miłość
przedświt się czule czołgał
przez mroczne puszcze i haszcze
noc przed nim płynęła wołgą1
górą krążyła jak jastrząb
u dróg ciemnych z niebem twarzą w twarz
chaty tłoczyły się w ciżbie
miłość bez gwiazd
miłość tlała po izbach
usta spadają na usta młotem
mocno ciemność sprzęga
pierwsze uściski młode
nieskończoną są wstęgą
ciało się ciałem nakrywa
pachnącym świeżą śliwą
ramiona w gorącej przestrzeni
zamykają się ciemnym pierścieniem
tapczan twardy zgrzany jak rola
orzą chyże lemiesze2 kolan
aż zamiast pszenic wschodzących i żyt
zaszemrze srebrem świt
zastuka do okna biało
podnieść oczy spojrzeć z uśmiechem
to kwitnącej czereśni gałąź
zgięła się pod strzechę
Przypisy:
1. Wołga — najdłuższa rzeka Europy; przepływa przez Rosję. [przypis redakcyjny]
2. lemiesz — ostrze pługa rozcinające ziemię. [przypis redakcyjny]