deszcz w concarneau

nisko nad lądem chmury zwinięte w pięść

dziewczyna białe wiadro zanurza w zatokę

trzepocze się falami horyzontu część

żagle zakryły drugą przed patrzącym okiem

spoza skały wiśniowej wiatr prychał jak zwierzę

obtarłem o liść ręce burza czas mi odejść

gdy barka rozhuśtana gniotła w pianach wodę

płótna jej się wydęły dziewczęco i świeżo

niby daleka bitwa na budynku grzmiał dach

to w źle przybitych blachach i krokwiach1 wiatr zagrał

znikły kontury rzeczy zaszumiało z nagła

deszcz spadł niby kurtyna w eliptycznych fałdach

Przypisy:

1. krokiew — belka podtrzymująca pokrycie dachu. [przypis redakcyjny]