W kredensowym zamku

W naszym kredensie

Rozgościł sen się.

Strudzone wielce chrapią widelce.

Drużynę noży cichy sen zmorzył.

Wymyte talerze

Zbudowały wieżę.

Biała filiżanka tuli się do dzbanka.

Malutki lejek

Przez sen się śmieje,

Bo sny ma wesolutkie:

Że jest rano

I trąbi

Ogłuszającą

Pobudkę.