Najlepsze westerny są czarno-białe

Tarta ze szpinakiem jest na marginesie.

Powiedzmy, że obok. Karczek z karty dań

z dań na zamówienie poczeka razem z nimi

na nową koniunkturę. Dziś wyjdą osobno.

Jeszcze tylko ustalą, jakie podać nazwisko,

jaki powód. Sens? O jakim sensie mówisz? O takim,

co siedzi w pustych przebiegach zdań,

kiedy na żywioł rozkręca się mowa? Albo tkwi w rysach,

szparkach i szczelinach lśniącej powierzchni

lustrzanej ściany w tamtym pamiętnym lokalu

na mieście? Miasto jest widzem niecierpliwym.

Będziemy się strzelać. Będzie film.

Scenariusz wisi w powietrzu. Tylko pamiętaj:

„nadmiernie rozbudowane dialogi

nie posuwają akcji do przodu”.