rzpltej pokaże się ich więcej wybitych albo i jaki inny mankament wszelakich pieniędzy jego wybicia, o to na bliższym sejmie ma być sądzony”. Ostatecznie inny dzierżawca mennicy, Tynf, uciekł za granicę, zaś Boratyni, oczyściwszy się z zarzutów, pozostał, spokrewnił się ze szlachtą i otrzymał później za Jana III wynagrodzenie za utensilia mennicze. [przypis redakcyjny]

2847. reddant rationem (łac.) — zdadzą liczbę. [przypis redakcyjny]

2848. ekspens — wydatek. [przypis edytorski]

2849. pretia rerum (łac.) — ceny towarów. [przypis redakcyjny]

2850. aby pretia rerum postanowione były — arbitralne ustalenie cen wg postulatów sejmikowych szlachty godziło w interesy mieszczaństwa, kupców i rzemieślników. [przypis edytorski]

2851. urgeant (łac.) — przypilnować mają. [przypis redakcyjny]

2852. auctores (łac.) — sprawcy. [przypis redakcyjny]

2853. reddant rationem (łac.) — wyliczyli się. [przypis redakcyjny]

2854. testantur (łac.) — świadczą. [przypis redakcyjny]

2855. instabunt (łac.) — nastawać będą. [przypis redakcyjny]

2856. ex nunc (łac.) — zaraz. [przypis redakcyjny]

2857. relegować — wydalić. [przypis redakcyjny]

2858. et sine consensu ordinum (łac.) — i bez pozwolenia stanów. [przypis redakcyjny]

2859. ad feliciora tempora (łac.) — do pomyślniejszych czasów. [przypis redakcyjny]

2860. per absentiam (łac.) — przez nieobecność. [przypis redakcyjny]

2861. crescere disordo (łac.) — wzrastać nieporządek. [przypis redakcyjny]

2862. cum detrimento Reipublicae sequuntur clades, instabunt (łac.) — ze szkodą Rzpltej następują klęski, starać się będą. [przypis redakcyjny]

2863. praesens (łac.) — obecny. [przypis redakcyjny]

2864. propter meliorem ordinem et disciplinam solidam (łac.) — dla lepszego porządku i dobrej karności. [przypis redakcyjny]

2865. sine legali impedimento (łac.) — bez prawnej przeszkody. [przypis redakcyjny]

2866. pleno numero (łac.) — w pełnej liczbie. [przypis redakcyjny]

2867. okryte chorągwie — chorągwie w pełnej liczebności. [przypis edytorski]

2868. serio — stanowczo. [przypis redakcyjny]

2869. postulata et desideria (łac.) — żądania i życzenia. [przypis redakcyjny]

2870. suum effectum sortiri (łac.) — swój skutek wziąć. [przypis redakcyjny]

2871. biskup chełmiński — Andrzej Olszowski. [przypis redakcyjny]

2872. ex officio suae eminentis dignitatis (łac.) — z urzędu znakomitej swojej godności. [przypis redakcyjny]

2873. in Republica meretur (łac.) — w Rzeczpospolitej zasługuje. [przypis redakcyjny]

2874. propter (...) de Republica merita (łac.) — z powodu zasług dla Rzeczypospolitej. [przypis edytorski]

2875. debitam gratificationem (łac.) — należnej nagrody. [przypis redakcyjny]

2876. primum vacans (łac.) — skoro się tylko opróżni. [przypis redakcyjny]

2877. prowizja —tu: zaopatrzenie. [przypis redakcyjny]

2878. prowizją [...] — w tym miejscu jeden wyraz obcięty. [przypis redakcyjny]

2879. cum consensu totius Reipublicae etiam non obstante lege de incompatibilibus quoad personam (łac.) — za zgodą całej Rzeczypospolitej bez względu na prawo o nieposiadanie kilku urzędów lub majętności rządowych razem co do jego osoby. [przypis redakcyjny]

2880. post sterilem decessum (łac.) — po bezpotomnym zejściu. [przypis redakcyjny]

2881. competens rekompensa — odpowiednie odszkodowanie. [przypis redakcyjny]

2882. curae erit (łac.) — staraniem będzie. [przypis redakcyjny]

2883. desiderium (łac.) — żądanie. [przypis redakcyjny]

2884. toties (łac.) — tylekroć. [przypis redakcyjny]

2885. iure ecclesiastico gaudere, instabunt (łac.) — korzystać z prawa kościelnego, podejmą staranie. [przypis redakcyjny]

2886. fide, honore et conscientia (łac.) — wiarą, czcią i sumieniem. [przypis redakcyjny]

2887. bonum patriae (łac.) — dobro ojczyzny. [przypis redakcyjny]

2888. non in oppressionem libertatum (łac.) — nie na pognębienie swobód. [przypis redakcyjny]

2889. magis in elucidationem (łac.) — raczej na uświetnienie. [przypis redakcyjny]

2890. komornikowstwo — chodzi o urząd komornika granicznego, pomocnika podkomorzego w sprawach granicznych. [przypis redakcyjny]

2891. umartwić — tu: uczynić coś martwym, unieruchomić, wlepić, ustalić. [przypis redakcyjny]

2892. accessus (łac.) — wstęp. [przypis redakcyjny]

2893. kontestacja — tu: obietnica. [przypis redakcyjny]

2894. alienować — wynosić się. [przypis redakcyjny]

2895. alterum (łac.) — po wtóre. [przypis redakcyjny]

2896. dla samego głosu na sejmiku, żeby się go prędzej doczekać niżeli ci, co bez urzędu są — na sejmiku zabierali głos naprzód urzędnicy ziemscy. [przypis redakcyjny]

2897. promotionibus (łac.) — poparciem. [przypis redakcyjny]

2898. vota (łac.) — chęci. [przypis redakcyjny]

2899. do arcybiskupa, do biskupa kujawskiego — chodzi o arcybiskupa gnieźnieńskiego, Wacława Leszczyńskiego oraz biskupa kujawskiego Floriana ks. Czartoryskiego. [przypis redakcyjny]

2900. ad altiora (łac.) — do wyższych rzeczy. [przypis redakcyjny]

2901. talary — po spodleniu monety (tj. po r. 1659) płacono za czerwony złoty 9 zł., za talar 5 zł. i więcej. [przypis redakcyjny]

2902. consequenter (łac.) — w następstwie. [przypis redakcyjny]

2903. in haec verba (łac.) — tymi słowy. [przypis redakcyjny]

2904. vitia, et praecipue (łac.) — wady, a zwłaszcza. [przypis redakcyjny]

2905. ad pinguem glaebam (łac.) — do tłustej roli. [przypis redakcyjny]

2906. zachwycić — tu: pochwycić. [przypis edytorski]

2907. publiczka — obchód. [przypis redakcyjny]

2908. ad votum in frequentia (łac.) — do zakonnego ślubu w obecności. [przypis redakcyjny]

2909. Glinnik — wieś nad Pilicą, w powiecie rawskim. [przypis redakcyjny]

2910. simpliciter (łac.) — po prostu. [przypis redakcyjny]

2911. z nimi — Chociwskimi. [przypis redakcyjny]

2912. Osowo — tak brzmi nazwa tej wsi w Pawińskiego Polsce w. XVI, t. V, Mazowsze, dziś: Osowice. [przypis redakcyjny]

2913. accelerare (łac.) — przyśpieszyć. [przypis redakcyjny]

2914. sine bannis (łac.) — bez zapowiedzi. [przypis redakcyjny]

2915. porywać — tu: porywać z bronią w ręku. [przypis redakcyjny]

2916. on (daw.) — ten, ów. [przypis edytorski]

2917. konserwacja — zachowanie. [przypis redakcyjny]

2918. oboje — chodzi o oboje gospodarzy, tj. Śladkowskich. [przypis redakcyjny]

2919. sam — tu: mąż. [przypis redakcyjny]

2920. była Wola Boża, a (...) nie było wolej bożej — gra słów: Wola Boża (tj. Boża Wola, wieś w wianie panny) oraz wola boska. [przypis redakcyjny]

2921. in functione (łac.) — na urzędzie. [przypis redakcyjny]

2922. Homo proponit, Deus disponit — człowiek zamyśla, Bóg rozporządza; por. pol. przysłowie: „Chłop strzela, Pan Bóg kule nosi”. [przypis redakcyjny]

2923. tantum modo (łac.) — tylko. [przypis redakcyjny]

2924. consulere (łac.) — radzić. [przypis redakcyjny]

2925. lwowska komisyja — 18 sierpnia. [przypis redakcyjny]

2926. Olszówka — wieś pod Wodzisławiem należąca do ordynacji Myszkowskich. [przypis redakcyjny]

2927. Wodzisław — miasteczko na zachód od Pińczowa. [przypis redakcyjny]

2928. ipso die festi Beatissimae Mariae Virginis (łac.) — w sam dzień święta (narodzenia) Najświętszej Marii Panny; obchodzone 8 września. [przypis redakcyjny]

2929. obrazu cudownego N. Panny — W pobliskim Pińczowie na przedmieściu Mirów znajdował się w kościele oo. reformatów cudowny obraz Najświętszej Marii Panny z klęczącymi Św. Wojciechem i Stanisławem. [przypis redakcyjny]

2930. komendy — zaloty. [przypis redakcyjny]

2931. inklinacja — skłonność. [przypis redakcyjny]

2932. te wioski — Olszówka i Brzeście. [przypis redakcyjny]

2933. arenda — dzierżawa. [przypis redakcyjny]

2934. supponebam (łac.) — myślałem. [przypis redakcyjny]

2935. fama — pogłoska. [przypis redakcyjny]

2936. praeiudicatum (łac.) — przykład, doświadczenie. [przypis redakcyjny]

2937. ante omnia (łac.) — przede wszystkim. [przypis redakcyjny]

2938. rekwizycja — tu: wezwanie. [przypis redakcyjny]

2939. na jednę strawę — tylko za strawę (bez myta). [przypis redakcyjny]

2940. Gody — Boże Narodzenie (tj. koniec roku). [przypis redakcyjny]

2941. szarża — tu: zawód. [przypis redakcyjny]

2942. komput (z łac.) — liczba, rejestr (wojskowy). [przypis redakcyjny]

2943. rekoligować się — namyślić się. [przypis redakcyjny]

2944. po św. Janie — w drugiej połowie roku. [przypis redakcyjny]

2945. dyskrecja — tu: łaska. [przypis redakcyjny]

2946. intencja — zamiar, chęć. [przypis redakcyjny]

2947. wdzięczniejsza (...) z ust pańskich niżeli przez kanclerzów — kanclerz dawał odpowiedzi w imieniu króla; kanclerz tu przen.: pośrednik. [przypis redakcyjny]

2948. awizacja — powiadomienie, odpowiedź. [przypis redakcyjny]

2949. musztułuk (z tur.) — wiadomość, tu: odpowiedź. [przypis redakcyjny]

2950. ordynacja — rozrządzenie, wyrok. [przypis redakcyjny]

2951. siła (daw.) — mnóstwo. [przypis edytorski]

2952. wierę (starop.) — zaprawdę. [przypis redakcyjny]

2953. de tempore (łac.) — o czasie; tu: o terminie ślubu. [przypis redakcyjny]

2954. efekt — skutek. [przypis redakcyjny]

2955. accessit (łac.) — przystąpił. [przypis redakcyjny]

2956. pan sochaczowski — Śladkowski; „pan” z przymiotnikiem, urobionym od grodu, oznacza kasztelana, tu np.: kasztelan sochaczewski. [przypis redakcyjny]

2957. Mironice a. Mieronice — wieś kościelna; do tej parafii należała Olszówka. [przypis redakcyjny]

2958. zatrudnić — utrudnić, przeszkodzić. [przypis redakcyjny]

2959. jego — tu: Śladkowskiego. [przypis redakcyjny]

2960. sam — pan domu, mąż; sama: żona. [przypis redakcyjny]

2961. dziecinny — tu: dotyczący dzieci. [przypis redakcyjny]

2962. ekspirować — skończyć się. [przypis redakcyjny]

2963. podstarości nowomiejski — Odróżnić należy podstarościego (ekonoma, rządcę) w dobrach prywatnych od podstarościego, zastępcy starosty w grodzie. Takim podstarościm grodowym był Komorowski w Nowym Mieście Korczynie nad Wisłą w ówczesnym województwie kieleckim. [przypis redakcyjny]

2964. symbola amicitiae (łac.) — znaki przyjaźni. [przypis redakcyjny]

2965. pogrzeb królowej Ludwiki w Krakowie — 22 września. [przypis redakcyjny]

2966. cum assistentia (łac.) — w obecności. Do ważności aktu zeznanego przez kobietę, potrzebna była obecność najbliższych krewnych z linii męskiej. [przypis redakcyjny]

2967. reformacja — tu: posag. [przypis redakcyjny]

2968. largicja — hojność. [przypis redakcyjny]

2969. Podhajce — miasto na płd.-zach. od Tarnopola nad rzeką Koropiec. [przypis redakcyjny]

2970. oblężenie Podhajec — trwało od 4 do 19 października. [przypis redakcyjny]

2971. eliberować — uwolnić. [przypis redakcyjny]

2972. Otynia — miasteczko na płd.-wsch. od Stanisławowa. [przypis redakcyjny]

2973. defensive (łac.) — odpornie. [przypis redakcyjny]

2974. adwena (z łac.) — przybysz. [przypis redakcyjny]

2975. Miławczyce — wieś w powiecie pińczowskim; dobra składające się z Miławczyc i Bieglowa. [przypis redakcyjny]

2976. środopoście — Niedziela Środopostna, trzecia niedziela Wielkiego Postu. [przypis redakcyjny]

2977. dwiem lecie tylko trzymał — tylko dwa lata miałem w dzierżawie; dwie lecie: starop. forma liczby podwójnej (występującej obok pojedynczej i mnogiej). [przypis edytorski]

2978. in partem (łac.) — na część. [przypis redakcyjny]

2979. Kamień — jest kilkanaście wsi tej nazwy w różnych okolicach Polski; może chodzi o Kamień pod Miechowem, w niedalekim sąsiedztwie, i dlatego nie ma bliższego określenia. [przypis redakcyjny]

2980. proposuit benevolam regni abdicationem (łac.) — wniósł dobrowolne złożenie korony. [przypis redakcyjny]

2981. quidem (łac.) — niby. [przypis redakcyjny]

2982. tacite (łac.) — milcząco. [przypis redakcyjny]

2983. poczuwać się — tu: czuwać, mieć się na baczności. [przypis redakcyjny]

2984. stante abdicatione (łac.) — w razie zrzeczenia się (abdykacji). [przypis redakcyjny]

2985. dependencyja — zależność. [przypis redakcyjny]

2986. urgebat abdicationem (łac.) — nalegał na zrzeczenie się (abdykacje). [przypis redakcyjny]

2987. alter rex (łac.) — drugim królem. [przypis redakcyjny]

2988. indignitatem (łac.) — niewłaściwość. [przypis redakcyjny]

2989. contumeliam (łac.) — zniewagę. [przypis redakcyjny]

2990. exprobrationem (łac.) — złe wrażenie, wyrzuty. [przypis redakcyjny]

2991. persuasiones (łac.) — namowy. [przypis redakcyjny]

2992. Ożga, Piotr — herbu Rawicz, pisarz ziemski lwowski, a potem podkomorzy. [przypis redakcyjny]

2993. zelose pro patria et maiestate (łac.) — gorliwie za ojczyzną i majestatem. [przypis redakcyjny]

2994. ex ratione (łac.) — z (tej) przyczyny. [przypis redakcyjny]

2995. snopek — herb Wazów. [przypis redakcyjny]

2996. kamienicy pod Krzysztofory — istnieje dotąd pod tą samą nazwą kamienica narożna w rynku od ulicy Szczepańskiej. [przypis redakcyjny]

2997. niedługo (...) umarł — Jan II Kazimierz Waza zmarł 16 grudnia 1672 r. w Nevers. [przypis redakcyjny]

2998. effectum (łac.) — skutek, owoc. [przypis redakcyjny]

2999. subsellia (łac.) — dostojeństwa. [przypis redakcyjny]

3000. difficile est ex animo resipiscere (łac.) — trudno szczerze się opamiętać. [przypis redakcyjny]

3001. Reipublicae emolumentum (łac.) — Rzeczypospolitej korzyść. [przypis redakcyjny]

3002. status — polityka. [przypis redakcyjny]

3003. status caelestis terrenos status (łac.) — polityka niebieska politykę ziemską. [przypis redakcyjny]

3004. iudicia (łac.) — sądy. [przypis redakcyjny]

3005. kaptur — konfederacja szlachty w czasie bezkrólewia celem utrzymania porządku i bezpieczeństwa publicznego. Kaptur wybierał też sędziów kapturowych (na czas bezkrólewia), gdyż wszystkie sądy, mając swe źródło we władzy królewskiej, ustawały ze śmiercią króla; tu więc kaptury: sądy kapturowe. Pasek wyprowadza to słowo od kaptura mnisiego, którym na znak żałoby pierwotnie się zasłaniano; istotnym źródłosłowem będzie tu raczej captura (łac.): chwytanie, więzienie, gdyż w tym zakresie konfederacja przejmowała prawa monarsze. [przypis redakcyjny]

