Free Tibet

Bielsza biel zębów Ani Przybylskiej

z plakatów, które chcą sprzedać Gdynię,

odbiera mi mowę. Wsuń się tu (kusi), kup mnie,

a spełnię twój sen. Ale nie pamiętam,

co śniłem. Ani czy sen to był mój ostatni.

Wczoraj na przykład padłem bez życia

w skarpetkach na dobranoc. Import z Asyżu,

jak mówią. Nie wierzysz? A próbowałaś już

sushi? I możesz dalej z tym żyć?

Dzień nie musi się skończyć diatrybą,

bo co to diatryba? I cóżeś ty za pani

z retuszem jak na dłoni, która rękę myje

środkiem nowej generacji? Plazma

posiadła nasze sny o rozdzielczości

trudnej do wyceny. No i co z tym sushi?

Weź kredyt. Jesteś tego warta,

a kredyt wart mszy. Jutro wezmę w obronę

króliki szorstkowłose.