[Gwałcąc nagle tych dżdżystych dni...]

Gwałcąc nagle tych dżdżystych dni żałobne zwoje,

Na ogromne kasztany w ostatniej zieleni,

Na wodę, na klomb późny i na oczy moje

Zlewasz twą bladą słodycz, o słońce jesieni!

Czego chcesz od nas, słońce? Kwiat niech zwiędnie lepiej,

Listowie niechaj zgnije i z wiatrem pożenie1,

Wodom daj się zamroczyć. Mnie zostaw cierpienie,

Które żywi myśl moją i mą duszę krzepi.

Przypisy:

1. pożenie (daw.) — pogna; tu: uleci. [przypis edytorski]