„Z czary młodości”

(z powodu tomu poezji Miriama)

Niektórzy czarę życia cisną do ust długo,

a młodzieńczych «upojeń» rozkoszne ułudy

w serce, w duszę wciągają srebrną pieśni strugą,

gdy zaś na dnie się «męty» odnajdą i brudy,

umieją «pojednaniem» pozabliźniać rany...

Jam swą czarę wziął w ręce, ach! — dziecinne prawie!

I namiętniem się rzucił pić sok z niej czerpany,

i upiłem się rychło, i śniłem na jawie

słońce w niebie bez chmury i wicher na morzu,

koni tabun na stepie i płonące puszcze,

gromy grzmiące na czarnym chmur wilgotnych łożu

i dłoń anioła, która znojne czoło muszcze1.

Nie wiem, byłoż w mej czarze nie dość czyste wino,

czylim nadto ją szybko wychylił2 aż do dna:

dziś upojeń zachwyty w gąszczu mętów giną,

a dusza moja ciągle głodna, głodna, głodna!

Sen jam jeden miał tylko, potężny lecz krótki.

Błysnął, zagrzmiał i przepadł w przestworzach bez końca;

chorym z niego się zbudził3 na bole i smutki,

na długie, blade, mgliste dnie bez blasku słońca.

Mętów dużo w pucharze i długo je piję,

myśl już od nich zgorzkniała i zatruta dusza —

a wciąż jeszcze wąż jadu do ust mi się wije,

pali piersi gorączką i czaszkę wysusza!

Czasem chciałbym roztrzaskać ową czaszę złotą,

o gruz rzucić, o skałę, w proch i pył i w błoto,

ale koło jej brzegów owiązane palce

tak się zgięły kurczowo, że jej puścić nie chcą,

a ze środka wstające zwątpienia padalce

tak me usta spieczone śliskim ciałem łechcą,

że mi trudno się rozstać z trucizną i jadem

z obliczem potworu w złotej czaszy bladem!

O! mnie nie żal tej czary wystygłej i próżnej

soków, które by czyste upojenie dały,

próżnej soków, co życie by mi świeże wlały;

ale nie chcę, by świat mi był choć kroplą dłużny

wszystkich cierpień, co fatum w mój kielich włożyło —

nie chcę od nich spokojną bronić się mogiłą!

Kiedy obłęd już myśl mą do reszty omami

i po kropli ostatniej czara będzie pusta,

brzeg jej wtedy wściekłymi pokąsam zębami,

potem własne rozgryzę i rozkrwawię usta,

krwi swej w czarę nasączę i krew swą wypiję,

bom spragniony i głodny dopóki tu żyję!

Przypisy:

1. muszcze — dziś popr.: muska; od muskać: lekko dotykać, dotykać w przelocie. [przypis edytorski]

2. czylim (...) ją (...) wychylił — konstrukcja z partykułą wzmacniającą -li- oraz ruchomą końcówką czasownika; czy ją wychyliłem. [przypis edytorski]

3. chorym (...) się zbudził — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika i szykiem przestawnym; zbudziłem się chory. [przypis edytorski]