De profundis1

Z jamy czarnej, z rowu głębi

Wznosimy dziurawe dłonie,

W których bagnet krwawy płonie,

O, Panie, jak lot gołębi!

Ognia rdza, posuchy skaza

Spaliła skronie, jak wióry;

Zwalono na nie wichury

Fal, płomieni i żelaza!

Widzisz nas w skorupie błota,

Uschłych, jak proch, co się kruszy...

Lecz czyś oglądał loch duszy,

Dojrzał podmuch, co migota2?

Wydrążyły nas boleści,

Kres w majakach się oddala,

Oto zalewa nas fala,

Jako rozbitków bez cześci3.

Oświeć serce, co przetrwało

W szańcu, gdzie woda bulgoce,

Rozedrzyj leje i noce

Strasznymi skrami zapału!

Wypłać żołd boską zapłatą,

Którym4 glina skleja rany.

Martwym daj sen nieprzespany:

Panie! zasłużyli na to.

Przypisy:

1. de profundis (łac.) — z głębokości; nawiązanie do Psalmu 130 z biblijnej Księgi Psalmów: „Z głębokości wołam do Ciebie, Panie”. Wiersz został napisany przed śmiercią autora na froncie na początku pierwszej wojny światowej. [przypis edytorski]

2. migota — dziś popr. forma 3 os. lp cz.ter.: migoce a. migocze. [przypis edytorski]

3. cześci — dziś popr. forma D. lp: czci. [przypis edytorski]

4. Wypłać żołd boską zapłatą, którym glina skleja rany — sens: wypłać żołd tym żołnierzom, którzy mają rany posklejane gliną. (W oryginale ta strofa brzmi: „Mais aux morts, qui ont tous été/ Couchés dans la glaise et le sable/ Donnez le repos ineffable,/ Seigneur! ils l’ont bien mérité.”). [przypis edytorski]