XXI

Lichy knotek na murku w izdebce

Pokazuje mi kształty w półmroku:

Cztery ściany, dwa łóżka przy boku,

W kącie dziaduś swe zdrowaśki szepce.

Z szarej miski resztki żuru chłepce

Dwoje dzieci w drugim, trzecim roku,

A matula na wpół z drzemką w oku

Nad najmłodszym, co leży w kolebce.

A gdzie ojciec?... Pracuje w fabryce,

Het za wioską... daleką ma drogę...

Musi wrócić, czekają na niego...

Lecz już późno, sen klei źrenice...

Ach! a może... Panie! chroń od złego...

Tak, maszyna urwała mu nogę...