3006. significant (łac.) — oznaczają. [przypis redakcyjny]

3007. promotores abdicationis (łac.) — sprawcy abdykacji. [przypis redakcyjny]

3008. director monoculus (łac.) — dyrektor jednooki; tu: Prażmowski, interrex w czasie bezkrólewia. [przypis redakcyjny]

3009. absolute (łac.) — na pewno. [przypis redakcyjny]

3010. viceregem (łac.) — wicekrólem. [przypis redakcyjny]

3011. collaterales (łac.) — obok mieszkający, okoliczna szlachta. [przypis redakcyjny]

3012. posponować — lekceważyć. [przypis redakcyjny]

3013. pretendować — zarzucać. [przypis redakcyjny]

3014. advena (łac.) — przybysz. [przypis redakcyjny]

3015. resentyment — odwet. [przypis redakcyjny]

3016. czasować — odkładać. [przypis redakcyjny]

3017. inter sympatriotas (łac.) — między współrodaków. [przypis redakcyjny]

3018. non neglexi (łac.) — nie omieszkałem. [przypis redakcyjny]

3019. Kardowski — Szlachty tego nazwiska nie zna Niesiecki (Herbarz polski). Być może jest to mylnie zapisane nazwisko Kargowski; Kargowscy herbu Ostoja, szlachta w woj. sieradzkim. [przypis redakcyjny]

3020. et varia (łac.) — i różne inne. [przypis redakcyjny]

3021. mazowiecki samsiad — województwo rawskie, z którego Pasek pochodził, pierwotnie część Mazowsza, zostało już w r. 1462 włączone do Korony, tymczasem księstwo Mazowieckie dopiero Zygmunt I w r. 1526 pod nazwą województwa porównał z innymi częściami Królestwa Polskiego; mógł więc nasz pamiętnikarz uważać się nie za właściwego Mazura, lecz tylko za „mazowieckiego sąsiada”. [przypis redakcyjny]

3022. persistit (łac.) — trwa przy swoim. [przypis redakcyjny]

3023. Taniec Wielki — daw. nazwa poloneza. [przypis redakcyjny]

3024. wyparować — wyprzeć, wypędzić. [przypis redakcyjny]

3025. modestia — skromność. [przypis redakcyjny]

3026. wyciągniony — dziś: wyciągnięty; tj. oszacowany wysoko. [przypis redakcyjny]

3027. innotescencje (lm) — listy uwiadamiające, oznajmujące. [przypis redakcyjny]

3028. ordines Reipublicae (łac.) — Stany Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

3029. per deputatos (łac.) — przez deputatów, przez przedstawicieli. [przypis redakcyjny]

3030. książę Longwil — Karol hr. St. Paul ks. de Longueville, bratanek wielkiego Kondeusza. [przypis redakcyjny]

3031. książę nejburskie — Filip Wilhelm, ks. neuburski, siostrzeniec Jana Kazimierza. [przypis redakcyjny]

3032. książę lotaryńskie — Karol IV, ks. lotaryński, (zaślubił później królową Eleonorę Marię, wdowę po królu Michale), zm. 1690. [przypis redakcyjny]

3033. Pisarski, Achacy — starosta wolbromski; rotmistrz województwa również podczas rokoszu Lubomirskiego. [przypis redakcyjny]

3034. Wyśmierzyce — miasto nad Pilicą, na płn.-zach. od Radomia. [przypis redakcyjny]

3035. primis diebus Iunii (łac.) — w pierwszych dniach czerwca. [przypis redakcyjny]

3036. Radziwiłł, Bogusław (1620–1669) — syn Janusza, znany poplecznik Szwedów, głowa kalwinów litewskich. [przypis redakcyjny]

3037. pomort — fagot. [przypis redakcyjny]

3038. ten — ks. Michał Wiśniowiecki, syn Jeremiego. [przypis redakcyjny]

3039. zhukany — onieśmielony, przerażony; zahukany. [przypis redakcyjny]

3040. laborant (łac.) — pracują. [przypis redakcyjny]

3041. ex ratione (łac.) — z (tej) przyczyny. [przypis redakcyjny]

3042. quotquot sunt inimici vestri, cum omnibus in hac arena certabit (łac.) — ilukolwiek macie nieprzyjaciół, ze wszystkimi walczyć będzie [przypis redakcyjny]

3043. soluta sessio ad cras (łac.) — odroczono posiedzenie do jutra. [przypis redakcyjny]

3044. nazajutrz — tj. 17 czerwca. [przypis redakcyjny]

3045. crude (łac.) — ostro. [przypis redakcyjny]

3046. circumcirca (łac.) — z wszystkich stron. [przypis redakcyjny]

3047. egzorta — przemowa moralizująca; tu przen.: pogróżki. [przypis redakcyjny]

3048. constituemus (łac.) — postanowimy. [przypis redakcyjny]

3049. ex gremio (łac.) — z (naszego) grona. [przypis redakcyjny]

3050. Iunii (łac.) — czerwca. [przypis redakcyjny]

3051. continuationem operis (łac.) — dalszy ciąg czynności. [przypis redakcyjny]

3052. securus (łac.) — pewien. [przypis redakcyjny]

3053. szopa — budynek drewniany, naprędce wystawiony dla senatorów na polu elekcyjnym. [przypis redakcyjny]

3054. de praeteritis (łac.) — o tym, co się stało. [przypis redakcyjny]

3055. pan — tu w znaczeniu stanowiska: kasztelan. [przypis redakcyjny]

3056. generositas (łac.) — dostojność. [przypis redakcyjny]

3057. nobilitas, non certus numerus personarum (łac.) — szlachta, nie zaś pewna liczba osób. [przypis redakcyjny]

3058. haeret in pectore (łac.) — tkwi w sercu. [przypis redakcyjny]

3059. malevolentia (łac.) — złość. [przypis redakcyjny]

3060. antecesor — przodek. [przypis redakcyjny]

3061. floruit (łac.) — kwitła. [przypis redakcyjny]

3062. pro tempore (łac.) — na chwilę. [przypis redakcyjny]

3063. ad locum electionis (łac.) — na miejsce obioru. [przypis redakcyjny]

3064. napsztykanie — tu: ostre słowa i strzelanina. [przypis redakcyjny]

3065. non tam numerose (łac.) — nie tak licznie. [przypis redakcyjny]

3066. in regno (łac.) — w królestwie. [przypis redakcyjny]

3067. quae sunt mei muneris (łac.) — które należą do mego urzędu. [przypis redakcyjny]

3068. specialiter (łac.) — w szczególności. [przypis redakcyjny]

3069. non desinam (łac.) — nie przestanę. [przypis redakcyjny]

3070. cum toto clero (łac.) — z całym duchowieństwem. [przypis redakcyjny]

3071. et similia (łac.) — i tym podobne. [przypis redakcyjny]

3072. pro et contra (łac.) — za i przeciw. [przypis redakcyjny]

3073. rationibus (łac.) — przyczynami. [przypis redakcyjny]

3074. intulerunt (łac.) — wnieśli. [przypis redakcyjny]

3075. periculum libertatis (łac.) — niebezpieczeństwo dla wolności. [przypis redakcyjny]

3076. virum fortem, virum bellicosum (łac.) — męża walecznego, męża wojennego. [przypis redakcyjny]

3077. Polanowski, Aleksander — porucznik chorągwi pancernej Adama Działyńskiego w Danii w wojsku Czarnieckiego, później pułkownik, walczył z Sobieskim pod Chocimiem; pod koniec życia kasztelan lubelski. [przypis redakcyjny]

3078. per curiositatem (łac.) — przez ciekawość. [przypis redakcyjny]

3079. de sanguine gentis (łac.) — z krwi własnej. [przypis redakcyjny]

3080. merita (łac.) — zasługi. [przypis redakcyjny]

3081. Wiśniowiecki, Jeremi — książę na Wiśniowcu i Łubniach, wojewoda ziem ruskich; znany z czasów wojen kozackich; zm 1651. [przypis redakcyjny]

3082. posteritati (łac.) — potomstwu. [przypis redakcyjny]

3083. JMość Michał — Michał Korybut Wiśniowiecki (1638–1673). [przypis redakcyjny]

3084. Dębicki, Marcin Michał — podczaszy, następnie chorąży, wreszcie podkomorzy sandomierski. [przypis redakcyjny]

3085. rex Michael (łac.) — król Michał. [przypis redakcyjny]

3086. musztułuk (z tur.) — nowina (zwykle dobra). [przypis redakcyjny]

3087. negat, contradicit (łac.) — nie chce, sprzeciwia się. [przypis redakcyjny]

3088. Lipski, Jan — starosta czchowski, rotmistrz powiatów czchowskiego i sandeckiego (przyszły zięć Wacława Potockiego). [przypis redakcyjny]

3089. obviam (łac.) — naprzeciw. [przypis redakcyjny]

3090. vivat rex Michael! — niech żyje król Michał. [przypis redakcyjny]

3091. go — tj. wybrańca, ks. Michała Wiśniowieckiego. [przypis redakcyjny]

3092. gratulationes (łac.) — powinszowania. [przypis redakcyjny]

3093. circa inaugurationem (łac.) — dotyczące ogłoszenia. [przypis redakcyjny]

3094. gratiarum actionis (łac.) — modłów dziękczynnych. [przypis redakcyjny]

3095. cyrkumstancja — okoliczność; okolica. [przypis edytorski]

3096. in publicum (łac.) — na jaw. [przypis redakcyjny]

3097. nobilitas (łac.) — szlachta. [przypis redakcyjny]

3098. sparsim (łac.) — osobno. [przypis redakcyjny]

3099. coronationis (łac.) — koronacyjny. [przypis redakcyjny]

3100. molo eventu (łac.) — ze złym skutkiem. [przypis redakcyjny]

3101. Olizar, Jan — podsędek, nastepnie podkomorzy kijowski. [przypis redakcyjny]

3102. praktyka — tu: intryga. [przypis redakcyjny]

3103. Bochryń — m-ko na Rusi nad Horyniem, na północ od Ostroga. [przypis redakcyjny]

3104. nihilominus (łac.) — jednakże. [przypis redakcyjny]

3105. Olszowski, Andrzej (1621–1677) — biskup chełmiński i podkanclerzy koronny (1666), od 1674 r. arcybiskup gnieźnieński, autor broszury: Censura candidatorum, w której wykazuje korzyści panowania Piasta i zwraca uwagę na Michała Wiśniowieckiego. [przypis redakcyjny]

3106. siostra cesarza — Eleonora Mara. [przypis redakcyjny]

3107. snadno a. snadnie (starop.) — łatwo. [przypis edytorski]

3108. śrzodopoście — śródpoście; połowa Wielkiego Postu, wypadająca w przedwiośnie. [przypis edytorski]

3109. wesele królewskie (...) w Częstochowej — 28 lutego. [przypis redakcyjny]

3110. starosta ujski — starosta niegrodowy, trzymający Ujście Solne z przyległościami. [przypis redakcyjny]

3111. Opacki — Wojciech Opacki. [przypis redakcyjny]

3112. śrzodopoście — śródpoście; połowa Wielkiego Postu, wypadająca w przedwiośnie. [przypis edytorski]

3113. Skrzypiów — wieś pod Pińczowem. [przypis redakcyjny]

3114. Myszkowski, Jan Aleksander — kasztelan bełski, starosta tyszowiecki, pułkownik, brat zmarłego Franciszka, ordynata, opiekun jego synów Stanisława Kazimierza i Józefa. Władysława. [przypis redakcyjny]

3115. Chełmscy — rodzeni bracia: Marcjan, podstoli sandomierski, później oboźny koronny, Krzysztof, podstoli krakowski, i Andrzej. [przypis redakcyjny]

3116. windykować — odebrać. [przypis redakcyjny]

3117. in deportationem (łac.) — na spłacenie. [przypis redakcyjny]

3118. Trembowla — miasto i zamek na Podolu, nad rzeczką Gniezną, w pobliżu ujścia do Seretu. [przypis redakcyjny]

3119. Kalnik — miasto nad Sobią na Ukrainie w daw. powiecie winnickim. Sobieski 21 października rozbił tu ordę tatarską. [przypis redakcyjny]

3120. Trościaniec — wieś w daw. województwie lwowskim, w powiecie jaworowskim. [przypis redakcyjny]

3121. za afektacyją — na żądanie. [przypis redakcyjny]

3122. Szandorowski, Teodor — „skarbnik bracławski, rotmistrz pancerny 1558; był to mąż wojenną odwagą wsławiony we wszystkich Jana Kazimierza ekspedycyjach” (Niesiecki). On to (na wiosnę r. 1656) na plebanii w Rudniku nad Sanem zaskoczył Karola Gustawa przy obiedzie i o mały włos nie wziął go do niewoli; ledwie się mu wyśliznął król szwedzki, szarfę zostawiwszy w ręku Szandorowskiego (Kochowski, Clim. II, 115). [przypis redakcyjny]

3123. książę Aleksander Ostrogski — Aleksander Ostrogski (zm. 1673 r.). [przypis redakcyjny]

3124. sam — wspomniany już Jan Aleksander Myszkowski, wówczas podkomorzy bełski (od r. 1674 kasztelan bełski). [przypis redakcyjny]

3125. in Novembre (łac.) — w listopadzie. [przypis redakcyjny]

3126. in Ianuario (łac.) — w styczniu. [przypis redakcyjny]

3127. ex ratione (łac.) — z (tej) przyczyny. [przypis redakcyjny]

3128. locus fatalis (łac.) — miejsce nieszczęśliwe. [przypis redakcyjny]

3129. Batoh — miejscowość w daw. województwie bracławskim na Ukrainie; niedaleko pod Ładyżynem poniósł klęskę Łużecki 18 lipca 1672 r. [przypis redakcyjny]

3130. Łużecki, Karol Stanisław — w r. 1682 wojewoda podolski. [przypis redakcyjny]

3131. ślepe oczko — Prażmowski. [przypis redakcyjny]

3132. deturbare (łac.) — strącić. [przypis redakcyjny]

3133. inter viscera motus (łac.) — wewnątrz kraju rozruchy. [przypis redakcyjny]

3134. Rączki — wieś nad Pilicą w województwie łódzkim. [przypis redakcyjny]

3135. per exdivisionem (łac.) — przez podział. [przypis redakcyjny]

3136. konsukcesor — wyraz utworzony przez polskich palestrantów z łac.: con i successor: współdziedzic. [przypis redakcyjny]

3137. Kosina — wieś k. Łańcuta. [przypis redakcyjny]

3138. Gołąb — miasto nad Wisłą, na płn. od Puław. [przypis redakcyjny]

3139. Kamieniec Podolski — twierdza nad Smotryczem, poddała się 29 sierpnia. [przypis redakcyjny]

3140. verius dicam (łac.) — zgodniej z prawdą powiem. [przypis redakcyjny]

3141. Lipkowie — część Tatarów litewskich, którzy uchodząc przed prześladowaniami wynieśli się za króla Michała Wiśniowieckiego na Budziaki (dzisiejszą Besarabię) i stamtąd pod mianem Lipków lub Czeremisów z krymskimi Tatarami wpadali w granice Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

3142. Kryczyński, Aleksander — Tatar. [przypis redakcyjny]

3143. Niemirów — miasteczko nad Białą, k. Rawy Ruskiej; hetman Sobieski odbił tam jasyr Tatarom 8 października. [przypis redakcyjny]

3144. Komarno — miejscowość na pd.-zach. od Lwowa; hetman Sobieski rozgromił tam wojska tatarskie 10 października. [przypis redakcyjny]

3145. Kałusz — miasto między Stryjem a Stanisławowem, gdzie hetman Sobieski rozgromił kilkutysięczną ordę. [przypis redakcyjny]

3146. progredi (łac.) — posunąć się. [przypis redakcyjny]

3147. conspirationes (łac.) — spiski. [przypis redakcyjny]

3148. contra coronatum caput (łac.) — przeciw głowie ukoronowanej. [przypis redakcyjny]

3149. Kalinowski, Jakub — łowczy podolski. [przypis redakcyjny]

3150. Bełżyce — miasteczko pod Lublinem na trakcie krakowskim. [przypis redakcyjny]

3151. usterkać się — potykać się, utykać. [przypis redakcyjny]

3152. oboedientia (łac.) — posłuszeństwo. [przypis redakcyjny]

3153. fama — wieść. [przypis redakcyjny]

3154. poszycie — strzecha. [przypis redakcyjny]

3155. praevalui (łac.) — przemogłem. [przypis redakcyjny]

3156. vestigia (łac.) — ślady. [przypis redakcyjny]

3157. natura formavit (łac.) — przyroda utworzyła. [przypis redakcyjny]

3158. kwarciany — opłacany z kwarty, tj. czwartej części (kwarty) dochodu z dóbr królewskich. [przypis redakcyjny]

