Słowacki

Gdy z ziemi cudzej wreszcie dobyty,

Przypłyniesz ku nam rzecznym korytem,

Na progu staniesz, swoich przywitasz —

Na pewno wtedy będziesz się pytał:

Jakżeście żyli, jakże się działo,

Gdy z każdej miedzy w oczy wam wiało,

Lęk nieustanny, niepokój miałem,

Czy w domu wszystko, czy w domu cało?

Kiedym was odbiegł, chodziłem wokół

Po różnych krajach z płomieniem w oku,

Nie mogłem spocząć, powstrzymać kroków,

Jednego tylko tęskny widoku.

Gdy ku domowi zwracałem głowę,

Widziałem nad nim chmury gradowe,

Zwały kraczące, ciemno-wiorstowe1...

Chciałem je moim odpędzić słowem!

Chciałem wam chociaż z daleka pomóc —

Biegłem naprzeciw gońcom hiobowym2,

Z chmurą, stuwichrem przy blaskach gromu

Walczyłem w barwach naszego domu.

Myślałem błędny, że ktoś z domowych

Podsłucha moje z sobą rozmowy,

Niedomówione słowa podpowie,

Wichry, sny czarne zdejmie mi z powiek.

Cudowną wodę rodzinnych dolin

Do ust przyłoży, z czarów wyzwoli,

Że wyprowadzi z zaklętych stolic

Na drogi dobrze znanych okolic.

Tam mi doręczy zielę nad zioła,

Przed którym nic się oprzeć nie zdoła...

Daremniem czekał... W kredowe koła

Wdarł się sen wielki, sen mnie pokonał.

I śniło mi się, że gdy grom zamilkł,

Przyszli mnie szukać, idąc śladami,

Że wracam wreszcie godzić się z wami,

Odnaleziony między słowami...

I w wieczność moją, w mój sen głęboki

Wbiegły wiślane szepty, potoki,

I sam widziałem moje obłoki

Odbite w wodzie — trudy wysokie.

Przypisy:

1. ciemno-wiorstowy — ponury i ogromny; wiorsta — daw. miara odległości, ok. 1 km. [przypis edytorski]

2. Biegłem naprzeciw gońcom hiobowym — nawiązanie do biblijnych posłańców, którzy powiadomili Hioba o nieszczęściach, jakie spadły na jego dom (stąd hiobowa wieść). [przypis edytorski]