Gorzkie wióry

Ciosam kształty, ciosam trumny,

Wióry gorzkie — słowa lecą,

Szklane oczy rękom świecą —

Cóż za cieśla nierozumny!

Już nie jedną zdjąłem miarę,

Trumien wielem wyobracał,

Coraz żmudniej idzie praca:

Lata młode, oczy stare.

Bo to miary są człowiecze,

Od miar takich wzrok się psuje,

Ręka zdziera, serce truje —

Z tego się już nie wyleczę...

Nierozumny, strugam krzyże,

Trudne jakieś składam dzieło,

A sam nie wiem skąd się wzięło —

Chciałbym ludzi być najbliżej.

Ciosał, ciosałbym kolebkę,

Co to pieści, sama nuci,

Dziatek1 z siebie nie wyrzuci,

Wyhołubi2 ciałka krzepkie.

Cóż! — niech taką wygotuję,

Ręką dotknę, zakołyszę —

Przeraźliwą nutę słyszę,

Pod palcami trumnę czuję...

Nie wiem, możem cieśla lichy, —

Nazbyt ciosam niespokojnie,

Może to po wielkiej wojnie,

Nawyk jakiś, obłęd cichy...

Może jakaś dumna pewność,

Wiara kryje się w tym trudzie,

A nie tylko, jak chcą ludzie,

Lat naiwność, czuła rzewność3.

Nie wiem, może prościej zgoła

Ten nierozum się tłumaczy —

Może chroni od rozpaczy,

Może nie ma nic z anioła.

Nie wiem — ufam — kształty ciosam —

Wióry lecą, rosną, duszą,

Aż całego mnie przyprószą,

Aż się spiętrzą pod niebiosa.

Pod wiórami się ułożę,

Syty smutku, z jasną twarzą —

Niech mnie bronią przed potwarzą,

Wióry gorzkie, wióry boże.

Przypisy:

1. dziatki (przestarz.) — dzieci. [przypis edytorski]

2. hołubić — tulić, otaczać opieką, troskliwie wychowywać. [przypis edytorski]

3. rzewność — żal, smutek, melancholia. [przypis edytorski]