3159. szarzać się — poniewierać się. [przypis redakcyjny]

3160. surdis fabula narratur (łac.) — do głuchych się gada. [przypis redakcyjny]

3161. qua intentione (łac.) — w jakim zamiarze. [przypis redakcyjny]

3162. votum (łac.) — ślub. [przypis redakcyjny]

3163. powodować — prowadzić na powodzie. [przypis redakcyjny]

3164. et interim (łac.) — a tymczasem. [przypis redakcyjny]

3165. zawieść — tu: w niebezpieczeństwo. [przypis redakcyjny]

3166. conscii (łac.) — świadomi. [przypis redakcyjny]

3167. kańczug (z tatar.) — bicz z rzemieni spleciony. [przypis redakcyjny]

3168. jechać człapią — jechać powoli. [przypis redakcyjny]

3169. et varia (łac.) — i różne rzeczy. [przypis redakcyjny]

3170. sufficere (łac.) — podołać. [przypis redakcyjny]

3171. bachmat — koń tatarski. [przypis redakcyjny]

3172. łączek — zdrobnienie od: łęk; drewniany szkielet siodła. [przypis redakcyjny]

3173. quidem (łac.) — niby. [przypis redakcyjny]

3174. komiliton — towarzysz broni. [przypis redakcyjny]

3175. termin — istotne znaczenie słów. [przypis redakcyjny]

3176. conformiter (łac.) — tak samo, zgodnie. [przypis redakcyjny]

3177. zdebilitować — sił pozbawić. [przypis redakcyjny]

3178. dusznie — duchem, szczerze. [przypis redakcyjny]

3179. zaciekłe — tu: te, co się zaciekły, za daleko od kosza posunęły. [przypis redakcyjny]

3180. czambuł (z tatar.) — zagon, podjazd. [przypis redakcyjny]

3181. kosz (z tatar.) — koczowisko, obóz. [przypis redakcyjny]

3182. exsequi mandata (łac.) — wykonać rozkazy. [przypis redakcyjny]

3183. protunc (łac.) — teraz. [przypis redakcyjny]

3184. in aleam fortunae (łac.) — na los szczęścia. [przypis redakcyjny]

3185. quo animo (łac.) — jakim sercem. [przypis redakcyjny]

3186. in praesenti termino (łac.) — w teraźniejszych okolicznościach. [przypis redakcyjny]

3187. victimam, non indago (łac.) — ofiarę, nie dochodzę. [przypis redakcyjny]

3188. actiones (łac.) — czyny. [przypis redakcyjny]

3189. non expedit (łac.) — nie wypada. [przypis redakcyjny]

3190. crudele (łac.) — byłoby okrucieństwem. [przypis redakcyjny]

3191. ponderować — zważyć. [przypis redakcyjny]

3192. in statera iudicii (łac.) — na szali rozsądku. [przypis redakcyjny]

3193. eventus acta probat (łac.) — wynik chwali czyny. [przypis redakcyjny]

3194. volui, sed non potui (łac.) — chciałem, lecz nie mogłem. [przypis redakcyjny]

3195. verius dicendo: potui, sed nolui (łac.) — prawdę mówiąc: mogłem, lecz nie chciałem. [przypis redakcyjny]

3196. veni, vidi, sed non vici (łac.) — przyszedłem, zobaczyłem, lecz nie zwyciężyłem. [przypis redakcyjny]

3197. in posterum (łac.) — w przyszłości. [przypis redakcyjny]

3198. hanc suscipere provinciam (łac.) — podjąć się tego obowiązku. [przypis redakcyjny]

3199. oboedientiam (łac.) — posłuszeństwo. [przypis redakcyjny]

3200. Potocki, Szczęsny Kazimierz — starosta krasnostawski, sokalski, wojewoda sieradzki, potem krakowski, następnie kasztelan krakowski i hetman wielki koronny, zm. 1702. [przypis redakcyjny]

3201. Misiowski, Michał — podsędek krakowski (od 1681), zm. 1682 r. [przypis redakcyjny]

3202. dyfamacja (z łac.) — zniesławienie. [przypis redakcyjny]

3203. e contra (łac.) — na to. [przypis redakcyjny]

3204. fremebat popularitas (łac.) — sarkało pospolitactwo, szlachta. [przypis redakcyjny]

3205. fama — wieść. [przypis redakcyjny]

3206. praktykować — doprowadzać do skutku intrygami. [przypis redakcyjny]

3207. unanimi voto (łac.) — jednomyślnie. [przypis redakcyjny]

3208. popularitatem (łac.) — wziętość. [przypis redakcyjny]

3209. invehebant (łac.) — oburzano się. [przypis redakcyjny]

3210. de modo consultationis (łac.) — o sposobie obrad. [przypis redakcyjny]

3211. koronnym — w rękopisie było pierwotnie: konnym; inna ręka poprawiła na: koronnym. [przypis redakcyjny]

3212. conclusum (łac.) — stanęło na tym. [przypis redakcyjny]

3213. per certum numerum personarum (łac.) — przez pewną liczbę osób. [przypis redakcyjny]

3214. per nuntios terrestres (łac.) — przez posłów ziemskich. [przypis redakcyjny]

3215. tota Respublica (łac.) — cała Rzeczpospolita. [przypis redakcyjny]

3216. in armis exsistit (łac.) — pod bronią się znajduje. [przypis redakcyjny]

3217. tantae activitatis (łac.) — bardzo dzielnego. [przypis redakcyjny]

3218. akomodować — prowadzić, układać. [przypis redakcyjny]

3219. ad eum finem, per quem (łac.) — do takiego końca, przez który. [przypis redakcyjny]

3220. damnificatio Reipublicae (łac.) — szkoda Rzeczypospolitej. [przypis redakcyjny]

3221. mieć wzgląd na koła — tj. roztropnie postępować. [przypis redakcyjny]

3222. infallibiliter (łac.) — niechybnie. [przypis redakcyjny]

3223. zelabant pro parte coronati capitis (łac.) — stali mocno przy koronowanej głowie [przypis redakcyjny]

3224. laesionem (łac.) — obrazę. [przypis redakcyjny]

3225. pro basi et angulari lapide (łac.) — jako podstawę i węgielny kamień. [przypis redakcyjny]

3226. in gradu absoluto (łac.) — w sposób stanowczy, niezachwianie. [przypis redakcyjny]

3227. praeiudicata antecedentia (łac.) — przykłady z przeszłości. Pasek ma tu na myśli rokosze, które podnosiły jednostki, takie jak Zebrzydowski czy Lubomirski, gdy teraz występuje kilku malkontentów, całe stronnictwo oligarchów. [przypis redakcyjny]

3228. regulujący się — odnoszący się. [przypis redakcyjny]

3229. antemurale Christianitatis (łac.) — przedmurzem chrześcijaństwa. [przypis redakcyjny]

3230. militabat pro nobis (łac.) — walczyła za nas. [przypis redakcyjny]

3231. choleryk — cholerycznego temperamentu, zagorzalec. [przypis redakcyjny]

3232. pretendować — podając za przyczynę. [przypis redakcyjny]

3233. perversa capita (łac.) — przewrotne głowy. [przypis redakcyjny]

3234. stanął (...) elektem na marszałkostwo Czarniecki — 11 października. [przypis redakcyjny]

3235. conclusum (łac.) — uchwalono. [przypis redakcyjny]

3236. kołowanie — obrady na kole. [przypis redakcyjny]

3237. propter meliorem ordinem (łac.) — dla lepszego porządku. [przypis redakcyjny]

3238. celeriorem cursum consultationum publicarum (łac.) — odbywali szybciej narady w sprawach publicznych. [przypis redakcyjny]

3239. nomine (łac.) — imieniem. [przypis redakcyjny]

3240. non praeclusa (...) via (łac.) — nie wykluczając możności. [przypis redakcyjny]

3241. arbiter (z łac.) — świadek. [przypis redakcyjny]

3242. facundissima oratione (łac.) — kształtem nader ozdobnym. [przypis redakcyjny]

3243. gratulationes (łac.) — powinszowania. [przypis redakcyjny]

3244. apprecando felicem eventum (łac.) — życzące szczęśliwego skutku. [przypis redakcyjny]

3245. in forma amplissima (łac.) — stylem bardzo ozdobnym. [przypis redakcyjny]

3246. materias consultationis (łac.) — przedmioty narad. [przypis redakcyjny]

3247. specialiter (łac.) — osobliwie. [przypis redakcyjny]

3248. defensionis patriae (łac.) — obrony ojczyzny. [przypis redakcyjny]

3249. resystencja — odparcie. [przypis redakcyjny]

3250. custodiae corporis (łac.) — straży osoby. [przypis redakcyjny]

3251. et securitatis ab impetitione et insidiis malecontentorum (łac.) — ubezpieczenia go od napaści i zamachów ze strony malkontentów. [przypis redakcyjny]

3252. petit consilium (łac.) — domaga się uchwały. [przypis redakcyjny]

3253. utrumque necessarium (łac.) — jedno i drugie potrzebne. [przypis redakcyjny]

3254. cura salutis (łac.) — staranie o zdrowie. [przypis redakcyjny]

3255. w predykamencie — w tym uważaniu; predykament (z łac. praedicamentum), wyraz utworzony przez neolatynistów na oznaczenie arystotelesowskiej kategorii, najogólniejszego pojęcia, pod które można podciągać wszelkie szczegóły naszej wiedzy (w filozofii Arystotelesa było ich początkowo 10, następnie 8. [przypis redakcyjny]

3256. ante omnia (łac.) — przede wszystkim. [przypis redakcyjny]

3257. consulere (łac.) — radzić. [przypis redakcyjny]

3258. unanimi voce (łac.) — jednomyślnie. [przypis redakcyjny]

3259. omni necessitate (łac.) — w każdej potrzebie. [przypis redakcyjny]

3260. wici — listy królewskie zwołujące pospolite ruszenie (wysyłano kolejno: pierwsze, drugie, trzecie wici). [przypis redakcyjny]

3261. libere (łac.) — dobrowolnie. [przypis redakcyjny]

3262. de methodo (łac.) — o sposobie. [przypis redakcyjny]

3263. contribuendi (łac.) — zebrania pieniędzy. [przypis redakcyjny]

3264. pobór — podatek od łanu. [przypis redakcyjny]

3265. podymne — podatek od dymu (od każdej chaty). [przypis redakcyjny]

3266. zaszczyt — obrona. [przypis redakcyjny]

3267. resystencja — stawienia czoła. [przypis redakcyjny]

3268. konsyderacja (z łac.) — myśl, rozwaga. [przypis redakcyjny]

3269. hoc bonum (łac.) — to dobro. [przypis redakcyjny]

3270. publiciter bonum (łac.) — publicznym dobrem. [przypis redakcyjny]

3271. oburzyć się o kogo — powstać, wpaść na kogo. [przypis redakcyjny]

3272. niewinnie — bez winy ze strony króla, bezpodstawnie. [przypis redakcyjny]

3273. consurgunt (łac.) — powstają. [przypis redakcyjny]

3274. mandat — pozew sądowy. [przypis redakcyjny]

3275. non irritare crabrones (łac.) — nie drażnić szerszeni (przysłowie); por. także: „W ul nie dmuchać”. [przypis redakcyjny]

3276. non urget (łac.) — nie nastaje na to, nie żąda. [przypis redakcyjny]

3277. propter bonum pacis (łac.) — dla miłego pokoju. [przypis redakcyjny]

3278. ex magnatibus (łac.) — z wielkich panów. [przypis redakcyjny]

3279. inkwietować (łac.) — niepokoić. [przypis redakcyjny]

3280. tentować — kusić. [przypis redakcyjny]

3281. infamia — niesława (tu: przez abdykację). [przypis redakcyjny]

3282. rektor (z łac.) — mistrz, nauczyciel. [przypis redakcyjny]

3283. rotionaliter (łac.) — dowodnie. [przypis redakcyjny]

3284. cyrkumstanci (lm) — stojący naokoło. [przypis redakcyjny]

3285. non capiat (łac.) — nie zajmował. [przypis redakcyjny]

3286. ante sessionem (łac.) — przed posiedzeniem. [przypis redakcyjny]

3287. os de ossibus (łac.) — kość z kości. [przypis redakcyjny]

3288. starosta śrzedzki — Cerekwicki, Jan, poseł na sejm w r. 1670 i 1683 (Niesiecki, Herbarz polski). [przypis redakcyjny]

3289. zelose (łac.) — gorliwie. [przypis redakcyjny]

3290. próbować — tu: dowodzić. [przypis redakcyjny]

3291. quidem (łac.) — niby. [przypis redakcyjny]

3292. sam — tu. [przypis redakcyjny]

3293. eiusdem spiritus (łac.) — tegoż ducha. [przypis redakcyjny]

3294. protunc (łac.) — natenczas. [przypis redakcyjny]

3295. spectaculum (łac.) — widowisko. [przypis redakcyjny]

3296. Firlej Broniowski — Jan Firlej Broniowski. [przypis redakcyjny]

3297. wrywać się w głosy — przerywać przemówienia, wtrącać się. [przypis edytorski]

3298. tywon — też: ciwun (na Litwie), podstarości (ekonom) w dobrach szlacheckich. [przypis redakcyjny]

3299. osunąć się — oburzyć, obruszył się. [przypis redakcyjny]

3300. limitować — zamknąć. [przypis redakcyjny]

3301. Zamojski, Marcin — starosta płoskirowski, bełski etc., kasztelan lwowski, potem wojewoda bracławski, lubelski, na koniec podskarbi wielki koronny, zm. 1689. [przypis redakcyjny]

3302. króbka — łubiane pudło. [przypis redakcyjny]

3303. Novembris (łac.) — listopada. [przypis redakcyjny]

3304. nomine omnium (łac.) — w imieniu wszystkich. [przypis redakcyjny]

3305. elokwencja — wymowa. [przypis redakcyjny]

3306. orator — mówca. [przypis redakcyjny]

3307. Novembris (łac.) — listopada. [przypis redakcyjny]

3308. wigilia św. Szymona Judy — 27 października. [przypis redakcyjny]

3309. utinam in sancta pace requiescat (łac.) — oby w pokoju świętym spoczywała. [przypis redakcyjny]

3310. Jazdów — Ujazdów, dawniej osobne miasteczko, dziś część Warszawy. [przypis redakcyjny]

3311. książę Czartoryjskie — Florian Czartoryski, książę, kanonik krakowski, biskup poznański, arcybiskup gnieźnieński, zm. 1674. [przypis redakcyjny]

3312. wyprawa dymowa — Sejm r. 1673 uchwalił wyprawę: z dóbr królewskich, z 20 dymów (chat) jednego żołnierza pieszego z należytym orężem, prowiantem i liberią, a z dóbr ziemskich dziedzicznych z dymów 30 konnego jednego; stan duchowny dawał z 20 dymów jednego żołnierza. Była to piechota i jazda dymowa. [przypis redakcyjny]

3313. inaudito exemplo (łac.) — niesłychanym przykładem. [przypis redakcyjny]

3314. rezolwować się — postanowić. [przypis redakcyjny]

3315. szturmować — szturm nastąpił 11 listopada. [przypis redakcyjny]

3316. circumcirca (łac.) — naokoło. [przypis redakcyjny]

3317. nemine reclamante (łac.) — bez niczyjego sprzeciwu; zwrot używany w relacji woźnego, donoszącego sądowi, że oddanie majętności w posiadanie odbyło się spokojnie, bez niczyjego sprzeciwu. [przypis redakcyjny]

3318. modeste (łac.) — grzecznie. [przypis redakcyjny]

3319. sepet (z tur.) — kufer, kosz. [przypis redakcyjny]

3320. janczarka — broń palna, rusznica, tak nazwana od janczarów. [przypis redakcyjny]

3321. podjezdek — koń pod pachołkiem, małej wartości. [przypis redakcyjny]

3322. łubie — pokrywa łuku. [przypis redakcyjny]

3323. wołoski, multański — z Wołoszczyzny (właściwej), krainy naddunajskiej oraz Multan (Mołdawii), tj. północnej, górzystej części Wołoszczyzny. [przypis redakcyjny]

3324. Pisarski — Pisarski, Achacy. [przypis redakcyjny]

3325. Żelecki, Jan — Żelecki, Jan, starosta bydgoski, łowczy koronny. [przypis redakcyjny]

3326. primo vere (łac.) — z wiosną. [przypis redakcyjny]

3327. qui manum opponat (łac.) — kto by się oparł. [przypis redakcyjny]

3328. dyzarmować — rozbroić. [przypis redakcyjny]

3329. króla (...) Michała, który (...) zaraz umarł — we Lwowie 10 listopada, a więc dzień przedtem. [przypis redakcyjny]

3330. suspicio veneni (łac.) — podejrzenie trucizny. [przypis redakcyjny]

3331. interregnum (łac.) — bezkrólewie. [przypis redakcyjny]

