miłosny akt analogii

rozsypię trutkę i wśliznę się w trud snu

w pół wieku będę ciężko oddychał arka potem przejdę się wrócę dokąd

jutro jak na pewno rozsypię na małe niegroźne kawałki

awersja hekatomb to miłość katastrof

wersów pięknych i niedostępnych przypuszczonych przez tysiąc ust rytmu

kroków odmierzających czas na pierwszej linii to dwie z taty styczne1

i to ten czas którego nadużywam w bezokoliczniku

bez żadnych względów dla kontekstu i ciebie

z uporem zaciskając przeciekające palce na

w odzie do czasu

przeczekując układam prowizorycznie w wysokie stosy

swój czas drosofilie2 plotą wokół jabłka

zbawieni zostaniemy naraz i z nagła choć wszystkie drogi pokryte są asfaltem

(niekończący się miłosny akt analogii)

Przypisy:

1. z taty styczne — na głos czyta się to jak „statystyczne”. [przypis edytorski]

2. drosofilia — nazwa gatunkowa muszki owocówki. [przypis edytorski]