Ból wersowanie (bezcelowe z celi wołanie)

Chodź, bólu, nasyć się mną!

V. Woolf

imienniczka spalonej (joanna nie

anestezja) na letnisko skazana

gdzie wylegiwać się owszem a nijak

wylęgnąć się klęknąć wylęknąć

nijak tułaczką wznieśnień i kruchcjat

przekroczyć siebie

w krzyk obłąkanie śmierć (a oni myślą

pisze o pierdołach) nijak

zdrewniałe dłonie

(żadnym nie wzruszone sznurkiem)

bliźnięciom płomiennych języków

poddać (zachłanne bólimie)

niech strawią

tak się modlić o lęk zamiast leku

ukłucia zamiast ukojeń zamiast urojeń

o raj co się rodzi już utracony

tak błagać ogień mróz (zimny nie byłeś

ani gorący) dotleń z wyletnienia

wyzwól (więc otchłań)

do biegu na bieguny bez asiękuracji

a jeśli już krzepnąć trzeba i kostnieć

to do końca do tej w pojedynce klęski

czasem boli to że nie boli

bez wyrazów (współczucia głodnych i godnych)

znacznie wyraźniej