3332. Radom — miasto nad Mleczną w daw. województwie kieleckim; był tam sąd grodzki i ziemski. [przypis redakcyjny]

3333. z strony — tu: w sprawie. [przypis edytorski]

3334. in Maio (łac.) — w maju. [przypis redakcyjny]

3335. os de ossibus nostris (łac.) — kość z kości naszych. [przypis redakcyjny]

3336. inauguratus (łac.) — ogłoszony. [przypis redakcyjny]

3337. eiusdem (łac.) — tegoż. [przypis redakcyjny]

3338. utinam diutissime regnet pro gloria Dei et utilitate Reipublicae Christianae (łac.) — oby najdłużej królował na chwałę Boga i pożytek Rzeczypospolitej chrześcijańskiej. [przypis redakcyjny]

3339. posteritatis (łac.) — potomstwa. [przypis redakcyjny]

3340. inwitować — zapraszać. [przypis redakcyjny]

3341. iunctis viribus (łac.) — połączonymi siłami. [przypis redakcyjny]

3342. Ładyżyn — miasto na Ukrainie przy ujściu Sielnicy do Bohu. [przypis redakcyjny]

3343. Humań — miasto na Ukrainie, nad rzeką Humańką. [przypis redakcyjny]

3344. wokacja — powołanie. [przypis redakcyjny]

3345. Wiśniowiec — miasteczko z zamkiem nad Horyniem, na płd. od Krzemieńca. [przypis redakcyjny]

3346. dulcis locus patriae (łac.) — słodka ziemia ojczysta. [przypis redakcyjny]

3347. inter moenia (łac.) — w murach. [przypis redakcyjny]

3348. simul et semel (łac.) — razem i obok. [przypis redakcyjny]

3349. Ioannes Tertius (łac.) — Jan Trzeci. [przypis redakcyjny]

3350. in parte (łac.) — w części. [przypis redakcyjny]

3351. transfiguracja — przemiana. [przypis redakcyjny]

3352. devotissime (łac.) — jak najpobożniej. [przypis redakcyjny]

3353. kaplica Zygmunta — kaplica Wazów. [przypis redakcyjny]

3354. 2-da Februarii (łac.) — drugiego lutego. [przypis redakcyjny]

3355. quam felicissime, diutissime regnet (łac.) — oby jak najszczęśliwiej i najdłużej panował. [przypis redakcyjny]

3356. quarta Februarii (łac.) — czwartego lutego. [przypis redakcyjny]

3357. coronationis (łac.) — koronacyjny. [przypis redakcyjny]

3358. poenam colli (łac.) — karę gardła (śmierci). [przypis redakcyjny]

3359. Chrzanowski, Samuel — wówczas już obersztlejtnant, obrońca Trembowli. Sprawa z Niemcami, tj. z żołnierzami cudzoziemskiego zaciągu, przedstawiona na podstawie aktów urzędowych w rozprawie: Jan Czubek, Jan Chryzostom z Gosławic Pasek w oświetleniu archiwalnem, Rozprawy Wydziału Filologii Akademii Umiejętności, t. XXVIII, s. 49 i n. Chrzanowski żył po tym wyroku jeszcze lat 12. [przypis redakcyjny]

3360. Wiśniowiecki, Dymitr (1628–1682) — wojewoda bełski; 1668 hetman polny; 1678 wojewoda krakowski; 1680 kasztelan krakowski. [przypis redakcyjny]

3361. Jabłonowski, Stanisław Jan (1634–1702) — wojewoda ruski; 1693 kasztelan krakowski. [przypis redakcyjny]

3362. biskup warmiński — Stefan Wydżga. [przypis redakcyjny]

3363. Sieniawski, Mikołaj Hieronim — strażnik koronny, wojewoda wołyński, marszałek nadworny koronny, zm. 1684. [przypis redakcyjny]

3364. Wojniłów — misteczko na Ukrainie, w daw. województwie stanisławowskim. [przypis redakcyjny]

3365. Żurawno — misteczko na Ukrainie nad Dniestrem, niedaleko ujścia Świcy, w daw. województwie stanisławowskim. [przypis redakcyjny]

3366. oblężenie pod Żurawnem — od 24 września do 17 października. [przypis redakcyjny]

3367. straktować — ułożyć się. [przypis redakcyjny]

3368. per arendam (łac.) — dzierżawą. [przypis redakcyjny]

3369. protunc (łac.) — wtenczas. [przypis redakcyjny]

3370. pactum (łac.) — umowa. [przypis redakcyjny]

3371. odpowiedać — odgrażać się. [przypis redakcyjny]

3372. kasztelan bełski — Jan Aleksander Myszkowski. [przypis redakcyjny]

3373. dies exspirationis (łac.) — dzień skończenia dzierżawy. [przypis redakcyjny]

3374. Oddano mi tedy dobra i gromady — przy oddawaniu dzierżawy zwoływano poddanych, „gromady” i oddawano ich pod władzę nowego dzierżawcy, który względem nich miał wszystkie prawa właściciela. [przypis redakcyjny]

3375. ad cursum anni (łac.) — do zdarzeń tego roku. [przypis redakcyjny]

3376. Gniński, Jan — podkomorzy pomorski, wojewoda chełmiński; 1681 podkanclerzy koronny; 1683 był na wyprawie wiedeńskiej, zm. 1685. [przypis redakcyjny]

3377. komisja w Sandomierzu — Komisja ta miała na celu przyśpieszenie wypłaty wojsku żołdu w wysokości 12 mln. zł. [przypis redakcyjny]

3378. żołnierze gospodarowali, siali, orali, łąki kosili — Konstytucja sejmowa r. 1677 zaleca „hetmanom, aby miejsca jako najsposobniejsze na linii przy granicy, w które by wojska commode ex necessitate Rzpltej locari mogły, upatrzyli i w nich wojsko kollokowali”. Na ten cel wybrano dobra pod Trembowlą, Buczniową i Krzemieńcem, za które właściciele lub posesorowie otrzymali odszkodowanie. Tam żołnierze sami sobie gospodarowali i, nie ruszając się z miejsca, pilnowali granic. [przypis redakcyjny]

3379. bazar (z tur.) — rynek obozowy. [przypis redakcyjny]

3380. Kazimierz — Kazimierz Dolny nad Wisłą w województwie lubelskim, zwany daw. małym Gdańskiem, ożywiony punkt handlowy, z spichrzami na zboże. [przypis redakcyjny]

3381. odłożyć — tu odbić (od lądu), odpłynąć (z galarami). [przypis redakcyjny]

3382. Iulii (łac.) — lipca. Tak w rpsie; będzie to jednak pomyłka zam. 7 Augusti. W r. 1685 „odłożywszy” 8 września, stanął Pasek w Gdańsku „aż 23 września, bo mu wiatry często przeszkadzały”, tj. na przebycie drogi Wisłą do Gdańska przy niepomyślnych okolicznościach potrzebował dni 15; niepodobna tedy przypuścić, żeby w tym wypadku był w drodze aż dni 40! Jeżeli zaś 7 Iulii poprawimy na 7 Augusti, wypadnie dni 9, w których przy dobrej wodzie i sprzyjających wiatrach mógł Pasek tak samo jak w r. 1680 z Korczyna przypłynąć do Gdańska. [przypis redakcyjny]

3383. Augusti (łac.) — sierpnia. [przypis redakcyjny]

3384. eodem anno (łac.) — tegoż roku. [przypis redakcyjny]

3385. 3-a Decembris devotissime (łac.) — trzeciego grudnia, jak najpobożniej. Ojciec Paska, Marcin, umarł w r. 1679. [przypis redakcyjny]

3386. z wielką pamięcią i dyspozycyją — z wielką przytomnością przygotowaniem. [przypis redakcyjny]

3387. utinam feliciter (łac.) — oby szczęśliwie. [przypis redakcyjny]

3388. pan bełski — kasztelan bełski, Jan Aleksander Myszkowski. [przypis redakcyjny]

3389. pan Czerny — Michał Czerny. [przypis redakcyjny]

3390. defalka — potrącenie, obniżenie czynszu. [przypis redakcyjny]

3391. Kozubów — wieś należała do ordynacji pińczowskiej Myszkowskich. [przypis redakcyjny]

3392. komendy — konkury, zaloty. [przypis redakcyjny]

3393. Kiełczyna — wieś w powiecie opatowskim. [przypis redakcyjny]

3394. obrać — znaleźć się. [przypis redakcyjny]

3395. aplikować — przysługiwać. [przypis redakcyjny]

3396. nos numerus sumus et fruges consumere nati (łac.) — my zera tylko i po to na świecie, żeby chleb zjadać (Horacy, Listy, I, 1, 27). [przypis redakcyjny]

3397. regulam vitae (łac.) — na prawidło życia. [przypis redakcyjny]

3398. qualitates (łac.) — zalet. [przypis redakcyjny]

3399. de necessitate (łac.) — koniecznie. [przypis redakcyjny]

3400. ex his qualitatibus (łac.) — z tych przymiotów. [przypis redakcyjny]

3401. ex occasione (łac.) — przygodnie. [przypis redakcyjny]

3402. dygresja — zboczenie, odejście od tematu. [przypis redakcyjny]

3403. kondescencja (z łac.) — zjazd sądu na grunt, na miejsce sporu. [przypis redakcyjny]

3404. lokacja — oddawanie do klasztoru. [przypis redakcyjny]

3405. kompromis — jednanie, pośrednictwo w sporze. [przypis redakcyjny]

3406. Międzybóż — miasto na Podolu przy zbiegu Bohu i Bożku. [przypis redakcyjny]

3407. Niemirów — miasto na Ukrainie między Winnicą, a Bracławem. [przypis redakcyjny]

3408. arendarze — Pasek był jednym z nich. [przypis redakcyjny]

3409. sejm w Grodnie — rozpoczął się 14 grudnia 1679 r. pod laską Franciszka Sapiehy koniuszego litewskiego. [przypis redakcyjny]

3410. wyswarzyć — wymóc przez kłótnię. [przypis redakcyjny]

3411. molestum (łac.) — uciążliwe. [przypis redakcyjny]

3412. perpetuitas (łac.) — na zawsze. [przypis redakcyjny]

3413. in usum (łac.) — w zwyczaj. [przypis redakcyjny]

3414. deliberować się — namyślać się. [przypis redakcyjny]

3415. in Augusto (łac.) — w sierpniu. [przypis redakcyjny]

3416. in Ianuario (łac.) — w styczniu. [przypis redakcyjny]

3417. solenniter (łac.) — usilnie. [przypis redakcyjny]

3418. partem (łac.) — część. [przypis redakcyjny]

3419. cum his et his qualitatibus (łac.) — z takimi a takimi przymiotami. [przypis redakcyjny]

3420. koniuszy koronny — Matczyński, Marek, przyjaciel króla, od marca 1676 koniuszy koronny. [przypis redakcyjny]

3421. wicesregent — zastępca regenta, naczelnika kancelarii grodzkiej. [przypis redakcyjny]

3422. zacudować się — zadziwić się. [przypis redakcyjny]

3423. płocica a. płoć — gatunek białej ryby (cyprinus nasus). [przypis redakcyjny]

3424. et consensit (łac.) — i przystał na to. [przypis redakcyjny]

3425. nihilominus (łac.) — mimo to, jednakże. [przypis redakcyjny]

3426. qualitates (łac.) — przymioty. [przypis redakcyjny]

3427. komitywa — towarzystwo. [przypis redakcyjny]

3428. izba — dawniej: izdba, stąd przymiotnik izdebny albo izbedny. [przypis redakcyjny]

3429. brakować — przebierać. [przypis redakcyjny]

3430. qualitates (łac.) — przymioty. [przypis redakcyjny]

3431. omnis generis (łac.) — wszelkiego rodzaju. [przypis redakcyjny]

3432. generatio (łac.) — wyląg. [przypis redakcyjny]

3433. impedyment — przeszkody. [przypis redakcyjny]

3434. wojewoda malborski — Jan Franciszek Bieliński. [przypis redakcyjny]

3435. kazuariusz (struthio casuarius) — ptak mniejszy od strusia, niezdatny do latania; żyje w Azji i w Afryce. W rkp. jest obok tekstu umieszczony następujący uszkodzony przypisek: „Kazwaryjusz ptak to wielki, piór na nim nie ma, tylko sierść jak na świni, lata”. [przypis redakcyjny]

3436. do Jaworowa — król jeszcze przed wstąpieniem na tron trzymał starostwo jaworowskie. [przypis redakcyjny]

3437. qui cito dat, bis dat (łac.) — kto prędko daje, dwa razy daje. [przypis redakcyjny]

3438. politius (łac.) — polityczniej, przyzwoiciej. [przypis redakcyjny]

3439. honoraria — wynagrodzenie. [przypis redakcyjny]

3440. in plano (łac.) — na równinie. [przypis redakcyjny]

3441. obaczyć — tu: przyjść do siebie. [przypis redakcyjny]

3442. ona jadła nie jedząc — jadła niewiele i niechętnie. [przypis redakcyjny]

3443. Wilanów — wieś o milę od Warszawy nad Wisłą, przedtem Milanów; w r. 1677 nabył ją Sobieski; dziś dzielnica Warszawy. [przypis redakcyjny]

3444. kweres (z łac.) — badanie, rwetes. [przypis redakcyjny]

3445. conclusum (łac.) — stanęło na tym. [przypis redakcyjny]

3446. ignorancja — nieświadomość, niewiedza. [przypis redakcyjny]

3447. effecerunt (łac.) — wymogli. [przypis redakcyjny]

3448. praszczę — prątek, pręt, rózga. [przypis redakcyjny]

3449. Gałecki, Franciszek — kuchmistrz koronny. [przypis redakcyjny]

3450. nihilominus (łac.) — jednakże. [przypis redakcyjny]

3451. wysmarować — wyleczyć. [przypis redakcyjny]

3452. drzemlik — gatunek sokoła (falco aesalon). [przypis redakcyjny]

3453. kobuz — mały ptak drapieżny. [przypis redakcyjny]

3454. berło — drąg, na którym siada ptak myśliwski. [przypis redakcyjny]

3455. brat — tu: stryjeczny. [przypis redakcyjny]

3456. zmykać — spuszczać ze smyczy. [przypis redakcyjny]

3457. alternatą — na przemian. [przypis redakcyjny]

3458. do wilka (...) pospolitym ruszeniem — tj. były puszczane wszystkie charty. [przypis redakcyjny]

3459. komplacencyja — upodobanie. [przypis redakcyjny]

3460. ad cursum anni (łac.) — do przebiegu tego roku. [przypis redakcyjny]

3461. Mikulenice a. Mikulińce — miasteczko nad Seretem na płd. od Tarnopola. [przypis redakcyjny]

3462. u pala — chodzi o pal, do którego przywiązuje się galary i statki w przystani. Pasek miał własny pomost i spichlerz na zboże w Nowym Mieście Korczynie nad Wisłą. [przypis redakcyjny]

3463. w niedziel sześci — przy tych słowach część karty u dołu obcięta; można by także czytać: piąci. Z następnego wyrazu widać szczątki liter „d” i „ł”. [przypis redakcyjny]

3464. 8bris — skrócone za pomocą cyfry: Octobris, października. [przypis edytorski]

3465. occasionem (łac.) — przyczynę. [przypis redakcyjny]

3466. ex invidia (łac.) — z nienawiści. [przypis redakcyjny]

3467. pociągnąć — wziąć na tortury; wymusić zeznania. [przypis redakcyjny]

3468. prawo — tu: najbliższy sąd miejski. [przypis redakcyjny]

3469. udać kogo — fałszywie oskarżyć. [przypis redakcyjny]

3470. non ab intra (łac.) — nie ze środka. [przypis redakcyjny]

3471. ab extra (łac.) — z zewnątrz. [przypis redakcyjny]

3472. Dominus dedit, Dominus abstulit (łac.) — Pan dał, Pan wziął. [przypis redakcyjny]

3473. Makowiecką, wdową — po Mikołaju Makowieckim, stolniku halickim. [przypis redakcyjny]

3474. In Iunio, id est (łac.) — w czerwcu, to jest. [przypis redakcyjny]

3475. periculosissime (łac.) — bardzo niebezpiecznie. [przypis redakcyjny]

3476. od furtki — tu: od furtki cmentarza lub tamtego świata. [przypis redakcyjny]

3477. In Augusto (łac.) — w sierpniu. [przypis redakcyjny]

3478. Klimontów — wieś w powiecie jędrzejowskim na drodze z Żarnowca do Wodzisławia. [przypis redakcyjny]

3479. Tomicka, Marianna — córka Konstantyna i Agnieszki z Myszkowskich, cioteczna siostra ordynata Franciszka Myszkowskiego. [przypis redakcyjny]

3480. Walowskiego — właśc. Walewski, Aleksander, chorąży sieradzki. [przypis redakcyjny]

3481. Małachowski, Jan — służył w wojsku i był rotmistrzem pod Rewerą Potockim; po śmierci żony został księdzem, naprzód kanonikiem krakowskim, potem biskupem chełmskim, od 1666 r. podkanclerzym koronnym, zm. 1697. [przypis redakcyjny]

