Krótka historia WKP(b)

Co powiedziałaś, kochanie, było jak szturm

na Pałac Zimowy w samym sercu lata.

Po dawnym reżimie mogły zostać najwyżej

białe pończoszki w kącie sypialni,

dwie puderniczki z Astrachania, bez których

nie przeżyłaby wojny domowej

żadna obcojęzyczna dynastia.

I oszronione łyżeczki, które smakowały crème brülée

na czerwono. A my jak dwoje bolszewików,

których nakręca przemienione w krew słowo,

mogliśmy zmieść Białych z ciągle białych kart

naszej historii, żeby na skutej lodem pustyni

hodować pomarańcze. A potem dorobić się

dzieci i kina domowego, powiesić

w oknach białe jak kra firanki, na stół

zarzucić serwety z ażurowym haftem

i żyć koronkowo, towarzyszko moja,

zimnokrwista caryco.