dzień
klatki dygocą w studniach cegieł
lampa milczący wulkanów szyldwach1
wirem falami śruby pobiegły
na piętra w lodem zionący wind wark
turkot i brzęk blach dołem i górą
chwieje się hala czerwony sztandar
tryska w powietrze czarny pot stu rąk
dym z papierosów ergo2 i wanda
w białym oparze tłok tryby pchał tak
że kurz opadał dusił darł nozdrza
piec rozpalony szumiał jak bałtyk
tlenowych gwizdków wysoki głos drżał
kamień żelazo łuny grzmoty
koła bijące sercem o tor
ramiona śmigła lewary3 młoty
gorący motor
gdy chaos huków przybierał pęczniał
o niewiast piersiach marzyła pierś
to drżał w niej ciężar stalowa tęcza
idąca śmierć
Przypisy:
1. szyldwach (daw.) — żołnierz stojący na warcie. [przypis redakcyjny]
2. ergo (łac.) — więc; spójnik używany tradycyjnie przy budowaniu dowodu filozoficznego. [przypis redakcyjny]
3. lewar — dźwignia do podnoszenia ciężarów. [przypis redakcyjny]