[Lubo jest słuchać wikli...]

Lubo jest słuchać wikli, która rzewnie wzdycha

Wśród bratnich wiklin w brzeżnej śmiejącej dolinie;

Czoło w dumach się chyli, gdy muzyka cicha

Z rozszumiałej dąbrowy pod wiatrami płynie.

Lecz jakże wobec głosu samotnego drzewa

Chóry szumów się stają niklejsze i cichsze —

Gdy w smętku pól, na które wielki zmierzch się zlewa,

Ono idącej nocy śle swą skargę w wichrze.