opowiadanie

dian kończący rachunki zatęsknił tak za obrazem

że nawet w słojach stołu frunęły dymy nad rzeką

za jabłkiem odpływającym spoglądał wędkarz starzec

punkt perspektywy je wciągał rzucony dość daleko

owoc ten targowisko zroniło skłute dżdżu szydłem

a przylepione do wzgórz rojnymi plastrami tłumów

gdzie mleko w obłych blaszankach białym trzepało skrzydłem

targ ów zroniło miasto niech się poleje ku wodzie

miasto wsporniki1 pochyłe igły gotyckich wieżyc

które krzyżami od Trójcy bodzie obłoków łodzie

i biega w jarach zielonych nie chce jak inne leżeć

dian przechodził tamtędy niedostrzegalny a hardy

darł ornaty lazuru aż słodko w zaułkach grało

natknął się na włóczęgów tak ostro sypali karty

nie patrząc znad gry do góry na pięknej tęczy pałąk

odbiegam od rytmu wiersza dian patrzy ze schodów wielkich

znów targowisko w błocie dwóch dorożkarzy podeszwy

jeden kiełbasę dzielił drugi bulgotał z butelki

na przyjacielskie śniadanie pośród drzew kałuż i mierzwy2

dian wracaj wróć do wyliczeń świeżość poranka wiotczeje

zachłanny świat jak banię wynosi nad siebie światło

dian czas na ciebie spełnij matematyczne nadzieje

doprawdy starzec rybaczy stracił już z oczu jabłko

Przypisy:

1. wspornik (archit.) — występ w murze często ozdobny, służący do podtrzymywania. [przypis redakcyjny]

2. mierzwa (gw.) — zgnieciona słoma, używana najczęściej na ściółkę lub naturalny, organiczny nawóz, gnój. [przypis redakcyjny]