3482. Lipski, Konstanty — opat jędrzejowski, zm. 1698. [przypis redakcyjny]

3483. in vita (łac.) — za życia. [przypis redakcyjny]

3484. ad occidentem (łac.) — na zachodzie. [przypis redakcyjny]

3485. książę Dymitr — Wiśniowiecki, Dymitr; umarł jednak dopiero w roku następnym. [przypis redakcyjny]

3486. in opere belli (łac.) — w pracy wojennej. [przypis redakcyjny]

3487. jarzyny — tu: zboża jare, siane na wiosnę. [przypis redakcyjny]

3488. Przewodni Tydzień — tydzień po Niedzieli Przewodniej, tj. pierwszej po Wielkiejnocy. [przypis redakcyjny]

3489. minucyjarz — ten, co pisze kalendarze i przepowiednie pogody. [przypis redakcyjny]

3490. margrabstwo — właśc. ordynacja pińczowska, ustanowiona przez Zygmunta Myszkowskiego, marszałka wielkiego koronnego, potwierdzona konstytucją sejmową 1601 r. Tytuł margrabiego otrzymał marszałek od Klemensa VIII, a od księcia mantuańskiego do herbu i familii przyjęty. [przypis redakcyjny]

3491. Książ Wielki — miasteczko k. Miechowa. Opodal za miastem wznosi się starożytny, okazale marmurami przybrany zamek, zwykła siedziba ordynatów pińczowskich, Myszkowskich. [przypis redakcyjny]

3492. margrabia Stanisław — Myszkowski. [przypis redakcyjny]

3493. przysięga — tu: dotycząca ścisłego przestrzegania statutów ordynackich. [przypis redakcyjny]

3494. 1-ma Decembris (łac.) — pierwszego grudnia. [przypis redakcyjny]

3495. nie poszczęściło się — Paska zgorszył ten wjazd dlatego, że się odbył już w trzecim dniu adwentu, kiedy to wesela i wszelkie zabawy publiczne i huczne są przez Kościół zakazane. [przypis redakcyjny]

3496. Bronicka, Salomea — córka Andrzeja, wojskiego krakowskiego. [przypis redakcyjny]

3497. coniunctio armorum (łac.) — złączenie broni. [przypis redakcyjny]

3498. magno motu et deliberatione cum Imperio et Republica Veneta contra potentiam Ottomanicam (łac.) — po wielkich zabiegach i naradach z Cesarstwem i Rzecząpospolitą Wenecką przeciw potędze otomańskiej. [przypis redakcyjny]

3499. et totius christianitatis (łac.) — i całego chrześcijaństwa. [przypis redakcyjny]

3500. primo congressu (łac.) — w pierwszym starciu. [przypis redakcyjny]

3501. vix, vix spirabat (łac.) — ledwie, ledwie dychał. [przypis redakcyjny]

3502. praesidium (łac.) — załoga. [przypis redakcyjny]

3503. Staremberk — Rüdiger, Ernest hr. Stahremberg (1635–1701), generał feldmarszałek austr. [przypis redakcyjny]

3504. quantum satis (łac.) — pod dostatkiem. [przypis redakcyjny]

3505. contra modernas inventiones oppugnationum (łac.) — wobec teraźniejszych nowych sposobów zdobywania. [przypis redakcyjny]

3506. propria virtute (łac.) — własnymi siłami. [przypis redakcyjny]

3507. vestimenta (łac.) — suknie. [przypis redakcyjny]

3508. mortyfikować — przyprawiać o śmierć. [przypis redakcyjny]

3509. pestilentiam (łac.) — powietrze zaraźliwe. [przypis redakcyjny]

3510. korrumpujący — szkodliwy, niszczący. [przypis redakcyjny]

3511. ad usum (łac.) — do użytku. [przypis redakcyjny]

3512. secure (łac.) — bezpiecznie. [przypis redakcyjny]

3513. oppugnationem (łac., forma B.) — zdobywanie. [przypis redakcyjny]

3514. huic operi (łac.) — temu dziełu. [przypis redakcyjny]

3515. deformitatem (łac.) — uszczerbek, zrujnowanie. [przypis redakcyjny]

3516. non oppressa (łac.) — nie zdobyta. [przypis redakcyjny]

3517. pressa (łac.) — dobywana. [przypis redakcyjny]

3518. extremis laborans (łac.) — ostatkami robiąca. [przypis redakcyjny]

3519. labefactata (łac.) — nadwerężona. [przypis redakcyjny]

3520. omni destituta succursu (łac.) — wszelkiej pozbawiona pomocy. [przypis redakcyjny]

3521. zhukany — oszołomiony, wystraszony. [przypis redakcyjny]

3522. in persona (łac.) — w swojej osobie. [przypis redakcyjny]

3523. supponebant (łac.) — rozumieli. [przypis redakcyjny]

3524. et non nimis urgebant (łac.) — i niezbyt przynaglali. [przypis redakcyjny]

3525. Lubomirski, Hieronim August — kawaler maltański, marszałek nadworny. [przypis redakcyjny]

3526. rotmister — w rękopisie: rochmister tj. rothmister; Pasek umyślnie wypisał ten wyraz z niemiecka. [przypis redakcyjny]

3527. duszkożby było — miłożby było. [przypis redakcyjny]

3528. aretalog (z gr.) — głosiciel cnót, panegirysta. [przypis redakcyjny]

3529. Kochowski, Wespazjan (1630–1699) — poeta i historyk. Opisał wyprawę wiedeńską w dziełku Commentarius belli adversum Turcas ad Viennam et in Hungaria anno Chr. 1683 gesti, Cracoviae 1684 i po polsku w poemacie Dzieło Boskie albo pieśni wybawionego Wiednia, 1684 (tylko pieśń I). [przypis redakcyjny]

3530. condigne (łac.) — godnie. [przypis redakcyjny]

3531. ten dzień — tj. 15 sierpnia. [przypis redakcyjny]

3532. prophetico spiritu (łac.) — prorockim duchem. [przypis redakcyjny]

3533. murmurabant (łac.) — szemrali. [przypis redakcyjny]

3534. cum potenti et victrici populo res est (łac.) — z potężnym i zwycięskim narodem sprawa. [przypis redakcyjny]

3535. vota — śluby. [przypis redakcyjny]

3536. attendentiam (łac.) — pieczę. [przypis redakcyjny]

3537. Potocki, Jędrzej — wojewoda kijowski, w r. 1684 hetman polny koronny, zm. 1691. [przypis redakcyjny]

3538. magnis itineribus (łac.) — z wielkim pośpiechem. [przypis redakcyjny]

3539. post bellum auxilium (łac.) — po skończonej wojnie pomoc. [przypis redakcyjny]

3540. cesarz turecki — Mohamed IV (1648–1687), zrzucony z tronu zm. w r. 1691. [przypis redakcyjny]

3541. koniunkcja — połączenie. [przypis redakcyjny]

3542. konfuzja — nieszczęście. [przypis redakcyjny]

3543. emiry (z arab.) — tu: listy, rozkazy sułtańskie. [przypis redakcyjny]

3544. wezyr — tu: Kara Mustafa [przypis redakcyjny]

3545. malo eventu (łac.) — niepomyślnie. [przypis redakcyjny]

3546. janczarowie (z tur. jeniczery: nowe wojsko) — najbitniejsza, uprzywilejowana część wojska tureckiego, składająca się prawie z samych poturczonych chrześcijan, porwanych w dziecięcym wieku i osobno w tym celu wychowanych. [przypis redakcyjny]

3547. Tuln — miasto nad Dunajem na płn. od Wiednia; miejsce przeprawy wojsk Sobieskiego. [przypis redakcyjny]

3548. sipahiery (z pers. sipahi: jeździec) — jazda turecka. [przypis redakcyjny]

3549. Tekieli — Tököly, Emeryk (1656–1705), przywódca rokoszan węgierskich, przez sułtana ogłoszony królem węgierskim; po ustąpieniu Turków z Węgier, opuszczony przez swych stronników, schronił się do Turcji, gdzie zm. 1705 r. [przypis redakcyjny]

3550. chan — tu: Murad Gerej. [przypis redakcyjny]

3551. drążnicy — husarzy z długimi kopiami, których wedle Kochowskiego miał Sobieski pod Wiedniem 36 chorągwi. [przypis redakcyjny]

3552. ad munditiem (łac.) — ku ochędóstwu. [przypis redakcyjny]

3553. w cyrkumferencji — w obwodzie. [przypis redakcyjny]

3554. dylekta (z łac.) — miłośnica. [przypis redakcyjny]

3555. aparament (z łac. średniow.) — sprzęt, urządzenie. [przypis redakcyjny]

3556. lisztwa — listwa, cienka deszczułka, półka. [przypis redakcyjny]

3557. andżar a. handżar (z tur.) — puginał. [przypis redakcyjny]

3558. pacierz — tu: różaniec mahometański, liczący 33, 66 lub 99 ziarn czyli gałek, które się przesuwają w miarę wymienionych przymiotów boskich. [przypis redakcyjny]

3559. victualia (łac.) — żywność. [przypis redakcyjny]

3560. dostatek (...) czyni statek — przysłowie objaśnia Petrycy w Polityce: „Gdzie dostatek, tam statek, tj. gdzie dość majętności, tam łacny rząd być może, gdyż moc z dostatku płynie”. [przypis redakcyjny]

3561. depopulatores totius mundi et possessores quadraginta regnorum (łac.) — łupieżcy całego świata i panowie czterdziestu królestw. [przypis redakcyjny]

3562. spluszczeć — zmoknąć. [przypis redakcyjny]

3563. effeminarunt (łac.) — wydelikaciły. [przypis redakcyjny]

3564. akkomodować — układać, przysposabiać. [przypis redakcyjny]

3565. mollities (łac.) — miękkość. [przypis redakcyjny]

3566. praeiudicata (łac.) — przykłady. [przypis redakcyjny]

3567. per nimiam mollitiem et voluptatem (łac.) — przez zbyteczne wygody i używanie. [przypis redakcyjny]

3568. rekuperowanie — odzyskanie. [przypis redakcyjny]

3569. incolas (łac.) — mieszkańców. [przypis redakcyjny]

3570. Poloni sunt genitores Germaniae (łac.) — Polacy urodzili (tj. ocalili) Niemców. [przypis redakcyjny]

3571. ditiones Imperii et consequenter (łac.) — kraje cesarstwa, a w następstwie. [przypis redakcyjny]

3572. in persona (łac.) — we własnej osobie. [przypis redakcyjny]

3573. personaliter (łac.) — osobiście. [przypis redakcyjny]

3574. akkomodować — przysługiwać się. [przypis redakcyjny]

3575. asystencja — tu: orszak zbrojny. [przypis redakcyjny]

3576. in persona (łac.) — w własnej osobie. [przypis redakcyjny]

3577. anno (łac.) — roku. [przypis redakcyjny]

3578. in rem (łac.) — na korzyść. [przypis redakcyjny]

3579. opresja — tu: krzywda. [przypis redakcyjny]

3580. gratiarum actiones (łac.) — modły dziękczynne. [przypis redakcyjny]

3581. Oh, Her Got! Oh, liber Got (z niem.) — O, Panie Boże! O, miły Boże. [przypis edytorski]

3582. awizy (lm) — wiadomości, świstki ulotne, nowiny. [przypis redakcyjny]

3583. tynf — złoty, nazwany tak od nazwiska mincerza Tynfa. [przypis redakcyjny]

3584. Motława — dopływ Wisły; wpada do niej w Gdańsku. [przypis redakcyjny]

3585. wenerować (z łac.) — czcić. [przypis redakcyjny]

3586. Oliwa — klasztor i opactwo cystersów, wówczas o milę na północ od Gdańska; dziś dzielnica Gdańska. [przypis redakcyjny]

3587. odwieczerze a. odwieczerz — czas popołudniowy. [przypis redakcyjny]

3588. tylko głową potrząsał — w tym miejscu część karty u dołu odcięta. [przypis redakcyjny]

3589. konfidencja — poufałość. [przypis redakcyjny]

3590. ad cras (łac.) — nazajutrz. [przypis redakcyjny]

3591. przefakcjować (z łac.) — przekabacić, przeciągnąć na swą stronę. [przypis redakcyjny]

3592. kryminał — sprawa gardłowa. [przypis redakcyjny]

3593. crimen laesae Maiestatis (łac.) — zbrodnia obrazy majestatu. [przypis redakcyjny]

3594. scandalum (łac.) — bluźnierstwo. [przypis redakcyjny]

3595. in absentia (łac.) — w nieobecności. [przypis redakcyjny]

3596. ex magistratu (łac.) — z urzędników miejskich. [przypis redakcyjny]

3597. in recenti (łac.) — za świeża. [przypis redakcyjny]

3598. bonarum partium (łac.) — po stronie sprawy słusznej. [przypis redakcyjny]

3599. skonfundować — upokorzyć. [przypis redakcyjny]

3600. sektarz — siekciarz, heretyk. [przypis edytorski]

3601. ad mutuum amplexum (łac.) — dla wzajemnego powitania. [przypis redakcyjny]

3602. principes Imperii (łac.) — tu: książęta Rzeszy. [przypis redakcyjny]

3603. książę lotaryński — Karol. [przypis redakcyjny]

3604. książę bawarski — Maksymilian Emanuel. [przypis redakcyjny]

3605. książę de Baden — Ludwik. [przypis redakcyjny]

3606. dezolacja — spustoszenie. [przypis redakcyjny]

3607. Komarę — Komorno, twierdza przy ujściu rzeki Wag do Dunaju. [przypis redakcyjny]

3608. nowe zamki — Pasek, posłyszawszy od uczestnika tej wyprawy coś o Nowych Zamkach (Neuhäusel, Érsekújvár), zrobił z tego nowe zamki, pobudowane przez Turków; tymczasem jest to stara forteca, często wspominana w wojnach tureckich, zdobyta przez Turków jeszcze w r. 1663, a odzyskana przez ks. Karola lotaryńskiego w 1685 r. [przypis redakcyjny]

3609. Strygonia — Ostrzyhom (łac. Strigonium, niem. Gran), miasto na prawym brzegu Dunaju, naprzeciw ujścia rz. Gran do Dunaju. Określenie kierunku „ku Strygoniej” o tyle nieściśle, że miasto leży na prawym brzegu, a Polacy ciągnęli lewym brzegiem Dunaju. [przypis redakcyjny]

3610. Parkany — miasto na lewym brzegu Dunaju, naprzeciw Ostrzyhoma. [przypis redakcyjny]

3611. nieostrożnie postąpili sobie w przedniej straży — do spotkania z przednią strażą doszło 7 października. [przypis redakcyjny]

3612. Bidziński, Stefan — rotmistrz, strażnik koronny, kasztelan sandomierski, zm. 1704. [przypis redakcyjny]

3613. obses a. obces (z łac. obsessus: opętany, szalony) — natarczywie, na oślep. [przypis redakcyjny]

3614. hetman koronny — Jabłonowski. [przypis redakcyjny]

3615. Denhoff, Władysław — podskarbi ziem pruskich; brał udział w walkach ze Szwedami, Moskalami, Tatarami. [przypis redakcyjny]

3616. kotły (lm) — bębny miedziane, półkoliste, obciągnięte skórą, były używane w jeździe; bębenista miał dwa takie kotły, umocowane po obu bokach siodła. [przypis redakcyjny]

3617. blandientis fortunae ab ore populi (łac.) — pochlebiającej fortuny z ust ludu. [przypis redakcyjny]

3618. Salwator (z łac.) — zbawca. [przypis redakcyjny]

3619. Quis est, qui de manibus meis eripere possit populum hune? (łac.) — Któż jest, co by lud ten z rąk moich mógł wyrwać? [przypis redakcyjny]

3620. experientia (łac.) — doświadczenie. [przypis redakcyjny]

3621. Wzięliśmy chłostę (...) jutro umiłuje — dwuwiersz z Psałterza Kochanowskiego, podany z pamięci, a więc niezupełnie wiernie powtórzony: „Kogo wieczór zafrasuje,/ Tego rano umiłuje”. (Psalm XXX). [przypis redakcyjny]

3622. pasza sylistryjski — Mustafa. [przypis redakcyjny]

3623. victor triumphator (łac.) — zwycięzca triumfator. [przypis redakcyjny]

3624. seraskier (z pers. ser: głowa, asker: wojsko) — naczelny wódz. [przypis redakcyjny]

3625. submitować — zaręczać. [przypis redakcyjny]

3626. in triduo (łac.) — w trzy dni. [przypis redakcyjny]

3627. ad recognoscentiam (łac.) — do rozpoznania. [przypis redakcyjny]

3628. prosekwować — wyzyskiwać. [przypis redakcyjny]

3629. na tę stronę — tu: na lewy brzeg. [przypis redakcyjny]

3630. belli vicissitudinem (łac.) — zmienną kolej wojny. [przypis redakcyjny]

