Dzwony

I

1. Wykuwała nas z brązu wieczność.

Twarde dźwięki słodkie dla ucha,

Ale ranią Bogiem i miażdżą,

Każdego kto się zasłucha.

2. My dzwony, dzwony szumiące,

Jak łany spęczniałe ziarnem —

Mówimy do was pokarmem,

Mówimy chlebem białym.

3. My dzwony wśród dzwonów najmniejsze,

Do ciebie wołamy wyłącznie —

Nie myśl, że niby na łące,

W naszych szumach utoniesz i spoczniesz.

II

1. Niewzruszone są nasze wieże,

A przecież stoją na ziemi,

Dźwiękiem mocnym, dźwiękiem powszednim

Rozdzierają wieczność pacierzem.

2. Tym, którym w serce zagląda

Krzew miłości — pali i kłuje —

O świcie przy naszym biciu,

Bóg ciernie z serca wyjmuje.

3. W naszych tonów krótkich komendzie —

Surowa jest rzeczywistość.

Wyrąbałyśmy drogę pokorze,

By szły po niej męstwo i czystość.

III

1. Jak pługi o pługi dzwoniące,

Chcemy z ziemi wyorać kościół,

Rozcinamy skorupę jałową,

Docieramy do gliny wieczności.

2. Kołysałeś się pośród ludzi,

Dzwon ci pusty w piersiach łomotał,

Pękł dzwon głuchy i dzwon samotny,

Gdy dźwięk nasz do ciebie dotarł.

3. Naprzód dźwięk ten nosiłeś dla siebie,

Ale dźwięk się na ludzi rozpinał,

Odnalazłeś ten sam dźwięk w innych —

I stała się jedna rodzina.