Trudne siedzenie

ze zbioru: Nowe wiersze

Ledwie mężczyzna usiądzie,

a od razu sobie przypomina,

ile jeszcze jest niezrobione.

Patriarchat nieobalony,

katastrofa klimatyczna niepowstrzymana

i trzeba w końcu zadzwonić do dziadka,

zanim umrze.

Bo potem będzie głupio.

Trudno usiąść wygodnie

i normalnie siedzieć,

gdy odłogiem leży tyle ważnych spraw,

a chętnych do ich wykonania brak.

Nawet jeśli jacyś są,

zrobiliby to wszystko źle.

Oczywiście nie licząc mężczyzny,

który przed chwilą usiadł

i już właśnie wstaje,

bo ziemniaczki same się nie ugotują,

a patriarchat nie obali,

ale tym mężczyzna zajmie się w późniejszym terminie.

Czy gotowanie ziemniaczków

nie jest formą obalania patriarchatu?

I dlaczego nie zadzwoniłeś do dziadka?