3631. 8bris (łac.) — skrót od: Octobris; października. [przypis redakcyjny]

3632. zawziąć się — zacząć się. [przypis redakcyjny]

3633. caesariani (łac.) — cesarscy. [przypis redakcyjny]

3634. ozionąć — tchem owiać, oczarować. [przypis redakcyjny]

3635. primo instanti (łac.) — w pierwszej chwili. [przypis redakcyjny]

3636. violentia (łac.) — gwałt. [przypis redakcyjny]

3637. strychować — z boku razić. [przypis redakcyjny]

3638. sine contradictione (łac.) — bez sprzeciwu (termin sądowy). [przypis redakcyjny]

3639. kompozycyja — układ. [przypis redakcyjny]

3640. pasza Alepu — Alil basza. [przypis redakcyjny]

3641. prima fronte (łac.) — na samym czele. [przypis redakcyjny]

3642. prosekwować — ścigać, puścić się (za nieprzyjacielem). [przypis redakcyjny]

3643. pignora (łac.) — skarby. [przypis redakcyjny]

3644. redintegrować — przywrócić. [przypis redakcyjny]

3645. in triduo (łac.) — w trzech dniach. [przypis redakcyjny]

3646. curam (łac.) — pieczę. [przypis redakcyjny]

3647. spectaculum (łac.) — widowisko. [przypis redakcyjny]

3648. a vindici manu Dei (łac.) — od mściwej ręki Boga. [przypis redakcyjny]

3649. salwować się — ratować się. [przypis redakcyjny]

3650. in recenti (łac.) — na świeżo. [przypis redakcyjny]

3651. crudelissime (łac.) — w najokrutniejszy sposób. [przypis redakcyjny]

3652. dyzarmować — rozbroić. [przypis redakcyjny]

3653. szołdra (z niem.) — wieprzowa łopatka wędzona; przezwisko Niemca: świnia. [przypis redakcyjny]

3654. ex ratione (łac.) — z (tej) przyczyny. [przypis redakcyjny]

3655. a natura crudeles (łac.) — z natury okrutni. [przypis redakcyjny]

3656. in victoria (łac.) — w zwycięstwie. [przypis redakcyjny]

3657. obserwować — tu: zachować, utrzymać. [przypis edytorski]

3658. kontynencja — umiarkowanie, miara. [przypis redakcyjny]

3659. ad oppugnationem (łac.) — do dobywania. [przypis redakcyjny]

3660. opponere offensive (łac.) — stawić zaczepnie. [przypis redakcyjny]

3661. defensive (łac.) — odpornie. [przypis redakcyjny]

3662. praecursores (łac.) — straż przednia. [przypis redakcyjny]

3663. liberum accessum (łac.) — wolny dostęp. [przypis redakcyjny]

3664. et toties exprobrabant (łac.) — i tylekroć wyrzucali. [przypis redakcyjny]

3665. z narodem gołym — tj. nie noszącym zbroi. [przypis redakcyjny]

3666. pusza — puszka, tj. działo. [przypis redakcyjny]

3667. pugna stataria (łac.) — we wstępnym boju. [przypis redakcyjny]

3668. fugiendo pugnat, fugiendo vincit (łac.) — pierzchając walczy, pierzchając zwycięża. [przypis redakcyjny]

3669. uciekać komu — uciekać przed kim. [przypis edytorski]

3670. kurucy — też: kuruczi, powstańcy, stronnicy Tökölego; stronnicy cesarza zwali się 1abanczi. [przypis redakcyjny]

3671. in tractu (łac.) — po drodze, w marszu. [przypis redakcyjny]

3672. a natura locorum (łac.) — w naturze miejsc, tj. w niedostępnych miejscach. [przypis redakcyjny]

3673. wtretowany — wtłoczony. [przypis redakcyjny]

3674. santuk (z tur.) — skrzynka, sepet. [przypis redakcyjny]

3675. burdziak (z tur.) — wór skórzany na wodę a. wino. [przypis redakcyjny]

3676. Lewocza — Lewice, po węg. Lewa a. Lowenez; miasto w Słowacji nad rzeką Hron na płn. od Parkanów. [przypis redakcyjny]

3677. Seczyn — też: Szecsény, miasto z zamkiem nad rzeką Ipolą na Słowacji. [przypis redakcyjny]

3678. praesidia (łac.) — załogi. [przypis redakcyjny]

3679. hakownica — strzelba długa, osadzona na klocu drewnianym. [przypis redakcyjny]

3680. janczarka — strzelba, rusznica janczarska. [przypis redakcyjny]

3681. quidem (łac.) — niby. [przypis redakcyjny]

3682. quidem (łac.) — niby. [przypis redakcyjny]

3683. potentissime (łac.) — potężnie. [przypis redakcyjny]

3684. oprawny — tu: zwierzę, z którego zdarto skórę. [przypis redakcyjny]

3685. veniam (łac.) — łaskę. [przypis redakcyjny]

3686. Lanckoroński, Franciszek — podkomorzy krakowski, starosta stobnicki, wielicki, bocheński; ożeniony z Jadwigą Morsztynówną, starościanką kowalską, wielki przyjaciel Paska. [przypis redakcyjny]

3687. spoliare (łac.) — pozbawić. [przypis redakcyjny]

3688. activitas (łac.) — dzielność. [przypis redakcyjny]

3689. vigor (łac.) — krzepkość. [przypis redakcyjny]

3690. Tyriis in locis (łac.) — przysłowiowe Tyria maria zmienił Pasek na Tyria loca; Tyria maria: tyryjskie morza, w znaczeniu: niebezpieczne morza (dla żeglujących) stały się przysłowiowe, odkąd Tyryjczycy, tj. pochodzący od nich Kartagowie, stali się panami morza Śródziemnego. [przypis redakcyjny]

3691. nagalić — nastręczyć, przeznaczyć. [przypis redakcyjny]

3692. optandum (łac.) — życzyć należy. [przypis redakcyjny]

3693. Vivite fortes fortiaque adversis opponite pectora rebus (łac.) — nie traćcie odwagi i mężnym sercem znoście złej fortuny plagi (Horacy, Satyry, II, 2). [przypis redakcyjny]

3694. apostrophe — apostrofa, zwrot do kogoś; oda. [przypis edytorski]

3695. paragon (z gr.) — zawody, współzawodnictwo. [przypis redakcyjny]

3696. aplikować — zaprawiać. [przypis redakcyjny]

3697. jasności własna cnota wodzi — w rękopisie miejsce odcięte. [przypis redakcyjny]

3698. syllogizm — wniosek. [przypis redakcyjny]

3699. skrupulizować — wątpić. [przypis redakcyjny]

3700. gentilitium stemma (łac.) — godło narodowe. [przypis redakcyjny]

3701. lew i niedźwiedź — herb Lanckorońskich Zadora: lew w polu błękitnym, z którego otwartej paszczy wychodzi pięć ognistych płomieni oraz herb matki bohatera, Anny z Dembińskich, Rawicz: panna na niedźwiedziu. [przypis redakcyjny]

3702. kredensować — szynkować, przelewać (krew), być wzorem, przewodniczyć. [przypis redakcyjny]

3703. qualitates (łac.) — przymioty. [przypis redakcyjny]

3704. dywinować — przeznaczać. [przypis redakcyjny]

3705. konkurować — zabiegać. [przypis redakcyjny]

3706. rekwizyty — narzędzia, czynniki. [przypis redakcyjny]

3707. combinatur (łac.) — składa się. [przypis redakcyjny]

3708. in pugna stataria (łac.) — we wstępnym boju. [przypis redakcyjny]

3709. adverso pectore (łac.) — z przodu, w pierś. [przypis redakcyjny]

3710. Greczyn — bohater grecki pod Troją, jak wynika z następnego wiersza. [przypis redakcyjny]

3711. frontem — z przodu. [przypis redakcyjny]

3712. Hellespont — cieśnina dzieląca Azję od Europy; dziś: Dardanele. [przypis redakcyjny]

3713. Płomieńczykiem ten herb jest nazwany — w rękopisie na boku dopisano: „Lwia głowa, z gęby płomień”. [przypis redakcyjny]

3714. katedry — przyrodni bracia Franciszka byli duchownymi: Zygmunt, kanonik katedry krakowskiej, Wespazjan, biskup kamieniecki. [przypis redakcyjny]

3715. Martis arenam (łac.) — Marsowe pole. [przypis redakcyjny]

3716. ogłos — głośne obwieszczenie, krzyk. [przypis redakcyjny]

3717. promulgować — ogłaszać. [przypis redakcyjny]

3718. lapis Lydius (łac.) — kamień lidyjski, tj. kamień probierczy. [przypis redakcyjny]

3719. heroina śliczna — w herbie Rawicz: panna na niedźwiedziu. [przypis redakcyjny]

3720. parentelat (z łac.) — pan z panów, familiant. [przypis redakcyjny]

3721. Principio genus acre leonum saevaque saecla tuta ta est virtus (łac.) — Na początku (świata) lwów rodzaj zażarty i okrutne wieki broniły się odwagą. (Lukrecjusz, De rerum natura, V, 860). [przypis redakcyjny]

3722. insignia (łac.) — klejnoty. [przypis redakcyjny]

3723. influencja — wpływ. [przypis redakcyjny]

3724. in signis zodiac (łac.) — pomiędzy znakami Zodiaku. [przypis redakcyjny]

3725. komitywa — towarzystwo. [przypis redakcyjny]

3726. miesiąc (daw.) — księżyc; herb żony Franciszka Lanckorońskiego, Jadwigi Morsztynówny, Leliwa: księżyc niepełny do góry rogami, między którymi gwiazda o 6 rogach. [przypis redakcyjny]

3727. suffragia (łac.) — pomoc. [przypis redakcyjny]

3728. luminare minus (łac.) — mniejsze światło. [przypis redakcyjny]

3729. inkrement — wzrost. [przypis redakcyjny]

3730. astrofil (z gr.) — miłośnik gwiazd. [przypis redakcyjny]

3731. interponować się (z łac.) — wstawiać się za kimś. [przypis edytorski]

3732. gubernium (łac.) — rząd. [przypis redakcyjny]

3733. opposito radio (łac.) — przeciwnym promieniem. [przypis redakcyjny]

3734. subsolanea (łac.) — świat podsłoneczny. [przypis redakcyjny]

3735. fakcyja (z łac.) — intryga. [przypis redakcyjny]

3736. astra (łac. M.lm) — gwiazdy. [przypis redakcyjny]

3737. in genere (łac.) — ogólnie. [przypis redakcyjny]

3738. specialiter (łac.) — szczególnie. [przypis redakcyjny]

3739. konformować — układać. [przypis redakcyjny]

3740. gubernia (łac.) — rządy. [przypis redakcyjny]

3741. pozorne — okazałe, słuszne. [przypis redakcyjny]

3742. pactum (łac.) — sojusz. [przypis redakcyjny]

3743. maniera — sposób, ułożenie; tu: maniera kawalerska, rycerskość, bohaterstwo. [przypis redakcyjny]

3744. inkrement (z łac.) — wzrost. [przypis edytorski]

3745. kwadrować — szykować. [przypis redakcyjny]

3746. ab utrinque (łac.) — obustronną. [przypis redakcyjny]

3747. styma — estyma, cena. [przypis redakcyjny]

3748. seguela (łac.) — następstwo. [przypis redakcyjny]

3749. Fortes creantur fortibus et bonis est in iuvencis, est in equis patrum virtus, neque imbellem feroces progenerant aquilae columbam (łac.) — Bohater w bohaterskim odradza się synie./ W młodych źrebcach i byczkach krew ojców nie ginie;/ Śmiali orłowie, gdy się sparzą,/ Nie gołębia życiem obdarzą./ (Horacy, Pieśni, IV, 4, 29). [przypis redakcyjny]

3750. symbolum (łac.) — godło. [przypis redakcyjny]

3751. erat (łac.) — było (dalej fragment rękopisu obcięty). [przypis redakcyjny]

3752. non gens, sed mens (łac.) — nie ród, lecz umysł. [przypis redakcyjny]

3753. Non genus, non genius, non gens, si credere fas est, sed mens nobilitat nobilitata virum (łac.) — Nie pochodzenie, nie duch opiekuńczy, nie ród, jeśli wierzyć się godzi, lecz szlachetny umysł uszlachetnia męża. [przypis redakcyjny]

3754. symbolum (łac.) — godło. [przypis redakcyjny]

3755. et gens et mens (łac.) — i ród, i umysł. [przypis redakcyjny]

3756. tiro (łac.) — uczeń. [przypis redakcyjny]

3757. profes (z łac.) — nauczyciel. [przypis redakcyjny]

3758. sors — los. [przypis redakcyjny]

3759. Crotonianus Milo (łac.) — Milon z Krotonu, sławny atleta i szermierz grecki, żył w VI w. p.n.e. [przypis redakcyjny]

3760. Anteus — syn Neptuna i Ziemi, król Libii, siłacz, pokonany przez Herkulesa. [przypis redakcyjny]

3761. Maksyminus — Julius Verus, sławny siłacz, okrzyknięty przez wojsko po zamordowaniu Sewera cesarzem, w końcu zabity przez własnych żołnierzy. [przypis redakcyjny]

3762. Belizariusz — syn chłopa, wódz cesarza Justyniana, pogromca Wandalów i Gotów. [przypis redakcyjny]

3763. Chodkiewicz, Jan Karol — zwycięzca spod Kirchholmu. [przypis redakcyjny]

3764. Korecki, Samuel — jeden z najwaleczniejszych wojowników polskich, dostał się pod Cecorą (1620) po raz drugi do niewoli tureckiej i, wtrącony do Jedykułu w Stambule, poniósł śmierć na rozkaz sułtana. [przypis redakcyjny]

3765. Mariusz — zapewne Marius Gratidianus, którego Sulla kazał związać i okrutnie zamordować, w ten sposób, że mu, ażeby śmierć przedłużyć, naprzód wyłupiono oczy, następnie odcinano jeden członek po drugim (Orosius, V, 21, Lucanus, II, 177 i n.). Pasek zmieniał podania starożytne, mity, a nawet przysłowia wedle tego, jak mu było potrzeba. [przypis redakcyjny]

3766. Simonetti — Włoch, lekarz Sobieskiego. [przypis redakcyjny]

3767. ultro (łac.) — dobrowolnie. [przypis redakcyjny]

3768. persewerować — trwać. [przypis redakcyjny]

3769. rezolut — śmiałek. [przypis redakcyjny]

3770. szach lubo met — przen. nawiązanie do gry w szachy: zwyciężyć lub zginąć. [przypis redakcyjny]

3771. superstites (łac.) — pozostali przy życiu. [przypis redakcyjny]

3772. certować — iść w zawody. [przypis redakcyjny]

3773. paremie — tu: przysłowia. [przypis redakcyjny]

3774. Lacaenae (łac.) — Spartanki. [przypis redakcyjny]

3775. cenzura — tu: nagana. [przypis redakcyjny]

3776. fortitudo (łac.) — męstwo. [przypis redakcyjny]

3777. encomia (z gr.) — pochwały. [przypis redakcyjny]

3778. fortitudo bellica (łac.) — męstwo wojenne. [przypis redakcyjny]

3779. Proszów — także: Preszów; miasto w płn. Słowaczyźnie nad rzeką Tarczą. [przypis redakcyjny]

3780. Koszyce — miasto nad rzeką Hernad na płd. od Preszowa. [przypis redakcyjny]

3781. Modrzewski, Krzysztof — wojski halicki, zginął pod Preszowem. [przypis redakcyjny]

3782. chrapka — zachcianka, chętka zawładnięcia, posiadania. [przypis redakcyjny]

3783. majak (z ros.) — słup do latarni morskiej, sygnał, znak. [przypis redakcyjny]

3784. metas (łac.) — cele. [przypis redakcyjny]

3785. post bellum auxilium (łac.) — po wojnie posiłki. [przypis redakcyjny]

3786. cunctando (łac.) — ociągając się. [przypis redakcyjny]

3787. et consequenter (łac.) — i wskutek tego. [przypis redakcyjny]

3788. consequi (łac.) — nastąpić. [przypis redakcyjny]

3789. bono eventu (łac.) — pomyślnie. [przypis redakcyjny]

3790. prophetico spiritu (łac.) — prorockim duchem. [przypis redakcyjny]

3791. tanta festinatione (łac.) — z takim pośpiechem. [przypis redakcyjny]

3792. et alacritate (łac.) — i z ochotą. [przypis redakcyjny]

3793. desiderabilem praesentiam (łac.) — pożądanej obecności. [przypis redakcyjny]

3794. opponere (łac.) — stawić przeciw. [przypis redakcyjny]

3795. cyrkumstancje — okoliczności. [przypis redakcyjny]

3796. Sapieha, Kazimierz — wojewoda wileński, zm. 1720. [przypis redakcyjny]

3797. Ogiński, Jan — wojewoda i starosta mścisławski (1674), następnie wojewoda połocki, zm. 1684. [przypis redakcyjny]

3798. aparament — sprzęt wojenny. [przypis redakcyjny]

