Odpowiedź
Lot ptaków śledząc nad miastem pogodny
Majestatyczny ruch, wzniosły i zgodny,
Coraz to wyżej sklepienia,
Patrz, jak ich skrzydło rytmicznie uderza,
I w wielką ciszę — ciszą wielką zmierza,
A wreszcie w błękit się zmienia.
Więc, gdy mnie pytasz, czemu moje słowo
Wypływa cicho z piersi i miarowo
Opada u tronu Boga —
Spójrz, na gołębie pod niebo lecące,
I tym spokojem napełń1 strofy wrzące,
A pojmiesz wszystko o, droga.
Przypisy:
1. napełń — dziś popr.: napełnij. [przypis edytorski]