3799. in hostico (łac.) — w kraju nieprzyjacielskim. [przypis redakcyjny]

3800. incuriam (łac.) — o niedbalstwo, o opieszałość. [przypis redakcyjny]

3801. incusando (łac.) — oskarżając. [przypis redakcyjny]

3802. spiskie — tu: spiskie starostwo, obejmujące 13 miast. Ziemia spiska na połudn. wschód od Tatr należała pierwotnie do Polski; za Krzywoustego dostała się tytułem posagu za Judytą, córką Bolesława Krzywoustego, Węgrom, następnie w r. 1412, jako zastaw za pożyczoną sumę, wróciła do Polski i należała do niej do r. 1772. [przypis redakcyjny]

3803. umarł hetman polny Sieniawski — w Lubowli na Spiszu. [przypis redakcyjny]

3804. deesse (łac.) — opuścić. [przypis redakcyjny]

3805. immediate (łac.) — bezpośrednio. [przypis redakcyjny]

3806. marsem — śmiało. [przypis redakcyjny]

3807. Kilia — miasto nad płn. ramieniem ujścia Dunaju do morza. [przypis redakcyjny]

3808. depopulacja — spustoszenie. [przypis redakcyjny]

3809. Dymidecki — pułkownik królewski, zabity później pod Kamieńcem przez Turków, którzy głowę jego z triumfem nosili. [przypis redakcyjny]

3810. Dukas — hospodar, został oddany pod straż Wilczyńskiemu, porucznikowi, w Suczawie. [przypis redakcyjny]

3811. in contrarium (łac.) — przeciwnie. [przypis redakcyjny]

3812. prosekucja — prowadzenie. [przypis redakcyjny]

3813. in publico foro (łac.) — na publicznym placu. [przypis redakcyjny]

3814. insultum populi (łac.) — napaść, niechęć ludu. [przypis redakcyjny]

3815. de throno (łac.) — z tronu. [przypis redakcyjny]

3816. suplementować — zasilać. [przypis redakcyjny]

3817. tuman puścić — chcieć w kogo co wmówić, zamydlić oczy. [przypis redakcyjny]

3818. eo fine (łac.) — w tym celu. [przypis redakcyjny]

3819. in spe (łac.) — w nadziei. [przypis redakcyjny]

3820. projekt — odpis. [przypis redakcyjny]

3821. propugnatora — obrońcy. [przypis redakcyjny]

3822. suae religionis (łac.) — ich wyznania. [przypis redakcyjny]

3823. gratiarum actiones (łac.) — modły dziękczynne. [przypis redakcyjny]

3824. de contrario rerum successu (łac.) — o przeciwnym obrocie rzeczy. [przypis redakcyjny]

3825. po jarmarku zły targ — przysłowie; Pasek miał w tym roku aż osiem procesów. [przypis redakcyjny]

3826. cum Caesarianis (łac.) — z cesarskimi. [przypis redakcyjny]

3827. subsistere (łac.) — wytrwać. [przypis redakcyjny]

3828. non item (łac.) — nie tak. [przypis redakcyjny]

3829. colligati principies (łac.) — sprzymierzeni książęta. [przypis redakcyjny]

3830. aversionem belli (łac.) — rozerwanie sił nieprzyjacielskich. [przypis redakcyjny]

3831. magnam partem (łac.) — wielką część. [przypis redakcyjny]

3832. de necessitate (łac.) — z konieczności. [przypis redakcyjny]

3833. attendere (łac.) — baczyć, pilnować. [przypis redakcyjny]

3834. personaliter (łac.) — osobiście. [przypis redakcyjny]

3835. longe lat eque (łac.) — wzdłuż i wszerz. [przypis redakcyjny]

3836. imperium potissimum floret (łac.) — państwo najbardziej kwitnie. [przypis redakcyjny]

3837. Tatarów krymskich, nohajskich, białogrodzkich i budziackich — nazwy Tatarów koczujących na stepach pomiędzy Wołgą a Dunajem: Orda nogajska od Wołgi po Krym; białogrodzka od Krymu po Dniestr, nad którym leżało miasto Białogród (też: Akerman); budziacka od Dniestru po Dunaj w płd. Besarabii, zw. Budziakiem (z tur. budżak: węgieł, kąt). [przypis redakcyjny]

3838. tot conflictus (łac.) — tyle utarczek. [przypis redakcyjny]

3839. potentissimos impetus (łac.) — najpotężniejsze natarcia. [przypis redakcyjny]

3840. superioris et inferioris Hungariae (łac.) — górnych i dolnych Węgier. [przypis redakcyjny]

3841. Makłacy — zapewne: Morlacy, szczep słowiański mieszkający na wybrzeżu morza Adriatyckiego, w dzisiejszej Dalmacji. [przypis redakcyjny]

3842. regnum Moreae (łac.) — królestwo morejskie (Peloponez). [przypis redakcyjny]

3843. in collateralitate (łac.) — w bliskim sąsiedztwie. [przypis redakcyjny]

3844. smarowno — gładko. [przypis redakcyjny]

3845. et praecipue (łac.) — a osobliwie. [przypis redakcyjny]

3846. oburzyć — powstać, napaść. [przypis redakcyjny]

3847. personaliter (łac.) — osobiście. [przypis redakcyjny]

3848. podać na obrót — zwrot myśliwski: nagnać, w bok zapędzić. [przypis redakcyjny]

3849. prędzej się czasem (...) — rękopis w tym miejscu obcięty. [przypis redakcyjny]

3850. effeminati illa diuturna pace, molles et imbelles facti (łac.) — rozpieszczeni owym długim pokojem, zniewieścieli i odwykli od wojny. [przypis redakcyjny]

3851. status imperii Ottomanici (łac.) — rozum polityczny państwa otomańskiego. [przypis redakcyjny]

3852. imbelles (łac.) — niewojennych. [przypis redakcyjny]

3853. agrykultura — uprawa roli. [przypis redakcyjny]

3854. ex ratione (łac.) — z przyczyny. [przypis redakcyjny]

3855. in continuo belli opere; verbo dicam (łac.) — w ciągłej wojnie; słowem. [przypis redakcyjny]

3856. sortem (łac.) — cząstkę. [przypis redakcyjny]

3857. cyment (z łac.) — cynamon. [przypis redakcyjny]

3858. kondymenty (lm) — przyprawy. [przypis redakcyjny]

3859. portionem (łac.) — cząstkę. [przypis redakcyjny]

3860. uva acerba (łac.) — kwaśne winogrona. [przypis redakcyjny]

3861. jarzyna — t. j. jare zboea. [przypis redakcyjny]

3862. dubas — szkuta, statek, który bierze na siebie 8–14 ludzi i do 20 łasztów (łaszt — waga okrętowa polska = 1865. 60 klg.). [przypis redakcyjny]

3863. in Maio (łac.) — w maju. [przypis redakcyjny]

3864. altero tanto (łac.) — drugie tyle. [przypis redakcyjny]

3865. eodem anno (łac.) — w tymże roku. [przypis redakcyjny]

3866. deputat — sędzia na trybunał kor. [przypis redakcyjny]

3867. ratione (łac.) — z przyczyny. [przypis redakcyjny]

3868. supponendo (łac.) — przypuszczając. [przypis redakcyjny]

3869. succedaneus (łac.) — następca. [przypis redakcyjny]

3870. Myszkowski, Józef — Władysław ożeniony z Anną Mohilanką, wdową po Czarnkowskim. [przypis redakcyjny]

3871. takem się zawiodł na nadziei, jako owa baba (...) — jest to, jak słusznie zauważył prof. Bruückner (Kwart. Hist. XII, 1898, 866), owa baba, co to w obawie przed nowym, gorszym panem, modliła się o zdrowie dla starego tyrana (Valer. Max. V. Ext. 2). Pobałamucił jednak Pasek, wkładając prośbę Fedrowych żab w usta baby. [przypis redakcyjny]

3872. ad Septembrem (łac.) — do września. [przypis redakcyjny]

3873. ekspektatywa — wyglądanie, wyczekiwanie. [przypis redakcyjny]

3874. Augusti (łac.) — sierpnia. [przypis redakcyjny]

3875. periculose (łac.) — niebezpiecznie. [przypis redakcyjny]

3876. sufficit (łac.) — dość. [przypis redakcyjny]

3877. convalescentia (łac.) — wyzdrowienie. [przypis redakcyjny]

3878. stróż szpichlerzowy — tu: z Nowego Miasta Korczyna. [przypis redakcyjny]

3879. Augusti (łac.) — sierpnia. [przypis redakcyjny]

3880. 7ma Septembris (łac.) — siódmego września. [przypis redakcyjny]

3881. in habitu Minorum sancti Francisci (łac.) — w habicie braci mniejszych św. Franciszka (tj. bernardyńskim). [przypis redakcyjny]

3882. rektyfikować — rozpoznać. [przypis redakcyjny]

3883. cum stupore (łac.) — ze zdumieniem. [przypis redakcyjny]

3884. supponebat (łac.) — sądził. [przypis redakcyjny]

3885. totaliter (łac.) — całkowicie. [przypis redakcyjny]

3886. debilitatem mentis (łac.) — osłabienie umysłu. [przypis redakcyjny]

3887. Najświętszej Panny — święto Narodzenia Najświętszej Marii Panny obchodzone 7 września. [przypis redakcyjny]

3888. garmatka — polewka dość gęsta z wody i tartego chleba lub z chleba, piwa i żółtka. [przypis redakcyjny]

3889. sadz — zagrodzone miejsce, gdzie złowione ryby chowają. [przypis redakcyjny]

3890. kancerz (z niem.) — rodzaj siatki do chwytania ryb. [przypis redakcyjny]

3891. i rzeźwość (...) — z powodu uszkodzenia karty kilku słów brak. [przypis redakcyjny]

3892. sanus mente et corpore (łac.) — zdrów na duszy i ciele. [przypis redakcyjny]

3893. dubitować — powątpiewać. [przypis redakcyjny]

3894. pojechał — tu: nad Wisłę. [przypis redakcyjny]

3895. wigor — rzeźwość. [przypis redakcyjny]

3896. intendo (łac.) — zamierzam. [przypis redakcyjny]

3897. necessaria (łac.) — potrzebne rzeczy. [przypis redakcyjny]

3898. poodkładać — odbić, odpłynąć. [przypis redakcyjny]

3899. legumina — żywność, strawa (mąka, kasza, groch itp.). [przypis redakcyjny]

3900. droga — tu: z Olszówki do Nowego Miasta Korczyna, gdzie Pasek miał spichlerz nad Wisłą. [przypis redakcyjny]

3901. trafta — tratwa. [przypis redakcyjny]

3902. pojechałem do franciszkanów — w Nowym Mieście Korczynie. [przypis redakcyjny]

3903. rotman — starszy flisak, przewodnik, który w czółnie wyprzedza i bada głębokość wody. [przypis redakcyjny]

3904. Leniwka — jedno ramię Wisły w Gdańsku. [przypis redakcyjny]

3905. 7bris (łac.) — skrót od Septembris (łac.): września. [przypis redakcyjny]

3906. Łęka — wieś nad Wisłą w pobliżu Nowego Miasta Korczyna. [przypis redakcyjny]

3907. 7bris (łac.) — skrót od Septembris (łac.): września. [przypis redakcyjny]

3908. instantanee (łac.) — nagle, obcesowo. [przypis redakcyjny]

3909. suplikować — błagać. [przypis redakcyjny]

3910. aflikcja — utrapienie. [przypis redakcyjny]

3911. eodem anno (łac.) — tegoż roku. [przypis redakcyjny]

3912. zakon augustiański — znajdował się na Kazimierzu pod Krakowem. [przypis redakcyjny]

3913. in frequentia (łac.) — licznym zgromadzeniem. [przypis redakcyjny]

3914. ad votum (łac.) — do ślubu. [przypis redakcyjny]

3915. cenzura — tu: krytyka, nagana. [przypis redakcyjny]

3916. fawory (lm) — ponęty. [przypis redakcyjny]

3917. bona licita (łac.) — dozwolone. [przypis redakcyjny]

3918. Dawca — (dóbr) tu: Bóg. [przypis edytorski]

3919. Proiecisti sermonem Dei, proiecit te Dominus (łac.) — Odrzuciłeś słowo Pana, odrzucił cię Pan. [przypis edytorski]

3920. ne sis rex super Israel (łac.) — abyś nie był królem nad Izraelem (1 Król. 15, 26). [przypis redakcyjny]

3921. potrociny — odpadki, rzeczy nic niewarte, marności. [przypis redakcyjny]

3922. Sapiens et circumspectus animus etiam minutissimos praevidet cuniculos, incautus etiam in visibilem incidit Charybdim (łac.) — Człowiek przezorny i mądry nawet najmniejsze spostrzega dołki, niebaczny nawet w widoczną wpada Charybdę. [przypis redakcyjny]

3923. korespondencja — związek, styczność. [przypis redakcyjny]

3924. konwersacja — tu: zabawa. [przypis redakcyjny]

3925. servire Deo regnare est (łac.) — służyć Bogu jest to królować. [przypis redakcyjny]

3926. konferowany — dany. [przypis redakcyjny]

3927. legitima (łac.) — prawowita. [przypis redakcyjny]

3928. haeredissa (łac.) — dziedziczka. [przypis redakcyjny]

3929. subsequi (łac.) — nastąpić. [przypis redakcyjny]

3930. abrenuntiat (łac.) — wyrzeka się. [przypis redakcyjny]

3931. primotina (...) fundit vota (łac.) — wczesne składa śluby. [przypis redakcyjny]

3932. rodowitość — ród, rodzina. [przypis redakcyjny]

3933. przejrzany — tu: przeznaczony. [przypis redakcyjny]

3934. wiktyma — ofiara. [przypis redakcyjny]

3935. transfundować — przelewać. [przypis redakcyjny]

3936. instytucja — tu: nauka. [przypis redakcyjny]

3937. denegować — odmówić. [przypis redakcyjny]

3938. Ianuarii (łac.) — stycznia. [przypis redakcyjny]

3939. in Februario (łac.) — w lutym. [przypis redakcyjny]

3940. Wielkanoc — w roku 1686 wypadała 14 kwietnia. [przypis edytorski]

3941. supra usum (łac.) — niesłychane. [przypis redakcyjny]

3942. Augusti (łac.) — sierpnia. [przypis redakcyjny]

3943. 7maseptima (łac.): siódmego. [przypis edytorski]

3944. 7bris (łac.) — skrót od Septembris: września. [przypis redakcyjny]

3945. eodem anno (łac.) — tegoż roku. [przypis redakcyjny]

3946. Madziarów — dziś: Magierów; wieś pod Stobnicą. [przypis redakcyjny]

3947. modo obligatorio (łac.) — prawem zastawnym. [przypis redakcyjny]

3948. eodem anno (łac.) — tegoż roku. [przypis redakcyjny]

3949. Budziak — Besarabia, równina między Dniestrem i Morzem Czarnym. [przypis redakcyjny]

3950. św. Iwan przeniósł się na rezydencję z Wołoch do Polski — po zwycięstwie chocimskim zajmuje Sobieski Suczawę (1673); kiedy później Turcy mieli zająć znów miasto, uwieziono przedtem zwłoki św. Iwana suczawskiego do Żółkwi, skąd je sprowadzono na nowo do Suczawy dopiero za panowania austriackiego z polecenia cesarza Józefa II. [przypis redakcyjny]

3951. cum tota argentea supellectili (łac.) — ze wszystkim sprzętem srebrnym. [przypis redakcyjny]

3952. poufałych czerńców — zaufanych mnichów. [przypis redakcyjny]

3953. ekspirować — kończyć się. [przypis redakcyjny]

3954. in eadem qualitate (łac.) — w tymże stanie. [przypis redakcyjny]

3955. raritas (łac.) — rzecz rzadka. [przypis redakcyjny]

3956. evictiones in fundo (łac.) — zabezpieczone na majątku. [przypis redakcyjny]

3957. successores (łac.) — spadkobiercy. [przypis redakcyjny]

3958. de domo (łac.) — z domu. [przypis redakcyjny]

3959. iure (łac.) — kroki sądowe. [przypis redakcyjny]

3960. wniosek — tu: posag. [przypis redakcyjny]

3961. uterque (łac.) — obie strony. [przypis redakcyjny]

3962. proprietatem (łac.) — własność. [przypis redakcyjny]

3963. warownie — tu: niezbicie, z wszelkimi formalnościami. [przypis redakcyjny]

3964. de iure debebatur (łac.) — prawnie należało się. [przypis redakcyjny]

3965. dyskwizycja (łac.) — dochodzenie, spór. [przypis redakcyjny]

3966. consequenter (łac.) — w następstwie. [przypis redakcyjny]

3967. litigia (łac.) — kłótnie. [przypis redakcyjny]

3968. pro memento (łac.) — dla przestrogi. [przypis redakcyjny]

3969. wyderek a. wyderkaf — suma pożyczona na zastaw, z warunkiem odkupu. [przypis redakcyjny]

3970. wesela, obłoczyny, profesje — trochę przesady: wesele było jedno, obłóczyn zaś i profesji trzy: Barbara i Marianna (młodsza) zostały bernardynkami w klasztorze św. Józefa w Krakowie, Aleksandra koletką na Stradomiu, a czwarta, Marianna (najstarsza) jeszcze za życia ojca wstąpiła do klasztoru św. Józefa i została przez niego wyposażona; wszystkie cztery miały posagi, ubezpieczone na Smogorzewie. [przypis redakcyjny]

3971. zmowa — tu: zaręczyny. [przypis redakcyjny]

3972. quidem (łac.) — niby. [przypis redakcyjny]

3973. incarcerata (łac.) — uwięziona. W procesie z margrabią chodziło o dalsze zatrzymanie dzierżawy Olszówki, z której Pasek, roszcząc sobie pewne należności u Myszkowskiego, ustąpić nie chciał; wyrzucony gwałtem, zostawia tam na posterunku żonę, niby to przez przeciwnika „uwięzioną”. [przypis redakcyjny]

3974. Ianuarii (łac.) — stycznia. [przypis redakcyjny]

3975. pro parte mea militantes (łac.) — moją stronę popierających. Znamy taki artykuł w instrukcji dla posłów sejmowych z województwa krakowskiego, uchwalonej 16 grudnia 1687 w Proszowicach: „Differentiam iniuriatis w dobrach margrabskich IMć P. Jana z Gosławic Paska, komornika ziemskiego krak., aby powagą pańską JKMci i Rzpltej uspokojona była, instabunt Ich MM. panowie posłowie”. [przypis redakcyjny]

3976. prima Martii (łac.) — pierwszego marca. [przypis redakcyjny]

3977. quidem (łac.) — niby to. [przypis redakcyjny]

3978. on — tu: Myszkowski. [przypis redakcyjny]

3979. strażnik — Bidziński, Stefan; miał za żonę Teresę Myszkowską. [przypis redakcyjny]

3980. lelek — kozodój, nocny ptak. [przypis redakcyjny]

3981. rozdąwszy [się] (...) — miejsce uszkodzone w rękopisie. [przypis redakcyjny]

3982. kondemnata — myśl: „Ponieważ nie otrzymałeś w trybunale kondemnaty na Myszkowskim, więc starasz się mu w inny sposób szkodzić, rujnując margrabię”. [przypis redakcyjny]

3983. eo ipso (łac.) — tym samym. [przypis redakcyjny]

3984. oppressor nobilitatis et raptor substantiarum (łac.) — ciemiężca szlachty i wydzierca majątków. [przypis redakcyjny]

3985. sine activitate (łac.) — bez czynnego udziału. [przypis redakcyjny]

3986. interim consilia (łac.) — tymczasem obrady. [przypis redakcyjny]

3987. Słuszka, Józef Bogusław — hetman polny litewski, miał prywatną urazę (o zajechanie dóbr) do Stanisława Kazimierza Dąbrowskiego, posła wileńskiego; zaraz więc w początkach sejmu popierał swym świadectwem nieprawność wyboru Dąbrowskiego. [przypis redakcyjny]

3988. consilium (łac.) — rady. [przypis redakcyjny]

3989. fremitus (łac.) — krzyk. [przypis redakcyjny]

3990. respectum (łac.) — względy. [przypis redakcyjny]

3991. praefixionem (łac.) — oznaczony termin. [przypis redakcyjny]

3992. pro ultima siti (łac.) — na ostateczną ucieczkę. [przypis redakcyjny]

3993. recurro supplex (łac.) — uciekam się pokornie. [przypis redakcyjny]

3994. deprecor primum (łac.) — przepraszam naprzód. [przypis redakcyjny]

3995. Maiestatem (łac.) — Majestat. [przypis redakcyjny]

3996. privato (łac.) — prostakowi. [przypis redakcyjny]

3997. et multis (...) curis (łac.) — wielu troskami. [przypis redakcyjny]

3998. non per intervalla (łac.) — nie z przerwami. [przypis redakcyjny]

3999. continue (łac.) — ciągle. [przypis redakcyjny]

4000. florem aetatis cum dispendio (łac.) — kwiat wieku z utratą. [przypis redakcyjny]

4001. cicatrices (łac.) — blizny. [przypis redakcyjny]

4002. in ordine equestri (łac.) — w stanie rycerskim. [przypis redakcyjny]

4003. ex bene placito (łac.) — samowolnie. [przypis redakcyjny]

4004. reliquias (łac.) — ostatki. [przypis redakcyjny]

4005. extra orbitam ordinationis (łac.) — poza zakres ustaw ordynacji (Myszkowskich). [przypis redakcyjny]

4006. lege vetitum (łac.) — nie wbrew prawu. [przypis redakcyjny]

4007. antiquo usu practicatum (łac.) — dawnym zwyczajem uświęcone. [przypis redakcyjny]

4008. in deportationem (łac.) — na spłacenie. [przypis redakcyjny]

4009. post fundatam ordinationem (łac.) — po ustanowieniu ordynacji (1601). [przypis redakcyjny]

4010. docet (łac.) — poucza. [przypis redakcyjny]

4011. legitimo tutori (łac.) — prawnemu opiekunowi. [przypis redakcyjny]

4012. stryj rodzony — Jan Aleksander z Mirowa Myszkowski. [przypis redakcyjny]

4013. de tutela (łac.) — z opieki. [przypis redakcyjny]

4014. cum approbatione (łac.) — z potwierdzeniem. [przypis redakcyjny]

4015. et certitudine (łac.) — i ubezpieczeniem. [przypis redakcyjny]

4016. in (...) — miejsce uszkodzone w rękopisie. [przypis redakcyjny]

4017. et supetlectili, per subordinatos (łac.) — i ruchomości przez nasłanych ludzi. [przypis redakcyjny]

4018. in praedam (łac.) — jako łup. [przypis redakcyjny]

4019. sine socio doloris (łac.) — bez towarzysza niedoli. [przypis redakcyjny]

4020. contrahentes, etiam obligatorii (łac.) — dzierżawcy nawet zastawni. [przypis redakcyjny]

4021. ex asse (łac.) — gotówką. [przypis redakcyjny]

4022. satisfacti (łac.) — zaspokojeni. [przypis redakcyjny]

4023. hucusque (łac.) — dotąd. [przypis redakcyjny]

4024. saevire (łac.) — godzić. [przypis redakcyjny]

4025. diligenter (łac.) — pilnie. [przypis redakcyjny]

4026. habetis legem et prophetas (łac.) — macie prawo i proroków. Król zmieszał dwa miejsca Pisma św. i utworzył jakiś niby cytat, który mu tu był potrzebny: Habent Moysen et prophetas (Łk. 16, 29) i Nolite putare, quoniam veni solvere legem, aut prophetas (Mt. 5, 17). [przypis redakcyjny]

4027. subsellia (łac.) — sądy. [przypis redakcyjny]

4028. apponemus curam (łac.) — dołożymy starania. [przypis redakcyjny]

4029. Chełmski, Marcjan — pułkownik arkabuzjerów królewskich, oboźny koronny. [przypis redakcyjny]

4030. rekurs — ucieczka. [przypis redakcyjny]

4031. pro exemplo boni amici (łac.) — za wzór dobrego przyjaciela. [przypis redakcyjny]

4032. potentiores (łac.) — możniejsi; tj. Stanisław, a po jego śmierci Józef Władysław Myszkowscy. [przypis redakcyjny]

4033. protractione litigiorum (łac.) — przez przewlekanie procesów. [przypis redakcyjny]

4034. verbo dicam (łac.) — słowem. [przypis redakcyjny]

4035. satis superque (łac.) — dosyć i aż nadto. [przypis redakcyjny]

4036. litigia (łac.) — procesy. [przypis redakcyjny]

4037. anteacta (łac.) — przeszłość. [przypis redakcyjny]

4038. ad personam (łac.) — do osoby. [przypis redakcyjny]

4039. Perditio tua ex te (łac.) — Zginienie twoje z ciebie, o Izraelu! (Ozeasz XIII, 9). Chełmski chciał powiedzieć: „Sameś sobie winien, dobijając się tak o tę arendę i gwałtem mię wypierając z Olszówki. Mógłbym rzec teraz: Dobrze ci tak, alem chrześcijanin” itd. [przypis redakcyjny]

4040. inconvenientia (łac.) — nieprawidłowości. [przypis redakcyjny]

4041. expedit (łac.) — wypada. [przypis redakcyjny]

4042. ad debitam formam (łac.) — w należyte karby. [przypis redakcyjny]

4043. komu inszemu — tj. diabłu; por. przysłowie: „Ni Bogu świeczki, ni diabłu ożoga”, na nic nie zdatny. Diabła wspominać wobec króla byłoby „niepolitycznie”. [przypis redakcyjny]

4044. onus (łac.) — brzemię. [przypis redakcyjny]

4045. in capita antecessorów (łac.) — na głowy poprzedników. [przypis redakcyjny]

4046. in personam (łac.) — na osobę. [przypis redakcyjny]

4047. redundat (łac.) — spada. [przypis redakcyjny]

4048. incumbit (łac.) — godziłoby się. [przypis redakcyjny]

4049. subvenire oppresso (łac.) — dopomóc uciśnionemu. [przypis redakcyjny]

4050. meruit (łac.) — zasłużył. [przypis redakcyjny]

4051. meretur (łac.) — zasługuje. [przypis redakcyjny]

4052. synowiec — wspomniany już Stanisław Pasek. Starania i koszt „dobrego stryja” nie były daremne. Akt z r. 1692 wymienia Stanisława Paska (już uwolnionego z niewoli tatarskiej) towarzysza spod chorągwi p. oboźnego kor., a w r. 1697, 27 czerwca podpisuje się na oznajmieniu Augusta II i na paktach konwentach obok stryja Jana także Stanisław Pasek, chorąży spod chorągwi tegoż p. oboźnego koronnego. Będzie to niezawodnie ów „haniebnie poczciwy człowiek”, o którym Krzysztof Zawisza w swoich Pamiętnikach pisze: „na drugi dzień (Bożego Narodzenia 1702 r.) byłem w Cisowie u JP. Paska, człowieka haniebnie poczciwego, który jako mi rad był, niepodobna opisać. W domu swoim szlachcic to porządny bardzo, wesoły i przystojny; przez trzy dni nie znaliśmy, co dzień, co noc, piliśmy i hulali; dam miał siła, et quidem pięknych. Darował mi szkatułę kieleckiej roboty, mosiądzem nabijaną, piękną i gotowalniową tejże roboty szkatułę wielką, stół marmurowy nakładany, puzdro szlifowane itd. — bardzom się tam miał dobrze”. Widać p. chorąży „waledykował” już tymczasem swej „szarży”, przerzucając się na „ekonomikę”, a odziedziczywszy po „dobrym stryju” wcale nieubogą substancję w roku zeszłym (1701), ma na czym i sam używać w Cisowie, i obdarzać miłego gościa pamiątkami pochodzącymi bodaj z sukcesji po panu komorniku. [przypis redakcyjny]

4053. ante triduum (łac.) — przed trzema dniami. [przypis redakcyjny]

4054. in parte (łac.) — w części. [przypis redakcyjny]

4055. hunc et non alium (łac.) — tego, a nie innego. [przypis redakcyjny]

4056. ante fores (łac.) — przede drzwiami. [przypis redakcyjny]

4057. in cubiculo (łac.) — w komnacie. [przypis redakcyjny]

4058. ftyżan (z fr. petits gens: służba domowa, czeladź dworska) — sługa, pokojowiec. [przypis redakcyjny]

4059. ś[cis]k[a] (...) — miejsce uszkodzone w rękopisie; podobnie inne miejsca zaznaczone wielokropkiem. [przypis redakcyjny]

4060. suplement — zasiłek. [przypis redakcyjny]

4061. dysgresja — wtręt. [przypis redakcyjny]

4062. ad rem (łac.) — do rzeczy. [przypis redakcyjny]

4063. Matczyński, Marek — starosta grabowiecki 1674, koniuszy koronny, był już od r. 1686 wojewodą bełskim; podskarbi wielki koronny (1693), pod koniec życia wojewoda ruski, zm. 1697. [przypis redakcyjny]

4064. ad manus (łac.) — do rąk. [przypis redakcyjny]

4065. ad Imam requisitionem (łac.) — natychmiast na żądanie. [przypis redakcyjny]

4066. curae nostrae (łac.) — staraniem naszym. [przypis redakcyjny]

4067. in ordine equestri (łac.) — w kole rycerskim; tj. w izbie poselskiej. [przypis redakcyjny]

4068. produkować — zastawić i pokazać. [przypis redakcyjny]

4069. in facie publica (łac.) — wobec stanów. [przypis redakcyjny]

4070. sine maiori motu (łac.) — bez wielkiego zawichrzenia. [przypis redakcyjny]

4071. bonae spei (łac.) — dobrej myśli. [przypis redakcyjny]

4072. satisfactus (łac.) — zaspokojony. [przypis redakcyjny]

4073. agitować się (z łac.) — dziać się. [przypis edytorski]

4074. Martii (łac.) — marca. [przypis redakcyjny]

4075. consternatus (łac.) — zmartwiony. [przypis redakcyjny]

4076. firmissime negat (łac.) — stanowczo przeczy. [przypis redakcyjny]

4077. referować (z łac.) — odwoływać się, zwalać na kogo. [przypis redakcyjny]

4078. contraxit (łac.) — kontrakt zawarł. [przypis redakcyjny]

4079. in rem (łac.) — na rzecz. [przypis redakcyjny]

4080. in deportationem (łac.) — na spłacenie. [przypis redakcyjny]

4081. docebit (łac.) — pouczy. [przypis redakcyjny]

4082. kinal — niżnik żołędny w kartach. [przypis redakcyjny]

4083. poalterować się — zgryźć się. [przypis redakcyjny]

4084. invehere (łac.) — napadać. [przypis redakcyjny]

4085. contra ordinem (...) equestrem (łac.) — przeciw stanowi rycerskiemu. [przypis redakcyjny]

4086. nobilitatem (łac.) — szlachectwo. [przypis redakcyjny]

4087. nobile (łac.) — szlachetność. [przypis redakcyjny]

4088. nobilis (łac.) — szlachcic. [przypis redakcyjny]

4089. vocatio (łac.) — powołanie. [przypis redakcyjny]

4090. vere nobilis (łac.) — prawdziwy szlachcic. [przypis redakcyjny]

4091. foryszter (z wł. forestiere) — cudzoziemiec. [przypis redakcyjny]

4092. ponderować — rozważać. [przypis edytorski]

4093. eminentiam (łac.) — wyższość. [przypis redakcyjny]

4094. fui in Italia: vidi praesules (łac.) — byłem we Włoszech: widziałem biskupów. [przypis redakcyjny]

4095. fui in Germania: vidi principes (łac.) — byłem w Niemczech: widziałem książąt. [przypis redakcyjny]

4096. fui in Gallia: vidi milites (łac.) — byłem we Francji: widziałem żołnierzy. [przypis redakcyjny]

4097. fui in Polonia: vidi nobiles (łac.) — byłem w Polsce: widziałem szlachciców. [przypis redakcyjny]

4098. nobilitas (łac.) — szlachto. [przypis redakcyjny]

4099. pro exemplari speculo (non sine invidia) (łac.) — jako wzorowe zwierciadło (nie bez zazdrości). [przypis redakcyjny]

4100. probationes (łac.) — dowody. [przypis redakcyjny]

4101. noviter (łac.) — świeżo. [przypis redakcyjny]

4102. Łyszczyński, Kazimierz — podsędek brzeziniański, oskarżony złośliwie przez swego dłużnika, Jana Brzoskę, cześnika bracławskiego, o ateizm, został skazany wyrokiem sądu sejmowego 5 marca 1689 r. na spalenie. Król złagodził wyrok i Łyszczyński został tylko ścięty na rynku Starego Miasta Warszawy 30 marca tego roku. „Sekty” Łyszczyńskiego oczywiście nie było; Pasek powtarza tylko, co słyszał w Warszawie, plotkę fanatyków. [przypis redakcyjny]

4103. inferius (łac.) — niżej. [przypis redakcyjny]

4104. Tokarzewski — poseł inflancki. [przypis redakcyjny]

4105. wojewoda sieradzki — Pieniążek, Jan, skarbnik przemyski 1661, starosta oświęcimski 1666, woj. sieradzki. [przypis redakcyjny]

4106. hominem iniuriatum (łac.) — człowieka skrzywdzonego. [przypis redakcyjny]

4107. a pofentioribus oppressus, desiderat iustitiam (łac.) — od możniejszych ciemiężony, oczekuje sprawiedliwości. [przypis redakcyjny]

4108. bene meritum (łac.) — dobrze zasłużonego. [przypis redakcyjny]

4109. interponitur (łac.) — zachodzi. [przypis redakcyjny]